•  

    pokaż komentarz

    Niemieccy wartownicy nierzadko wydawali się poruszeni okropnym widokiem jaki mieli przed oczami.\

    Heh. Mało znany fakt - komory gazowe (w wersji "stacjonarnej") wprowadzono z myślą o dwóch celach: miały być wydajniejsze... i przyjaźniejsze dla obsługi.

    Przed komorami, najczęstszą metodą egzekucji używaną przez niemieckich zbrodniarzy było klasyczne rozstrzeliwanie - lub duszenie spalinami, w ciężarówkach-mobilnych komorach gazowych. Ta pierwsza metoda była kontrowersyjna, nawet dla Niemców - uważali, że zmuszenie własnych żołnierzy do rozstrzeliwania ludzi na tak masową skalę doprowadzi do tego, iż ci żołnierze po prostu zwariują, że po wojnie "wyrosną" z nich mordercy, zboczeńcy, psychopaci... podludzie, innymi słowy - a nie trzeba chyba przypominać jaką obsesję mieli Niemcy na punkcie czystości rasy.

    Wprowadzono więc metodę... "humanitarną" - komory gazowe i piece krematoryjne, a do ich obsługi zagoniono... więźniów, tworząc, dosłownie, fabrykę śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: na froncie wschodnim glownie rozstrzeliwano Zydow na miejscu, ale robily to specjalne jednostki, a nie Wermacht

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: Sam fakt obsesji grupki ciemnych i prymitywnych ludzi na punkcie czystości wyimaginowanej rasy na tej malutkiej planetce wśród ogromu wszechświata, to cecha, która zrobiła z nich podludzi, karaluchy, szczep prymitywnych wojowników, którzy zostawią po sobie zniszczenie i grabież. Splamili swoją wymieszaną jak sk@#@ysyn "rasę" takim zachowaniem, paląc, mordując i niszcząc mądrzejszych od siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ConorMG: tak sie zastanawiam, co po wojnie czekałoby członków tych specjalnych jednostek jeśli wygraliby Niemcy?

    •  

      pokaż komentarz

      @WalvaterWotan: kula w leb, co innego mogloby ich czekac

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam serial dokumentalny na ten temat: Auschwitz. Naziści i "ostateczne rozwiązanie". Jest na Netfliksie.

    •  

      pokaż komentarz

      @RexFortune: Myślę, że więcej na temat żydów ich zagłady i wysyłania samych siebie do KL oraz wspólpracy żydostwa z ss dowiecie się z materiału który jest efektem pracy naszych i żydowskich historyków. Szczena może opaść. Ewa Kurek - Prawdziwa historia o Żydach. Zbrodniarze i ofiary. Długie https://www.youtube.com/watch?v=plnDs3s8Xig

    •  

      pokaż komentarz

      uważali, że zmuszenie własnych żołnierzy do rozstrzeliwania ludzi na tak masową skalę doprowadzi do tego, iż ci żołnierze po prostu zwariują, że po wojnie "wyrosną" z nich mordercy, zboczeńcy, psychopaci... podludzie, innymi słowy
      Pierwsze słyszę, skąd to wytrzasnąłeś? Rozstrzeliwania nigdy nie były nawet rozpatrywane jako metoda eksterminacji na szerszą skalę tylko i wyłącznie z przyczyn czysto pragmatycznych.
      Komory gazowe wykorzystywane w obozach zagłady podczas akcji "Reinhardt" bazowały bezpośrednio na doświadczeniach nabytych podczas akcji T4 - masowej eksterminacji upośledzonych i chorych psychicznie, jeszcze sprzed wojny. W III Rzeszy nikt się nie przejmował psychiką - z tego samego powodu w niemieckiej armii nie istniało coś takiego jak "shell shock", zespół stresu pourazowego wywołanego walką (współcześnie słynne "1000 yard stare"). Taki żołnierz nie był w stanie walczyć, przypadłość była powszechna po stronie alientów, natomiast Niemiec który nie mógł walczyć z innego powodu niż ciężkie zranienie był skazywany na śmierć za dezercję.
      Poza tym przecież i tak w każdym obozie zagłady istniało miejsce gdzie bez przerwy rozstrzeliwano osoby, które nie były w stanie o własnych siłach dotrzeć "pod prysznice" - a w każdym transporcie było ich sporo. Na przykład w Treblince miejsce rozstrzeliwań w postaci zasłoniętego dołu w którym bez przerwy płonął ogień ucharakteryzowano z zewnątrz na szpital polowy, z flagami Czerwonego Krzyża, poczekalnią z siedzeniami, itd.

      komory gazowe i piece krematoryjne, a do ich obsługi zagoniono... więźniów
      Jeśli chodzi o zdecydowaną większość obozów zagłady (nie mylić z koncentracyjnymi) to więźniowie nie zajmowali się obsługą komór gazowych, a co najwyżej grzebaniem zmarłych, w późniejszym czasie krematoriami. Więźniowie wykonywali tam przede wszystki prace porządkowe. A np. wartownikami w głównych "fabrykach śmierci", czyli Treblince, Bełżcu i Sobiborze byli przede wszystkim Ukraińcy, rekrutowani spośród jeńców wojennych. Nikt ich nie musiał gonić, pracowali dobrowolnie.

      @WalvaterWotan

      tak sie zastanawiam, co po wojnie czekałoby członków tych specjalnych jednostek jeśli wygraliby Niemcy?
      Po zakończeniu akcji "Reinhardt" w 1943 roku, czyli po "ostatecznym rozwiązaniu kwestii europejskich żydów" obozy zagłady były likwidowane, a niemieccy uczestnicy akcji zostali "w nagrodę" oddelegowani do walki z paryzantką w krajach okupowanych - czyli do najbardziej ryzykowanych zadań jakie dało się wymyślić. Wszystko w celu zatarcia śladów. W ten sposób skończył zastrzelony przez jugosłowiańskich parytzantów m.in. Christian Wirt - główny inspektor i pomysłodawca, uważany za architekta holokaustu, wyjątkowy sk$$@ysyn nawet jak na nazistowskie standardy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: chodziło o to że amunicja była potrzebna na froncie a cyklon był tani i skuteczny

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwsze słyszę, skąd to wytrzasnąłeś?

      @Elaviart: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/73285/wspomnienia-rudolfa-hoessa-komendanta-obozu-oswiecimskiego - na 90% z tej książki, ręki uciąć sobie mimo wszystko nie dam, czytałem ją... dawno ;p

      tylko i wyłącznie z przyczyn czysto pragmatycznych

      Między innymi, nie tylko i wyłącznie - choć fakt faktem, "czynnik ludzki" nie był traktowany jako jedyny wyznacznik.

      W III Rzeszy nikt się nie przejmował psychiką.

      Źle mnie zrozumiałeś - Niemcy mieli w dupie stan psychiczny własnych żołnierzy (nieco inaczej było w przypadku pupilków z SS), ale też nie o psychikę, w sensie dosłownym, tutaj chodziło. Niemcy, zwłaszcza Himmler, opanowani byli ideą czystości rasy, misją stworzenia idealnego człowieka - bali się, że zmuszanie własnych żołnierzy do popełniania tak obrzydliwych zbrodni "skazi" cały ten proces, zamiast czystych rasowo Aryjczyków dostaną setki tysięcy zboczeńców i psychopatów, dla których zabić to jak splunąć i którzy będą stanowić zagrożenie dla powojennych Niemiec.

      Komory stanowiły rozwiązanie tego problemu (choć, ponownie - nie był to Problem Numer Jeden, raczej Problem Numer Dwieście Trzydzieści Trzy) - do ich obsługi potrzeba było, po prostu, mniej "czystych" Niemców, a sam proces nie był aż tak... wypaczający - co innego stać na wieżyczce strażniczej i patrzeć na dym unoszący się z kominów krematoriów, co innego faktycznie strzelać do tysięcy ludzi skazanych na śmierć. Działa tu dość prosty mechanizm - o wiele łatwiej jest "wytłumaczyć" sobie zabicie kogoś w sposób niebezpośredni, zupełnie inaczej jest w sytuacji gdy fizycznie pociągamy za spust, widzimy strugę krwi a bezwładne ciało spada na całą "hałdę" zwłok.

      Logika jakaś w tym jest - obrzydliwa bo obrzydliwa... ale jest.

      Co ciekawe - Rosjanie poradzili sobie z tym, ekhm, problemem... pozwalając, po prostu, na picie bez umiaru. Alkoholizm (i to skrajny) wykończył całą masę rosyjskich... "egzekutorów".

      Poza tym przecież i tak w każdym obozie zagłady istniało miejsce gdzie bez przerwy rozstrzeliwano osoby, które nie były w stanie o własnych siłach dotrzeć "pod prysznice" - a w każdym transporcie było ich sporo.

      Dyskutujemy o czasach przed obozami zagłady, ściślej - przed wejściem w użycie Cyklonu B. Wcześniej, do masowych eksterminacji Niemcy wykorzystywali Einsatzgruppen - "jednostki specjalne". Szli za oddziałami frontowymi, głównym ich celem była pacyfikacja miejscowych (ogólnie) i Żydów (szczególnie) - jedną z najbardziej znanych masowych egzekucji przy użyciu broni lekkiej to Babi Jar, w czasie jednej z "akcji" rozstrzelano tam ponad 30 tysięcy Żydów.

    •  

      pokaż komentarz

      @ConorMG: To smarki i sp!%?%%%iny, o których mówisz to Einsatzgruppen.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: No lepiej tą ręką nie ryzykuj, bo gdzie jak gdzie, ale w Oświęcimiu doraźne egzekucje były codziennością, niezależnie od pracy pobliskiego obozu zagłady i nikt się tam sobie psychiką głowy nie zawracał.

      Między innymi, nie tylko i wyłącznie
      Ależ tylko i wyłącznie. Komory gazowe poza wydajnością można było jeszcze łatwo ucharakteryzować na coś bezpiecznego jak słynne prysznice (a to bardzo istotne przy masowym mordowaniu) oraz były tanie w utrzymaniu - do obsługi dwóch dużych komór wystarczył pojedynczy silnik czołgowy. Cyklon B wbrew obiegowej opinii nie był wcale powszechnie używany, chyba tylko przez pewien czas w Brzezince. Te trzy czynniki były jedynymi decydującymi o ich stosowaniu. Jak pisałem, do popełniania obrzydliwych zbrodni żołnierze niemieccy byli tak czy siak zmuszani - w każdym transporcie kierowanym do komór znajdowały się osoby które rozstrzeliwano lub uśmiercano zastrzykiem z fenolu.

      (nieco inaczej było w przypadku pupilków z SS)
      To znaczy jak? Przecież nie licząc komand porządkowych i ukraińskich wartowników to właśnie SS zarządzali obozami, zarówno zagłady jak i koncentracyjnymi. No i tak średnio byli pupilkami, skoro nawet obcokrajowców wcielali. Nie pomieszało ci się czasem z gestapo?

      bali się, że zmuszanie własnych żołnierzy do popełniania tak obrzydliwych zbrodni "skazi" cały ten proces
      Ale już tłumaczyłem że to nieprawda i serio nie wiem skąd to wytrzasnąłeś. Nikt, z Himmlerem włącznie nie miał takich problemów, a jedyną obawą było wyjście zbrodni na światło dzienne. To co piszesz być może dzisiaj wydaje się logiczne, ale w tamtych czasach i okolicznościach Żyd czy inny "untermensch" był zwierzęciem (a raczej "towarem" jak to obrazowo określał w/w Wirtz) a jego uśmiercenie koniecznością i wykonawcy byli na to zupełnie zobojętniali. Tak jak rzeźnicy nie stają się z wiekiem zboczeńcami czy psychopatami (swoją drogą nie można stać się psychopatą), tak niemieccy Aryjczycy czy sowieccy zbrodniarze wykonywali powierzone im zadania tak jak dzisiaj ludzie kładą płytki, z równą obojętnością. W 1942 roku już dawno nie było tam słabych ogniw z delikatną psychiką.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: Sam fakt obsesji grupki ciemnych i prymitywnych ludzi na punkcie czystości wyimaginowanej rasy na tej malutkiej planetce wśród ogromu wszechświata, to cecha, która zrobiła z nich podludzi, karaluchy, szczep prymitywnych wojowników, którzy zostawią po sobie zniszczenie i grabież. Splamili swoją wymieszaną jak sk%?%ysyn "rasę" takim zachowaniem, paląc, mordując i niszcząc mądrzejszych od siebie.

      @kupkesobieciagne Niemcy nie przeszlo Ci przez klawiature?

    •  

      pokaż komentarz

      @RobertZagorski: Temat jest o Niemcach, więc po co znowu powtarzać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: ale akurat Christian Wirt nie zginął w walce ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wiem że to żadne źródło, ale o nieprzydatności po wygranej wojnie niemieckich żołnierzy mordujących Żydów na masową skalę było nie raz i nie dwa u Wołoszańskiego. Kwestie o potrzebie izolacji takich jednostek ze społeczeństwa niemieckiego w zwycięskiej III Rzeszy wypowiadał na przykład Himmler (w tej roli przezajebisty Marek Kalita - 100% Heinrich Himmler, jak ja k$$$a żałuję że go po niemiecku nie nauczyli mówić i nie zaprzęgneli do pełnometrażowego filmu wojennego...).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tosca303: No tu oczywiście nie ma żadnej pewności - chodziło mi po prostu o to, że został odstrzelony. Z drugiej strony np. kierownik całej akcji Odilo Globocnik również skierowany do walki z partyzantami przeżył wojnę na dość wysokim stanowisku, śmierć spotkała go dopiero po schwytaniu przez Brytyjczyków.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak dla przypomnienia bo w ostatnim czasie kat próbuje wcielić się w rolę ofiary.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mariusz005: @Astolus: JA
      Nie bez powodu. Uczestniczycie w propagandowej antyniemieckiej akcji udającej propolską. Gdyby chodziło w tej akcji o prawdę historyczną, nie posługiwała by się ona bundesflagą, pod którą nigdy w historii nie funkcjonował żaden niemieckojęzyczny obóz koncentracyjny

    •  

      pokaż komentarz

      @jerzy-nowina: Akcja rodzi reakcję. Próba przerzucania winy i tworzenie nazistów w miejsce Niemców. Liczba powtórzeń "polski obóz koncentracyjny" w prasie, mimo zaangażowania polskich ambasad i nagłaśniania sprawy wskazuje iż jest to zaplanowana akcja. W prasie nie każde słowo jest ważone i nic nie jest przypadkowe.

      Ponadto pod tą flagą (posługiwano się nią również w rep. weimarskiej) Niemcy w powszechnych, demokratycznych wyborach wybrali NSDAP.

      Po wojnie żołnierze alianccy mówili iż Niemcy nie zmyją tej hańby przez tysiąc lat. I ja wolę się trzymać wersji naocznych świadków niż sp@!%@%#onych dziennikarzyn bez krzty godności. Jest też druga wersja. Ci dziennikarze mogą być po prostu niewykształconymi wieśniakami.

    •  

      pokaż komentarz

      Po wojnie żołnierze alianccy mówili iż Niemcy nie zmyją tej hańby przez tysiąc lat

      @Camilli: Nie żołnierze alianncy tylko feldmarszałek Wilhelm Keitel w trakcie procesów norymberskich, po wyświetleniu oskarżonym materiałów z obozów koncentracyjnych (Wehrmacht i jego dowódcy nie zdawali sobie sprawy ze skali, a często w ogóle z istnienia holokaustu).

    •  

      pokaż komentarz

      @Mariusz005: Niemcy 2017

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: IMG_3354.PNG

    •  

      pokaż komentarz

      @zbite_jaja: Chodzi ci o zdjęcie z dupy? Bo do tekstu żadnych uwag mieć nie można - to przecież oczywiste, że dzisiejsi Niemcy nie są odpowiedzialni za holokaust, no a synagoga w centrum Monachium jest akurat bardzo dobrym przykładem ich odejścia od zbrodniczej ideologii swoich przodków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: dzisiejsi Niemcy nie, dzisiejsi Polacy tak? Bo coraz mnie słyszy sie o Niemcach a coraz więcej o ,,nazistowskich pomocnikach" i Polskę stawia sie w pierwszym rzędzie

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: o tym

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: IMG_3355.PNG

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Nie bez powodu. Uczestniczycie w propagandowej antyniemieckiej akcji udającej propolską. Gdyby chodziło w tej akcji o prawdę historyczną, nie posługiwała by się ona bundesflagą, pod którą nigdy w historii nie funkcjonował żaden niemieckojęzyczny obóz koncentracyjny

      @jerzy-nowina: Masz rację. Tylko że mało kto kojarzy poniższą flagę z Niemcami i Austriakami leżącymi między Renem a Odrą. Jeżeli trójbarwna flaga Niemiec nie ma nic wspólnego z nazistami i Hitlerem, to jakim prawem używają nazwy "po|ish death camps", skoro te obozy powstały na terenie ówczesnego generalnego gubernatorstwa założonego przez tych samych Niemców?
      Kłamstwo za kłamstwo, półprawda za półprawdę. Jest to o tyle łatwiejsze, że Niemcy są ciągle na początku procederu, więc łatwo jest przyłapać ich na gorącym uczynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @TamamShud: Czyki kłamstwo zalczać kontrkłamstwem? To czym się beziesz różnił? Ja wolę prawdę.
      PS "Po|ish death camps"? W takim razie, co robicie na dyskusjach, np., o polskich obozach koncentracyjnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @jerzy-nowina: Problem w tym, że "zanim prawda ubierze buty, kłamstwo obiegnie świat". Tak się nie da walczyć, po prostu przekrzyczą nas, zagłuszą prawdę, powtórzą swoje kłamstwa 1000 razy i żadnego szarego człowieka nie będzie interesować prawda historyczna,

      bo zwyczajnie szarzy ludzie nie mają czasu na dogłębne studia w tym temacie.

      Łatwiej jest już rzucić półprawdę, że wszyscy Niemcy to byli Naziści. Niech się tłumaczą, tracą na to energię, pieniądze na tłumaczenie się i prostowanie.

      Jak to jest że Jedwabne jest tak rozdmuchane (chodzi o zdarzenie w 1 miejscu, w 1 czasie, które nie zdarzyło się nigdy później ani nigdzie indziej), a nikt już nie ma problemu z ogromem niemieckich zbrodni, które były kompleksowe, metodyczne, globularne w całym okresie wojennym?

      Dyskusję historyczną możemy zostawić profesjonalnym historykom. Są złe uczynki Polaków, są dobre uczynki Niemców, ale proporcja jednych do drugich jest zdecydowanie na niekorzyść Niemców.

      Myslę, że możesz to zauważyć. Żyjemy w czasach "fake news". Wygra ten kto głośniej krzyczy swoje kłamstwa.

      Nikogo już nie obchodzi prawda historyczna, tym bardziej taki fakt, jak to że żydzi europejscy nie mają nic wspólnego z żydami z Izraela (czyli zarabizowanymi Palestyńczykami, Żydami którzy przeszli na Islam i od wielu stuleci są wymieszani z arabami), a więc państwo Izrael nie ma racji bytu, także od strony religijnej - Izrael ma powstać z przyczyny boskiego Mesjasza, nie z przyczyny ludzi z krwi i kości.

  •  

    pokaż komentarz

    "Członków Sonderkommando pozbawiano kontaktu z innymi więźniami. W razie choroby nie byli leczeni, ale natychmiast zabijani. Nie żałowano im alkoholu, starając się utrzymać ich w stanie permanentnego ogłupienia."

  •  

    pokaż komentarz

    Grecki Żyd
    Terminu żyd używamy w kontekście wyznania (wówczas piszemy małą literą) lub narodowości (dużą).

    "Grecki Żyd" to błąd ortograficzny, skoro był Grekiem.

  •  

    pokaż komentarz

    Komory gazowe były zlokalizowane w krematoriach. Ciał nigdzie nie wożono tak jak by to wynikało z artykułu. Krematorium II i III miały komory w piwnicy budynku, natomiast IV i V na tym samym poziomie co piece. W Birkenau funkcjonowały jeszcze dwa bunkry - samodzielne komory gazowe, przerobione ze zwyklych domów wysiedlonych mieszkańców wsi Brzezinka. Potocznie nazywane Białym i Czerwonym Domkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @titus1: To co piszesz jest prawda jednak były okresy (zwłaszcza pod koniec wojny) kiedy piece krematoryjne nie nadążały z paleniem zwłok i wtedy to organizowano doły paleniskowe. Działo się tak w wielu obozach i często można znaleźć taką informację w opisach przeżyć byłych więźniów.

    •  

      pokaż komentarz

      @michal-p: Badania gleby wokół obozu nie wykazały żadnych śladów szczątek czy obruszeń ziemi które byłyby oznaką masowych grobów czy palenisk

    •  

      pokaż komentarz

      @joseph1337: powiedz to mieszkańcom Brzezinki, którzy po wojnie widzieli szczątki dosłownie wszędzie a smród po paleniu zwłok ustąpił po kilku latach. No i poczytaj sobie o kopalni złota, jaką menele sobie urządzili. Kurhan na Majdanku to nic innego, jak zebrana ziemia wymieszana z prochami.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejos36: Nie muszę sobie poczytać jakiś anegdot sprzed 50-ciu lat ponieważ wiem że spalając 1.1 miliona ciał (oficjalne liczby, wcześniej było to ponad 4 miliony i jak to kwestionowałeś to zły neo-nazista...) biorąc pod uwagę że z każdego bym dostał od 1,5 do 5kg popiołu (tyle ważą prochy skremowanej osoby) to daje nam to ok 1100 ton popiołu. Taka ilość to pewnie gigantyczny dół o powierzchni dużego stadionu a ty mi mówisz o jakimś tam kurchanie i że ktoś tam na jakiś popiół się natknął...

    •  

      pokaż komentarz

      @joseph1337: 1100ton to jakieś 1100m3. Czyli kostka o boku 10-11m. To nawet na pole karne ci nie wystarczy. Kurhan jest na Majdanku a nie w Oświęcimiu. W Oświęcimiu zrzucali to do rzeki. No ale ty pewnie z tych wolnomyślicieli, co za nic mają fakty tylko focia Adolfa i fap fap. Kopalnia złota to zaś fakt. Mogę ci pokazać łąkę, gdzie była płuczka. Pozdrawiam z Oświęcimia.

    •  

      pokaż komentarz

      @joseph1337

      @titus1 :

      Jesteś kolejny domorosły pseudonaukowcem udowadniającym własne wyobrażenia.

      O stosach i dołach paleniskowych możesz przeczytać na stronie muzeum Auschwitz "Pamiętam, że początkowo w krematoriach położnych w lesie stosowano lory do przewożenia zwłok na stosy paleniskowe." http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/70-rocznica-buntu-sonderkommando,1650.html

      a także "o właśnie oni z narażeniem życia zrobili zdjęcia płonących stosów ludzkich, przemycając aparat, a następnie kliszę poza mury obozu" http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/martwi-za-zycia/9fnvl

      oraz "Pamiętam, jak w czasie okupacji hitlerowskiej, czasami wiatr przywiewał słodki i mdły zapach od strony Oświęcimia, który roznosił się w powietrzu, najprawdopodobniej podczas palenia ciał Żydów zamordowanych w komorach gazowych na stosach spaleniskowych w KL Auschwitz II-Birkenau w Brzezince" http://dzieje.pl/ksiazki/ja-z-krematorium-auschwitz-po-niemiecku

      Więc krótko podsumowując - bredzisz.

    •  

      pokaż komentarz

      1100ton to jakieś 1100m3

      @maciejos36: Dla wody pewnie i tak, https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87

      Już pomijam że kostka 10-11m to oznacza dół głęboki na 10-11 metrów...

      No ale ty pewnie z tych wolnomyślicieli, co za nic mają fakty tylko focia Adolfa i fap fap

      Nie, po prostu nie wierzę w każdą bzdurę jaką mi się wciska.

      Kopalnia złota to zaś fakt. Mogę ci pokazać łąkę, gdzie była płuczka. Pozdrawiam z Oświęcimia.

      https://furtherglory.files.wordpress.com/2011/06/ashpondandsauna.jpg

      I w tym jeziorku zniknęło 1100 ton popiołu i kości?

    •  

      pokaż komentarz

      @michal-p: masz rację jeśli chodzi o doraźne spalanie w dołach, gdy piece nie nadążały ze spalaniem ciał. Doły spalenioskowe ze zdjęcia leżały w obrębie ogrodzonego terenu krematorium V. Mnie chodziło o to, że ciała nie były wywożone dalej.
      Na terenie Birkenau były jeszcze dwa miejsca, gdzie palono zwłoki: w pobliżu bunkra drugiego oraz na skraju Birkenau, gdy gdzie były pochowane ofiary zabijane w bunkrze pierwszym. Podczas wizytacji obozu 1942 roku Himmler nakazuj ciała odkopać i spalić.