•  

    pokaż komentarz

    Dlaczego dentyści nie strajkują i z tego co kojarzę w ostatniej dwóch dekadach przynajmniej nie strajkowali?

    •  

      pokaż komentarz

      @matcheek bo po studiach mogą mieć od razu prywatne gabinety? Nie muszą robić specjalizacji?

    •  

      pokaż komentarz

      @matcheek: bo poszli po rozum do głowy i wybrali zawód w którym dużo zarabiają?

    •  

      pokaż komentarz

      bo po studiach mogą mieć od razu prywatne gabinety?

      @paramedic44: faktycznie tak jest? nie muszą robić żadnych uprawnień po prostu kończą studia i następnego dnia już mogą otwierać samodzielny gabinet?

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: stomatologia to nie specjalizacja ? Jakoś ciężko mi uwierzyć, że możesz zaraz po studiach bez praktyki kupić sobie fotel i kilka wierteł, prowadzić pacjentów. Jeśli się mylę proszę podaj źródła .

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzabek
      @stan-tookie-1

      Faktycznie tak jest. Uprawnieniem jest dyplom lekarza stomatologa.

      Stomatologia to nie specjalizacja tylko odzielne studia lekarsko dentystyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: Nie musza juz robic stazu podyplomowego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzabek: @stan-tookie-1: stomatologia to osobny kierunek studiow, specjalizacje w stomatologii robi malo kto, wiekszosc to zwykli stomatolodzy po stazu podyplomowym. Zwykle na poczatku pracuja za % tego co wyrobia w "czyims" gabinecie.

      Ciężkim, kontrowersyjnym tematem jest kwestia specjalizacji. Ja specjalizacji obecnie nie mam. Wprawdzie zastanawiam się nad specjalizacją, ale tylko jeśli nie zajmowałaby mi ona zbyt dużo godzin w tygodniu. Dlaczego? Ponieważ robiłbym ją tylko dla siebie, po jej zrobieniu w żaden sposób nie rozszerzyłbym zakresu wykonywanych przez siebie zabiegów. Pomijając posuchę jeśli chodzi o miejsca specjalizacyjne i pracę za darmo na wolontariacie, to często na specjalizacji pierwsze miesiące jest się wykorzystywanym do czarnej roboty. Rozmawiałem z wieloma znajomymi po specce i niestety część z nich żałuje tego czasu.

      http://tomaszlukasik.pl/project/stomatolog-po-studiach-jak-zaczac-na-co-zwrocic-uwage/

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: Oczywiście, że tak nie jest. Jest obowiązkowy staż 12 miesięcy (lekarze mają 13 miesięcy). Później są już pełnoprawnymi stomatologami (o ile zdadzą LEP w międzyczasie). Specjalizacje też są: chirurgia, endodoncja, protetyka czy ortodoncja. Nie wiem jak wygląda kwestia wykonywania zabiegów, ale pewnie bez specjalizacji nie wolno im wykonywać wszystkiego.
      Poza tym prywatny gabinet nie zawsze jest intratnym biznesem. Wszystko zależy od położenia (dostępności usług w okolicy), posiadania kontraktu z NFZ i oczywiście umiejętności. Obecnie rynek jest nasycony, jest konkurencja. Można mieć dziś gabinet i wychodzić z tym gorzej niż kobieta pracująca na kasie w Biedronce. Nie znaczy to, że dentyści głodują. Stare wygi potworzyły wielogabinetowe przychodnie stomatologiczne i wynajmują sobie pracę młodych za procent z zarobionych przez nich pieniędzy. Tam młodzi uczą się nieetycznych praktyk jak założyć plombę w 15min i zasadniczo zarabiają przyzwoicie (bez szału, ale przyzwoicie).
      Emigracja też się zdarza.

      @matcheek: A dlaczego nie strajkują? Jak idziesz do stomatologa, to państwo refunduje tylko bardzo podstawowe usługi. Za resztę się płaci. Stomatologia jest teraz chyba w 100% prywatna. Komu mają zatem strajkować?

    •  

      pokaż komentarz

      @vries Wiem. Moja mama jest stomatologiem. Uproscilem trochę

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44 chyba jak tata zaplaci za fotel i wposazenie gabinetu?
      Bo naprawde nie wiem jak taki nic niepotrafiacy zoltodziob mialby zdobywac renome na rynku.
      Trzeba sie czegos nauczyc najpierw. A dopiero pozniej podbijac stawki.

    •  

      pokaż komentarz

      Stomatologia jest teraz chyba w 100% prywatna

      @vries: Prawie. Są jakieś marginalne gabinety na NFZ

      chyba jak tata zaplaci za fotel i wposazenie gabinetu? Bo naprawde nie wiem jak taki nic niepotrafiacy zoltodziob mialby zdobywac renome na rynku.Trzeba sie czegos nauczyc najpierw. A dopiero pozniej podbijac stawki.

      Taki żółtodziub idzie na staż 12 miesięcy, który musi zrobić. Po tym bierze sprzęt w leasing, płaci śmieszną ratę rozłożoną na wiele lat i ma fotel.

    •  

      pokaż komentarz

      @Epic00: Które za większośc zabiegów biorą pieniądze. NFZ refunduje bardzo niewiele.

    •  

      pokaż komentarz

      @Epic00:

      Taki żółtodziub idzie na staż 12 miesięcy, który musi zrobić. Po tym bierze sprzęt w leasing, płaci śmieszną ratę rozłożoną na wiele lat i ma fotel.

      Banki mają specjalne działy zajmujące się obsługą takich klientów, kredyty m.in. dla dentystów na wyposażenie gabinetu (to są spore pieniądze) są udzielane praktycznie na gębę bo wiedzą, że to żyła złota.

    •  

      pokaż komentarz

      @Epic00: Zależy gdzie. W moim mieście NFZ jest do granic rozdęty

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Wiadomo, tak samo kolejki są gigantyczne. Zresztą kto by poszedł z NFZ, jak nawet znieczulenia NFZ nie chce refundować...
      @fenis: Że co proszę?
      @kontomierz: Dokładnie. Zawsze się zwróci. Do tego nawet się nie opłaca "kupować" przez tatusia, bo wtedy podatek jest większy. Dentystów już jest jak "psów", a ciągle powstają nowe gabinety, ciągle brakuje miejsc. Ciekaw jestem czy ten rynek się kiedyś przesyci.

    •  

      pokaż komentarz

      @matcheek: Akurat dentysci nie mają na co narzekać, a na ortodontę to w Krakowie trzeba czekac po 3 tygodnie, bo tyle roboty mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Epic00: zerknij ilu mamy dentystow w porownaniu z krajami UE - dramat jeszcze wiekszy niz wsrod zwyklych lekarzy.

      http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/images/8/84/Healthcare_personnel_in_the_EU-changed.jpg

      protip: szukaj od dolu.

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: @vries: @Epic00: @stan-tookie-1: @ediz4: @Strahl: @Grzabek:
      Odpowiadam zbiorowo: Jest dużo gabinetów które mają podpisane kontrakty z NFZ i zakres ich usług nie jest tak bardzo minimalny/ograniczony jak by mogło się wydawać - nie jest to 5 procedur "na krzyż", ale wiadomo że o np. protetyce "na cyrkonie" można zapomnieć. Znieczulenie JEST refundowane :)

      Przykładowa lista NFZ tylko z Podlaskiego (więc sumując resztę kraju JEST TEGO "TROCHĘ"):
      https://www.nfz-bialystok.pl/wp-content/uploads/2015/12/stm-2.pdf

      Niestety procedur płatnych i NFZ nie można łączyć.
      Lista procedur które można wykonywać w ramach NFZ: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20170000193/O/D20170193.pdf Sporo :-)

      Po studiach trzeba odbyć obowiązkowy 12 miesięczny staż oraz mieć zdany LDEK, żeby mieć pełne prawo wykonywania zawodu. Najlepiej zdający LDEK - 170pkt wzwyż mogą załapać się na specjalizację, ale liczba miejsc jest ograniczona. Samo otworzenie gabinetu, zakładając że otwieramy go od 0, czyli musimy całkowicie przystosować pomieszczenie do świadczenia usług stomatologicznych + zakup/leasing sprzętu + uzyskanie wszystkich pozwoleń + ew. kredyt trwa BARDZO DŁUGO ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mój dobry znajomy, który tylko tym się zajmował, przyjął pierwszego pacjenta, MNIE :-D, dopiero po prawie 17 miesiącach. Wcześniej przez 6 lat pracował w dużej klinice stomatologicznej która oferowała leczenie prywatne i NFZ, gdzie podwyższał swoje umiejętności, jeździł na kursy i szkolenia, podpatrywał innych starszych lekarzy. Pracował na swoje nazwisko. Zarobki miał: Podstawa + %od każdego pacjenta i +% za wyrobione punkty ze świadczeń NFZ. Otwieranie własnego gabinetu bez doświadczenia zawodowego jest ekstremalnie ryzykowne.

      Warto poczytać:
      https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-jak-zalozyc-gabinet-dentystyczny
      https://www.biznes.gov.pl/poradnik/-/scenariusz/91-OTWIERAM_GABINET_DENTYSTYCZNY

      Ciekawostka o której nie wszyscy wiedzą: Gabinet stomatologiczny może otworzyć osoba nie mająca wykształcenia stomatologicznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: wiec w domu biedy nie ma ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: Czyli chcesz mi powiedzieć, że lekarz stomatolog to trochę jak psycholog ? Tzn wiem że poradnię psychologiczną można otworzyć nawet bez szkoły, ale istnieje szansa, że pójdę do stomatologa który nigdy wcześniej nie odbywał praktyk w zawodzie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedic44: niedawno rodzilam w panstwowym szpitalu. Wierz mi. Zaloga powinna sie modlic by ich nie sprywatyzowali. Ja bym polowe wyrzuciła po pierwszej ewaluacji.

    •  

      pokaż komentarz

      ale istnieje szansa, że pójdę do stomatologa który nigdy wcześniej nie odbywał praktyk w zawodzie ?
      @Grzabek: Nie. Przeczytaj mój wpis, gdzie też jesteś "wołany", wyżej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Epic00: To ja mam inne doświadczenia (Śląsk). Bo słyszałem o ludziach, którzy zamykali gabinety, bo się nie opłacało (w tym sensie, że u kogoś można dzięki większym obrotom zarobić więcej).

      @Basteq: jak nie jest ograniczony, jak jest? Tylnych zębów nie poleczysz.

      @Grzabek: Stomatolog musi przejść staż, na którym normalnie wykonuje pracę (pod nadzorem lub bez). Gabinet możesz założyć bez wykształcenia, ale leczyć już w nim nie możesz.

      @milla-zie: I zatrudnił Ukraińców?

    •  

      pokaż komentarz

      i zakres ich usług nie jest tak bardzo minimalny/ograniczony jak by mogło się wydawać - nie jest to 5 procedur "na krzyż", ale wiadomo że o np. protetyce "na cyrkonie" można zapomnieć

      @vries: Przeczytaj raz jeszcze. Jest napisane, że nie jest "tak bardzo ograniczony" (czyli SĄ OGRANICZENIA) ( ͡° ͜ʖ ͡°) Są procedury które spokojnie pokrywa NFZ, są i takie których nie. Co zrobić. Wiele ludzi myśli, że na NFZ to tylko prosta plomba i cześć. A katalog usług refundowanych przez NFZ, do którego link podałem jest ZNACZNIE bogatszy.

    •  

      pokaż komentarz

      To ja mam inne doświadczenia (Śląsk). Bo słyszałem o ludziach, którzy zamykali gabinety, bo się nie opłacało (w tym sensie, że u kogoś można dzięki większym obrotom zarobić więcej).

      @vries: Oczywiście się zdarza i tak. Samo w sobie otwarcie gabinetu nie powoduje, że będą walić drzwiami i oknami ludzie. Naprzeciwko gabinetu mojego różowego był gabinet stomatologiczny. Nikt tam nie zachodził i zamkneli. Po 6 miesiącach ktoś inny otworzył swój. Cały czas ktoś tam przychodzi i wychodzi. Widać gołym okiem, że coś się dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @MirkobIog: no gabinety z wyposażeniem dostaja wraz ukonczeniem studiów :)

      Zarabiaja dobrze, nie dentysci, tylko przedsiebiorcy ktorzy posiadaja swoje gabinety i ktorzy zatrudniaja dentystow za 20-30% obrotu ktory wygeneruja.

      Dentysci, nie strajkuja z innego powodu, mianowicie takiego, ze to rynek ustala ich pensje

    •  

      pokaż komentarz

      @Basteq: Nie wiem jak to się stało, że pominąłem Twojego posta, faktycznie to wiele wyjaśnia.
      Ale tak zakładając czarny scenariusz - Kiedyś leczyłem zęba w klinice w której przyjmowała matka i córka - mnie konkretnie leczyła córka. Odwaliła raczej kiepską robotę przez co musiałem wydać naprawdę sporo za tego zęba. Jaki może być poziom umiejętności takiego świeżo upieczonego dentysty który korzysta ze sprzętu "rodzinnego" po "rodzinnych praktykach" ? Jest jakaś wymierna granica przypadków z którymi stomatolog musi się spotkać aby nazwać go "nadającym się do leczenia pacjentów " ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzabek: Dlatego praktyki i/lub staże zazwyczaj najlepiej robić poza "rodziną", wtedy są zwyczajnie bardziej miarodajne. To jest trochę jak z kursem na prawo jazdy. Po 30h, zakładając że się kursant przykładał i jest ogarnięty, to tak naprawdę umie zdać egzamin i coś tam jeździ, a umiejętność prawdziwej jazdy nabywa z każdym przejechanym kilometrem. Im bardziej przyszły stomatolog, czy inny lekarz, przyłoży się na studiach aby jak najwięcej z nich wyciągnąć, jak najwięcej przyjąć pacjentów, dalej, na stażu podpatrywać starszych i bardziej doświadczonych lekarzy i jak najwięcej przyjmować i samemu robić (a czego nie wie, to od razu pytać innych lekarzy), ćwiczyć też na szkoleniach i kursach, to jest to droga do bycia naprawdę dobrym lekarzem. Są i tacy, co tylko robią swoje, minimalnym wysiłkiem i cześć. Jak w każdej pracy "byle przeszło". A ta córka to była na stażu, czy już po nim? Jak na stażu, to dopiero się uczy tak naprawdę (na studiach studenci oczywiście przyjmują pacjentów, ale właśnie mój znajomy mi mówił, że tak naprawdę stomatologię poznał na stażu). A jak była po nim, to nic ze stażu nie wyniosła, albo zwyczajnie rodzice na siłę chcą z niej zrobić stomatologa, a niekoniecznie jej to pasuje. A kiedy nazwać go "nadającym się do leczenia pacjentów "? Pytanie nie łatwe i wielopoziomowe. Myślę, że wtedy jak obce osoby go polecają innym i są z lekarza zadowolone ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Basteq: Żadnej informacji o tym, że jest na praktykach nie otrzymałem ;) Zapłaciłem też stawkę jak za regularne leczenie. Prawdę powiedziawszy klinikę znalazłem blisko domu - ze względu na to, że często pracuję do późna szukałem gabinetu który przyjmuje dłużej niż do 17 i nie musiałbym specjalnie jechać x kilometrów. Co do jakości wykończenia - cóż, ten ząb oglądało trzech dentystów tak prawdę powiedziawszy, najpierw ona go rozwierciła, potem wysłała mnie na leczenie do innego lekarza z "mikroskopem" poczym ząb zakleiła. Niestety coś było tam dalej nie tak mimo moich uwag, że odnoszę wrażenie szczeliny wewnątrz zęba. Poszedłem więc do innego dentysty który poprawił mi wykończenie. Oczywiście przeskakując z dentysty na dentystę (nie wiem czy mają między sobą niepisaną umowę żeby pacjenci nie przeskakiwali miedzy lekarzami ) musiałem zapłacić przy drugim lekarzu pełną kwotą otwarcia wszystkich kanałów. Ogólnie to wywaliłem chyba ze 2 tysiące za leczenie jednego zęba, straciłem kupę czasu i generalnie to się nadenerwowałem bo ząb mimo kanałowego leczenia dalej ma tendencje do pobolewania. Może jakaś taka rada na przyszłość - po czym poznać dobrego dentystę ? Albo chociaż takiego który roboty nie spartoli ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzabek: Hm, czyli jeżeli dobrze rozumiem, to miałeś re-endo (powtórne leczenie kanałowe), czyli ząb nie był poprawnie przeleczony kanałowo za pierwszym razem. To nie córka coś zrobiła nieprawidłowo, tylko lekarz wykonujący pierwsze leczenie kanałowo pod mikroskopem. Przepchnięcie materiału poza wierzchołek korzenia, złamanie narzędzia, niedopełnienie kanału/ów, przegrzanie tkanek, złamanie korzenie, viafalsa? Trudno powiedzieć bez zdjęcia punktowego tego zęba - chyba że masz takie po pierwszym leczeniu kanałowym, lub po re-endo? Zapytałbym znajomego co o tym sądzi. Generalnie po leczeniu kanałowym ząb jest słabszy o ~80% i może np. kiedyś zwyczajnie pęknąć, choć rzadko to się zdarza. Dolegliwości bólowe, zakładając że endo było zrobione poprawnie, mogą być odczuwalne nawet przez kilka tyg. choćby dlatego, że do kondensacji gutaperki używa się elektrycznego plagera który jest rozgrzany do ok ~200stopni. A jaki to jest ból? Na zimno, ciepło, słodkie, na nagryzanie, wieczorem, w nocy? Pulsuje, ćmi, stały ból?

    •  

      pokaż komentarz

      @Basteq: @Grzabek: Stażu nie da się zrobić byle gdzie. Są wyznaczone placówki, w których da się je robić (stażyści pracują tam pewnie regularnie).

      Poprawnie zaleczony ząb metodą kanałową może nieznacznie boleć/powodować różne dziwne odczucia nawet do 2 lat po wykonanym zabiegu. Poprawność wykonania kanałówki widać na zdjęciu rentgenowskim.

    •  

      pokaż komentarz

      @vries: Dokładnie - nie każdy gabinet/klinika może organizować staże podyplomowe. Generalnie "nabory" są prowadzone 2x w roku - staż od marca lub od października. A sam organizator oraz stażysta musi się zmierzyć z czymś takim:
      http://www.dilnet.wroc.pl/ksztalcenie-lekarzy-i-lekarzy-dentystow/item/79-organizacja-i-przebieg-stazu-podyplomowego-lekarza-i-lekarza-dentysty

  •  

    pokaż komentarz

    Życzę im determinacji. Na strzelnice mamy, a lekarze niech jadą.

    •  

      pokaż komentarz

      Życzę im determinacji. Na strzelnice mamy, a lekarze niech jadą.

      @przeciwko78: Ależ nie. Zlikwidujmy na przykład policje i dajmy tym ludziom albo przestańmy budować drogi to na pewno wtedy wystarczy. Ale nie, czekaj, a jak kolejna grupa zawodowa zacznie strajkować? Hymmm, mamy problemy z Puszczą Białowieską to ją tez sprzedamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @skinnydog: Jeśli rząd twierdzi że stać nas na 500+, stać nas na podniesienie emerytury minimalnej do 1000 zł, stać nas na dofinansowywanie telewizji, to nic dziwnego że grupy które są opłacane z budżetu żądają podwyżek. Przecież nas stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: lekarze to nie jest ich elektorat, wiec można mieć ich w dupie.

      źródło: i.wpimg.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Tyle, że "licencjat i wyższe" zawiera w sobie socjologów, pedagogów, absolwentów resocjalizacji, urządzania zieleni, plastyków, marketingu i zarządzania oraz innych "dynamicznych" kierunków, którzy po obronie magisterki (czy licencjatu) chcą od razu mieć pracę biurową za 3k i karnet na siłownię czy do SPA. Nie potrafiąc przy tym sformatować komórki w excellu choć w CV wrzucają znajomość obsługi komputera oraz pakietu MS Office. Oczywiście są młodzi, zdolni i po szkole. Cenią swoją wartość, podążają za głównymi trendami a PiS to wg ich modnych mediów to ekipa wspierana przez stare babcie - dewotki (zabierz babci dowód) i nierobów płodzących dzieci (500+). Co do ostatniego to po pierwsze kasa z 500+ wraca do budżetu o ile beneficjenci nie chowają jej pod materacem a po drugie: system emerytalny wymyślony przez Bismarcka to zwykła piramida finansowa. Jeszcze OFE miało coś do zaoferowania przynajmniej do czasu jak PO położyło łapę na tych funduszach dla ratowania płynności ZUS (dziwne, że TK i KE wtedy nie piały w obronie demokracji).
      Z drugiej strony patrząc na marsze jakie serwował KOD, głosować też mogli starzy studenci uczelni PRL-owskich, czy też (w ramach ówczesnego "erasmusa") z wymiany studenckiej w krajach socjalistycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast:

      Co do ostatniego to po pierwsze kasa z 500+ wraca do budżetu
      To czemu nie rozdawać wszystkim pieniędzy, przecież wtedy wróci do budżetu jeszcze więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @przeciwko78: lekarz w wieku lat 30 ma jeszcze gówniane doświadczenie. Jak będzie dobry i obrotny to od 40-45 zacznie trzepać dobrą kasę z państwowej fuchy i prywatnej praktyki. Jak będzie kiepski, to posiedzi w nadgodzinach na państwowym wikcie, żeby wyjść na swoje. Znam osobiście dwóch lekarzy laryngologów w tym samym wieku. Do jednego ustawiają się kolejki pacjentów bo faktycznie gość zna się na leczeniu, ma podejście do pacjenta i poszerza wiedzę. Drugi odbębnił studia, praktyki i co tam potrzeba, trochę poleczył a następnie poszedł w menadżerkę i politykę. Kariery nie zrobił i musiał wrócić do zawodu. Pacjenci dalej wolą pierwszego laryngologa. Ciekawe dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      To czemu nie rozdawać wszystkim pieniędzy, przecież wtedy wróci do budżetu jeszcze więcej.
      @Fidel1: Jakbyś przeczytał ze zrozumieniem całe zdanie to natknąłbyś się na wzmiankę o Bismarcku. System emerytalny wprowadzony przez niego (funkcjonujący do dziś) opierał się na zastępowalności pokoleń. 500+ dla pary gejów za samo staranie się o poczęcie dziecka to za gruby przekręt. Nie załapiesz się... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast:

      System emerytalny wprowadzony przez niego (funkcjonujący do dziś) opierał się na zastępowalności pokoleń.
      Tak samo jak każdy system ubezpieczeniowy, każde ubezpieczenie bazuje że pojawią się kolejne osoby je wykupujący.

      500+ dla pary gejów za samo staranie się o poczęcie dziecka to za gruby przekręt.
      A jaki to ma związek z "wracaniem pieniędzy do budżetu"? Jeśli 500+ jest dobre bo pieniądze wracają do budżetu, to rozdawanie pieniędzy wszystkim będzie tak samo dobre, pieniądze również wrócą do budżetu. Przecież rząd już nawet przestał ukrywać że 500+ to program socjalny, on z poprawą dzietności nic wspólnego nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @skinnydog: policja jest nam potrzebna, lekarze również. Strzelnice mniej, jak ktoś lubi strzelać to chyba jest prywatny rynek na takie hobby.
      @vectoreast: lekarzy jest w Polsce dramatycznie mało i warto temu wreszcie zaradzić. To jest w naszym interesie. Oni sobie poradzą, my, przyszli pacjenci nie bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: powiąż dwa fakty: 500 zeta na każde dodatkowe dziecko w kontekście zastępowalności pokoleń (przyszłość) i koszt utrzymania dziecka (teraźniejszość). Te 500 zeta trzeba będzie wydać bo dziecko kosztuje (mam i wiem choć nie korzystam z 500+). Tych pieniędzy nie schowasz w szafie. A jak już je wydajesz to płacisz VAT. Kupujesz w sklepie to on nalicza sobie marżę na sprzedawany towar. Część z tej marży stanowi wynagrodzenie pani "Gieni" siedzącej na kasie, menadżera, księgowego, dostawcy, kierowcy, producenta, cła, akcyzy itp. itd. W ten sposób też można nakręcić gospodarkę i PKB.
      Co do poprawy dzietności słupki lecą w górę. Pamiętaj, że jest co najmniej 9 miesięczny "bezwład" ;) :

    •  

      pokaż komentarz

      @przeciwko78: jest mało bo i system jest zły. Państwo powinno wprowadzić kredyt studencki. Pełne utrzymanie studenta na studiach medycznych (wikt i opierunek) w zamian za np. 10 letni kontrakt po ich ukończeniu. 8 godzin/dobę na kontrakcie przy średniej stawce za godzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast: to trzeba tak na siłę? Nie lepiej wziąć przykład z innych i odpowiednio ich wynagradzać żeby chętniej nas leczyli?

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast Powiedz tu ludziom którzy wręcz przechwalają się że nie muszą kończyć trudnych studiów bo pracę mają po znajomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: 2 lata pracy po 8-14 godzin na dobę + szkoła (2 niedziele wolne/mc). Do pensji lekarskiej w moim wieku nie dobiję. Od 20 lat mam pracę "po znajomości", a właściwie z polecenia. Przy czym nie czaruję w CV. Nie mam studiów ale mam umiejętności. Jeśli jest taka możliwość poszerzam wiedzę. Nawet na własny koszt.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast

      W ten sposób też można nakręcić gospodarkę i PKB.
      Rozdając wszystkim pieniędze też można nakręcić gospodarkę i PKB. Efekt będzie jeszcze lepszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Wychodzi na to że każda grupa jest ich elektoratem... Ktoś tu chyba nie umie odczytać prostego wykresu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast: ale masa bzdur w jednym miejscu, uoborze.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast:
      Idąc tym tokiem myślenia to powinni rozdawać wszystki, wiesz jak wtedy możnaby nakręcić gospodarkę? ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

      #bekazpodludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast:

      Jak będzie dobry i obrotny to od 40-45 zacznie trzepać dobrą kasę z państwowej fuchy i prywatnej praktyki.
      Tyllo geniuszu po ledwie kilku specjalnościach można prowadzić prywatną praktykę a po drugie lekarze mają bardzo ograniczony wybór specjalności i kończą taką, na jaką uda im się dostać.

      Taguj #nieznamsiealesiewypowiem

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: co za różnica jak kto głosował skoro po wyborach politycy mogą robić co chcą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli jest taka możliwość poszerzam wiedzę

      @vectoreast: skoro studiów nie skończyłeś, choć miałeś możliwość to jednak tej wiedzy nie poszerzasz. Za studia płacą rodzice w formie podatków, nie ma powodu, by za studentów medycyny trzeba było płacić 2 razy.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast no zaczac trzepac kase majac 45 lat normalnie szczyt marzen...

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast. Oczywiscie ten kredyt też powinni wprowadzic na wszystkie studia a pozniej chhlop ma odpracowywac na panszczyznie.

      pokaż spoiler Pozyteczny idiota z ciebie albo olatny troll w tym watku. 500+super bio wraca do budzetu, lekarze powinni pracowac na panszczyznie a dopiero majac 40-45 lat sie powinni dorobic.

    •  

      pokaż komentarz

      @prawd: jak będziesz potrafił tylko kłaść płytki to tylko będziesz płytki kładł. Jak nauczysz się do tego gładzi, parkietów, hydrauliki i elektryki to i łatwiej klientów znajdziesz i więcej pieniędzy zarobisz. Nie trzeba robić do tego fakultetów. Ale lepiej oczywiście później narzekać wchodząc na rynek pracy jako stary byk z głową nabitą wiedzą teoretyczną, odbębnionymi na rympał praktykami i oczekiwaniami płacowymi godnymi specjalisty wysokiej klasy. Dużym dzieciakom przyssanym do rodziców ciężko coś takiego ogarnąć.

      @CreativePL, a powiedz mi w jakim wieku lekarz wyrabia sobie nazwisko? Tuż po studiach? Znam lekarzy, którzy nawet jakby otwarli prywatne praktyki to nawet pies z kulawą nogą do nich by nie zajrzał. I mają więcej niż 45 lat. Jedyna opcja dorobienia to dla nich łapanie dyżurów w nocnej i świątecznej opiece ambulatoryjnej. A i tutaj potrafią oceniać stan zdrowia bez badania.
      Przykład:
      https://www.youtube.com/watch?v=KzGoViN8vcQ

      Właśnie przez tego typu stypendia da się zapewnić opiekę medyczną na normalnym poziomie w miejscach gdzie jaśnie pan dochtor z dobrej lekarskiej rodziny nogi nie postawi bo w g... wdepnie. Tyle, że nie w naszym kraju. U nas jeszcze pokutuje stare twierdzenie z PRL-u: "czy się stoi czy się leży..."

      Papierek nie czyni człowieka dobrym fachowcem. Bo ktoś mógł się przykładać do jego zdobycia a później spocząć na laurach.

      @InnyKtosek, pudło. Prawie 10 lat pracy w Służbie Zdrowia. IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast Dobijesz tylko zmień zapatrywania.Ja mam zaraz pierwszy od dawna wolny weekend.Po dyżurze.A stawkę mam jak każdy inny specjalistyczny zawód.Chcesz zarobić? Pobrudź ręce i psychikę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: a jaki lvl? Przy "pilotażowym" wprowadzaniu w śląskim EKUZ miałem 7 dniowy tydzień pracy. Przez jakieś 2 lata wpadały tylko 2 wolne niedziele w miesiącu. Nadgodzin... się nie wypisywało. Gdy wszystko zaczęło działać poprosiłem o podwyżkę. Zaoferowano mi 100 zł brutto. Powiedziałem, że się zastanowię i następnego dnia złożyłem wypowiedzenie umowy o pracę. W tym czasie miałem połapane zlecenia w firmach spoza SZ gdzie za 3-4 godziny pracy w miesiącu wystawiałem rachunek na 700 zł. Mając lvl 23.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast No to nie wiem jaką wyobrażasz sobie lekarską pensję.Level po 30tce ,dymany,nie płacono mi za dyżury a 700 to dostawałem za 3 dni w pracy.Za nadgodziny też nic nie miałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: odpowiadam pod postem bo doczytałem do której mojej wypowiedzi się odniosłeś. :) Nie dobiję do pensji "lekarskiej" bo nie potrzebuję. Do mojego standardu życia wystarczy mi obecnie 8 godzin pracy. Nie muszę mieć nówka samochodu z salonu, który po wyjechaniu za jego drzwi leci na łeb na szyję z wartości a koszt serwisowania dokłada siwych włosów. Wrzody żołądka po wyścigu szczurów wyleczyłem. Chcę wyjechać na wakacje to wyjeżdżam. Na kajak - wyciągam kajak. W sezonie nawet nie wyjmuję wędki z bagażnika samochodu - chcę pospiningować po pracy to po prostu jadę nad wodę. Jak przychodzą chłodne dni to częściej siedzę z lutownicą w ręce. Sam sobie zrobię kompleksowy remont mieszkania. Chcę domowych wędlin to wyciągnę wędzarkę. Robiłem też piwo, wino, bimber i nalewki na nim oparte. Znam około 140 dzikich roślin jadalnych oraz sposoby ich przygotowania (po alko nawet zapodałbym Ci nazwy łacińskie co najmniej kilkunastu z nich ;) ). Wiedza warta dwóch, trzech stówek za artykuł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: akurat jako były pracownik IT w Służbie Zdrowia mam wiedzę jak wyglądały składniki wynagrodzenia lekarzy. Natomiast skoro po 30-tce to jeszcze młody lekarz jesteś. :) Zważ sobie, że swego czasu resortowcy przechodzili na emeryturę w wieku lat 35-ciu. Czyli po ~15 latach pracy. Górnicy musieli odbębnić 25. To trochę boli. ALe trzeba brać pod uwagę (może nie w przypadku MSW) efektywność pracownika. Im górnik starszy tym jego efektywność spada. Im lekarz starszy tym jego wiedza większa. Choć znam przypadki, które nie potwierdzają reguły :)

    •  

      pokaż komentarz

      700 to dostawałem za 3 dni w pracy.

      @Anomalocaracid: w moim przypadku wyglądało to tak: duża firma prywatna, w której sprawy "komputerowe" ogarniał jakiś pociotek od "cioci Grażyny". Do czasu aż firma rozrosła się na tyle, że trzeba było się "informatyzować" na poważnie. Umiejętność reinstalacji windowsa przestała wystarczać do rozwiązywania problemów. Każda godzina przestoju to realny koszt. Jak pracownik patrzy się 8 godzin w martwy monitor lub komunikat błędu to i tak trzeba mu dniówkę zapłacić. Jak tych pracowników jest więcej to wydatki rosną. Do tego dochodzi księgowość, którą obligują odgórnie narzucone terminy. Powiem tak. Wchodziłem do firm gdzie na wstępie domagałem od zarządu przeznaczenia funduszy na... zakup programów antywirusowych.
      Jeśli chodzi o IT to publiczna Służba Zdrowia płaciła gównianie. Trzymała mnie w niej tylko chęć zdobycia doświadczenia. Do tej pory mam bardzo wielu znajomych: od lekarzy po sprzątaczki i moją internistkę, która też poszła na własną działalność. Pani doktor ma 60+ lat i zawsze jak już muszę do niej zajrzeć to sobie pogadamy. Babcie poczekają. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast:

      pudło. Prawie 10 lat pracy w Służbie Zdrowia. IT.
      To musisz być wyjątkowo słabym obserwatorem skoro po 10 latach nie wiesz jak to działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek: wiem. Wiem, też że dobry fachowiec nie będzie narzekał nawet jak te 10 lat wyrzeczeń poświęci na budowanie opinii i zdobywanie doświadczenia.
      Bo jak mniemam mówimy o dobrych fachowcach a nie miernotach w danym temacie...

    •  

      pokaż komentarz

      wiem. Wiem, też że dobry fachowiec nie będzie narzekał nawet jak te 10 lat wyrzeczeń poświęci na budowanie opinii i zdobywanie doświadczenia. Bo jak mniemam mówimy o dobrych fachowcach a nie miernotach w danym temacie...

      @vectoreast: Świetnie, tylko specjalizacji masz około 80 a prywatnie możesz leczyć po ledwie kilkunastu. Na państwowym stanowisku dobrze zarabiają dosłownie jednostki (np. ordynatorzy czy światowej sławy specjaliści) i te "dobrze" to jest z 10-15k do ręki i sorry, ale nie są to szokujące pensje. Do tego do takich zarobków wybitni lekarze dochodzą w wieku 40 lat i wiecej. A co ma zrobić pozostałe 99% lekarzy którzy mają specjalizację (jak np. zdrowie publiczne) po których nie mają szans na prywatny gabinet? No i finalnie są socjalizacje po których nawet prywatnie nie wyciągniesz kokosów bo wymagają drogiego sprzętu którego zakup i utrzymanie pochłonie większość zysku.

    •  

      pokaż komentarz

      @InnyKtosek:

      A co ma zrobić pozostałe 99% lekarzy którzy mają specjalizację (jak np. zdrowie publiczne) po których nie mają szans na prywatny gabinet?
      To samo co nadwyżka ludzi po kierunkach, którzy studiowali dla nic nie wartego papierka a później budzą się z ręką w nocniku i brakiem perspektyw. Albo się przebranżowić albo wyjechać na "zmywak". Co do specjalizacji "z drogim sprzętem" to też są prywatne lecznice tyle, że tam też trzeba coś więcej mieć w CV. I w tym miejscu wracamy do punktu wyjścia. Taki @Anomalocaracid musi łapać naprawdę dużo dyżurów skoro dobił do bordo :) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast: Gubisz się w zeznaniach. Najpierw twierdziłeś, że zarabiają kokosy a teraz, że jest nadwyżka i mogą sobie wyjechać xD

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast Oj tam po prostu uaktywaniam się pomiędzy dyżurami.

    •  

      pokaż komentarz

      Gubisz się w zeznaniach. Najpierw twierdziłeś, że zarabiają kokosy a teraz, że jest nadwyżka i mogą sobie wyjechać xD
      @InnyKtosek: Mówimy o gościach z gównianymi specjalizacjami, których sam szacujesz na 99% ogółu. :)
      Choć moim zdaniem to ciężko naciągasz. Ale kuźwa jak setka ludzi bierze "zdrowie publiczne" to nie załapie na ambasadora zdrowia nawet na Jamajce.

      Oj tam po prostu uaktywaniam się pomiędzy dyżurami.
      @Anomalocaracid, masz szczęście. Babcia mojej małżonki czekała 3 godziny ze złamaną ręką na SORze zanim z dyżurki wyłonił się on... cały na biało. W międzyczasie do dyżurki wjechała kawka, pizza i kawka. Światło przyciemnione, odpalony telewizor i stopy w holenderkach na krześle. To pamiętam z otwierania drzwi. W papierach odnotowano, że babcia zgłosiła się na SOR na pięć minut przed przyjęciem. Sugerowałem, żeby zgłosiła skargę na wypadek jakichś powikłań ale nie chciała. Ot kobieta starej daty.
      Ale nie powiem. Ja jak pojawiłem się z podejrzeniem krwawienia do układu pokarmowego (ówczesny pracownik Służby Zdrowia) to w pięć minut po rejestracji chirurg badał mnie per rectum. :/

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast Może to byłem ja (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: za młody jesteś :) W tym czasie przechodziłeś mutację a Twoje rówieśniczki przestawały być płaskie. :) Gość co mnie badał ma obecnie niezły staż pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Mówimy o gościach z gównianymi specjalizacjami, których sam szacujesz na 99% ogółu. :)
      Choć moim zdaniem to ciężko naciągasz. Ale kuźwa jak setka ludzi bierze "zdrowie publiczne" to nie załapie na ambasadora zdrowia nawet na Jamajce.


      @vectoreast: Sorry, ale nie masz zielonego pojęcia jak to działa a się mądrzysz. Na specjalizacje nakładane są limity i do tego zwykle na większość nie ma w ogóle miejsc. To jaką ktoś będzie miał specjalizacje często zależy od przypadku i nikt nie wybiera sobie "zdrowia publicznego" bo ma taki kaprys.

      W ogóle studia medyczne to jeden z najcięższych kierunków a traktujesz tych ludzi jak idiotów po zarządzaniu choć sam musiałeś bimbać w jakiejś gównorobicie w IT na państwowym.

  •  

    pokaż komentarz

    Mało kto wie, ale specjalista to stopień w służbie państwowej i tyczy się wielu profesji, począwszy od pracowników służby zdrowia, przez urzędników skarbowych a po biegłych sądowych. Wszystkie te profesje są niezwykle istotne do prawidłowego działania państwa a jednak wielu cywili zarabia właśnie po 1600-2000zł w sytuacji kiedy ich wyszkolenie często kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      ich wyszkolenie często kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych

      @widmo82: Ale te kilkadziesiąt tysięcy to raczej nie płacą ze swojej kieszeni...?

    •  

      pokaż komentarz

      @alcest: jasne ze nie ze swojej, ale jeśli taki pracownik odejdzie to wyszkolenie kolejnego kosztuje taką samą kasę i czas... często kilka lat. naczelnik wydziału umywa ręce bo nie ma kasy na podwyżkę i koło niegospodarności kręci się

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: szczególnie śmiesznie jest w przypadku biegłych sądowych. Dobry biegły chce dobre pieniądze, a jako że prezes sądu niekoniecznie lubi pieniądze wydawać, to często wybiera się gorszych, ale za to tańszych biegłych. Zostać biegłym w Polsce jest banalnie łatwo. Swego czasu na Śląsku działał biegły z zakresu techniki pisma, który nie miał absolutnie żadnych referencji, a ewentualne fałszerstwa oceniał na oko. Był tani, opinie przygotowywał szybko, więc sądy chętnie korzystały z jego usług. Gdy ktoś ma jakiś świstek z uczelni, to wtedy już w ogóle luzik.

    •  

      pokaż komentarz

      jasne ze nie ze swojej, ale jeśli taki pracownik odejdzie to wyszkolenie kolejnego kosztuje taką samą kasę i czas...

      @widmo82: no tylko, że ten lekarz będzie kiedyś zarabiał i płacił podatki w Polsce i ten jego "kredyt" się zwróci

    •  

      pokaż komentarz

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: co do pisma to teraz ten "rynek" jest oczyszczany przez prawo, ktore weszło w życie niespełna 2lata temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Chyba że wyjedzie zagranicę, wtedy jego "kredyt" się nie zwróci.

    •  

      pokaż komentarz

      w sytuacji kiedy ich wyszkolenie często kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych

      @widmo82: Wyszkolenie kosztuje aż kilkadziesiąt tysięcy złotycyh? To dużo więcej wydajemy na szkolenie przeciętnego nalewacza piwa w UK, bo on też często kończy LO i jakieś studia.

      Ogólnie śmieszny jest ten komunistyczny debilizm, lemingom chyba naprawdę się uroiło że ktoś wyda z własnej kieszeni równowartość 2-letnich zarobków i zmarnuje 3 lata życia, żeby później zarabiać 2k do łapy. Gdzie mogę się zapisać po sukces i piniondze? :D

    •  

      pokaż komentarz

      no tylko, że ten lekarz będzie kiedyś zarabiał i płacił podatki w Polsce i ten jego "kredyt" się zwróci
      @Pawel993: jak będą mieli obowiązkowe kasy fiskalne przy prywatnej praktyce to pewnie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: Niezwykle ważne dla prawidłowego działania państwa? Kolega chyba popił sobie coś na wieczór albo mówi o państwie komunistycznym.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba że wyjedzie zagranicę, wtedy jego "kredyt" się nie zwróci.

      @Fidel1: jak beznadziejne stawki będą to przecież wyjadą

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom przeraża mnie brak Twojej świadomości

    •  

      pokaż komentarz

      jak będą mieli obowiązkowe kasy fiskalne przy prywatnej praktyce to pewnie tak.

      @vectoreast: Przewrotnie powiem, że jak nie będą mieli kas fiskalnych to i tak państwo na tym zarobi bo kasa zostanie w większości przypadków wydana w PL. Taki lekarz kupi sobie drogie auto, wybuduje duży dom, wyda kupę hajsu na niepotrzebne nikomu gadżety. Wiadomo, że podatki trzeba płacić bo inaczej można to traktować jak kasa z kradzieży ale nie można powiedzieć, że państwo nic z tego nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @zabbii: i tutaj mógłbym się zgodzić. Ale przy tych stawkach sporo z tej kasy wydadzą też na wyjazdach zagranicznych. Kanary, Karaiby i takie tam ;)
      Lata temu i chyba nawet na wykopie czytałem artykuł jak to lekarze w jednej przychodni na Ukrainie oburzyli się na tabliczki, które powiesiła im na drzwiach administracja. Widniał na nich tekst: "Nie biorę łapówek". Linią obrony lekarzy było, że przecież to oczywista oczywistość. Ale dochody z "lewej" kieszeni poleciały na łeb i na szyję... ;) :D

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @YourDoom: Dokładnie, jakbym czytał propagandę spłodzoną przez PZPR. Widać w tych "zawodach specjalnych" komuna level over 1000. Jeszcze ci specjaliści szkoleni za całe 20 tysięcy PLN. Tyle pinindzy... takie fachofce. Tak dużo, że trzeba pracować na minimalnej przez cały rok, żeby wpłacić do budżetu tyle w podatkach :D

      Nic dziwnego, że później możesz szybciej i lepiej wyleczyć psa niż człowieka, kiedy wszędzie pełno takich "szpeców" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: Zarabiającego 2000 PLN na rękę nie stać aby codziennie kupić frytki i kawę za 12zł przez 30 dni=360zł 18% dochodów.
      Dziękuję miłego wieczoru.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee: dlatego trzeba przeprowadzić reformę szkolnictwa i wyj%!?ć cały niepotrzebny chłam. Program w postaci czystej wiedzy, bez żadnych wypełniaczy, dostępny od razu w formie podręcznika, z którego można się nauczyć. Wykłady nagrane na wideo i jazda z nauką w domu ile kto potrafi. Jak komuś zależy to przerobi obecny dwuletni program w parę miesięcy. Dać dostęp do jakiegoś specjalisty na rozmowy, w których to uczeń zadaje pytania. Następnie wymagający egzamin na wniosek ucznia o dowolnym terminie i praktyka.

      Może taki system nie nada się do wszystkiego, ale wiele zawodów byłoby lepiej przerobić w formie podręcznika z teorią od razu do przeczytania niż do nap#$$#!#ania notatek (czyli samodzielnego pisania teorii) żeby się potem z tego uczyc.

      Uważam że wiedza powinna być dla tych co chcą się nauczyć i dostępna tylko w stosób aktywny. Teraz można sobie iść na studia i półtorej roku nic nie robić i nic nie umieć, żeby potem szybko nadgonic i zdać bez problemu.

      Do matury uczyłem się w domu z internetu i po pół roku od zera zdałem lepiej niż niejeden znajomy z normalnej szkoły.

      Potem byłem pół roku na studiach i zrezygnowałem ze względu na j%!?ne lanie wody i marnowanie czasu. Jak ktoś nie chce zostać studenciakiem, ktorego życie polega na piciu alkoholu ze znajomymi to będzie się tam jebitnie nudził bo faktyczna nauka i tak będzie w domu przy biurku samemu, reszta czyli jakieś 90% to tylko wypełniacz czasu.

      Potem byłem na techniku masazyscie. Program rozciągnięty na dwa lata. Po szybszym kursie nie dostaniesz państwowego papierka. Teoria polegała na przepisywaniu z projektora do zeszytu czegoś, co moglibyśmy dostać w formie wydrukowanego podręcznika. Chodziłem 2 lata, łącznie setki godzin tylko po to, żeby przepisywać do zeszytu. Potem nauka i tak w domu.
      A praktyka pomieszana z teorią tak, że człowiek musi robić coś, o czym nie ma zielonego pojęcia bo najpierw powinna być teoria, potem sprawdzian z tej teorii i dopiero intensywna praktyka.

    •  

      pokaż komentarz

      a jednak wielu cywili zarabia właśnie po 1600-2000zł

      @widmo82: faktycznie tyle zarabiają (czyli w roku 19-24k) mają czy to mowa o podstawie do której są jeszcze jakieś dodatki i w roku to wychodzi już wyraźnie więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @stan-tookie-1: ile moze byc dodatkow? zgodnie z ustawą 3% premii kwartalnej i jak to w budżetowce 13tka. Nic więcej nie dostaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: no nie wiem ja w pierwszej pracy miałem podstawy 2k brutto, a jak zliczyć potem całość rocznie to wychodziło 3k brutto miesięcznie. Dalej biednie ale jednak jakby opowiadał że zarabiam 2k brutto to byłaby to spora manipulacja i jestem ciekaw czy ci specjaliści faktycznie w ciągu roku tak mało zarabiają.
      Bo patrząc że większość dużych urzędów jest w dużych miastach to ciężko wyżyć za takie wynagrodzenie

    •  

      pokaż komentarz

      @stan-tookie-1: ale to jest służba państwowa, praca cywilna, urząd państwowy.. coś musze jeszcze pisac?

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: firma w której zaczynałem też była spółką państwową i głównie dlatego mieli jeszcze sporo pozostałości z pomocy socjalnej i zamiast wypłacać to po prostu w pensji to robili premie na święta, dodatki na wakacje, tańsze bilety do kina/teatru, deputat, premia na dzień kolejarza itd itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @stan-tookie-1: spółka a to jest różnica. Urząd skarbowy, miejski, gminny, policja, szpitale, ....tam cywilne etaty są bardzo nisko płatne.

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: I wielu specjalistów (przynajmniej w urzędach) nie ma odpowiednich kwalifikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: nie wyjadą specjaliści to lekarze ze specjalizacją, ktorzy czesto mają kilka placówek w których pracują.
      sam umawiam syna prywatnie do pana Dr. który przyjmuje w szpitalu... (niestety takiej wymaga opieki) a inaczej się nie da

    •  

      pokaż komentarz

      jasne ze nie ze swojej, ale jeśli taki pracownik odejdzie to wyszkolenie kolejnego kosztuje taką samą kasę i czas

      @widmo82: A gdzie odjedzie, skoro to jeden z najlepiej płytach zawodów, a to co p@#?!?%ą to kłamstwa, nawet na wykopie jakiś lekarz wklejał pasek z wypłaty, co zostanie budowlańcem, handlowcem?
      jedyne co to może spitolić za granice, dlatego Polskie prawo powinno jasno powiedzieć, że jeśli przejdziesz taki kurs, skończysz studia to masz go odpracować, albo tak jak to robią prywatne firmy zakaz pracy u konkurencji przez czas karencji 2 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale te kilkadziesiąt tysięcy to raczej nie płacą ze swojej kieszeni...?

      @alcest: idzie też z jego kieszeni, jego rodziców, wujków, ciotek i dziadków. Idzie również z mojej kieszeni i może twojej.
      I teraz najlepsze. Skoro społeczeństwo wydało pieniądze na kształcenie lekarza to co będzie jak lekarz aby zarabiać więcej niż 2k pójdzie pracować jako sprzedawca w sklepie?

    •  

      pokaż komentarz

      urzędników skarbowych a po biegłych sądowych. Wszystkie te profesje są niezwykle istotne do prawidłowego działania państwa a jednak wielu cywili zarabia właśnie po 1600-2000zł w sytuacji kiedy ich wyszkolenie często kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych.

      @widmo82: co mnie tam jakiś specjalista potrzebny, ważne że jest minister, 10 wiceministrów i 150 doradców w ministerstwie którzy zarbiają po 15k na miesiąc, oni mi pomogą!

      pokaż spoiler xDDD ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    PiS słuchaj... ludzie, którzy dbają o edukacje, zdrowie i bezpieczeństwo powinni być dobrze opłacani. Proponuje obciąć posłom dać lekarzom.

  •  

    pokaż komentarz

    Pokaż lekarzu co masz w garażu, niby 1700 zł w szpitalu, a prywatnie w gabinecie 100-150 zł od wizyty biorą ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    No i jeszcze śpią na dyżurach ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      pokaż komentarz

      @Pabick: 1700 w szpitalu, a ilu może sobie pozwolić na prywatny gabinet jeżeli rodzice nie są bogaci? Więc pracuje za trochę ponad najniższą.
      Ale i tak znajdą się Janusze, którzy się przyczepią.
      Skończ medycynę i rób za takie pieniądze to Ci się argumenty skończą.
      A co do spania to się wypowiem bo znam.
      Dyżur większości młodych trwa nawet 70h więc może zdarzyć się przyśnięcie i nie jest to praca łatwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pabick: No pracują prywatnie i leczą ludzi na których limity z NFZ się skończyły. To źle?

    •  

      pokaż komentarz

      @KornixPL: jeszcze sporo wody musi upłynąć, żeby niektórzy wbili sobie do łba, że praca to nie tylko 8 godzin na zmianie w fabryce, markecie czy mcdonaldzie. Sam mam "zawód" z nienormalnym czasem pracy. Czasem robię 2 godziny, czasem od rana do wieczora. Dyżur, jak nazwa wskazuje, chyba polega na tym, że jest się gotowym przystąpić do jakiś czynności, a nie że wykonuje się je cały czas. W każdym razie, ja bym nie chciał, żeby lekarz pod dwóch dobach bez snu zajmował się moim zdrowiem

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Dokładnie, jak w danym momencie lekarz nie ma nic do roboty to jeśli o mnie chodzi to może nawet tańczyć makarenę na szpitalnym parikngu, jego sprawa. Krótka drzemka jest jak najbardziej w porządku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Ja się nie dziwię, że niektórzy są opryskliwi po takiej zmianie.
      Pan janusz jak musi zostać godzinę dłużej to już DURR a nadgodziny niska stawka!

    •  

      pokaż komentarz

      Dyżur większości młodych trwa nawet 70h więc może zdarzyć się przyśnięcie i nie jest to praca łatwa.

      @KornixPL: Jak pracuje na kontrakcie na własnej działalności to sam się na to świadomie godzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @bezedura: No tak, ale wtedy ma szanse na normalny zarobek

    •  

      pokaż komentarz

      @KornixPL: No to jakie 1700zł? To jest jawna manipulacja nieświadomymi ludźmi.

      Gość jeszcze przed podjęciem studiów wie jaki jest proces po studiach, może robić samodzielnie rezydenturę w prywatnej placówce na warunkach które sam sobie wynegocjuje ale świadomie wybiera rezydenturę w państwowej placówce za określoną stawkę. Potem prywatnie na własne życzenie wali po 70h ciągiem z czego połowę przesypia i dramatyzuje jak to mu ciężko, specjaliści robią po 3,4h w państwowym szpitalu na umowę o pracę gdzie dostanie 1700zł a potem idzie na 70h za które wystawi fakturę i zadowolony z życia - a ludzie myślą że po tyle godzin trzeba robić na zwykłym etacie.

    •  

      pokaż komentarz

      1700 w szpitalu, a ilu może sobie pozwolić na prywatny gabinet jeżeli rodzice nie są bogaci?

      @KornixPL: Dentysta do którego chodzę wybudował sobie gabinet za dotacje z UE.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Mój szef kupił 25 działek za 2,3 miliona, bez dotacji z UE.

    •  

      pokaż komentarz

      Dyżur większości młodych trwa nawet 70h

      @KornixPL: 24h+24h+(24-2)h - trzy doby bez dwóch godzin
      i tak wygląda dla większości młodych? to ile z mniejszości potrafi przepracowywać więcej bez wykrycia i/lub zabicia kogoś przy okazji? bo jakoś nie słychać za często ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KornixPL: 1700 zł hahaha. Może zacznijcie pisać, że 1,70 zł. Co za bzdury. I Wy liczycie na to, że ktoś to łyknie? Trzeba mieć ludzi za debili, ale przecież wielu lekarzy tak właśnie uważa. Z ludźmi spoza zawodu się nie dyskutuje, bo i tak nie zrozumieją. Trzeba ich natomiast postraszyć i zszokować i choćby było to najgrubsze kłamstwo to i tak nikt spośród kolegów i koleżanek nie zaprzeczy, bo a nuż koniec końców przyniesie ono jakąś korzyść. Wygląda to więc tak, że każdy biadoli jak mało zarabia, ale PITa nie pokaże. Czemu? Bo nagle okazałoby się, że to mało, to dla innych dużo. Natomiast mogłoby być głupio przed kolegami, że to jednak mało. Ciekawe, że jak pojawił się projekt ujawnienia majątków lekarzy, to zagrozili zwolnieniem się z pracy. I tak jeszcze na koniec. Ostatnio zaczęły pojawiać się oferty pracy lekarzy na Święta. W sensie lekarze oferują, że mogą pracować w Wigilię np. w NOCHu. Oferowana stawka 5 tys. zł (za dzień). Argumentacja taka, że trzeba się szanować, a kto chce brać mniej ten cebula. I tak to właśnie obecnie wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @p2pitu: a tak z ciekawości, za jaką kwotę ty byłbyś chętny spędzić dobę w pracy w wigilię?