•  

    pokaż komentarz

    Gdyby pan Mariusz dochował należytej staranności, bez trudu by ustalił, w jakiej sytuacji był pierwotnie sprzedający, ponieważ jest to miejscowość bardzo niewielka i tam wszyscy mieszkańcy się znają – odpowiada Sylwia Jastrzemska. Rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu tłumaczy, że pan Mariusz „nie dochował należytej staranności”.

    Co ta przedstawicielka uprzywilejowanej kasty kolesi bredzi? To teraz przed zakupem gruntu/nieruchomości człowiek musi chodzić po wsi i robić wywiad środowiskowy? Mam nadzieję że w końcu przejdzie ta ustawa...

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: wszyscy kupujący od pośredników lewe kamienice i grunty w największej wsi też mogli dochować należytej staranności, teraz niech oddają i płacą za użytkowanie

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: Sąd powinien to rozwiązać prosto. Rzeczoznawca powinien dokonać wyceny zakupionej nieruchomości i jeżeli cena zakupu nie była znacznie zaniżona to sprawa odrzucona. Jeżeli jednak cena zakupu znacznie odbiegała od rynkowej to można wtedy podejrzewać, że nowy właściciel wykorzystał złą sytuację materialną poprzedniego właściciela. Ale nawet jeśli tak by się zdarzyło, to co najwyżej możnaby się sądzić o zwrot różnicy między ceną rynkową, a ceną zakupu. Co i tak byłoby wystarczająco kontrowersyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: miałem podobną sytuację. W małej miejscowości z której pochodzę i w której nie mieszkam już ponad 10 lat była moda na wykup mieszkań komunalnych. Ktoś z rodziny (tzw. najemca główny) zaproponował, że wskaże mnie jako osobę wykupującą, ja sam za wszystko zapłacę i potem on sobie tam będzie dożywotnio mieszkał a na koniec ja dostanę mieszkanie. Układ dość prosty... ale...pierwszy zgrzyt pojawił się w Urzędzie Miasta (tam było spotkanie z Notariuszem) gdzie okazało się, że nie może wskazać mnie, bo owa bonifikata 90% przepadnie. Urząd Miasta zaproponował, że owy "najemca główny" przejmie owy lokal "na chwilę" a potem w akcie darowizny mi go odda. Udało się to w sumie zrobić jedną wizytą. Miastu bardzo zależało na pozbyciu się tego mieszkania (i problemu) bo wg jakiś tam przepisów jak mieli jakieś udziały we WM to musieli dokonywać napraw ogólnych (a że zbliżał się remont dachu to chcieli uciec od kosztów). Suma sumarum, kupiłem mieszkanie za 23k + 5k poszło na notariusza.
      Rok później dostałem pozew. Okazało się, że owy "najemca główny" (lokalnie znany alkoholik) miał spore długi. Jeden z jego wierzycieli dowiedział się (od niego) że ten przez kilka minut był właścicielem mieszkania. Ów wierzyciel to prawnik który fakt ten skrzętnie wykorzystał wychodząc z pozwem (ze skargą pauliańską) w efekcie której Sąd cofnął akt darowizny, ale cofnąć wykupu już nie chciał. Pani Sędzia stwierdziła, że co robię ze swoimi pieniędzmi to moja sprawa i jak chciałem poratować krewnego pożyczając m na wykup to... mogę od niego dochodzić teraz zwrotu pożyczonej kwoty. Ponadto, ponieważ to rodzina to Sąd z założenia uznał, że wiedziałem o długach (ta i na pewno bym się w to pakował). Nie pomogły zeznania Urzędnika który sam stwierdził, że wykupić miałem ja, ale w dniu wykupu zmieniła się sytuacja i to ONI zaproponowali zmianę. W efekcie (ponieważ apelowałem) dostałem 2x koszty Sądowe + 2x zwrot zastępstwa procesowego strony wygranej. Jestem bez mieszkania, ze stratą sporej kasy oraz z "krewnym" na karku którego zdaniem "coś zwaliłem" i przez to nie będzie miał gdzie mieszkać.
      Rozbawiło mnie też w mowie Pani Sędzi, to iż powołała się na tzw. sprawiedliwość społeczną, bowiem ja pracuję na UoP, mam wielodzietną rodzinę (6os) oraz z zarobkami na które nie może sobie pozwolić więcej niż 2% społeczeństwa (tak! tak to powiedziała) mogę sobie pozwolić na stratę parudziesięciu tysięcy. Zaś pozywający mnie prawnik, biedaczek pracuje na DG i wykazuje od 5 lat straty. Nic nie ma (wszystko na żonę zapisane) i do tego rozwodnik z alimentami przypisanymi na 1 dziecko. Owa sprawiedliwość społeczna ma dać mu szansę zaspokoić owe potrzeby dziecka, na którego alimenty notorycznie spóźnia się ze spłatą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: To o czym opowiadasz to się nadaję na osobne znalezisko :x

      Rozbawiło mnie też w mowie Pani Sędzi, to iż powołała się na tzw. sprawiedliwość społeczną, bowiem ja pracuję na UoP, mam wielodzietną rodzinę (6os) oraz z zarobkami na które nie może sobie pozwolić więcej niż 2% społeczeństwa (tak! tak to powiedziała) mogę sobie pozwolić na stratę parudziesięciu tysięcy.

      Nawet nie wiem jak to skomentować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: Qumplu ale taguj takie perelski #sondowequrwy. Wielu tu jest pozytcznych cl pisza baje o sadach :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: rob ama. Rob znalezisko na glownej, jesli to wszystko prawda, zainteresowac tym media, pani sedzinaa zaslluguje na to by zmienila zawod.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: kasta, nikt ich nie rozlicza

    •  

      pokaż komentarz

      @emerald: ja juz sie dogadalem z tym gosciem co mnie pozwal. Bal sie SN i lobbowal za ugoda, ktora podpisaliśmy. W efekcie mieszkanie zostalo ze mna ale musialem pilnie szukac gotowki aby splacic go. Ostatnia rate place do konca roku. Ja sie juz z tym pogodzilem

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000
      Sprawiedliwość społeczna, to takie hasło, którego używają sądy do ukrycia rabunku lub innego machrajstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ukradlem_ksiezyc: ciekawe co oznacza definicja tego stwierdzenia sprawiedliwosc spoleczna. I gdzie mozna te jednoznaczna definicje znalezc.

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawe co oznacza definicja tego stwierdzenia sprawiedliwosc spoleczna. I gdzie mozna te jednoznaczna definicje znalezc.
      @emerald: Funfact: Sprawiedliwość społeczna jest wpisana w Konstytucję, konkretnie to drugi artykuł. A co to znaczy? No mniej-więcej tyle, że Temida uchyla opaskę i obczaja strony...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Sprawiedliwość społeczna jest po to aby nadziany dupek nie mógł zgodnie z prawem ogolić biedaka z ostatnich groszy bo mu na dziesiątego rolexa brakuje. Mimo że zgodnie z prawem to jednak sk!%#ysyństwo i ja całym sercem popieram ten zapis.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-wojcieszek: Widzę, że ostro pracujesz na to, by zostać nowym Ospenem...

    •  

      pokaż komentarz

      @bulka_z_chlebkiem: może jeszcze zaczniemy myśleć za ludzi? naj!@!ł się to jego problem, nie nasz

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: przecież to już jakiś ospen czy podobna popłuczyna.

    •  

      pokaż komentarz

      cena zakupu znacznie odbiegała od rynkowej to można wtedy podejrzewać, że nowy właściciel wykorzystał złą sytuację materialną poprzedniego właściciela

      @bulka_z_chlebkiem: No i? Co jest w tym złego? Pezecież tak działają wszystkie chwilówki i nie ma problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-wojcieszek: Rząd ma się zająć sprawami wagi państwowej, a nie wtrącać w życie obywateli, ich pieniądze i ich interesy.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawiedliwość społeczna, to takie hasło, którego używają sądy do ukrycia rabunku lub innego machrajstwa.

      @ukradlem_ksiezyc: Bo gdyby sprawiedliwość społeczna była tym samym co sprawiedliwość to nie byłby potrzebny przymiotnik. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @emerald: Stracić zawód? Przecież tyle lat studiowała, aby tam pracować! I co niby innego miałaby robić?
      W najlepszym wypadku nigdy nie wyjedzie z rejonowego... tak wyglądają polskie sądy

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: jeśli nie masz dobrych pleców to w takie układy się nie wchodzi, bo można się łatwo przejechać. Masz dobrą nauczkę na przyszłość, chodź bardzo drogą. A sprawiedliwość społeczna to takie gówno okradające tych co sobie lepiej radzą. Ciężko pracujesz, masz lepsze zarobki to ci trzeba dowalić bo niby bogaty. Nikt nie bierze pod uwagę, że sam na to ciężko pracowałeś a nie piłaś wina pod sklepem.

    •  

      pokaż komentarz

      @RobotKuchenny9000: moze i bredzi ale na tym polega jej praca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: Chciałeś wy#@!%ać Freda, a Fred wy#@!%ał Ciebie. Takie kombinacje nigdy nie kończą się dobrze, i prędzej czy pozniej to wraca i gryzie w dupę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bulka_z_chlebkiem: a co w sytuacji kiedy ktoś pilnie potrzebuje pieniędzy i sprzedaje nieruchomosc poniżej wartości rynkowej, żeby jak najszybciej sprzedać? Taka logika jest bez sensu. Był notariusz, umowa została odczytana na głos i podpisana. Gość się wyprowadził i teraz co? Przechlał kase z mieszkania, znowu nie ma nic, to się nagle czuje oszukany tak?

      Czy jak by sie okazało że cena rynkowa była wyższa to co wtedy? Kupiłem okazjonalnie mieszkanie w ruinie za 200k, włozyłem 50k w remont a teraz mam doplacic 100k byłemu wlascicielowi bo wtedy bylo warte więcej tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: Sorry, ale od początku za bardzo kombinowałeś. Bonifikata przysługuje, jeśli faktycznie tam mieszkasz ileś lat. Druga sprawa, że w 99% przypadków gmina zastrzega zakaz sprzedaży/przepisania tego mieszkania przez okres 5 lat.

      Oczywiście nie zmienia to faktu, że wyrok sądu kuriozalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimek123456: @stringer: Dlatego napisałem, że były właściciel mógłby się co najwyżej sądzić, ale nie powedziałem, że miałby coś na tym ugrać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty o k@?$a, idź z tym do telewizji jakiejś. Niech przynajmniej obsmarują tą sędzinę w tv.

    •  

      pokaż komentarz

      @bulka_z_chlebkiem: też p$%%!?%isz, "zła materialna sytuacja" oznacza zwykłą okazję. Np mój znajomy kupił świetne mieszkanie za bezcen bo się właścicielom śpieszyło i chcieli gotówkę od zaraz. Puścił prawnika, ten sprawdził nieruchomość i papiery. Dokonali transakcji i papa. I nigdy problemu nie miał.

      Technicznie też wykorzystał ich bo im się śpieszyło...

    •  

      pokaż komentarz

      @bulka_z_chlebkiem: Rzeczoznawca powinien dokonać wyceny zakupionej nieruchomości... - na jakiej podstawie ta wycena? jak np ktos kupil zapchlona meline ktora odremontowal i potem sprzedal.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty Kolego, masz to uzasadnienie wyroku na piśmie? Wrzuć tutaj, albo opisz sprawę w osobnym znalezisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guilty: mam wrażenie, że swoją sprawę prowadziłeś bez prawnika. Wyrok sądu wydaje się prawidłowy (pomijam to, co rzekomo powiedziała sędzia - o tym na końcu)

      Ów wierzyciel to prawnik który fakt ten skrzętnie wykorzystał wychodząc z pozwem (ze skargą pauliańską) w efekcie której Sąd cofnął akt darowizny, ale cofnąć wykupu już nie chciał.
      Widać, że nie rozumiesz, co to jest skarga pauliańska. Sąd nie miał za zadanie wybierać co by chciał "cofnąć" a co nie, a jedynie uznał, że akt darowizny, jako krzywdzący wierzyciela, jest wobec niego bezskuteczny. Nie było tu żadnego unieważniania.

      Ponadto, ponieważ to rodzina to Sąd z założenia uznał, że wiedziałem o długach (ta i na pewno bym się w to pakował).
      Cóż, ta osoba z rodziny na pewno była osobą bliską w rozumieniu ustawy o gospodarce nieruchomościami - tak się domyślam, bo inaczej po darowiźnie musiałby zwrócić bonifikatę - a więc jest kimś z grona "zstępnych, wstępnych, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonka, osoby przysposabiające i przysposobione oraz osobę, która pozostaje ze zbywcą faktycznie we wspólnym pożyciu" - a zgodnie z przepisami o skardze pauliańskiej, jeśli czynność krzywdząca wierzyciela była dokonana na rzecz osoby będącej w bliskim stosunku, to zachodzi DOMNIEMANIE, że ta osoba (ty) wiedziała o tym, że działa na szkodę wierzyciela. Tego domniemania najwyraźniej nie obaliłeś (oczywiście tę "osobę o bliskim stosunku" w rozumieniu skargi pauliańskiej można różnie interpretować, ale w tym przypadku byłoby to dość łatwe dla sądu/wierzyciela). A poza tym, abstrahując od przepisów, popatrz na to z punktu widzenia wierzyciela - uwierzyłbyś, że ktoś, kto ci wisi kasę, daruje mieszkanie swojemu pociotkowi, a tamten oczywiście nic nie wiedział o jego pijaństwie i długach? (a poza tym jest jeszcze 528 kc, ale już nie chce mi się rozpisywać, bo widać sąd nie uznał, że uzyskałeś nieodpłatnie

      Nie pomogły zeznania Urzędnika który sam stwierdził, że wykupić miałem ja, ale w dniu wykupu zmieniła się sytuacja i to ONI zaproponowali zmianę
      Nie bardzo rozumiem, jak to w dniu wykupu zmieniła się sytuacja?? Warunki bonifikaty ustala gmina (albo inny właściwy organ) w drodze uchwały. Zmieniła się tego samego dnia?? Czy może raczej Ty się dowiedziałeś tego dnia, że bonifikata przypada tylko lokatorowi, a nie każdemu??

      Bal sie SN i lobbowal za ugoda, ktora podpisaliśmy. W efekcie mieszkanie zostalo ze mna ale musialem pilnie szukac gotowki aby splacic go
      A konkretnie czego się bał? A na gruncie przepisów, to właśnie w ten sposób - przez zaspokojenie wierzyciela - mogłeś "zwolnić się od skargi pauliańskiej - 533 kc? Więc taka to ugoda, że oboje skorzystaliście ze swoich praw.
      Co do tego, co rzekomo sędzia powiedziała w ustnym uzasadnieniu - cóż może tak było, a może coś przekręciłeś, bo jak wskazałem wyżej, zdarza ci się to. A tymczasem zgraja mirków już ci przyklaskuje i jedzie po sądach. W ogoóle nie wiem, po co sędzia miałaby to mówić.

    •  

      pokaż komentarz

      @gazownik: też bym chętnie spojrzał na to uzasadnienie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @matiau: Hmm, w Wikipedii jest taki paragraf:

      Przesłanki dopuszczalności powództwa pauliańskiego

      1. roszczenie wierzyciela musi być zaskarżalne przed sądem.
      2. niewypłacalność musi być spowodowana wyłącznie przez czynność prawną dłużnika.
      3. dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli,
      4. osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.

      Z opowieści @Guilty wynika, że albo coś przemilczał, albo któreś z tych punktów nie zachodziły np. 2. wyłącznie i 3. działał ze świadomością pokrzywdzenia

      Jak to widzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @dybligliniaczek: widzę to tak, że lepiej nie studiować prawa w oparciu o wikipedię (kto wie, czy Guilty tego nie robił :P). Szczególnie warunek 2 jest cokolwiek wyciągnięty znikąd. Przesłanki są takie:
      1) istnienie godnego ochrony interesu wierzyciela w postaci wierzytelności; 2) dokonanie przez dłużnika czynności prawnej z osobą trzecią; 3) pokrzywdzenie wierzyciela wskutek czynności prawnej dokonanej przez dłużnika; 4) dokonanie przez dłużnika czynności ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela; 5) uzyskanie wskutek tej czynności korzyści majątkowej przez osobę trzecią; 6) działanie osoby trzeciej w złej wierze.
      jeśli chodzi o działanie dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia, to tutaj jest krótka piłka - jeśli wiesz że masz długi i zamiast dążenia do ich spłacenia, pozbywasz się majątku na rzecz kogoś innego - masz tą świadomość. A pokrzywdzenie wierzyciela jest zdefiniowane wprost w kodeksie - "art. 527 par. 2 KC Czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności." Co do osoby trzeciej, to w przypadku Guilty sąd prawdopodobnie przyjął domniemanie złej wiary: "527 par. 3: Jeżeli wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli uzyskała korzyść majątkową osoba będąca w bliskim z nim stosunku, domniemywa się, że osoba ta wiedziała, iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli."
      Domniemanie można obalić, ale musi do tego dążyć pozwany, a wypowiedź Guilty sugeruje, że liczył, że to sąd zrobi za niego. A tymczasem bierność drugiej strony prowadzi do uznania domniemania za fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @matiau: próbowałem obalić ten "bliski stosunek" ale dla Sądu samo pokrewieństwo i fakt (zwłaszcza w okresie transakcji) częstego mojego przebywania u krewnego jest wystarczającą przesłanką o tym że "wiedziałem o długach". Poza tym przed Sądem przyznałem, że wiedziałem o jego długach z dawnych lat które spłacił. Sąd uznał, że skoro gość miał wiele długów o których wiedziałem za młodu to powinienem go "bardziej prześwietlić" przy takiej transakcji.

      @dybligliniaczek:
      ad. 2. Przed Sądem strona pozywająca udowadniała, że owy dłużnik "pożyczył" ode mnie kwotę ~20k następnie zakupił dzięki niej nieruchomość wartą ~200k i oddał ją w akcie darowizny na moją rzecz. Ponieważ miał wówczas komornika (o czym nie wiedziałem), który uznał że nie ma z czego ściągnąć, Sąd uznał, że dzięki mnie się szybko wzbogacił a następnie wyzbył majątku z pokrzywdzeniem wierzyciela
      ad. 3. to się powtórzę, Sąd oczekiwał ode mnie podważenia relacji rodzinnej, która zdaniem Sądu byłaby "zła" gdybym nie utrzymywał w ogóle kontaktów, itp. Ponieważ jednak cyklicznie odwiedzałem krewnego to Sąd uznał relację jako "normalną" a "normalni" ludzie, zwłaszcza w rodzinie rozmawiają o swoich problemach finansowych.
      ad. 4. Tutaj się ciągle przewijał motyw pokrewieństwa.

      Sąd 1 instancji oddalił pozew, Sad apelacyjny odwrócił wyrok. Wierzyciel nie chciał aby sprawą zajął się SN bowiem byłaby to jego zdaniem ryzyko, stąd parł do ugody. Ja mając na uwadze możliwość straty mieszkania również szedłem na ustępstwa. Rozłożyliśmy straty 50/50 i podpisaliśmy ugodę. Dla mnie koniec tematu... Ostatnią ratę spłacam niebawem i liczę, że żadne trupy nie wypadną już z szafy.

      edit: wyroku wrzucać tu nie będę, bowiem są tam elementy dla mnie wrażliwe (jak sam stwierdziłeś dość bliska rodzina) oraz w uzasadnieniu są opisywane moje relacje z ową rodziną (i braku wiary Sądu w te relacje). Są przykłady postępowań itp. które wolałbym aby na światło dzienne (internet) nie wychodziły.

    •  

      pokaż komentarz

      Rząd ma się zająć sprawami wagi państwowej, a nie wtrącać w życie obywateli, ich pieniądze i ich interesy.

      @marcinwlo: spoko, rozwiążmy policję i sądy

    •  

      pokaż komentarz

      @death070: Oczywiście, że policja i sądy być muszą. Nie chodzi o rozmontowanie służb publicznych, tylko o brak socjalistycznych praktyk.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam nadzieję że w końcu przejdzie ta ustawa...

      @RobotKuchenny9000: szkoda, że nikt nie zaproponuje ustawy, która by naprawiała to środowisko. Z drugiej strony czego się spodziewać po ludziach, którzy bronią i kryją wyczyny nadzwyczajnej kasty morderców (policja) i obrońców gwałcicieli (prokuratora) a sami są pospolitymi złodziejami (Rydzyk, dupa Kurskiego, córka Macierewicza, Misiewicz i córka "prywatna sprawa" leśniczego).

  •  

    pokaż komentarz

    Brzmi jak żart ale takie rzeczy się u nas zdarzają. Znam podobną historię.
    U znajomego na wsi mieszka rodzina meneli. Mają gospodarstwo i pole ale nie uprawiają, ogólnie syf, brudne dzieciary latają po wsi i kradną a starzy na zasiłku i chleją. Narobili długów w bankach i w końcu im zlicytowali gospodarstwo i chatę. Poszli mieszkać do rodziny kilka domów dalej. Po 2 latach pojechałem do znajomego i widzę ze to sprzedane gospodarstwo zapuszczone jak przedtem. To zapytałem czemu nowy właściciel nic nie robi. Okazało się ze nowemu prawomocnemu właścicielowi gospodarstwo zabrali i oddali z powrotem menelom że niby dla dobra dzieci, bo chorzy (od chlania), bo biedni, bo "na horom curke". Sprzedaż i licytacja była zgodna z prawem, Sprzedawał bank a nie oni sami, wszystko potwierdzone w papierach... Długi umorzone, gospodarstwo oddane, żyć nie umierać...
    A kumplowi komornik do chaty przylazł bo miał jakiś niezapłacony mandat sprzed 15 lat za jazdę tramwajem bez biletu i z odsetkami kilka tysięcy musiał zapłacić...

  •  

    pokaż komentarz

    Kokeszko – Nigdy nie kupuj po pijanemu.
    Pawlak – Aha, a to ja pił?
    Kokeszko – Co za różnica.

  •  

    pokaż komentarz

    Piękna ochrona własności prywatnej. Obecny właściciel nie ma żadnych praw, bo znalazł się poprzedni właściciel. No więc nasz bohater został uznany za nomen omen pasera. Ale jakie to piękne. Nie polazł pijak jak jego dom sprzedawali, ale po paru latach jak nowa chata już jest. No normalnie jak w schemacie Polak oddaje Niemcowi jego kamienicę.

  •  

    pokaż komentarz

    To po ch@# ktoś taki jak notariusz, skoro nie widział że ktoś jest w ciągu alkoholowym? W ogóle czemu to że ktoś jest alkoholikiem ma być rozpatrywane na jego korzyść?

    •  

      pokaż komentarz

      @SKYFander: w tej sytuacji płacić powinien notariusz. Problem w tym, że rzadko pociąga się ich do odpowiedzialności. Nad notariatem powinien być większy nadzór. Może coś na wzór ławy przysięgłych, może dodatkowa komisja weryfikacyjna złożona z urzędników państwowych. Oczywiście tu też mogą być nadużycia i to kolejne zwiększanie machiny urzędniczej ale obrót nieruchomościami powinien być pozbawiony nieuczciwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @SKYFander: Bycie notariuszem to jedna z lepszych fuch w tym kraju. Nie przemęczają się, zarabiają kupę szmalu i za nic nie odpowiadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Jak lekarze, urzędnicy, politycy i wszystko co jest rozumienie jako budżetówka.

    •  

      pokaż komentarz

      @SKYFander: Z prawnego punktu widzenia wszystko rozbija się o ograniczoną zdolność do czynności prawnych podczas domniemanego stanu upojenia.

      Ogólnie sprawa daje podstawy do ogarniania niezłego przekrętu - udajesz codziennie tak, zeby wszyscy wiedzieli i widzieli menela, sprzedajesz nieruchomości (za zaniżoną cenę, żeby było że to nierecjonalna decuzja), odzyskujesz, sprzedajesz kolejnemu jeleniowi.

      Lepiej niż na wnuczka.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: no, to jest zajebista fucha - asystentka za 1200 /mc napisze umowę, dziadzio ma ją przeczytać na głos i postawić pieczątkę - całość 1500 / 10min

    •  

      pokaż komentarz

      @igiproject: Dopóki nie kupi tego ktoś kto ma w rodzinie kogoś z nadzwyczajnej kasty.

    •  

      pokaż komentarz

      W ogóle czemu to że ktoś jest alkoholikiem ma być rozpatrywane na jego korzyść?

      @SKYFander: Ojciec mi opowiadał, że kiedyś (w głębokiej komunie) podobno nawet zdarzenia komunikacyjne były rozpatrywane na korzyść pijanych kierowców, bo działali oni w warunkach ograniczonej poczytalności.

    •  

      pokaż komentarz

      ławy przysięgłych,

      @gttg: jeszcze czego żeby urząd od łojenia obywatela miał nadzór jak w demokratycznym państwie. jeszcze może ława przysięgłych w sądzie żeby utrudniali skazanie prywatnego wroga albo uniewinnienie kolesia. w dupach się poprzewracało od braku milicyjnej pały.

    •  

      pokaż komentarz

      od braku milicyjnej pały

      @areczekdareczek: chyba się komunizm marzy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ława przysięgłych jest np w Usa i świetnie się sprawdza. Dużo ciężej ją skorumpować. W Polsce też kiedyś chciano ją wprowadzić to podniósł się duży kwik branży prawniczej.
      A w Norwegii właśnie państwo ma nadzór nad obrotem nieruchomościami i też dobrze się to sprawdza.

    •  

      pokaż komentarz

      @gttg: ale nie wyczułeś ironii?

    •  

      pokaż komentarz

      @areczekdareczek: właśnie do końca nie byłem pewny czy to ironia ale w takim razie ok :)

    •  

      pokaż komentarz

      @igiproject: nawet nie trzeba udawac menela. wystarczy zapisać się na terapię uzależnienia od alkoholu a potem uczęszczać na AA i zbierać pieczątki. już "systemowo" jesteś alkoholikiem i masz na to papiery - ale wiąże się to też z wieloma ograniczeniami

    •  

      pokaż komentarz

      @aecha: Jak jesteś kanciarzem całe życie to żadne ograniczenia Cie nie dotyczą, pewnie nie zostaniesz lekarzem czy prawnikiem, ani nie będziesz starał się o pozwolenie na broń (legalnie ;)).