Wyludnione małe miasta. Tam najwyraźniej widać starzejące się społeczeństwo

Wyludnione małe miasta. Tam najwyraźniej widać starzejące się społeczeństwo

Kino zamknięte, bo potrzebny jest teren na dyskont. Połowa klasy po skończeniu szkoły wyemigrowała. A jednocześnie coraz więcej osób podkreśla, że w miasteczku nie żyje się wcale gorzej niż w metropolii. Jak jest naprawdę?

  •  

    pokaż komentarz

    IMO gdyby w małych miejscowościach była możliwość podjęcia sensownej pracy z przyzwoitym wynagrodzeniem to ludzie nie uciekaliby do dużych miast.
    Co kto lubi, jedni wolą szum i gdy ciągle coś się dzieje, jedni preferują spokój.
    Pochodzę z małego miasteczka (12 tyś.) a obecnie tymczasowo mieszkam w mieście ponad 500tyś i jednak wolałem te mniejsze miasteczko, ze względu na spokój oraz na to, że było bardziej zadbane a i powietrze czystsze (wg. map czystości).

  •  

    pokaż komentarz

    Taki proces widać w prawie każdym małym miasteczku tak do 15k ludzi gdzie wszyscy młodzi wyjechali na studia albo do pracy.

  •  

    pokaż komentarz

    BARDZO DOBRZE, małe miasteczka są skrajnie nieefektywne ekonomicznie.
    Polska była często porównywana z 'azjatyckimi tygrysami', które rozwijały się szybciej od Polski. Ludzie zazwyczaj koncentrują się na jakichś różnicach w polityce gospodarczej itd, a odpowiedź jest o wiele prostsza:
    Połowa populacji Korei Południowej mieszka w Seulu. 25.5 milionów ludzi.
    Warszawa to tylko... 4.5% populacji Polski.

    Co to znaczy? Że wszyscy są blisko więc koszta wszystkiego się dzielą. Kilometr światłowodu w mieście to tysiące ludzi. Kilometr w małym miasteczku - kilkadziesiąt, w porywach kilkaset. Metro, cała infrastruktura. Efektywność cenowa infrastruktury w Seulu jest o rzędy wielkości lepsza niż w Polsce.

    Sklep w Seulu - dostępny łatwo dla połowy kraju, finansowo większej gospodarki niż cała Polska. To samo dla pracowników, kół zainteresowań, wszystkiego. Teraz w Polsce szukasz np. programisty do firmy, znajdujesz kogoś dobrego. Niestety ty masz firmę w Warszawie a on jest w Krakowie. Albo Wrocławiu, ew. Poznaniu i wszystkie kombinacje. Ogromna strata potencjału.

    Niestety prawie nikt tego nie rozumie. Ludziom chcą mieszkać na zadupiu i mieć zarobki oraz dostęp do usług jak w dużym mieście. To dokładnie tak jakby oczekiwać takiej samej ceny wody na pustyni jak przy rzece.

    Rząd jeszcze przeszkadza tworząc idiotyczne plany 'zrównoważonego rozwoju' i inne socjalistyczne marnotrawstwo pieniędzy.

    P.S. Co z Zachodem, tam nie ma aż takiej koncentracji a są bogaci? Proste - bo byli pierwsi. Żeby kogoś dogonić musisz być od niego lepszy.
    Po drugie USA jest o wiele bardziej skoncentrowane niż Europa Zachodnia i widać to w coraz większej różnicy zarobków. Jak chcesz zarabiać kokosy jako programista w usa decyzja jest prosta - San Francisco. Nie ma efektu synergii między wieloma branżami, ale ogromna koncentracja w jednym sektorze to też ogromna przewaga. Pijąc kawę w barze masz ogromną szansę, że przypadkowy gość też zamawiający kawę też robi w IT. Los Angeles - biznes rozrywkowy. Nowy Jork - finanse. Europa ma tylko finansowy Londyn.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      k.....o

      0

      pokaż komentarz

      @megaloxantha: spuszczasz atomówke na takie miasto i cywilizowany kraj idzie do piachu, zostają wioski ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  
      n......g

      +1

      pokaż komentarz

      @megaloxantha: miasto miastu nierówne. Ostatnio bywam w Dębicy, ogromne nie jest, ale coś się tam dzieje, fabryka supli, jakieś z farbami, ocynkownia, imprezy plenerowe dla najmłodszych, etc. A moja mniejsza mieścina to syf i mogiła. Ekonomia leży, same małe sklepiki i dyskonty, tylko aotek przybywa (od jednej do drugiej na rzut beretem), gdyby nie jedno muzeum znane na Polskę to i turystyka by całkiem padła. Kiedyś były różne fabryki i browar, teraz wszystko zlikwidowane lub w likwidacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @klapsio: Mała różnica w praktyce.
      Powierzchnia Polski to 312,679 km^2.
      Bomba Car niszczy całą infrastrukturę w promieniu co najmniej 55km czyli 2375km^2. Wystarczy 131 takich bomb aby zamienić całą Polskę w nuklearną pustynię.

      Bronić tylko jednego obszaru nawet w teorii łatwiej, chociaż obrona przeciw ICBM w końcowej fazie to na razie ciągle scifi.

    •  

      pokaż komentarz

      @megaloxantha: W dużym mieście jest więcej osób ale też bez przesady, nie wszystkim opłaca się dojeżdżać codziennie 2 godziny na drugi koniec miasta. Do tego dochodzą absurdalne sytuacje we współczesnej ekonomii - mieszkania w Dolinie Krzemowej są za drogie nawet dla specjalistów. Współczesna gospodarka ma problemy z relokacją pracowników.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolyLudwiczek:

      W dużym mieście jest więcej osób ale też bez przesady, nie wszystkim opłaca się dojeżdżać codziennie 2 godziny na drugi koniec miasta.

      To jest problem braku metra i/lub kolejki miejskiej. 1000km^2 to kwadrat o boku 100. Kolejki rozpędzające się do 200km/h nawet uwzględniając przystanki skrócą czas przejazdu do powiedzmy godziny. Czyli z zewnątrz do środka 30 minut. To nie jest źle.
      Korea niedawno zaczęła budować sieć lokalnej kolei maglev.

      Do tego dochodzą absurdalne sytuacje we współczesnej ekonomii - mieszkania w Dolinie Krzemowej są za drogie nawet dla specjalistów.

      San Francisco ma swój specyficzny problem w postaci chciwych właścicieli domów, którzy hamują budowę wysokich domów (zoning). Gdzie wysokich oznacza ponad jedno piętro. Są też jakieś limity mieszkańców na dom ale nie pamiętam szczegółów.
      Zauważ że mimo tego tylu ludzi tak ciągnie - bo zalety koncentracji są ogromne.

      https://www.theatlantic.com/politics/archive/2015/12/san-francisco-is-confused-about-the-villain-thats-making-it-unaffordable/422091/

    •  

      pokaż komentarz

      @megaloxantha: pomijając źródła dobrobytu i tego jak do niego doszły różne kraje, to co te miasta produkują? usługi czy dobra namacalne? Bańka na IT w SF spowodowała, że po specjalistów spoza IT trzeba jechać 500km. A pod siedzibą googla ludzie śpią w kamperach, taki tam panuje dobrobyt.
      Ten pęd za wzrostem efektywności idzie w stronę lifestyle znanego z Hong Kongu czy Tokio, gdzie ludzie żyją w pokojach 10m^2 bez okien. Ale ma to złe strony i nieuniknione konsekwencje.

      W latach 70 przewidywano, że wraz z rozwojem 'terminali komputerowych', ludzie przestaną dojeżdzać do pracy. Nadal kombinuje się VR, które ma dodać element interakcji społecznej w pracy zdalnej, ale chyba nic nie zastąpi kierownika i podległych mu korpoludków, bo taki układ się wszystkim opłaca póki co.

    •  

      pokaż komentarz

      @anath0r: Napisał, duże miasta są efektywniejsze. Trzeba tylko dać większą władzę urbanistom i korzystać z nowoczesnych rozwiązań - wysokie budynki oraz szybkie środki transportu, bo inaczej będą okropne do życia.

    •  
      k........z

      0

      pokaż komentarz

      @megaloxantha:

      ,1000km^2 to kwadrat o boku 100
      a mnie w szkole uczyli, że 100*100 to jest 10000

      1000km2 to kwadrat o boku 33.3km

      Centralizacja może jest dobra z punktu widzenia ekonomicznego ale rodzi wiele innych problemów, właśnie z komunikacją na czele. Przepustowość transportu nie jest nieograniczona. Skupienie kilku milionów ludzi na małym obszarze nie spowoduje, że żyje się im łatwiej bo teoretycznie mają bliżej do sklepu. A w praktyce podróż do niego zajmie im więcej czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: Heh no głupi błąd, ale tym bardziej komunikacja łatwiejsza

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli chodzi miasta to tylko te dobrze skomunikowane, mające perspektywy na inwestycje i mądrą władzę przetrwają. Reszta będzie powoli wymierać. Tyczy się to nie tylko małych miasteczek, których byt jest własciwie przesądzony, ale też dużych ośrodków miejskich.

  •  

    pokaż komentarz

    Story of my life.
    W dużych miastach jest po prostu łatwiej ze wszystkim. Choć po studiach chciałbym wrócić do swojego miasteczka, to sytuacja mi na pewno nie pozwoli