•  
    E.....2

    +20

    pokaż komentarz

    Jeżeli te przepisy odstraszą przynajmniej kilku pijanych kierowców, przed zrobieniem największego głupstwa w swoim życiu- to naprawdę warto było je zmieniać.
    Niestety ale w naszym kraju nadal jest zbyt wielu idiotów, którym można odbierać prawko, można ich wsadzać do więzienia a oni i tak będą siadać po pijanemu za kierownicę i gnać na pełnym gazie- nieśmiertelni królowie szos! A najbardziej wkurzają mnie sytuacje gdy pijany kierowca spowoduje wypadek, w którym zginie niewinna osoba, a pijany sprawca wypadku przeżyje (były u mnie trzy takie przypadki)! I jak tu wierzyć w jakąkolwiek sprawiedliwość...

    •  
      F....U

      +16

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32: zacznijmy od tego, że sądy w Polsce nie zasądzają kary więzienia za wypadek spowodowany prowadzeniem pod wpływem - choć mogą to robić od dawna.

    •  
      E.....2

      -1

      pokaż komentarz

      @kosmita: A z tym się nie zgodzę, słyszałam o wielu przypadkach gdy osoba pod wpływem alkoholu, która spowodowała wypadek samochodowy (niekoniecznie z ofiarami śmiertelnymi) trafiała do więzienia- owszem nie są to duże kary, bo tylko kilka miesięcy, ale zawsze coś. Często też stosowane są kary w zawieszeniu- ale tu dużo zależy od sądu i humoru sędziego.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja się z tym TOTALNIE nie zgadzam.
      Takie przepisy zakładają, że człowiek nie może się NIGDY zmienić.
      Dziś samochód to jak nogi, tlen. Rozumiem zabrać uprawnienia nawet na 20-30 lat (coś jak wyrok).
      Ale na całe życie?
      Dajmy na to jakiś głupi szczeniak kogoś zabije lub potrąci i ucieknie. Ok, dac mu mega karę.
      Ale w wieku 50 lat będzie już innym człowiekiem, ba, nawet w wieku 30 lat może już w końcu dorosnąć.
      Znam przypadki totalnych zmian charakteru, głównie jak się dziecko rodzi.

      To niestety prawo POD PUBLICZKĘ.

      ps. i ciekawe co oznacza pod wpływem alkoholu. Czy 0,21 to karane jak kara śmierci a 0,19 to OK?
      Sam alkohol zwiększa ryzyko wypadku, tak jak zwiększa to szybkość.
      Jestem pewien, że bardziej groźne niż 0,3 promila jest pędzenie o 70 km/h niż przepisy mówią czy rozmawianie przez komórkę, a nawet teściowa na pokładzie.
      Powinno być karane przez stopniowanie. Według mnie:
      - do 0,2 - bez kary
      -0,2 - 0,5 promila = kara 200 zł
      - 0,8-0,7 = kara 500 zł
      - powyżej 0,7 - niech robią z nim co chcą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elfik32: Niestety masz całkowitą racje. Od dawna mam dylemat w temacie i nawet chciałem swego czasu zadać pytanie na wykopie co robić:
      Mam sąsiada, który stracił prawko za jazdę po pijanemu. Co z tego jak teraz jeździ bez prawka tylko, że z CB. Na dodatek oczywiście jazda po kilku piwkach nie jest mu obca.
      Mieszkamy na wsi i on dosyć ostro zap!!$$$#a drogami i wyskakuje czasami zza zboża powodująć popłoch. Jako, że ja bardzo często z moimi dziecmi łażę tymi drogami to się boje.
      I mam dyletam - podp%##$!!ić go na policję czy czekać aż mi zabije dziecko na drodze.
      Jeśli go podp%##$!!e - to będzie miała przesrane jego rodzina (dwojka dzieci), której jest jedynym żywicielem. Jego żona nie pracuje. Te biedne dzieci nie będą naprawdę miały co jeść bo i tak się nie przelewa.
      Jeśli go nie podp%##$!!e być może kiedyś zabije kogoś i mam nadzieje, że nie będzie to moje dziecko.
      Co mam zrobić? Jest jakaś trzecia droga? Jest jakieś sensowne rozwiązanie?

    •  
      b......o

      0

      pokaż komentarz

      @tlusk: oj, nie biadol.. nie porównuj zabrania jazdy do wyłupania oczu i odcięciu rąk... brak prawa jazdy to nie koniec świata... wiele osób nie ma prawa, da się bez tego żyć, nic mu się nie stanie... na rower, czy skuter będzie mógł się przesiąść, ale wtedy to raczej już tylko siebie po pijaku zabije... choć ponoć są jakieś mini-autka, co pozwalają na jazdę bez prawa jazdy...

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo:
      Nie wiem na jakim ty świecie żyjesz, ale na mój gust brak prawka, to automatycznie 50% mniejsza szansa na jakieś stanowisko.
      Pewnie że się da bez prawka.
      ALE jest zasada, że po wyjściu z więzienia daje się komuś równe szanse, by mógł choćby wyszukać sobie pracę i nie wrócił do pudła.
      Tymczasem etykietka: "koleś był w kiciu i nie ma prawka" to jak złamanie zasad prywatności i szans.
      Ciekawe pytanie, czy taki koleś może potem prowadzić skuter, skoro aut nie może?

    •  
      b......o

      +2

      pokaż komentarz

      @tlusk: na jakie stanowisko? prezesa? tam ma się szofera... na zmywak czy robola przy taśmie? tam lepiej PKSem jechać bo nie ma gdzie zaparkować... odpadają tylko te stanowiska, które są związane z jazdą, czyli pewnie ze 2% możliwych stanowisk pracy dla zwykłego człowieka... wszędzie indziej zajedzie MPK albo rowerem...

      czyli jak ktoś wychodzi z pudła to trzeba by mu kartotekę wyczyścić, usunąć wyroki z różnych systemów, archiwów, tak aby pedofil miał równe szanse na konkurencję pracy jaki nauczyciel, łapówkarz jako urzędnik, pijak jako zawodowy kierowca i złodziej jako policjant...

    •  

      pokaż komentarz

      @faker: rozwieję Twoje wątpliwości: co jest dla Ciebie ważniejsze - jego żona i jego dzieci, czy TWOJA żona, TWOJE dzieci i TWOJA własna dupa?

      ps. użyłeś słowa "nadzieja" a czyją matką ona jest doskonale wiemy:)

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo:
      czyli jak ktoś wychodzi z pudła to trzeba by mu kartotekę wyczyścić
      - jak ktoś wychodzi z pudła, to kara się kończy.
      Natomiast odebranie prawka trwa nadal po wyjściu z pudła.

      Na serio, w takim razie obcinajmy ręce za kradzież pomidora. Masz nielegalny program, to może jakieś przypalanko pleców itd.
      Durne przykłady i porównania możemy tak sobie wymieniać.

    •  
      b......o

      +2

      pokaż komentarz

      @tlusk: no, niby masz trochę racji, ale podejrzewam, że w tym przypadku się to kupy nie trzymałoby...

      ktoś zabija po pijaku, wyrok taki, że zabierają mu prawo jazdy i idzie do więzienia na 10 lat, po 10 latach wychodzi i ma już prawo jazdy :-) bo kara się skończyła... tylko po co mu zabierać prawo jazdy jak do więzienia idzie? za wiele tam nie pojeździ przecież...

      a odbierać prawo jazdy na 20 lat to też bez sensu trochę...

      zakładam, że kara odebrania praw jazdy powinna być dłuższa niż ewentualna kara odsiadki, chyba z tym się obaj zgodzimy?

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo:
      że kara odebrania praw jazdy powinna być dłuższa niż ewentualna kara odsiadki, chyba z tym się obaj zgodzimy
      - no powinna być, taki okres, by i tu poczuł, że prawko jest swego rodzaju darem.
      Myślę, że 5 lat dodatkowych po odbyciu wyroku jest akurat.
      Nie widzę sensu zabierać tego do końca życia.

    •  

      pokaż komentarz

      "Jeśli go podp%##$!!e - to będzie miała przesrane jego rodzina (dwojka dzieci), której jest jedynym żywicielem. Jego żona nie pracuje. Te biedne dzieci nie będą naprawdę miały co jeść bo i tak się nie przelewa.
      Jeśli go nie podp%##$!!e być może kiedyś zabije kogoś i mam nadzieje, że nie będzie to moje dziecko."

      Gdzie tu dylemat? Jak kogoś zabije i pójdzie do ciupy to jego rodzina nie będzie miała przesrane?

    •  

      pokaż komentarz

      @tlusk: Nie widzę sensu zabierać tego do końca życia
      A dlaczego nie?! Robisz kurs, zdajesz egzaminy, podpisujesz kwit, że masz świadomość, że jak będziesz jeździł po pijaku, to Ci prawko zabiorą i wszystko w temacie.

      Prawko - srawko, ludzie! To jest DOKUMENT o nazwie PRAWO JAZDY.
      Urząd daje to prawo ludziom normalnym, a jeżdżący po pijaku są NIENORMALNI!

      Czy wiecie że w Niemczech po czymś takim wysyłają delikwenta do psychiatry?

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: Zakaz prowadzenia pojazdów zacznie obowiązywać po opuszczeniu zakładu karnego.

    •  
      b......o

      +2

      pokaż komentarz

      @szczepan1990: wiem, że może, ale teoretycznie, 10 lat odsiadki + przynajmniej 10 lat (albo 15-20lat, chyba powinno być więcej niż odsiadka?) bez prawa jazdy, czyli 20 lat w sumie.. jaki to ma sens? zabrać do końca żywota, prawo jazdy to nie ręka czy oko, które w dzisiejszych czasach czy się stoi czy się leży to 'każdemu się należy'... jak @mdesign napisał, to tylko dokument, decyzja administracyjna, nie może jeździć autem ale wszystko inne może, przemieszczać się, latać samolotem, balonem czy hulajnogą...

    •  

      pokaż komentarz

      @faker: "Co mam zrobić? Jest jakaś trzecia droga? Jest jakieś sensowne rozwiązanie?"
      Będzie ostro, ale to niestety jedyny sposób: dorwij sąsiada kiedyś będąc sam, wytłumacz dlaczego nie powinien jeździć po pijaku i/lub brawurowo, następnie porządnie obij ryj by maks. 6 dni chodził spuchnięty (od 7 dni jest to ścigane z urzędu), a na koniec wytłumacz, za co dostał i jak bardzo obawiasz się o swą rodzinę.

      Nie ma innego sposobu na niektórych ludzi. Ktoś, kto mimo utraty prawa jazdy za jazdę po pijaku, jeździ po pijaku dalej - nie zasługuje by być traktowany jak człowiek.

  •  

    pokaż komentarz

    a kierowca pod wplywem kokakoli co dostanie??

  •  

    pokaż komentarz

    W niektórych przypadkach wyjątkowo okrutną byłaby kara dożywotniego zakazu spożycia alkoholu. Choć wiem, że prawo nie powinno sięgać po środki sadystyczne, przynoszące cierpienie i głęboki egzystencjalny ból.

  •  

    pokaż komentarz

    i w taką stronę powinno iść prawo
    - zrobisz komuś krzywdę - 100% odszkodowania + nawiązka + kara!
    - zrobisz sobie krzywdę - ewolucja i przyszłe pokolenia będą Ci wdzięczne

    •  
      b......o

      +3

      pokaż komentarz

      @mosdef: hmm?

      jako kara dla sprawcy - OK, dobra nowelizacja...

      jako prewencja - beznadzieja, d$#$$izm... jak można karać za coś na co się nie ma wpływu w momencie podejmowania decyzji? przecież taki narąbany kierowca nie chce wypadku ani nikogo zabić, wsiadając do auta liczy, że mu się uda...

      i teraz:
      1. jak mu się uda, policja go nie złapie - kary nie ma,
      2. policja go złapie zanim spowoduje wypadek - kara jakaś jest,
      3. spowoduje wypadek ale nikt nie zginie - kara większa,
      4. spowoduje wypadek i kogoś zabije - kara surowa, zabrać mu prawo jazdy i niech płaci!

      pytanie takie, czy najsurowsza kara tylko dla punktu 4 będzie przestrogą dla punktu 2? sądzę, że marną...

      (nie)stety prawdopodobieństwo 4 jest bardzo małe aby miało ono mieć realny wpływ na podejmowanie decyzji po pijaku czy jechać czy nie... kara powinna być już na początku mojej wyliczanki surowa, tak aby nie dopuszczała do sytuacji punktu 3 albo 4...

      a zabranie komuś prawa jazdy po tym jak po pijaku kogoś zabije to tylko i wyłącznie PORAŻKA całego systemu dot. prawa jazdy, kontroli, karania za wykroczenia z tym związane... nie ma z czego się cieszyć, płakać tylko trzeba, że nie udało się zapobiec temu, aby pijak miał prawo jazdy, wsiadł do auta i na koniec zabił... i niestety ta nowelizacja w żadnym stopniu nie będzie miała prewencyjnego wpływu...

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: ja bym dodał rozważenie następującej sytuacji

      1. zabija za kółkiem na trzeźwo (z pełnym stwierdzeniem winy oczywiście, brawura itd.)
      2. zabija za kółkiem po pijaku

      Zastanawia mnie trochę przepaść w różnicy wag zastosowanych kar.

    •  
      W.......W

      +2

      pokaż komentarz

      @aberazioon: różnica polega na stopniu zawinienia. Jeżeli jedziesz trzeźwy i zdarzy ci się wypadek, to można zakładać, że zrobiłeś wszystko, by go uniknąć. Jeśli jesteś pijany i spowodujesz wypadek, to jest on konsekwencją podjętych przez ciebie działań, a więc jest przez ciebie zawiniony.

    •  

      pokaż komentarz

      @WojciechW: "Jeśli jesteś pijany i spowodujesz wypadek, to jest on konsekwencją podjętych przez ciebie działań, a więc jest przez ciebie zawiniony."

      Takie podejście może powodować sytuacje, że ktoś kto wypił jedno piwo (nie pochwalam tego w zupełności, chodzi mi o samą sytuację) i uczestniczył w wypadku (chociaż nie był sprawcą) będzie kozłem ofiarnym - w końcu był pijany i na pewno coś zrobił, że to przez niego był wypadek.

      Uważam, że powinniśmy karać za czyn, a nie za skutek.
      Pijanego karać za jazdę po pijaku, a tego kto spowoduje wypadek, za spowodowanie.
      Równie dobrze, ktoś może spowodować wypadek rozmawiając przez telefon, czy wtedy będzie tak samo surowo karany jak pijany kierowca?

    •  

      pokaż komentarz

      Kajetan - jazda samochodem ma być przemieszczeniem się z punktu A do punktu B z zachowaniem wszystkich przepisów o ruchu drogowym, które wielokrotnie mówią o zachowaniu szczególnej przy tym ostrożności.
      Rozmowa przez telefon, poprawianie fryzury patrząc w lusterko, rozglądanie się za laskami na przystankach, jazda po pijaku to mniej lub bardziej rażące odstępstwa od tego prawa, które po to zostało wymyślone, aby unikać wypadków.
      Powiesz mi, że nie chciałeś zabić mi żony rozmawiając podczas jazdy przez telefon?
      Gdybyś nie chciał, to zamiast gadać skupiłbyś się na jeździe...
      Oczywiście kara dla Ciebie musiałaby być mniejsza, bo jazda po pijaku to jazda z ZAMIAREM zabicia.
      A rozmowa przez tel. to PRZYZWOLENIE, że taka możliwość może się wydarzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: zgadzam sie w 100%.
      Jezeli mowimy o dzialaniu prewencyjnym, sprawca powinien placic dozywotnia rente ofierze (o ile ona oczywiscie przezyje).i to powinno byc standardowym dzialaniem sadu.

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: Masz błąd logiczny na samym początku.

      Taki narąbany kierowca nie powinien wsiadać do samochodu i koniec.

      Ja jestem za rociągnięciem tego na inne zawody. Zakaz wykonywania swego zawodu dla polityków, którzy trwonią majątek kraju, nie spełniają obietnic wyborczych i się w kręcenie wałków bawią, lekarzy, którzy doprowadzają pacjentów do śmierci lub kalectwa, urzędników, którzy rujnują uczciwych przedsiębiorców, skorumpowanych sędziów itp, itd.

    •  
      b......o

      -2

      pokaż komentarz

      @JesterRaiin: wiem, że nie powinien, ale aby nie wsiadał to prewencyjna kara musi być już na początku, czyli przy podejmowaniu decyzji,
      teraz kara dotkliwa jest dopiero wtedy, gdy spowoduje wypadek w którym ktoś zginie, czyli szanse na to są bardzo małe...

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: Robisz ten sam błąd co Europa w sprawie muzułman. Starasz się myśleć za sprawcę i znaleźć dla niego jakieś wytłumaczenie, okoliczności łagodzące. Chwali ci się taka postawa względem bliźniego, ale nie jest to postawa na obecne czasy i obecną mentalność, która na oznaki dobra reaguje wrzaskiem "więcej, jeszcze, ja, ja, ja !". Daj spokój, dorośnij, poznaj trochę życie w praktyce. Jeśli już czujesz potrzebę bycia adwokatem "diabła", wstaw się za winnymi, których wina jest niejasna, niepewna. Bankowo nie łapią się na tę kategorię pijani "wreckerzy". Tu nie ma żadnych podstaw do łagodnego obchodzenia się ze sprawcą.

      Wobec każdego, kto po pijaku spowoduje wypadek i zabije kogoś, widziałbym tak skrajne konsekwencje, że wprawiłbym w tym siepaczy Pol Pota w zakłopotanie. A kto uważa inaczej niech poszuka faceta, któremu pijany kierowca wysłał do piachu ukochaną żonę, niech odnajdzie kobietę, której schlany gówniarz przejechał niemowlę w wózku, albo niech trafi do dzieci, którym naje*any ciężarowiec TIRem zamienił rodziców w ketchup. Niech z nimi pogada na temat bycia łagodnym wobec sprawców tragedii.