•  

    pokaż komentarz

    Dla łowców oszustów to polecam się przejechać do zagłębia w Starogardzie Gdańskim, tam jest śmietnikowo dopiero :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ponad 100k km wstecz
    I to zdanie:

    Wybieram takie auta które wybrał bym dla siebie

    ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniowyguzik: Prawdopodobnie lubi jeździć autami z masy szpachlowej. Rzeczoznawca zasugerował, że trafił na element, gdzie grubość powłoki lakierniczej była ogromna i mógł być w tym miejscu spaw. Więc przód jest oryginalny, a prawdopodobnie dołożona została tylna ćwiartka.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30:
      jak chcesz czymś dłużej pojeździć to lepiej kup coś nowego i miej święty spokój, w używkach zawsze będą jakieś jaja. Na niektórych markach wyłapiesz na start po 10-20% rabatu od ceny katalogowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @janusz0: Mam do dyspozycji 31 tys zł chcąc kupić za te kwotę samochód musiałbym zakupić np. skode citygo i to w najtańszej wersji wyposażenia, albo Dacie Logan. Kupując używkę jestem już przygotowany na to, że była gdzie nie gdzie szpachlowana. Samochód po wypadkowy OK, ale żeby był dobrze zrobiony, nie złożony z 2 innych aut i żeby przód nie był p%@%?@%nięty. Objechałem pół Polski i nie widziałem jeszcze samochodu bez wypadkowego. W Gnieźnie stoją pięknie wypucowane błyszczące samochody, każdy komis ma swój mini warsztat i jak pójdziesz trochę w głąb to można zobaczyć przygotowywanie auta do sprzedaży. ostatnio widziałem jak na oczach klientów komisant wodą z węża ogrodowego mył silnik

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: wiesz gdzie uderz? w po leasingowe - ale nie 3 drzwiowe gdzie PH sie nim tłucze, tylko firmowe gdzie np: jeździ kierownik albo ktoś tego typu. Ja swojego czasu też zwiedziłem wiele komisów itd - szroty, ale znalazłem po leasingowe autko, myśle sobie pewnie wyj!$?ne bo nikt o to nie dba, ale po sprawdzeniu silnika, wtrysków, olejów, vinów, mierniki, nie mierniki (bo mogła być polerka dobrze zrobiona i miernik ci nie wskaże że był walnięty). Auto kupione w PL i w pl użytkowane, 260km od 2011 roku, i co z tego? jak ksiązeczke serwisowa pokrywała się z fv i przebywaniem w ASO. Pare naklejek odkleiłem i mam autko. Jestem puki co zadowolony niesamowicie.

      ps: autko kombi, bez kratki.

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: Poleasingowe tylko bezpośrednio. na przykład https://www.master1.pl/
      Jak to przeszło przez jakiegoś pośrednika to już jest podejrzane

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: Jak masz do dyspozycji 31 tysięcy, to załóż sobie że auto kupujesz za 25. Daj 6 tysięcy na lokatę i będziesz spokojny, że nawet jak się zepsuje coś drogiego to... trudno. Naprawisz sobie bo masz na to kasę i tyle.
      Słuszne podejście - nie kupuj żadnej Dacii, tylko używkę, która da przyjemność z jazdy. Najtańsze auta są dla tych, co nie lubią jeździć i posiadanie auta traktują jako przykrą koniecznosć

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka już lepiej dołożyć te 6tys do samochodu w lepszym stanie w tym samym modelu niż kłaść na lokatę. Lepiej się zwróci

    •  

      pokaż komentarz

      @kiernek: Nie wiesz w jakim jest stanie. Kupując używany samochód zawsze trzeba mieć przygotowane pieniądze na naprawę, jak coś wyjdzie, żeby potem nie brać chwilówek. Może nie 6, ale przynajmniej 2-3 tysiące.
      Nie trzeba kupować w gorszym stanie. Można starszy rocznikowo albo mniej 'elytarną' markę, np. francuza zamiast VW.

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman te auta po kierownikach to tez jak się trafi , jak widzę auta z floty to nie ma znaczenia kto jeździ tylko jak. Miałem w rękach zdabane auto z przebiegiem 300k i nowe po 40k. z zawieszeniem do remontu, poobijane i generalnie syf a niby dyrektor dzialu

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka dlatego podkreśliłem że chodzi model a nie wybieranie innego w tej samej cenie. Ja jak oglądałem civici za 25tys to widziałem głównie padaki, ale gdy podniosłem budżet do 30tys to już było w czym wybierać, dlatego uważam że gdybym kupił takiego za 25 i odłożył te 5 na lokatę to już dawno by było po lokacie, a tak jeżdżę już kupę czasu bez problemów

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: no pewnie, lepiej użerać się z kilkuletnim samochodem, który kilkukrotnie okrążył już rownik niz cieszyć się bezproblemowa jazda nowym, niezużytym samochodem

      samochód składa się z setek tysięcy części, które zwyczajnie się zuuzywają i owszem jest różnica pomiędzy nowym, a starym

    •  

      pokaż komentarz

      @Qyyyyyy: Jeżdżę kilkuletnim samochodem, ten ma co prawda dopiero 60 tysięcy, ale miałałam takie które miały ponad 200 000.
      Tam nie było żadnego użerania się.
      Użeranie byłoby dla mnie jakbym kupiła parę lat temu zamiast używanego Superba z przebiegiem ponad 200 tys. nową Fabię, bo bym się użerała z ciasnotą, za słabym silnikiem, niskim komfortem, brakami w wyposażeniu. Każda dłuższa trasa kończyłaby się niezadowoleniem.
      Czasem zdarza mi się gdzież za granicą brać auto segmentu B z wypożyczalni i mam porównanie. Sorry, ale zdecydowanie wolę moje używane niż takie nowe i mówię to na podstawie własnych doświadczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: 30k to swiat i ludzie :) tak jak ktos wyzej napisal: auto poleasingowe albo przynajmniej z polskiego salonu. Sam miesiac temu kupowalem w tej kwocie - mondeo 2010 200k przebiegu, najwyzsza weraja wyposazenia i stan bdb. Mial szkody, nawet chyba dwie - widzialem zdjecia, naprawa w aso bezgotowkowa, wwzystko wymienione na nowe. Auta w leasingu - nie ma zmiluj musisz miec najwyzszy pakiet oc ac nnw, wszystkie szkody w aso, jestes pozniej w stanie to sobie sprawdzic. Polecam, lepiej zrobic tak niz kupic nowsze z niemiec od janusza i pozniej sie bujac po serwisach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kefas_safek: a ja kupiłem auto za ~33k z polskiego salonu od drugiego właściciela i.. silnik padł po 5dniach, a ja wkładam nowy silnik za 13tys(╯︵╰,) Oczywiście walczę że sprzedającym o zwrot kosztów, ale może być ciężko..

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: to co pisze reszta wyzej - mamy 3 auta poflotowe w rodzinie kupione z przebiegami 130-250k, kazde przez ostatni rok ma nalatane do tego +40kkm i nie mozemy narzekac. Do tego byly kupowane z polskiego salonu, do wszystkiego sa faktury, a na auta przez pierwszy rok byla gwarancja. Z 10-15% drozej niz u januszy, ale jak za auta do 30k to byly swietne zakupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: W punkt. Ludzie boją się poleasingowych, aaa, bo na pewno skakał po krawężnikach, zrobił 400k i palone w środku, a to często kompletnie nie prawda. Jeżeli auto nie było "robolem" tylko autem benefitowym dla wyższej kadry, to nie dość, że z każdą głupotą lądowało w ASO, to jeszcze nie raz jeżdżone po 500 km na miesiąc, tylko do biura, a znam nawet przypadki, gdzie ludzie takimi autami potrafili robić max 1000km na rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @kefas_safek: Dokładnie, a czasem trafiają się nawet w poleasingowych rodzynki - ja kupiłam auto które po 3 latach miało 38 tysięcy przebiegu w leasingu, bo było dla członka zarządu jako bonus, a ten jeździł do pracy metrem, auto tylko na narty albo na Mazury. No ale takie się szybko rozchodzą bardzo, kupiłam bo dostałam cynk z tej firmy, że auto będzie do sprzedania i zarezerwowałam w leasingu właściwie jeszcze zanim gość je zdał.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: Co to znaczy ogromna 1000 to ja miałem jak ktoś mi kluczem przejechał po drzwiach

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaneczai: wiadomo, zawsze mozna wtopic ale kupujac polskie auto znacznie zmniejszasz na to szanse. I na skrecony przebieg tak samo. Wole miec 200k udokumentowanego niz 150k nie-wiadomo-ile ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30 kiedyś kupowałem auto z ebaya niemieckiego od prywatnego sprzedawcy,samochód cały czas jeżdżony ze świeżym brifem.Zapłaciłem prawie dwa razy więcej niż kupowałbym w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @neonn: w kwietniu wziąłem poleasingowe z 12.2015 z 14k przebiegu! Autko w środku jak nowe, pachniało jeszcze nowymi plastikami. Auto 40k tańsze niż taka sama wersja w salonie. Nie było nawet na pierwszym przeglądzie gwarancyjnym, który jest dopiero przy 30k przebiegu.

    •  

      pokaż komentarz

      @neonn: jeździłem kilkoma służbowymi, zawsze dbałem jak o swoje... Ale ja lubię technikę i cierpię jak wiem co się dzieje w zawiechu jak wjadę na próg :)

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: też ostatnimi czasy szukam auta do zakupu. Znam ten ból. Załączam smaczek z dzisiaj, auto z zewnątrz nie do poznania że przeszło przez takie piekło. Byłem w totalnym szoku. Auto z Gdańska. Powodzenia!

      źródło: wycinka.JPG

    •  

      pokaż komentarz

      @genuineoleey: Rozchodzą się takie jak ciepłe bułeczki, ale jak widzę Januszy z tekstami - "Passat, który nie robił 120k na rok? Hoho, chopcze nie wiesz po co ludzie auta kupują, hoho" to mnie krew zalewa.
      @tster22: I większość ludzi jakich znam tak robi, szczególnie, że korpo się wycwaniły i każą płacić za uszkodzenia z winy kierowcy w autach służbowych :)

    •  

      pokaż komentarz

      @neonn: Różne są techniki wymuszania dbałości o samochody. Moja ulubiona to przypisanie do danego stanowiska jakiejś Fabii, danie pracownikowi Octavii z przykazaniem, że jak będzie dbał to następna też będzie Octavia, a jak nie, to dostanie to minimum które się należy. Zawsze dbają. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Marchewka, a nie kij. Takie podejście lubię najbardziej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @neonn: ale też trzeba racjonalnie myśleć. Trzeba mieć świadomość, że jak wysyłasz pracownika raz na miesiąc na Ukrainę, to będzie miał zawieszenie bardziej zwalone niż ten, który jeździ do Czech. I nie ganić go za to.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30 a ja kupiłem 13latka bezwypadkowego i 205tys przebiegu. Da się? Da.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: A próbowałeś u JoyMile? Żeby nie było - nie jestem w żaden sposób z nimi powiązany. Po prostu mój znajomy u nich kupił auto i jest bardzo zadowolony. Z resztą sam sobie zobacz na ich stronie jakie mają podejście do tematu i klienta. (http://joymile.com/)

    •  

      pokaż komentarz

      @kiernek też szukam i obecnie tylko krajowe najuczciwszy przekret znalazlem w Szczecinie na Kolumba c4 grand picasso we wrześniu mial 165 tys w pazdzierniku ma 118 tys inne to skasowane z boku itp kwiatki. Ale panie auto pomalowane bo zarysowany byl.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka kupiłem tam autko i naprawdę polecam. Sprawdzałem historie z ASO, z mechanikiem, czy uszkodzenia zadeklarowane przez przedstawiciela master zgodne są ze stanem faktycznym (to jest czy nie ma dodatkowych "niespodzianek") a także przebieg. Wszystko się zgadza. Moja corsa zrobiła w rok 21 tysięcy km i nic się nie zepsuło, jedynie wymiana filtrów, płynów, klocki hamulcowe i amortyzatory przednie - ale o tym powiadomił mnie sprzedający przy oględzinach. Choć przyjechałem wieczorem, wstawił auto do oświetlonego garażu, pozwolił pościągać plastikowe osłony silnika, przejechać się. W sumie dzięki nim odzyskałem wiarę w uczciwość w sprzedaży aut. Oglądałem też fiata bravo w ASO opla, ale tam zataili przede mną 5 szkód na aucie i nie potrafili wytłumaczyć czemu silnik w aucie wibruje jak oszalały. Tak więc wybór padł na mastera. Nie żałuję, jak będę sprzedawać corsę chyba skieruje tam swoje kroki znowu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @zalewa: To jest jakiś pośrednik czy co?

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: Fragment z ich strony.

      Joymile to innowacyjna platforma ułatwiająca skomplikowany proces sprzedaży samochodu poprzez pośredniczenie w relacjach Sprzedawca-Kupujący. Zapewniamy dla naszych Klientów szereg udogodnień, w szczególności szczegółową inspekcję oferowanego samochodu pod kątem technicznym i wizualnym, przygotowanie samochodu do sprzedaży, w tym profesjonalny serwis, mycie oraz inne uzgodnione z Klientami naprawy i ulepszenia.

      Prowadzimy nowoczesną akcję marketingową poprzez wykonanie szczegółowej dokumentacji fotograficznej pojazdu, w tym w formacie 3D umożliwiającym potencjalnym kupującym szczegółowe zapoznanie się ze stanem samochodu bez konieczności osobistego udawania się do miejsca jego ekspozycji, a także poprzez szerokie promowanie ogłoszenia za pośrednictwem portalu Joymile, na portalach społecznościowych oraz znanych portalach ogłoszeniowych i motoryzacyjnych.

      Dodatkowo zapewniamy odbiór samochodu od oferującego go Sprzedawcy, transport pojazdu pod wskazany przez Kupującego adres, a także 14 – dniowy termin odstąpienia od zawartej umowy sprzedaży, zarówno dla konsumenta, jak i przedsiębiorcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30
      Ja widziałem skórzane fotele malowane farbą w sprayu.

      Wsiadłem i wziąłem do ręki kartę (renault) do odpalania silnika, zauważyłem, że jest pokryta czerwonym pyłem którego nie sposób zdradzać.
      Wysiadłem jak poparzony ale dupa i tak czerwona :p

      Kominiarz pokazywał jak się dach otwiera.
      Najpierw (ręcznie!) uchylił tylne okna, potem odblokował tylną klapę, wysiadł i otworzył ręcznie, dach wjechał do bagażnika ale klapa zamiast się za nim zamknąć martwo dyndała czekając na troskliwą rękę komisiarza.
      Wtedy wysiadł i nawijał o walorach auta odwracając uwagę od niedokończonego zamykania dachu.

      Wtedy dałem sobie spokój z kabrioletem... :(
      Może kiedyś, jak będę stary i łysy...

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: Też szukam czegoś w podobnej kwocie. A co sądzisz o autach używanych od dealerów. Można w podobnej kwocie znaleźć jakiegoś 4-5 latka. Ja celuję akurat w Focusa III

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30 Bo samochód kupuje się od osoby prywatnej a nie od handlarza. W tej cenie porponuje Ci poszukać Hondy Accord VII gen poliftowej od 2005 r. silnik 2.0 lub 2.4 :)

      oferta kolegi: https://www.olx.pl/oferta/honda-accord-cl9-executive-CID5-IDpumjf.html

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman uo lol. Jestem ph. Chętnie bym odkupił auto po sobie. Zresztą jedno po rodzinie do firmy poszło i są mega zadowoleni... Za to po moim kierowniku bym palcem nie tknął wiedząc jak on jeździ.
      Puenta jest taka że nie ma co generalizować bo każdy jeździ inaczej a i "pehowiec" jeden drugiemu nie równy...

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: a potrzebujesz auto pilnie? Bo jak nie, to dozbieraj jeszcze 20 000 i kup nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemic666 Są rdzewiuchy, których szukasz, i są normalne auta, które np pokazałem w linku.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30 miej jeszcze odłożone z 2 tys na zrobienie podstawowych rzeczy po zakupie i można takim autkiem śmigać bez awarii

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka dobre autka ale bieda wyposażone

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30 to ja nie wiem gdzie Ty jeździsz....

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman k#!$a i to jest chore zeby kupic auto- podchody jak przy wyzwalaniu berlina... Tragedia...

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman najlepsza terenowa to firmowówka :)) A tak poważnie to też polecam poleasingowe np leader plan fajny salon mają w Warszawie na malowniczej chyba

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: kupiłem taka i30 i z przebiegiem ~195kkm i teraz ma juz 218 i wyszły 2 rzeczy - wahacz i łącznik stabilizatora robiony, wszystko w aucie wymieniane terminowo i ogólnie środek zadbany

    •  

      pokaż komentarz

      @mikh: niestety, ale w PL tak jest, że musisz wiedzieć, co, gdzie i jak kupić i przede wszystkim od kogo. Ja aby raz miałem autko z "komisu" - nigdy więcej, złom z niemiec, a wtedy każdy się jarał że jak z niemiec to nie wyjeżdżony itd, ale wtedy się było młodym i głupim, dopiero po zaku3pie zaczęły wychodzić cuda niewidy - pomijam zawieszenie, ale auto jak się okazało było bo nie złym dzwonie, a po lakierze to z miernikiem latałem i się cieszyłem że wszystko jest w normie - no pewnie że będzie jak był cały malowany i przejechany polerką. Do tego silniczkowi różne rzeczy po 2-3 miesiącach zaczeły wychodzić, a wtedy autko ja wiem? 6 letnie. Zresztą nawet przy przebiegu 400-500k, silnik powinien pracować jak należy.

      Autka poleasingowe też trzeba wiedzieć gdzie kupić, omijam z daleka 3 drzwiówki z kratką z tyłu (w sumie oczywiste), ale Skody, Huyndaje, Renault - szczególnie że większość w kombi - na prawdę szacun, z byle pierdołą w ASO, przebieg liczony (dla mnie to i 600k może mieć), i co ważne, z reguły firmy wymieniają auta po 5 latach użytkowania, no czasami sie zdarzy że i po 3 latach.

      Jak Oktawkę brałem, to się dziwiłem że auto z 2011 roku może być tak odpicowane (jak na używane), no ale jeździł nim kierownik który chciał go od początku dla siebie, ale potem dali mu SuperB i sprzedawał Oktawię. Zresztą cała wymiana floty była, ale większość to Fabie, a to brzydkieeeeeeeeeeee że hej.

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman ja to wszystko ogarniam.. ale w takim jukieju- mile na kazdym przegladzie pisane, aut w tych regionach cen 3-5 tys funtow nie oplaca sie krecic walkow- no i kupujesz np ostatno znajomy kia ceed 2011 z 85tys mil ( 140tys km) wplacasz jakis nieduzy depozyt i masz autko za okolo100f na miesiac z pakietem NAPRAWY ( silnik sprzeglo dwumasa itd itp) na 3 lata... I w dupie latanie i sprawdzanie.. i jakos sie da...

    •  

      pokaż komentarz

      @bombelaz: ten z Twojego linka jakiś uszkodzony jest. Nie ma w ogóle prześwitu, pewnie sprężyny przerdzewiały i siedzi nisko. Z tyłu to nawet koła nie mają prawidłowo ustawionej geometrii. Nie polecam. Poza tym nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia i za taką kasę auto z 2004r?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: U mnie Siena 1.2 od 1999 roku. Na blacie 108kkm. Ceny na rynku to 2000 zł. Przez ostatnie 3 lata wj$@#łem ok.7000 zł. Zrobione dosłownie wszystko. Policja chociaż by się zesrała, nie doczepi się do niczego.
      Czy zrobiłem źle? Miałem sprzedać i kupić coś za 9000 w niewiadomym stanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzidziaka: A gdzie ja coś takiego napisałam? Wręcz przeciwnie, mieć i jak jesteś zadowolony to jeździć. Ja zmieniam samochody tylko przez przebieg,a nie rocznik, 1999 miałby u mnie już z milion. ;)

      Ja bym nie wkładała w to auto 7000, tylko na początku zamieniła na coś z mocniejszym silnikiem i klimą, a potem inwestowała w samochód. Ale to są moje preferencje. Jak Ci pasuje słaby silnik i brak klimy to jeździj na zdrowie. Miałam w firmie Fiaty Palio, czyli praktycznie siena kombi i robiły po 200 tysięcy i więcej bez problemu :) na gazie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Napisałem jako ciekawostka ( ͡° ͜ʖ ͡°). Bo chyba mało kto zrobił tak jak ja.
      Nie mam problemu z kupnem nówki w salonie.
      Tylko po co?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzidziaka: No ja na przykład po to, że robię kilka dłuższych tras w miesiącu, więc mi zależy na mocy sprawdzającej się na niemieckiej autostradzie i ogólnym komforcie. Np. aktywny tempomat jest fajny.

      Na zwykłe dojazdy do pracy wystarcza auto za parę tysięcy. Mój facet jeździ tylko z domu do pracy, to ma Lagunę z 2001 roku i mu wystarcza, kasę ładuje w drugie auto - hobbystyczne, do offoradu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Masz oczywiście rację.
      Da się moją Sieną lecieć 150 na autostradzie (do tej prędkości ciągnie normalnie). Raz nawet było licznikowe 180 ale z góry ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Tylko komfortowe/optymalne dla tego samochodu to jest 90 ( ͡° ͜ʖ ͡°). No dobra, niech będzie 110.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka ogólnie to zawsze ktoś sprzedaje z jakąś wada.. kwestia tylko jak poważna. Od zasady są wyjątki, ale to rzadko. Kolega kupił a4 "sprzedaje szybko bo wyjeżdżam" za pół ceny. Koleś okazał się znajoma morda i szczerze pokazał mu papiery, że jedzie jeździć tirem po Europie. Rodziny nie miał a o więc komu zostawić. Sprzedał mu nawet taniej niż handlarzowi co brak od ręki

    •  

      pokaż komentarz

      @genuineoleey: Co to za marka? Generalnie przeglądy są co określony przebieg lub co rok, zależy co wypadnie pierwsze. Jeżeli to auto nie miało pierwszego przeglądu od 2015 roku to może być już po gwarancji producenta.

    •  

      pokaż komentarz

      @roadToBordo: Hyundai. Z tego co wiem, to leasing ma jakieś umowy z producentem i auta kupują od razu z fabryki, a nie przez salony dealerskie stąd dość luźne podejście do przeglądów. Przegląd po 30k robiłem już jako użytkownik i z gwarancją nie było problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabio30: emm kolego jeśli był po wypadku to właśnie powinieneś chcieć takiego co ma ćwiartkę wspawaną bo taki jeśli zrobiony zgodnie ze sztuką będzie tak samo wytrzymały w wypadku jak oryginał (spaw jest twardszy, ale mniej elastyczny od zgrzewu, ale różnica z tego wynikająca następuje przy dzwonach z taki prędkościami, że to i tak już nie wile zmienia), natomiast auto po wypadku i nie poskładane z 2 to zwykła trumna bo po wyciągnięciu metal już nigdy nie zachowa swoich właściwości. Oczywiście najlepiej żeby nic nie było robione bo niestety auta naprawiane na sprzedaż nie zależnie w jaki sposób to trumny dla tego dobrym rozwiązaniem jest kupno rozbitka i zrobienie go tam gdzie wiemy, że będzie tak jak być powinno. Kupując używane trzeba się liczyć, że historia auta jest ciekawa i w 80% to będzie auto powypadkowe więc IMO lepiej kupić rozbite i naprawić o ile sami nie umiemy przy zakupie połapać się czy było robione.

      Jest też 2 strona medalu, ja np mam auto, które nigdy nie było w wypadku a nawet kolizji, było natomiast całe malowane bo zwyczajnie po latach lakier był zmasakrowany od kamieni i zwykłego użytkowania a mnie strasznie gryzą różne ubytki lakieru więc auto całe malowane już 2 razy (kolega jest lakiernikiem więc płace tylko za lakier + piwko), ale przy sprzedaży latają z miernikiem i weź to teraz wytłumacz żeby ci ktoś uwierzył ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemic666 Widać, że się nie znasz, więc co ja będę dyskutował.

    •  

      pokaż komentarz

      @majkelus: szukałem u dealerów i nic nie znalazłem ale szukam dalej. Ogłoszeń sprzedaży chevroletów Cruz jest bardzo mało. Chyba będę musiał zmienić model auta. Ostatnio byłem na giełdzie aut w Poznaniu. Nigdy tam nie byłem więc idziemy sobie z żoną i szwagrem i szukamy tej gieldy, a tu totalne zaskoczenie. Zamiast wejść na giełdę to chodziliśmy po komisie części samochodowych. Na placu wielkości jakiś 4 hektarów leżało pelno części samochodowych. Maski, lampy, pasy przednie, drzwi. Po prostu przerażający widok. Wątpię żeby większość z tych części była nie kradziona. Sprowadzasz rozwalone auto, jedziesz do Poznania i kupujesz wszystkie potrzebne ci elementy do jego naprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprowadzasz rozwalone auto, jedziesz do Poznania i kupujesz wszystkie potrzebne ci elementy do jego naprawy

      @fabio30: Nie inaczej. Sam tak raz zrobiłem. A czy części są z aut kradzionych to nie wiem, na pewno część tak. Ale znajomy tak handlował i kupował w Niemczech auta rozbite i tu sobie rozbierał na części.

  •  

    pokaż komentarz

    Oszustwo (zwane też "kreatywnością") w opisie stanu samochodu to jedno.

    Natomiast kupując używany samochód sprowadzony z zachodu należy zdać sobie sprawę z jednej, ważnej sprawy.
    Samochodu używane na zachodzie Europy (nie licząc UK), generalnie są DROŻSZE niż w Polsce.

    Tam samochody używane w dobrym stanie technicznym, w takim typowym wieku zmiany samochodu przez pierwszego właściciela (5-7 lat) i mające normalne przebiegi trzymają takie ceny, że kupujący przyzwyczajony do cen na naszym rynku tylko popuka się w czoło.

    Skąd się biorą zatem u nas tak niskie ceny, skoro większość aut używanych sprowadzona jest z zachodu?
    A to wystarczy sobie na zachodnich serwisach aukcyjnych posortować dany rocznik po cenie i pooglądać najtańsze.
    I tam się zaczyna - grubsze dzwony, albo samochody z ogromnymi przebiegami. I to są samochody które zostaną sprowadzone do Polski, naprawione byle taniej, podpicowane, licznik skręcony, marża doliczona i taki samochód nadal będzie tańszy niż auto bez wad na zachodzie.

    Też oczywiście nie należy wierzyć w standardową bajeczkę handlarza który gra "na uczciwego", że "Helmut miał wgniotkę parkingową i stwierdził że powypadkowym jeździł nie będzie i sprzedał za pół ceny, stąd ta inna grubość lakieru na błotniku" - tam AC i OC też mają i jak trzeba wymienić zderzak z lampą to się to robi i samochodem jeździ nadal.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: 100% racji. Zagryźmy wreszcie zęby i zarabiajmy tyle aby kupować nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe:
      Pełna zgoda.
      Należy do tego co napisałeś dołożyć:
      -Samochody z USA, które muszą być bite by było to opłacalne, bo transport, VAT, akcyza i cło dodają ~80% do ceny zakupu. Co nie oznacza wcale, że muszą być szrotem, tam jest bardzo droga robocizna, więc szkoda całkowita (salvage) może być przy dość błahych uszkodzeniach. Dużym plusem jest to, że można sobie zdjęcia szkód obejrzeć na carfaxie.
      -Samochody z UK, które będą miały te same bolączki co z zachodu Europy + przekładka układu kierowniczego. Skoro handlarze i tak oszukują to czemu mieliby przy wyspiarskich pojazdach wybierać lepsze zamiast zwiększać marżę.
      -Samochody ze Szwajcarii, która nie należy do UE czyli musi nastąpić import na rynek unijny. Te auta mają często albo wadę techniczną (czyli po dzwonie) albo prawną (komuś się "zapomniało" po drodze VATu przy imporcie zapłacić).

    •  

      pokaż komentarz

      @OnufryZagloba: e Szwajcaria nie koniecznie tam bardziej kupuje się tanio bo ich mechanicy to jeszcze lepsze tłuki niż nasi i często zawieszenie itp to dosłownie na tretytki się trzyma, ale często są to sprawy łatwe i nie drogie do ogarnięcia więc i tak warto się zainteresować.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: No właśnie chyba zależy jak się trafi, ja niedawno kupiłem Bravo w dobrej cenie, powiedziałbym ,że podejrzanie w tej wersji,, przetrzepałem dokładnie i poza drobnymi lakierniczymi babolami (z włoszech) tylko łożyska w skrzyni do roboty (M32) - zapłaciłem tylko za części, wymiana w cenie samochodu. Dopiero 1000km ale z doświadczenia niestety wiem, że tyle wystarczy żeby wyszły pierwsze niespodzianki.

  •  

    pokaż komentarz

    Na OtoMoto jest takie pole, polecam używać. Może ceny kilka procent w górę ale nie zawsze i jest dużo mniejsza szansa na bycie wyruchanym. Jak ktoś lubi być dymany to nie używać!

    źródło: XXXdoopaXXX.JPG

  •  

    pokaż komentarz

    No ale ktoś sprzedający takie cudo z podrobionymi papierami to już jest raczej przestępcą a nie sprzedawcą ( ͡° ͜ʖ ͡°) w/g mnie gość zasługuje co najmniej na wizytę policji i zarekwirowanie pojazdu do wyjaśnienia braku oryginalnych papierów.