•  

    pokaż komentarz

    mniej pamięci i szybciej bo nie działa większość popularnych dodatków... :)

  •  

    pokaż komentarz

    Można też Opera i DuckDuckGo

    •  

      pokaż komentarz

      @Brzytwa_Ockhama: Albo Safari i interia.pl

      Z czego utrzymuje się Opera? I dlaczego swoje proxy do zbierania danych nazywa "VPN"?

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: Opera utrzymuje się przede wszystkim ze współpracy z producentami elektroniki w którą pakuje swoją przeglądarkę obrandowaną innym logo. Drugim podstawowym kanałem są reklamy-zakładki które są na starcie domyślnie w zakładkach na ekranie Szybkiego Wybierania (ktore mozna ofc usunąć). W wersji mobilnej to samo - domyślnie dodane zakładki m.in. do allegro, rtv agd itd. oraz aktualności pobierane z kilku polskich portali ale są i też tradycyjne reklamy (tylko na ekranie startowym).

      Prócz tego drobne rzeczy jak np. domyślna wyszukiwarka, zintegrowany whatsapp, messenger etc. Za to wszystko bierze się kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brzytwa_Ockhama: A można (i warto) Vivaldi, który jest starą dobrą Operą, ale działa z nowymi stronami.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Poczytaj sobie ich politykę prywatności. Zbierają m.in. dane osobowe użytkowników.

      Następnie poczytaj sobie politykę prywatności SurfEasy, czyli ich dostawcy proxy, zwalnego z nieuczciwości "VPN". To maszynka do zbierania danych.

      Tyle mi wystarczy.

      I jeszcze zamknięte źródła. Tak naprawdę, jak to oprogramowanie działa, dowiedzieć się nie możesz. Analogicznie Vivaldi @Altar.

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: szczerze to mało mnie to interesuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie używam Opery ani ichniego VPN
      Brave / Firefox + Proton VPN i spie spokojnie

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: Nie jestem aż takim prywatnościowym freakiem ;) Z portali społecznościowych poza Wykopem nie korzystam, domyślne zakładki usuwam, podobnie wyszukiwarkę (ale to dla trafności tylko). Jeśli przyda im się, że zaglądam na YT (który też śledzi, więc nic nie komentuję, nawet rzadko łapkuję), to niech im na zdrowie wyjdzie.
      Za to mam szybką i ładną przeglądarkę, z funkcjami których mi brakowało w nowej Operze. Niech będzie póki co.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Nie tak śledzenie działa. Algorytmy są te same na różnych stronach. Jak dostaną odcisk palca Twojej przeglądarki (https://panopticlick.eff.org) czy informację o ciasteczkach, to kojarzą je ze sobą po różnych stronach. Nie musisz wchodzić na facebook, by być śledzonym przez facebook i nie musisz wchodzić na youtube, by być śledzonym przez Google.

      To oczywiście na marginesie, bo nie to miałem na myśli. Po odcisku palca oraz ciasteczkach można tak samo śledzić przeglądarki otwartoźródłowe.

      Vivaldki, oparta na botnecie Chrome/Chromium pewne wysyła przy tym dodatkowo dane do Google, np. zapytania IPv6. Wątpię, by akurat twórcy tej przeglądarki zdołali to skutecznie usunąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: Dzięki za poszerzenie wiedzy :) Czyli jakby coś poważniejszego kombinować, to TOR (oczywiście wiem, że nie jest doskonały, ale nie zamierzam się nigdzie rozrywać ;)?

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Zdecydowanie. Polecam Tor Browser do wszystkiego.

      Może oprócz logowania się na swoje konto w banku.

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: zawsze ktoś zbiera dane jeśli korzystasz z proxy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Spizgany_Dalajlama: Jak nie korzystasz z proxy, to też. Sygnał zawsze idzie przez kable, routery...

      A tak na poważnie, to zacytuj fragment, do którego się odnosisz. Nie bardzo wiem, jak mam rozumieć tę... polemikę?

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: cytuję

      Z czego utrzymuje się Opera? I dlaczego swoje proxy do zbierania danych nazywa "VPN"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Spizgany_Dalajlama: Czyli jak założę proxy, które ich nie zbiera, to nie będzie mogło się ono nazywać proxy?

      Czy chodzi Ci o to, że technicznie może? Ale w takim wypadku każdy router może.

      Nie bardzo rozumiem, na czym polega Twoja polemika.

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: jak założysz własne proxy to wiesz jaka jest prawda. Jeśli korzystasz z cudzego to nie masz żadnej pewności, że dane nie są przeglądane

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: Opera z VPN przydaje się do torrentów, wręcz niezbędna

    •  

      pokaż komentarz

      @Spizgany_Dalajlama: Czyli Tobie jednak chodzi o to, że może. W porządku, ale może również każdy router, przez który przechodzi Twój ruch.

      Tu jeszcze rzecz w tym, w jakim celu takie proxy działa. Są tacy, którzy twierdzą, że nie zapisują ruchu i nie sprzedają, a zarabiają na czymś innym. Np. na opłatach bezpośrednich od klientów. Czy nie zapisują ich na pewno, tego oczywiście nie wiemy, natomiast jeśli zapisywać (i sprzedawać, bo po co inaczej zapisywać?) by chcieli, to musieliby robić to nieoficjalnym kanałem, bo ich regulamin na to nie pozwala. Proxy w Operze do tej kategorii nie należy.

      I są też proxy, które zapisywać mogą lub nie, ale którym nie musisz wierzyć. Bo są zaprojektowane tak, by ewentualnie zapisana informacja nie była tak użyteczna. Tak działa tor i m.in. dlatego tora bardzo polecam.

  •  

    pokaż komentarz

    Czekam na porównanie Firefox Quantum vs Google Ultron vs Opera Eon vs IE Chaos.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrsomeone
      @antykler
      @mooe85
      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni

      Testowałem zarówno brave jak i vivaldi, i niestety nadal przeglądarka od Microsoftu (edge) wypada w moim przypadku najlepiej.

      Korzystam z surface pro 3, wersja najsłabsza z prockiem i3.

      Video 4k 60 fps na youtube w brave oraz w vivaldi - procek pracuje na 80 - 90 procent, buforowanie się przycina. To samo wideo oraz jakość, edge zużywa 40 - 50 procent procka, bez przycięć oraz buforowania.

      Zarówno brave jak i vivaldi uruchamia się mega wolno w porownaniu do edge.

      W brave i vivaldi tapam w szukajkę youtube, bądź w jakąkolwiek szukajkę która nie jest paskiem adresu - nie wyskakuje klawiatura (muszę ją ręcznie włączać i wyłączać z paska obok godziny).

      Używam brave na telefonie injeat najlepsza. Ale niestety, w Windowsie nie jest dostosowana do dotyku. Vivaldi również...

      No i brakuje mi funkcji gestu przesuwania strony z lewej na prawo aby wrócić do poprzedniej jak w edge.

      Szkoda, bo chciałbym zmienić. Ale tego brak tego typu funkcji znacznie utrudnia komfortowe korzystanie ze wspomnianych przeglądarek.

    •  

      pokaż komentarz

      No i brakuje mi funkcji gestu przesuwania strony z lewej na prawo aby wrócić do poprzedniej jak w edge.
      @misiek735: Przecież masz gesty myszy. Surface emuluje jakoś dwuprzyciskową myszkę? Jeśli tak to wystarczy przytrzymać PPM albo alt i przesunąć z prawej do lewej żeby wrócić. Z lewej do prawej jest domyślnie przypisane do "następna strona". Można je dowolnie edytować i przypisywać im różne funkcje.

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud są gesty myszy, ale dotyk z tym nie współpracuje.
      Teraz zacząłem używać tego najnowszego firefox w wersji nightly i jestem zaskoczony bo działa bardzo dobrze. Procek jrst obciążony tyle samo podczas odtwarzania wideo co edge, i sytuacje kiedy tapam w szukajke youtube i klawa sie nie pojawia już tutaj nie występują.

      Wszystko super, ale slide to back nie działa. Szukam po wtyczkach, ale wszystko jest dla myszy

  •  

    pokaż komentarz

    O co chodzi z tym botnetem chrome?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zuben: Taki botnet udający przeglądarkę. Kiedyś rozprzestrzeniał się jak adware, np. pod Windowsem dodawali go do Adobe Flash. Służy do zbierania danych.

      źródło: i.warosu.org

    •  

      pokaż komentarz

      @MiuAmaha: Żadne z punktów na grafice nie ma nic wspólnego z botnetem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zuben: Dzisiaj znany jest też z tego, że po zainfekowaniu Twojego komputera, wykrada historię przeglądania z plików profilowych Twoich przeglądarek i czeka na zalogowanie się przez Ciebie do statku matki, by ją sobie przesłać.

      Wredna paskuda.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiuAmaha: Ten obrazek to idiotyczna manipulacja stworzona przez jakiegoś foliarza a trzy z tych punktów pasują także do Firefoxa. W Chrome jak wejdziesz w ustawienia i zakładce "prywatność" odznaczysz wszystkie checkboxy to Chrome nie będzie wysyłał żadnych danych nigdzie.

      Każda z tych punktów służy do realizacji jakieś usługi i po koleji:
      1. Nazwy i hashe plików są wysyłane aby ostrzegać przed wirusami (można ten feature wyłączyć).
      2. Adresy URL i to co wpisujesz jest wysyłane do Google aby wyświetlić podpowiedzi z ich wyszukiwarki (można ten feature wyłączyć).
      3. No jakoś Chrome musi pobrać listę niebezpiecznych stron jak ktoś chce być przed nimi ostrzegany (można ten feature wyłączyć).
      4. No jak ktoś chce korzystać z synchronizacji historii i ustawień to raczej trudno, aby tego nie wysłać gdzieś do chmury (można z tego nie korzystać).
      5. Ta usługa służy przyspieszeniu wczytywania się stron i ją też można wyłączyć. Nie bardzo wiem czemu jest na obrazku bo w tym przypadku żadne dane nie trafiają do Google tylko co najwyżej do właścicieli stron.

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: Jeden punkt pasuje do Firefoksa, o Google SafeBrowsing. Przy czym, ciasteczka od tej funkcji na FF lądują we własnej piaskownicy. Jak to robi stasiware Google, nie wiem.

      Jak chodzi o zmianę ustawień, to cóż. Margines marginesu użytkowników, którzy będą próbować, nie wpłynie im zbytnio na pracę botnetu. Nic nie szkodzi.

      Chrome nie będzie wysyłał żadnych danych nigdzie.

      @InnyKtosek: Żeby "nic" nie wysyłać, trzeba forkować. Dlatego botnet ma masę różnych forków:

      https://wiki.installgentoo.com/index.php/Chromium

      Jednak nawet Eloston od Ungoogled Chromium, zdaje się, nie daje takich gwarancji jak Ty. Dawno nie śledziłem, może coś się zmieniło.

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby "nic" nie wysyłać, trzeba forkować.

      @MiuAmaha: Nie trzeba. Te forki po prostu dodatkowo usuwają z kodu te partie kodu, które wyłączasz tymi checkboxami. Jedyny dodatkowy feature jaki ma ungoogled-chromium to usunięcie wszystkich domen Google z kodu źródłowego ale nawet sami autor nie wie, czy ma to jakikolwiek sens.

      No i mają jeszcze kilka dosłownie paranoicznych poprawek jak np. wyłączenie detekcji adresów IPv6 co w ogóle nie wymaga łączenie się z nikim innym niż stroną którą chcesz odwiedzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: A może po prostu poczytasz o tych forkach najpierw, a później napiszesz komentarz?

    •  

      pokaż komentarz

      @MiuAmaha: Komentarz napisałem na podstawie listy zmian przygotowanej przez twórców ungoogled-chromium i inox. Tak więc jeśli ktoś tutaj nie przeczytał czegoś to Ty :)

      Te forki usuwają to, co jesteś wstanie sam wyłączyć z interfejsu i praktycznie nic ponadto.

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: Widzę, że edytowałeś obie wiadomości. Piszesz m.in., że niektóre funkcje "można" wyłączyć. Możesz przedstawić taki typ użytkownika, który je wyłącza?

    •  

      pokaż komentarz

      @MiuAmaha: Pewnie taki, który interesuje się swoją prywatnością. Nie wiem czemu napisałeś słówko "można" w cudzysłowie. Skoro Chrome oszukuje to śmiało - wyłącz wszystkie checkboxy w zakładce prywatność, udowodnij, że jednak Chrome coś wysyła (a jest to proste, wystarczy jakikolwiek analizator pakietów) i ciesz się fejmem w środowisku IT Security :)

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: Moje rozumowanie jest takie, że z perspektywy funkcjonowania botnetu, to nie ma znaczenia. Margines marginesu, który zadałby sobie trud, by sprawę zbadać, a potem zmienić ustawienia, nie ma wpływu na jego działanie.

      Ustawienia programów zmienia jakieś 5% użytkowników w ogóle:

      https://www.theguardian.com/technology/2013/dec/01/default-settings-change-phones-computers

      Tutaj, ci którzy mieliby to robić, pewnie po części korzystają po prostu z innych przeglądarek. Stąd cudzysłów, bo z ich perspektywy to nie ma znaczenia.

      Mam wrażenie, że próbujesz bronić produktu, z którym w tej dyskusji emocjonalnie się związałeś. I dlatego nie tylko podkreślanie tego elementu, co wielokrotne jego powtarzanie.

      jednak Chrome coś wysyła

      @InnyKtosek: Nie tylko botnet Chrome, ale różne forki Chromium tak samo wysyłają. To nie żaden sekret, a udokumentowana funkcja oprogramowania. Sławy nie będzie.

      https://www.reddit.com/r/vivaldibrowser/comments/5ouu7l/should_i_pick_vivaldi_over_ungoogledchromium_for/

    •  

      pokaż komentarz

      Ustawienia programów zmienia jakieś 5% użytkowników w ogóle:

      @MiuAmaha: No ale co to zmienia? Jak ktoś nie chce by jakiekolwiek jego dane były wysyłąne do Google to ma taką możliwość, jak widać co najmniej 95% ludzi to nie obchodzi. Idąc Twoim tokiem rozumowania to każdy program w necie powinien działać offline. Jak Google miałoby inaczej zaimplementować usługę wykrywania wirusów w plikach czy stron phishingowych bez odpytywania swoich baz danych?

      Nie tylko Chrome, ale różne jego forki tak samo wysyłają. To nie żaden sekret, a udokumentowana funkcja oprogramowania. Sławy nie będzie.
      Nie bardzo wiem w którym miejscu tej dyskusji na reddicie ktoś coś takiego pisze. Wolałbym dokładne źródło od kogoś kto ma autorytet w tej dziedzinie a nie anonimy z reddita.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale co to zmienia? Jak ktoś nie chce by jakiekolwiek jego dane były wysyłąne do Google to ma taką możliwość, jak widać co najmniej 95% ludzi to nie obchodzi.

      @InnyKtosek: A ja nie wiem, czy to ich nie obchodzi. Bardzo, bardzo niewiele osób w ogóle rozumie, jak to działa. To jakby podstawowy warunek, by rozpatrywać sprawę dalej.

      Jak Google miałoby inaczej zaimplementować usługę wykrywania wirusów w plikach czy stron phishingowych bez odpytywania swoich baz danych?

      @InnyKtosek: Przeglądarka może pobierać taką listę złośliwych stron, przechowywać ją w piaskownicy i sprawdzać adresy, o które pyta użytkownik, z tą listą lokalnie. Czyli jak Firefox?

      Nie bardzo wiem w którym miejscu tej dyskusji na reddicie ktoś coś takiego pisze.

      @InnyKtosek: Tu, tam. No przecież widać.

      No ale co to zmienia?

      @InnyKtosek: Mój argument jest taki, że gdyby nagle użytkownicy "zmieniający" zaczęli im zawadzać, to nie bój żaby, oni by sposób znaleźli. Jak Microsoft. Oni z tego żyją.

    •  

      pokaż komentarz

      Te forki po prostu dodatkowo usuwają z kodu te partie kodu, które wyłączasz tymi checkboxami.

      @InnyKtosek: Tak, tak...

      https://github.com/gcarq/inox-patchset#patches

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: Ok, i który z tych paczy związany z prywatnością wnosi cokolwiek więcej niż to, co mamy po odznaczeniu wspomnianych checkboxów?

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: Przypomina mi się zabawa z programikami mającymi wyłączyć telemetrie w W10 nazywaną przez niektórych szpiegowaniem. Większość robi dokładnie to samo co można uzyskać w opcjach prywatności. Plus blokuje sporo adresów MS, problem jest taki że jest wiele analiz telemetri i MS ją rozniósł na praktycznie wszystkie pod aplikacje systemu więc żadne z tych programików nie blokuje nawet większości adresów na które są wysyłane dane. Więc jedyne co użytkownicy tego typu rzeczy zyskują no możliwość przerobienia komputera na koparkę kryptowalut ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie mówiąc o tych co blokują adresy windows update a później oglądają komunikat że ich dane zostały zaszyfrowane i muszą zapłacić okup w bitcoinach by je odzyskać xD

      Moje rozumowanie jest takie, że z perspektywy funkcjonowania botnetu, to nie ma znaczenia. Margines marginesu, który zadałby sobie trud, by sprawę zbadać, a potem zmienić ustawienia, nie ma wpływu na jego działanie.

      @MiuAmaha: Dalej nie uzyskałem odpowiedzi co wysyłanie danych na serwery google w celu działania różnych usług ma wspólnego z botnetem.

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: Wystarczy, żebyś kliknął w link. Botnet potrafił sobie wysłać autouzupełnianie formularzy, a to są przecież bardzo wrażliwe dane.

    •  

      pokaż komentarz

      Dalej nie uzyskałem odpowiedzi co wysyłanie danych na serwery google w celu działania różnych usług ma wspólnego z botnetem.

      @Zuben: Komunikacja między komputerami oczywiście może mieć różny charakter. Tutaj sprawa rozchodzi się o to, dla kogo ona pracuje, dla użytkownika czy dla statku matki.

    •  

      pokaż komentarz

      @gliwy: Tak wszedłem i dalej podtrzymuje swoje słowa. Po pierwsze polecam Ci przejrzeć ten kod:
      https://github.com/adobe/chromium/blob/master/chrome/browser/autofill/autofill_download.cc
      Dane do wysłania budowane są przez:
      https://github.com/adobe/chromium/blob/master/chrome/browser/autofill/form_structure.cc

      Jak widać, wysyłana jest tylko struktura formularza a nie dane formularza jak twierdzisz. Do tego cały mechanizm jest aktywowany tylko wtedy, gdy użytkownik włączy synchronizację konta:
      https://github.com/adobe/chromium/blob/master/chrome/browser/autofill/autofill_manager.cc#L227

      I zgadza się to z tym, co jest napisane w dokumentach od Google:
      https://www.google.com/chrome/browser/privacy/whitepaper.html#autofill

      Wystarczy, żebyś kliknął w link.
      A Ty rozumiesz w ogóle co pod tym linkiem się znajduje?

    •  

      pokaż komentarz

      I zgadza się to z tym, co jest napisane w dokumentach od Google:

      @InnyKtosek: Znajdź mój komentarz, gdzie ja piszę, że są to teorie spiskowe, a przeleję Ci bitcoina.

      Jeśli nigdzie, to wolałbym, byś zamiast ustawiać sobie chochoła do bicia, jednak dyskutował ze mną.

      A Ty rozumiesz w ogóle co pod tym linkiem się znajduje?

      @InnyKtosek: Patche do budowania Chromium, a co innego?

      Jak widać, wysyłana jest tylko struktura formularza a nie dane formularza jak twierdzisz.

      @InnyKtosek: Rzeczywiście, na to wygląda. Nie zagłębiałem się w temat, bo nigdy mnie ich produkty nie interesowały.

      Ok, i który z tych paczy związany z prywatnością wnosi cokolwiek więcej niż to, co mamy po odznaczeniu wspomnianych checkboxów?

      @InnyKtosek: Każdy jeden. Np. wysyłanie do stron stanu baterii bez pytania użytkownika o zgodę. O ile dobrze pamiętam, złośliwie potrafił to wykorzystać np. Uber, oferując użytkownikom z jej niskim stanem wyższe ceny przejazdów. To akurat nie ma bezpośrednio związku z Google, inne mają, ale z prywatnością, o którą pytałeś, jak najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      Znajdź mój komentarz, gdzie ja piszę, że są to teorie spiskowe, a przeleję Ci bitcoina.
      A jak znajdziesz mój w którym coś takiego sugeruje, to dostaniesz nawet dwa.

      Jeśli nigdzie, to wolałbym, byś zamiast ustawiać sobie chochoła do bicia, jednak dyskutował ze mną.
      @gliwy: Przecież odpowiadam Ci merytorycznie tak jak się da. Z tych wszystkich patchy to jedynie ten o stanie baterii ma jakikolwiek sens.

      Nie zagłębiałem się w temat, bo nigdy mnie ich produkty nie interesowały.
      Z odrobiną doświadczenia w programowaniu to analiza tego aspektu nie powinna zając więcej niż kilkadziesiąt minut. Mi zajęło to dwadzieścia minut które poświęciłem aby napisać merytoryczny komentarz. Skoro jednak sam nie potrafisz przeanalizować kodu, to skąd u Ciebie taka pewność, że nas szpiegują?

    •  

      pokaż komentarz

      A jak znajdziesz mój w którym coś takiego sugeruje, to dostaniesz nawet dwa.

      @InnyKtosek: A jaki jest inny sens zamieszczania tej informacji niz podkreślenie faktu, że Google sami coś przyznają? Jeśli robisz to w odpowiedzi na mój komentarz, to do czego to ma się odnosić? To nie sugeruje, że ja gdzieś niby twierdzę inaczej?

      Z tych wszystkich patchy to jedynie ten o stanie baterii ma jakikolwiek sens.

      @InnyKtosek: Widze, że lubisz prowadzić dyskusję jak polityczne trolle. Będziesz się upierał dopóty, dopóki się Ciebie nie złapie za rękę. Po co? Co masz w tym dla siebie? To tylko program na komputer, nie Twój.

      Wcześniej też czegoś tam nie widziałeś w linkach, doþoki Ci się nie pokazało konkretnych postów...

      Od góry:

      restore-classic-ntp.patch

      Restores old NTP (New Tab Page). The default NTP loads data from a web server to modify the appearance and inject a Google Search bar with a unique identifier.

      Uważasz, że pokazywanie użytkownikowi w nowej karcie formularza wyszukiwania z unikalnym dla niego identyfikatorem nie ma związku z prywatnością?

    •  

      pokaż komentarz

      Widze, że lubisz prowadzić dyskusję jak polityczne trolle. Będziesz się upierał dopóty, dopóki się Ciebie nie złapie za rękę.

      @gliwy: Póki co to ja Ciebie złapałem na rękę z Twoją bzdurą na temat autouzupełniania formularzy.

      Uważasz, że pokazywanie użytkownikowi w nowej karcie formularza wyszukiwania z unikalnym dla niego identyfikatorem nie ma związku z prywatnością?
      Unikalny identyfikator dostajesz na praktycznie każdej stronie internetowej (i zwykle nie ma w tym nikt złych zamiarów tylko potrzebny jest jakiś unikalny numerek sesji) w tym Google a te "loads data from a web server to modify appearance" to po prostu... pobieranie loga Google. Pobierają nowe bo czasem Google wstawia te swoje Doodle. Innymi słowy w tym punkcie autorzy czepiają się, że jak masz ustawioną domyślną wyszukiwarkę Google to strona łączy się z... Google - szok i niedowierzanie. Zmień sobie w ustawieniach Google na Bing albo choćby Wykop i nic się nie będzie wysyłało do Google przy nowej karcie ani nie będziesz miał unikalnego identyfikatora.

      Od góry:
      Świetnie, zaoram każdy z tych punktów osobno :)

    •  

      pokaż komentarz

      Póki co to ja Ciebie złapałem na rękę z Twoją bzdurą na temat autouzupełniania formularzy.

      @InnyKtosek: Bo ja nie żyję tym tematem. Podobnie mógłby mnie teraz zaatakować troll którejś z partii i rozkazać wymieniać wszystkie jej złe uczynki, a potem pokazywać, że coś wymieniłem nie tak.

      Jeśli nie śledzisz tego na codzień, to nie masz prawa znać szczegółów.

      Zatem proponuję zrobić inaczej.

      Świetnie, zaoram każdy z tych punktów osobno :)

      @InnyKtosek: Wyartykułuj po prostu swoją ogólną tezę. Czy będzie nią "Chrome/Chromium po odznaczeniu kwadracików z opcji nie wysyła danych do Google"?

      Nie ma sensu, by dwóch nieekspertów traciło czas, dyskutując o szczegółach nieznanej im sprawy i próbowało dojść w ten sposób do ogólnych wniosków.

      Ja przynajmniej za eksperta się nie uważam. Gdy czytałem na ten temat wcześniej, nie widziałem potrzeby zagłębiania się w detale.

      Podam przykład podobnej dyskusji, żeby wyjaśnić, dlaczego to moim zdaniem mija się z celem. Wyobraź sobie, że trafisz w internecie np. na tureckiego nacjonalistę, który neguje rzeź Ormian. Mi się zdarzało takie rozmowy prowadzić. Czy będziesz rozwodził się nad szczegółami przebiegu tego wydarzenia, o których oczywiście nie masz pojęcia, bo tym nie żyjesz, czy raczej sugerował swojemu rozmówcy sformułowanie ogólnego jego poglądu na sprawę, by wpierw choć to stanowisko lepiej zrozumieć?

      I tutaj od razu pytanie ode mnie. Jaki dowód będzie dla Ciebie wystarczający na obalenie tej tezy?

      Zrozum też moje stanowisko. Nie chcę głęboko od strony technicznej badać tematu, jeśli nie wiem nawet, z czym tak naprawdę polemizuję.

    •  

      pokaż komentarz

      Jaki dowód będzie dla Ciebie wystarczający na obalenie tej tezy?

      @gliwy: Jeśli znajdziesz feature przeglądarki którego nie można łatwo wyłączyć z tej strony "chrome://settings/" a powoduje wysyłanie danych do serwerów Google.

      Bo ja nie żyję tym tematem. Podobnie mógłby mnie teraz zaatakować troll którejś z partii i rozkazać wymieniać wszystkie jej złe uczynki, a potem pokazywać, że coś wymieniłem nie tak.
      No ja też nie żyje tym tematem ale jako programista i osoba ze środowiska mam jednak jakieś tam umiejętności aby zweryfikować te tezy.

      Jeśli nie śledzisz tego na codzień, to nie masz prawa znać szczegółów.
      Akurat śledzę miejsca która na pewno pisałyby gdyby znaleziono jakieś moduły poważnie naruszajace prywatność w Chrome.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat śledzę miejsca która na pewno pisałyby gdyby znaleziono jakieś moduły poważnie naruszajace prywatność w Chrome.

      @InnyKtosek: Aha, czyli Twoim zdaniem Chrome w ogóle nie narusza prywatności? Narusza ją trochę? Oczywiście nie w rękach majsterkowicza, a przeciętnego użytkownika.

      W ogólnych słowach, jak byś sformułował swoje stanowisko?

      Jeśli znajdziesz feature przeglądarki którego nie można łatwo wyłączyć z tej strony "chrome://settings/" a powoduje wysyłanie danych do serwerów Google.

      @InnyKtosek: Masz na myśli konkretne dane czy jakiekolwiek?

      Jeśli jakiekolwiek, czy to widziałeś kiedyś zachowanie jakiejkolwiek przeglądarki w Wiresharku? Już nawet nie botnetu, a Palemoon czy Safari.

    •  

      pokaż komentarz

      Aha, czyli Twoim zdaniem Chrome w ogóle nie narusza prywatności? Narusza ją trochę? Oczywiście nie w rękach majsterkowicza, a przeciętnego użytkownika.

      @gliwy: Wysłanie jakichkolwiek danych bez zgodny użytkownika to poważne naruszenie prywatności. Wysyłanie informacji o stanie baterii do twórców stron internetowych to już kwestia dyskusyjna.

      Masz na myśli konkretne dane czy jakiekolwiek?
      Jakiekolwiek, miłych poszukiwań.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakiekolwiek, miłych poszukiwań.

      @InnyKtosek: Ale to jest śmieszne, bo przeglądarki, nie Chrome/Chromium, ale jakiekolwiek nawet FOSS powszechnie łączą się z bazą.

      W takim wypadku nie wiem, nad czym tu dyskutować. Zainstaluj jakąś i włąćz Wiresharka.

      Wysłanie jakichkolwiek danych bez zgodny użytkownika to poważne naruszenie prywatności.

      @InnyKtosek: Przykładowo, używałem przez lata innej przeglądarki, raz zainstalowałem Chrome czy Chromium i niestety zalogowałem się przez nią na konto Google. Czy wysłanie sobie przez przeglądarkę mojej kilkuletniej historii przeglądania to naruszenie prywatności?

      Chrome/Chromium nie pokazuje komunikatu z zapytaniem, czy zaimportować. Po prostu to robi, jak było napisane wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to jest śmieszne, bo przeglądarki, nie Chrome/Chromium, ale jakiekolwiek nawet FOSS powszechnie łączą się z bazą.

      @gliwy: Dowód poproszę.

      raz zainstalowałem Chrome czy Chromium i niestety zalogowałem się przez nią na konto Google. Chrome/Chromium nie pokazuje komunikatu z zapytaniem, czy zaimportować. Po prostu to robi, jak było napisane wyżej.
      Faktycznie, nikt nie uprzedza:

    •  

      pokaż komentarz

      Dowód poproszę.

      @InnyKtosek: Ale ja mam Ci tego Wiresharka zainstalować? Jakiego rodzaju dowód? Jak Ci go dostarczyć?

      Faktycznie, nikt nie uprzedza:

      @InnyKtosek: I gdzie tam widzisz coś o importowaniu z innych profili?

  •  

    pokaż komentarz

    Może tak zapytam, bo na starym netbooku mam firefoxa i chrome. Po odpaleniu obu chrome włączy się po 5 sekundach, firefox po 30. Po wpisaniu strony np Google Analystics w chrome strona wczyta się po 10 sekundach, w FF najpierw sie zawiesi na 10 sekund a dopiero potem z 40 sekund mieli. Nie chce mi się wierzyć, że aż tak przeglądarka może zamulać.

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: Może w FF masz więcej adresów w historii albo zakładek? Poza tym, która wchersja FF? Najnowsza stabilna 56 trochę poprawia wydajnośc względem poprzednich.

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: Spróbuj jeszcze odpalić na obu Mapy Google ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wiadomo, że Google lepiej zoptymalizuje swoje usługi w swojej przeglądarce, w końcu miliony osób używa GA

    •  

      pokaż komentarz

      @Dobry_Ziemniak: Zabawne, odpalam netbooka by sprawdzić wersje FF a tu mnie komunikat wita że zaktualizowało do najnowszej wersji i chodzi kilka razy szybciej... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: to moze dlatego tak mulilo ze pobieralo aktualizacje?

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: mieli bo pewnie musi się przekopać przez górę śmieci na twoim dysku.

      Wyczyść cache i ogranicz jego rozmiar do 50MB, ogranicz wielkość historii do 5000 wpisów, ustaw aby wszystkie ciasteczka były traktowane jako tymczasowe (do końca sesji) i usuń śmietnik który się nazbierał, ewentualnie możesz dodać wyjątki dla jakiś szczególnych stron na których chcesz coś zapamiętywać na dłużej, co jakiś czas czyść też local storage (ręcznie albo zainstaluj jakiś dodatek który będzie to robił automatycznie).
      Ustaw też aby po włączeniu wyświetlał pustą stronę.
      Wyłącz web notifications.
      Wyłącz synchronizację (jeśli będziesz kiedyś potrzebował to włączysz na chwilę).
      Wyłącz wszelkie raporty o zdrowiu i błędach, pobierali list z adresami do blokowania itp.

      W ten sposób ilość śmiecia na dysku nie będzie przyrastać i firefox nie będzie się zapychał co pozwoli mu wystartować w mniej niż 2 sekundy.

      Dodatkowo ustaw wszystkie pluginy takie jak flash java itp aby startowały dopiero na żądanie (tzn aby pytał czy włączyć) albo całkiem wyłącz jeśli nie korzystasz.
      To przyspieszy ładowanie niektórych stron.

    •  

      pokaż komentarz

      Najnowsza stabilna 56 trochę poprawia wydajnośc względem poprzednich

      @Dobry_Ziemniak:
      Taaa chyba jak ktoś ma 2 karty odpalone. FF to porażka z każdą aktualizacją i chyba zrezygnuję z tego gniota.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyczyść cache i ogranicz jego rozmiar do 50MB, ogranicz wielkość historii do 5000 wpisów, ustaw aby wszystkie ciasteczka były traktowane jako tymczasowe (do końca sesji)

      @mnlf:
      LOL, to na ch%? mi taka funcjonalność?
      Starsze wersje jakoś działały, przez jeden dzień nie urosła górka śmieci, na kompie bez zmian, a tu k%@%a jakbym w gówno wpadł tak zamula.

    •  

      pokaż komentarz

      @chomik3: Do niedawna FF na słabszym sprzęcie obciążał cały czas jeden rdzeń na 100%. Mulił wtedy strasznie całego kompa. Nie wiem czy to bug czy potrzebował aż tyle mocy obliczeniowej ale od wersji 55 to zniknęło i ff już działa znośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      LOL, to na ch?$ mi taka funcjonalność?
      @piwonadziendobry: po to żeby strona którą odwiedziłeś niedawno za drugim razem się szybciej wczytała.
      Ale ma to sens tylko jeśli wracasz na stronę po krótkim czasie kilku minutach najdalej godzinach, jeśli wracasz tam później i tak zwykle pobiera wszytko jeszcze raz bo nie wie czy coś się nie zmieniło.
      Nie ma sensu trzymać w cache wszystkiego coś się oglądało przez ostatnie 5 lat.

      Jeśli uważasz że 50MB to za mało możesz spróbować z innymi wielkościami może 100 albo 150MB będzie bardziej odpowiednie - ale nie zostawiaj tego bez limitu.

    •  

      pokaż komentarz

      ogranicz wielkość historii do 5000 wpisów, ustaw aby wszystkie ciasteczka były traktowane jako tymczasowe (do końca sesji)

      @mnlf:
      Bardziej o to mi chodziło.
      Ale spoko, w firmie też mam taki soft na iPada, który 5 rekordów maks. 10 kB ale pewnie dużo mniej mieli parę sekund ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @piwonadziendobry: ciasteczka są po to aby zapamiętać jakąś zmienną między stronami w danej domenie, dzięki temu możesz np zalogować się na wykopie chodzić sobie po wykopalisku, mikro, a nawet komentować kilka znalezisk w różnych zakładkach i cały czas być zalogowanym.
      Inny przykład to sklep internetowy możesz chodzić o podstronach różnych produktów i dodawać je do koszyka (który tak naprawdę jest ciasteczkiem) a zmówienie złożyć dopiero na końcu na wszytko to co sobie w ciasteczku zapamiętałeś.

      Każde ciasteczko ma swój czas ważności po którym zostanie usunięte - problem w tym że twórcy wielu stron ustawiają jakiś absurdalnie długie czasy, dodatkowo tworzą ciasteczka które często nie są Tobie zupełnie do niczego potrzebnie, przez co niepotrzebna ciasteczka zalegają latami na dysku, na szczęście przeglądarka ma możliwość ograniczenia tego tak aby ten czas nie był dłuższy niż czas sesji. A o tym czy jakieś ciasteczko będzie potrzebne dłużej możesz sam zadecydować ręcznie ustawiając dla niego wyjątek.

      Są i inne sposoby na rozwiązania problemu niepotrzebnych ciasteczek np dodatek self-destructing cookies w którym precyzyjnie można określić maksymalny czas życia ciasteczek - tzn podać ilość minut i sekund po zamknięciu strony a nie tylko przeglądarkowe do końca sesji.

    •  

      pokaż komentarz

      przez co niepotrzebna ciasteczka zalegają latami na dysku

      @mnlf:
      Nie to jest problemem, jeśli już, a czas obsługi ciasteczka przez przeglądarkę - jeśli, jak wnioskuję z twojego koszenia ciasteczek, ma to wpływ na wydajność - to jest to żenada jakaś?
      No bo jaka to różnica czy strona jest przetwarzana z loginem albo nie - marginalna...

      ręcznie ustawiając dla niego wyjątek
      w którym precyzyjnie można określić maksymalny czas życia ciasteczek - tzn podać ilość minut i sekund po zamknięciu strony a nie tylko przeglądarkowe do końca sesji


      Już mi się chce, rozpędzam się żeby indywidualnie konfigurować pierdyliard stron w których mogą się przydać xD

    •  

      pokaż komentarz

      @piwonadziendobry: jeśli masz stary netbook jak chomik3 w którym odczyt z dysku jest pewnie na poziomie 30MB/s albo i mniej to przeczytanie kilkuset MB musi trochę potrwać.

      Jeśli nie chcesz wymieniać komputera na szybszy to jedynym sposobem na przyspieszenie jego działania jest pozbycie się śmieci które przeglądarka czyta na starcie.

      Już mi się chce, rozpędzam się żeby indywidualnie konfigurować pierdyliard stron w których mogą się przydać xD
      Wyjątki ustawia się w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
      Do tej pory zdarzyło mi się ustawić wyjątek da aż 1 strony (a właściwie dla 1 ciasteczka na 1 stronie) - cała reszta chodzi na ustawieniach domyślnych bo ustawienia domyślne są dla nich odpowiednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf
      Pudło, podczas zamulania przeglądarki wszystko już w ramie

    •  

      pokaż komentarz

      @piwonadziendobry: na starcie już jest w ramie? w jaki niby sposób się tam dostało?

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna