•  
    IroL via iOS

    +81

    pokaż komentarz

    A w Irlandii działa wyśmienicie i jest tańsze niż piszo w tym artykule.

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL: Prawda. Rozwalilem lustrzanke za 900 euro i dostalem nowa. Podejscie do klienta tu i tam to dwa rozne bieguny. W Irlandii jestes panem i władcą dla sprzedajacych, a w Polsce smieciem co przychodzi żebrać. Smutna prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @6a6b6c:
      Może w Irlandii inne zarobki i inna mentalność?

      Brat mi opowiadał o koledze w Polsce, który kupił parę butów, a po roku nowe, i te stare dał na gwarancję jako te nowe (że niby szybko mu się zniszczyły) i tak cyrkowal kilka lat.
      Ot cebulacka mentalnosc.

      Sam przylapalem klienta na kłamstwie, był w sklepie z dzieckiem. Matka dzieciska twierdzi, że produkt popsul się sam, a dzieciak wtedy wypalił, że kolega mu połamał.

    •  

      pokaż komentarz

      @nordberg: tez o tym myslalem... Ale jak masz kraj z przewaga januszow, to albo nie sprzedajesz ubezpieczen, bo cebula Cie zje, albo dajesz taka cene, ze sie oplaca. Przyjezdzajac do Irlandii bylem przekonany, ze takie ubezpieczenia w Polsce nie maja racji bytu wlasnie z uwagi na wszechobecna cebule, ale sie okazuje, ze cos sie staraja. Niech sie staraja lepiej, albo to porzuca. Nie podoba mi sie wciskanie kitu i ponizanie klienta tylko dlatego, ze sie trafiaja nieuczciwi. Ja jestem uczciwy i chce byc traktowany z szacunkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL: W Norwegii tak samo ale to tylko dlatego że nie ma takiej ilości cwaniactwa/polactwa które tego nadużywa. W Polsce lata temu do tabletu w Komputroniku wziąłem ubezpieczenie na zniszczenie kompletne/kradzież itp. Po roku faktycznie mi go skradziono na domówce u znajomego gdzie były 4 'nowe' osoby. Od policji chciałem tylko dokumenty potwierdzające samo zgłoszenie i późniejsze umorzenie ale okazało się że grubo się starali i wzywali tych ludzi, ostro dochodzili co tam się faktycznie stało. Nic z tego jednak nie wyszło, wystarczyło że milczeli/kłamali. Ktoś wiedział co robi bo urządzenie od razu factory reset i ślad się urywał.

      Co na to ubezpieczalnia?

      Gdybym miał dowód np wybitej szyby, rozciętego plecaka bądź obitej gęby to owszem. Z samej 'czystej' kradzieży ubezpieczenie się nie należy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: A ja znam taki przypadek: przychodzi kobitka z curkom po nowego ajfona, kupują i płacą. Ubezpieczenie na max. Za dwa miesiące (przed wakacjami) zgłaszają kradzież. Dostają kasę, a jakże. Po krótkim sśedztwie policja stwierdza, ze to wyłudzenie i sprawa ląduje w sądzie. Curka wypękała i opowiedziała, że to na wakacje chciała mieć i tego ale mleko się rozlało.
      W sklepie E*** sprzedawca mnie namawiał, bo jak twierdzi - opyla się to na maksa: "Kupujesz starszy model i >psujesz go< albo >gubisz< po czasie, akurat w momencie, gdy nie ma go już na rynku. Więc dostajesz zbliżonej klasy, ale aktualny". Więc te namowy na polisy to już niemal namawianie do grzechu...

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL: ja cokolwiek drozszego jak 200 funtów kupuje to 2 lata ubezpieczenia staram sie dokupic.
      Bo tutaj to działa, zero januszowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @nordberg: w kazdym kraju są janusze. W każdym. Może u nas jest odrobinę więcej (chociaż nie jestem pewien) ale kurde, jak tu nie być januszem jak wszyscy nas dymają w majestacie prawa a każdy jest traktowany jak złodziej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski: poatrz na to tak, ja ubezpieczam rzeczy, i nie januszuje ale mam kolegę który za każdym razem jak jest na urlopie w Polsce to zawsze biedaczka z ajfona okradną.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6a6b6c Luksemburgu też działa
      była burza znajomemu padł laptop zgłosił i dostał nowego

    •  

      pokaż komentarz

      Po krótkim sśedztwie policja stwierdza, ze to wyłudzenie

      @Hansiu: Ale trzeba być debilem żeby się przyznać do czegoś takiego...( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL: w UK tez super dzialalo zona wymienila swoje mp3 chyba 5 razy. Niestety po przybyciu wschodniej europy z wielka iloscia przekretow juz nie jest tak fajnie

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel-schab możesz być z żoną dumny że do tego cegiełkę dołożyliście :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @another_throwaway23: tzn miala nie wymienic wadliwego sprzetu ? Aha rozumiem

    •  

      pokaż komentarz

      @nordberg: I to jest główna przyczyna tego stanu rzeczy. Sprzedawcy są przyzwyczajeni, że klient kombinuje i próbuje ich oszukać, to i sami nie pozostają dłużni i tak koło się zamyka.
      Na zachodzie jest inna mentalność i tyle - sam zepsułem, to nie kombinuje z gwarancją tylko kupuje nowe.
      U nas jest lepiej niż było jeszcze 10 lat temu, ale zanim dojdziemy do poziomu zachodu to minie dobre 30-40 pod względem reklamacji to muszą wymrzeć dwa pokolenia - pierwsze to Janusze którzy pamiętają jeszcze komunę i mają we krwi kombinowanie, druga to ich dzieci w postaci Sebków, którzy już tak dobrze nie kręcą, ale mają jeszcze przykład po rodzicach i coś próbują.

    •  

      pokaż komentarz

      @nordberg: w uk często nie opłaca się drążyć i weryfikować, taniej wymienić.
      Raz reklamowałem hulajnogę, bo śruba pękła. Powiedzieli że przyślą nową sztukę i że zazwyczaj pęka po wypadkach i gdy dziecko wyrośnie.
      Sprawdziłem i odpisałem, że rzeczywiście wyrosła. Przysłali mi śrubkę na wymianę i zniżkę na nową.

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL: potwierdzam. Tutaj z racji bardzo małego cebulactwa ludzie sobie poprostu ufają. Ja kiedyś wymieniłem na inny rozmiar buty i spodnie, nie mając paragonu. Nie było żadnego problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @nordberg: mój ojciec kiedyś pojechał na reklamacje kominka. Pękła obudowa z kamienia. Po przyjeździe okazało sie ze strop tez pękł. W domu był dzieciak wiec mój ojciec do niego:
      -nieźle ten kominek grzeje nie?
      O on- jak tatuś napali to sie nie da podejść

      Ojciec otwiera wkład a tam pod poukładanym drzewem popiół z węgla.

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL:

      @6a6b6c:

      @nordberg:

      @6a6b6c:

      @Saeglopur: jakos w Polsce tez nie mialem problemu z ubezpieczeniem na tel. Pare lat temu kupiłem sony z1 compact w euro agd, tel za 1200zl plus ubezpieczenie za 400. Trzy razy szybkę rozbiłem i za każdym razem bez problemu mi wymieniali. Nawet nie musiałem telefonu nigdzie wysyłać bo w Gdyni kolo mojej chaty maja autoryzowany punkt serwisowy. Niecałe 2 tyg i mialem sprawny tel w reku. Jeden warunek, ze nie może być uszkodzony winy umyślnej wiec za każdym razem mówiłem ze ktoś mnie na ulicy szturchnął i tel spadł a koleś sobie poszedł.

    •  

      pokaż komentarz

      to już niemal namawianie do grzechu

      @Hansiu: To jest klasyczny mechanizm oszustwa. Naciągacz wmawia frajerowi, że ten będzie miał okazję kogoś oszukać i zarobić. On zgarnia prowizję a klient próbując kombinować zostaje na lodzie np ze zbitym "przypadkowo" telefonem.

      W cywilizowanym kraju klient-cebulak by w tym momencie pozwał sklep o milionowe odszkodowanie, bo sprzedano mu ubezpieczenie o zupełnie innych warunkach niż sprzedawca podawał.

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL w UK też dopłata 50£ funtów jeśli uszkodziłeś z własnej winy , nawet gdyby czołg przejechał ci po telefonie wymieniają na nówke.
      Sam obecnie pracuje dla jednej z większych sieci w UK gdzie ludzie po 3 latach odsyłaja rozwalone agd , zalane piwem lub zbite telewizory , w dodatku znoszone , wyprane ciuchy po imprezach , pobite lustra połamane meble i nawet gry do ps4 bo jest 2 lata na zwrot.
      cały czas zastanawia mnie jak takie sieci funkcjonują w Polsce to ci sprzedawca już będzie kręcił nosem za małą ryse na towarze i gwarancja od sklepu do bramy .
      Zresztą ilość wykopów na głównej świadczy ile to razy ktoś próbował wydymać naszych kolegów z wykopu.
      A w sieci w której pracuje wszystko zazwyczaj rozdupcone , pobite , zalane wraca .. I klient ma zawsze racje ..

    •  

      pokaż komentarz

      W Irlandii jestes panem i władcą dla sprzedajacych, a w Polsce smieciem co przychodzi żebrać.

      @6a6b6c: i właśnie dlatego to w Polsce nie działa bo każdy klient chce być "PANEM I WŁADCĄ" a jest k%#!a tylko normalnym człowiekiem. Tam ludzie to rozumieją, nikt nie kłamie że samo się zrobiło i nie drze ryja na sprzedawcę bo ON MA PRAWO!

    •  

      pokaż komentarz

      i nie drze ryja na sprzedawcę bo ON MA PRAWO

      @elemenTH: Hehe.. Jak wpadniesz na kogos przypadkiem w Irlandii, to mozesz byc pewny, ze ten ktos Cie przeprosi. Inna kultura troche. Wysiadajac z autobusu mowi sie "dziekuje". W sumie samibjestesmy sobie winni i slabo widze mozliwosc zmiany na lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL: @nordberg: @czupakadabra:
      ta mentalność ubezpieczycieli to nie tylko kwestia mentalności klientów.
      Jeśli masz cwaniaków to starasz się ich weryfikować albo po prostu ubezpieczenie idzie w górę. Jeśli sprzedajesz ubezpieczenie z założeniem "i tak nie zapłacę bo coś sobie znajdę" jesteś takim samym oszustem jak ktoś kto wyłudza odszkodowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      A w Irlandii

      @IroL: w Irlandii a nie w januszowo-cebulowym chlewie obsranym gunwem

    •  

      pokaż komentarz

      @6a6b6c uczciwość w naszych czasach to frajerstwo. Niestety jestem frajerem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @IroL indianie i eskimosi piszą tak samo

  •  

    pokaż komentarz

    Kupiłem coś na amazonie, nie odpowiadalo mi, chciałem odesłać, pierwszy raz w życiu. Powiedzieli żebym zatrzymał a i tak oddali kasę.
    Jako że jestem uczciwy, odesłałem i tak.

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie najzwyczajniej źle zgłaszają szkody, akurat mam z tym styczność i to działa tylko trzeba wiedzieć co mówić

    •  

      pokaż komentarz

      @Moonman: No właśnie ja przeczytałem artykuł i absolutnie NIC się z niego nie dowiedziałem - poza tym, w jakich przypadkach ubezpieczenie nie zadziała. Możesz w takim razie rozwinąć myśl? Bo autor artykułu zbytnio się nie wysilił... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @Moonman: Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że był to nieszczęśliwy wypadek. Kolega, dziecko, żona mnie szturchnęła, upadł i się popsuł. Nigdy nie mówić, że się to zrobiło samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosa351 nie "kolega, dziecko, żona" tylko zupełnie przypadkowa nieznana osoba. Od kolegi czy żony będą zadąć kasy, którą wypłacili tobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spider1919 Pies mi przebiegl przed nosem. Tez zwykle dziala.

    •  

      pokaż komentarz

      @Funky666: tu byłaby potrzebna nam przykładowa treść warunków ubezpieczenia, przykładowy opis faktycznego przebiegu usterki i przykładowy opis zgłoszenia od @Moonman .

      Np.:
      Warunki: "ubezpieczenie nie obejmuje uszkodzeń powstałych z winy użytkownika"
      Przebieg: "telefon zrzuciłem ze stołu, przez co upadł ekranem w dół na posadzkę z wysokości 1m, co spowodowało powstanie pajęczynki na szkle i rozlanie ekranu LCD"
      Opis zgłoszenia: ??? Bzdury typu: "z powodu niespotykanej śliskości urządzenia oraz jego nieidealnie płaskiej bryły, a także z powodu nieprzemyślanego projektu blatu stołu oraz debilizmu kota sąsiada, który wkradł mi się do domu przez komin, zainicjowana została reakcja łańcuchowa w wyniku której telefon upadł ekranem w dół na posadzkę z wysokości 1m, co spowodowało powstanie pajęczynki na szkle i rozlanie ekranu LCD" albo "obca osoba zrzuciła mi telefon ze stołu"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoqueto: Aż mi się przypomniały krążące daaaawno temu po sieci opisy wypadków samochodowych z protokołów wysyłanych do ubezpieczalni (podobno autentyczne):

      Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.

      xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Funky666: generalnie na zgłoszenie szkody masz zazwyczaj 72h, w zależności od wariantu ubezpieczenia dajmy na to na urządzenia mobilne (smartfon, tablet) musi być to czynnik losowy na który nie masz wpływu i nie może być to np. dziecko, zwierze (bo mogłeś pilnować) ale np. wytrącenie z ręki czyli np. szedłem ulicą i ktoś we mnie wbiegł.

      w skrócie wystarczy podejść do salonu w którym się wykupiło ubezpieczenie i sprzęt a oni powiedzą jak to korzystnie zgłosić.

      @kosa351: czynnik losowy ale nie zawsze, bo są ubezpieczenia obejmujące jakiekolwiek uszkodzenia mechaniczne i wtedy nie ma znaczenia - czytaj niżej

      @Neoqueto: to zależy od ubezpieczenia, idź do pierwszego lepszego salonu - doradca ci wytłumaczy wszystko tak jak jest, bo nie może cię oszukać.

      Generalnie masz ubezpieczenia przedłużające gwarancje producenta, przedłużające gwarancje z dodatkowym wariantem od wszelakich uszkodzeń mechanicznych (jedyne warte doinwestowania), ubezpieczenie od uszkodzeń poprzez czynnik losowy (najczęściej urządzenia mobilne) tutaj jest zazwyczaj zwrot jakiegoś procentu kwoty wartości produktu w dniu zakupu zależy od tego ile procent ucinają za amortyzacje poszczególne towarzystwa ubezpieczeniowe - tutaj hestia akurat z tego co wiem ma najlepszą opcję bo -20% za amortyzacje biorą. Dodatkowo jeśli coś się zepsuje i naprawa jest zbyt droga/nie da się naprawić jest zwrot całej kwoty zakupu lub wymiana na model o nie gorszej specyfikacji od poprzedniego w podobnej kwocie - zazwyczaj dostajesz siano i wybierasz sobie coś nowego - można dopłacić do czegoś lepszego.

      Zazwyczaj jeśli chodzi o złe zgłoszenie to ludzie nie czytają tego co jest na pierwszej stronie umowy, czyli terminu do którego trzeba zgłosić usterkę od wystąpienia i na pytanie kiedy się to stało pada odpowiedź że tydzień temu czy też więcej.

      Jeśli chodzi o np. zalanie telefonu to jak dobrze się zgłosi to co rok można wymieniać telefon topiąc go w szklance wody ;)

    •  

      pokaż komentarz

      bo nie może cię oszukać.

      @Moonman: nie ma czegoś takiego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dodatkowo jeśli coś się zepsuje i naprawa jest zbyt droga/nie da się naprawić jest zwrot całej kwoty zakupu lub wymiana na model o nie gorszej specyfikacji od poprzedniego w podobnej kwocie - zazwyczaj dostajesz siano i wybierasz sobie coś nowego - można dopłacić do czegoś lepszego.

      @Moonman: zastanawiam się, czy jakiś sklep zrobił komuś taką akcję, że po stwierdzeniu braku możliwości naprawy iphona za 3k oddali komuś - nawet do łapy - np. 7 stówek na xiaomi XD w końcu podzespoły takie same, a specyfikacja nie gorsza. no i: "xiaomi lepszy" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler no ale tego ostatniego zdania to mogłeś nie dodawać

    •  

      pokaż komentarz

      @carbyne sklep kasy nie oddaje ( ͡º ͜ʖ͡º)
      I nie może cię oszukać bo wtedy masz odstąpienie za niezgodność

    •  

      pokaż komentarz

      zazwyczaj dostajesz siano
      sklep kasy nie oddaje


      @Moonman: wybacz zmyliło mnie wcześniejsze użycie żargonu na określenie gotówki mianem siana ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      no w każdym razie obojętne: 0,7k do ręki w papierze czy sprzęcie zamiast 3k.
      zakładając, że tu i tu qualcomm snapdragon i in. itp. itd.
      mogą? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @carbyne nie nie w przypadku telefonu masz 20% amortyzacji czyli zakładając że telefon kosztował 1000 dostajesz 800zl

  •  

    pokaż komentarz

    Mało kto wie, ale taką umowę można wypowiedzieć do 30 dni od dnia jej zawarcia.
    Nieważne czy sprzęt kupiło się na raty czy za gotówkę.
    Ubezpieczyciel ma obowiązek zwrotu całej składki zapłaconej przy zakupie sprzętu.

  •  

    pokaż komentarz

    wystarczy zadać sobie trud przy zakupie i przeczytać warunki ubezpieczenia a przy ewentualnym zdarzeniu opisać wadę tak żeby idealnie wpasowało się w warunki jak matura z polskiego pod klucz. Trzeba umieć zgłaszać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dolan: Też tak myślałem kiedyś. Mogłeś przeczytać warunki, nie doczytałeś? Twoja wina. Zmieniłem zdanie jak zacząłem dorosłe życie, otworzyłem firmę i gdy na każdym kroku zacząłem dostawać kilkanaście stron prawniczego bełkotu wydrukowanego drobnym druczkiem.

      a przy ewentualnym zdarzeniu opisać wadę tak żeby idealnie wpasowało się w warunki jak matura z polskiego pod klucz.
      Czy chcesz mijać się z prawdą, oszukiwać, januszować? Skoro w USA, Norwegii, UK, Irlandii (jak to wykopki powyżej napisali) da się aby ubezpieczyciel traktował klientów po ludzku, to i u nas się da. Problemem jest tylko i wyłącznie dopasowanie do specyfiki rynku (jak to prezes lidla i tesco mówili).