•  

      pokaż komentarz

      @WielkaPolska: nie wykonalne. Tak samo jak w większych blokach zmiana spółdzielni na wspólnotę. beton.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI wspólnota jest betonem do czasu, aż ich nie odwołają mieszkancy.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaPolska ale ludzie wolą siedziec cicho i płacic. To pozostałosc po komunie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaPolska: Chyba bojler. Opał powinien być wliczony w cenne mieszkania. Bojlera nie dasz rady ustawić żeby grzał ci na życzenie chyba że do każdego mieszkania leciałaby indywidualna rura prosto z bojlera.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaPolska: @JRtI: Tu zarząd wspólnoty nie ma nic do gadania. We większości wspólnot są liczniki przepływowe. To w spółdzielniach stosują te zj$@$ne liczniki na kaloryferach, gdzie spółdzielnia płaci za części wspólne ileś procent, a reszta jest dzielona na mieszkańców. I potem wychodzi, że cały blok nie grzeje , a ktoś kto nabił 1 jednostkę płaci za resztę zamówionej energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kradzione_Konto: Większość bloków budowanych w poprzednim wieku na podzielnikach jedzie. Wspólnoty czy spółdzielnie.

      Dopiero nowsze budynki mają instalację na licznikach przepływowych.
      I to też nie jest idealne rozwiązanie. Mając obok siebie pustostan nieogrzewany i tak go pasywnie ogrzewasz. Nie sposób tego zwalczyć.

      Problem nie występuje, gdy wszyscy mieszkańcy ogrzewają mieszkania.
      Ale gdy pojawia się patologia gdzie jedno mieszkanie ogrzewa a sąsiednie już nie.
      Fizyki się nie oszuka, energia ucieka do sąsiednich lokali.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: Masz rację, ale i tak lepiej wyjdziesz na ogrzewaniu przy liczniku przepływowym niż na podzielnikach, a najlepiej na stałej opłacie. Jest 20 mieszkań - zamówiona energia na 20 tys. z czego 8 tys. to części wspólne. Zostaje 12 tys / 20 mieszkań = 600 zł na okres grzewczy. Jak ktoś nie mieszka może mieć pretensje, ale to i tak mniejsze zło niż ogrzewać jego mieszkanie, aby rury nie zamarzły i pleśń nie wyszła. Dlatego IMO, powinna być stała opłata dla każdego lokalu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktoś nie mieszka może mieć pretensje

      @Kradzione_Konto: ... do samego siebie. Kupił mieszkanie które jest częścią całości to musi ponosić koszty de facto wspólnej "inwestycji" jaką jest blok. Zawsze może się wyprowadzić do wolnostojącego domu i zakręcić ogrzewanie na maksa. Tylko niech nie zapomni spuścić wody z rur bo będzie musiał kuć ściany. xD

      (wiem że Ty wiesz ale dziwnym trafem mnóstwo ludzi nie kojarzy tak prostych zależności)

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: na szczęście nowoczesne głowice posiadają termostat i nie dopuszczają do sytuacji, w której temperatura pomieszczenia spadnie poniżej 16 stopni Celsjusza, aby nie powstała pleśń, czy też nie zamarzły rury. Jednak w tym momencie, jeżeli w bloku są zamontowane podzielniki, reszta mieszkańców i tak jest poszkodowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kradzione_Konto chyba lepsze liczniki przepływowe, nie grzejesz nie placisz

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI Ale czemu nazywasz to patologią? Nie każdy dobrze się czuje w wysokiej temperaturze. Doskonałym przykładem jest mój blok. Sąsiadka grzeje całą zimę na full, wchodząc do niej, czuję się jak w saunie. Ja grzeję ledwo na trójeczce, a czasem jeszcze skręcam. Jest ciepło, nikt nie narzeka. I zawsze ten sam ból dupy, że ja mam mniejsze rachunki, więc mam odkręcić wszystkie kaloryfery na 5, żeby do niej wyrównać i żeby mnie nie grzała. Przepraszam, ale nie zrobię sobie z domu tropikalnej dżungli, bo sąsiadka sobie życzy. Nie odpowiada mi to. Inna sprawa, że mnóstwo ludzi nie rozumie, że otwarte okno + grzanie = większe zużycie. I potem znowu płacz, że dużo wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciekalien grzejesz ale temperatura cieczy jest mała i dupa. Kase płacisz ale masz zimno. Będą oszukiwać na temperaturze wody w kaloryferach. Najlepsze chyba jest główny licznik i wszyscy płacą równo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kradzione_Konto, dlatego to nie są liczniki, a podzielniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: No tak, tylko że ja lubię mieć zimno w mieszkaniu i często zdarza mi sie uchylić okno na noc w zimę jak nie wieje, teraz dlaczego nazwiesz to patologią?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie sposób tego zwalczyć.

      @JRtI: Pewnie by się dało zwalczyć ale kosztem prywatności lub zapisów o minimalnej opłacie za ciepło co mogło by być "niesprawiedliwe".

    •  

      pokaż komentarz

      @ryba_twojej_mieczty: oczywiście że masz ciepło bo zawsze grzeją cie sąsiedzi. To właśnie Ty stanowisz tutaj patologiczne ogniwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @pottymouth: równie dobrze sąsiedzi mogą dostosować się do niego. Sam teraz siedzę w mieszkaniu w którm zawsze jest ciepło. Jak kaloryfery są ustawione powyżej 2 to się robi aż nieprzyjemnie.
      Kwestia finansowa to jedno, ale kwestia komfortu to drugie. Nie widzę nic zdrożnego w tym, żeby jakoś sensownie płacić nie tylko za ciepło odebrane z kaloryferów, ale też przez ściany - bo przecież kożystam, choć jedyna regulacja jaką mam to czasem uchylenie okna.
      Wcale nie chcę żerować na cieple od sąsiadów, ale ściany są takie, że wbrew woli jestem grzany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kradzione_Konto
      No widzisz, ale mój komfort cieplny to 20 stopni, a niektórych 25 stopni... Różnica w zużyciu kolosalna. Wolę już fikcję dzielenia niż pewność stałego płacenia za kogoś kto robi saunę, bo mu się nie chce skręcać zaworu grzejnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiciek może masz zepsuty termostat. Cytuję jakiegoś bloga: "Poziom 1 – 12-13 stopni Celsjusza – ustawienie optymalne dla garażu czy piwnicy.

      Poziom 2 – 15-16 stopni Celsjusza – zalecane ustawienie dla sypialni w nocy

      Poziom 3 –  18-20 stopni Celsjusza – optymalna temperatura w salonie czy kuchni

      Poziom 4 – 22-24 stopnie Celsjusza – ustawienie odpowiednie dla łazienki

      Poziom 5 – 25-28 stopni Celsjusza – nie powinno być używane bez wyraźnej potrzeby

      Od razu na marginesie dodam, że „odkręcenie na maksa” pokrętła nie przyspieszy nagrzania pomieszczenia. Jeżeli w pomieszczeniu jest np. 16 stopni, a my ustawimy pokrętło na pozycję 3 (20 stopni), to termostat maksymalnie otworzy dopływ gorącej wody do grzejnika tak by ten jak najszybciej ogrzał pomieszczenie do wymaganych 20 stopni. Ustawienie pokrętła na pozycję 5 będzie skutkowało dokładnie tym samym, z tym, że dość łatwo zapomnieć, że go tak ustawiliśmy i nagrzeje on nam pomieszczenie do 28 stopni – a to nie dość, że gorąco to jeszcze drogo "

    •  

      pokaż komentarz

      Ale gdy pojawia się patologia gdzie jedno mieszkanie ogrzewa a sąsiednie już nie.

      @JRtI: no przepraszam jaka patologia?
      Stare babcie lubią sobie dogrzać do 23'C, a młodzi siedzieć w 19'C i ogrzewać się komputerem i sobą. A skoro ściana od sąsiadów robi za grzejnik, to termostat nawet się załączy.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wykonalne.

      @JRtI: niestety ale masz rację. W naszej wspólnocie zarząd zaczął się zachowywać jak właściciel kamienicy a nie sługa naszych próśb i poleceń.

    •  

      pokaż komentarz

      Mając obok siebie pustostan nieogrzewany i tak go pasywnie ogrzewasz. Nie sposób tego zwalczyć.

      @JRtI: Da się zwalczyć. U nas było kilka mieszkań, które nie były w ogóle lub bardzo mało ogrzewane (choć nie wszystkie to pustostany, ludzie naprawdę nie grzali, widziałem odczyty- w kilku mieszkaniach na wszystkich podzielnikach 0!) i miały 100% lub prawie 100% zwroty. A teraz jest tak, że jak ktoś nie grzeje albo grzeje mniej niż chyba 40% średniej dla bloku - to płaci właśnie te 40% średniej dla bloku. Dodatkowo zmieniliśmy strukturę koszty stałe/zmienne, tj. zwiększyliśmy udział kosztów stałych.

      Jakimś cudem to przeszło, ciut ponad 50% ludzi zagłosowało za zmianami- ale co się musiałem niektórym starszym sąsiadom natłumaczyć to moje. Jeden zwłaszcza strasznie protestował (a miał dopłaty regularnie ok. 1500-2000zł), po zmianach pytam go jak tam rachunki za ciepło- to się tylko głupio uśmiechnął i powiedział że lepiej :)
      Ci co mieli 100% zwrotów bo nie grzali- już nie mają 100% zwrotów, a ci co mieli spore dopłaty bo grzali- już nie mają gigantycznych dopłat, nawet niektórzy z nich mają niewielkie zwroty.

      No ale żeby takie coś przeszło, musi być trochę ludzi rozumnych, a nie bezmyślnych debili, którzy boją się jakichkolwiek zmian i chcą żeby było tak jak było. A to przecież wystarczy policzyć. Z podzielnikami da się żyć tylko trzeba trochę ogarniać temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI nie wszyscy czują sie komfortowo w takiej samej temperaturze. Ja np mam grzejniki wylaczone przez całą zimę i pootwierane okna. Dla mnie jest wystarczająco cieplo by chodzic po domu z krotkim rekawem. U nas to rodzinne tata chodzil spac na działkę bo nie mogl wytrzymać w ogrzewanych pomieszczeniach, babcia podobnie. Sąsiedzi ciągle fukają o moje pootwierane okna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa zbadaj tarczycę jeśli tego jeszcze nie zrobiłaś, to też jest rodzinne.
      Bądź co bądź rozumiem Cię, też bym się denerwowała, bo dla moich zatok powyżej 24 stopni w mieszkaniu to dramat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: Mieszkasz w bloku? Jeśli w bloku są podzielniki, to sąsiedzi za ciebie płacą.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna: Podzielniki w blokowiskach to głupota do kwadratu, szkoda strzępić r...a

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: A może jest tak, że Ty nie grzejesz, otwierasz okna, bo grzeją Cię sąsiedzi, którzy chcąc mieć 22C muszą z Twojego powodu rozkręcać grzejniki na maksa. Może gdybyś nie otwierała okien i ustawiła grzejniki na 2, to u Ciebie by było 20C, a sąsiadom wystarczyłoby ustawienie na 3 aby osiągnąć upragnione 22C. A tak oni grzeją jak szaleni, bo im ciepło do Ciebie ucieka, a Ty się wietrzysz bo od sąsiadów gorąc bije - nie wspominają o tym, że oni płacą, za to, żebyś nie zamarzła, bo chyba nie chcesz nam wmówić, że gdy na dworze jest -10C to po otwarciu okien w mieszkaniu też masz -10*C - masz więcej i ktoś za to więcej musi zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @hatterka to co byś zrobiła u mnie latem jak były upały? Ostatnie piętro nagrzewa się w upał jak sauna i nic na to nie poradzisz. W największe fale gorąca temp wewnątrz nie spada poniżej 26 nawet nocą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esubane mieszkałam tak ostatnio, 33 stopnie w mieszkaniu i czułam się tak, jakbym miała umrzeć. Organizm mi wysiadał. Latem czułam się najlepiej na Islandii, gdzie było 12 stopni Celsjusza.

    •  

      pokaż komentarz

      @hatterka ja upały lubię, nie wadzi mi jak jest 35 na dworze. Ale taki gorac w mieszkaniu (i to jeszcze do spania) to już dramat. Klima przenośna za bardzo huczy żeby przy tym spać a prawdziwa jest za drogą na jej użyteczność (5-15 dni w roku z temp w dzień 30+)

    •  

      pokaż komentarz

      @kolor1000: Zgadza się mieszkam w bloku i pewno sąsiedzi za mnie płacą ale dla mnie 20 stopni to tragedia w zimie komfortowo czuję się przy 15. U mnie rozliczany jest cały blok i dopłaty/zwroty są minimalne ok 50-200 zł w zależności od roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Oczywiście że przy -10 w domu nie jest tak zimno. Są mury, dobrze ocieplony budynek i nawet przy uchylonych oknach i narożnym mieszkaniu temperatura nie spada poniżej 15 stopni. Uchylone okna to dla mnie podstawa nigdy w życiu nie usnełabym przy zamkniętym oknie. Nie widzę też powodu żebym miała się męczyć aby sąsiedzi oszczędzili. I zaskoczę cię nie mam setek złotych zwrotu za ciepło w zeszłym roku było to 50 zł za sezon grzewczy a 2 lata temu dopłacałam koło 100.

    •  

      pokaż komentarz

      @hatterka: Mam zdrową tarczycę badałam bo siostra chorowała po prostu lubię zimno.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: moze nie tyle patologia, ale mocno anormalna sytuacja, ktorej sam doswiadczylem.
      Niektorzy grzeja jak poje.... Pewnej zimy, gdy mieszkalem w bloku, ani razu nie odkrecilismy zadnego grzejnika, mieszkanie musielismy wietrzyc, a wieczorami dzieci przychodzily pytac, czy moga spac bez pizamy, bo im za cieplo.
      Ale nie, na sile mam odkrecac, bo inaczej bede patolem :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: przecież w bloku poza sezonem grzewczym, czyli przez ponad pół roku od marca do września jest ponad 20 stopni, nie mówiąc o letnich upałach, tylko współczuc takiej przypadłości jak twoja, ponad połowa życia w męczarniach

    •  

      pokaż komentarz

      @qwer0: to jakieś SF, przecież jak nie ma wielkich mrozów to nawet jak ustawimy termostat na 5, to kaloryfer nie jest gorący, bo czujnik temperatury na dworze nie podaje gorącej wody do sieci. Chyba, że to za komuny bylo, albo dosyć dawno...

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: Kiedyś mieszkałam w kawalerce na studiach miedzy dwoma mieszkaniami w których janusze całą zimę grzali na full. Musiałam zakręcić kaloryfery do zera i czasem otwierać okno, żeby spać dobrze, bo żeby się wyspać muszę mieć nie więcej niż 18 stopni (a na studiach byłam gruba to jeszcze się inaczej to odczuwało).

    •  

      pokaż komentarz

      @kolor1000: 3lata temu. Mieszkalismy ma 1 pietrze (1/4), grube piony szly po wierzchu, zawsze gorace jak diabli, wiec sasiedzi z pieter wyzej, ktos musial napierniczac na piatce.
      Prosze, rozliczenie na dowod.

      źródło: 00010.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @ryba_twojej_mieczty: Ja w ogóle nie odkręcam bo pode mną jest węzeł. Można by rzec moje szczęście Ale nie bardzo bo raz, w zasadzie cały czas muszę wietrzyć pokój bo jest za ciepło a dwa pomimo, że mam zakręcony kaloryfer płacę więcej niż sąsiad który kaloryfer ma odkręcony. Odpowiedź ze spółdzielni - ryczałt. Z prądem mam podobnie - od 2 lat po zmianie pracy w domu jestem dużo rzadziej a jak już jestem to przeważnie korzystam już na nocnej taryfie a płacę więcej niż 2 lata do tyłu. Mało tego zmieniłem taryfę na standard i nagle rachunek zmalał pomimo tego, że najwięcej korzystam w godzinach taryfy nocnej WTF?!

    •  

      pokaż komentarz

      Podzielniki w blokowiskach to głupota do kwadratu, szkoda strzępić r...a

      @kolor1000: Nieprawda. Przy ogarniętych ludziach i sensownym sposobie rozliczania można dzięki temu płacić mniej. Ty dajesz dowód, że ogarnięty nie jesteś, bo wolisz płacić więcej, niekoniecznie za siebie.
      Mam świetny przykład na zaprzeczenie twojej tezy, obok mnie (a wiec ta sama gmina, te same warunki i koszty życia) jest duża spółdzielnia, z własną kotłownią, w której ciepło się rozlicza bez podzielników. I tam są stawki za ogrzewanie niemal 2x wyższe od m2 niż nasze (po ostatnich zmianach sposobu rozliczania nasza stawka jeszcze spadła ok. 20%). Najzabawniejsze że tamci opowiadają jakie to u nas czynsze są wysokie, a w przeliczeniu na metr (u nas są po prostu większe mieszkania)- są dużo niższe :) Tam właśnie mieszkają nieogary, którzy płacą prawie 2x więcej ale są przekonani, że mniej niż my :D

      A co do podzielników- zawsze można sobie kupić jakieś głowice automatyczne, ustawić im minimalną temperaturę np. na noc 16oC,w dzień 20oC i nie martwić się że się kaloryfery zapomniało przykręcić albo odkręcić. Zanim doszlo u nas do zmian w rozliczaniu ciepła prezes chciał kupić i zamontować takie głowice, żeby ci co nie grzali i nie płacili w końcu zaczeli grzać i/albo płacić- ale nie przeszło. Na szczęście niewielką większością przeszła zmiana rozliczania i głowice już nie są potrzebne.

    • więcej komentarzy(30)

  •  

    pokaż komentarz

    Prezes dupy dał ustalając rozliczenia i tyle.
    Stawki powinny być takie, że budynek 70-80% kwoty za ogrzewanie dzieli równo na mieszkania.

    Reszta rozliczana na podstawie podzielników, aby zachęcać do oszczędzania ciepła.
    Dodatkowo pod uwagę należy brać współczynniki położenia pomieszczeń. Narożne mniejsze naliczenia za impuls niż centralne.

    U mnie przy mieszkaniu pustym przez zimę, i grzejnikach zakręconych nigdy nie spada temperatura < 19 stopni. Nawet w trakcie mrozów -10.
    Sąsiadka narożne mieszkanie ma problem z uzyskaniem temperatury > 22 stopni. Buzują grzejniki non stop a ciepło ucieka.
    Ściany ocieplone w 2000 roku.

    Ciepło przenika przez ściany, ogrzewają też rury przechodzące przez mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: u mnie jest właśnie tak jak piszesz. 70% po równo i 30% według zużycia.
      W dodatku mam elektroniczne podzielniki, chyba dokładniejsze niż jakaś kapilara nabijająca kreski.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: to co proponujesz to właśnie patologia, każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny i płacić za tyle ciepła ile zużył. Mam sąsiada, który utrzymuje w domu 25C i do tego jeszcze co chwilę wietrzy. Potem zdziwienie, że kosmiczne rachunki. Dlaczego miałbym w tym partycypować, gdy utrzymuję 20C, kara za ekologiczne podejście?

    •  

      pokaż komentarz

      @demonoman: oglądałeś materiał? Co w wypadku gdy centralne mieszkanie tylko grzeje a wszyscy dookoła pozakręcane całą zimę? Gdyby mieszkali w domkach jednorodzinnych to mieli by w mieszkaniu mróz. Ale w blokach przez ściany zewnętrzne ciepło przenika bez problemu gdy różnica to kilka stopni.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: ps. Oczywiście nie twierdzę, że rozwiązanie z artykułu jest ok, bo nie jest, ale Twoja propozycja proporcji jest zachwiana w drugą stronę i nie jest sprawiedliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @demonoman: czyli 100% zużycia na podzielniki rozliczane i równo opłata stała? Bo alternatywy nie podałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: przerabiałem to w poprzednim mieszkaniu, mieliśmy max 22 stopnie zimą, grzane tylko w jednym pokoju w drugim ustawiony termostat na 19 bo tam tylko spaliśmy, tylko jeden pion w mieszkaniu w łazience. Mieszkanie narożne. Znajomy w środkowym mieszkaniu, większym praktycznie tak do -5 na dworze nie tykał grzejników bo nie musiał, 2 piony w 2 pokojach więc już darmowe ogrzewanie, no może nie darmowe bo ja mu się dorzucałem. Roczny rachunek za ogrzewanie (wliczony w czynsz co miesiąc) wychodził 2400zł za 36m2 juz przy oszczędnym obchodzeniu się z kaloryferami. W tej chwili w 2 razy większym mieszkaniu w szeregu płacę mniej jak tam płaciliśmy wtedy a z tego co wiem to ludzie płacą od tamtej pory jeszcze po 100zł większy czynsz.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: dla porównania w bloku bez podzielników, mieszkanie centralne, 60m2 2440 za cały sezon 2015/16

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: tak po prawdzie to i tak od cholery, tyle to kosztuje ogrzewanie domku 100m2 a takie mieszkalnictwo wielorodzinne powinno być tańsze a nie droższe. Moi rodzice długo nie mogli uwierzyć ile płacimy za grzanie naszej poprzedniej klitki aż raz w sumie przypadkiem żona miała w torebce ze spółdzielni wydruk z czynszem i składowymi, pokazaliśmy rodzicom to nie mogli uwierzyć, mówili że chyba mamy 25 stopni zimą w domu. Oni podobnie płacili za 120m2 dom jeszcze wtedy nieocieplony.

      A te podzielniki to był dramat, w pierwszym roku jak zamontowali elektroniczne to przegłosowali rozliczenie 60 podzielniki 40 reszta to my mieliśmy 1500zł niedopłaty za ogrzewanie (czyli 4k rocznie za 36m2!) a sąsiad znajomy ten co wspomniałem wyżej miał 800zł zwrotu. Na szczęście po grubej awanturze rozliczyli to 30% podzielniki 70% reszta.

    •  

      pokaż komentarz

      dla porównania w bloku bez podzielników, mieszkanie centralne, 60m2 2440 za cały sezon 2015/16
      @JRtI: To przeszło 2 razy więcej niż za 3konjdygnacyjny dom jednorodzinny o powierzchni użytkowej 250m² ogrzewany gazem.

      @elemenTH: a wiesz skąd to się bierze?
      1 Bardzo wysoka cena u dostawcy energii, wyższa nawet niż gdyby grzać prądem, ale dostawcę wybiera nie ten kto za niego płaci tylko prezes/zarząd spółdzielni, mieszkańcom wydaje się że oni nie mają na nic wpływu, nie zbiorą się i dostawcy nie zmienią tak samo nie chce im się zebrać i wybrać bardziej gospodarnego prezesa swojej wspólnoty/spółdzielni.

      2 Opłata na podstawie deklaracji (tak zwanej mocy zamówionej) a nie rzeczywistego zużycia, ta deklaracja nie ma związku z rzeczywistością, zwykle jest kilka razy większa niż potrzeba (bo się ktoś bał że zabraknie) to właściwie jedna przyczyn dla których ta energia jest taka droga ale warto o tym pamiętać, że zużycie mniej nie powoduje niższego rachunku, oszczędzanie nic nie da. No chyba, że by się ludzie zebrali, zobaczyli ile było faktycznie zużyte rok wcześniej i zamówili dokładnie tyle samo - bez żadnego zapasu, jak będzie bardziej mroźna zima to się będzie oszczędzać albo dogrzewać piecykami - i tak wyjdzie taniej, albo w ostateczności można dokupić ten nadmiar po wyższej stawce (statystycznie i tak się to opłaci).
      Oczywiście najlepszy sposób to zmiana źródła ciepła - np zamontowanie w węzłach ciepłowniczych zamiast wymienników pieców gazowych a potem płacenie za rzeczywiste zużycie gazu.

      3 Brak oszczędności na poziomie wspólnoty, korzystanie z ogrzewania nie wtedy gdy potrzeba i nie tam gdzie potrzeba, np włączanie ogrzewania we wrześniu zamiast w listopadzie, grzejniki na klatkach schodowych gdzie są niepotrzebne.

      4 Zamiast zastosować ciepłomierze i odczytywać ich wartości samemu (raz do roku weryfikować stan ciepłomierzy przez pracownika wspólnoty/spółdzielni), korzystanie z pokrętnych sposobów rozliczeń przez zewnętrzne firmy które biorą za to nawet i po kilkaset zł rocznie od mieszkania.
      Czasem jest to na zasadzie łojoj to jakaś prehistoryczna instalacja nie wiemy jak tu założyć ciepłomierz, nawet bez sprawdzenia czy nie da się jej trochę zmodernizować, a jeśli jest bardzo źle to nawet nie rozważy czy nie zrezygnować z niej w ogóle i nich każdy grzeje się na własną rękę (klimatyzacją, małym piecem jaki można powiesić np na ścianie w kuchni/łazience i wyprowadzić spaliny przez ścianę, albo nawet zwykłymi grzałkami elektrycznymi z akumulacją ciepła biorąc prąd w nocnej taryfie). Czasem nawet jest nowoczesna instalacja i zawożenie ciepłomierza to 5 minut a i tak nikt nie pomyśli.

      5 Niektórym taki stan gdzie wszyscy płacą do jednego wora na niejasnych zasadach jest na rękę, oni lubią mieć w mieszkaniu 28°C, nie chce im się oszczędzać, jeśli opłata jest w jakiejś części wspólna to inni zapłacą za nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: o hui takie rachunki z małe mieszkanko...

    •  

      pokaż komentarz

      1 Bardzo wysoka cena u dostawcy energii, wyższa nawet niż gdyby grzać prądem, ale dostawcę wybiera nie ten kto za niego płaci tylko prezes/zarząd spółdzielni, mieszkańcom wydaje się że oni nie mają na nic wpływu, nie zbiorą się i dostawcy nie zmienią tak samo nie chce im się zebrać i wybrać bardziej gospodarnego prezesa swojej wspólnoty/spółdzielni.

      @mnlf: To jakaś kompletna bzdura. ŻADEN dostawca ciepła z sieci nie ma droższego ogrzewania niż na prąd. Zaryzykuję stwierdzeniem, że mało który ma droższy niż na gaz.

    •  

      pokaż komentarz

      2 Opłata na podstawie deklaracji (tak zwanej mocy zamówionej) a nie rzeczywistego zużycia, ta deklaracja nie ma związku z rzeczywistością, zwykle jest kilka razy większa niż potrzeba (bo się ktoś bał że zabraknie) to właściwie jedna przyczyn dla których ta energia jest taka droga ale warto o tym pamiętać, że zużycie mniej nie powoduje niższego rachunku, oszczędzanie nic nie da.

      @mnlf: Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z czego bierze się opłata stała? Czy myślisz, że przedsiębiorstwo energetyczne jak dostarczy do sieci 5000 GJ lub 50000 GJ to wszystkie koszty zmieniają się proporcjonalnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @demonoman: Jakbyś cokolwiek wiedział o cieple to byś tak nie pisał.
      Primo - większość ogrzewania idzie przez ściany (nie licząc narożnych mieszkań)
      Secundo - podzielniki to totalna magia nie mająca nic wspólnego z miernictwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: miejscy dostawcy bardzo często mają droższe ciepło niż ciepło z bezpośredniego zużycia prądu na grzałce elektrycznej. I to pomimo tego że ich ciepło jest zasadniczo ciepłem odpadowym (służy do chłodzenia elektrowni).
      To bierze się z tego, że nie ma potrzeby konkurowania z nikim ceną - oni wiedzą, że ile by nie zażądali tyle spółdzielnie zapłacą. A poza tym ciepło idzie często przestarzałymi źle izolowanymi rurami przez wiele kilometrów i na czymś trzeba sobie straty wyrównać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ElCidX: tak było, uciekliśmy stamtąd teraz byśmy płacili z 700zł czynszu za 36m2 w starym budownictwie z płyty. Mamy 2 razy więcej a 700zł za wodę i ogrzewanie nie płacimy nawet zimą a tam cały rok. W 2014 płaciliśmy 600zł czynszu czyli woda (10m3 - 6 ciepłej 4 zimnej, śmieci, ogrzewanie, fundusz remontowy i te tam wspólne).

    •  

      pokaż komentarz

      @elemenTH: ludzie sa rabani koncertowo na czynszach. Ja wynioslem sie z bloku 50 m2 do 3x wiekszego domu, a wydatki mam takie same (wliczajac w to przeglady okresowe).

    •  

      pokaż komentarz

      Jakbyś cokolwiek wiedział o cieple to byś tak nie pisał.
      Primo - większość ogrzewania idzie przez ściany (nie licząc narożnych mieszkań)


      @elineusz: Niestety przegrałeś. Większość ciepła ucieka przez wentylację. Później okna. A dopiero potem ściany. Dlatego dobra rekuperacja tak bardzo obniża koszty ogrzewania. Choć sama kosztuje bardzo dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      Co w wypadku gdy centralne mieszkanie tylko grzeje

      @JRtI: niech sobie ziomek wylozy cala chate styropianem i zatka wentylacje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @feuer: Ale to nic nie da. Masz licznik ciepła na wejściu do bloku. Ciepło rozprowadzane rurami do mieszkań nawet jeżeli te maja pozakręcane kaloryfery generuje jakies straty. I to jedno centralne mieszkanie nawet gdy wykaże 1 kreseczke przy zerze kresek dla pozostałych zostanie obarczone w 100% rachunkiem za ogrzewanie. Podzielniki stosowane w omawianym materiale traktowane są jako suma ważona przy obliczaniu udziału w oplatach, ale pojawia sie pytanie czy powinno to dotyczyć pełnego rachunku.
      Gdy mieszkałem w bloku tez forsowalismy to we wspólnocie mieszkaniowej - prezes dla prostoty obliczeń chciał by wg podzielników rozliczac też ogrzewanie klatek schodowych. Na pytanie co gdy wszyscy zakrecimy kaloryfery w domach - kto zapłaci za zuzyte ciepła - nie potrafił odpowiedzieć. Jedyne sensowne rozwiązanie to uzycie jakiejś kwoty stałej niezależnej od ilości zużytego ciepła - i tu można sie wykazać sterująć ta proporcją, aby wszyscy byli zadowoleni

    •  

      pokaż komentarz

      i wiedzą, że ile by nie zażądali tyle spółdzielnie zapłacą. A poza tym ciepło idzie często przestarzałymi źle izolowanymi rurami przez wiele kilometrów i na czy

      @mnlf: ad 2) opłata nie jest na podstawie deklaracji, deklaracja to jest drobna składowa opłaty za ciepło(abonamentowa), płaci się miesięcznie za zużyte GJ i zmiana mocy zamówionej owszem opłaca się ale lepiej to robić z głową czyli zamówić zestawienie mocy szczytowych i o 10% więcej zamówić niż było najwięcej w mroźną zimę

      ogólnie polecam obejrzeć taryfy, każde przedsiębiorstwo energetyczne ma coś takiego na stronie internetowej i można zobaczyć co ile kosztuje, ciepło z sieci jest troszkę tańsze od gazu i to bez konieczności zakupy pieca itp, za to płaci dostawca ciepła więc opłaca się, nie opłaca się jedynie to że zrzuca się na ludzi którzy chcą mieć 28st i jednocześnie otwarte okna bo duszno

    •  

      pokaż komentarz

      @elineusz: Ja piszę o dostarczaniu a nie ucieczce. Niestety czytanie ze zrozumieniem w narodzie kuleje.

    •  

      pokaż komentarz

      "To jakaś kompletna bzdura. ŻADEN dostawca ciepła z sieci nie ma droższego ogrzewania niż na prąd. Zaryzykuję stwierdzeniem, że mało który ma droższy niż na gaz."

      @krootki: Niekoniecznie. Może tak być nawet we wspólnocie z podzielnikami itp.
      W naszej wspólnocie ciepło mamy dostarczane przez PEC. Deweloper sprzedał im pomieszczenie, oni postawili kotły na gaz, wyprowadzili rury i przygotowali całą infrastrukturę podejrzewam że do węzłów cieplnych w blokach.

      Nowe bloki + podstawiony zarządca = spory problem z kosztami.

      Przez dłuższy czas nikt nie był w stanie mi wyjaśnić skąd w rozliczeniach są trzy opłaty za ogrzewanie (2x koszty stałe i raz koszty zmienne) i dlaczego są takie duże (same koszty stałe za mieszkanie 60m^2 108zł, a do tego zużycie ciepła bo płacimy tylko za zużycie energii wg ciepłomierzy - nie ma wspólnego wora na części wspólne itp).
      Zarządca tłumaczył że tak musi być, bo to nowy blok, mokre ściany itp.
      Propozycja zmniejszenia opłat stałych (które moim zdaniem przy współczesnej technologii są oderwane od rzeczywistości) spotkała się z oporem - bo się nie da.
      Przy małym zużyciu ciepła jego koszt (opłaty stałe + zmienne) był porównywalny z ogrzewaniem elektrycznym.

      Po zmianie zarządcy okazało się że jednak się da a jedna z opłat stałych wynikała z tego że deweloper nie sprzedał wszystkich mieszkań i pozostali płacili za ich ogrzewanie. Koszty stałe ogrzewania udało się zbić do 56zł.

      Koszty utrzymania tego samego mieszkania - 2014 - 550zł, 2017 - 403zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: to może płacić na podstawie temperatury wewnątrz i czasu otwarcia okien?

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI bez liczników i po problemie

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrrudzin: no ale to co piszesz nie miało nic wspólnego z faktycznymi kosztami ciepła tylko z bzdurnymi rozliczeniami zarządcy. I nie ogarniam jak to deweloper nie płacił za koszty ogrzewania, przecież zawsze tak jest ( przynajmniej ja się z tym spotykałem), że do czasu sprzedaży mieszkań to deweloper ponosi normalnie koszty eksploatacyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      i płacić za tyle ciepła ile zużył.

      @demonoman: Musiałbyś całe mieszkanie otoczyć termometrami i wyliczać mu ile "zużył" ciepła.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: teaz są montowane liczniki takie jak na wodę, liczą przepływ czynnika i temperaturę na wejściu i wyjściu, a podają zużytą ilość GJ

    •  

      pokaż komentarz

      @demonoman: To miałoby jakiś sens w dobrze izolowanym pomieszczeniu, a nie w mieszkaniu z betonu (czy cegieł) z otwieralnymi oknami i wentylacją.

      Jedyne rozsądne (z punktu widzenia fizyki) rozwiązanie to mierzyć różnicę między wpływem a wypływem ciepła w całym mieszkaniu, a nie na rurkach od grzejników. Wtedy by się okazało kto ile "zużywa" ciepła (zużywa na co? świeci sobie w nocy?)

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: po co chcesz to mierzyć? To nie ma najmniejszego sensu, ciepło jest generowane również przez urządzenia w domu, gotowanie, ludzi, każdy inaczej wietrzy pomieszczenia itd. nijak się to ma do zużytego ciepła z grzejników.
      Ciepło wpływa do mieszkania jedną rurą, więc tutaj musisz zrobić pomiar i to wystarcza do określenia zużycia.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciepło wpływa do mieszkania jedną rurą

      @demonoman: Nie. Ciepło wpływa do mieszkania rurą, ścianami, podłogą i sufitem.

      Sama idea rozliczania mieszkań osobno ze "zużytego" (??) ciepła jest idiotyczna, właśnie ze względu na to, że nie da się dobrze zmierzyć kto ile tego ciepła "zużył". Budynek ogrzewany jest jako całość i tyle.

      To tak jakbyś próbował liczyć, kto ile "zużył" światła które dają lampy oświetlające chodnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI:

      - Podam taki prosty przykład. Jeżeli spółdzielnia zgłosi zapotrzebowanie na ciepło na ten blok w wysokości 100 tys. zł, a lokatorzy wyjadą i zostanę sama, to będę musiała te 100 tysięcy zapłacić. Taki jest system – tłumaczy Izabela Marciniak.
      takie chore prawo...

    •  

      pokaż komentarz

      @demonoman

      płacić za tyle ciepła ile zużył.
      Amen. Ale w jaki sposób chcesz policzyć ciepło, które zużył w taki sposób, że sąsiad musiał mocniej grzać, bo ogrzewał też jego lokal?

    •  

      pokaż komentarz

      @morgahard: jeżeli utrzymywali takie same temperatury w mieszkaniu to nikt nikogo nie ogrzewał, a jak jeden grzał 26 stopni to niech za to płaci, bo drugi nie zamawiał sauny

    •  

      pokaż komentarz

      @demonoman a jeżeli wszyscy utrzymywali takie same temperatury, które brały się pasywnie od sąsiada, który miał 26 stopni i sami nic nie grzali, to ten który miał 26 ma płacić za wszystkich?

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Po to właśnie deweloper wciska swojego zarządce (swojego czasu był jeszcze problem że wpisywał go nawet to aktów notarialnych). Zanim ludzie zorientują się że są robieni w Wała. U nas z rozliczeń wyszło że deweloper nie płacił za zarządzanie, ogrzewanie, fundusz remontowy itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrrudzin: No ja ci powiem, że kilka razy kupowałem nowe mieszkanie i z takimi wałkami się nie spotkałem. Ostatnio nawet jak kupiłem mieszkania to deweloper zamontował takie głowice termostatyczne, że nie ma możliwości całkowitego zakręcenia grzejników. Minimum to poziom "2". Tak więc nawet jak ktoś nie mieszka w mieszkaniu to nie wychłodzi go na tyle, żeby sąsiad musiał grzać x2.

      PS. To nadal nie ma nic wspólnego z tym, że ciepło na prąd jest/może być tańsze od dostawcy sieciowego :)

    •  

      pokaż komentarz

      Stawki powinny być takie, że budynek 70-80% kwoty za ogrzewanie dzieli równo na mieszkania.

      Reszta rozliczana na podstawie podzielników, aby zachęcać do oszczędzania ciepła.

      @JRtI: Skoro tylko 20% zależałoby od podzielników to lepiej by było je w ogóle zlikwidować. To też by dało oszczędności (koszt samych podzielników + płacenie za odczyty + jakieś konserwacje itp.). Żeby zachęcać ludzi do oszczedzania to koszt ogrzewania rozliczany z podzielników nie moze być mniejszy niż ~50%.

    •  

      pokaż komentarz

      miejscy dostawcy bardzo często mają droższe ciepło niż ciepło z bezpośredniego zużycia prądu na grzałce elektrycznej. I to pomimo tego że ich ciepło jest zasadniczo ciepłem odpadowym (służy do chłodzenia elektrowni).
      To bierze się z tego, że nie ma potrzeby konkurowania z nikim ceną - oni wiedzą, że ile by nie zażądali tyle spółdzielnie zapłacą. A poza tym ciepło idzie często przestarzałymi źle izolowanymi rurami przez wiele kilometrów i na czymś trzeba sobie straty wyrównać.


      @mnlf: Głupota głupotę pogania. Zdajesz sobie sprawę, że ceny ciepła zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki i nie ma takiego czegoś, że "ile by nie zażądali tyle spółdzielnie zapłacą"? A dostać podwyżkę w URE to nie jest takie hop.

      A "ciepło odpadowe" o którym piszesz (czyli produkcja ciepła w kogeneracji) dotyczy tylko 30% firm ciepłowniczych, z tych posiadających koncesję.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: ja mam w domu cieplo z PEC wiec powiem jal jest rozliczane. Badana jest temp. Zasilania i powrotu oraz mierzony jest przepływ cieczy grzejnej. Przy zakręconym wyjsciy na mieszkanue, zużycie wynosi zero ; pomimo przeplywu cieczy przez wymiennik. W tym wypadku wymiennik grzeje sam siebie. Placi sie wtedy tylko opłatę stala.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna: dokładnie, rozwiązania musza być takie, aby zachęcały do oszczędzania, dzielenie równo na pewno nie zachęca do tego

    •  

      pokaż komentarz

      @menelki: No ale to jest bez sensu, bo nawet jak masz zamknięty przepływ to "korzystasz" z ciepła od sąsiadów.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: po to masz jakies oplaty stałe czy przesylowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI sezon 2015/16 to akurat wyjątkowo ciepła zima, odchylenie od normy rzędu +6 stopni w grudniu oraz +5 w lutym (w wigilię było prawie +15!). Zimno tylko w styczniu, anomalia od normy -1 stopień. Jesień i wiosna też ciepłe.

      Sprawdź ile jednostek poszło w tą zimę bo ta była w normie termicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esubane: mój błąd wyżej. rozliczenie dotyczy ostatniej zimy.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: Częściowo się zgadzam, ale nie powinno być tak, że inni dopłacają do mieszkań narożnych. Ktoś takie kupił, to powinien mieć swiadomosć, ze trudno to się ogrzewa. Powinien był kupić je taniej przez to. Tak samo jak mieszkania na parterze są tańsze

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro tylko 20% zależałoby od podzielników to lepiej by było je w ogóle zlikwidować. To też by dało oszczędności (koszt samych podzielników + płacenie za odczyty + jakieś konserwacje itp.). Żeby zachęcać ludzi do oszczedzania to koszt ogrzewania rozliczany z podzielników nie moze być mniejszy niż ~50%.

      @ChinskaTorturaWodna: Nie do końca tak jest. Podzielniki to taki bat na tych co mają gdzieś marnowanie ciepła. Bez podzielnika Janusz będzie miał odkręcone na maxa i sobie wietrzyć będzie otwierając okna, w związku z czym przy ryczałcie więkoszość zapłaci więcej za ogrzewanie. Metodą może byłyby ryczałt ale z termozaworami które umożliwiają nagrzać pomieszczenie tylko do 22*C.

    •  

      pokaż komentarz

      @kibiklops: Płacimy, płacimy. To był pierwszy miesiąc naszego posiadania mieszkania więc jeszcze nie mieszkaliśmy w mieszkaniu ipewnie jeszcze nie było zgłoszone do UM.

    •  

      pokaż komentarz

      Metodą może byłyby ryczałt ale z termozaworami które umożliwiają nagrzać pomieszczenie tylko do 22*C.

      @kibiklops: No ale co by powiedzieli tacy, którzy kochają mieć 25oC? :) Są tacy, w mojej klatce jest sąsiad, raz do niego po coś poszedłem i w ciągu 10 minut się spociłem :D
      Te głowice muszą mieć takze ustawioną arbitralnie minimalną temp. np. 16 czy 17oC żeby sie ich nie dało skręcać do zera-i nie grzać w ogóle.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna Ci co chcą więcej mieć to niech dogrzewają sobie prądem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ci co chcą więcej mieć to niech dogrzewają sobie prądem.

      @kibiklops: Bądźmy poważni.
      Czemu mamy skazywać ciepłolubów na dużo droższe grzanie prądem? Niech sobie grzeją więcej i płacą więcej. Właśnie dlatego koszty zmienne powinny stanowić ok 50% rozliczenia ciepła, żeby ci co lubią 19oC płacili wyraźnie mniej od tych co lubią 25oC.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna Ale grzanie przez nich w ten sposób też jest drogie i może okazać się dużo droższe niż prąd bo jak on grzeje 25 to wszyscy dookoła mają tak ciepło że kaloryferów nie włączają przez co robi się kosmiczna suma za jednostkę i powstają nierealne koszty ogrzewania.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale grzanie przez nich w ten sposób też jest drogie

      @kibiklops: Grzanie przez nich w ten sposób kosztuje jednostkowo tyle samo co grzanie do 19oC. Tylko ciepłoluby nabiją więcej jednostek ciepła, za które powinni zapłacić więcej i tyle. Ale nie zapłącą proporcjonalnie więcej jesli koszty stałe to ~80% całego rachunku. Dlatego jeśli sa podzielniki to proporcje koszty stałe/zmienne powinny być pi razy drzwi fifty-fifty. U nas jest chyba 40% stałych, 60% zmiennych i to się sprawdza, co potwierdzą wszyscy mieszkańcy, którzy normalnie grzeją (naturalnie zgrzytają zębami ci co nie grzali i ogrzewali się sąsiadami). Jak ktoś chce mieć 25oC w mieszkaniu to niech ma, ale też niech za to zapłaci.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna Nie do końca tak jest bo koszt jednostki jest zmienny i zależy od proporcji i ilości jednostek na blok. U mnie na osiedlu przy tych samych proporcjach jednostka w jednym bloku kosztuje 50 groszy, a w drugim 1.2 zl.

    • więcej komentarzy(44)

  •  

    pokaż komentarz

    Zaraz zaraz dlaczego po równo? Każdy według zużycia i tyle , ktoś kto kupuje mieszkanie krańcowe raczej wie że ono jest krańcowe dlatego deweloper woła za nie mniejsze pieniądze .Mam mieszkanie na poddaszu i nie wymagam od sąsiada z dołu żeby mi dopłacał za klimatyzację której używam cały sezon letni .Przy zakupie mieszkania trzeba zwracać na takie rzeczy uwagę i liczyć się z dodatkowymi kosztami

    •  

      pokaż komentarz

      @wacek901: weź pod uwagę, że tego typu podzielniki są w mieszkaniach gdzie zakup mieszkań był w okresie gdzie rozliczenia były wspólne i równe.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy według zużycia i tyle , ktoś kto kupuje mieszkanie krańcowe raczej wie że ono jest krańcowe

      @wacek901: A jak ktoś ma mieszkanie w samym środku i zakręci wszystkie kaloryfery, bo mu sąsiedzi grzeją przez ściany, podłogi i sufity? Nie dość, że ma najcieplej, bo jest w środku, to jeszcze nic nie płaci, bo oni się na niego zrzucają.

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78 tak jak napisałem wyżej kupiłem mieszkanie na poddaszu wiedząc że będzie skwar latem .Z tego tytułu zapłaciłem mniej niż sąsiad na dole .Sąsiad ma w lecie chłodek bo izoluje go od dachu moje mieszkanie w którym działa klima 24\7 .Mam mu wystawić rachunek za prąd czy mieć skwar w chacie żeby sąsiad też klimę zainstalował i nie grzał mi podłogi ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mike78 Tak samo mieszkania skierowane oknami na północ są tańsze .Jeśli wychodzić z takiego 'sprawiedliwego " rozwiązania sprawy to najlepiej brać mieszkania narożnikowe z oknami na północ bo najtańsze , a w zimie i tak sąsiedzi zapłacą za grzanie = profit

    •  

      pokaż komentarz

      @wacek901: Sprowadzasz rzecz do absurdu, co niekoniecznie ma sens w tym wypadku. Klimatyzacja w naszych warunkach klimatycznych to opcja, ogrzewanie - konieczność. Więc proponuję odrzucić argument o klimatyzacji.

      A ogrzewać trzeba cały budynek, bo jeśli pozostawisz cześć pomieszczeń niedogrzanych, to ciepło będzie naturalnie przenikać z sąsiednich pomieszczeń. Liczy się różnica temperatur. Sumarycznie zużycie energii na budynek jest constans (w przybliżeniu).

      Porównujesz sobie mieszkania z oknami na północ, skrajne, na poddaszu i tak dalej. Ale może weź łaskawie pod uwagę następującą sytuację: masz dwa identyczne mieszkania, powiedzmy, że w centralnie ulokowane, lecz na drugim i trzecim piętrze budynku 10 piętrowego. Jeden lokator grzeje na 100%, a drugi grzeje na 40%. Pierwszy ma temp średnią 22C, drugi 21C i też mu to pasuje. Jeden zapłaci za sezon 1000 złotych, drugi 400 złotych. Nie widzę tu logiki.
      Takie indywidualne rozliczanie się ma sens tylko wtedy, kiedy mamy doskonałą izolację termiczną, nie tylko od zewnątrz budynku, ale i od sąsiadów. A o takich praktykach - jeszcze nie słyszałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @wacek901: Jeżeli chce się mieszkać w bloku to przyjmuje się życie w komunie z całym dobrodziejstwem inwentarza. A jeśli chce się żyć po swojemu i nie mieć z sąsiadem nic wspólnego to się domek kupuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @JRtI: Jeżeli mówisz np. o wielkiej płycie to nieprawda już w latach komuny były współczynniki które uwzględniały usytuowanie mieszkania przy obliczaniu kosztów ogrzewania z metra.
      Kupno narożnego mieszkania jest obarczone wyższymi rachunkami za ogrzewanie i tyle. Podzielniki nie są idealne to fakt ale są na pewno lepsze od rozliczania z metra bo wtedy wystarczy jeden sąsiad wariat równocześnie grzejący i wietrzący i cały blok za to słono płaci.

      Dużo osób jest przyzwyczajonych do temperatur nawet 25* co samo w sobie dla średniej temperatury w zimę 5* daje 25% więcej za ogrzewanie niż sąsiad w identycznym mieszkaniu z normowymi 20 stopniami. (Nie uwzględniając strat do sąsiadów co by jeszcze bardziej zwiększyło różnicę)

      Jeżeli chcesz się upierać na rozliczaniu z metra wytłumacz mi dlaczego mam płacić równo co sąsiad lubiący mieć 25 stopni i otwarte okna zimą gdy ja mam elektroniczne głowice ustawione na 20 w godzinach w których jestem w domu 18 w nocy i 16 w godzinach pracy i wietrzę jak należy czyli 2-3 okna na oścież na kilka min w ciągu dnia. Czyli zgodnie z duchem oszczędzania ale utrzymując normalny komfort.

    •  

      pokaż komentarz

      @wacek901: Dodam jeszcze. Spróbuj nagrzać mieszkanie w bloku gdy sąsiedzi nie grzeją. Choćbyś hajcował jak szalony kaloryferami, choćbyś nawet rozregulował kryzę na maksa, nie masz szans nagrzać do temperatur rzędu nawet tylko 25C bo beton jest doskonałym przewodnikiem ciepła i gro ciepła z Twojego mieszkania i tak ucieknie do sąsiadów. Z kolei gdybyś zastosował dokładnie ten sam motyw w domku jednorodzinnym, tak samo dobrze ocieplonym, paląc w kotle niczym w piekle, to bez problemu osiągnąłbyś ukrop.

      Blok mieszkalny to KOMUNA i tak trzeba traktować jego mieszkańców. To dobro WSPÓLNE. Opłaty w zasadzie powinny być stałe z karami jedynie dla tych którzy mocno odstają od profilu zużycia czyli zarówno tych którzy w ogóle nie grzeją (bo de facto pasożytują na innych i kradną od nich jednostki ciepła) jak i od tych którzy mają bardzo wysokie zużycie co możliwe że jest związane z bardzo niską kulturą oszczędności np. wiecznie otwarte okna i włączone maksymalnie kaloryfery.

      PS. Nie wiem co się ludziom poprzewracało w PL po komunie. Co jakiś czas jest jakaś absurdalna czkawka totalnego indywidualizmu, typu "tylko ja, moja miedza i nic innego mnie nie obchodzi". Skoro tak to niech ci wszyscy indywidualiści się wyprowadzą do własnego domu i nie zakładają ogrzewania skoro uważają że jest niepotrzebne. Nagle cwaniakom oczy się otworzą jak przy fali mrozów temperatura wewnątrz ich domu spadnie poniżej zera. No czary jakieś.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: U mnie zamontowali podzielniki i po zimie, gdzie grzałem rozsądnie dostałem 1000 zł zwrotu. Dodam, że blok jest w układzie symetrycznym, tj. nie ma mieszkań w środku - każde jest na rogu blogu. Jak widać sąsiedzi okradali mnie co roku ładnie.

      Najlepsze jest to, że jako jedyny w bloku sprzeciwiałem się ich montażowi natomiast teraz po rozliczeniu latają z listami i petycjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph Za nim wyprowadziłem się na swoje mieszkałem z rodzicami w domu zabudowy kanadyjskiej na samym końcu szeregu .Mieliśmy ogrzewanie elektryczne ,rachunki przychodziły po 2000 PLN zimą ,i mieliśmy pretensje tylko do siebie o to że mieszkamy na końcu .Kupiliśmy dom taniej niż sąsiedzi .Na dole masz zdjęcie jak wyglądały ściany przed termomodernizacją w tym roku .Zaufaj mi wiem co to znaczy mieć zimno na chacie i 17 stopni pomimo grzania nie uważam jednak żeby sąsiad miał mi się dokładać do grzania

      źródło: fromapp.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @wacek901: Sam mieszkam w mieszkaniu tzw. szczytowym i z tego co wiem w naszej spółdzielni obowiązują lepsze przeliczniki na takie mieszkania. Mieszkania tzw. dziuple mają inne czytaj gorsze.
      Blok ocieplony, mieszkam już 5 sezonów grzewczych - jak do tej pory nie dopłacałem zawsze mam odczuwalny zwrot.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaraz zaraz dlaczego po równo

      @wacek901: Bo twoja ciepła dupa jest najmniejszym zmartwieniem w problemie niedogrzania budynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Davidian: Czyli ile za rok wychodzi tobie kwotowo ogrzewanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @kibiklops: W tym roku chyba całość wyszła około 900/1000 za rok. miałem ponad 400 zwrotu.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Ale 25 stopni to jest już sauna i nic dziwnego że nie osiągniesz takiej temperatury skoro norma obliczeniowa mówi że ogrzewanie w ziemie ma zapewnić 20 stopni z ewentualnym dogrzaniem do 24 (ale akurat to dogrzanie do 24 stopni jest liczone w sposób uproszczony jako +15% mocy grzejnika więc w zależności od różnych czynników często może nie wystarczyć). I nieistotne jest że zima nie jest mega sroga bo węzły cieplne mają najczęściej pogodówkę i regulują parametry czynnika grzewczego.

      Już w czasach komuny mieszkania narożne płaciły więcej bo opłaty uwzględniały współczynniki ze względu na lokalizację mieszkania. Tylko rozbieżności były mniejsze bo sama lokalizacja to jakieś +/-20% do rachunku a to jaki ktoś komfort cieplny preferuje (np 25 a normowe 20) to już spokojnie kolejne +/-30% różnicy.

      Jeżeli masz 2 sąsiadów co grzeją na full a ty masz ustawione głowice klasycznie na 3 pozycji to te grzejniki przez 90% sezonu będą zimne ale to nie twoja wina tylko sąsiadów że oni są zmarzluchami więc dlaczego to ty miałbyś za to płacić.

      Jedynym w pełni uczciwym sposobem rozliczania byłoby zamontowanie elektronicznych głowic termostatycznych włączonych pod jakiś magiczny BMS który by zliczał kto na ile grzeje i od tej wartości wyliczał koszta i w pewien sposób karał osoby które ustawiłyby temp niższą niż 16*C (o tej temperaturze jako minimalnej dozwolonej mówią warunki techniczne). Problemem jest koszt takiej inwestycji bo myślę że spokojnie z 2-3k od mieszkania. A różnice w stosunku do podzielników w 80% przypadków byłyby żadne.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedynym w pełni uczciwym sposobem rozliczania byłoby zamontowanie elektronicznych głowic termostatycznych włączonych pod jakiś magiczny BMS który by zliczał kto na ile grzeje i od tej wartości wyliczał koszta
      @kretu: no to jest podstawowe zadanie podzielników (kosztów) ciepła. Liczą, potem sumuje się ze wszystkich w całym bloku i widać kto grzał mało itp.

      i w pewien sposób karał osoby które ustawiłyby temp niższą niż 16*C (o tej temperaturze jako minimalnej dozwolonej mówią warunki techniczne).

      @kretu: a to juz zalezy tylko jak ustalono zasady rozliczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @olektrolek: Wiem tylko podzielniki mają tę wadę że nie reagują gdy użytkownik skręci temperaturę poniżej 16 stopni bo np wyjechał albo chce totalnie grzać się od sąsiadów. A zgodnie z obowiązującymi warunkami technicznymi nie powinien tego robić. (tak jak pisałem koszt takiego bms byłby spory a różnice od podzielników w w większości przypadków żadne)

    •  

      pokaż komentarz

      @olektrolek: Wiem tylko podzielniki mają tę wadę że nie reagują gdy użytkownik skręci temperaturę poniżej 16 stopni bo np wyjechał albo chce totalnie grzać się od sąsiadów.
      @kretu: ale jak miały by zareagować?

    •  

      pokaż komentarz

      @olektrolek: naliczając w pewien sposób karne impulsy. O tym właśnie pisałem podzielniki nie są w stanie tego robić (choć jakby pomyśleć mogły by wykrywać temperaturę <16*C i naliczać wtedy impulsy "karne" )stąd elektroniczne głowice które by mogły to robić.

      Choć znając fachowców to by to obeszli w 5 min. Jeden z moich byłych podwładnych się chwalił że on co roku zwyczajnie grzejnik na sezon zmienia a te z podzielnikami chowa do piwnicy...

    •  

      pokaż komentarz

      @olektrolek: naliczając w pewien sposób karne impulsy. O tym właśnie pisałem podzielniki nie są w stanie tego robić (choć jakby pomyśleć mogły by wykrywać temperaturę <16*C i naliczać wtedy impulsy "karne" )stąd elektroniczne głowice które by mogły to robić.

      Choć znając fachowców to by to obeszli w 5 min. Jeden z moich byłych podwładnych się chwalił że on co roku zwyczajnie grzejnik na sezon zmienia a te z podzielnikami chowa do piwnicy...
      @kretu: w blokach nie ma zaworów z obu stron kaloryfera to nie można tak łatwo zdemontować.

    •  

      pokaż komentarz

      @olektrolek: Wiesz byłem wtedy kierownikiem robót sanitarnych a moi podwładni to byli hydraulicy z wieloletnim stażem on to potrafi zrobić na czynnej instalacji bez spuszczania czynnika i nawet specjalnych ubytków nie będzie:D
      Nie mówiąc o tym że można zmrozić rury i wtedy w ogóle nie ma strat.
      Zresztą zgodnie z WT zawory powinny już być więc jak ktoś chce to w pełni legalnie może sobie dorobić zaworki odcinające na obu gałązkach nawet jakby spółdzielnia protestowała. (To akurat taki bezsens WT bo jeden punkt mówi o nakazie głowicy z nastawą min 16 stopni a następny punkt o tym że powinny być zawory umożliwiające odcięcie grzejnika...)

    • więcej komentarzy(11)

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś mój brat mieszkał sam u nas w trzypokojowym mieszkaniu na parterze. A, że mieszkał sam i była zima to grzał tylko w najmniejszym pokoju. Któregoś dnia w końcu przyszła sąsiadka z pierwszego piętra i z ryjem do brata, że jak to on nie grzeje przecież jest zima i ma grzać w całym mieszkaniu bo u niej jest zimno przez niego.

  •  

    pokaż komentarz

    Podzielniki to bezsens. Powinno dzielić się ciepło i rachunki proporcjonalnie ewentualnie małą część rozliczać według zużycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: Czemu mam płacić za sąsiadów którzy muszą mieć 30 stopni w mieszkaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud: bo jak masz mieszkanie pomiędzy innymi to spokojnie możesz wyłączyć ogrzewanie i sąsiedzi z boków będą cię grzali. U mnie na starym miekszkaniu mogłem zakręcić kaloryfer i temperatura nie spadała przy mrozach rzędu -5st poniżej 19st.
      Jak ty u siebie nie nagrzejesz to sąsiad chcąc mieć komfort cieplny będzie grzał mocniej i nagrzewał swoją i twoją zimną ścianę/podłogę/sufit.
      Dlaczego masz pasożytować na innych, życie w bloku niestety jest komuną i niektóre opłaty muszą być wspólne.

      To tak jakbyś powiedział - ja nie śmiecę na klatce schodowej, albo lepiej mieszkam na parterze, dlaczego mam płacić za jej sprzątanie powyżej mojego pięta :)

      Model rozliczania powinien być oparty na 2 parametrach:
      - zachowaniu temperatury minimalnej powiedzmy 20-12st. C (opłata wspólna dzielona na cały blok, wg powierzchni użytkowej)
      - wszystko co dogrzejesz powyżej tej minimalnej będzie skutkowało dopłatą

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud: Nikt nie każe ci placić za sąsiadów. Masz ciepło na klatce schodowej? Może mieszkasz na najwyższym pietrze i rury idąc do ciebie generują najwięcej strat ciepła? W samym słowie "wspólnota" zawarta jest główna teza - wspólnej odpowiedzialności za budynek. Jeżeli 50% opłat dzielona byłaby między wszystkich proporcjonalnie do metrażu a 50 % wg podzielników byłoby to w miarę sensowne. Proporcjami mozna oczywiście manipulować.
      Masz 2 mozliwości rozliczania: wg metrażu - wówczas płacisz za ciepłolubnych sąsiadów, lub tylko wg kresek - wówczas każdy kto ma włączony kaloryfer płaci za pustostany lub sąsiadów udawających że oni nie muszą grzać, bo przecież to cud, że przy 20 stopniowym mrozie oni nadal mają 19 stopni w mieszkaniu. mało tego - płaci też za ogrzewanie części wspólnej. Każda z tych metod jest dla kogoś niesprawiedliwa, zatem należy wypośrodkować i to co pisałem wyżej to własnie taki sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      To tak jakbyś powiedział - ja nie śmiecę na klatce schodowej, albo lepiej mieszkam na parterze, dlaczego mam płacić za jej sprzątanie powyżej mojego pięta :)

      @gchmurka: Lepszy byłby przykład z windą. I niegrzanie wcale i robienie tropików w mieszkaniu nie powinno mieć miejsca. Ale ma miejsce i system musi to uwzględnić. Nie spotkałem się nigdy z sytuacją żeby każdy płacił wedle zużycia. Zawsze to było 70% na wszystkich i 30% wedle "licznika".

      zachowaniu temperatury minimalnej powiedzmy 20-12st.
      Jak dla mnie to w grzejniku powinna non stop płynąć woda o temperaturze 22 w dzień i 18 w nocy, +- kilka stopni.Wtedy opłaty by się rozkładały po równo. Inaczej tego nie wyegzekwujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      bo przecież to cud, że przy 20 stopniowym mrozie oni nadal mają 19 stopni w mieszkaniu.

      @raffi74: Kiedyś mieszkałem w kawalerce i zimą przy wyłączonym ogrzewaniu miałem 28 stopni. Bez względu na temperaturę na zewnątrz. Musiałem otwierać okno wieczorem bo nie dało się spać. Jak ty to widzisz że jeszcze miałem grzejniki odkręcać?
      50%/50% to nie jest dobry podział bo ludziom zaczną rachunki skakać i zadziała efekt domina - po kolei będą z zakręcać grzejniki żeby nie płacić kilkutysięcznych dopłat. Tak jak pisałem wyżej, temperatura w grzejniku powinna być dla wszystkich taka sama. I niezbyt wysoka. Rachunki byłyby równe a w całym bloku ciepło.

    •  

      pokaż komentarz

      @chciwykrasnolud: Czyli sugerujesz demontaż termostatów z grzejników i utworzenie dodatkowego stanowiska dla osoby która jednym osobom będzie tłumaczyła dlaczego mimo iż jest im za zimno nic nie da się zrobić - niech się cieplej ubiorą, a innym będzie tłumaczyc dlaczego mimo iż jest im za gorąco to nic nie da się zrobić - niech się rozbiora albo okno otworzą? W zwykłym biurze gdzie siedzi 5 osób trwa zażarta walka o pilota do klimy bo jednym jest za ciepło innym za zimno a ty cały blok chcesz uszczesliwić jednolitymi letnimi kaloryferami...

    •  

      pokaż komentarz

      @raffi74: Przecież można sobie mieszkanie dogrzewać np elektrycznie jak komuś zimno.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu mam płacić za sąsiadów którzy muszą mieć 30 stopni w mieszkaniu?

      @chciwykrasnolud: A to już jest kwestia złego zarządzania. Wystarczy scentralizować sterowanie temperaturą (np. w piwnicy) i ustalić komfortową temperaturę, powiedzmy, 20 stopni. Jak komuś zimno to niech sobie dogrzewa farelem.

      Mamy 2017 rok, to nie jest żaden problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @gchmurka no chyba Cię powaliło. Mam się martwić o komfort cieplny sąsiada, który musi mieć 25stopni w zimie w mieszkaniu? Sorry, ale nie. Zeszłej zimy nie włączyłem ani na 1 godzinę grzejników, a rury dodatkowo owinąłem kocami. Dlaczego? Bo pomimo tego wracając z pracy miałem w mieszkaniu 23-24 stopnie, przez co całą zimę chorowałem. W dupie mam że ktoś chce mieć saunę w mieszkaniu przez co ja tracę zdrowie. Niech się moim komfortem cieplnym zainteresuje szanowny zakatarzony całą zimę sąsiad.

    •  

      pokaż komentarz

      @neonn: 23-24 zima w mieszkaniu to mega ciepło.
      Chodzi o Januszy, którzy zakręcą grzanie i odbierają ciało innym.
      Życzę Ci sąsiadów krótrzy, wyłącza ogrzewanie u siebie, będziesz ich grzać za swoje pieniądze dopłacając ekstra (no ich ściany będą Cię wychładzać).

      Jeśli tak trudno ci zrozumieć to przełóż to na domek w którym mieszkają 2 rodziny.
      O ile wzrosną rachunku jednej za ogrzewanie, jeśli drodzy postanowią zachęcić kaloryfery i ich kondygnacja klub wspólne ściany będą dodatkowo oziębiać całość.

    •  

      pokaż komentarz

      @gchmurka: Jeśli ktoś zimą ma 22 stopnie bez włączania kaloryferów to trudno, by je włączał, nie sądzisz? Dobra izolacja w budynku i 90% osób zostaje Januszami.

    •  

      pokaż komentarz

      bo jak masz mieszkanie pomiędzy innymi to spokojnie możesz wyłączyć ogrzewanie i sąsiedzi z boków będą cię grzali.

      @gchmurka: My to rozwiązaliśmy tak, że jak ktoś grzał mniej niż chyba 40% średniej dla bloku - to płaci te 40%. I nie ma już tak, że niektórzy dostawali pełne zwroty, bo w ogóle albo prawie w ogóle nie grzali, a ogrzewali ich sąsiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna: W nowo powstałym bloku do którego wprowadziła się moja siotra zrobili to sobie tak:

      Przychodzi faktura od elektrociepłowni, za grzanie po sezonie, na kwotę X.

      Przyjęli z tego 75% jako minimalną wielkość do utrzymania budynku w "dobrym stanie" i podzieli przez metraż lokali użytkowych.
      Czyli każdy płaci stały składnik za grzanie który liczy się prostym wzorem:
      ( 75% * X ) / ( suma m^2 lokali użytkowych /wielkość lokalu )

      Brakujące 25% X jest dzielone przez sumę jednostek z wszystkich liczników u lokatorów. Na wyjściu tego prostego szacunku mamy koszt jednej jednostki - za którą każdy już płaci wg zużycia we własnym.

      Dodatkowo temperatura w całym układzie dobierana jest na podstawie temperatury na zewnątrz - aby nie było patologi w drugą stronę. Tak że jak na zewnątrz jest temperatura jak teraz (około 15st) to kaloryfer pomimo odkręcenia na full jest tylko lekko ciepły.

    •  

      pokaż komentarz

      @gchmurka: Czyli 75% to koszty stałe, nie wiem po co w takim razie w ogóle im podzielniki.
      25% kosztów zmiennych to IMO za mało żeby warto było się pitolić jeszcze z podzielnikami. Same koszty podzielników, odczyty, jakieś konserwacje w dużym budynku to koszt kilku tysięcy zł/rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @ChinskaTorturaWodna: tam nie mają podzielników, tylko ciepłomierze zdalnie zczytywane. Developer montował jak stawiał budynek to czemu nie korzystać :)

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: Od roku wynajmuje mieszkanie, poprzednią zimę grzałem może ze 2-3 dni cały czas no i czasem włączałem grzejnik na parę minut.
      Dlaczego tak robiłem ? Chciałem oszczędzić ?? NIE!!! Po prostu nie było zimno w moim mieszkaniu więc nie grzałem, na siłę miałem grzać jak mi ciepło było ?? Mam sąsiadów z 2 stron ścian i od dołu i gory i mnie ogrzewają, co ja na to poradzę ?? Dodam że są podzielniki i był spory zwrot do czynszu :P

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: Przynajmniej pół na poł powinno być, żeby ostro tępić ludzi którzy marnują ciepło grzejąc na full do 30 stopni albo grzejąc i otwierając okna.

    •  

      pokaż komentarz

      tam nie mają podzielników, tylko ciepłomierze zdalnie zczytywane.

      @gchmurka: W sumie to żadna różnica, czy ciepłomierze czy podzielniki, jesli jedno i drugie sprawne i dobrze wyskalowane - to dają te same a przynajmniej zbliżone wyniki.

      Chodzi mi o to, że jesli tylko ~20-25% to koszty zmienne to nie można mówić o tym, że to skłania do oszczędzania, bo oszczędności nie będą duże i kto wie czy nie będą zbliżone do kosztu samych urządzeń i ich obsługi, konserwacji, wymiany itd..

    • więcej komentarzy(10)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna