•  

    pokaż komentarz

    Nigdy nie chcialam sie tym "chwalic" ale moze przytocze ostatnia sytuacje jaka przytrafila sie mi. Pisze to tylko dlatego, ze chcialabym, zeby wiecej osob tak robilo.

    Jakis miesiac temu mielismy z mezem troszke wiecej $$ wiec stwierdzilam, ze warto zrobic cos dobrego dla innych niz wydac kase na kolejna p$@@%?$e do domu. Na jednej ze stron ogloszeniowych (craigslist) szukalam az znalazlam 2 osoby, ktore potrzebowaly jedzenia.

    Sytuacja ze starsza pania bardzo mnie dotknela. Ogloszenie napisala jej sasiadka. W ogloszeniu bylo napisane, ze babcia sama wychowuje 10letniego wnuczka i brakuje jej pieniedzy na jedzenie. Babcia choruje na cukrzyce i glodzi sie caly dzien zeby chociaz jej wnuk mial co jesc. Szybko skontaktowalam sie z ta sasiadka, ona podala mi adres tej pani i 2 godziny pozniej razem z mezem pojechalismy do sklepu i zrobilismy jej zakupy za jakos $150. Warzywa, owoce, duzo miesa i woreczki do mrozenia zeby mogla sobie zrobic porcjami bo starczy na dluzej. Oczywiscie chleb, jajka ogolnie wszystko czym moznaby wypchac lodowke na jak najdluzszy czas. Ta pani mieszkala w innym miescie ale niezbyt daleko od nas. KIedy tam podjechalismy widac bylo ze jej sie nie przelewa. Byla bardzo szczesliwa i wzruszona, ze zrobilismy jej zakupy. Wnuczek mial szklanki w oczach i byl bardzo szczesliwy...zal mi go bylo strasznie ale cieszylam sie, ze choc na chwile moglismy sprawic, ze mial usmiech na twarzy. Ta pani byla w trudnej sytuacji finansowej, ktora ponoc miala sie polepszych w najblizszym miesiacu. Mam tylko nadzieje, ze teraz jest ok i nie musi sie martwic o jedzenie...

    Zaraz po wizycie u starszej pani musielismy przejechac ponad godzine na drugi koniec miasta bo z ogloszenia znalazlam jeszcze jedna mloda dziewczyne, ktora miala problemy finansowe (ona i jej chlopak) i nie miala co jesc. Zepsulo jej sie auto, na ktore wydala reszte swojej kasy. Jej chlopak jechal po darmowe puszki do (banku zywnosci?! nie wiem jak to sie w USA nazywa) i zabraklo mu benzyny w jego aucie zeby dojechac. Dziewczyna byla akurat w pracy i jej mama miala po nia przyjechac bo ona nie miala jak wrocic do domu. Okazalo sie, ze mloda dojezdza codziennie do pracy 1.5 godz drogi i zarabia marne grosze. Zrobilismy jej zakupy na podobna kwote jak tej starszej pani. Spotkalismy sie z nia na parkingu pod jej praca. Zaladowalismy zakupy do auta jej mamy i sie biedna az rozplakala ze szczescia. Pozniej jak wrocila do domu to napisala nam smsa, ze wypakowala te zakupy i plakala bo nie mogla uwierzyc, ze ktos jej pomogl i napisala, ze powinno byc wiecej na swiecie takich ludzi jak my. My jej odpisalismy, ze wszystko ok i ze jesli kiedys bedzie miala okazje komus tak pomoc to powinna to zrobic.

    Satysfakcja z pomocy innym jest nieziemka, nie da sie opisac uczucia jakie toba targa kiedy komus pomagasz w tak trudnej sytuacji. Moze nie wzruszaloby mnie to tak bardzo gdyby nie fakt, ze kilka lat temu my z mezem mielismy problemy finansowe i sami nie mielismy co jesc...2 razy prawie nas wyeksmitowali z mieszkania i dzieki Bogu udalo nam sie jakos przezyc. Nie zycze nikomu takiej sytuacji w ktorej musisz sie martwic o to, czy nakarmisz swoje dziecko albo czy pojdziesz spac glodny. Jak tylko mozemy pomagajmy potrzebujacym nie oczekujac nic w zamian.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop za pozytywnego newsa. Więcej cebuli i tragedii poproszę !

  •  

    pokaż komentarz

    no bez jaj...przeciez widac na zdjeciach, ze ten cukierberk z twarzoksiazki przelal kase...

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety przypadek jeden na milion, ile razy komuś pomogłem lub okazałem jakiś naprawdę miły gest, a nie dostałem nawet podziękowania czy uśmiechu.