•  

    pokaż komentarz

    To taki Amway samopoczucia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris: Coaching to praca 1v1. To co ludzie wrzucają to mówcy motywacyjni. TO zupełnie inna para kaloszy.
      Ale coaching jest dla ludzi, którzy w życiu coś osiągnęli i chcą osiągnąć jeszcze więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: Żadna z osób minusujących Cię (i ten oto komentarz, który piszę), nie zadała sobie trudu poznania definicji coacha - ale WYOBRAŻAJĄ SOBIE, że to to samo, co mówca motywacyjny, więc musi tak być. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker 1v1 to raczej rywalizacja a nie praca.
      Mam nadzieję że'coaching' o którym piszesz to ci chodzi bardziej o mentoring, a nie p#??!?$olo osoby spoza branży

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker
      @nvmm
      Wykopki nie wiedzą co to coaching. Kojarzą to z jakimiś cwaniakami ze sceny albo YT. Powinno się wybaczyć, niewielu pewnie zawodowo doszło do momentu kiedy mają lub potrzebują prawdziwego coachingu. Krytykują coś czego nigdy nie doświadczali do tego święcie przekonani o swojej racji.
      Jak z kimś takim dyskutować?:)

      @szpoq rywalizacja:) nie, nie jest nią na pewno.

    •  

      pokaż komentarz

      @krotkoinatemat: Ja wiem trochę na ten temat. Problem z polskim coachingiem jest powszechna bieda a z tego co obserwuję to też spore kompleksy. Ci ludzie generalnie udają bogactwo, a przez to że zwykle są kompletnie spłukani jakakolwiek etyka biznesu schodzi na bardzo daleki plan. Właściwie można powiedzieć, że jej nie ma.

      Nie mam na myśli jakichś komunistycznych bzdur typu praca za darmo dla dobra ojczyzny i ludu pracującego. Ale na przykład niepłacenie rachunków, naciąganie ludzi na niepotrzebne usługi i darmową pracę, pożyczanie i nieoddawanie pieniędzy, tworzenie bardzo niezdrowej, cynicznej atmosfery bogactwa i troski o innych, nagminne łamanie praw autorskich, wykorzystywanie wizerunku uczestników w reklamach. Byłem nawet świadkiem wyciągnięcia materiałów wideo ze szkolenia i użycia ich przeciwko uczestnikowi w celu dyskredytacji w internecie.

      I to czegoś co chłopak zrobił za darmo, w wolnym czasie... dlatego, że o reklamę swoich usług poprosił go coach. Był to generalnie szczyt c!!%@wizny, bo nie płacić za usługi i robić biznes na krzywy ryj to jedno, ale nie płacić a później jeszcze wyciągać materiały żeby dosrać komuś kto ci je dostarczył za darmo to już następny poziom bycia skończonym fiutem...

      Słowa klucz to w tym "biznesie" - bogactwo, i "za darmo". Bo to taki świetny biznes, że ludzie stojący na szczycie są tak "bogaci" że nie płącą gdzie tylko mogą, łącznie z pożyczaniem kasy i nie regulowaniem faktur od znajomych. I ta beka z "garniturem z komunii" to pewnie byłaby prawda, gdyby za garnitury płacili oni sami a nie jakiś frajer którego naciągnięto na pieniądze.

      Podam przykład. 30-to latka która pracujw w KFC, maluje koszmarne "obrazy" i śni o wielkości. Czyli niestety nie umie kompletnie nic. Powinna pójść do jakiegoś doradcy zawodowego. Zamiast tego wysłuchuje bzdur o NLP, marnuje tysiące złotych i liczy na pracę u kołcza oraz własną wystawę gdzieś w warszawie... tylko że ta "praca" będzie polegała na tym, że będzie za darmo pomagać przy organizacji kolejnych eventów bo "kołcz" nie ma kasy nawet na to, żeby zapłacić za witrynę internetową. Kasy nie będzie miała nigdy, nawet na to, żeby się w tej Warszawie zatrzymać 1 dzień w hostelu i dojechać tam pendolino, ale jest już cały plan wystawy i kilka zakupionych szkoleń które z malarstwem, wystawami i kasą mają tyle wspólnego co ja z wypasem świń :)

      Powiedzieć nic nie można bo kołcz jest żywym przykładem bogactwa a ty od razu zostałbyś hejterem; Tak kończą karierę osoby które chcą pieniędzy. Kołcz bardzo zajęty, m.in. spławianiem ludzi którym wisi kilkaset złotych i straszą go sądem a kursanci słuchają opowieści dziwnej treści, że jak się jest człowiekiem na poziomie to można zapłacić 300 złotych więcej za buty bo w dobrym sklepie sprzedawca poda ci rękę. Po prostu tak się wysili, żeby wyjść za schemat a tobie się należy takie podanie ręki za 3 stówy bo przecież jesteś człowiekiem sukcesu :D

    •  

      pokaż komentarz

      Coaching to praca 1v1. To co ludzie wrzucają to mówcy motywacyjni. TO zupełnie inna para kaloszy.
      Ale coaching jest dla ludzi, którzy w życiu coś osiągnęli i chcą osiągnąć jeszcze więcej.


      @skyluker: zostałeś zminusowany ale ty po prostu mówisz o psychoterapii która marketingowo została nazwana coachingiem.
      Niestety żeby móc nazwać się coachem nie trzeba żadnych certyfikatów więc pojawia się sporo pseudo coachów. Niemniej jednak istnieją prawdziwi profesjonaliści w tej dziecinie i potrafią pomóc.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker znam jednego takiego coacha. Ale mialem beke jak mi na imprezie tlumaczyl na czym polega ten jego coaching. Koleś w życiu osiągnął to że się urodził i skoczył szkole i bierze się za klepanie po plechac innych zadajac niby odpowiednie pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      Coaching to praca 1v1

      @skyluker: To znaczy prawienie dyrdymałów w cztery oczy jest czymś znacząco innym od prawienia dyrdymałów w większej grupie? Niby jakim cudem, skoro tak czy siak daniem głównym są populistyczne popłuczyny skomponowane z przez do końca rozumianych przez kołcza, acz efektownie nadinterpretowanych podstaw psychoterapii, psychologii, socjologii i filozofii?

    •  

      pokaż komentarz

      potrzebują prawdziwego coachingu. Krytykują coś czego nigdy nie doświadczali do tego święcie przekonani o swojej racji.
      Jak z kimś takim dyskutować?:)


      @krotkoinatemat: Coś jak "prawdziwe" wróżki? Sorry, ale cały ten coaching to synonim pseudo-psychoterapii. A jak ktoś jest prawdziwym terapeutą to po prostu... nie nazywa się coachem
      No i z pewnością nie da się dyskutować z ludźmi, którzy każą na wiarę przyjmować to, że gdzieś tam istnieją "prawdziwi" coachowie którzy niby nie prawią farmazonów. Może i są, ale mi się wydaje, że po prostu robią to samo, tylko starają się nadać temu pozór większej fachowości, bo wszak tylko o pozory tu chodzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee:
      Koleś na yutubie w serii "w co gra mózg" opowiadał, że kołcz Majk stwierdził że nie będzie płacił swoim pracownikom i to jest dla ich dobra by sami wzięli się za swoje projekty w wolnym czasie po pracy dla niego i na nich zarobili i osiągnęli sukces.

    •  

      pokaż komentarz

      @nvmm: Jeżeli ludzie mają te same doświadczenia z coacherem, co np. ja to się nie dziw, że minusują. Bo ja poszłam raz na takie spotkanie coachingowe z ciekawości. Spodziewałam się, że za tę cenę dostanę jakieś konkretny, a w rzeczywistości to babsztyl uważała się za mądrzejszą niż wszyscy specjaliści danych dziedzin życia (od polityki po medycynę) a jeśli chce się osiągnąć sukces, to...trzeba dążyć do tego, wierzyć w to i poprawiać swoje kompetencje szkoleniami itd. Takie słuchanie przez 2 godziny za pare stów.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: i ma mnie uczuć które, kto osiągnął mniej? To tak jak przedsiębiorczości w liceum, uczy gość, co zarabia 2k. Szanuj ludzi inteligentnych, bo głupiego nie musisz przekonywać do swoich racji.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee Zobacz, tyle wysiłku włożyłeś w ten komentarz, a nie sprawdziłeś nawet czym ten coaching jest i na czym polega - co ma prowadzenie kursów, albo przemowy o bogactwie do coachingu?

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: jak patrzę na ilość minusów to nie wiem czy wykop jest tak głupi czy może coś innego...

    •  

      pokaż komentarz

      @deviator o to, to! Na pewno są jakieś chlubne wyjątki w tym zawodzie, ale niestety większość "kołczów" to niestety pewnie naciągacze. Osobiście znam jednego gościa który się tym zajmuje i na jego widok mam ochotę przejść na drugą stronę ulicy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Bardzo zaburzony, toksyczny osobnik z problemami w kontaktach społecznych, typ narcyza. Strach pomyśleć co mówi swoim klientom.

    •  

      pokaż komentarz

      @nvmm: @krotkoinatemat: @AveryL: U mnie w firmie zapłacono profesjonalnemu kałczowi który posiada firmę i ten tam certyfikaty i inne uje muje dzikie węże. Można było sobie wziąć u niego pół roczne sesje kałczingu.

      Mówisz, że ludzie powinni sprawdzić definicję. Cytując profesjonalistę:
      - Wiecie jaka jest moja definicja kałcza?
      "PRZEWODNIK PO MIEJSCACH W KTÓRYCH NIGDY NIE BYŁ"

      Na moje stwierdzenie, że to oszust a nie przewodnik kazał sprawdzić definicję przewodnika.

      Moja definicja kołczinku: Oszut wmawiający ludziom, że wie o czym mówi choć nie ma o tym pojęcia, więc mówi prawdy oczywiste dla każdego przeciętnie inteligentnego człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @krotkoinatemat:

      niewielu pewnie zawodowo doszło do momentu kiedy mają lub potrzebują prawdziwego coachingu.

      To znaczy do jakiego momentu? Skończenia LO i szukania pracy czy całkowitego nieudacznictwa? Sory ale nie uwierzę, że ktokolwiek potrzebujący takiego prania mózgu doszedł gdziekolwiek w jakiejkolwiek pracy xD

    •  

      pokaż komentarz

      @krotkoinatemat: czasem sobie myślę, co ja tu robię z tą bandą dzieciaków, u których myślenie jest na etapie 6-latka.

    •  

      pokaż komentarz

      Żadna z osób minusujących Cię (i ten oto komentarz, który piszę), nie zadała sobie trudu poznania definicji coacha

      @nvmm: dalem ci minusa zebys zobaczyl jakie idiotyzmy wypisales. Ja sobie zadalem trud poznania definicji kołcza.

    •  

      pokaż komentarz

      @DRN młody jesteś to nie uwierzysz. Jak już do czegoś dojdziesz może zmienisz zdanie. Nie wierz, nie moja sprawa. Napisałem jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: pokaz mi kogoś kto sam z siebie cos osiągnął i jest na tyle głupi że potrzebuje gadające papugi nad uchem bo w siebie nie wierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee stary nie mam czasu na takie wypracowania:) skróciłem lekturę do pierwszego i ostatniego akapitu zakładając, że wszystko pomiędzy Twoja potrzeba podzielenia się z czytelnikami własną grafomanią, potrzebą atencji i jakimś dowodem anegdotycznym któremu kompletnie o niczym nie swiadczy...

      Są cyfry więc oko wyłapało:
      "Podam przykład. 30-to latka która pracujw w KFC". Serio? Poważnie przytaczasz takie przykłady?:) Sporo plusów dostałeś za ten poważny głos w dyskusji:) Połowa matołów pewnie nawet nie co przeczytala.

    •  

      pokaż komentarz

      @krotkoinatemat: Mógłbym cię wyprowadzić z błędu pisząc ile mam lat i do czego już doszedłem w życiu ale obawiam się, że jesteś tak przesiąknięty tymi bredniami, że i tak byś nie uwierzył. Każdy kto potrzebuje tego typu "motywacji" jest albo zagubionym dzieckiem śniącym o łatwej i szybkiej kasie albo dorosłym nieudacznikiem z ograniczaną mentalnością - idealny target dla tego typu oszustów. Napisałem jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @DRN napisałeś jak uważasz, że jest. Przyznasz chyba, że to jest różnica. Ja napisałem jak jest bo znam temat chociaż samemu do coachingu mi daleko tzn nie jestem coachem. Najważniejsze: co z tego, że się urodziłeś no 40 lat temu skoro podejście do niektórych kwestii masz tak bardzo infantylne?
      Ja nie mam zamiaru Cię do niczego przekonywać. Widzę, że ludzie za coachów biorą jakiś szarlatanów a nie zawodowców. Widzę, że nie rozumieją na czym ma polegać ich praca z coachem więc i co do wyników będzie różnica zdań. To tyle, pozdrawiam prośba: nie zabieraj mi więcej czasu:)

    •  

      pokaż komentarz

      Podam przykład. 30-to latka która pracujw w KFC, maluje koszmarne "obrazy" i śni o wielkości. Czyli niestety nie umie kompletnie nic. Powinna pójść do jakiegoś doradcy zawodowego. Zamiast tego wysłuchuje bzdur o NLP, marnuje tysiące złotych i liczy na pracę u kołcza oraz własną wystawę gdzieś w warszawie...

      @MiniHoneybee: Na takich marzeniach właśnie opiera się ten tak zwany coaching, zamiast realnego podejścia do sprawy, rozeznania w temacie i podjęcia konkretnych działań, skupiają się na wytworzeniu odpowiedniego stanu emocjonalnego i poczuciu wielkości które to przy pomocy wydumanych technik mają doprowadzić na szczyt. Tyle że w życiu takie rzeczy się nie sprawdzają, chyba że szkoli się na bycie manipulantem potrafiącym obiecywać gruszki na wierzbie. Osobiście znam parę osób które były zafascynowane gwiazdami polskiego coachingu i te historie nie mają dobrego zakończenia. Wyszli z tych kursów z poczuciem wyższości, ale nie udało im się osiągnąć swoich celów, wciąż jednak tkwią w mrzonce że samą siłą chęci i "technikami" uda się załatwić wszystko (jak przykładowo prowadzić szkolenia dla biznesmenów kiedy nie ma się żadnego doświadczenia w prowadzeniu biznesu, a jedynie wiedzę z kilku książek motywacyjnych, kiedy nawet nie potrafią poprowadzić dobrej sprzedaży w normalnej firmie). A mimo to im nie przetłumaczysz, ich ego zostało tak nadmuchane, a coach tak wyidealizowany że oddaliby za to własną rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker jak to co? Bywa śmiesznie, niezła linkownia, sporo ciekawostek. Lokalni zawsze tak reagują na słowo coaching. To mentalność ludzi wg których wszystkiego można się nauczyć z google albo YT. To pierdoła i na szczęście tutaj jest niewiele tego typu tematyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @DRN: To zależy...czy ten coaching ma być dla beneficjentów socjalu czy dla wieloletnich zarejestrowanych w Urzędzie Pracy, czy po prostu dla ludzi pracujących, ale chcących coś zmienić w życiu. Jak przyjechałam na studia do Polski, to zainteresowałam się waeunkami, które muszę spełnić jeśli chcę być traktowana jak obywatelka RP (nie wychowałam się w Polsce) Zatem przyjechałam, chciałam zapisać się na studia w Polsce, ale musiałam mieć ubezpieczenie zdrowotne. Dowiedziałam się, że dopóki nie znajdę pracy, a z moim europejskim ubezpieczeniem, może być dużo zachodu...mogę się zarejestrować w urzędzie pracy. I tak też zrobiłam. Musiałam jednak dostarczyć odpowiedniki świadectw ze szkół, a te już załatwiała moja mama w kraju w którym mieszkałam. Zatem zarejestrowałam się w Urzędzie Pracy, ale figurowałam ( na czas dostarczenia i tłumaczenia dokumentów) jako osoba z niepełnym podstawowym wykształceniem. I jakoś ze 3 tygodnie później zostałam zaproszona na szkolenie do Urzędu Pracy. Okazało się to coś co było po części promocją szkół dla dorosłych a coachingiem. Między innymi gość zapytał o marzenia; ludzie mówili, że chcieliby mieć pracę, móc się samodzielnie utrzymać, a najlepiej to praca w urzędzie. No ok, to ten coacher opowiadał co muszą zrobić. Spotkanie trwało 4 godziny, w pewnym momencie wkroczyła kobieta która była przedstawicielką firmy X i druga, która reprezentowała szkoły dla osób dorosłych; od gimnazjum po szkoły policealne. Szkoły za darmo, ok 20 fajnych kierunków, można zdać maturę. Np jeśli jakaś tam pani Hania mowi, że na bezrobociu od 5 lat, że wykształcenie podstawowe i chciałaby pracować w urzędzie to warto zacząć od czego? Od uzupełnienia wykształcenia, zdobycie tej matury i skorzystanie z kierunku np. technika administracji i już - są jakieś kroki podjęte ku spełnieniu marzenia pani Hani. Na tym spotkaniu było ok 40-50 osób. Każdy dostał takie kwestionariusze i do szkoły i zgłoszenia do pracy na stanowisko w firmie X (jakaś praca na produkcji) i co? Z tych wszystkich osób 3(!) wypisały i jedno i drugie. 5 osób tylko jedno, a reszta? Przeklinając marnowanie ich czasu wyszła.
      Coaching do osób, które nie rokują do jakichkolwiek zmian, nie ma najmniejszego sensu. Coaching ma szansę tylko dla tych, którzy coś robią i chcą coś zrobić - chcą coś zmienić, coś poprawić, być w czymś lepszym. Ale ten coaching powinien być na zasadzie konsultacji.
      A postawienie coachera przed 20 osobową grupą np pracowników firmy i pieprzenie im "chcecie więcej zarabiać? Zmieńcie prace! A jak ją zmienić?! Roznosić CV i chodzić na rozmowy. A co zrobić by się nie denerwować spotkaniem? Uwierzyć w siebie!"
      No ja p$@@@$#e, to nie coaching. To marnowanie czasu i pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @AveryL:

      trzeba dążyć do tego, wierzyć w to i poprawiać swoje kompetencje szkoleniami itd.
      Oczywiście to muszą być szkolenia u tego coacha, a nie jakieś zawodowe. ;-)

      Wiadomo, że jak jest tłum ludzi to kołcz będzie walił tylko truizmy i nie będzie indywidualnego podejścia. Wiadomo, że każdy ma inny problem i chce robić co innego. Czasami dobrze jak ktoś zboku popatrzy na twoja prace i poda rady.
      Jedna z zasad jest zasada Petero do pracy, która mówi że 20% pracy odpowiada za 80% zysków. Oczywiście nie każdy tak pracuje (właściwie mniejszość tak pracuje). Np. jeśli malarz 80% czasu poświecą na malowanie, a 20% na sprzedaż obrazów. To lepiej by się tak nie przykładał do malowania i obrazy robił na odp@@?$?#, a skupił się na sprzedaży i promocji swojej osoby. Jakość obrazu nie ma wpływu na jego cenę.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacom: to ten filmik o kołczu majku, tylko nie wiem która minuta.
      https://www.youtube.com/watch?v=E2J9x8OHA9w

    •  

      pokaż komentarz

      @krotkoinatemat:

      stary nie mam czasu na takie wypracowania:) skróciłem lekturę do pierwszego i ostatniego akapitu zakładając, że wszystko pomiędzy Twoja potrzeba podzielenia się z czytelnikami własną grafomanią, potrzebą atencji i jakimś dowodem anegdotycznym któremu kompletnie o niczym nie swiadczy...

      Nie, to moja próba powiedzenia czytelnikom na czym ten "biznes" polega, żeby nie wierzyli w te bzdury i nie zostali wydymani. W skrócie na wmawianiu ludziom że jak zapłacą kilka tysięcy PLN to nic nie umiejąc osiągną sukces oraz żerowaniu na cudzej, darmowej pracy i udawaniu bogacza.

      I to nie jest dowód anegdotyczny znam klikadziesiąt osób które zostały oszukane na pieniądze a nie "tylko" naciągnięte na coś czego nie potrzebują. Ba, znam osoby które do tego stopnia wkręciły się w te bzdury że brały kredyt żeby wypożyczyć samochód i kupić garniak. I tak przyjechać na event, żeby innym (bardziej chyba samemu sobie) udowodnić że to przynosi rezultaty :D

      Wydaje mi się, że sami kołcze się wkręcają we własne brednie. Podany tu przykład jak wielki "kołcz" powiedział swoim pracownikom, że im nie zapłaci dlatego, żeby zrobić im przysługę. Akurat mój poprzedni post nie dotyczył tego człowieka pisałem o szkoleniach u innych osób, ale to pokazuje że mechanizm jest w gruncie rzeczy taki sam, czyli zanegowanie obiektywnej prawdy. Jak dla mnie to choroba psychiczna bo tylko ktoś chory może stwierdzić, że chce zrobić komuś przysługę i dlatego nie opłaci faktury. A jak ci się nie podoba to się wal bo jesteś niewdzięczny i nie opłaci tym bardziej :D

      @Anna_: Ludzie po tych szkoleniach potrafią wychodzić tak odmóżdżeni że jeden facet proponował mi szkolenie z inwestycji w kryptowaluty. A zapytany co o tym wie, stwierdził że ma portfel i kilka tysięcznych bitcoina. Czyli więcej niż 99% osób...

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee strasznie jesteś zaangażowany akurat w ten wątek. Sparzyłeś się albo tak jak pisałem: chciałbyś uchodzic za fachowca, chociażby tutaj. Znasz kilkadziesiąt osób? Jakieś stowarzyszenie? Nie ośmieszaj się. Pozdrawiam

      P.S. środowisko samo w sobie też jest niezdrowe. Masie ludzi można sporo zarzucić i zgadzam się to często sztuka dla sztuki i biznes. Nie zawsze na szczęście. Są ludzie decydujący o potężnych budzetach: napisz do nich, muszą być skrajnymi idiotami skoro na tego typu rzeczy przeznaczają aż takie pieniądze. Regularne badania, ankiety, porównywanie wyników itd ale wuj z tym: przeciez znasz kilkadziesiąt osób i wiesz lepiej. Węszę potężną kasę dla Ciebie. No chyba, że tylko tak sobie piszesz...

    •  

      pokaż komentarz

      @krotkoinatemat: Ale ja nie mówię o specjalistach od sprzedaży którzy mają realną wiedzę, dostosowują zalecenia do klienta i używają modeli statystycznych w celu badania skutków wprowadzanych zmian.

      Tylko o szarlatanach którzy przeczytali kilka książek, dostali "certyfikat" od kumpla i wmawiają grupie 30 osób z których część jest w ciemnej dupie, że mogą wszystko. Podczas gdy sami często są w niewiele lepszej sytuacji. To wszystko jedna wielka manipulacja. Począwszy od popularnych MLM do tego co ludziom jest oferowane pod metką "coaching".

      Osobiście na tym się nie spażyłem, ale znam ludzi którzy stracili firmy i nadal wierzą że zostaną magnatami sprzedając kawę i mydło. Osobiście jak se chcesz to "inwestuj" (:D) tylko później nie płacz że nikt nie chce pomóc i "gdzie było państwo"...

      Sparzyłeś się albo tak jak pisałem
      Już ci to tłumaczyłem, i to jest pierwsze zdanie poprzedniej wypowiedzi.

      Znasz kilkadziesiąt osób? Jakieś stowarzyszenie? Nie ośmieszaj się.
      Po prostu czasem wychodzę z piwnicy zamiast tylko wypisywać bzdury na forach. Być może dla ciebie to śmieszne że można znać więcej niż 3 osoby... do szkoły też nigdy nie chodziłeś? ;)

      Są ludzie decydujący o potężnych budzetach: napisz do nich, muszą być skrajnymi idiotami skoro na tego typu rzeczy przeznaczają aż takie pieniądze
      No to może konkretnie opowiedz coś o tym konkretnie i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adam34564: wszystko co tu jest powiedziane jest na opak. Coach nie daje rad. Może robi to doradca zawodowy czy ktoś taki.
      @jendriu ?

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee: Bo przeciętny Polak to (niestety :( ) gołodupiec a chciałby się pokazać że, jak mawiał Testo "On jest kimś kur@#@a, zarabia 3 brutto, on jest kimś!". Innymi słowy bieda i kompleksy ekonomiczne w systemie w którym wszystko jest na sklepowych wystawach i kuje w oczy ale nie ma jak tego kupić.
      Nic tak też nie boli Polaka jak świadomość swojej biedy i to że może być postrzegany przez sąsiada jako biedak. Próbował więc będzie "wyżej srać niż dupę posiadać". Tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten jakobiak to jak jakiś kosmita wyglada. Nie ma c@@!! żeby kosmitom zaufał, chociaż nie wiem co by mi obiecali xd

  •  

    pokaż komentarz

    Nie jestem kołczem, ekonomistą itp... Ale tak się zastanawiam ostatnio, że znam na prawdę sporo młodych inteligentnych, wykształconych, pracowitych ludzi, którzy z jakiegoś powodu nie wierzą w swoje umiejętności.
    W sensie są takimi ciapami życiowymi trochę. Typu narzekają na życie, ale pracy nie zmienią - "bo nie wiem czemu".
    Mają oszczędności, ale w sumie nigdzie nie zainwestują bo po co (tak na prawdę się chyba boją). Wiecie o co mi chodzi, mają 30 lat a się tak jakby życiowo poddali... Mogą gdzieś pojechać, ale w sumie to nie jadą - tylko marzą...

    I co ciekawe, ci znajomi z pracy często mówią na mnie "Koułcz", tylko dlatego, że z czystej przyjacielskiej rady próbuje ich jakoś zmotywować słowami typu "Stary nie bój się, podbij w końcu do tej laski"

    Wnioskuje w sumie z tego wszystkiego, że może takiemu "Filipowi Informatykowi" na prawdę jakiś kołcz może się przydać. Wiecie o co mi chodzi? Niektórzy ludzie chyba serio potrzebują kogoś kto im pokaże/powie "nie sraj, będzie git tylko spróbuj" czy "Chcesz to zacznij coś robić w tym kierunku".

    W sumie to trochę smutne, że przez jakiegoś Jakubiaka ludzie którzy moze serio potrzebują motywacji - pomocy, będą unikać wszelkich motywatorów - bo przecież na wykopie gadali, że to taki kicz...

    Ciekawych czasów dożyliśmy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @wykraczajacypozapole: Szczerze mówiąc - wydaje mi się, że to wynika z braku wsparcia wśród najbliższych. Wyobraź sobie, że masz wrednych starych, którzy mówią ci: "do niczego się w życiu nie nadajesz, jak nie skończysz szkoły, to będziesz rowy kopał - chociaż pewnie i tak będziesz rowy kopał z twoimi zdolnościami do nauki" zamiast normalnych, kochających rodziców... Łatwo jest nie wierzyć w siebie, jak nie masz wokół siebie ani jednej osoby, która by w Ciebie wierzyła, a jedynie takie, które zawsze i chętnie podkopią Twoją wiarę w siebie i powiedzą Ci, że "a po co ci to" / "nie ma sensu" / "nie dasz rady"...

      A psychika robi w życiu ogromnie dużo - najlepiej widać to po sportowcach, po których jak psychika siądzie, to mimo ewidentnych zdolności i dobrego przygotowania potrafią zawalić mecz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantegram: Jestem w dużym korkociągu w dół....i Pentagram masz zupełną rację...chociaż ze mnie stary ujj, ale przyznaję Ci zupełną rację

    •  

      pokaż komentarz

      @wykraczajacypozapole: jest masa takich ludzi i oni nie tyle co nie wierzą w swoje umiejętności co nie widzą plusów swoich decyzji, nie chce im się albo nie potrafią analizować tego co mogą zrobić i jakie zmiany mogą nastąpić. Samo mówienie komuś zrób tak czy inaczej nie pomoże, musisz za rączkę poprowadzić to się zdecyduje, a i tak będzie potrafił ci powiedzieć, że za komuny było lepiej. Sprawdź jak wygląda jego otoczenie bo może to być główny powód.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale tak się zastanawiam ostatnio, że znam na prawdę sporo młodych inteligentnych, wykształconych, pracowitych ludzi, którzy z jakiegoś powodu nie wierzą w swoje umiejętności.

      @wykraczajacypozapole: Ja bym tu raczej widział to że im jesteś lepszy w tym lepszym środowisku się obracasz, przez co średnia w środowisku jest wyższa. No i ludzie zdolni przeważnie mają trochę większe oczekiwania od siebie, co z tego że jesteś lepszy od 99% społeczeństwa jak isę obracasz wśród top 1% i nie doznajesz swojej "lepszości"?
      Bo zawsze jest ktoś kto jest lepszy od ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiecie o co mi chodzi? Niektórzy ludzie chyba serio potrzebują kogoś kto im pokaże/powie "nie sraj, będzie git tylko spróbuj"

      @wykraczajacypozapole:
      Bo tak naprawdę nie potrzebny jest im kałcz, tylko ktoś kto podejmie za nich trudną decyzję, w stylu - "zmień pracę, jesteś za dobry na tą..". Czyli po prostu szukają kogoś na kogo mogą zwalić winę.
      Jest sporo takich osób, na pytania odpowiadają "nie wiem", podjęcie decyzji jakiejkolwiek doprowadza ich do zawału.

      I tu jest problem, oni zmienią pracę, może trafią na lepszą, będą wdzięczni kołczowi. Ale nadal nie będą potrafili podjąć nowych decyzji tak jak wcześniej, bo nie podjeli tamtej sami. Więc dalej będą na tym samym poziomie,z tymi samymi problemami w głowie. A gdyby sami zdecydowali byliby "odwaga w podejmowaniu decyzji" +15.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykraczajacypozapole: Tylko czy takim osobom coaching o którym tu piszemy naprawdę pomoże? Te wielotysięczne kursy bardziej opierają się na wmówieniu że możesz wszystko, niż na nauczeniu konkretnych umiejętności, czy faktycznym przeszkoleniu które poprawi poczucie wartości na stałe. Przez to ktoś kto wpompował masę kasy w kurs który przecież skoro jest tak drogi to musi być skuteczny, ostatecznie może jeszcze bardziej się zniechęcić wnioskując że skoro to się nie udało, a powinno, to już nic się nie uda. Coaching jest tu podobny do MLMu, obiecywanie że można wszystko, tylko że system nie tak działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantegram: dobrze prawisz. Dam mam takich rodziców. Chociaż odkąd leczę depresję starają się zmienić podejście

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś firma, w której pracowałem zafundowała 10 osobom bilety na takie przemówienie coacha. Po 500 zł za sztukę. A potem facet opowiadał przez 2 godziny jak jego syn poleciał do Australii, przej$!#ł całą kasę i musiał mu pomóc wrócić do kraju. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)