...
  •  

    pokaż komentarz

    A u kolesia w 5:10 nie słychać kierunkowskazu. No ale inni mają przecież wiedzieć co pan i władca chce zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxx12321_new: No chyba powinni się domyślić, że główna znaczy prosto. A jak by jechał prosto, to by przecież prawy wrzucił. A jakby chciał w prawo jechać, to by też prawy wrzucił, tylko bardziej. Logiczne, nie?

      pokaż spoiler I żeby nie było, to nie piszę na poważnie. Tylko problem w tym, że niektórzy faktycznie tak myślą... (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @xxx12321_new: ani nie słychać ani nie odbija się w lagunie, często stoje na łamanym pierwszeństwie bo właśnie nikomu sie nie chce kierunków wrzucać

    •  

      pokaż komentarz

      @xxx12321_new: A skąd on biedak ma wiedzieć, że skręcając w lewo na skrzyżowaniu trzeba dać lewy kierunkowskaz, przecież w prawku dodawanym do chipsów instrukcji nie było. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @xxx12321_new: @Szysznik: @lets_gou_tnijmy_wuosy: @Arkass: I tu jest problem, bo są dwie szkoły, jedne szkoły na kursach uczą tak, a inne inaczej.

      Czy on skręca, czy nie? Przecież nie zmienia pasa ruchu, jedzie wyznaczonym pasem cały czas. Jedni mówią że powinien wrzucić lewy kierunkowskaz, inni że nie, bo jedzie drogą z pierwszeństwem.

      To że jest to niejednoznaczne widać po tym, że znam sporo podobnych skrzyżowań i w zależności od konkretnego, obowiązują różne zasady "migania", a czasami zależy to tylko od widzi-mi-się kierowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      inni że nie, bo jedzie drogą z pierwszeństwem.

      @Bialy88: nie wiem gdzie są idioci, którzy tak uczą ale zdecydowanie trzymałbym się od nich z daleka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: ale co to za p?%#!?$olo? Jakie dwie szkoły? Przecież to, że droga z pierwszeństwem przebiega w ten czy inny sposób nie ma żadnego znaczenia. Kierunkowskazem sygnalizujesz zamiar zmiany kierunku jazdy i dokładnie to robisz na skrzyżowaniu - zmieniasz kierunek jazdy przy skręcie. Jest w ogóle jakiś instruktor jazdy, który tak tłumaczy?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy on skręca, czy nie?

      @Bialy88: Nie. Znak T-6a wskazuje RZECZYWISTY PRZEBIEG drogi z pierszeństwem przez skrzyżowanie. Lepiej to widać na znaku T-6b. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      źródło: znaki.vxm.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @sireplama: Tylko że obie wersje są logiczne.

      1. Twoja wersja - skręcasz na skrzyżowaniu, w sensie jedziesz w drogę po twojej lewej, czyli koła samochodu nie są w osi pojazdu to wrzucasz kierunek, traktujesz to jak zwykle skrzyżowanie.

      2. Druga wersja - wyobraź sobie że jedziesz drogą bez żadnych odnóg. Masz zakręt. Używasz kierunkowskazu? Nie, bo zakręt to nie zmiana kierunku jazdy ani pasa ruchu, cały czas jedziesz "prosto" nawet mimo skręconych kół - czyli "drogą główną". Tutaj taki typ skrzyżowania też można widzieć jako droga "prosto" która skręca w lewo, a wszystkie inne odnogi to tylko podporządkowane drogi.

      Jeśli jedziesz za drogą główną to według tego rozumowania nigdzie nie skręcasz, i nie wrzucasz kierunku. Cały czas jedziesz swoim wyznaczonym pasem - dokładnie tak jak w tej sytuacji z filmu. I teraz uwaga, jeśli chcesz pojechać w drogę przed tobą, a ta główna skręca w lewo, to znaczy że skręcasz z głównej drogi - ze swojego pasa ruchu - i mimo że "nie skręciłeś kół" to powinieneś wrzucić kierunkowskaz.

      Z wieloma osobami na ten temat gadałem i własnie obie wersje są popularne. Przepisy też nie są do końca jasne, bo czy podążanie drogą główną, bez zmiany pasa ruchu, może być skręcaniem? Bo jeśli tak, to przecież powinieneś używać kierunkowskazu na każdym zakręcie drogi. Jeśli ci postawią drogę- slalom to będziesz wrzucał na przemian lewy i prawy kierunkowskaz?

      Z chęcią poznam opinie i argumenty innych.

    •  

      pokaż komentarz

      2. Druga wersja - wyobraź sobie że jedziesz drogą bez żadnych odnóg. Masz zakręt. Używasz kierunkowskazu? Nie, bo zakręt to nie zmiana kierunku jazdy ani pasa ruchu, cały czas jedziesz "prosto" nawet mimo skręconych kół - czyli "drogą główną". Tutaj taki typ skrzyżowania też można widzieć jako droga "prosto" która skręca w lewo, a wszystkie inne odnogi to tylko podporządkowane drogi.

      Co?! Wyobraź sobie, że jedziesz po rondzie z którego nie ma żadnego zjazdu. W jaki sposób sygnalizujesz, że kończy ci się paliwo? Co ty mi człowieku za rzeczywistość kreujesz?!

      Wjeżdżasz na skrzyżowanie jedną drogą, zjeżdżasz drugą. Jak jedziesz w prawo to włączasz prawy kierunkowskaz, jak jedziesz prosto to żaden (nie używaj broń boże awaryjnych... z tymi twoimi pomysłami to lepiej z góry zaznaczę), jedziesz w lewo do dajesz lewy. Jaśniej nie można. Pierwszeństwo nie ma tu znaczenia.

      Z chęcią poznam opinie i argumenty innych.

      @Bialy88: wklej znak t-6, który stoi przed skrzyżowaniem z Twoich przykładów. On nam wszystko powie.

    •  

      pokaż komentarz

      I tu jest problem, bo są dwie szkoły, jedne szkoły na kursach uczą tak, a inne inaczej.

      @Bialy88: Która szkoła uczy niepoprawnie? Może warto było by to zgłosić?

      Tutaj taki typ skrzyżowania też można widzieć jako droga "prosto"

      Po ilu kieliszkach?

    •  

      pokaż komentarz

      @sireplama: Najprostszy przykład - droga z pierwszeństwem skręca w lewo, na wprost jest droga podporządkowana, do tego pas ruchu jest wyrysowany na asfalcie (oczywiście skręca w lewo).

      Część osób jadąc drogą główną wrzuca lewy kierunkowskaz, część nie. Z kolei jadąc w drogę podporządkowaną przed sobą, albo nie wrzuca kierunkowskazu, albo wrzuca prawy kierunkowskaz.

      Kwestia jest problematyczna, bo jeśli za "zmianę kierunku ruchu" uznamy skręcenie kół, a nie to jak ta droga którą jedziesz - przebiega, to okazuje się że na zwykłym zakręcie też powinieneś używać kierunkowskazów, bo w końcu tak samo "zmieniasz kierunek ruchu".

      Zaobserwuj że kierowcy na takich skrzyżowaniach używają obu interpretacji, co skutkuje tym że ci na podporządkowanej muszą czekać bo niemal nigdy nie wiadomo jak ktoś pojedzie i co jego kierunkowskazy oznaczają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Tylko w pierwszej wersji skrzyżowanie musi być bardziej skomplikowane, niż zwykły "+" z łamanym pierwszeństwem, by zaczęły się potencjalne problemy ze zrozumieniem zamiarów (w hipotetycznej, wyidealizowanej sytuacji, gdy każdy stosuje kierunkowskazy tak samo). Natomiast w tej drugiej już takie właśnie skrzyżowanie powoduje niejasność, w sensie, że dwie odnogi wskazuje się tym samym kierunkowskazem, w zależności od kierunku łamania pierwszeństwa.

      I to może szczególnie przeszkadzać, gdy ktoś jedzie drogą z pierwszeństwem, które jest łamane w prawo i wrzuci lewy kierunkowskaz. W wersji "A" kierowca z naprzeciwka wie od razu, że ten drugi skręca w lewo i ma czekać, lub może ruszyć, bo kierunkowskazu nie widzi. Natomiast w wersji "B" nie ma pewności, czy może wyjechać, bo ten jedzie "prosto", czy nie może, bo kierowca z głównej faktycznie skręca w lewo.

      pokaż spoiler Ale jedno jest pewne. Przepisy co do zmian kierunku powinny być bardziej jednoznaczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Po ilu kieliszkach?

      @kapelusz: Jedziesz drogą, masz przed sobą zakręt. Używasz kierunkowskazów? A na rondzie cały czas migasz w lewo bo "jedziesz w lewo" aż do zjazdu?

      Problem w tym że w PRD nie ma definicji "kierunku ruchu". A kierunkowskazów masz używać tak, żeby twoje zamiary dla innych były czytelne - tylko że której interpretacji nie użyjesz, to zawsze dla części będą czytelne, a dla drugiej części nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedziesz drogą, masz przed sobą zakręt.

      @Bialy88: Ale tu nie mam przed sobą zakrętu tylko skrzyżowanie...

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast w tej drugiej już takie właśnie skrzyżowanie powoduje niejasność, w sensie, że dwie odnogi wskazuje się tym samym kierunkowskazem, w zależności od kierunku łamania pierwszeństwa.

      @Szysznik: Tu się jak najbardziej zgadzam, bo powstaje problem z "jadę w prawo" i "jadę bardziej w prawo". Na rondzie to żaden problem, bo mijasz kolejne zjazdy więc o tym gdzie chcesz jechać decydujesz używając kierunkowskazu w odpowiedniej chwili. Na skrzyżowaniu takiej szansy nie masz, dlatego ten argument jest dobry, żeby wszyscy używali opcji nr. 1, bo wtedy nie ma możliwości się pomylić czy źle zinterpretować.

      Ale jedno jest pewne. Przepisy co do zmian kierunku powinny być bardziej jednoznaczne.

      @Szysznik: Otóż to, Prawo jest za bardzo nieprecyzyjne, żeby jednoznacznie powiedzieć co jest poprawne, a co nie w tej sytuacji. Masz sygnalizować zmianę kierunku ruchu, ale co to jest kierunek ruchu i jego zmiana to możemy się domyślać. No i powtarzam, jeśli "zmiana kierunku ruchu" to najzwyklejsze "jadę w lewo, w prawo lub prosto", to można by od tego wyjść że na każdym zakręcie trzeba używać kierunkowskazu, bo inaczej przy zakręcie w lewo brak używania kierunkowskazu oznacza że chcesz z drogi zjechać (bo ona biegnie w lewo, a ty chcesz jechać prosto).

      Mam nadzieję że kiedyś się doczekam precyzyjnego prawa, i popularności znaków sugerujących jazdę na suwak oraz robienie miejsca motocyklistom i korytarzy ratunkowych w korku zanim pojawi się taka potrzeba (bo potem często nie ma jak zjechać, osobówką się wciśniesz jak nie jesteś na zderzaku, ale żebyś ciężarówką z naczepą zjechał to już miejsca potrzeba sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @kapelusz: No a ja pytam o zakręt. Skoro ustalamy że skręcenie kół=zmiana kierunku ruchu bez względu na to jak biegnie droga, to może się okazać że na zwykłym zakręcie też trzeba używać kierunkowskazów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Ale po co poruszasz temat zakrętu? Na zwykłym zakręcie nie masz możliwości zmiany kierunku ruchu, na skrzyżowaniu już tak

      pokaż spoiler i nie ma tu żadnego związku pierwszeństwo lub nie drogi

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Nie ma czegoś takiego jak dwie szkoły jazdy. Są jedne przepisy ruchu drogowego, a one wyraźnie mówią: "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."
      W tym wypadku zmiana dotyczyła kierunku jazdy, bo przecież nie jechał na wprost przez skrzyżowanie. A głupoty wymyślane przez kierowców na skrzyżowaniach o łamanym pierwszeństwie, to po prostu brak intelektualnego zrozumienia prostego przepisu, bo albo taką głupotę gdzieś podpatrzył kierowca, lub znajomy znajomego powiedział że tak jest.

      Tu filmik dla intelektualnie opornych :

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Popieram Twój punkt widzenia. Dokładnie ten sam problem widać na rondzie. Ludzie, którzy jadą prosto na rondzie nie wrzucają kierunku zjeżdżając z ronda i ci sami ludzie prawdopodobnie popełniają ten sam błąd na skrzyżowaniach z zakrętem wprowadzając innych w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkass: Tak, przepisy są jasne, tylko że nie definiują czym jest kierunek ruchu, a w związku z tym wracamy do problemu, że nie wiemy kiedy go zmieniamy, a kiedy nie. Jeśli kierunek ruchu jest tylko geograficzny, a jego zmianę zobaczysz na kompasie, to na każdym zakręcie musisz sygnalizować zmianę kierunku ruchu (dajmy na to ze jechałeś na północ, a teraz jedziesz na północny wschód. Zmiana kierunku ruchu jak byk!

      Jeśli uznamy za oczywistość że na zwykłym zakręcie nie sygnalizujemy zmiany kierunku ruchu, to znaczy że nie chodzi o geograficzne położenie samochodu względem kompasu. Chodzi o to że jedziemy cały czas tą samą drogą, nie zjeżdżamy z niej, tak?

      No i wracam do skrzyżowania, w pierwszej wersji powiesz że to zwykłe skrzyżowanie więc sygnalizujesz w którą jego odnogę chcesz jechać, a inny powie że przecież jedzie cały czas tą samą drogą (która skręca w lewo, bo tak przebiega droga główna), więc czemu miałby coś sygnalizować skoro "nie zmienia ani pasa ruchu, ani kierunku ruchu".

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: mnie uczyli na kursie, że jeżeli nie zmieniasz kierunku ruchu (jedziesz drogą z pierwszeństwem), to nie wrzucasz kierunkowskazu. Jeśli z drogi z pierwszeństwem wjeżdżasz w drogę podporządkowaną (w tym przypadku prosto lub w prawo), to włączasz prawy kierunkowskaz. Jak widzę, że coś jedzie z naprzeciwka to i tak daje kierunek, np. w lewo dla swojego bezpieczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @deer121: I właśnie o tym mówię. Raz uczą własnie tak jak piszesz - jeśli jedziesz drogą z pierwszeństwem, to nie używasz kierunkowskazów. Innych znowu że niezależnie od drogi i wyrysowanego pasa ruchu, używasz kierunkowskazów tak jak na każdym innym skrzyżowaniu.

      I tu jest problem, bo ciężko jednoznacznie powiedzieć co jest prawidłowe. Można się przekonywać argumentami za i przeciw, można wrzucać filmiki "dla opornych" jak kolega wyżej, zdania ekspertów, ale dalej nie zmienia to faktu że nie ma definicji czym jest kierunek ruchu, w związku z czym to czy go zmieniasz czy nie, to się możesz tylko domyślać. Biorąc pod uwagę że prawo nakazuje ci używania kierunkowskazów tak, żeby twoje zamiary były czytelne, to trochę słabo, bo każdy zobaczy to co chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88:
      Nie może dochodzić do sytuacji, gdy brak włączenia kierunkowskazu, na tym samym skrzyżowaniu, może oznaczać jazdę na wprost lub skręt w lewo jadąc główną. Pamiętaj, że kierunkowskaz służy przede wszystkim do powiadamiania innych uczestników ruchu o Twoich zamiarach.

      Taka oto sytuacja: jedziesz sobie główną drogą i przed Tobą krzyżowanie dróg 90 stopni z drogą główną w lewo i w lewo masz zamiar skręcić. Co robisz?

      1. Jedziesz w lewo, włączasz kierunkowskaz, więc inni kierowcy zostali poinformowani, co chcesz zrobić.
      2. Jedziesz w lewo, nie włączasz kierunkowskazu. Czy poinformowałeś innych kierowców o tym jaki manewr będziesz wykonywał? Co mają myśleć: że skręcasz w lewo czy jedziesz prosto? A pamiętaj, że masz obowiązek ich powiadomić o swoim zamiarze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Ale w sumie kierunkowskaz nie boli, więc warto go używać na logikę. Niestety miałem też sporo niebezpiecznych sytuacji, kiedy ktoś przegina i z kierunkowskazem w prawo jechał prosto mijając nawet więcej niż jedną drogę podporządkowaną, co wprowadza w błąd osoby chcące z tej drogi włączyć się do ruchu, np. z osiedlowych uliczek do głównej.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie może dochodzić do sytuacji, gdy brak włączenia kierunkowskazu, na tym samym skrzyżowaniu, może oznaczać jazdę na wprost lub skręt w lewo jadąc główną. Pamiętaj, że kierunkowskaz służy przede wszystkim do powiadamiania innych uczestników ruchu o Twoich zamiarach.

      @jednorazowy: No właśnie. Tylko że prawo jest nieprecyzyjne, i nie wiadomo jak jednoznacznie informować o zamiarach, skoro można to interpretować różnie.

      skręt w lewo jadąc główną

      @jednorazowy: Fundamentalne pytanie - czy skoro jadę drogą główną, to skręcam? Bo w myśl tego 2 podejścia to się wyklucza. Skoro jadę główną drogą, to znaczy że nigdzie nie skręcam, jadę cały czas swoim pasem, tak jak mnie prowadzi droga, znaki i namalowane pasy ruchu. Skręcanie byłoby wtedy tylko wtedy, kiedy postanowię zjechać z tej wyznaczonej mi drogi, i tylko wtedy powinienem użyć kierunkowskazu - kiedy zjeżdżam z głównej drogi w lewo lub w prawo.

      1. Jedziesz w lewo, włączasz kierunkowskaz, więc inni kierowcy zostali poinformowani, co chcesz zrobić.

      @jednorazowy: W myśl drugiej zasady poinformowałeś innych kierowców że chcesz wjechać w jakiś zjazd PRZED drogą główną, bo przecież jakbyś nią jechał to być nie używał kierunkowskazów. Lub zawrócić.

      2. Jedziesz w lewo, nie włączasz kierunkowskazu. Czy poinformowałeś innych kierowców o tym jaki manewr będziesz wykonywał? Co mają myśleć: że skręcasz w lewo czy jedziesz prosto? A pamiętaj, że masz obowiązek ich powiadomić o swoim zamiarze.

      @jednorazowy: W myśl drugiej zasady, widzę że ktoś jedzie droga główną, to jeśli nie używa kierunkowskazów, to znaczy że nie ma zamiaru z niej zjeżdżać, tylko dalej nią podążać. dopiero gdyby wrzucił prawy kierunek, oznaczałoby to że ma zamiar zjechać z drogi głównej - czyli w twoim przypadku - pojechać prosto.

      Własnie dlatego jest to problem, bo której byś się zasady nie trzymał, to dalej nie dajesz jasnych znaków kierunkami co chcesz zrobić, bo można to w różny sposób interpretować.

      Zauważ że rozmawiamy o tym i rozmawiamy, a cały czas się kręcimy w kółko. Wszystko przez to że nie ma definicji kierunku ruchu, a co za tym idzie nie można jednoznacznie powiedzieć co jest właściwe. Jedyna opcja to spojrzeć na interpretacje sądów i wtedy daje to nam jako takie pojęcie jak ma być, co nie zmienia faktu że prawo pozostaje nieprecyzyjne, a my bawimy się w zgadywanie "co autor miał na myśli".

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Widać dla twórców kodeksu było jasne, że na drodze bez skrzyżowania są 2 kierunki ruchu, niezależnie od orientacji geograficznej. Kierunek wydzielony drogą, i pasami ruchu na niej. Jedziemy tą drogą, więc niezmieniany kierunku ruchu mimo zakrętów, lub zawracamy i wtedy zmieniamy kierunek sygnalizując to. Przecięcia ruchu to skrzyżowania, i tutaj mamy więcej wyborów, i każdy wybór poza jazdą na wprost na skrzyżowaniu jest zmianą kierunku ruchu, co też powinno być sygnalizowane. Jakaś dowolna interpretacja przepisów stworzyłaby chaos na drodze, bo nikt by nie wiedział jaki manewr wykonają inni uczestnicy ruchu, co by doprowadzało do kolizji/wypadków.
      Ale jeśli prosty zapis nie jest dla wszystkich oczywisty, to niedopatrzeniem jest niesprecyzowanie jego, co może skutkować powstaniem niebezpieczeństwa na drodze.

      Ja osobiście widząc tego typu skrzyżowanie, to mam „oczy naokoło głowy” spodziewając się wszystkiego, no i znacznie zwalniam, przygotowany na hamowanie awaryjne, zdając sobie sprawę, że część kierowców nie wie jak prawidłowo pokonać takie skrzyżowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecięcia ruchu to skrzyżowania, i tutaj mamy więcej wyborów, i każdy wybór poza jazdą na wprost na skrzyżowaniu jest zmianą kierunku ruchu, co też powinno być sygnalizowane.

      @Arkass: A co jeśli to nie jest skrzyżowanie, tylko droga główna skręcająca w lewo, i dwie prawe odnogi - jedna po twojej prawej stronie, druga na wprost?

      Widzisz, dla ciebie oczywistością jest jeden konkretny punkt widzenia. Masz w dupie że przepisy są nieoczywiste i że ten sam zapisz można zupełnie inaczej interpretować.

      Dam ci kilka sytuacji żeby to zobrazować.

      1. Jedziesz drogą na wprost, do prawej krawędzi jezdni dochodzą dwie podporządkowane drogi. Nie migasz jadąc drogą główną? Spoko.
      2. Droga główna jest na lekkim łuku w lewo, znowu masz te podporządkowane. Używasz kierunkowskazu jadąc główną? Wątpię.
      3. Droga główna mocno skręca w lewo, pod kątem 90 stopni, a dwie podporządkowane drogi są na wprost i po twojej lewej. Tu już kierunkowskazu na pewno byś użył, jadąc za drogą główną. Czemu? Cały czas jedziesz tą samą drogą, nie zmieniasz kierunku ruchu, a innym sygnalizujesz jakbyś miał z niej zjeżdżać i nie wiadomo o co ci chodzi.

      Bo jeśli uznajesz że zmiana kierunku ruchu jest w rozumieniu geograficznym, czyli zależy tylko od skręcenia kół, a nie od tego jak biegnie droga, to oznacza że na zakrętach używasz kierunkowskazów.

      A teraz ciekawy przykład. Rondo. Jak jedziesz rondem to masz włączony lewy kierunkowskaz? Przecież cały czas zmieniasz kierunek ruchu według twojej interpretacji. Jeśli użyjemy tej drugiej interpretacji, to sytuacja z rondem się zgadza - wjeżdżam na rondo, i "droga główna" prowadzi cały czas dookoła niego -dlatego nie używam kierunkowskazów, dopóki nie postanowię z niej zjechać.

      A co jeśli rondo będzie tak zbudowane, że drogi do niego prowadzące nie będą pod kątem prostym, tylko pod takim kątem, że w pewnej chwili musisz jechać na wprost (czyli wyprostować koła) żeby z niego zjechać? Czy wtedy zjeżdżając z ronda użyjesz kierunkowskazu, czy nie?

      Myślę że na rondzie świetnie widać o co chodzi z drugą interpretacją, bo własnie takie tam zasady występują. Jedziesz drogą główną (dookoła ronda) to nie używasz kierunkowskazu - mimo że geograficznie cały czas zmieniasz kierunek ruchu, kręcisz się w kółko. Jeśli chcesz z niego zjechać, używasz prawego, bo chcesz z tej drogi głównej zjechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Przecież pisałem wyraźnie, że zmiana kierunku ruchu występuje tylko wtedy gdy ma się wybór (poza zawróceniem) na zmianę tego kierunku ruchu. Zakręty i jazda po rondzie (z pierwszeństwem) nim się dojedzie do odnogi nie daje wyborów (poza zawróceniem) na zmianę kierunku ruchu. W kodeksie niema nic o trzymaniu się drogi bez sygnalizowania, a tylko o zmianie kierunku ruchu z sygnalizowaniem. Tylko wtedy ma to sens.
      Gdyby sobie interpretować dowolnie ten zapis, to jak wtedy by się miał zachować kierowca z głównego filmiku chcący jechać na wprost lub skręcając na prawo (zamiast w lewo jak na filmie)? W obu wypadkach dając prawy kierunkowskaz? Byłoby to niejednoznaczne i nieczytelne dla innych uczestników ruchu, co za tym idzie niebezpieczne. Zatem logiczne jest że skręcając w lewo na skrzyżowaniu dajemy lewy kierunkowskaz, prosto – nic, a w prawo to prawy, niezależnie od pierwszeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: http://www.bwir.org/oznakowanie-pionowe/znaki-informacyjne/d-1/

      "Jeżeli droga z pierwszeństwem zmienia kierunek na skrzyżowaniu, to pod znakiem
      D-1 umieszcza się tabliczkę T-6a.
      Poza obszarem zabudowanym znak D-1 łącznie z tabliczką T-6a stosuje się tylko w przypadkach, gdy trasa z pierwszeństwem zmienia kierunek na skrzyżowaniu."

      "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru"

      Nie wiem czo tu jest niezrozumiałe i po co to ekstrapolować na jakieś ronda czy łuki :/

      A co jeśli to nie jest skrzyżowanie, tylko droga główna skręcająca w lewo, i dwie prawe odnogi - jedna po twojej prawej stronie, druga na wprost?

      No to kolego właśnie jest skrzyżowanie....

      źródło: slideplayer.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkass: Jak to na rondzie nie masz wyboru? Na rondzie albo jedziesz ciągle w lewo, albo zjeżdżasz z ronda skręcając w prawo lub jadąc na wprost. Z tego wynika że skoro zmieniasz kierunek ruchu (skręcasz w lewo) jadąc cały czas rondem, to masz cały czas włączony lewy kierunkowskaz. Gdybym był złośliwy to powiedziałbym że w tylko wtedy dla mnie jest czytelne że dalej jedziesz rondem, a nie zamieszasz jechać prosto, żeby z niego zjechać.

      Rondo wychodzi na korzyść drugiej interpretacji. Skrzyżowanie o którym napisałeś, na korzyść pierwszej. To jak, albo stosujemy jedną lub drugą cały czas, albo raz tą, raz tą.

    •  

      pokaż komentarz

      @kapelusz: też nie rozumiem, o o im chodzi jadąc drogą główną drogą masz obowiązek tylko sygnalizować jej opuszczenie lub zmianę pasa. To pod jakim kątem są podporządkowane drogi nie ma kurna znaczenia. Ktokolwiek twierdzi inaczej niech pokaże WYROK w swojej stłuczce. Tu nie ma dwóch szkół kodeks jest jasny i klarowny.

    •  

      pokaż komentarz

      W myśl drugiej zasady, widzę że ktoś jedzie droga główną, to jeśli nie używa kierunkowskazów, to znaczy że nie ma zamiaru z niej zjeżdżać, tylko dalej nią podążać. dopiero gdyby wrzucił prawy kierunek, oznaczałoby to że ma zamiar zjechać z drogi głównej - czyli w twoim przypadku - pojechać prosto.

      @Bialy88: Czyli chce jechać prosto - włącza kierunkowskaz w prawo, a jak chce skręcić w prawo, to co robi? ;)

      Poza tym, @kapelusz tutaj wyczerpał temat nie pozostawiając pola do spekulacji, także tego... dobrej nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Ale na rondzie masz łagodny łuk, a nie odnogę pod wyraźnym kątem. I bez ronda istnieją drogi podporządkowane znajdujące się na „łuku” drogi głównej, a migacza na nich nie włączamy za każdym razem gdy wybór jest jasny. Niestety przepisy nie wszędzie są jednoznaczne, ale to kierowca powinien kierować się zdrowym rozsądkiem i bezpieczeństwem, gdy nie do końca jest przekonany jak jechać. Włączanie kierunkowskazu na łuku nie poprawia bezpieczeństwa w żadnym wypadku, a niewłączenie go przy jednoczesnej zmianie kierunku jazdy na skrzyżowaniu powoduje zagrożenie. Wybór jest prosty, z logicznego (bezpieczeństwo) punktu widzenia. Czasami nawet trzeba kierunkowskaz włączyć, bo tak wynika z przepisów, nawet wtedy gdy jest to bez sensu, np. wjeżdżając w prostopadłą drogę jednokierunkową, trzeba dać w prawo sygnał, no ale całe szczęście niczemu to nie zagraża - mimo że bez sensu.

      Ważne by jeździć z głową, a wykłócanie się o interpretację, i jeżdżenie bez (jak kierowca na filmiku), prowadzi tylko do niebezpieczeństw, które mogą skutkować nawet czyjąś śmiercią. Jak ktoś nie jest pewien, jak należy się zachować w danej sytuacji, bo gdzieś tam słyszał inaczej, lub mu się wydaje, że tak zapamiętał z kursu, a widzi że inni jeżdżą inaczej, to mamy XXI wiek, wiedze na wyciagnięcie ręki. w Internecie można znaleźć prawidłowe zachowania, choćby na takich filmikach jak przedstawiłem z „Jedź bezpiecznie”, gdzie osoby związane zawodowo z bezpieczeństwem na drodze wyjaśnią niejasności. Upieranie się przy swoim, mimo interpretacji autorytetów w tym zakresie uważam za wysoce nieodpowiedzialne, bezmyślne i szkodliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Na tej drodze / zakręcie jadący drogą główną nie przekracza linii rozdzielających pasy zatem teoretycznie nie ma obowiązku użycia kierunkowskazu. To, że znajduje się na drodze głównej powinno być samym w sobie sygnałem dla pozostałych uczestników ruchu co do zamiarów kierującego. Niestety w przytoczonym filmiku Pan "jeździmy bezpiecznie" się okrutnie myli, jadąc na wprost powinien był uruchomić kierunek z racji samego przekroczenia linii rozdzielającej pasy (@Arkass) . Nikt nie jest nieomylny. Generalnie powinniśmy oczywiście zgodnie z kodeksem jasno sygnalizować nasze zamiary na drodze, jednak ten sam kodeks też definiuje jak się takowe sygnalizuje.

    •  

      pokaż komentarz

      A puenta jest taka, że ten ma racje kto ma lepszego prawnika.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli chce jechać prosto - włącza kierunkowskaz w prawo, a jak chce skręcić w prawo, to co robi? ;)

      @jednorazowy: Też w prawo? Tak jak na rondzie, nawet jak jedziesz w lewo to włączasz prawy kierunkowskaz.

      Poza tym, kapelusz tutaj wyczerpał temat nie pozostawiając pola do spekulacji, także tego... dobrej nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @jednorazowy: No nie bardzo, dał linka do jakiejś nieznanej mi strony, na której nawet nie znalazłem informacji o tym kto tam pisze i na jakiej podstawie. Jeśli mówimy o kwestiach prawnych, to wypadałoby się podpierać prawem. Ja jak chcę stwierdzić czy ktoś spełnił definicję przestępstwa, to biorę kodeks karny do ręki i czytam. Potem dopiero przychodzi czas na uznane interpretacje, a jeszcze później - wyroki sądów. Właśnie w takiej kolejności.

      Popatrz na rondo niżej. Wyobraź sobie że ma tylko jeden pas. Zjeżdżając z niego używasz prawego kierunkowskazu, czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: twoje wyjaśnienia mają jakiś sens.
      Ale jest jeszcze taki prosty przepis:

      5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu
      Jedyny sposób, by na łamanym pierwszeństwie każdy manewr był i zawczasu i wyraźnie sygnalizowany, to lewo - lewy kierunek, prosto - nic, prawo - prawy.
      Każda inna interpretacja powoduje, że albo wykonujesz dwa różne manewry z taką samą sygnalizacją albo któryś manewr zasygnalizujesz w ostatniej chwili.

    •  

      pokaż komentarz

      Popatrz na rondo niżej. Wyobraź sobie że ma tylko jeden pas. Zjeżdżając z niego używasz prawego kierunkowskazu, czy nie?

      @Bialy88: ronda to osobny problem. Na obrazku masz strzałki, więc jak organizator ruchu mówi, że jedziesz prosto, to znaczy że jedziesz prosto choćby droga robiła spiralę.
      Na jednopasmowym rondzie najlepiej by było, żeby ustawodawca w końcu doprecyzował, że jazda po rondzie nie jest zmianą kierunku jazdy, a zjazd się sygnalizuje prawym kierunkiem.
      Mamy natomiast wyroki, że przed rondem nie wrzuca się lewego kierunku. Ale to dotyczy tylko ronda, nie każdego skrzyżowania z łamanym pierwszeństwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @radziol88: Ja to doskonale rozumiem, ale zauważ że na rondzie sprawa jest dokładnie odwrotna. Mimo że jedziesz w lewo na rondzie, to używasz w odpowiedniej chwili kierunkowskazu tylko w prawo. Dlaczego? Bo rondo sobie wyobrażamy jako taką pętlę z drogi głównej, i dopóki nią jedziemy to nic nie sygnalizujemy, a jak chcemy zjechać, to prawy kierunkowskaz i jazda.

      Zauważyłeś że wychodzi na to że mamy idealnie sprzeczne pojmowanie drogi głównej i kierunku ruchu? Gdyby to sytuację z ronda przenieść na takie skrzyżowanie, to również nie powinieneś używać kierunkowskazu jeśli nie masz zamiaru zmieniać kierunku ruchu (który jest wyznaczony przez oznakowanie pionowe i poziome). Wychodzi na to że raz jest tak, raz inaczej, definicji dzięki których można by to jednoznacznie określić jak nie było, tak nie ma.

      PS. Co z rondem które wkleiłem? Chcąc z niego zjechać tak naprawdę jedziesz na wprost, więc wobec przeczytanej tu wyżej logiki w komentarzach, to jeśli chcę jechać w lewo (dalej rondem) to używam kierunkowskazu w lewo, a jeśli chcę zjechać (w tym przypadku idealnie na wprost) to nie używam kierunkowskazu w ogóle, po to żeby nie mylić innych uczestników ruchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: jak napisałem wyżej, ronda powinny mieć (ale nie mają) oddzielne zapisy od zwykłych skrzyżowań, by optymalnie funkcjonować i sądy trochę w tym kierunku idą, ale to tylko interpretacje.

      Natomiast dla obrazka:
      Znaki umieszczone na drodze mają pierwszeństwo przed przepisami ogólnymi. Więc jak znajdujesz się na pasie, który ma strzałkę, to oznacza, że masz użyć adekwatnego kierunkowskazu. Więc to rondo opuszczasz bez kierunku, a kontynuujesz jazdę z lewym.

    •  

      pokaż komentarz

      @radziol88: Nie chodzi mi o żadne strzałki, sygnalizację świetlną itp. Jedyne co jest dla mnie w tym konkretnym obrazku istotne, to kąt pod jakim są ustawione jezdnie do zjazdów. Wyobraź sobie że jest tam jeden, standardowy pas, że to najzwyklejsze mniejsze rondo, z takim układem dróg. Na jezdni nie ma wyrysowanych żadnych strzałek.

      Normalnie zjeżdżając z ronda wrzucasz prawy kierunkowskaz przed danym zjazdem. Czy zmiana kąta wpadania jezdni to zmienia? Chodzi mi o dziwnie pojmowanie kierunku ruchu przez osoby, które wcześniej były święcie przekonane że racja jest najmojsza a kto chociażby pomyśli inaczej, to jest debilem. Bo wychodzi na to że na takim rondzie (po uwzględnieniu moich zmian w tym obrazku) musiałbyś właśnie przy jeździe nie używać kierunkowskazów, a przy kontynuacji jazdy użyć lewego. Co więcej! Na zwykłym rondzie z jezdniami wpadającymi pod kątem prostym, musiałbyś używać ciągle albo lewego, albo prawego kierunkowskazu (albo jedziesz w lewo po rondzie, albo zjeżdżasz w prawo - ciężko na rondzie jechać "prosto").

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: nadal uważam, że należy wtedy wrzucić kierunek.
      Zwróć uwagę, że znak przed rondem i przed łamanym pierwszeństwem wygląda zupełnie inaczej.
      Znak przed rondem pokazuje, że twoim kierunkiem ruchu jest jazda w kółko. Zjeżdżając z ronda naruszasz ten układ, więc należy to sygnalizować. Przypominam że należy sygnalizować

      zmianę kierunku jazdy lub pasa ruchu
      Pozostając na rondzie nie zmieniasz pasa ruchu. Nie zmieniasz też kierunku jazdy (bo ten określił wcześniejszy znak o ruchu okrężnym). Nie należy więc nic sygnalizować. Opuszczając rondo zmieniasz kierunek jazdy.

      Przed łamanym pierwszeństwem znak pokazuje ci, że droga, którą jedziesz najzwyczajniej w świecie skręca w lewo. Nie zmieniasz wtedy pasa (który często jest wyraźnie zaznaczony, jak na filmie) ale zmieniasz kierunek ruchu.

    •  

      pokaż komentarz

      Znak przed rondem pokazuje, że twoim kierunkiem ruchu jest jazda w kółko. Zjeżdżając z ronda naruszasz ten układ, więc należy to sygnalizować. Przypominam że należy sygnalizować

      @radziol88: No właśnie. Ale dokładnie to samo można napisać o skrzyżowaniu, na którym droga "główna" jest w lewo. Podążając wyznaczonymi liniami jedziesz zgodnie z tym układem, jak chcesz wybrać którykolwiek inny zjazd - naruszasz ten układ, i powinieneś wtedy dopiero to sygnalizować.

      Nie zmieniasz wtedy pasa (który często jest wyraźnie zaznaczony, jak na filmie) ale zmieniasz kierunek ruchu.

      @radziol88: To już twoja interpretacja, bo nie ma definicji kierunku ruchu.

      Zauważ, że na rondzie "kierunek ruchu" nie jest zmieniany, bo "jedziemy wyznaczoną drogą główną", a to że zjazd jest na wprost nie ma znaczenia, bo i tak sygnalizujemy dopiero zjazd z ronda. W takiej sytuacji wychodzi na to że "kierunek ruchu" definiujemy jako "poruszanie się drogą główną, niezależnie od tego jak ona biegnie". Wtedy wszystko się zgadza, mimo że na rondzie cały czas skręcamy co zobaczysz na kompasie i GPS, to prawnie - nie zmieniasz kierunku ruchu.

      Na skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem byłoby zaś odwrotnie, że "zmiana kierunku ruchu" jest czysto geograficzna (lewo, prawo czy na wprost) i nie ma najmniejszego znaczenia jak biegnie "droga główna". Wtedy sygnalizujesz kierunkowskazami jazdę drogą główną, czyli dokładnie odwrotnie niż na rondzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Tak z całym szacunkiem, ale twoja teoria też ma wiele błędów i wypaczeń. Bo twoja teoria właśnie nie uwzględnia przypadków takich jak wymienione przez Ciebie rondo. Bo skoro jadąc już na rondzie masz opcje pojechania prosto (po łuku, lub w prawo). Więc niby po co lewy kierunkowskaz?

      Druga sprawa to taka, że akurat przepisy w kwestiach tych pierwszeństwa i sygnalizowania manewrów są jasne i wyraźne. Kierunkowskaz jest właśnie po to, żeby inni uczestnicy ruchu drogowego mieli możliwość ustalenia tego jak twój pojazd się zachowa. Po to żeby był to czytelny manewr dla innych użytkowników dróg.

      Serio to najchętniej postawiłbym takiego instruktora, który uważa, że w przypadku skrzyżowania gdzie droga główna zmienia swój kierunek i nie trzeba dawać kierunkowskazu, włączyć się do ruchu. Pokazałbyś mu głupotę tej teorii.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak z całym szacunkiem, ale twoja teoria też ma wiele błędów i wypaczeń. Bo twoja teoria właśnie nie uwzględnia przypadków takich jak wymienione przez Ciebie rondo. Bo skoro jadąc już na rondzie masz opcje pojechania prosto (po łuku, lub w prawo). Więc niby po co lewy kierunkowskaz?

      @Micho_master: No właśnie po nic. Dlatego mówię że na rondzie używamy kierunkowskazu tylko przy zjeżdżaniu.

      Druga sprawa to taka, że akurat przepisy w kwestiach tych pierwszeństwa i sygnalizowania manewrów są jasne i wyraźne. Kierunkowskaz jest właśnie po to, żeby inni uczestnicy ruchu drogowego mieli możliwość ustalenia tego jak twój pojazd się zachowa. Po to żeby był to czytelny manewr dla innych użytkowników dróg.

      @Micho_master: Ale to bez sensu, skoro dalej nie wiem jaka sygnalizacja co oznacza.

      Jeśli na takim pierwszeństwie łamanym pojazd z naprzeciwka nie miga w ogóle, to nie wiesz czy chce pojechać tak jak droga główna, czyli przecinając ci drogę, czy na wprost. Skoro istnieją 2 różnie uzasadnione interpretacje, a co więcej, 2 sposoby nauczania kierowców (co zobaczysz na takich skrzyżowaniach), to się okazuje że jakbyś kierunkowskazów nie używał (dla 1 lub 2 metody) to i tak dla tej drugiej części twoje zamiary będą nieczytelne.

      Serio to najchętniej postawiłbym takiego instruktora, który uważa, że w przypadku skrzyżowania gdzie droga główna zmienia swój kierunek i nie trzeba dawać kierunkowskazu, włączyć się do ruchu. Pokazałbyś mu głupotę tej teorii.

      @Micho_master: No ale właśnie problem w tym że są argumenty za jedną, jak i za drugą teorią. Co świadczy o tym że "droga zmienia kierunek"? Czy to jest to samo co "sygnalizacja zmiany kierunku"? Czy to kompas, czy może jednak wyznaczenie drogi decyduje o tym gdzie jest droga główna.

      Bo jeśli chodzi o orientację geograficzną, to czemu jak jedziesz na łuku w lewo nie włączasz lewego kierunkowskazu? Bez kierunkowskazu sygnalizujesz że chcesz zjechać z drogi na pobocze/w łąkę/las. Rozumiesz że obie teorie mają słabe punkty? Według 1 teorii przy każdym skręceniu kierownicy musiałbyś używać kierunkowskazów, według drugiej jak zauważyłeś nie masz szans na skrzyżowaniu wskazać precyzyjnie w którą drogę chcesz pojechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: nie jestem w stanie na już znaleźć porządnych źródeł na to, co kiedyś wyczytałem.
      Jakiś prawnik od przepisów ruchu podawał nawet nazwisko kogoś, kogo uznał za ignoranta, a kto dopchał się do stołka w ministerstwie i forsował swoje interpretacje, które to do dzisiaj pokutują w niektórych ośrodkach szkolenia i egzaminowania (ciężko winić szkolących - dostosowują się do lokalnych egzaminatorów).
      Gość ten (ignorant) głosił poglądy, że jadąc na łamanym pierwszeństwie nigdy nie sygnalizujemy, a przed rondem trzeba dać kierunkowskaz zgodny ze zjazdem, którym rondo opuścimy.
      Jego interpretację rond sądy odrzucają, więc uważam za wiarygodne, że te o łamanym pierwszeństwie też.

      Mylisz się co do interpretacji dlaczego na rondzie sygnalizujemy tylko zjazd. Jest tak nie dlatego, że pozostajemy na drodze z pierwszeństwem, ale ponieważ znak nas informuje, że ruch odbywa się wokół wewnętrznej wyspy i to jest twój kierunek ruchu. Zjechanie z ronda jest zakończeniem jazdy w ruchu okrężnym i to jest uznawane za zmianę kierunku ruchu.
      Taka interpretacja jest zgodna z wyrokami dla rond w sądach, które to wyroki dotyczą specyficznie rond, a nie skrzyżowań w ogóle.

      Nie widziałem niestety odpowiedniego wyroku dla łamanego pierwszeństwa.
      Co przemawia za interpretacją sygnalizowania zgodnie z fizycznym ruchem:
      -prawnicy, którzy przedstawiali "poprawną" interpretację ronda, tu też się zgadzają (to co byłem w stanie kiedyś przeczytać)
      -pozostaje to w zgodzie z podanym przeze mnie wcześniej przepisem ogólnym (sygnalizowanie zawczasu i wyraźnie)
      -tak twierdzi pan Dworak z Jedź bezpiecznie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @radziol88: No właśnie, więc dalej nikt nie wie jak jest naprawdę, a opieramy się tylko na tym co mówią jakieś autorytety (prawnicy, sądy, policja, specjaliści itp.) który się opierają na tym samym, nieprecyzyjnym prawie. Należałoby to prawo zmienić tak, żeby sytuacja była jasna dla każdego przypadku i nie powodowała zagrożeń z błędnie wysyłanymi sygnałami (lub ich brakiem), a to też usprawniłoby ruch.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: No ale właśnie problem w tym że są argumenty za jedną, jak i za drugą teorią. Co świadczy o tym że "droga zmienia kierunek"? Czy to jest to samo co "sygnalizacja zmiany kierunku"? Czy to kompas, czy może jednak wyznaczenie drogi decyduje o tym gdzie jest droga główna.

      Problem w tym, że twoje argumenty nie mają zbytniego sensu. Bo idąc twoim tokiem rozumowania to jadąc po drodze z pierwszeństwem po co sygnalizować zjazd w jakąkolwiek inną drogę, skoro i tak masz pierwszeństwo?

      @Bialy88 Bo jeśli chodzi o orientację geograficzną, to czemu jak jedziesz na łuku w lewo nie włączasz lewego kierunkowskazu? Bez kierunkowskazu sygnalizujesz że chcesz zjechać z drogi na pobocze/w łąkę/las. Rozumiesz że obie teorie mają słabe punkty? Według 1 teorii przy każdym skręceniu kierownicy musiałbyś używać kierunkowskazów, według drugiej jak zauważyłeś nie masz szans na skrzyżowaniu wskazać precyzyjnie w którą drogę chcesz pojechać.

      Tak się zastanawiałem jak to najprościej wyjaśnić i trafiłem na najlepsze wyjaśnienie. Mianowicie masz sygnalizować swoje zachowanie bo jesteś na skrzyżowaniu, więc twoje manewry muszą być czytelne dla innych użytkowników. I właśnie nie ważne czy skręcasz tak jak droga główna czy nie, wtedy zmieniasz kierunek jazdy z północnego np. na południowy (itp.). Nie sygnalizujesz tego na łuku drogi bo wtedy nie ma przecięcia się dróg, nie ma skrzyżowania.

      Akurat tutaj powiedziałbym, że prawo jest precyzyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo idąc twoim tokiem rozumowania to jadąc po drodze z pierwszeństwem po co sygnalizować zjazd w jakąkolwiek inną drogę, skoro i tak masz pierwszeństwo?

      @Micho_master: Bo zjeżdżasz z drogi z pierwszeństwem. Jeśli byś cały czas jechał tak jak droga główna, to według 2 interpretacji, nic nie sygnalizujesz, bo nigdzie nie zjeżdżasz/nie skręcasz, bo to droga główna - "domyślna".

      Tak się zastanawiałem jak to najprościej wyjaśnić i trafiłem na najlepsze wyjaśnienie. Mianowicie masz sygnalizować swoje zachowanie bo jesteś na skrzyżowaniu, więc twoje manewry muszą być czytelne dla innych użytkowników.

      @Micho_master: No ale kiedy jest jasne to co robisz? Jeśli ktoś uważa że 2 interpretacja jest poprawna, to wtedy go nie poinformujesz co chcesz zrobić, tylko zmylisz.

      Akurat tutaj powiedziałbym, że prawo jest precyzyjne.

      @Micho_master: No nie jest, bo wtedy tego tematu by nie było i byśmy o tym nie rozmawiali. I nie ma że "uważam że jest precyzyjne", tylko albo jest, albo nie. Jeśli masz używać kierunkowskazów przy zmianie kierunku jazdy, ale nie wiemy czym kierunek jazdy jest (a teorie znam dwie), to znaczy że prawo jest nieprecyzyjne, skoro pozostało pole na wątpliwości, nawet po poznaniu prawa w 100%.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo zjeżdżasz z drogi z pierwszeństwem. Jeśli byś cały czas jechał tak jak droga główna, to według 2 interpretacji, nic nie sygnalizujesz, bo nigdzie nie zjeżdżasz/nie skręcasz, bo to droga główna - "domyślna".

      @Bialy88: Ale idąc twoim tokiem interpretacji w tym przypadku o którym mówimy (czyli ten z filmiku) to jadąc prosto musiałbyś użyć kierunkowskazu? Ale jakiego? Bo przecież zjeżdżasz z drogi głównej, ale formalnie rzecz biorąc jedziesz prosto.

      No ale kiedy jest jasne to co robisz? Jeśli ktoś uważa że 2 interpretacja jest poprawna, to wtedy go nie poinformujesz co chcesz zrobić, tylko zmylisz.

      @Bialy88: Tylko, że zauważ, że po to są właśnie kierunkowskazy, żebyś wskazywał innym użytkownikom drogi jak będziesz jechał, żeby twoje manewry były jasne i czytelne. Czepiasz się, że trzeba byłoby precyzyjnie określić co oznacza zmiana kierunku jazdy, z tym żebyś nie musiał używać kierunkowskazu jak droga jest w łuku a nie ma żadnych skrzyżowań.
      Ale pamiętaj, że poza prawem i określonymi przepisami masz też kierować się logiką i rozsądkiem. Czyli wiesz, że bez sensu jest używanie wtedy kierunkowskazu skoro formalnie rzecz biorąc jedziesz cały czas "prosto".

      No nie jest, bo wtedy tego tematu by nie było i byśmy o tym nie rozmawiali. I nie ma że "uważam że jest precyzyjne", tylko albo jest, albo nie. Jeśli masz używać kierunkowskazów przy zmianie kierunku jazdy, ale nie wiemy czym kierunek jazdy jest (a teorie znam dwie), to znaczy że prawo jest nieprecyzyjne, skoro pozostało pole na wątpliwości, nawet po poznaniu prawa w 100%.

      @Bialy88: Problem jest taki, że są przypadki kiedy przepisy nie mogą być bardzo ścisłe i określone. A to dlatego, że wtedy zamiast dwóch, trzech zdań musiałbyś napisać ze 20 stron, aby uwzględnić wszystkie przypadki. Bo jak chciałbyś to określić kiedy skrzyżowanie (rozumiane jako przecięcie się conajmniej dwóch dróg) może występować pewnie w milionach różnych możliwościach. A i wtedy pewnie nie byłoby to zrozumiałe dla przeciętnego użytkownika dróg.

  •  

    pokaż komentarz

    4:45 Cięzko nogę z gazu zdjąć, prościej zatrąbić i przywalić. Chamidło.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: Jak tu jeździć po ulicach jak takie chamstwo nie puści. Trzeba sobie ustępować bo inaczej to wszyscy będziemy mieć ciężkie życie za kierownicą.

    •  

      pokaż komentarz

      4:45 Cięzko nogę z gazu zdjąć, prościej zatrąbić i przywalić. Chamidło.

      @iwadrian: k!$%a typ wjechał w samochód obok ale to wina poszkodowanego bo przecież widział kłólewicza i powinien zahamować, ustąpić, pokłonić się... Skąd tu tylu typów, którzy widzą ewidentne i bezesensowne łamania przepisów i stają w obronie takich idiotów, bo "poszkodowany mógł coś zrobić"? Dżizys.

    •  

      pokaż komentarz

      @sireplama: Dobra, dobra nie bronię kierowcy corsy bo ślepy, pas zmieniał na przejściu dla pieszych chociaż miał sporo miejsca aby ten manewr później wykonać (podejrzewam świeżego kierowcę). Jednak tej kolizji łajza nagrywający mógł przy odrobinie dobrej woli uniknąć. Wystarczyło zamiast skupiać się na trąbieniu zdjąć nogę z gazu i lekko przyhamować, no ale gdzie, żeby jakąś tam corsą był przed nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: a gościa zmieniającego pas chyba martwe pole zgubiło. Zawsze się bałem podobnej sytuacji ( ͡° ͜ʖ ͡°) Trzeba cholernie drogę obserwować i lusterka wsteczne

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: Nagrywający błędu nie popełnił, tylko kierowca corsy. Jak się zmienia pas ruchu to też trzeba spojrzeć w bok, przez szybę, a nie tylko w lusterka.
      Też kiedyś, świeżo po zdaniu prawka, miałem taką sytuację, że chciałem zjechać na prawy pas, ale nie zauważyłem pojazdu, który był w martwym punkcie. Kierowca użył klaksonu, a ja zjechałem na swój pas i do kolizji nie doszło.
      Na nagraniu, kierowca Corsy i ślepy i głuchy, ale to nagrywający zawinił...

    •  

      pokaż komentarz

      @grayjedi: Gdzie napisałem, że nagrywający popełnił błąd? jeden i drugi to p#%@y nie kierowcy. Jeden pasa nie umie zmienić i się czai a drugi widząc niepewnie czającego się do skrętu na włączonym kierunkowskazie, mógłby przewidzieć co tamten odwali.

  •  

    pokaż komentarz

    Ech przynajmniej połowy z tych stłuczek dałoby się uniknąć dzięki zwykłej uprzejmości, tak jak kolizja ze srebrna corsa, ale nie. Janusz ma kamerke wina nie jego i on pokaze, co z tego ,że dalej korek na 10 minut ale nie pusci. To samo ten "mondry" od campera ( chociaz tu obaj siebie warci)...

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnyOwiec: Oczywiście, tylko po co wtedy pierwszeństwo i przepisy ruchu drogowego? I dlaczego miałbym być uprzejmy wobec kogoś kto moje istnienie na drodze ma w dupie i uważa się za ważniejszego ode mnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: Choćby dlatego, by taki pan od campera nie rozsmarował się na jadących z naprzeciwka zabierając ich ze sobą. Czasem głupiemu należy odpuścić.

    •  

      pokaż komentarz

      @shagwest: Twierdzisz że osobom które stwarzają zagrożenie na drodze, powinno się pobłażać i pozwalać dalej to robić?

    •  

      pokaż komentarz

      @shagwest: Camper nie mając miejsca i mocy chce wpierdzielić się przed inny samochód (wymusić pierwszeństwo) powinien zostać wpuszczony na ten pas. Tylko że kolejny raz też to zrobi. Potem wjedzie na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu z niego i będzie tamował przejazd tym którzy mają zielone bo ktoś wcześniej mu przecież ustąpił. Ten sposób to wychowywanie właśnie takich potencjalnych zabójców na drogach którym będzie wydawało się że wszystko mogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: Jest nagranie, należy je wysłać na Policję i gościa za to dojadą. A takim "nie wpuszczę cię cwaniaku!" też go przecież nie wychowasz, a tylko zwiększysz zagrożenie dla jadących z naprzeciwka. Nie warto.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: czasem to są jednostkowe sytuacje - błędna ocen możliwości, itp, tym bardziej że kamperem raczej co dzień się nie jeździ

      natomiast ten z 4:50 który przyspieszył żeby nie wpuścić zmieniającego pas to zwykły chujek jest; nawet w gęstym ruchu jak ludzie się wpuszczają to dużo płynniej to idzie niż tak, gdzie takie ćwoki za kierownicą (porównanie choćby wawy, gdzie spory procent puści jak masz kierunek i większości małych miast, gdzie się zachowują jak ten z filmiku)

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnyOwiec: oczywiście, że tak - łącznie z polowaniem na zagricznego (4:45)
      Swoją drogą - Wrocław / Hallera.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzarnyOwiec ten z corsy to combo zaliczył. Bo na dzień dobry 300zł +6pkt, a dwa auto nie zarejestrowane na "wydrukowanych" tablicach. To będzie +800zł i laweta.

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: nie, do k%??y nędzy nie. Jak się wsiada w kampera, zwłaszcza jak jeździ się nim od święta to k%??a się wie czym się jedzie. Po ch#@ go wyprzedza jak już jedzie blisko prędkości maksymalnej? Po ch#@ wymusza jak zaraz dociągnie do swojej granicy a ten bus będzie mógł spokojnie pocisnąć jeszcze? Po ch#@ ciśnie mocniej jak widzi że kończy mu się pas, po ch#@ jedzie po obszarze wyłączonym z ruchu? Łamał przepisy ruchu drogowego z premedytacją.

      Uprzejmość i wyrozumienie to się należy tym którzy robią coś źle ale się starają, nie łamią przepisów z premedytacją i przede wszystkim tym który nie starają się jechać szybciej niż mogą bo tacy właśnie jak ten z kampera to potencjalni zabójcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: aha, czyli napinka i nie wpuścimy kogoś bo mógł pomyśleć? z takimi nerwami na drodze wcześniej czy później doprowadzisz do jakiegoś wypadku

      aż obejrzałem sobie to jeszcze raz - kamper miał dużo większą prędkość niż ciężarówka tylko zwolnił bo ciężarówka jechała za blisko następnego auta i zwyczajnie się tam nie mieścił - i kierowca tira zamiast lekko zwolnić zwyczajnie trzyma prędkość; do tego tir powinien trzymać większy odstęp także dlatego, że ma dłuższą drogę hamowania niż osobówka

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: Tak, zamiast jechać swoje mam wpuścić każdego, nawet takich którzy chcą wymusić na mnie pierwszeństwo.

      I dlaczego kamper miał większą prędkość skoro nie wiedział czy będzie mógł zmienić pas? Przy braku możliwości kontynuowania jazdy zamiast hamować to przyspiesza...

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: zgodnie z kodeksem kierowca pojazdu o długości przekraczającej 7m ma obowiązek utrzymać taki odstęp od następnego aby pojazd wyprzedzający mógł się zmieścić; to chyba kończy temat

      uprzejmość na drodze również ułatwia życie - nawet jak ktoś się wciska - kultura na drodze jednak się powoli poprawia i warto brać w tym udział żeby nie zostać ostatnim burakiem szosy

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: nie myl uprzejmości na drodze z ustępowaniem chamstwu.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: bardzo często można pomylić zwykłą gapę z chamem; od dłuższego czasu jak jest szansa na to że ktoś coś zrobił z głupoty czy gapiostwa - to zakładam właśnie to - dużo mniej nerwów od tamtego czasu mam na drodze; nawet jak czasem chamowi ustąpię - to co z tego? jak pisałem wyżej - powoli kultura na drodze się poprawia, będzie tego coraz mniej

  •  

    pokaż komentarz

    w 4:09 jakaś owca za kółkiem :)

    źródło: youtu.be