•  

    pokaż komentarz

    Bo gdyby się, do prawdy przyznała szybko z posadki by wyleciała :D A tak serio który urzędnik przyzna się, do błędów?

  •  

    pokaż komentarz

    nie ma żadnej afery: informacja nieprawdziwa

  •  

    pokaż komentarz

    Co to jest "wiesci24"? Autorzy z gettyimages? Zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Jaki haos, jakie tysiace zwolnien, co za pier#olenie.

    •  

      pokaż komentarz

      jakie tysiace zwolnien

      @SklepMiesny: Co się będziemy szczypać, a tak z "pińcet tyśency". To sformułowanie dość dobrze pokazuje poziom wykształcenia młodych ludzi, których ci nauczyciele naprodukowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @SklepMiesny: Jest straszny bałagan na każdym szczeblu - od nauczycieli po administrację i sprzątaczki. Są też zwolnienia.
      1. Pracowało 4 nauczycieli j. polskiego w 2 szkołach (gimnazjum i podstawówka). 4x18h=72h. Po pełnej likwidacji gimnazjów pracę będzie miało 3. - 3 x24h=72h. Średnia pensja nauczycieli więc wzrośnie - bo będzie ich mniej i dostaną nadgodziny. Sukces rządu. Ale jeden wyleci.
      2. Był dyrektor gimnazjum i wicedyrektor (duża szkoła). Dyrektorzy mają to do siebie, że też są zazwyczaj nauczycielami ale praktycznie nie prowadzą lekcjiw swoim przedmiocie bo mają tzw. zniżkę godzin po to żeby mogli zarządzać szkołą. Przy tablicy pracują więc symbolicznie 3-7 godzin. W tym roku poleciał wicedyrektor, a więc wrócił niejako do 18 godzin nauczania swojego przedmiotu. Skąd się te godziny dla niego wzięły - ze zwolnienia innego nauczyciela. Kolejne zwolnienie za 2 lata jak drugi dyrektor będzie kończył pracę.
      3. Jak się szkoły łacza to nie potrzeba 2 świetlic, bibliotek, stołówek, kuchni, sekretariatów, ekip sprzątających, konserwatorów itp. Zwolnienia.
      Z jednej strony OK. Oszczędności w skali kraju. Ale czy o to chodzi, żeby zamiast 300 uczniów w budynku było teraz 500?
      Była teraz kolejna szansa na to aby w szkołach były mniejsze klasy - po 15-18 dzieciaków. Więcej małych oddziałów to mniej zwolnień nauczycieli, lepiej i efektywniej prowadzone zajęcia, spokój w klasach itp.
      Ale nie. Po co.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale czy o to chodzi, żeby zamiast 300 uczniów w budynku było teraz 500?

      @kolesio: a co się stało z tym drugim budynkiem?

      3. Jak się szkoły łacza to nie potrzeba 2 świetlic, bibliotek, stołówek, kuchni, sekretariatów, ekip sprzątających, konserwatorów itp.

      Dokładnie tak, to wydaje się doskonałym sposobem na oszczędności. Pomijasz dublujące się koszty, które nie są potrzebne. Choć o tyle nie masz racji, że mało który samorząd wyburzył budynki gimnazjów, albo przeznaczył je na inne cele niż edukacyjne

    •  

      pokaż komentarz

      a co się stało z tym drugim budynkiem?

      @stan-tookie-1: przeznaczony na inne cele niż edukacyjne

    •  

      pokaż komentarz

      @kolesio: to jest rzeczywisty przypadek czy taki przykład przykładowy? :D
      W jakim to mieście tak zrobili?

    •  

      pokaż komentarz

      @stan-tookie-1: Rzeczywisty. Nie wymyślam sobie z głowy. Małe miasteczko, jedna szkoła więc wolę nie pisać publicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolesio: i pozostałe roczniki gimnazjalne (obecne 2 i 3 klasy) przerzucili do budynku podstawówki? To musiała was nieźle uderzyć migracja mieszkańców i niż demograficzny.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon no poziom kształcenia to inna sprawa ale to nie chodzi nawet o jakosc tylko zle dobrane studia zamiast np. zawodowki na porzadnym poziomie, budowlanka chociażby. A tak skonczylem panstwowe dzienne studia (socjologia) i po niepowodzeniach w moim interesie wylądowałem w wieku 36 lat na noszeniu cementu i kafelek w angielskim warehousie.

    •  

      pokaż komentarz

      @SklepMiesny brawo ja i brawo moi przeintelektuowani rodzice a obydwoje sami przecie do UK jezdzili a ojcec dodatkowo do USA. Rozumiem ze uznali Polske jako czystrzy, normalniejsy i bezpieczniejszy kraj na dziecko ale pod wzgledem ekonomicznym jak sie nie ma plecow lub nie jest sie super ogarniaczem to kasa w biedronce.

    •  

      pokaż komentarz

      @SklepMiesny: Jakoś musieli wyż demograficzny zatrzymać jak najdłużej przed wejściem na nieistniejący rynek pracy. Młodzi i wykształceni z wielkich miast, to nie było hasło łechtające ego wyborców, a realizowana polityka demograficzna. Późniejsza "troska" o wiek szkolny i wydłużenie wieku emerytalnego, to kolejny etap realizacji gdy koniunktura się polepszyła. Oświata nie miała wytworzyć oświeconych ludzi, a była i jest polityką społeczną. Prywatny biznes to budowanie konkurencji dla inwestujących korporacji, utrzymanie drobnego biznesu nie jest specjalnie pożądane.