•  

    pokaż komentarz

    Oczywiście kurator nie zainteresował się tymi, którzy jej dokuczali i nie zrobił nic by dziewczynce pomóc, a dla świętego spokoju umieścił ją w "przechowalni" odcinając od rodziny. Dla kuratora, jak widać nie był istotny los poszkodowanego dziecka i zastosował systemowo wygodne rozwiązanie. Mordercy i gwałciciele w więzieniach mają więcej praw i lepszą opiekę niż dziecko, któremu przyszło się urodzić w rodzinie z trudną sytuacją. Wszędzie k!#$a ten zasrany beton bez krzty empatii.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: beton dostanie wypłatę i to dla betonu się liczy. Dziecko miało pole problem, pole zostało odfajkowane, nie ma problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: Wygodni kuratorzy, psycholodzy i pedagodzy szkolni, i ludzie na podobnych stanowiskach sami tworzą morderców.

      Nie wszystkim się spodoba to co napisałem, ale takie jest moje zdanie na ten temat. Biorę pod uwagę to co samemu przeżywam przez całe to gówno, które dotyczyło mnie w szkole. Jedni będą targać się na swoje życie, inni na cudze. Konsekwencje potrafią przybrać zły obrót i to w różnych kierunkach. Problem, później brak pomocy. Ludzie, którzy mają w zadaniu ci właśnie pomóc, to dopiero ci dop???$?%ą. I jak walczyłeś z brakiem akceptacji, to teraz jeszcze będziesz walczył z poczuciem niesprawiedliwości.

      Współczuję tej dwunastolatce, przez moment jakbym czytał o sobie.
      Miałem przed chwilą opisaną moją historyjkę, ale może lepiej będzie jak zachowam to dla siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag Masz absolutną rację. Nie wiem przez co przeszedłeś, ale szczerze współczuję, bo widzę, że odbiło to piętno na Twojej psychice.
      Mam nadzieję, że zrozumienie tego posranego systemu pozwoliło Ci uporać się z konsekwencjami i widzę, że uczuliło Cię na cierpienie innych.
      Niestety, ale jest masa ludzi czerpiących korzyści na cudzej krzywdzie i to w majestecie prawa. Dlatego uważam, że ponad wszelkimi kodeksami winien górować system wartości oparty na etyce, ale mamy to co chce większość, która za boga ma wyłącznie mamonę i jest nieczuła na cudzą krzywdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: W artykule nic nie piszą, że rodzina patologiczna alkohol przemoc itd. Więc mnie trzepie w środku, że zamiast pomóc to stworzyli jeszcze bardziej poważny problem. Mirki... Wykopki, może wykop efekt cokolwiek. Może można przekazać jakieś wsparcie tej dziewczynce niech nie czuje się sama.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: Chciałbym powiedzieć, że sobie poradziłem, ale nie poradziłem sobie z niczym. Od wielu lat żyję tak samo lub nawet gorzej. Aż wstyd przez wzgląd na wiek. Człowiek chciałby zacząć pracować i czuć się bezpiecznym, ale nie da się. Zaliczam się naprawdę do tej śmiesznej Wykopowej piwnicy, ale tym razem to nie są żarty. Nie wiem czy będę w stanie nazywać się kiedyś zdrowym człowiekiem. Wciąż potrafię dławić się płaczem i myśleć o samobójstwie, a tu już taka dwunastoletnia dziewczynka jest po próbie. Ci ludzie zabrali z niej człowieka. Takie rzeczy zostają w psychice. Wcześniej doświadczyła bullyingu, w przyszłości będzie bać się mobbingu. O ile jej tej przyszłości nie zdążą odebrać właśnie takimi akcjami. Nie sądzę, żeby szpital psychiatryczny dawał szansę na normalne życie, dla mnie tę szansę odbiera.

      Ja wrażliwości na swoich problemach nie musiałem się uczyć, byłem już nauczony z domu, dziękuję mamie. Tylko że to też nic dobrego. Byłem naiwny i wrażliwy. Pomagałem ludziom, ale nie dostawałem nic w zamian, nie pomagali mnie. Chciałem, żeby byli przyjaciółmi, nigdy nimi nie byli. Oddawałem pieniądze bezdomnym, kiedy samemu mi brakowało, a potem mama mówiła, że widziała jak kupują sobie za to alkohol. Do dzisiaj się nabieram na takie rzeczy, świat nie przestaje kopać w dupę. Ale trwam przy swoim poczuciu i poglądach na tyle, że często się zastanawiam czy warto w ogóle żyć. Myślisz o tylu dobrych rzeczach na świecie, chcesz je przeżyć, chcesz ich doświadczyć, ale coraz bardziej łamie cię ta druga strona. Bądź człowieku twardym, skoro ojciec ci tego nie pokazał, a z przeszłości ciężko wyciągnąć lekcję, kiedy boisz się, że źle coś zrozumiesz w jej ramach i przy okazji zgubisz prawdziwego siebie.

      Grząski wątek. (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      Wszędzie k??#a ten zasrany beton bez krzty empatii

      @tempusvernum: Dlatego piękny i prawdziwy cytat z pamiętnika księżnej Daisy von Pless nadal pozostaje aktualny...

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: To może jednak co nieco napiszę. Co do specjalistów. Przy zmianie szkoły kazano mi wykonać badania, bo chcą mnie przyjąć w innej i obiecali, że będzie dobrze, nic mi się nie stanie. Miałem ten sam problem co ta dziewczynka, musiałem powtarzać rok z powodu nieobecności - miałem objawy somatyczne. Jak się zdarzyło być, to nawet miałem piątki z niemieckiego, który nigdy mi nie szedł, ale zbyt wiele opuściłem. W domu nie było lepiej, bo matka wpadła w długi po tym jak rozbiła się rodzina i próbowała mnie odciągnąć od gównianego ojca. Dzwonili i pukali do mieszkania w sprawie kasy. Byłem u tego specjalisty zrobić testy, kazano mi powtarzać alfabet i układać klocki, jakbym był jakiś upośledzony, zero pytań o to co się działo. Na wyniki i tak czekałem długo, już nawet chodziłem do tej szkoły bez nich. Ale jak już wyszły, to wyszły spoko, jestem zdrowy. Ale w nowej szkole nie było lepiej, tylko tam już prawie się biłem, a nie uciekałem jak wcześniej, bo zawsze jakiś samiec alfa się stawiał. A i chodziłem do psychologa szkolnego, ten czasem udawał, że coś zapisuje i go obchodzi, ale nie zdałem znowu z powodu nieobecności i wpisano mi na koniec, że wyczerpano środki wychowawcze. Często go nie było, czekałem niepotrzebnie pod drzwiami. Sam nie do końca wiem po co ja tam chodziłem.

      W ogóle mile wspominam to, że psycholog szukała mi pracy za granicą xD. W szkole średniej. Człowiek niesamodzielny, ja się boję nawet z domu wyjść, stres i bóle mi zostały. Bo mówiłem, że brakuje pieniędzy w domu, pod koniec miesiąca jak dziś czasem się nie jadło. Ogarnąłem którymś tam razem, że mógłbym dostać pieniążki na książki i takie rzeczy, ale na końcu okazało się, że nie przysługuje, bo mama na papierku dużo zarabia. Tylko że komornik zabierał i opłaty za wynajem swoje kosztowały.

      Naprawdę nie wiecie jak bardzo zazdroszczę wszystkim, którzy mile wspominają szkołę. Cóż, ja jako sp#$$@!!ina chyba sobie na nic nie zasłużyłem.

      Poza szkołą to byłem u dwóch różnych psychiatrów w moim małym mieście. Brałem nawet leki, ale zrezygnowałem jeszcze przed testami. Może się wystraszyłem, może mnie to przerosło. A może przyzwyczaiłem się do wylewania łez w autobusie widząc kogoś niepełnosprawnego, tak wiele współczucia, chociaż może on jest szczęśliwy. Mimo wszystko nie czułem się sobą. Dziewczyna mnie prosi o powrót, ale zraziłem się już do wszystkiego w tym miejscu zamieszkania. Mam ochotę uciec, ale jak, kiedy mnie na to nie stać.

      Zdaję sobie sprawę, że nie powinienem o tym pisać. Próbowałem się powstrzymać, ale jestem słabym i emocjonalnym człowiekiem. Pewnie nic dobrego po tym mnie tutaj nie czeka. W końcu to nie historia o tym jak udało mi się wygrać z przeszłością, a temat bieżący. Ale nie mam nic więcej do dodania, tylko to że tę dziewczynkę trzeba ratować zanim będzie za późno.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: NIE JESTEŚ żadną sp?%@%%@iną. Nie pisz tak o sobie. Z tego co piszesz wynika, że jesteś wartościowym, wrażliwym facetem. Naprawdę, szkoda by było Cię stracić. Mnie również wyzywali w podstawówce (roztyłam się po rozwodzie rodziców, nwm), nie było co do gara włożyć, musiałam jako gówniak jeździć po rodzinie i prosić się o jedzenie więc może w pewnym stopniu Cię rozumiem.

      Nie rób nic głupiego. Życie potrafi zmienić się o 180 stopni w momencie, w którym niczego dobrego się nawet nie spodziewasz. Tak, jak Mirek wcześniej już pisał - potrzebujesz pomocy, nie każdy psycholog/terapeuta/psychiatra to gunwo. Istnieją tacy, którzy są w stanie Ci realnie pomóc. Mi pomogli.

    •  

      pokaż komentarz

      @zmudeg OK, tylko jak do niej dotrzeć i jak pomóc? Ona chce powrotu do domu, do matki i to byłby pierwszy krok do jej "uzdrowienia". Ważna by była również pomoc finansowa, by matka mogła o nią odpowiednio zadbać i w końcu należałoby zmienić jej otoczenie, bo nie wyobrażam sobie jej powrotu do tej samej szkoły, w której przeżyła swoje piekło.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Pełna zgoda. Złośliwe gnoje w szkole swoimi docinkami spychają grzeczne i naiwne dzieciaki wzdłuż ciasnej, mentalnej ślepej uliczki, gdzie na końcu są już tylko dwie opcje - samobójstwo albo spuszczenie wp!#$#?!u kinderhersztowi.

      Niestety nie każdy dzieciak jest w stanie się przemóc, żeby kogoś zbutować i porywa się na swoje życie. A szkoda, bo często okazuje się, że prześladowca to "papierowy smok", szukający bezbronnych worków treningowych. Jak ofiara zaczyna fikać, to oprawca grzecznieje.

      Nauczyciele oczywiście w znakomitej większości mają to w dupie i udają, że nie widzą problemu. A potem w telewizji lamenty i załamywanie rąk, jak dzieciak się zabija.

      Jeżeli szkoła, jest państwem w pigułce, to z pewnością nauczyła mnie jednego odnośnie życia w Polsce - jeżeli masz naprawdę poważne problemy ze współobywatelami, to władza najczęściej niespecjalnie będzie się kwapić z pomocą.

    •  

      pokaż komentarz

      @SprzedawcaCegiel: Tylko co w momencie, kiedy przyciskany do muru zaczynasz się bronić i nagle środowisko zwraca uwagę i zamienia was rolami? Nagle robisz się oprawcą, a tamten ofiarą, chociaż nie wiem ile lat mógł się nad tobą znęcać.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: Kurator odpowie ci, że on postępował zgodnie z prawem. Co za kraj. Kiedyś ktoś pisał, że ten kraj jest silny wobec słabych, a słaby wobec silnych i to prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @SprzedawcaCegiel: Chciałem jeszcze edytować, ale nie zdążyłem, sorki.

      A w szkole jak zgłosisz problem, to zastanawiają się co z tobą jest nie tak, bo przecież przemoc, niszczenie cudzej własności i cała reszta to dla pedagogów szkolnych normalka wśród dzieci, tak bezczelnie potrafią mówić o tym w telewizji.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Pisz o sobie tak więcej że jesteś sp?%@%%@iną.Powtarzaj to bez końca.Może akurat dzięki temu się powiesisz albo sobie coś zrobisz. Wtedy gratulacje: faktycznie będziesz sp?%@%%@iną ! I nikt się nie przejmie, na twoj nagrobek będą gołębie się wypróżniać,ewentualnie jak zabłąka się pies na cmentarz to się odleje.No i świeczka może raz na rok.Tyle.O to ci chodzi ?! NAPRAWDĘ chcesz mieć takie życie i tak je skończyć ?! Serio ?!

      Naprawdę skoro większa część świata nie miała dla ciebie litości,to ty też nie masz prawa mieć jej do swojej własnej osoby ?!

      Powiem ci tyle.Sam wychodzę z dużymi oporami z sugerowania się tym co mówią inni ludzie.I też ojciec,matka lubili po mnie jechać (i to nadal im się nie zmieniło). Sam byłem ofiarą prześladowania w podstawówce i gimnazjum.
      I powiem jedno: nie jest łatwo.Ale jeśli będziesz sugerować się jakimiś bzdurnymi opiniami z zewnątrz, opiniami bezdusznych mających cię gdzieś ludzi którzy gówno wiedzą i oceniają innych bo tak im się podoba to będzie po tobie.

      Że masz problemy ? Dużo osób w tym kraju ma - co nie znaczy,że umniejszam twoje.Depresja w takiej czy innej formie przybiera charater epidemii, zresztą ani się do tego nie można za bardzo w naszym "społeczeństwie" przyznawać bo dodatkowo człowieka jeszcze będą gnoić,albo "specjalista" zaaplikuje lasujące mózg piguły.

      Moja rada: zacznij szukać dobrych rzeczy o sobie.Powtarzaj je sobie codziennie.A wyrażenia typu sp?%@%%@ina - wywal ze słownika.Jak ci będą wracać w głowie to każ im się wynosić.To nie są twoje myśli,to nie są twoje słowa,to słowa ludzi którzy maja cię za nic.Niech ci ludzie i ich słowa spadają na drzewo.Do diabła z cudzymi opiniami. Do dziewczyny jak jej na tobie zależy wróć i to na kolanach z różami w zębach,bo skoro ona ciebie docenia mimo,że ty nie doceniasz siebie, to chyba naprawdę trafiłeś na cudowną kobietę.A wyjechać jak ci się otoczenie nie podoba to może będziecie w stanie razem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Utylizejszyn Nie ma żadnych społecznych inicjatyw, by walczyć z chorym prawem. Jeśli sami o to nie zadbamy, to ci, którzy piastują stanowiska tak istotne jak kurator będą działać we własnym interesie pomijając misję, która winna być nieodzowna temu zawodowi, ponieważ nikt nie zadba o to by wyciągnąć wobec niego jakieś konsekwencje.
      Od dawna powtarzam, że w momencie kiedy każdy będzie dbał tylko o własną dupę i kolektywne działania zanikną, będziemy absolutnie zgubieni. Jak myszy Calhouna.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Sytuacja, której można się spodziewać, bo najwięksi spece od gnojenia i podwórkowi bonzowie są pierwsi do biegania i skarżenia. Przy okazji są też zajebistymi aktorami i zawsze znajdą kilku kumpli, którzy widzieli, jaki z Ciebie potwór.

      Jak już dojdzie do dywanika u dyrektora, to wtedy może Cię uratować tylko spokój, inteligencja i wsparcie rodziców. Pomaga też opinia wychowawcy, więc dobrze jest nie mieć żadnych uwag i takich tam. Chociaż bardzo wątpliwe, żeby do tego doszło, bo nauczyciele w większości wypadków mają to w dupie dopóki nie dochodzi do poważniejszych uszkodzeń ciała.

      Raz miałem taką sytuację, że w podstawówce podpadłem kilku kutasom z klasy. W szatni po WFie jeden wyłączył światło, a drugi miał mi zaj!#$ć. Nie trafił i uderzył jakiegoś dzieciaka obok mnie. Farba poszła mu z nosa. Oczywiście pierwsi polecieli do facet od WFu, żeby nakablować co JA zrobiłem.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Facet oczywiście mi nie uwierzył, bo ich było 5, a ja jeden, więc musieli mieć rację. Coś tam posmęcił, że pójdzie z tym do dyrektora i wychowawcy i że będę mieć problemy, ale ostatecznie skończyło się tylko na jego gadaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Aaaleee...jjjakttoo...przecież państwowe instytucje opiekuńcze są lepsze i w ogóle...

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: kurator? ja jestem ciekaw co zrobili wychowawcy i pedagodzy szkolni

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag A nie wpadło Ci nigdy na myśl jak silny masz charakter, że przetrwałeś pomimo wszystko? Nie myślałeś o tym, że prawdziwą siłą jest empatia, dbanie o innych i przejmowanie się ich losem? O tym, że dojrzałeś do wysnucia bardzo mądrych wniosków pomimo braku wzorców w otoczeniu? Nie musisz nic nikomu udowadniać.
      Po Twoich wypowiedziach mam pewność, że nie brakuje Ci inteligencji. Wysławiasz się z elokwencją. Piszesz starannie, bez błędów. Masz predyspozycje do tego, by coś jeszcze w życiu osiągnąć.
      Mnie też życie nie pieściło. Postanowiłem założyć pancerz, od którego odbijam w życiu egocentryków, ale nigdy nie pozbawiłem się uczuć. Do dziś, i przy tym pozostanę, daję ludziom kredyt zaufania, ale nie pozwalam się im zranić. Jeśli ktoś uważa mnie za naiwnego i spróbuje mnie wykorzystać, uda mu się to tylko raz. Kontroluję to. Nie kolekcjonuję już takich ludzi.
      Kilkukrotnie zmieniałem w życiu środowisko. Bałem się zmian, ale postanowiłem któregoś dnia postawić pierwszy krok. Mały, ale do przodu. Z każdym kolejnym zostawiałem fragment przeszłości za sobą.
      Z premedytacją robiłem to czego najbardziej się bałem i przesuwałem granice swoich możliwości. Nadal to robię.
      Doceniam to co mam. Zdałem sobie sprawę z tego, że życie już takie jest i nie przestanie kopać, ale nauczyłem się przeżywać ból bez zbędnego żalu.
      Utkałem sieć swoich wartości i postanowień. Nie uciekam już przed problemami, a stawiam im czoła świadomy konsekwencji.
      Pamiętaj, że odbić się od dna można tylko wtedy, gdy się na nie spadnie. Wyjaśnij wszystko sam ze sobą i nie zawieszaj się w próżni. Ustal swoje stanowisko i nie łam własnych postanowień.
      Ja postanowiłem, że nikomu się nie dam złamać...

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: @mojemacki: @wrag: @Aerin: Artykuł jest niestety tendencyjny i niestety nie ukazuje całej sprawy, przez co trudno rzetelnie ją ocenić. Nie napisano w nim, że dziecko znalazło się w szpitalu psychiatrycznym na wniosek matki która go tam sama umieściła, natomiast artykuł sugeruje, że jest to jakaś kara. To po pierwsze. Po drugie: matka ma zaburzenia urojeniowe. wydaje jej się, że ona i dziecko jest ciągle zagrożone. Chodziła z nią do szkoły i pilnowała na przerwach. Po trzecie: w domu nie było prądu, dopiero jakiś znajomy pomógł i go podłączono, ale dopiero po interwencji kurator. Po czwarte: w domu jest okropny brud którego nie posprzątano nawet na przyjazd telewizji i nie można go tłumaczyć biedą: pajęczyny, odpadki na podłodze, sterta śmieci itp. Czy to są odpowiednie warunki dla dziecka? W materiale Jaworowicz też wszystkiego nie dopowiedziano: jak długo chodził tam kurator, jakie kroki podejmował, czy były skuteczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Jakbym czytał o sobie stary, moja historia jest podobno o ile nie identyczna, brak wzorców w domu, urodzenie się przedwczesnie, obarczenie chorobami w tym najgorszym koszmarem - mutyzmem wybiórczym potem przekształconym w fobię społeczną. Nie odzywałem się do nikogo w szkole do 16 roku zycia, a i potem nie było mocno lepiej. Oczywiście od 2 klasy podstawówki byłem ofiarą szkolnych katów, i nie tylko, wkrótce dopiekało mi pół szkoły w tym i młodsze dziewczynki. Z domu pomocy zadnej, bo przeciez z każdego się ktoś tam kiedyś śmiał - ot, nic wielkiego, a dochodziło nawet do plucia na mnie, agresji fizycznej typu skręcanie rąk itp.
      Moja pani od polaka - takze mi dopiekała, niesmiałe dziecko stawiała specjalnie w sytuacjach w których chciałem się zapaść pod ziemię. marzyła o wysłaniu mnie do szkoły specjalnej, czego nie zrobiono jednak, bo pomimo zachowania się jak niemówiące dziecko z autyzmem, w wypracowaniach i nauce, wychodziło że głupi nie jestem, a nawet w niektorych dziedzinach przodowałem w klasie i szkole.
      Sytuacja trochę się poprawiła, gdy po bardzo cięzkim dniu którego nigdy nie zapomnę, gdy szkolny łobuz opluł mnie w klasie, dostałem kwotoku z nerwów i mało się nie wywinąłem, zrobiono raban w szkole, co i tak mało pomogło, ale było lżej.

      Teraz jestem człowiekiem innym, miałem przyjaciół, kumpli. Słowo miałem to klucz, bo jestem napietnowany i być moze zawsze będę. Cierpię na nerwicę, ludzie traktuja mnie jak świra, a we mnie szaleją myśli o zemście. i pomimo że los daje mi szanse, większość marnuję. Jestem wiecznie smutny i rozczarowany.

      Idę jednak do przodu, mam zamiar się leczyć, kończę studia które lubię, zmuszam się do intelektualnego wysiłku, kilkoro ludzi, najlepszych, jednak przy mnie zostało i dają mi siłę, i mam nadzieję że jakoś się wydobędę z tego bagna.

      Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @kwadratowekolo To stawia sprawę w trochę innym świetle. Nie mniej jednak uderzył mnie mocno fakt próby samóbójczej dwunastoletniego dziecka i chciałbym żeby ktoś jej udzielił fachowej pomocy i żeby jej życie jakoś się poukładało.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: Ja też życzę temu dziecku jak najlepiej, ale z tą rodziną będzie to trudne. Nie staram się oceniać ludzi po krótkim materiale filmowym, ale matka odbiera każdą uwagę jako atak: kurator się czepia, że jest brudno, to, że chodzi z dzieckiem do szkoły to też normalne. Ale jak ta dziewczyna ma nawiązywać relacje z otoczeniem jak obok stoi matka. Poza tym dom dziecka a ośrodek opiekuńczy to też dwie inne sprawy natomiast w artykule piszą, że miała trafić do domu dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Teraz obejrzyj sobie tą sprawę dla reportera. Chciałbyś się wychowywać w takim domu? Uważasz że to właściwe miejsce dla tego dziecka?

    •  

      pokaż komentarz

      @alfokloda0: Rzeczywiście wątek wygląda teraz inaczej, ale mimo wszystko poruszyliśmy równie istotne rzeczy przy okazji.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrag: Trzymaj się. Jesteś dobrym człowiekiem, którego spotkały złe rzeczy.
      Pozdrawiam

    • więcej komentarzy(19)

  •  

    pokaż komentarz

    Też miałem kłopoty ze szkołą, zawsze. Oczywiście wszystko moja wina, jak gnoili mnie to też moja wina. Jak poszedłem z problemem depresji i nerwicy do psychologa szkolnego, ten powiedział, że inni mają gorzej i żebym wziął się w garść i nie wymyślał ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    Zarejestrowałem się prywatnie do psychiatry i czekałem 2 miesiące na wizytę ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczery_czlowiek: Wyszedłeś do ludzi i zacząłeś biegać? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście wszystko moja wina, jak gnoili mnie to też moja wina.

      @Szczery_czlowiek: Wystarczy pójść na studia. Nagle się okazuje, że większość tematów można wyjaśnić w bardzo łatwy sposób. Zdecydowanie trudniej trafić na frustratów których w szkołach jest pełno.

    •  

      pokaż komentarz

      @blend: na studia to się nie dostane, matura próbna kompletnie zawalona
      Szczerze to wiesz kiedy byłem szczęśliwy? Jak w wakacje pracowałem w serwisie komputerowym. Muzyka leciała, dużo fajnych gości, spokonie, kiedy chciałeś to do toalety mogłeś iść, czy telefon odebrać, mogłeś iść do socialnego coś zjeść jak musiałeś, super było. Nikt mnie nie poniżał, nikt nie mówił, że skończe w farbryce. Nikt nie mówił, że wydaje na siebie wyrok. Kiedyś byłem najlepszy z przedmiotów zawodowych, ale k?@!$?$o nauczycieli mnie zniszczyło, a miałem na prawdę duży potencjał. Mając same 4 i 5, dostałem propozycję 1/2, a potem 3 tak jak reszta debili, dziewczyny podostawały 4-5, choć nic nie wiedziały. Wtedy znienawidziłem szkołę już całkiem i przestałem się uczyć. Teraz choćbym chciał to nie mogę się zmusić.

      Tak samo podstawówka i gimnazjum sprawiło, że gardziłem książkami. Teraz dopiero poznaje co to znaczy prawdziwa fajna książka. I nie są do duże książki po 300-1000 stron, tylko krótkie i konkretne po 100, a za to są baaardzo treściwe. Teraz sam muszę poznawać to co szkoła we mnie zniszczyła. Już nie będę liczył złamanego charakteru (byłem buntowniczy), absolutnego braku pewności siebie i poczucia własnej wartości, strachu przed kobietami i ogólnie wszystkimi ludźmi...

      Jeśli będę miał kiedyś dziecko i te nie będzie chciało chodzić do szkoły, będę uczył je w domu sam, to uniknie tego na co ja i wielu innych było skazanych

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczery_czlowiek: Podobnie jak mój kuzyn - typowy ektomorfik. W gimbazie naraził się klasowym 'gangusom'. W pewnym momencie uwzięły się na niego wszystkie chłopaki z klasy, bo nikt nie chciał stać się pariasem.

      Skończyło się tak, że doprowadzony do ostateczności koncertowo sprał szefa klasowego gangu i wypieprzył na niego szkolną ławkę. Gnojenie się skończyło.

      Oczywiście do szkoły wezwani rodzice, dywanik u dyrektora i tak dalej, bo przecież Seba taki grzeczny chłopak z "dobrego domu". Za zamkniętymi drzwiami padły słowa wychowawczyni - "no już się bałam, że Kuzyn nigdy sobie nie poradzi z tymi łobuzami."

      Zajebista postawa. Jesteś nauczycielem - masz do dyspozycji jakieś narzędzia, żeby przeciwdziałać takim sytuacjom. Widzisz, że twojego ucznia maltretują inne dzieciaki, ale zamiast zrobić cokolwiek to siedzisz cicho na dupie i czekasz, aż problem sam się rozwiąże w ten czy inny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczery_czlowiek:

      na studia to się nie dostane, matura próbna kompletnie zawalona

      Nie p?!$##!. U mnie są ludzie którzy mieli 30-40% z matmy, serio.

      Masz jeszcze trochę czasu + ferie - wystarczy przysiąść do np. matemaksa (jeżeli matma to problem) czy czegokolwiek innego i da się zrobić dużo. Tylko, że trzeba robić te chociaż godzinę (lub więcej) dziennie, najlepiej codziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: Problem jest taki, że programowo mam rozszerzenie i żeby być dopuszczonym do matury (nawet podstawowej) muszę mieć 3 z przedmiotu, a jak się zadeklarowałem i nie będę dopuszczonym to chyba nie zdaje wtedy, wiec będę musiał w styczniu zrezygnować, bo mnie upieprzą. A 3 z rozszerzenia to jak 4-5 z podstawy

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczery_czlowiek: A od kiedy ocena decyduje czy można być dopuszczonym? Przecież na jesieni wystarczyło złożyć deklarację chęci podjęca matury.

    •  

      pokaż komentarz

      @oluchna ale nauczyciel może cię nie dopuścić bo cię obleje i podjedziesz za rok, po poprawce w sierpniu

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczery_czlowiek:

      i żeby być dopuszczonym do matury (nawet podstawowej) muszę mieć 3 z przedmiotu,

      patologia trochę

      ale nauczyciel może cię nie dopuścić bo cię obleje i podjedziesz za rok, po poprawce w sierpniu

      Ja waliłbym do dyrekcji i w ostateczności gadał jakieś pierdoły "że byłem głupi, ale teraz chcesz się uczyć itd..." jakoś wybłagać to chociaż, bo szkoda tracić tyle czasu.

      Znam gościa, który robił o wiele większe jazdy niż Ty i wstawiła się za nim dyrektorka.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: Moja szkoła chciałaby należeć do "elyty", zawsze mamy lekcje gdzie można zrobić wolne (inne szkoły wolne mają), zawsze musimy we wszystko się angażować, zawsze dużo lekcji i nieobowiązkowych (ale obowiązkowych) zajęć dodatkowych, na ferie i weekendy w ch?@ zadane, że siedzisz dzinennie po 2-3h, a wyniki maturalne i tak przeciętne. Dyrekcja będzie za nauczycielami, bo jeszcze im statystyki słabsi uczniowie napsują...
      Ale ile dam rady, tyle się postaram, ch?@ choćbym miał już tę maturę znać na minimum i iść na marketing, to pójdę, a będę miał czas na naukę programowania

    • więcej komentarzy(1)

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli ktoś w wieku 12 lat (podstawówka) nie potrafi sobie poradzić ze szkołą to znaczy że jest zwyczajnie za głupi na życie w społeczeństwie. Ja aż do końca gimnazjum nie robiłem kompletnie nic a miałem prawie same piątki.

  •  

    pokaż komentarz

    Wtf? Podstawa prawna ? Rodzice mają ograniczoną władzę? Gdzie pozew cywilny.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli ktoś nie dostaje promocji do następnej klasy w tym wieku, to albo jest ograniczony, albo jest z rodziny patologicznej. Jest też trzecia opcja, rodzice nie dali rady. Pytanie brzmi, co w tedy robić?
    Osobiście nie wierzę, by to była tylko kwestia otoczenia i biedy. Takie łzawe historyjki zazwyczaj nie prezentują całego obrazu sprawy. Rodzice najczęściej budzą się dopiero wtedy, jak im się zabiera dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli ktoś nie dostaje promocji do następnej klasy w tym wieku, to albo jest ograniczony, albo jest z rodziny patologicznej.

      @vries: Ale panie p%$%@?$isz. Przykład z bliskiego otoczenia. Chłopak 11 lat - uczy się dobrze, ale mocno zamknięty w sobie, koledzy się naśmiewają i to mocno. Psychiczna blokada, objawiająca się np. tym, że na lekcjach kompletnie nic nie notuje. Nic nie przepisuje z tablicy. Siedzi wpatrzony w ścianę. Nauczyciele nie wiedzą, co robić, rodzina jeździ po psychologach. Oczywiście szkołę zawala - lekcje nie odrobione, bo nie wiadomo, z czego, matka jeździ po kolegach i robi ksera, ale nie da rady codziennie, ojciec to samo. Trwa to już ponad rok, realnie grozi mu teraz (4 klasa) powtarzanie roku. Dziecko zdolne, autyzmy i inne takie wykluczone, ale nikt nie ma pojęcia, co się dzieje. Rodzina absolutnie nie patologiczna - chłopak ma swój świat, mocno wrażliwy jest, małomówny.

    •  

      pokaż komentarz

      @vries: Ja nie zdałem w tym wieku i bym nigdy nie zrobił takich podstawowych błędów ortograficznych jak Ty. Chyba ograniczony nie jestem. Nie znasz sytuacji tej dziewczynki więc dobrze by było jakbyś zachował takie komentarze dla siebie. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah: Zawsze można spróbować nauczania w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elrondka88: dwóch lekarzy wykluczyło - jeden jakieś 3 lata temu i drugi w tym roku. Nikt póki co nie wie, co się dzieje z chłopakiem. Rozwija się prawidłowo, jeszcze na początkowym etapie edukacji wczesnoszkolnej wszystko było normalnie, poza tym, że miał swój świat, ale teraz, jak już zaczęła się "normalna" szkoła, czyli 4 klasa, problem się mocno nasilił. Rodzice bezradni. Tak mi szkoda tego dzieciaka - interesuje się wieloma rzeczami, dobrze się uczy (w sensie bardzo szybko łapie i ma świetną pamięć), ale w szkole na lekcjach blokada.

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: rodzice biorą tą opcję od uwagę, ale z drugiej strony nie chcą go odcinać od rówieśników (poza tymi, którzy się z niego naśmiewają, ma kilku kolegów i kilka koleżanek)

    •  

      pokaż komentarz

      Dziecko zdolne, autyzmy i inne takie wykluczone, ale nikt nie ma pojęcia, co się dzieje. Rodzina absolutnie nie patologiczna - chłopak ma swój świat, mocno wrażliwy jest, małomówny.

      @rissah: Ten chłopak jest chory. To, że nie podpada pod " autyzmy i inne takie" nie znaczy, że jest umysłowo zdrowy.

      Odbiega i to znacznie od rówieśników, co oznacza, że ma problemy psychiczne.

      A fakt, że nikt nie "podpiął" jego przypadku pod znane nam choroby tego nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah: No niestety - wszystko ma plusy dodatnie i ujemne. Znam dziewczynę, która też sobie psychicznie nie bardzo radziła w szkole i nauczanie w domu pozwoliło jej się ogarnąć, oderwać od zjebów.

    •  

      pokaż komentarz

      @StaryWedrowiec: całkiem możliwe, póki co oficjalnego potwierdzenia nie ma, nikt nie wie, co mu jest. Od rówieśników odbiega wyłącznie zachowaniem w szkole (poza szkołą wszystko ok w sumie)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale panie p@?$$#$isz (...) Psychiczna blokada, objawiająca się np. tym, że na lekcjach kompletnie nic nie notuje. Nic nie przepisuje z tablicy. Siedzi wpatrzony w ścianę

      @rissah: Czyli jest ograniczony.

    •  

      pokaż komentarz

      kolegach i robi ksera, ale nie da rady codziennie, ojciec to samo. Trwa to już ponad rok, realnie grozi mu teraz (4 klasa) powtarzanie roku. Dziecko zdolne, autyzmy i inne takie wykluczone, ale nikt nie ma pojęcia, co się dzieje. Rodzina absolutnie nie patologiczna - chłopak ma swój świat, mocno wrażliwy jest, małomówny.

      @rissah: Wykluczone ? ( ͡° ͜ʖ ͡°) A przez specjalistów od autyzmu chociaż,czy przez powiatowych psychologów/psychiatrów co autyzm potrafią pomylić ze schizofrenią albo upośledzeniem umysłowym ? Autyzm zwykły może mogli wykluczyć,ale HFA albo Aspergera ? Z tym właśnie nie tak łatwo.

      Poza tym kwestia np. przemocy w szkole.Albo jakiegoś innego problemu o którym nie wiadomo. Pytali chociaż dzieciaka dlaczego nie robi notatek ?

      W ostateczności jest oczywiście opcja,że dzieciak olewa szkołę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @czarnyzbik: nie mam pojęcia, to dziecko znajomych, nie wiem dokładnie, jakiego typu specjaliści go badali. Tyle wiem, co z opowiadań, a pytań nie zadaję. Na pytanie, czemu nie robi notatek, zamyka się i popłakuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah: Jak zamyka się i popłakuje to przyczyną problemu jest najprawdopodobiej prześladowanie przez kolegów lub nauczycieli albo jeśli by to nie było to,to jakiś problem z psychiką/zmysłami uniemożliwiający dzieciakowi wykonywanie notatek.

      Nie jestem lekarzem specjalistą,ale prawie na pewno coś z tego

      Lekarze/rodzice powinni na początek sprawdzić,czy dzieciakowi będzie dobrze szło przepisywanie z takiej tablicy poza szkołą. Jeśli problemu nie będzie - na początek zmienić szkołę.Jeżeli w nowej szkole problem dalej będzie przejść na nauczanie domowe.

      PS: na liście nie podałem ADD, w sumie to jest trochę dalej od autyzmu.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/ADD_%28zaburzenie%29

    •  

      pokaż komentarz

      @vries: ale pisali że kiedyś się uczyła dobrze i dopiero jak w szkole zaczęli robić z niej zgrzewę to się opuściła. Patologia w szkole też może zniszczyć jeśli skala jest odpowiednio duża albo rodzice nie mają podejścia albo czasu (i nie muszą być patusami - wystarczy że oboje pracują).

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah miałem podobnego kumpla w gimnazjum, miał tam paru normalnych ziomkow w tym mnie i kilka koleżanek, byl ogolnie cichy i jak bylo większe grono osob to np trzymal sie z boku i nie podchodzil albo cos robil na fonie ale w sumie to nie bylo najgorsze, gorzej bylo na lekcjach. Nauczyciel sie o cos go pytal to nic nie mowil, nauczyciel sie spytal czy np tego nie wie to tez nic nie odpowiedzial, nauczyciel poprosil go o przeczytanie fragmentu lektury to tego tez nie zrobil. Przez cala lekcje potrafil sie nie odezwać slowem. Czasem na przerwach jak bylismy w gronie kumpli to potrafil nawet sie zasmiac ale na lekcjach totalnie sie wylaczal. W koncu szkola przydzielila mu lekcje indywidualne i nie przychodzil w ogóle na nasze lekcje ale to tez nie dalo oczekiwanego skutku :/

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah: a NI na kluczowych przedmiotach plus normalne lekcje z klasą na michałkach? Jak funkcjonuje w kontakcie 1:1?

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr_forsa: dysortografia. Muszę z tym jakoś żyć. Zazwyczaj pomaga korekta wbudowana w przeglądarce, ale jak widać, nie zawsze.

      @rissah: @ostatni_lantianin: Ok. Odszczekuję to co napisałem (HAU! HAU! HAU!). Przeczytałem artykuł z wp i na tej podstawie wyrobiłem sobie mylną opinię. Nie jestem na tyle porypany, by oglądać Jaworowicz, ale artykuły z Faktu dały mi szerszy pogląd na sprawę.
      Tu mamy sytuację 3 - rodzice nie dają rady (pierwotnie chodziło mi o tu problemy wychowawcze, ale to nie ten przypadek). Aczkolwiek tu mamy tylko jednego rodzica, niepełnosprawną siostrę i do tego dochodzi bieda. Widać że matka się stara, ale w artykule ktoś nazywa ją "niezaradną życiowo" (to może znaczyć bardzo wiele, aczkolwiek mam pewne wyobrażenie takiej osoby). To może być bardzo toksyczne w takiej sytuacji. Nie wiem jak rozwijała się kwestia związana ze szkołą, ale wiem na pewno, że matka nie powinna do niej przychodzić, by pilnować córki na przerwach. Możliwe że później nie zachowywała się zgodnie z zaleceniami lekarzy psychiatrów i ci ją odcięli (niepełnosprawna siostra może się z nią widywać). Tu trudno mi ją winić, bo emocje pewnie były duże. Zapewne szkoła jest tu częściowo odpowiedzialna za całość zaistniałej sytuacji. Jednak osobiście uważam, że dzisiejsza szkoła ma tak małe możliwości dyscyplinowania uczniów, że trudno mi powiedzieć, co by mogli naprawdę zrobić.
      Czy decyzja o odebraniu dziecka była słuszna? Ja bym chyba nie potrafił w takim wypadku podjąć takiej właśnie decyzji. Z drugiej strony, cholera wie, kurator też nie jest idiotą i ma dużo większe doświadczenie ode mnie w tych kwestiach. Mimo wszystko ciągle uważam, że brak promocji do kolejnej klasy w tym wieku nie jest rzeczą normalną, więc może coś jednak na rzeczy było.
      Sytuacja jest już bardzo skopana. Dziewczynka wróci do rodziny, do szkoły i co dalej? Jaworowicz, Fakt i ogólnokrajowy fejm z listem do Dudy. Nie chciałbym być w jej skórze.

    • więcej komentarzy(7)