•  

    pokaż komentarz

    Powinna wejść w życie ustawa nakazująca w ogłoszeniu o pracę podawać wynagrodzenie lub widełki wynagrodzenia.

    To jest paranoja, że dowiadujesz się o prognozowanym wynagrodzeniu tuż przed podpisaniem umowy gdzie wcześniej tracisz w ch!@ czasu na proces rekrutacyjny.

    No i przydałoby się również zrobić coś z rekrutacjami dla rekrutacji, bo to już plaga jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts Przecież możesz ustalić stawkę na pierwszej rozmowie, możesz też zażądać podania widełek podczas rozmowy telefonicznej albo w mailu z "zaproszeniem do rekrutacji".

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: O tak, można.

      I wiesz co?

      100% tych ofert leci do kosza, bo nie podają ich.
      Co śmieszniejsze, to Ciebie pytają jakie są Twoje wymagania finansowe, a swój budżet na to stanowisko przedstawią Ci w ostatniej rozmowie.

      Tak wygląda rynek pracy na dzień dzisiejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts Jak do mnie dzwonią z ofertą to zawsze bez problemów podają widełki.
      Jeśli ludzie będą odrzucać oferty bez podanych zakresów zarobków, to firmy same będą je umieszczać. Tak długo jak dostają odpowiedzi na ogłoszenia, to nie ma powodu nic zmieniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1:

      Jak do mnie dzwonią z ofertą to zawsze bez problemów podają widełki.

      I tutaj jest problem.
      Jak do Ciebie dzwonią.

      Jak do mnie dzwonią z ofertą to też mogę powiedzieć "widełki. Nie? To nie trujcie mi dupy.".

      Ale jak ludzie szukają pracy i aplikują, to sytuacja jest tak jak napisałem wyżej.
      A dwa, jest to praktycznie niemożliwe by przynajmniej połowa poszukujących pracy na rynku nagle strzeliła focha i nie odpowiadała na oferty bez widełek, które stanowią przynajmniej 90% ofert.

      A do gara włożyć coś trzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts

      A do gara włożyć coś trzeba.
      Dla osób które poszukują pracy bo "do garażu coś trzeba włożyć", widełki i tak mało znaczą. Dla nich nie ma znaczenia czy będzie napisane " od 2000 do 2100" czy nic.
      Takie informacje są istotne dla osób na "wyższych" stanowiskach, a tam "wymuszenie" tego na pracodawcach jest proste.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest paranoja, że dowiadujesz się o prognozowanym wynagrodzeniu tuż przed podpisaniem umowy gdzie wcześniej tracisz w ch!# czasu na proces rekrutacyjny.

      @TaoHosts: To napisz w liście motywacyjnym oczekiwane wynagrodzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Powodzenia z pytaniem o wynagrodzenie podczas rozmowy telefonicznej. Ostatnio gdy szukałem pracy i zadawałem to pytanie, głownie słyszałem "nie mówimy o takich sprawach przez telefon" i to nie podczas rozmów z jakimiś januszeksami, tylko niby poważnymi korpo. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Powodzenia z pytaniem o wynagrodzenie podczas rozmowy telefonicznej. Ostatnio gdy szukałem pracy i zadawałem to pytanie, głownie słyszałem "nie mówimy o takich sprawach przez telefon" i to nie podczas rozmów z jakimiś januszeksami, tylko niby poważnymi korpo. xD

    •  

      pokaż komentarz

      To jest paranoja, że dowiadujesz się o prognozowanym wynagrodzeniu tuż przed podpisaniem umowy gdzie wcześniej tracisz w ch#$ czasu na proces rekrutacyjny.

      @TaoHosts: Jak jesteś taki jeleń że nie zapytasz wcześniej ile dostaniesz to bądź pewien, że dostaniesz 1300, kufajke i szpadel do ręki.

    •  

      pokaż komentarz

      Powinna wejść w życie ustawa nakazująca w ogłoszeniu o pracę podawać wynagrodzenie lub widełki wynagrodzenia.

      @TaoHosts: taka ustawa jest już w kolejce, zaraz za ustawą usuwającą ubóstwo.

      pokaż spoiler Że też na wykopie takie głosy są plusowane - quo vadis Wykop.pl, quo vadis ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież możesz ustalić stawkę na pierwszej rozmowie, możesz też zażądać podania widełek podczas rozmowy telefonicznej albo w mailu z "zaproszeniem do rekrutacji".

      @Fidel1: Aż się popłakałem, wiesz co ci rekrutujący powie? Że stawka będzie zależna od tego jak zostaniesz oceniony po procesie rekrutacyjnym. Oczywiście wtedy możesz powiedzieć że dziękujesz im i nie kontynuujesz procesu rekrutacji ale zazwyczaj gdy ktoś ma ciśnienie na zmianę pracy lub zdobycie pracy to brnie dalej w ten chocholi taniec. A na końcu się dowie że czeka na niego minimalna krajowa plus jakieś dodatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: Jeżeli mowa o ustawie to jak miałyby funkcjonować widełki? Każdy podałby np. od minimalnej do 12k , a potem powiedział, że masz zbyt niskie kwalifikacje (tzn. nie znasz biegle 10 języków na stanowisko operatora wózka widłowego)

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież możesz ustalić stawkę na pierwszej rozmowie, możesz też zażądać podania widełek podczas rozmowy telefonicznej albo w mailu z "zaproszeniem do rekrutacji".

      @Fidel1: jasne, jak do tej pory gdy pytalam o wynagrodzenie w większości firm mila pani odpowiadała "nie, to pani niech mi powie ile chcialaby zarabiać, kazdy ma kwotę ponizej ktorej nie pójdzie do pracy".

    •  

      pokaż komentarz

      Powinna wejść w życie ustawa nakazująca w ogłoszeniu o pracę podawać wynagrodzenie lub widełki wynagrodzenia.
      @TaoHosts:
      Jesteś liberałem lub głosowałeś na Korwina?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erk700: Zawsze jest jakieś ale i zawsze jakiś janusz coś wykorzysta.

      Takie widełki jak mówisz, czyli od najniższej byłyby zniechęcające - bo kandydat może liczyć, że jest haczyk.

      I w tym momencie to janusze by dostały po dupie, bo pracodawcy, którzy potrzebują na gwałt pracownika pisaliby po prostu 9 000~12 000 PLN i żaden kandydat nie brałby na poważnie janusza, który robi taką rozbieżność z widełkami.

      (tzn. nie znasz biegle 10 języków na stanowisko operatora wózka widłowego)

      Jeżeli nie jest to wpisane w ofertę, że masz znać, to praktycznie niech sp%#$#$!a nurkować w Bałtyku.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: jak ktoś jest a miarę inteligentny to dowie się tego na pierwszej rozmowie. Ja zawsze o to pytałem i zawsze otrzymywałem odpowiedź. Głupotą jest w ogłoszeniu to wpisywać, już lepiej to obgadać na pierwszej rozmowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: Masz prawo mieć w nosie ogłoszenie bez podanych widełek zarobkowych. Nie miej myślenia które coś wymusza albo nakazuje bo tobie się tak wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: Ja rozmawijąc z każdym rekruterem pytam na start czy kwota które oczekuje jest do w granicach budżetu. Jeżeli nie to nie mamo o czym rozmawiac.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: ustawa XDDDDD wy jestescie ładnie wszyscy popierdoleni

      p#$?awa. jak chca to podaja, a jak nie to nie

    •  

      pokaż komentarz

      @stringer: Prawidłowo.
      Ale scenariusz w Polsce jest taki jak przedstawił @t_e_o_m_o wyzej.

      @27er: Nie.
      Z k@?@inem nie mam nic wspólnego.

      @Furiat: Rozumiem Twój tok myślenia popieram, ale niestety tak to nie działa.
      A z uwagi na to, że wielu pracodawców zachowuje się jak ostatnie k@?@y, to za mordę trzeba w pewnych i podkreślam, pewnych kwestiach ich trzymać.

      Są uczciwi pracodawcy, wątpię by przez taką ustawę dostali w dupę. Jazgot będzie na pewno ze strony gnoi, którzy chcą wyzyskiwać pracownika.

      @paki82: Nie obgadasz.
      Rozmawiałem z średnimi firmami, dużymi firmami i korporacjami.
      Rekruterzy bardzo często przy takich ogłoszeniach nie mogą odpowiedzieć - czasami ktoś powie na zasadzie "między nami", ale to nie od nich zależy.

      Powiem Ci nawet bazując na statystyce, którą przeprowadziłem na sobie.

      Ponad 500 firm do których aplikowałem, może z 20~30 dało mi cynk w pierwszej/drugiej rozmowie czy moje wymagania finansowe mieszczą się w ich widełkach, gdzie większość z nich była właśnie na zasadzie "między nami".

    •  

      pokaż komentarz

      podawać wynagrodzenie lub widełki wynagrodzenia.

      @TaoHosts: Kiedyś byłem członkiem pewnej grupy fejsbukowej z ogłoszeniami o pracę dla programistów. Grupa wprowadziła obowiązek podawania widełek przy ogłoszeniu. Podporządkowali się wszyscy, część uczciwie ale większość podawała widełki "2500 - 17000 (w zależności od doświadczenia)".

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts:

      Jeżeli nie jest to wpisane w ofertę, że masz znać, to praktycznie niech sp%#$#$!a nurkować w Bałtyku.
      Czyli efekt będzie taki sam jak bez podanych widełek, nic więcej z tego nie będzie wynikać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mithrindil: No i git.

      I ignoruje 2500~17000, jeżeli widzę wymagania lub treść projektu która na początku plasuje się na poziomie na przykład 7k netto.

      Tak samo ignoruję oferty pracy gdzie widzę w ch@% wymagań a firma podaje wynagrodzenie poniżej wartości pracy na tym stanowisku.

      Tylko jak nie ma widełek, to aplikujesz w ciemno "wierząc", że pracodawca jest uczciwy.
      Gdzie po czasie, który został Ci zmarnowany okazuje się, że nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: ale jak widełek nie ma to nie potrafisz zignorować, k!?#a. Takich jak ty to trzeba ubezwłasnowolnić bo sami sobie krzywde robicie. Urzędnik powinien wam prace wybierać i brać za to prowizje.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest paranoja, że dowiadujesz się o prognozowanym wynagrodzeniu tuż przed podpisaniem umowy gdzie wcześniej tracisz w ch$! czasu na proces rekrutacyjny.

      @TaoHosts: Kpina to jest to ze Ty od pracodawcy oczekujesz wyznaczenia widełek zamiast samemu wyznaczyć mu te widełki.

      Mówisz wprost że poniżej 17000 nie podpiszesz umowy i nie marnujesz czasu swojego i rekrutera. Ale NIE, bo Ty się BOISZ że Cię wyśmieją i spławią jak powiesz ile chcesz zarabiać i 20 takich jak ty frajerów marnuje czas na rekrutację której i tak nie przejdą xD

      Uważam że jak nie potrafisz wprost powiedzieć ile chcesz zarabiać to nie zasługujesz na to żeby ktoś się z Tobą dzielił informacją ile jest w stanie zapłacić na danym stanowisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @svr_: Nom.

      Idź zignorować wszystkie oferty bez widełek.
      Ile Ci zostanie ofert?
      5 z 1000?
      Gdzie na każde z tych 5 aplikuje jakieś 5~10 osób i są brane pod uwagę?

      Na to czy będziesz zatrudniony nie wpływa tylko fakt czy masz 5 lat doświadczenia, jesteś ekspertem, etc. i wszyscy, którzy mają mniej odpadają.

    •  

      pokaż komentarz

      ustawa nakazująca

      @TaoHosts: Socjalizm? Nie, dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @heliodorgi: Nom.

      Różnica jest taka, żebyś mógł powiedzieć to rekruterowi, to on do Ciebie wpierw musi zadzwonić.
      A zadzwoni jak wyślesz mu CV.

      Rozdajesz CV na lewo i prawo za psi chuj?
      Niezbyt mądre.

      A może lepiej niech będą widełki, zadecydujesz czy wyślesz im CV i wtedy może w trakcie rozmowy dowiesz się o niuansach oferty i powiesz, że za taką pracę to poniżej 17 000 nie podpiszesz umowy?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts:
      1. Ja nie czekam na telefon od rekrutera.
      2. Ja nie wysyłam CV na lewo i prawo.
      3. Mnie nie interesują widełki.

      Napisz na priv jeżeli chcesz wiedzieć jak to się robi.

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: Nie rozumiem czemu ma służyć wieloetapowy proces rekrutacji na gównostanowiska. Zadzwoniłem w sprawie ogłoszenia o pracę w warsztacie, pogadałem 3 minuty – „przyjdź pan jutro w stroju roboczym.” Następnego dnia bez zbędnego p!##$%!enia - „warunki są jakie pan widzisz, na początek 12zł/h, tamci mają 15, ale ogarniają, pensja co tydzień, jak panu odpowiada to proszę zaczynać od razu.”

      I tak powinno być w przypadku każdej gównopracy. Zawsze na początek można zawrzeć umowę zlecenie nawet na tydzień i przez ten czas zobaczyć, czy pracownik nie ma jakiś wad dyskwalifikujących.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: No widzisz... przez ustawę o ochronie danych osobowych nie można rozmawiać o tym kto ile zarabia w pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      I tak powinno być w przypadku każdej gównopracy.

      @r4do5: Wiesz ilu "specjalistów" HR straciło by wtedy robotę? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: No właśnie „specjaliści” HR to coś co mnie najbardziej wk@%@ia. Człowiek, który nie ma pojęcia o tym czym mam się zajmować ma oceniać, czy ja jestem do tego zdatny. Raz na rozmowie o pracę do dość dużej firmy, na stanowisko gdzie miałbym wkręcać śrubki dostałem pytanie jak działa klucz dynamometryczny, no c’mon… Wytłumaczyłem jak umiałem, a kobieta chyba mi zaznaczyła, że źle odpowiedziałem (pewnie musiałbym powiedzieć słowo w słowo tak jak miała napisane na swojej karteczce…)

    •  

      pokaż komentarz

      Powinna wejść w życie ustawa nakazująca w ogłoszeniu o pracę podawać wynagrodzenie lub widełki wynagrodzenia.

      @TaoHosts: kwintesencja wolnego rynku: ustawowo wprowadzac (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Ależ oczywiście, że można. Jeszcze jak

      źródło: Hyhyhy.png

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666: Wolny rynek jest wtedy jak wiadomo co ile kosztuje i mamy konkurencję na tym rynku. Wyobraź sobie market "ZAJEBISTA PROMOCJA! Super świeże banany!". A cena? - a ile by Pan zapłacił?

    •  

      pokaż komentarz

      @aromsar: To masz prostą odpowiedź - "Na tym etapie rekrutacji posiadam zbyt mało informacji aby być wstanie określić czy jestem zainteresowany ofertą. Do widzenia."

    •  

      pokaż komentarz

      @BeLpHeR: To pracownik, odpowiadający na ogłoszenie, jest "towarem".

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts @t_e_o_m_o: Nie, nie jest. Nie pytasz rekrutera o widły bo Ci ich nie poda. Podajesz kwotę która Cie interesuje i pytasz czy mieści sie w budżecie. Rekruter wtedy Ci odpowiada czy tak, czy nie, lub informuje że musi się dowiedzieć i daje znać lub nie ;]

      Stwierdzenie "Aż się popłakałem, wiesz co ci rekrutujący powie? Że stawka będzie zależna od tego jak zostaniesz oceniony po procesie rekrutacyjnym. "

      To jest zwykłe p$$#@?!enie. Każdy przedsiębiorca czy korpo, wie ile może wydać na pracownika i czy szukają osoby za 2,5k 5k, 8k czy 12k. Jeżeli rekruter Ci powie że zostaniesz oceniony na procesie rekrutacyjnym, to odpowiadasz mu że zanim obie strony zaczną angażować swój czas, prosisz o weryfikacje z osobą rekrutującą, czy na podstawie Twojego CV, kwota która oczekujesz jest do osiągnięcia. Jeżeli tak, to idziesz na rozmowe, jeżeli nie - to znaczy że ich nie stać lub nie wierzą w Ciebie. Żaden pracownik nie będzie tracił na Ciebie czasu, jeżeli wie że Twoje oczekiwania finansowe są abstrakcyjne do doświadczenia lub kwota którą oczekujesz jest nie do załatwienia.

      Zdarzały się za to sytuacje, gdzie rekruter oddzwaniał z informacją że kwota które oczekuję jest poza zasięgiem, i jeżeli jestem zainteresowany rozmową to górny próg to XXXX zł.

      PS
      Tutaj jedynie chce zaznaczyć, że mówimy o szeroko pojętym IT (łącznie z PO i PM)

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: do mnie co jakis czas odzywaja sie tzw "headhunterzy", i zaczyna sie festiwal sp$!$!%?enia od slow "dla mojego klienta- lidera z branzy ...." w takiej sytuacji zawsze pytam ile, i chce znac odpowiedz. Argumentuje to tym ze szkoda mojego i ich czasu. Zawsze podaja. Ale pozniej jest gorzej bo ta kasa zawsze slaba. Ostatnio jedna baba sie na mnie oburzyla ze wymagam nierynkowych stawek. No coz, taki mamy rynek:p

    •  

      pokaż komentarz

      @Bida_z_nyndzom: Już myślałem że tylko ja tak mam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Możesz sobie zażyczyć tej informacji.
      Ale nigdy żaden rekruter nie chciał mi jej podać gdy się o to spytałem.
      Najczęściej to dopiero na drugim spotkaniu się dowiadujesz ile kasy chcą ci zaoferować.
      Inna plaga to agencje pośrednictwa pracy.
      Które często zapraszają osoby, które nie mają szans na dostanie tej posady bo muszą konkretną ilość osób zaprosić byle się wywiązać.
      Inna rzecz, która mnie wkurza to to, że te durne agencje powinny działać w takich godzinach by ludzie mogli do nich przyjść na rozmowę bez konieczności urywania się z pracy.
      Bo np. osoby, którzy dostają kasę za każdą przepracowaną godzinę i ich pracodawca skrupulatnie z tego rozlicza ponoszą straty finansowe przez to, że idą na rozmowy w godzinach pracy.

      Mamy 21 wiek. Kiedy agencje pracy zaczną prowadzić wstępną rekrutację poprzez wideokonferencję!

    •  

      pokaż komentarz

      @Bida_z_nyndzom: No fajnie.

      Tylko, że mówimy o firmach, które wystawiają oferty pracy i czekają aż pracownik się zgłosi.
      Nie mówimy o headhunterach, którzy szukają perełek i robią business-deal z takim kandydatem - tutaj rozmowa jest na całkowicie innym poziomie.

      @stringer:

      To jest zwykłe p$?#!!$enie. Każdy przedsiębiorca czy korpo, wie ile może wydać na pracownika i czy szukają osoby za 2,5k 5k, 8k czy 12k. Jeżeli rekruter Ci powie że zostaniesz oceniony na procesie rekrutacyjnym, to odpowiadasz mu że zanim obie strony zaczną angażować swój czas, prosisz o weryfikacje z osobą rekrutującą, czy na podstawie Twojego CV, kwota która oczekujesz jest do osiągnięcia. Jeżeli tak, to idziesz na rozmowe, jeżeli nie - to znaczy że ich nie stać lub nie wierzą w Ciebie. Żaden pracownik nie będzie tracił na Ciebie czasu, jeżeli wie że Twoje oczekiwania finansowe są abstrakcyjne do doświadczenia lub kwota którą oczekujesz jest nie do załatwienia.

      Zgodziłbym się gdyby tak było, ale z własnego doświadczenia i to już nie małego, niestety tak nie jest.

      Największe IT korporacje oraz firmy we Wrocławiu, Katowicach, Krakowie oraz Warszawie robią dosłownie tak, że o kasie to dowiedzieć się mogłem wtedy kiedy się zdecydują na mnie - czyli wyślą mi list intencyjny.
      Nawet największe firmy finansowe, farmaceutyczne w Polsce tak robią.

      I mówię tutaj tylko o IT.

      Jedyne firmy jakie podawały mi widły to średnie i małe firmy, ewentualnie tam gdzie było b2b.
      Ale na UoP to czekasz praktycznie do ostatniej rozmowy albo na list intencyjny.

      Na ponad 800 aplikacji, tylko 2 firmy powiedziały mi, że moje oczekiwania finansowe przekraczają ich budżet.

      Są też takie agencje jak Grafton, u którego 90% ofert ma widły - więc jest spoko, bo wiem na co aplikuję.

      Ewentualnie na LinkedIn jak rekruter osobiście postuje ofertę pracy - ale szczegóły daje praktycznie kiedy się z nimi skontaktujesz i mimo to, dają widły.

      A zresztą, zrobię dzisiaj wieczorem małe truestory odnośnie właśnie podawania kasy i rekrutacji na przykładzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wolny rynek jest wtedy jak wiadomo co ile kosztuje

      @BeLpHeR: a jak nie wiadomo to ustawowo zmusic. poza tym nie odrozniasz zakupow od szukania pracy widze ( ͡º ͜ʖ͡º) podejrzewam ze to dlatego ze nigdy jeszcze nigdzie nie pracowales
      jeszcze zakazac targowania sie i negocjacji i zapanuje wolny rynek pelna geba (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @gm001131 Zawsze jak twierdzili że nie mogą podać widełek/jest na to za wcześnie to mówiłem że w takim razie nie jest zainteresowany. W 75% przypadków jednak dało się podać widełki od razu, w pozostałych dzwonili po jakimś czasie już z widełkami.
      Jeśli ludzie sami nie zaczną tego wymuszać to po co robić to ustawą, widocznie jest to nie potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: No możesz ustalić. Zapytają ile chcesz zarabiać. Powiesz, że 4000zł. Oni mówią ok., zapraszamy na rozmowę. Po wszystkim jak już stracisz mnóstwo czasu dostajesz umowę do podpisania, a tam 3200, albo nawet gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: A co w takim wypadku zmienią widełki w ogłoszeniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: To, że jak podadzą nieprawdziwe widełki lub zbyt szeroki zakres (czyli tak jakby ich nie było), to sami sobie ograniczają pule kandydatów. Jak podadzą za wysokie wynagrodzenie, to nikogo nie zatrudnią, bo ci z większymi wymaganiami nie podpiszą umowy, a ci z mniejszymi w ogóle się nie zgłoszą. Jak masz w ogłoszeniu podane widełki 3000-4000zł, a chcesz zarabiać 4000, to masz świadomość, że bardzo możliwe, że raczej 4000zł nie dostaniesz.

      Wątpię, żeby uchwalono w Polsce taką ustawę, ale gdyby się udało to takie ogłoszenie mogłoby być traktowane tak jak oferta handlowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Ile ja czasu straciłem na jeżdżeniu, na rozmowy kwalifikacyjne żeby się potem dowiedzieć, że tyle to mi nie dadzą... mimo zapytań przez telefon.

    •  

      pokaż komentarz

      @leanback: Standard. Doliczyłbym
      - kopiuj-wklej, więc często można przeczytać o sobie "Dzień dobry Pani"
      - opisy stanowiska engmatyczne, niedokładne (wszystko i nic)
      - rekrutowanie ludzi z doświadczeniem w finansach na stanowiska IT (dostałem ostatnio ofertę jako menadżer projektu IT&Reporting w pewnym banku inwestycyjnym - a nie mam za dużego pojęcia o IT)
      - umawianie się na kontakt - brak kontaktu, to samo jak podasz telefon i CV - milczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest paranoja, że dowiadujesz się o prognozowanym wynagrodzeniu tuż przed podpisaniem umowy gdzie wcześniej tracisz w ch!@ czasu na proces rekrutacyjny.
      @TaoHosts: A weź... jeden jedyny raz zaryzykowałem uczestnictwo w procesie rekrutacyjnym bez podanych widełek płacowych i powiem tak: nigdy więcej. Normalnie to takie oferty odrzucam z miejsca, ale ta ten nie wiem czemu postanowiłem dać szansę. Był to srogi błąd. Firma ze stolycy i szukali programistów do filii w Poznaniu, którą dopiero mieli otwierać. Chyba opisywałem to na Mirko, ale mniejsza...
      1) Najpierw rozmowa telefoniczna z rekruterką. Wiadomo, HR-owe pustosłowie i pytania o nic. Zapytałem o widełki. Ona jest od rekrutacji, ona nie zna zarobków.
      2) Po kilku dniach zakwalifikowali mnie do etatu internetowego. Jakaś tam platforma rekruterska, która losuje zadania i daje na nie kilka godzin, nawet nie pamiętam nazwy. Zrobiłem dosyć grubo przed czasem i względnie szybko oddzwonili z zaproszeniem do siedziby. Spytałem o zarobki, kazali spytać na miejscu.
      3) Dopytałem o zwrot za przejazd. To akurat wiedzieli, muszą dostać bilet i zwrócą. Potem zacząłem się zastanawiać czy czasem nie powinni go mieć na fakturze czy coś. Dlatego napisałem maila z prośbą o doprecyzowanie sprawy przejazdu. Nie dostałem odpowiedzi. No nic, wyjaśnię to sobie na miejscu.
      4) Wziąłem wolne w ówczesnej robocie i ruszyłem do stolicy. Na spotkaniu maglowali mnie bite dwie godziny. Najpierw kolejna HR-owe przepytywanki czy jestem elastyczny i czy lubię uczyć się nowych rzeczy. No i czy byłbym na kilka miesięcy gotów przenieść się do stolicy. Potem ustne odpytywanie z programistycznych rzeczy i jeszcze teścik do tego. Padło magicze "czy mam jakieś pytania?". No pewnie, widełki. Tak lawirowali, no nie dało się wywiedzieć...
      - Jakieś pytania?
      - Tak, jedno. To już trzeci etap i następnym jest ewentualnie podpisanie umowy, a ja nadal nie wiem jakie są zarobki na tym stanowisku. Czy mógłbym je poznać?
      - Wiesz, u nas w firmie jest wewnętrzny system poziomów pracownika i w zależności od tego na jaki Cię zakwalifikujemy to możesz zarabiać różne pieniądze*.
      - Rozumiem, ale mam obecnie inną pracę i chciałbym wiedzieć czy przeniesienie się do Was będzie dla mnie korzystne, zwłaszcza jeśli będzie się ono wiązać z tymczasową przeprowadzką tak daleko.
      - No rozumiem, ale naprawdę tutaj bardzo dużo zależy od tego naszego wewnętrznego systemu.
      - No to ile wychodziłoby na poziomie, na który ja bym się kwalifikował?
      - Ciężko mi powiedzieć, nie jestem w stanie na szybko oszacować Twojego poziomu.
      - No to ile najniżej można zarobić?
      - Ugh... nie wiem, naprawdę nie wiem, dawno nie sprawdzałem zarobków początkujących.
      - No OK, rozumiem.
      *Tutaj padały korpo-makaronizmy typu "levele" czy inne "beginery", ale odpuściłem je sobie.
      5) Już wiedziałem, że nie chcę tu pracować, ale przynajmniej załatwię bilety. Idę do recepcji, a oni mi każą się skontaktować jak wrócę do siebie i będą oba bilety.
      6) Wysyłam im skany, a tu telefon od nich, że przecież to miało być tak, że ja im pokazuje połączenie, a oni mi kupują bilet, a nie, ze ja im daję kupione przez siebie. Oni na pewno to tłumaczyli i na pewno ja to źle zrozumiałem. Przecież to niemożliwe, by to była ich wina. Nie wiedziałem co odpowiedzieć, arbitralnie stwierdzono moją winę i tyle. Potem przypomniałem sobie o tym, że przecież mam ten mail, w którym pytam jak z tymi biletami, a oni nie odpowiedzieli. Odesłałem go do rekrutacji z opisem, że to nie może być moja wina i jednak telefonicznie nie wyjaśnili tego skoro się ich mailowo dopytywałem.
      7) Minęło ponad 24h i nic, to znalazłem jakiś mail kogoś wyżej i tam uderzyłem. Zadzwonili w ciągu pięciu minut. Ta sama rekruterka co wcześniej z wyraźną pretensją, że jak tak tak można, ale, że kasę oddadzą i w ogóle. Niby nie ma cwaniaka nad Warszawiaka, ale jednak poznańskie dusigrosztwo jest mocniejsze.
      8) Jak się pewnie domyślasz nie podjąłem z nimi współpracy. Ogólnie to droga przez mękę na własne życzenie, ale przynajmniej mam nauczkę i wiem, że ofert bez widełek należy wystrzegać się jak ognia, bo to HIV ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      I ignoruje 2500~17000, jeżeli widzę wymagania lub treść projektu która na początku plasuje się na poziomie na przykład 7k netto.
      @TaoHosts: Tak, to są hitowe oferty. Wczoraj widziałem ofertę 3-10k i miałem bekę. Co to ma w ogóle być? Oni sobie jaja robią czy chcą objąć widełkami cały wszechświat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Rupertciak: Najlepsze, że była to rekruterka bezpośrednio z GE a nie jakiejś tam agencji łowców skór.
      Firma globalna, zatrudnienie na poziomie 330 tys. ludzi i brak jakiegokolwiek ładu korporacyjnego.
      Gdyby to była jakaś średnia firma to jeszcze bym to zrozumiał jakoś, że chcą Januszować a tak...

    •  

      pokaż komentarz

      @leanback: Ale to standard. U nas kumpele zrekrutowała się do jednego działu finansowego. Znaczy się. Przyszła na rozmowę, nie dali jej przez 3.5 miesiąca odp. Po czym nagle do niej napisali, że ją chcą, a ona od dwóch miesięcy pracowała już w innej firmie, za lepszą kasę. Rekruterzy to rak.

    •  

      pokaż komentarz

      Rekruterzy to rak

      @Rupertciak: to zależy - czasem się przydają jak mają dla Ciebie niezłą ofertę - ot tacy "pożyteczni idioci" w 1/100 przypadków

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Moje przeboje z jednym z korpo są poniżej w tym znalezisku.
      Ale tak jak i Ty, gdy się postawiłem o kasę, to miałem tłumaczone, że w firmie są levele i to od przyporządkowania mnie zależy jakie będę mieć wynagrodzenie. A dotyczyło to mojego wykłócenia się, że rekrutacja była na "Senior Financial Reporting Accountant", a oni dali mi "Financial Analyst" (i inną kasę :P).

      Pieprzyć levele i korpo ściemę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Haha, aaah, przypomina mi się ta gehenna.

      Cieszę się, że skończyłem to gówno.

      A wiesz z jaką przyjemnością czyściłem skrzynkę pocztową z tych wszystkich januszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Rupertciak: Dałbyś linka? Bo dyskusja jest wielgachna i ciężko się odnaleźć...

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś liberałem lub głosowałeś na Korwina?
      @27er:
      Kuźwa, człowiek za zwykłe pytanie dostał tyle minusów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @aromsar: przypomniałeś mi jak parę lat temu trafiłam na rozmowę kwalifikacyjną do jakiejś super agencji pracy, lidera na rynku ( ͡° ͜ʖ ͡°) Rekrutująca mnie dziewuszka nie chciała podać ani widełków płacowych, ani nazwy firmy, ani nawet konkretnego stanowiska i zakresu obowiązków. Nic, zero jakichkolwiek konkretnych informacji. Jak się żegnałyśmy ze szczerym smutkiem przyznała, że nie są w stanie nikogo zatrudnić na to stanowisko (do dziś nie wiem jakie), bo wszyscy wychodzą zniesmaczeni, a ona nie może nic powiedzieć, bo klient sobie tego nie życzy xD Co za paranoja xD

    •  

      pokaż komentarz

      A wiesz z jaką przyjemnością czyściłem skrzynkę pocztową z tych wszystkich januszy?
      @TaoHosts: Przyznam Ci się, że czasem mnie aż korci przejść się po rekrutacjach tylko po to, by potrollować pustaków z HR ( ͡º ͜ʖ͡º)
      - Niech Pan opowie coś o sobie.
      - Ale po co? To rekrutacja czy spotkanie AA? Co zmienia to czy lubię wolę wędkować czy może zbierać znaczki? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
      - Pana słabe strony?
      - Nie lubię bezcelowych pytań HR-owców (ʘ‿ʘ)
      - Pana mocne strony?
      - Pomimo tego umiem dobrze na nie naściemniać (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: To jak Ty prowadzisz rozmowy? Bo chyba od dupy strony... Jak mnie ktoś atakuje, że chce, abym dla niego pracował, to od razu pytam o widełki. Jak nie powie, to ja ładnie dziękuję i tyle. Jak powie, to wiem, czy sobie głowę zawracać. Ceńmy swój czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: Na szczęście powoli jest tendencja w kierunku podawaniu zarobków na pierwszej rozmowie rozpoznawczej zwłaszcza jak rzeczywiście potrzeba pracownika i ma się dość atrakcyjną ofertę zarobkową (oczywiście nie w przypadku korpo gdzie rekrutacja odbywa się standardowo tylko mniejszych firm)

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: plusuję z prostego powodu: nie znam nikogo kto brałby urlop i jechałby na koniec Polski żeby obejrzeć auto i dopiero po oględzinach spytał się chociaż o widełki do negocjacji :).
      Skoro nikt tak nie robi przy szukaniu auta to czemu ludzie tak robią przy szukaniu pracy. Tym bardziej, że praca jest ważniejsza niż auto :).

    •  

      pokaż komentarz

      @MateuszNH: Jak widzę pewne oferty, które są wałkowane z miesiąca na miesiąc od prawie roku czasu, to nawet mi się śmiać nie chce - chociaż wiele z nich to rekrutacje dla rekrutacji, co jest skurwysyństwem.

      Ale pewien menedżer powiedział mi ciekawą rzecz miesiąc temu - jest coraz mniej ludzi na polskim rynku, jest coraz mniej ludzi, którzy znają się na IT i zaczyna być problem.

      A z firmami z jakimi miałem styczność, okazuje się, że przenoszą je do Polski.

      Wiele firm z UK, Szwajcarii, Szwecji, itd. likwiduje u siebie oddziały i przenosi do Polski.

      I z przyjemnością będę patrzył jak te pedały na stołkach PM, manago, itd. będą z wiadrami wazeliny biegali byle złożyć chociaż pół zespołu - bo albo go zdegradują, albo wyleci na zbity pysk.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: Znaczy najlepiej upatrzyć sobie jakąś zwykłą firme (nie duże korpo) gdzie można wyczaić szefa spytać się osobiście o zarobki i co trzeba umieć i w przypadku programowania umówić się na jakiś "pokaz umiejętności" czy na wysłanie swojego portfolio (które pokażą co rzeczywiście potrafisz i czy twój styl pisania będzie pasował do firmy a nie jakieś durne testy rekrutacyjne na które się można wyuczyć)

    •  

      pokaż komentarz

      @r4do5: kurde, dokładnie aż mi się przypomniało jak rekrutowali kiedyś na jedno stanowisko, 3 razy trzeba było przychodzić i k@!%a tracić czas, teraz omijam coś takiego szerokim łukiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Powinna wejść w życie ustawa nakazująca w ogłoszeniu o pracę podawać wynagrodzenie lub widełki wynagrodzenia.

      @TaoHosts: To by się pojawiały oferty pracy z dopiskiem: "To nie jest oferta pracy w rozumieniu ustawy".

    •  

      pokaż komentarz

      @leanback: To jest konsekwencja outsourceingu procesu rekrutacji "po polsku".
      Firma zamawiająca proces rekrutacji nie ujawnia takich informacji firmie rekruterskiej, przekazuje tylko podstawowe informacje o stanowisku, rekruter zazwyczaj nie ma nawet bladego pojęcia o branży (nie mówiąc o stanowisku) na które szuka pracowników.

      Straszna zaraza rynku pracy

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli mowa o ustawie to jak miałyby funkcjonować widełki?

      @Erk700: Wystarczy, że byłby zobowiązany w widełkach na dolnym pułapie podawać obecną stawkę pracowników na podobnym stanowisku o podobnych kwalifikacjach. Jeśli to nowy dział to powinien podać taką stawkę za którą zamierza później zatrudnić pracownika.
      Jeśli #januszebiznesu podadzą ci widełki 2k-12k brutto to wiesz, że nie ma co startować jeśli interesuje ciebie konkretna kwota lub jej zakres. Nie tracisz swojego czasu łudząc się, że ten pułap to może od 5k się zaczyna gdzie realnie dostaniesz zazwyczaj coś w okolicach dolnego pułapu.
      Państwo akurat dobrze wie ile brutto dany pracodawca płaci danym pracownikom więc łatwo to zweryfikuje w razie kontroli jak już ustawa by była.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, to są hitowe oferty. Wczoraj widziałem ofertę 3-10k i miałem bekę. Co to ma w ogóle być? Oni sobie jaja robią czy chcą objąć widełkami cały wszechświat?

      @Nicolai: A ja uważam, że nawet tak szerokie widły są uczciwsze, niż ich brak - szczególnie, jeśli ogłoszenie o pracę brzmi mniej więcej: "szukamy specjalistów na różnym poziomie zaawansowania junior/middle/senior" to wiadomo, że rozbieżność w zarobkach może być duża... Chodzi mi o to, że firma może mieć spory budżet, ale jednocześnie - spore parcie na jakiegokolwiek pracownika (także początkującego), bo zwyczajnie mają braki kadrowe i brakuje im mocy przerobowej - przyjmą więc chętnie także świeżaka, ale wiadomo, że nie zaproponują mu kasy takiej jak komuś z 5+ lat doświadczenia...

    •  

      pokaż komentarz

      "nie mówimy o takich sprawach przez telefon

      @ZewPiwnicy: Nie mówi, bo się boi, że rozmówca nagrywa i się okaże, zę z "poważnego korpo" to poważna jest tylko nazwa, bo na pewno nie stawki. Pracowałem kiedyś w liderze pewnej branży w Polsce, prawdziwy kolos. Tak gównianych warunków nie miałem nigdy wcześniej, ani nigdy później

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy, że byłby zobowiązany w widełkach na dolnym pułapie podawać obecną stawkę pracowników na podobnym stanowisku o podobnych kwalifikacjach.

      @m0rgi: A widzisz, to też nie po Januszowemu. Oni często widząc jak nędzna jest sytuacja w pozyskiwaniu pracowników, chcą płacić nowym więcej za to samo niż starym. Myślą sobie, że jak nie podadzą tego w ogłoszeniu, to się po firmie nie rozniesie, że nowi mają lepsze warunki za to samo. Zawsze się roznosi i zawsze robi się kwas, bo starzy widzą jakimi sa frajerami.
      Gdzie tu sens, nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja uważam, że nawet tak szerokie widły są uczciwsze, niż ich brak (...)
      @Pantegram: Oczywiście, ale nadal jest to absurdalne.

      szczególnie, jeśli ogłoszenie o pracę brzmi mniej więcej: "szukamy specjalistów na różnym poziomie zaawansowania junior/middle/senior" to wiadomo, że rozbieżność w zarobkach może być duża...
      Tylko po cholerę wrzucać to do jednego ogłoszenia? Albo, co tam, po co się ograniczać? "Szukamy sprzątaczki, księgowej, programisty albo dyrektora operacyjnego, zarobki od 2 do 20 tysięcy" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Chodzi mi o to, że firma może mieć spory budżet, ale jednocześnie - spore parcie na jakiegokolwiek pracownika (także początkującego), bo zwyczajnie mają braki kadrowe i brakuje im mocy przerobowej - przyjmą więc chętnie także świeżaka, ale wiadomo, że nie zaproponują mu kasy takiej jak komuś z 5+ lat doświadczenia...
      Nadal... jak szukasz kogokolwiek, od intershipa po seniora to dajesz kilka ogłoszeń, bardziej spersonalizowanych, a nie wrzucasz wszystko do jednego wora.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Podczas rozmowy pierwsze moje pytanie jest o zarobki. Fakt zawsze kręcą, mówią że firma jest liderem z branży itp. Kiedyś jedna rekruterka powiedziała, że nie poda mi info o zarobkach, ale zachwalała mi, że dostanę samochód służbowy, na stanowisko przedstawiciela, przedstawiciela qwra, taki bonus xD.
      Moja odpowiedź jest ostatnio taka, że to niepoważne i nieprofesjonalne i nie chcę tracić czasu nawet na 5min rozmowy telefonicznej z niepoważnymi ludźmi. I ... czasem mówią.

    •  

      pokaż komentarz

      Podczas rozmowy pierwsze moje pytanie jest o zarobki. Fakt zawsze kręcą, mówią że firma jest liderem z branży itp.
      @marekmarecki44: Ja mam zasadę, że jak nie ma informacji o zarobkach to nie ma mnie, bo nie będę marnować czasu, by na koniec usłyszeć, że mogą mi zaoferować mniej niż zarabiam obecnie. Trzeba się szanować, bo jak Ty nie będziesz siebie szanować to nie wymagaj, by inni szanowali Ciebie za Ciebie...

      (...) ale zachwalała mi, że dostanę samochód służbowy, na stanowisko przedstawiciela, przedstawiciela qwra, taki bonus xD.
      A do pracy biurowej komputer! Widzisz Pan jacy my profesjonalni?

      Moja odpowiedź jest ostatnio taka, że to niepoważne i nieprofesjonalne i nie chcę tracić czasu nawet na 5min rozmowy telefonicznej z niepoważnymi ludźmi. I ... czasem mówią.
      Ja nie podejmuję ofert bez widełek.

    •  

      pokaż komentarz

      I w tym momencie to janusze by dostały po dupie, bo pracodawcy, którzy potrzebują na gwałt pracownika pisaliby po prostu 9 000~12 000 PLN i żaden kandydat nie brałby na poważnie janusza, który robi taką rozbieżność z widełkami.

      @TaoHosts: Bez ustawy też tak mogą zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: Ja powiem wiecej...
      W wielu cywilizowanych krajach wiesz ile zarabia kolega obok, wiesz ile zarabia szef nad toba i ile zarabia szef jego szefa ---- tzn. czy warto w ogole byc w danej firmie.

      Nie ma w ogole zadnej czarnej magii..., tajemnicy... itd. To tylko jest dobre dla pracodawcow - przy rozmowie nie powiedza ile tobie proponuja, ale chca wiedziec ile ty bys chcial... .

      I jeszcze nie masz pojecia ile bedziesz mial po ew. awansie.

    •  

      pokaż komentarz

      @leanback: Ale źle jej napisałeś, bo nie jesteśmy na zachodzie i nigdy nie będziemy. Polska jest w centralnej Europie.

    •  

      pokaż komentarz

      @goodghost: nie uważam, że powinny nas obowiązywać jakieś standardy republiki bananowej. Nie uważam, że powinno się traktować nas jak obywateli świata trzeciej kategorii

    •  

      pokaż komentarz

      Powinna wejść ustawa
      @TaoHosts: Specjalnie dla takich jak ty powinno być info:

      0 - 100 000zł/mc

    •  

      pokaż komentarz

      widełki wynagrodzenia.

      @TaoHosts: co to k#$?a jest i jaki to ma lub mialoby sens ??

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: jestem za ile razy wk@?%iłem się jak jechałem na rozmowę o pracę i po dziesięciu minutach wychodziłem jak poruszono kwestie wynagrodzenia a przez tel rzadko pracodawca podaje wysokość płacy

    •  

      pokaż komentarz

      @aromsar: W Gądkach to Raben :-) Stawki w innych ogłoszeniach się pojawiały ale chyba coś koło 8000 zł brutto.

    •  

      pokaż komentarz

      rzyjdziesz po 4 a dostaniesz 2 to bedzie spoko ? A jak ci powiem ze kandydat zajebisty moze dostać wiecej niz widelki ?

      @Erk700: + migowy. Już widziałem gdzieś oferte pracy dla 'informatyka' ze znajomością Corela (lol), jakiegoś cada i języka migowego. Ofc za jakieś drobne.

    •  

      pokaż komentarz

      @nie_daje_rady: tak myślałem że to może być Raben, ale żadnych ogłoszeń z wynagrodzeniem nie mogłemwtedy znaleźć.

    •  

      pokaż komentarz

      @TaoHosts: dla takich jak ty powinna wejść ustawa która pozwala i nakazuje którym palcem i o jakiej porze dnia można dłubać w nosie.

    •  

      pokaż komentarz

      @misgrys: to po ch#% jedziesz do takiej firmy która nie poda przez telefon warunków ? Zapytaj albo powiedz swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZewPiwnicy: no wlasnie, bez sensu, ja czesto nawet nie odpowiadam albo od razu dziekuje jak dostaje ogolnikowe zapytania o chec zmiany pracy...

    • więcej komentarzy(85)

  •  

    pokaż komentarz

    Po co wymuszać to ustawą? Przecież wystarczy żeby ludzie nie opowiadali na ogłoszenia bez podanych zarobków.

  •  

    pokaż komentarz

    A co myślicie o widełkach 2000-7000 zł netto? Szukam kogoś na konkretne stanowisko i 2000 zł jestem w stanie zapłacić początkującemu, a specjaliście dam spokojnie 6000-7000 zł. Czy takie widełki Was satysfakcjonują czy nie? Pytam z punktu widzenia pracodawcy, bo sam nigdy pracy nie szukałem i nie wiem jak to jest po drugiej stronie.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: Jesli nie trollujesz.
      Wtedy zazwyczaj to wyglada tak:
      Stanowisko operator:
      - mlodszy operator 2-4k.
      - operator 4-6k
      - starszy operator 6-7k

      + zazwyczaj info ze to w jaki pulap sie zalapiesz bazuje na doswiadczeniu i znajomosci technologi/stanowiska/maszyny

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: ale chwila moment, za 2000 to dajesz ogloszenie na stanowisko asystenta, nie wymagasz doświadczenia itp. A za 7000 szukasz specjalisty, z kilkuletnim doświadczeniem, ktory przychodzi i robi. To są 2 rozne stanowiska, sam musisz okreslic najpierw kogo szukasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: to wystaw dwa różne ogłoszenia z konkretną informacją, a nie cebulisz na ogłoszeniu 20zł i wystawiasz 2w1

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: zdecyduj się czy potrzebujesz początkującego, którego wszystkiego trzeba nauczyć czy specjalistę. Jeżeli sam nie wiesz to daj dwa ogłoszenia jedno dla specjalisty drugie dla stażysty.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: Jak dajesz widełki 2000-7000 i szukasz osoby bez konkretnych potrzeb jaka ona ma być, to po co w ogóle zatrudniasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: Pytasz na stronie gdzie 90% to dzieci i młodzież.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: Rozwiązałbym to tak że opublikowałbym dwa ogłoszenia, na początkującego i na specjalistę. W ten sposób nic nie tracisz: młodzik przyjdzie, bo raz że się czegoś nauczy a dwa widzi że może stanie się z czasem specjalistą robiącym za tą wyższą kwotę, a specjalista od razu wie że będzie miał pracę na stanowisku lepszym niż ów młodzik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Opornik: Niech się dzieci i młodzież uczą, ja pracowałem od 13go roku życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum: mój problem jest taki, że ja nie szukam kogoś początkującego tylko kogoś kto już sporo potrafi, ale z racji ogromnego niedoboru pracowników na lokalnym rynku jestem też w stanie przyjąć kogoś kto się dopiero uczy.
      @wtw2012: jw. szukam specjalisty, ale nie chcę zniechęcić też kogoś młodego i ambitnego do złożenia CV, bo z doświadczenia wiem, że można znaleźć kogoś bez doświadczenia. Jak to ująć w ogłoszeniu?
      @kapuczina_corki_somsiada: to nie żadne cebulenie tylko zabezpieczenie się przed zbyt pewnymi siebie osobami początkującymi, które od razu chciały by zarabiać stawkę seniorską, bo taka była podana w ogłoszeniu.
      @demonoman: specjalisty, ale nie pogardzę kimś początkującym, bo ludzi do pracy brakuje. Jak to ująć w ogłoszeniu?
      @dzek: a skąd wiesz jak wygląda moje ogłoszenie? Ogłoszenie jest precyzyjnie napisane, a każdy w swoim CV pisze, że jest zaawansowany. W 90% przypadków cefałki nie pokładają się z wymaganiami z ogłoszenia.
      @Opornik: wiem, ale można znaleźć tu też wartościowych ludzi. Znalazłem tu np. bardzo dobrego pracownika oraz człowieka któremu pomogłem, a potem on pomógł mi w promocji biznesu. Nie ma reguły.
      @Scharnvirk: skoro kolejna osoba tak pisze to chyba coś w tym musi być i tak zrobię... Wychodziłem z założenia, że jak dam widełki 2-7k to po prostu ktoś początkujący myśli "Aha, czyli dla mnie będzie dwa tysiące.". Za to specjalista od razu wyceluje w górną granicę i domyśla się, że jak powie nawet 8000 to od razu tego nie dorzucę tylko ofertę przemyślę, bo może warto, a 15% więcej to nie wizy bariera nie do przeskoczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: wuja nie zabezpieczenie, tylko kombinatorstwo, bo nawet i temu seniorowi w takich widełkach możesz zaproponować 4000 i tłumaczyć się, że 7000 to dla eksperta. Ktoś bez doświadczenia lub z niskim wie, że nie może odpowiadać na ogłoszenie o seniora, gdzie wypisane są inne wymagania, niż te podstawowe.

    •  

      pokaż komentarz

      A co myślicie o widełkach 2000-7000 zł netto? Szukam kogoś na konkretne stanowisko i 2000 zł jestem w stanie zapłacić początkującemu, a specjaliście dam spokojnie 6000-7000 zł. Czy takie widełki Was satysfakcjonują czy nie? Pytam z punktu widzenia pracodawcy, bo sam nigdy pracy nie szukałem i nie wiem jak to jest po drugiej stronie.

      @resuf: To rozdzielasz na 3 posady, junior, mid, senior. Tak robią w cywilizowanych krajach, ale widać w Bantustanie małpy mają zbyt małe IQ żeby na to wpaść.

    •  

      pokaż komentarz

      @heliodorgi:
      Za moich czasów robiliśmy za darmo i człowiek się cieszył, ze robota była

    •  

      pokaż komentarz

      @loczyn: doczytaj zamiast obrażać, bo głupka i chama z siebie robisz.

    •  

      pokaż komentarz

      widać w Bantustanie małpy mają zbyt małe IQ żeby na to wpaść.

      @loczyn: zatrudnili małpy to co się dziwisz :)

      Banda niekompetentnych bezrobotnych skarży się na bandę niekompetentnych rekruterów. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: Najważniejszy parametr to jakie to jest stanowisko.

      Widełki to bzdura na resorach, bo każdy chce tę górną granicę.

      W mojej dziedzinie to wygląda mniej więcej tak:

      Za 2000 PLN Brutto to nie opłaca mi się jako technikowi (z wykształcenia) inżynierowi (z pasji, zatem i doświadczonemu), nawet z wyra wstawać. Zwłaszcza jak oferta pracy zawiera w wymaganiach własny samochód. Toć to nawet na potencjalną naprawę nie ma, a gdzie jeszcze jeść?
      Przy takiej ofercie, nie ma co nawet CV słać. Na quasi-lewo ukręcę większe siano bez drakońskich godzin pobudek.

      Na okres próbny to wiadomo - nie ma co oczekiwać kokosów.
      2000-2500 netto to taki dobry wstęp (zarazem bariera opłacalności statystycznej, łatwej lewizny) na okres próbny na stanowiskach technicznych - za te pieniądze nie mam głodu w garnku, nie siedzę przy świeczce. Pracodawca nie zbiednieje jakoś wielce przez czas mojego wykazywania się, a ja jako pracownik za takie pieniądze jestem w stanie reperować sytuacje awaryjne typu awaria samochodu, czy chociażby zabrać lubą na kolację. Słowem - funkcjonować z godnością.
      Wtedy też chce mi się pracować porządniej.

      A po okresie próbnym dopiero zaczynają się prawdziwe negocjacje. I to już zależy od samych zdolności pracownika (tych prawdziwych zdolności) oraz obowiązków+statusu firmy.
      No i oczywiście od tego, ile pracodawca jest skłonny zapłacić danemu delikwentowi.

      Zaznaczam, że cały czas piszę o stanowiskach technicznych i tu inteligentni przedstawiciele zawodów technicznych nigdy, ale to przenigdy nie są przyparci do muru jeśli nie spotka ich jakaś tragedia.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: To znaczy, że nie wiesz kogo chcesz zatrudnić i po co ci jest potrzebny. Widełki są właściwie nie potrzebne, bo i tak istotna jest tylko dolna granica. Żaden ogarnięty specjalista nie odpowie na takie ogłoszenie.

    •  

      pokaż komentarz

      specjalisty, ale nie pogardzę kimś początkującym, bo ludzi do pracy brakuje. Jak to ująć w ogłoszeniu?

      @resuf: jedno ogłoszenie dla specjalisty, drugie dla juniora. Który się pierwszy znajdzie, ten będzie. Naprawdę nie rozumiem w czym jest problem tutaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @resuf: Kilka osób już Ci odpowiedziało i są to najbardziej plusowane komentarze. Takie rzeczy się rozdziela na różne stanowiska. A jak ktoś Ci zaaplikuje na wyższe i się nie nadaje to mu mówisz, że pasuje ale na to drugi stanowisko.
      Widełki 2000-7000zł to lepsze niż nic ale generalnie i tak słaby pomysł (powody podane wyżej).

    •  

      pokaż komentarz

      A co myślicie o widełkach 2000-7000 zł netto

      @resuf: Przy podaniu takiego zakresu widełek masz bardzo małe szanse na znalezienie dobrego speca. Nikt kto jest specjalistą i się ceni nie będzie się zastanawiał czy dostanie 3k czy 7k. Na coś takiego głównie odpowiedzą ci początkujący którzy są bliżej 2k a część z nich nawet będzie próbować windować pensję do tych 7k motywując, że spełniają jakieś z tych wymagań co powypisywałeś.
      Dobrze powyżej ci radzą by załatwić to dwiema ofertami o różnych wymaganiach i z różnymi widełkami.

    •  

      pokaż komentarz

      A co myślicie o widełkach 2000-7000 zł netto?

      @resuf: Jak najbardziej OK.
      Doświadczonemu pomoże bo wie czy mieści się w twoim budżecie, niedoświadczonemu też bo wybierze firmę gdzie poczatkowe widełki najwyższe.

    • więcej komentarzy(13)

  •  

    pokaż komentarz

    Pomysł na startup - nowy portal z ogłoszeniami, na którym podanie widełek wynagrodzenia jest obowiązkowe.

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna