•  

    pokaż komentarz

    Dlaczego w zagranicznych sieciach handlowych jest taniej niż w polskich? Przypadek czy sposób podejścia do handlu?

  •  

    pokaż komentarz

    Ale mnie wk$#@ia ta polska mentalność. Wieczne cwaniactwo, na każdym rogu chcą Cię tylko wyruchac nałożyć większe podatki okraść z oszczednosci. Żyjemy w kraju złych nawyków, które swoje korzenie mają już od przywilei szlacheckich i tego całego liberum veto. Kraj w którym jest 1000 wizji Polski. Kraj w którym oszukać człowieka jest prościej niż uczciwie się dorobić. Kraj w którym mentalne Janusze i Grażyny i ich dzieci przezeraja podatki na socjalu nic nie wznosząc do państwa zero kapitału. Wszystkie większe firmy są z zagranicy. Polska Ukrainą w wersji light. Raz ruchana przez Niemcy raz przez Rosję. Zabory widać wszędzie począwszy od poniemickich domach na pomorzu Śląsku czy post prusach. Nasza potęgę skończyła się w XVI wieku. Bawią mnie zapędy i chore wizje polityków myślących o wysokiej roli Polski w świecie. Realnie jesteśmy krajem 3 sortu. Gdzie my mamy sie porównywać do tak rozwiniętych państw gdzie przez wieki nas wyprzedziły. Jesteśmy zakompleksionym narodem. Pełnym zabobonow. Postsocjalnym katolstwem. Bez żadnych planów na przyszłość jakiejś wizji Polski za 50 lat. Tylko tu i teraz róbmy coś by wyborcy na nas głosowali. Nie dziwi mnie ze młodzi ludzie wyjeżdżają. 4-5 razy więcej mogę zarobić na zachodzie. Nic mnie nie trzyma w tym kraju gdzie podlewa się szambem pola i rucha człowieka na każdym kroku.

  •  

    pokaż komentarz

    Najzabawniejsze jest to że tak się wycierają troską o te biedne rodziny które nie są razem w niedzielę...ale tylko te pracujące w handlu (i to nie w każdym) widać ludzie z szeroko pojętych usług się nie liczy bo zakazik już by za bardzo bolał

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie to interesuje coś innego. Jak pracownikom na kasie w takim np. Tesco płacą za godzinę pracy, to czy fakt zamknięcia sklepów w niedziele nie sprawi, że stracą możliwości zarobienia pieniądza?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kszyh: Będzie potrzebnych mniej pracowników, ale generalnie ludzie i tak kupią, co potrzebują. Będzie może więcej kolejek w sobotę, ale sieci wyjdą na swoje, albo nawet na tym zyskają.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Ludzie kupują tyle chleba czy jajek ile potrzebują, to prawda. Ale podczas weekendowych wypadów do sklepów kupują mnóstwo rzeczy spontanicznie, bo ładna bluzka, bo jakiś gadżet, bo może jakiś dobry alkohol kupimy na wieczór itd. Na tym z całą pewnością stracą.

      @Kszyh: Oczywiście że stracą. Będzie mniej pracowników potrzeba. Mało tego, stracą np. wolne soboty, bo wtedy już wszyscy będą musieli pracować. Stracą też różne punkty gastronomiczne i rozrywkowe, bo niby będą otwarte, ale skoro ludzie nie przyjdą do galerii, bo zamknięte sklepy, to nie kupią też kawy i ciastka ani nie pójdą na kręgle przy okazji. Więc kolejne osoby stracą pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie to interesuje coś innego. Jak pracownikom na kasie w takim np. Tesco płacą za godzinę pracy, to czy fakt zamknięcia sklepów w niedziele nie sprawi, że stracą możliwości zarobienia pieniądza?

      @Kszyh: i lubiałeś 7 dni w tygodniu chodzić do pracy? Dlaczego już nie pracujesz na kasie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Ciągle pracuję 7 dni w tygodniu. Lubię to i nikt mnie do tego nie zmusza. Nie chciałbym odbierać tej możliwości innym. Dziękuję, że się martwisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kszyh: no ale czemu na kasie już nie pracujesz przecież to takie zajebiste jest, zamiast iść na impreze ze znajomymi w sobotę lepiej do pracy od 6 w niedziele...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Pracuję na kasie, zapraszam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: ale wiesz o tym, że pracownicy w marketach mają normę pracy 40 godzin tygodniowo i jeśli chodzisz 7 dni w tygodniu do pracy to masz potem na przykład 3 dni wolne pod rząd czy już twoja wiedza nie obejmuje tego? Druga sprawa to przecież wszyscy są świadomi jak wygląda zatrudnienie i warunki i pracy i świadomie się z tym godzą.

    •  

      pokaż komentarz

      ale wiesz o tym, że pracownicy w marketach mają normę pracy 40 godzin tygodniowo i jeśli chodzisz 7 dni w tygodniu do pracy to masz potem na przykład 3 dni wolne pod rząd czy już twoja wiedza nie obejmuje tego?

      zajebiście

      Druga sprawa to przecież wszyscy są świadomi jak wygląda zatrudnienie i warunki i pracy i świadomie się z tym godzą.

      jak widzę jacy ludzie w marketach pracują to raczej nie mają żadnej alternatywy

      @bezloginumordko:

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: wolne w tygodniu można rozpatrywać na 2 strony bo są wady i zalety bo możesz iść do każdego urzędu coś załatwić a pracując od poniedziałku do piątku od 8 do 16 to nie masz szans bez opuszczenia pracy. Co do drugiego zdania to nie wiem jakie ma znaczenie posiadanie bądź nie alternatyw-idąc do pracy w markecie jest się świadomym w jakim wymiarze i na jakich zasadach jest realizowana praca, nikt nie ma prawa być zaskoczony.

    •  

      pokaż komentarz

      wolne w tygodniu można rozpatrywać na 2 strony bo są wady i zalety bo możesz iść do każdego urzędu coś załatwić a pracując od poniedziałku do piątku od 8 do 16 to nie masz szans bez opuszczenia pracy.

      a ja bym chciał żeby urzędy były otwarte w niedziele żebym na spokojnie w niedziele po południu mógł takie pierdoły załatwić...
      a swoją drogą czemu wszystkiego przez internet nie mogę zrobić tego też nie rozumiem

      Co do drugiego zdania to nie wiem jakie ma znaczenie posiadanie bądź nie alternatyw-idąc do pracy w markecie jest się świadomym w jakim wymiarze i na jakich zasadach jest realizowana praca, nikt nie ma prawa być zaskoczony.

      no bo wiele ludzi pracuje w markecie bo musi, przecież nikt tam nie pracuje bo lubi tą prace bo wiadomo że ona jest beznadziejna, wykladanie towarów na półki i kasowanie produktów i tak przez 10 lat....
      @bezloginumordko:

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: ale jaki ma związek to kto lubi czy nie lubi pracę w handlu w weekendy-przyjmuje się do pracy to godzi się na wszystkie warunki z nią związane koniec i kropka. Nie odpowiada stanowisko/branża/stawka godzinowa/ niech zmieni-proste. Pracowałem w markecie przez rok, robiłem po 3 niedziele na 2 zmianę od 13:30 do 21:30 także wiem co to znaczy ale jak przestało mi to odpowiadać to się zwolniłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest brakuje rąk do pracy dosłownie wszedzie, a ty twierdzisz ze będą jeszcze zwalniać ? :)

    •  

      pokaż komentarz

      a ja bym chciał żeby urzędy były otwarte w niedziele żebym na spokojnie w niedziele po południu mógł takie pierdoły załatwić...

      @Pawel993: łohoho, chcesz zmuszać ludzi do pracy w niedzielę, nieładnie! Tylko, oczywiście prócz tego że myśl jest bardzo głupia. Prace w urzędach są dużo mniej zmianowe. W danych miastach i punktach często masz jednego pracownika, czasem może dwóch, którzy są od danej rzeczy. Nawet przy trzech pracownikach byś nie podzielił pracy tak by odpowiednio byli w tygodniu oraz weekendowo...
      Zaś markety to inna bajka. 20-30 pracowników którzy robią to samo i mogą się zmienić całkowicie bez utrudnień dla klienta/petenta...

      no bo wiele ludzi pracuje w markecie bo musi, przecież nikt tam nie pracuje bo lubi tą prace bo wiadomo że ona jest beznadziejna, wykladanie towarów na półki i kasowanie produktów i tak przez 10 lat....

      @Pawel993: a tu znowu gadasz głupie rzeczy. W tym momencie Lidl daje 3 tysiące brutto na start. Jeśli sam nie pracujesz, popytaj się znajomych ile osób zarabia 3k brutto(powiedzmy 2k na rękę) na start i ile osób by chciało. Pominę oczywiście Warszawę, ale w miejscowościach do 100 tysięcy jest to zajebisty rarytas, coś o co ludzie się wręcz biją. To nie jest praca z musu tylko z chęci zarobienia dobrych pieniędzy...

    •  

      pokaż komentarz

      @erson600: tak, będą zwalniać. Jeśli masz 6 dni zamiast 7 to masz mniej godzin na kasach etc. Suma sumarum ludzie kupią tyle samo, ale zadziała to tak że będą bardziej na zapas kupowali. Oczywiście nie jest tak że zwolnią równo 14% ludzi, bo jednak na półki trzeba wrzucić. Ale na spokojnie te 10% z zatrudnienia pójdzie. Czyli na, dajmy na to 30 osób z danego marketu, trzy zostaną bez pracy....

    •  

      pokaż komentarz

      o nie jest praca z musu tylko z chęci zarobienia dobrych pieniędzy...

      @zdunek89: 2k netto i dobre pieniądze... facepalm

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: no zabawne, oczywiście. Ale mediana w Polsce to 1800 zł netto. Dla wszystkich bez wykształcenia technicznego, bez manualnych zdolności czy porządnego wykształcenia wyższego, często problemem jest zarabiać więcej niż minimalna krajowa. Więc 2K zł NA START jest bardzo dobrą opcją.

      PS: Medianę zawyżają te co bogatsze miejsca, czyli Warszawa, Wrocław, Kraków, Gdańsk, etc. bardzo duże aglomeracje. A postaw się jeszcze na miejscu tych ludziach co mieszkają w pipidówach gdzie jedyne co jest to właśnie markety :D

  •  

    pokaż komentarz

    A mnie najbardziej wk$@?ia, że na każdym k$@?a kroku, rząd wmawia mi, co jest dla mnie najlepsze, jak mam żyć, co mam w jaki dzień robić, co mi wolno, a czego nie (nie mówię o złodziejstwie, rozbojach itp, bo to oczywiste, ale o zwykłych sprawach). No przecież to, czy zakaz sprzedawania alkoholu po jakiejś tam godzinie, to jest jakaś paranoja.
    I to jest wolny kraj? No k$@?a żart.

    •  

      pokaż komentarz

      czy zakaz sprzedawania alkoholu po jakiejś tam godzinie, to jest jakaś paranoja.

      @Sawo: Nie żebym popierał taki zakaz, ale chyba największa emigracja jest do kraju, gdzie taki zakaz istnieje od lat i nikt nie mówi, że to nie jest wolny kraj czy coś podobnego ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: ehe, bo ludzie tam przede wszystkim dla wódy jadą xD

    •  

      pokaż komentarz

      @y0da: No nie, ale potrafią się jakoś dostosować i z tym żyją. No i najczęściej uważają ten kraj za "cud, miód i orzeszki". A u nas jak chcą zrobić coś podobnego to od razu zamordyzm, brak wolności itd. ;)

      PS. Jeszcze raz powtórzę, że nie popieram tego zakazu.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: im więcej ingerencji w rynek, tym gorzej

      Co nieco tam się wywiedziałem od kumpla jak to w Londynie działa, a to się rozchodzi przede wszystkim o koncesję. JEest ich ponoć kilka wersji. Nie wiem jak one są rozłożone, ale z jego wypowiedzi wynika, że w pubach i na baletach sprzedaje się do 23 i basta. W lokalach z panienkami ponoć do 2.

      Takie podejście rozumiem, bo mieszkam w miejscowości nadmorskiej i w wakacje muzyka i pijackie darcie mordy z gumowych namiotów z potancowańcówą jest nie do zniesienia.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem jak one są rozłożone, ale z jego wypowiedzi wynika, że w pubach i na baletach sprzedaje się do 23 i basta. W lokalach z panienkami ponoć do 2.

      @y0da: No ale głównie mówimy o sklepach a tam alkohol jest do 22.

      Jeśli chodzi o puby to otwarte są do północy, balety trochę dłużej. Byłem nawet kilka dni temu, chyba wychodziłem koło 2 ale wiesz... z pamięcią ciężko ;)

      PS. Tam generalnie jest wiele dziwnych przepisów i zwyczajów - na przykład na meczu (Premier League) alkohol/żarcie sprzedają tylko do końca przerwy między połowami - potem wszystko zamknięte. No ale oni z tym żyją od lat i się dostosowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sawo: Nie żebym popierał taki zakaz, ale chyba największa emigracja jest do kraju, gdzie taki zakaz istnieje od lat i nikt nie mówi, że to nie jest wolny kraj czy coś podobnego ;)

      @krootki: Szwecja moze?
      Kurcze dobrze ze wyemigrowalem do UK gdzie nie ma takich przepisow.