...
  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo dobra realizacja przynajmniej dla mnie jako zwykłego widza, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to pierwsze podejście autora (autorów) do takiej twórczości. Brakowało takiego merytorycznego programu na polskiej scenie. Na pewno warunki historyczne czy geograficzne sprzyjały również piorunującemu rozwojowi, ale czekam z niecierpliwością na drugi odcinek w którym liczę na więcej praktyki i przykładów. Na papierze wszystko świetnie, ciekawi mnie jednak rzeczywista skuteczność takich instytucji jak np. służba zdrowia, ubezpieczenia. A ponadto oczywiście realny stan życia tj. poziom biedy, perspektywy kariery, ilość wolnego czasu dla realizacji własnych pasji poza pracą.

    •  

      pokaż komentarz

      @socjologos: Kapitalizm jest dobry ale 100% kapitalizm prowadzi do ucisku społeczeństwa. Zgniła Europa zachodnia wcale nie jest taka zła bo ludzie jednak mają więcej czasu żeby żyć i mniej się stresują utratą dochodów bo w razie czego państwo pomoże. W Hong Kongu piękne biurowce, wszystko oh ah ale jak będziesz stary i niepotrzebny albo powinie Ci się w życiu noga to do piachu albo pod most. Dlatego na filmie wszyscy piękni i młodzi. Zresztą wystarczy przykład USA, nie masz ubezpieczenia, podupadniesz na zdrowiu i tracisz wszystko. Moim zdaniem to jest porażka całego modelu społecznego gdzie jednostka jest pomijana i liczy się tylko zysk. Nie jestem zwolennikiem populistów i rozdawnictwa pieniędzy ale uważam, że minimalny socjal i pomoc państwa nie są takie złe, a poza wskaźnikami pkb liczy się także poziom zadowolenia z życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Tyle, że akurat Hong Kong to przykład miejsca gdzie ludzie żyją długo, w zdrowiu i zamożnie.
      A jeśli nie chcesz 100% wolnorynkowego kapitalizmu, to walcz przynajmniej o 90% - też będzie OK.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: nigdzie nie jest kolorowo, jednak w krajach kapitalistycznych statystycznie większej liczbie ludzi zyje się lepiej niż w krajach socjalistycznych. Ot, zaledwie kilkanaście-kilkadziesiąt procent, jednak robi to różnice.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale i tak przeciętny pisior powie ci, że w Chinach jest komunizm a w Polsce kapitalizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @stworek_potworek_pokaze_jezorek Hong Kong to nie Chiny. Mają taką potężna autonomię (własne szkolnictwo, kontrola graniczna nawet dla Chińczyków, osobny system wizowy) że można HK nazwać państwem w państwie. Od niedawna Chiny starają się ograniczyć ich samodzielność ale spotyka się to z wieloma protestami ludności, którzy przyzwyczaili się do zachodniego stylu życia i wolnościami z nim związanymi

      Ale masz rację - Chinom coraz dalej do państwa komunistycznego, coraz bardziej są nim tylko z nazwy. W konstytucji Chin jest wpisana obrona własności prywatnej a przedsiębiorcy występują obok chłopów i robotników jako proletariat :) Marx się w grobie przewraca. "Socjalizm o charakterystyce chińskiej" jak to powiedział Xi Jinping.

      Więc jeżeli ktoś bezmyślnie mówi że w Chinach panuje komunizm bo partia nazywa się komunistyczną to jego wiedza jest bardzo płytka

    •  

      pokaż komentarz

      @stworek_potworek_pokaze_jezorek: oni lubią wyzywać od komunistów, najciemniej pod latarnią

  •  

    pokaż komentarz

    Oaza wolności, huh? Rozumiem, że chodzi o wolność gospodarczą, ale groteskowo to zabrzmiało w kontekście np. rynku nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: wow w Polsce też masz biedaków. Wszędzie ich w sumie masz.

    •  

      pokaż komentarz

      @ketiow: Tylko, że to nie biedacy. Normalnie zarabiający ludzie w hong kongu nie mogą sobie pozwolić na lokum, stąd wzięły się wszystkie "coffin apartments", klatki, malutkie mieszkanka dzielone na kilka osób. Ten śpiący gość, to nie bezdomny, a za wynajem tej klatki płaci odpowiednik ok 1000 zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: Oglądałeś film z znaleziska przecież prowadzący wspominał o tym problemie. U nas też dużo osób mieszka z rodzicami. Pojedź na wschód Polski to zobaczysz, że nie jest wcale tak kolorowo

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: chcącemu nie dzieje się krzywda, ale ciebie widać dupka boli, że ktoś sobie mieszka w klatce xD

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie: Dupka, jak to ładnie określiłeś, mnie nie boli, bo już dawno przestało mi się chcieć ratować świat. Zwracam tylko uwagę na pewne fakty. Piszesz też, że chcącemu nie dzieje się krzywda. No, nie do końca, bo urodzeni w Hong Kongu w biedniejszych rodzinach nie mają wiele możliwości. Mogą niby emigrować, ale jedyny kierunek to Chiny, gdzie nie zarobią tyle, żeby pomóc rodzinie w domu, a jednocześnie są za biedni, żeby emigrować z całą rodziną. Trochę taka pułapka. Mieszkam w uk w mieście, które jest bardzo pożądane i jest jednym z najdroższych miejsc do mieszkania w uk. Zarabiam nieźle, a mimo to nie stać mnie na mieszkanie i raczej stać mnie nie będzie, nie w tym miejscu. Mogę wyjechać, albo osiedlić się gdzie indziej, jednak ceny rynku nieruchomości są ciągle napędzane przez bogatych Londyńczyków, Chińczyków, którzy tu inwestują w luksusowe nieruchomości, oraz studentów, którzy wynajmują mieszkania nie płacąc podatków. Także trochę podobna sytuacja do hk, ale nie na taką skalę. Widzę, jak to jest niezdrowe "od środka".

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: ale co jest w tym niezdrowego, bo nie wyjaśniłeś...

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie: Lokalni mieszkańcy są wypychani z rynku przez bogatych imigrantów, albo spekulantów kupujących nieruchomości na inwestycje. Tworzy się taka pętla, gdy lokalesi nie mają szans na kupno/wynajem, bo ceny za zbytnio napompowane. To nie jest zdrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: nadal nie wyjaśniłeś dlaczego to nie jest zdrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie: Przecież wyjaśniłem. Dla większości populacji takiego ośrodka sytuacja mieszkaniowa robi się tragiczna bez ich winy. W dodatku, jeśli tacy ludzie wyjadą, to załamie się rynek usług i np. gastronomia i nie będzie miał kto nalewać kawy tym bogatszym. A wtedy bańka pęknie. U mnie wygląda to tak, że nie ma budowanych mieszkań w przystępnym cenowo standardzie. Miasto jest tak pożądane, że powstają praktycznie same luksusowe apartamentowce, które są wykupowane przez spekulantów. Efekt jest taki, że miejscowych nie stać na mieszkania, a te nowo wybudowane stoją puste, bo nikt tam się nie ma zamiaru wprowadzić. Takie widmowe mieszkania nie generują żadnego ruchu, czy zysku dla miasta... miejscowi muszą płacić chore ceny za wynajem, mieszkać w kiepskich warunkach, albo się wyprowadzić. Żadna z tych opcji nie jest dobra...

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: błądzisz w kółko, ale nadal nie wyjaśniłeś o co ci chodzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzie: Większość lokalnej społeczności ma c@$?@wo. Prościej nie potrafię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: ale nie wykazałeś tego. Według Ciebie ludzie powinni do końca życia żyć tam gdzie się urodzili? Ludzie powinni żyć tam gdzie chcą, nawet jeśli ich na to nie stać? Co wtedy, reszta obywateli ma zrobić zrzutkę, żeby jaśnie pan mógł mieszkać tam gdzie chce? Chcesz powiedzieć, że jak ci ludzie wyjadą, to bogatemu nie będzie mieć kto nalać kawy? To jest zabawne, jeszcze nie poznałem bogatego człowieka, któremu nie miałby kto kawy nalać... Nie wiem, jakieś słabe te Twoje argumenty są i ja tu nie widzę nic c$%#!wego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: Bierzesz pod uwagę zagęszczenie ludności na m^2 w HK? W Hongkongu, na 1 km^2 przypada 6603 osoby, dla porównania w Polsce na 1 km^2 przypadają 123 osoby. W Warszawie na 1 km^2 przypada 3391 osób, czyli w HK masz prawie 2-razy więcej ludzi na m^2 niż w Warszawie. Rozumisz to w ogóle?

    •  

      pokaż komentarz

      @Andris00: Nie musisz do mnie mówić jak do głupka. Oczywiście zagęszczenie jest jednym z czynników, ma tu swój udział ludność napływowa, w hk jest masa imigrantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: No to dlaczego, w ogóle nie przytaczasz tutaj tej informacji, która jest właśnie kluczowa dla cen nieruchomości w HK i tym samym dla liczby ludzi żyjących w domach z tektury. Tego problemu nie da się rozwiązać, w jaki sposób niby państwowy interwencjonizm, miałby sprawić że w kraju gdzie na 1m^2 przypada 6,6 osoby każdy będzie miał 120 m^2 dom z 200 m^2 ogrodem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Andris00: Nie czytasz moich komentarzy, bo pisałem o tym już kilka dni temu. Są metody rozwiązania tego problemu, jak chociażby prawo pierwokupu dla miejscowych, stworzenie instytucji "dostępnych cenowo mieszkań- affordable housing" i ustawowe wymuszenie dla developerach, aby odpowiedni procent mieszkań w danym budynku należał do przystępnego sektora cenowego, czy nałożenie podatku dla kupowania pod wynajem. Takie coś działa w uk w najbardziej pożądanych lokacjach i robi robotę. Niestety nie jest to w linii wolności gospodarczej hong kongu i nie wszystkie te rozwiązania działały by w tym miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Budo: Wydaje mi się, że nie rozumiesz z czego wynika cena, no właśnie z niskiej dostępności, jeżeli mieszkania by były tanie, to dostępność by się nie zmieniła. Nadal X ludzi musiałoby mieszkać w kartonach, bo po prostu jest za mało mieszkań, jedyny sposób żeby zwiększyć dostępność, to budować wysokie wieżowce, tak żeby każdy m^2 był wykorzystany maksymalnie, gdyby każdy blok miał 150 pięter, to wtedy zadziałałoby to na podaż mieszkań i tym samym cena automatycznie poszłaby w dół, a ludzie nie musieliby mieszkać w kartonach, co nie zmieniłoby faktu, że na ulicach i tak byłby gigantyczny ścisk.

      Cena to taka forma pierwokupu dla miejscowych, ludzi z biedniejszych o wiele Chin, nie stać na kupienie mieszkania w HK. To właśnie imigranci w większości mieszkają w tych kartonach i klatkach.

  •  

    pokaż komentarz

    Hong Kong miażdży, polecam każdemu odwiedzić to miejsce.