•  

    pokaż komentarz

    Nie musiało, gdyby rodzice bardziej interesowali się dzieckiem i mieliby z nim silną więź byłaby duża szansa, że wiedzieliby co się dzieje i zdążyliby zareagować.

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin ale jest tez druga strona medalu, mianowicie gdyby powiedział rodzicom to ci prześladowcy dopięliby mu kolejną łatkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuracyja: ale by żył, rodzice mieliby szansę żeby zmienić szkołę, przeprowadzić się, powalczyć w prokuraturze. Sam jestem rodzicem i wiem, że pewnych błędów nie da się uniknąć. W każdym razie, nie musiało dojść do samobójstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin: Mój syn się dzielił i nic z tego nie wynikało. Rozmawiałem z wychowawczynią, psychologiem szkolnym i dyrektorką. Syn wpadł w depresję i musiał uczęszczać do psychologa. A ci co go prześladowali nie musieli nic. Tak wiec chyba nie wiesz jak jest w szkole. A niby dobre gimnazjum.

    •  

      pokaż komentarz

      @EliG: Dlatego idziesz do sądu pozywasz rodziców gnoja który gnębił twojego syna. Zbierasz dowody, później prawnik powołanie w sądzie na masę podobnych sprawa gdzie kończyło się to samobójstwem, zaświadczenia od lekarzy i uj@!?nie śmiecia i jego rodziców .

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin: Ja to pamiętam sytuację, gdy jedna z takich prześladowanych osób zdecydowała się zareagować i jego rodzice poszli z tym na policję itd. Jak doszło do rozprawy sądowej, to ten co zaczął jako pierwszy gnoić tego chłopaczka, zaczął sypać na wszystkich, żeby nie pójść do poprawczaka. Jak się okazało później, sam zaczął być przez to gnojony i potem wyprowadził się do babci do innego miasta.

      Jest sporo osób, którym się nie podoba takie zachowanie, ale nie zareagują, bo nie chcą być tak samo traktowani. Ja właśnie tak miałem, nie zareagowałem. Jedyna nadzieja dla takiego kogoś to odważne koleżanki w klasie, które będą reagowały na takie zachowanie, ale to zdarza się niezmiernie rzadko. W obecnych czasach mam wrażenie, że w gimnazjach 98% dziewczyn to zwykłe karyny, które przyklaskują takim zachowaniom, a nawet i same tak się zachowują w stosunku do słabszych koleżanek.

    •  

      pokaż komentarz

      @qazqwerty1995:

      W obecnych czasach mam wrażenie, że w gimnazjach 98% dziewczyn to zwykłe karyny, które przyklaskują takim zachowaniom, a nawet i same tak się zachowują w stosunku do słabszych koleżanek.

      A gdzie sa prawi koledzy?

    •  

      pokaż komentarz

      Mój syn się dzielił i nic z tego nie wynikało.

      @EliG: samo dzielenie to jeszcze nie wszystko, musi być więź dająca dziecku oparcie, poczucie wartości itd

    •  

      pokaż komentarz

      @qazqwerty1995 z zycia wziete to co mowisz. Mnie tez gnoili jak doszedlem do klasy z prywatnej szkoly do publicznej. Tyle, ze nie dalem sie pare razy i odpuscili mimo ze niezlym chucherkiem bylem (jestemxD). Dziewczyny u mnie w klasie mimo, ze wydawalo by sie, ze z tych patologicznych to sie za mna wstawialy. Mi samemu sie zdarzylo stanac w obronie. Ale to wszystko w granicach bezpieczenstwa wlasnego. Wiem, taki tchorz ze mnie, ale po prostu lubie swoje zycie

    •  

      pokaż komentarz

      @VulpineGirl: Tego nigdy pewnie nie było, taka samcza natura. Co do karyn, jeszcze gdy ja chodziłem do gimby, karyny to był margines. Teraz mam wrażenie, że karyny są większością.

    •  

      pokaż komentarz

      Mój syn się dzielił i nic z tego nie wynikało.

      @EliG: właśnie wynikło, żyje, a tamten się nie dzielił.

    •  

      pokaż komentarz

      @qazqwerty1995: no to moze zamiast szukac problemu w plci przeciwnej to skupmy sie na tym, ze meska mlodziez powinna byc inaczej wychowana. Poza tym karyny byly zawsze w podobnej, wystarczylo w odpowiednim miejscu mieszkac by to zauwazyc

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin: I co mają zrobić rodzice? Do gimnazjum chodziłem 8 lat temu i było to gimnazjum dosyć patologiczne i jak w takich bywa silniejszy > słabszy. Miałem to szczęście, że mnie się zbytnio nie czepiali(bo jak to mawiali, hehe Robercik jest spoko) ale były "worki do bicia" i co? wyzywali na lekcji, na przerwach się znęcali. Szkoła nic nie robiła bo jako, że są to dzieciaki z rodzin patologicznych, po przejściach itp. itd. to jedyne co mogli im zrobić to wpisać uwagę bo matka nawet na wezwanie do szkoły by się nie stawiła.

      Jak był jakiś "frajer" z innej szkoły to wiedzieli o tym od razu, nawet taki "frajer" przyszedł do mnie do klasy, na wf'ie w szatni skakali po głowie. W mieście ok. 100 tys. osób cała "śmietanka" wiedziała kto jest kto i nie miał życia, mógł tylko siedzieć w domu.

      Nie mów, że to wina rodziców bo nawet gdyby chcieli coś wycisnąć z dzieciaka to i tak pewnie by nic nie powiedział. To są małe gangusy i jeżeli nie widziałeś/nie przeżyłeś tego to nie wypowiadaj się na tematy obce bo gdybyś pochodził to takiej szkoły tydzień, gdzie uczeń rzuca prezerwatywą w nauczyciela i nic mu nie robią to byś rozumiał, że nie jest to takie proste jak zawiadomienie prokuratury(nawet gdyby jednemu coś zrobili to jego koledzy z osiedla by go odnaleźli i upiększyli twarz), oni są bezkarni.

      Nawet nauczyciele bali się niektórych bo jak poszedł po zajęciach i powiedział "ty ku*wo, wpisuj 2 bo dowiem się gdzie mieszkasz" to też by ci pała zmiękła.

      Na pocieszenie mogę powiedzieć, że większość z tych osób siedzi w kryminalne, pracuje za grosze lub są marginesem społecznym, który dąży do bycia bezdomnymi bejami.

      PS. Raz na zajęciach wyłapałem liścia od cygana, tak z d*py, za nic, a nauczycielka powiedziała "siadaj, siadaj, zostaw go", nawet uwagi, zawiadomienia dyrektora, nic.

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin: Rodzice dzieci go dręczących są winne, że tak wychowują swoich potomków. Sprawa stara jak świat, synkowie z bogatych domów gnębią dzieciaków z biednych domów lub z patologicznych. Trzeba uczyć szacunku do wszystkich, od dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Maximus1Decimus: Nigdy się spotkałem się z sytuacją, by bananowe dziecko znęcało się nad patologią. Z tego co pamiętam to właśnie patologia śmiała się z bogatych dzieciaków ale może teraz sytuacja się odwróciła, a może nawet tak zawsze było ale zależało to od szkoły ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin: Wystarczy poczytać komentarze na wykopie o imieniu "brajanek" i związana ze tym patologią.

    •  

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata trzeba było oddać. Jak sam zauważyłeś silniejszy wygrywa. Zawsze się zastanawiam co siedzi w głowach takich osób, że się panicznie boją. Jasne, czasem dostaniesz wp!%?%?? i umrzesz, ale to jest promil sytuacji. Jak przechodzisz przez ulicę to też srasz w gacie za każdym razem? Że co przyjdą i ci chatę spalą? Matkę zamordują? Przecież takie gowniak c##%% mogą, nawet jak wychodzą z rodziny gangusow, to nikt ci nie przyjdzie spalić domu.

      Brak agresywnej reakcji na agresję innej osoby stawia cię zawsze w roli ofiary. Będą cię gnębić do końca szkoły, a ty nabierzesz nawyków ofiary. I zostaniesz nią do końca życia. Do końca życia będziesz łaził że spuszczoną głową i uciekał.

    •  

      pokaż komentarz

      @mistrz_tekkena: Nie, nie dawałem się. Stawiałem się dlatego miałem w miarę spokój ale gdy podchodzi do ciebie cygan, który chodzi do 1wszej gimnazjum i ma 17 lat 185 cm, a Ty 14 lat(?) to dużo nie zrobisz. Biłem się z tymi z, którymi miałem szansę, a od tych co mieli prawie 2m czy od tych co mieli większe plecy po prostu unikałem kontaktu i tak przetrwałem 3 lata bez uszczerbku na zdrowiu czy psychice. Nie wyszedłem z gimnazjum jako ofiara i c*pka bo to co wygrałem to moje i w pewien sposób wzmocniło ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @WladimirPutin: murzyn wybiela murzyna. Jasne. A wiesz, kto zawinił? A może rodzice dzieci, które pastwią się grupowo nad innym człowiekiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicescroll: p$##$?%isz od rzeczy, jakbyś nigdy nie chodził do publicznej szkoły. Jasne, trzeba szukać wsparcia u starszych (rodziców, rodzeństwa itd.), ale takie myślenie przychodzi...gdy jesteś dorosły. W czasie gimbazy sporo rzeczy zachowujesz dla siebie, dusisz w sobie. Dlaczego? Powiesz rodzicom, a Ci co zrobią (jeśli w ogóle coś zrobią, no bo każdy ma innych rodzicieli)? Pójdą do wychowawcy/dyrektora. Ci pogadają z oprawcami/debilami i na tym w sumie się skończy. To jest takie bydło, że im jedynie można przemówić siłą, a nie słowami. Więc co się dalej dzieje? Ze zdwojoną siłą siadają na gościa/typiarę... Tak niestety to wygląda w 90% przypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawa stara jak świat, synkowie z bogatych domów gnębią dzieciaków z biednych domów lub z patologicznych.

      @Maximus1Decimus: Synkowie z bogatych domów raczej nie chodzą do szkoły z takimi z biednych. Chodzą do szkół prywatnych, albo państwowych a o lepszej renomie. I tam też jest gnębienie, bo ludzie wszędzie są tacy sami, bez względu na klasę społeczną.

  •  

    pokaż komentarz

    a nauczyciele jak zawsze nic nie widzieli i nic nie słyszeli.

  •  

    pokaż komentarz

    dokuczali mu bo był pedziem? dobrze zrozumiałem?

  •  

    pokaż komentarz

    Tez byłam prześladowana w szkole, miałam najlepsze oceny w klasie i moi rodzice wzięli rozwód, co sprawiło, że wycofałam się towarzysko a informacje na ten temat rozniosły się w mojej mieścinie błyskawicznie. Z perspektywy myślę, że miałam naprawdę silną psychikę, skoro nic sobie nie zrobiłam mimo wyzywania i bicia ale efekty są takie że do dziś unikam ludzi i nie ufam ludziom, prócz rodziny i przyjaciół. Próbowałam nawet terapii, ale nie pomogła.
    W mojej ocenie największą winę ponoszą nauczyciele. Bo to oni są dzień w dzień z uczniami i widzą co się dzieje, które dziecko jest zniewazane, odrzucane. I zwykle nie robią z tym nic prócz standardowej pogadanki na godzinie wychowawczej. A szkolny pedagog? To jakiś smutny żart, ci ludzie potrafią co najwyżej szukać winy w poszkodowanym dziecku. Polska szkoła to patologia, o czym świadczy fakt, że przypadek który tu komentujemy nie jest pierwszym, ani nawet drugim. A z pewnością nie ostatnim.

    •  

      pokaż komentarz

      @ninakraviz: Nauczyciele to po prostu lewactwo - unoszą klosz politycznej poprawnosci nad uczniami, ktorzy gnebią innych. Poza nielicznymi wyjatkami tak jest

    •  

      pokaż komentarz

      @ninakraviz: idź pobiegaj, wyjdź do ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @ninakraviz: Mnie najbardziej wk??$iało jak nauczyciele stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Np. jakiś sk??$iel cię zaczepiał i trzeba było się jakoś obronić, to oddanie mu w oczach nauczyciela było równoznaczne z atakiem i karę dostawał oprawca i ten co się bronił. Albo wręcz słyszało się złotą radę nauczyciela "Jak chcecie się tak zachowywać, to załatwiajcie to po szkole, a tutaj ma być porządek". k??$a takiego "pedagoga" to z chęcią bym na zbity pysk wyj@$@ł z dożywotnim zakazem pracy w placówkach oświatowych. Jeszcze inny przykład, jak ktoś wobec niesprawiedliwości nauczyciela stawiał się mu, a nauczyciel mścił się na całej klasie i mówił "podziękujcie koledze".

    •  

      pokaż komentarz

      @zdzisiunio: podziękujcie koledze - przecież to powinno być poczytywane jako podżeganie do przemocy.
      Miałam taką sytuację w podbazie właśnie, gdzie ze względu na mój atak śmiechu blondyna od informatyki zarządziła kartkówkę z podziękowaniami dla mnie. Po kartkówce, która napisałam najlepiej z klasy, bladź powiedziała, że wkopałam wszystkich a sama się wybroniłam. Otrzymałam wtedy groźby zaj%$$nia mnie po szkole od kolegów. Mam nadzieję, że Pani Agnieszka Mi...ek ucząca informatyki w pewnym małym miasteczku na Lubelszczyźnie jest dziś głęboko nieszczęśliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ninakraviz: Ja miałem tez taką sytuacje w technikum. Nie wiem w zasadzie czemu tak na mnie się uwzięli, może że jestem spokojny i nie paliłem marihuany czy papierosów, nie mój styl życia. Może dlatego że akurat trafiłem na tak chora klasę w każdym razie, walczyć jeden na jeden nie miałbym problemu, ale 10 na 1 to raczej wolałem sobie oszczędzić nie potrzebnych ran. Natomiast ostatnio sytuacja jaka poważnie mnie już wnerwiła, to była taka. Na pewniej lekcji, zaczęli we mnie rzucać kulkami z papieru, dość sporo i pewnie większość, siedziałem w pierwszym rzędzie. Praktycznie całą lekcje. Pod koniec lekcji nauczyciel nagle się obudził i do mnie mówił, żebym powiedział kto rzucał we mnie papierami, powiedziałem, ze nie wiem, nie mam oczów do okola głowy, więc nie wiem, bo skąd mam wiedzieć kto, jak za mną siedziało z 30 osób? Wskazywać na ślepo to głupota. jak nie widział lub nie chciał widzieć, to jego problem. Co stało się potem? Otóż powiedział, że jak nie wskaże kto to, to mi wpisze uwagę do dziennika i dodatkowo pod groźbą kolejnej uwagi, kazał mi to posprzątać i ja się ostro sprzeciwiłem do tego stopnia, że dyrektorka szkoły się dowidziała o tym incydencie. Oczywiście wyszedłem wtedy z klasy i z ignorowałem, całkowicie olałem tego nauczyciela. Poszedłem się wypisać z tej chorej szkoły. Tu się wydarzyły kolejne dwie rzeczy, pierwsza jest taka, ze dyrektorka jakby się czegoś bała, mówiła, oni się zmienią, a ja na jej słowa, ludzie z dnia a dzień się nie zmienią. W momencie gdy wypisywałem się ze szkoły, to pisałem podanie w sekretariacie, niestety sekretarka to tez kawał, nie powiem czego, no 5 minut siedziałem, bo tak kkkk nie chciała mi podać obecnej daty, nie widziałem czy to był 20 czy 25, nie nosiłem przy sobie kalendarza, a to były czasy, gdy jeszcze smartfonów nie było, a telefon nie każdy miał. 5min kazała mi się zastanawiać jaką datę mamy, ale mnie to wpieniło, bo jakbym miał kuźwa myśleniem magicznie odkryć jaki dzień miesiąca, no super. W zasadzie pół roku wytrzymałem i to był pierwszy i ostatni raz kiedy doświadczyłem znęcania. Ale to nie tak, że tylko ja byłem ofiarą, jeszcze jedna osoba miała podobnie. Z tego co wiem tez chwile po mnie zmieniła szkołę i tak się złożyło, że na tą co ja, tyle że byliśmy w innych klasach. Pewnie i tak sobie potem kolejną ofiarę znaleźli.

    •  

      pokaż komentarz

      @ninakraviz: wycofałaś towarzysko tzn co?

    •  

      pokaż komentarz

      @ninakraviz: Mnie w szkole też prześladowano. Nauczyciel wzruszał ramionami, aż do niezdania roku z powodu obecności, bo ze strachu wycofałem się kompletnie. Potem nie wzruszał, bo go już nie widziałem. A kiedy zgłaszał to mój rodzic, to usłyszał jedynie, że taka już jest młodzież. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Zaś w nowej szkole tak otoczyli mnie opieką, że znowu się ktoś na mnie uwziął i pozycję musiałem wypracować sobie samemu. Jakaś jedna sytuacja. Niestety na dłuższą metę i tak wyszedłem z wcześniejszych akcji z lękami i innymi problemami, które mam do dziś. Notabene w nowej szkole też mi nikt nie pomagał, mimo że regularnie chodziłem do szkolnego pedagoga czy tam psychologa.

  •  

    pokaż komentarz

    Typowa polska szkoła, gdzie uczeń, jest gnębiony, a nauczyciele dupolizy samorządu mają to w dupie