•  

    pokaż komentarz

    Dokładnie! Idzie człowiek na rozmowę, traci czas, kasę (dojazd, utracony zarobek gdzie indziej) a potem się dowiaduje że ok, chętnie zatrudnią ale nie są w stanie tyle zaoferować ( ͡° ͜ʖ ͡°). SZANUJMY SIĘ! Jak pracodawca nie szanuje szukającego pracę marnując jego czas nie można się po nim za wiele spodziewać bo z ogłoszeniami bez płacy jest jak z ogłoszeniami o sprzedaży auta/mieszkania bez ceny - znaczy tylko tyle że ktoś sam nie wie czego chce lub naiwniaka do zbajerowania szuka.

  •  

    pokaż komentarz

    Po zmianie branży na IT jest to dla mnie normalne że widełki są podane...
    Ale jeszcze ponad rok temu jeździłem na rozmowy przez pół Polski, a jako inżynier z 1,5 rocznym doświadczeniem jak powiedziałem że chce 3500 na rękę to tak jak bym im w pysk strzelił...
    Teraz bez widełek nawet by mi się nie chciało przez telefon dłużej gadać niż 5min

  •  

    pokaż komentarz

    A ja to może trochę z innej strony przedstawię.
    Ok, w ogłoszeniu nie jest podawane wynagrodzenie, ale jeżeli pracodawca po otrzymaniu CV skontaktuje się z kandydatem (telefonicznie, mailowo), to w dobrym tonie byłoby zapytanie o oczekiwania/podanie "widełek". Jeżeli te się rozmijają to dziękują sobie i po temacie. Przecież nie każda praca musi być na tyle wartościowa dla pracodawcy, żeby konkretna osoba była nią zainteresowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkil: jasne, żeby to tak wyglądało. Obecnie jak pani z haeru zadzwoni a ty zapytasz o zarobki to usłyszysz, że wszystkiego dowiesz się na miejscu na rozmowie kwalifikacyjnej i gadaj z taką tępą dzidą ;) Później bierzesz wolne w obecnej pracy, jedziesz przez pół miasta żeby dowiedzieć się że szukają frajera za 2k brutto a w obecnej firmie masz X razy więcej. No szanujmy swój czas...

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkil: Hehehehe. Opisawałem to już niegdyś ale może jeszcze raz: Jakieś 3 miesiące temu rozesłałem kilka CV - dzwoni facet i mówi że zaprasza mnie na rozmowę. W środę. W mieście oddalonym o 250km. No to bardzo grzecznie proszę o przedstawienie możliwych warunków zatrudnienia - bo szkoda żeby się okazało że proponują poniżej moich oczekiwań i dla mnie wyprawa na nic, a i oni czas tracą na rekrutację. Typ się zapieklił i odpowiada "w takim razie widzę że nie mamy o czym rozmawiać".I się rozłącza. Ja to zaskoczony oddzwaniam i proszę żeby wytłumaczył mi swoje stanowisko. A on na mnie mordę nadziera że takich informacji NIE WOLNO UDZIELAĆ. Także tego. W polsce jak w chlewie obranym gównem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rst00: @zly_wuj: jaki macie problem w pytaniu jakie wynagrodzenie wchodzi w gre?

      Szukalem roboty i tez nikt nie chcial podawac wynagrodzenia. Z racji ze nie jestem imbecylem i nie mam zamiaru jezdzic przykladowo jak wyzej 250km zeby sie dowiedziec ze oferuja ch@? nie pieniadze to przez telefon pytam o kase. Jak nie chca powiedziec to ch@? z nimi i dzwonie do nastepnej firmy.

      Dialog przy ostatnim szukaniu pracy:
      - Zapraszam pana na rekrutacje tu i o tej godzinie
      - Prace na dzien dzisiejszy mam ale planuje ja zmienic na lepsza. Jakie u was jest wynagrodzenie?
      - Tego nie moge powiedziec na tym etapie rekrutacji.
      - Pani mnie nie zrozumiala. Jak mi pani powie jakie wynagrodzenie proponujecie to ja pani powiem czy w ogole jestem zainteresowany rekrutacja z waszej strony (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      - A ile pan teraz zarabia?
      - 14zl/h
      - W takim razie niestety nie moge panu zaoferowac nic lepszego bo u nas wynagrodzenie jest PODOBNE (pewnie 13zl/h xd)

      Lepiej pomeczyc babke z kadr przez 5 minut rozmowy niz tluc sie przez pol miasta albo i wiecej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sam_w_domu: ale ja tak wcale nie robiłem, też olewałem firmy dla których problemem było podać wynagrodzenie via telefon/email ;) Mówię na przykładach znajomych bo już dużo takich historii słyszałem że specjalnie urlop brali itd. a później stawka mniejsza niż mają obecnie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rst00: wlasnie dlatego nie podaja widelek a kazde ogloszenie wyglada tak samo. Po co maja podawac informacje o wynagrodzeniu? Jak ktos bez takiej informacji jest w stanie poswiecic swoj czas i pieniadze na dojazd to znaczy ze jest zdesperowany i nawet jak uslyszy po rozmowie gownopieniadze to sie na to zgodzi.

      Gdyby wiecej osob wymuszalo telefonicznie podanie kwoty wyplaty to by takowe juz dawno w ogloszeniach kazda firma podawala.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko zeby sie nie skonczylo podawaniem widelek: 2000pln-20000pln

  •  

    pokaż komentarz

    Ale gdzie te emocji loterii czy się trafiło czy nie. Oczywiście żartuje. To jest jakiś absurd, że nawet na rozmowie często nie można rozmawiać normalnie o wynagrodzeniu. Mówię o sytuacji że pracownik przedstawia swoje oczekiwania, pracodawca możliwości i ewentualnie oboje mogą wtedy wypracować kompromis. No kurde, o to chodzi żeby się dogadać czasem, a nie twardo "tak i koniec". Ale zamiast tego jest jakaś chora loteria gdzie pracownik podaje swoje oczekiwania, a potem tylko "zadzwonimy do pana" i za cholerę nie wiesz czy podałeś za dużo czy jakie są realne stawki na rynku (a nie z opowieści że ktoś to tyyyle dostaje) żeby chociaż się dostosować jakoś do rynku czy zwyczajnie nie tracić czasu jak się okaże że gra nie warta świeczki.

    I to nie problem tylko Januszexów gdzie zawsze jest "za dużo", tylko też większości większych firm gdzie na HR siedzi jakiś "specjalista"...