•  

    pokaż komentarz

    Przekroczył dozwoloną predkosc o 70 km,kobieta była na pasach a wedlug policji przyczyną bylo nie zachowanie odpowiedniej ostrożności
    Kara to 7k grzywny i 2 lata w zawieszeniu na 4? To chyba jakis zart,to mogla byc babcia każdego z nas

  •  

    pokaż komentarz

    Równi i równiejsi odc 9238:

    Dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery - to wyrok łódzkiego sądu dla znanego piłkarza za śmiertelne potrącenie na pasach 74-letniej kobiety.

    10 miesięcy więzienia (bez zawiasów przyp. mój) podwyższył warszawski sąd okręgowy karę dla Zygmunta M., który w 2013 r. rzucił tortem w sędzię

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    Jedź 120 przez teren zabudowany i przejedź kobietę na pasach - dostań zawiasy.

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    Inny artykuł: http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/201209,tomasz-hajto-zabil-kobiete-na-pasach.html

    Brawura piłkarskiego gwiazdora doprowadziła do wielkiej tragedii. Tomasz Hajto zabił na pasach starszą kobietę. Swoim chryslerem pędził 120 km/h w miejscu, gdzie nie można jechać szybciej niż pięćdziesiątką, mimo że na ulicy było bardzo ślisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @bobbyjones przecież była inna sprawa, gdzie koleś pop!?%@?$ał 120 i na swoim zielonym potrącił (oczywiście śmiertelnie) pieszą, która przebiegała na czerwonym. I słusznie sąd uznał jego winę, bo tam było ograniczanie do 50.

    •  

      pokaż komentarz

      I słusznie sąd uznał jego winę, bo tam było ograniczanie do 50.

      @morgahard: Jeśli wtargnęła na jezdnię, to była to jej wina. Koleś powinien być ukarany za przekroczenie prędkości w takiej sytuacji, bo sam wypadek nie byłby wtedy z jego winy, tylko z winy pieszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin: Gdyby jechał przepisowo to możliwe, że do żadnego wypadku by nie doszło. A może ta kobieta myślała, że jedzie 50 wobec czego weszła na pasy myśląc, że zdąży przejść? Wina leży absolutnie po stronie Hajty.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby jechał przepisowo to możliwe, że do żadnego wypadku by nie doszło.

      @ropucha_paskowka: Gdyby piesza nie wtargnęła na jezdnię to pewne, że do żadnego wypadku by nie doszło.

      Za wypadek powinna odpowiadać osoba której działania bezpośrednio się przyczyniły do wypadku, czyli osoba która wtargnęła na jezdnię gdy nie powinno jej tam być. Przekroczenie prędkości mogło się przyczynić do wypadku, ale nie było jego głównym powodem, więc w żadnym razie kierowca nie powinien być uznanym za głównego sprawcę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Jeśli wtargnęła na jezdnię, to była to jej wina.
      No nie była, bo sąd orzekł winę kierowcy. Nie mówię, że nie była winna wtargnięcia, ani że nie zrobiła głupio. Pytanie kto jest winny wypadkowi jeśli obie strony złamały przepisy? Akurat w mieście istnieje ograniczenie do 50, że względu na to, że trzeba się liczyć z możliwością wystąpienia pewnych zdarzeń w mieście i dzięki tej prędkości ich uniknąć. Na dodatek uczestnik ruchu ma prawo zakładać, że inni uczestnicy ruchu jadą przepisowo, a nie np. zapieprzają 120 na pięćdziesiątce.

      Koleś powinien być ukarany za przekroczenie prędkości w takiej sytuacji, bo sam wypadek nie byłby wtedy z jego winy, tylko z winy pieszego.
      Tak samo: sam wypadek nie był z winy pieszej, bo ona tylko wtargnęła na jezdnię. Obie strony złamały przepisy, nie wiem dlaczego uważasz przepis zabraniający wchodzić na czerwonym świetle za ważniejszy od przepisu zabraniającego przekraczać prędkość o 70 km/h, czyli o 140%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Jeśli wtargnęła na jezdnię, to była to jej wina. Koleś powinien być ukarany za przekroczenie prędkości w takiej sytuacji, bo sam wypadek nie byłby wtedy z jego winy, tylko z winy pieszego.

      Jak już chcesz tak głupio dywagować, to do wypadku by nie doszło wcale, bo kobieta dawno by przeszła, a on dopiero by się tam zbliżał.
      Idąc takim pokracznym "tokiem rozumowania" to kobieta powinna być winna jedynie przejścia na czerwonym.
      I co teras???

    •  

      pokaż komentarz

      No nie była, bo sąd orzekł winę kierowcy.

      @morgahard: Sądy nie są nieomylne.

      Na dodatek uczestnik ruchu ma prawo zakładać, że inni uczestnicy ruchu jadą przepisowo, a nie np. zapieprzają 120 na pięćdziesiątce.
      Albo, ze nikt nie wtargnie na jezdnię gdzie nie ma prawa tego robić.

      . Obie strony złamały przepisy, nie wiem dlaczego uważasz przepis zabraniający wchodzić na czerwonym świetle za ważniejszy od przepisu zabraniającego przekraczać prędkość o 70 km/h, czyli o 140%.
      Uważam za ważniejszy przepis o wtargnięciu, bo jak wcześniej napisałem. Gdyby nie wtargnęła na jezdnię, to by wypadku na pewno nie było. Gdyby facet jechał przepisowo, to wypadku mogłoby nie być, chociaż nie jest to pewne.

      Wniosek taki, że to jej złamanie przepisów było bezpośrednim powodem wypadku. Gdyby kierowca jechał przepisowo, to do wypadku nadal mogłoby dojść, bo sama prędkość nie ma tu wielkiego znaczenia skoro pieszy pojawia się w miejscu gdzie nie powinno go być.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin: @morgahard: Kierowca jest egzaminowany z przepisów. Pieszy może nawet mieć problem z zakresem widzenia i zwyczajnie nie dostrzec samochodu który jedzie 120km/h bo będzie za daleko. jechanie powyżej 100 na ograniczeniu do 50 powinno być traktowane jak jazda po alkoholu: Nie ważne co zrobili inni, jesteś winien.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Czemu uważasz to za głupie? Gdzie się mylę? Gdyby piesza nie wtargnęła na drogę, to by na pewno nie doszło do wypadku, bo samochód by normalnie (z przekroczoną prędkością) przejechał. Winna zawsze powinna być osoba która znalazła się gdzieś, gdzie nie powinna.

      Pieszy może nawet mieć problem z zakresem widzenia i zwyczajnie nie dostrzec samochodu który jedzie 120km/h

      @Massad: Pieszy powinien też przestrzegać przepisów, a one jasno określają kiedy ma prawo przejść przez ulicę. Nie zastosowanie się do nich tworzy ryzyko wypadku, bo pieszy znajduje się w miejscu którym nie powinno go być.

      jechanie powyżej 100 na ograniczeniu do 50 powinno być traktowane jak jazda po alkoholu: Nie ważne co zrobili inni, jesteś winien.
      Nie... Czyli jakby ktoś jechał po pijaku prosto, a ty byś się mu wp#???%@ił w bok, ale był trzeźwy, to powinna to być wina pijanego? Nie. Winny powinien zawsze być ten kogo działania doprowadziły do wypadku, zaczynając od tych którzy znaleźli się w miejscu w którym nie powinni być, a dopiero potem ludzie łamiący przepisy, ale będący w miejscu gdzie mają prawo być.

    •  

      pokaż komentarz

      sama prędkość nie ma tu wielkiego znaczenia skoro pieszy pojawia s

      @Wiesmin: Ta prędkość była przyczyną śmierci a nie wypadku.
      Po pierwsze gdyby jechał 50 to jeśli nie był ślepy bądź pijany w chwili uderzenia byłby w trakcie hamowania - wtedy przeżyłaby.

    •  

      pokaż komentarz

      Ta prędkość była przyczyną śmierci a nie wypadku.

      @ultra: Czyli się zgadzasz, że wypadek nie jest winą kierowcy. Przynajmniej tutaj się zgadzamy. Dlatego powinien zostać ukarany za przekroczenie prędkości jedną z najwyższych, dostępnych za to kar, ale nie ukarany za sam wypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin cos takiego jak ograniczenie do 50 nie jest po to by utrudniac zycie ludziom ale po to ze oprocz ruchu samochodowego odbywa sie tam normalne zycie czyli ludzie chodza przez ulice jezdza rowerami ludzie maja swoje ograniczenia jal w przypadku osob starszych pojawiaja sie utrudnienia jal np samochody dostawcze na awaryjnych itp. Dlatego jest to ograniczenie i dlatego powinno byc na samym poczatku egzekwowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Czemu uważasz to za głupie? Gdzie się mylę?

      W retoryce, którą przyjmujesz. Jakby zamienić jedynie osoby w Twojej opowieści, to wyszło by dokładnie tak, jak już napisałem.

      > Gdyby piesza nie wtargnęła na drogę, to by na pewno nie doszło do wypadku

      Gdyby pojazd nie jechał z nadmierną prędkością, to by na pewno nie doszło do wypadku.

      bo samochód by normalnie

      bo piesza by normalnie

      (z przekroczoną prędkością)

      na czerwonym

      przejechał.

      przeszła.

      Winna zawsze powinna być osoba która znalazła się gdzieś, gdzie nie powinna.

      No widzisz i nie rozumiesz za bardzo tego, co sam piszesz :)

      Czyli wg tego, co napisałeś winni powinni być OBOJE. Ona jeszcze tam nie powinna być, bo jeszcze miała czerwone, a jego tam też jeszcze nie powinno być, bo powinien być jeszcze daleko przed przejściem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Albo, ze nikt nie wtargnie na jezdnię gdzie nie ma prawa tego robić.
      Tak, ale inny przepis mówi, że zbliżając się do przejścia dla pieszych trzeba zachować szczególną ostrożność.

      to wypadku mogłoby nie być, chociaż nie jest to pewne
      Acha. Zadanie z fizyki: Janusz jedzie samochodem 50 na godzinę, a drugi Janusz jedzie 120 na godzinę. O ile więcej przejedzie Janusz numer dwa w pięć sekund?

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: cos takiego jak zasady przechodzenia przez ulice nie sa po to by utrudniac zycie ludziom ale po to ze oprocz ruchu samochodowego odbywa sie tam normalne zycie czyli ludzie chodza przez ulice jezdza rowerami ludzie maja swoje ograniczenia jal w przypadku osob starszych pojawiaja sie utrudnienia jal np samochody dostawcze na awaryjnych itp. Dlatego sa te zasady i dlatego powinny byc na samym poczatku egzekwowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin nie zgodze sie z toba. Jak jezdzisz czolgiem to musisz bardziej uwazac niz jak jezdzisz osobowka. Jak jedziesz samochodem tam gdzie ludzie zyja i przebywaja to ty musisz bardziej uwazac i na pewno nie zap@@%$@?ac 120 km / h.

    •  

      pokaż komentarz

      No widzisz i nie rozumiesz za bardzo tego, co sam piszesz :)

      @Grothar: Pomijając tą twoją opowieść, to ty nie rozumiesz co ja piszę. Piesza nie miała prawa tam być, samochód miał prawo tam być. Wniosek? Wina pieszej.

      Ona jeszcze tam nie powinna być, bo jeszcze miała czerwone, a jego tam też jeszcze nie powinno być, bo powinien być jeszcze daleko przed przejściem.
      Jej nie powinno tam być, bo prawo jej tego zabraniało. Jemu prawo nie zabraniało tam być.

      Tak, ale inny przepis mówi, że zbliżając się do przejścia dla pieszych trzeba zachować szczególną ostrożność.
      No to można go jeszcze ukarać za nie zachowanie szczególnej ostrożności.

      Janusz jedzie samochodem 50 na godzinę, a drugi Janusz jedzie 120 na godzinę. O ile więcej przejedzie Janusz numer dwa w pięć sekund?
      Około 138 metrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: A jak jesteś człowiekiem, to musisz jeszcze bardziej uważać, bo praktycznie wszystko na drodze może ciebie bez problemu zabić, więc przekraczanie drogi gdy nie masz do tego prawa jest po prostu stwarzaniem ryzyka dla siebie i kierowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: Gdyby jechał 50 km/h, do wypadku nie doszłoby, bo w momencie, kiedy ta kobieta przechodziła przez przejście, samochód byłby jeszcze daleko przed nim. Gdyby jednak jechał dajmy na to 140 km/h, do wypadku (tego konkretnego) też by nie doszło, bo jadący byłby już o te paręset metrów z przodu.

      Co oczywiście nie zmienia faktu, że należy jeździć przepisowo, ale bezpośrednią przyczyną wypadku jest jednak wtargnięcie pieszego na przejście. Oczywiście z kolei pieszy nie musi wiedzieć, że samochód porusza się nieprawidłowo. Ukaranie kierowcy jest w takim przypadku chyba jedynym sposobem na wybrnięcie z tego dylematu, z uwagi na jasny komunikat dla społeczeństwa - nie ma tolerancji dla przekraczających prędkość. Podobnie jak upojenie alkoholowe nie musi być bezpośrednią przyczyną kolizji, a jednak uznaje się winę pijanego kierowcy, nawet jeżeli ewidentnie wypadek powoduje drugi z uczestników, trzeźwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Piesza nie miała prawa tam być, samochód miał prawo tam być. Wniosek? Wina pieszej.
      Około 138 metrów.

      Samochodu nie miało prawa tam być z prędkością 120 na godzinę i bez zachowania ostrożności. Łamanie przepisów to w zasadzie z definicji nie zachowanie ostrożności.

    •  

      pokaż komentarz

      Samochodu nie miało prawa tam być

      @morgahard: Miał prawo. Żadne prawo mu nie zabrania przejeżdżania przez pasy gdy ma zielone. Zabrania mu przekraczania prędkości i nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności, czego nie zrobił, więc powinien zostać za to ukarany, ale nadal nie zabrania mu przejeżdżania przez pasy na zielonym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin: Gdyby kierowca nie przekroczył prędkości to skutki wypadku by były nie aż tak duze. Tak duze przekroczenie prędkości jest zawsze działaniem świadomym. Wejście pod szybko jadący samochód nie musi być świadome, bo w chwili podjęcia decyzji samochód może być poza zakresem percepcji podejmującego decyzję.

      Z tego powodu, osoba która zncząco przekracza prędkość powinna się liczyć tym, że jak cokolwiek się stanie to ona będzie winna (chyba, że drugi kierowca też przekracza prędkosć lub jest pijany, wtedy współwina).

      Infrastruktura, w tym widoczność jest liczona dla normalnych prędkości. osoba oceniająca odległość też często nie widzi dokładnie szybkości ruchu, a widzi gdzie jest ten pojazd (ile czasu można zuyc na patrzenie w jedna stronę, wtedy z drugiej może coś się zmienić) i przy normalnych prędkościach umie ocenić czy jest wolna przestrzeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Miał prawo. Żadne prawo mu nie zabrania przejeżdżania przez pasy gdy ma zielone.
      Prawo, które mu tego zabrania to s=v*t, gdzie v<=50 km/h.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby kierowca nie przekroczył prędkości to skutki wypadku by były nie aż tak duze.

      @Massad: Nie ma to wpływu na to kto jest odpowiedzialny za wypadek, tylko na jego skutki.

      Wejście pod szybko jadący samochód nie musi być świadome,
      Ale wejście na czerwonym świetle na pasy jest świadome. Pieszy nie chciał zostać potrącony, a kierowca nie chciał potrącić, więc tutaj różnicy to nie robi.

      Z tego powodu, osoba która zncząco przekracza prędkość powinna się liczyć tym, że jak cokolwiek się stanie to ona będzie winna
      A z czym powinna się liczyć osoba która wtargnęła na jezdnie?

      osoba oceniająca odległość też często nie widzi dokładnie szybkości ruchu, a widzi gdzie jest ten pojazd
      Dlatego się korzysta ze świateł. W ten sposób można łatwo ocenić co zrobi kierowca, bo mając zielone, będzie najpewniej jechał dalej, a mając czerwone, stanie. Czyli jak kierowcy mają czerwone, to można przechodzić, a jak mają zielone, to nie można.

      Prawo, które mu tego zabrania to s=v*t, gdzie v<=50 km/h.
      @morgahard: Nie wiedziałem, że sądy polegają na prawach fizyki, a nie prawie państwowym. Możesz jeszcze dodać jakie kary przewiduje prawo które podałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Nie wiedziałem, że sądy polegają na prawach fizyki
      Wszyscy podlegają uniwersalnym prawom fizyki. Sądy często muszą się nimi posiłkować przy orzekaniu o winie. Taka jest niestety charakterystyka naszego wszechświata.

      Możesz jeszcze dodać jakie kary przewiduje prawo które podałeś?
      Za łamanie aktualnie uzgodnionych praw fizyki przewidziana jest tylko nagroda Nobla.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin poza tym wina nie zawsze jest tego, kogo nie miało prawa być w miejscu zderzenia.

      Na kursie prowadzący wspomniał o historii, gdzie motorniczy tramwaju walnął w lusterko źle zaparkowanego samochodu. Samochód mandat za parkowanie, motorniczy winny kolizji.

      Albo jak facet skręcając w lewo walnął gościa, który akurat go wyprzedzał na skrzyżowaniu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin jak poslugujesz sie bronia palna to ty musisz uwazac czy czlowiek stojacy obok ciebie ? Kupa blachy ma przewage nad bialkiem. Tak jak w terenie zabudowanym mozna strzelac tylko na strzelnicy tak w terenie zabudowanym jest ograniczenie predkosci. Pamietaj ze ludzie sa rozni. Sa mlodzi starsi niepelnosprawni.

    •  

      pokaż komentarz

      @morgahard: Tym tokiem myslenia to równie dobrze mógłby jechać 180km/h to wtedy do wypadku też by nie doszło.

    •  

      pokaż komentarz

      Na kursie prowadzący wspomniał o historii, gdzie motorniczy tramwaju walnął w lusterko źle zaparkowanego samochodu. Samochód mandat za parkowanie, motorniczy winny kolizji.

      @morgahard: Bo wjechał w stojący samochód. Tutaj mamy przypadek z wtargnięciem, czyli obie strony się poruszają w chwili wypadku.

      Tak jak w terenie zabudowanym mozna strzelac tylko na strzelnicy tak w terenie zabudowanym jest ograniczenie predkosci.

      @robo81: A jak strzelam na strzelnicy i nagle przed lufę mi wskoczy człowiek gdy strzelam, to czyja będzie wina jak go postrzelę? Chodzi mi o przypadek gdy wyskoczy przed lufę akurat w momencie pociągnięcia za spust.

      Pamietaj ze ludzie sa rozni. Sa mlodzi starsi niepelnosprawni.
      I co to ma niby wspólnego z wtargnięciem na jezdnię? Że starsi, czy niepełnosprawni częściej wskakują pod auta?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin

      Piesza nie miała prawa tam być, samochód miał prawo tam być. Wniosek? Wina pieszej.

      :DDDDDD

      Samochodu nie miało prawa tam być. Zakrzywiasz rzeczywistość w żenujący sposób. Jeśli samochód potrącił pieszą poruszając się z nadmierną prędkością to OZNACZA TO, ŻE NIE MIAŁ PRAWA TAM BYĆ.
      PRAWO O RUCHU DROGOWYM ZABRANIA PRZEKRACZANIA PRĘDKOŚCI.

      Jej nie powinno tam być, bo prawo jej tego zabraniało. Jemu prawo nie zabraniało tam być

      Owszem zabraniało. Jak wyżej. Niesamowite jest to jak ignorujesz oczywiste wnioski płynące z faktu jakim było jego poruszanie się z nadmierną prędkością

      No to można go jeszcze ukarać za nie zachowanie szczególnej ostrożności.

      To można ją ukarać za przejście na czerwonym, a nie, czekaj..

      Janusz jedzie samochodem 50 na godzinę, a drugi Janusz jedzie 120 na godzinę. O ile więcej przejedzie Janusz numer dwa w pięć sekund?
      Około 138 metrów.

      To oznacza, że jeśli przechodzenie zajęło jej np. 5 sekund, a on poruszał się z prędkością np. 120 km/h to w chwili, kiedy przechodziła przez przejście i poruszała się z normalną dla człowieka prędkością, kierowca powinien być ok 138m przed przejściem.

      Stary Ty naprawdę nie rozumiesz tego, co sam piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiesmin: co ty bredzisz. Na skrzyżowaniu musisz zachować szczególna ostrożność i chuj. Walniesz kogoś na pasach, nawet mając zielone to twoja wina. Uważasz, ze jak jakiś dziadek idzie po pasach a ty masz zielone to możesz go pełnoprawnie przejechać?

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka: jezeli było tak, ze kobieta wtargnęła na jezdnie jak on jechał to nie byłoby wypadku gdyby tam nie wlazła. Co to za pomysł wchodzić na ulice jak samochód jedzie? Gdzie to ograniczone zaufanie? Chocby jechał 30 to mógł sie zagapić na radio co nie jest zabronione.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista: Zagapienie się na radio jest zabronione, gdyż kierując samochodem należy zachować ostrożność.

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka: XDD zapewniam cie, ze moge sie patrzeć na radio, moge jeść kanapke i nie dostane za to mandatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista: Mowa o śmiertelnym potrąceniu. Pomyliłeś wątki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka: a to co jest? raz mozna a raz nie mozna? Potrącił bo sie zagapił/zap@?@@#!ał ale samo zagapienie nie jest zabronione. Zap@?@@#!anie owszem. Ja wjechałem babce w dupe przed pasami bo sie zagapiłem i jedyne co zapłaciłem to za naprawde swojego pojazdu i z mojego OC naprawiono jej. Żadnego mandatu za gapiostwo nie dostałem. I słusznie. Już zapłaciłem za swój błąd.

    • więcej komentarzy(26)

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna