•  

    pokaż komentarz

    @Pajotr Rozumiem Twoje wk%#$ienie, ale tak wygląda 90% ofert w tym kraju zwłąszcza ze fura 5 letnia. Na główną to się nie nadaje...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: dobry marketing zawsze się nadaję na główną (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @mac1ek: Taką pierdołę? Pewnie drzwi obtarte były...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Nie chodzi o to, że pierdoła tylko o to, że kłamią. I tak długo jak coś takiego nie będzie piętnowane nie będzie można u nas "normalnie" kupić samochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mac1ek: I to się na główną nadaję? W każdym komisie są większe kwiatki. Nawet z salony zdarzają się babole jak nowe. Tu moim zdaniem nie ma co afery robić - w końcu do wszystkiego się przyznali

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: może i tak - chodzi o sam fakt bycia nieuczciwym. Nie mam nic przeciwko przycierce - każdemu się zdarzają, i to nie zawsze z winy kierującego - chciałbym tylko uczciwie o tym wiedzieć, a nie samemu odkrywać takie fanty.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem Twoje wk%#$ienie, ale tak wygląda 90% ofert w tym kraju zwłąszcza ze fura 5 letnia. Na główną to się nie nadaje...

      @ZostaneMistrzem: To się nadaje nie tylko na główną, ale też do prokuratury. Jeśli ktoś kupi to auto jako bezwypadkowe to jest to typowe oszustwo:

      Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Przecież z tego znaleziska nic nie wynika, oprócz tego że komis nie wiedział o naprawach

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: Po skonfrontowaniu z faktami komis poinformował, że sami w Warszawie naprawiali - choć jeszcze w tej samej rozmowie wcześniej twierdzili, że samochód jest absolutnie bezszkodowy... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem jakie ma znaczenie wiedział/nie wiedział. Komis sprzedaje, komis odpowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pajotr: Warszawa ul Modlińska - to już powinno spowodować ,że tracisz zainteresowanie danym autem. Tam jest zagłębie takich komisów

    •  

      pokaż komentarz

      @Pajotr no właśnie to jest najgorsze przy zakupie auta używanego w zasadzie obojętne za jaką cenę. Te kłamstwa i niepewność. Auto za "tylko 70" co za buractwo. Ja jak bym kupował za 20 albo i za 10 to też bym sprawdzał. Niby dlaczego mam wyrzucić kasę w błoto?

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież z tego znaleziska nic nie wynika, oprócz tego że komis nie wiedział o naprawach

      @ZostaneMistrzem: Z tego znaleziska wynika, że komis sam zajmował się naprawami, to jak mogli nie wiedzieć, że auto jest wypadkowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @mac1ek Ale to jest pietnowane z tym ze to nie wystarczy. Tu trzeba systemowych rozwiazan w tym duzych kar za takie praktyki, wiekszych praw.konsumenta i sie.rozwiaze problem. W Polsce klient ma zbyt malo praw w przypadku kupna auta. To jest ciągle dziki zachod pelna geba. Jedyna opcja tu kupno auta.od dilera bezpośrednio z jakas gwarancja co i tak nie daje poczucia bezpieczeństwa. Mentalność tez ma tu znaczenie ale tego nie da sie znienic w rok. Moze w 10 jak by dobrze poszlo po zmianach systemowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy niestety ale w polskim prawie wypadek =\= kolizja. Fura moze bys rozerwana w drobny mak, ale gdy nikomu nic sie nie stanie (szpital <7dni, o ile mnie pamiec nie myli) to zdarzenie drogowe traktowane jest jako kolizja. Pytanie od lat zadawane....dlaczego na alledrogo czy zlomomoto nie ma opcji "bezkolizyjny" ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pajotr Masz rację, furka spoko. Drobne naprawy - czy jest gwarancja na usługę lakierniczą? Przynajmniej 3 lata powinno być. Dlaczego większość handlarzy sprzedaje auto jako bezwypadkowe? Bo takie najszybciej można sprzedać. Nawet jeśli były jakieś drobne malowanki na samochodzie sprzedawca o tym nie poinformuje bo klient od razu kończy rozmowę. Bezwypadkowe to wyznacznik jakości i sprzedajności oraz forma podtrzymania klienta na łączach. Druga metoda to zbywanie klienta, olewanie sprawy i brak zainteresowania sprzedaniem samochodu. Jest pare w tłumie bezwypadkowych ale mogą mieć duży przebieg itd. Faktycznie jeździmy złomami na zachodzie takich nie ma no faktycznie qrwa. Otóż uchylę troszkę tajemnicy. Autko na zachodzie się kasuje bo ma wiek i usunięcie szkody przewyższa wartość pojazdu, jeżeli uszkodzenia są nieznaczne tj. Strefy zgniotu i bezpieczeństwa nie są naruszone to autko można spokojnie kupić przywieźć do Polszy i naprawić, zaznaczam że naprawa zgodnie z procedurami (może być na garażu, ważne że sprzęt jest odpowiedni oraz warunki) po naprawie zawozimy autko do Niemiec na TÜV najlepiej Dekra płacimy 400 Euro, fachowcy sprawdzają stan po naprawie, trwa to wiele dłużej niż zwykły przegląd. Jeżeli wynik będzie poprawny do bazy leci wpis że nadaje się i spełnia wymogi - może jeździć. Tyle w temacie. Niestety w naszym kraju nawet takie rozwiązanie by nie przeszło. Oczywiście jest przegląd powypadkowy zgodnie z wypisanymi przez gliniarza usterkami diagnosta sprawdza czy zostały usunięte, bardzo powierzchowne badanie ale co zrobić. Pozdrawiam wszystkich z wykopu i ich bezwypadkowe. Ps. W salonie w którym pracowałem 17 sztuk poszło jako nowe, na jednym pamiętam oryginalny był tylko tylny prawy błotnik hehe. Ale wiadomo jak reagujemy kiedy kupujemy autko w salonie jako nowe, emocje itd. Mało kto by się domyślał że może być inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @hosearkadiomorales:
      prosta sprawa - koleś widzi, że zadajesz pytania, na które odpowiedzi doprowadzą do rezygnacji z zakupu. "obraża się" - ty rezygnujesz i odchodzisz, a on zyskuje 10 minut, przez które już delikwent mu nie marudzi (a i tak by nie kupił).
      Jak ktoś przychodzi i "głaszcze" dane autko, na oko laik, wówczas już tak szybko nie odpuści... i zaczyna się nawijanie makaronu na uszy... że jeździł emeryt do kościoła, ksiądz proboszcz przytarł zderzak po pasterce, serwisowany w ASO, ale bez faktur, bo emeryt nie potrzebował, paliwo tylko VervenPlus, itp. A klimatyzację oczywiście wystarczy tylko nabić, to na pewno nie sprężarka :)

    •  

      pokaż komentarz

      Niemiec na TÜV najlepiej Dekra płacimy 400 Euro,

      @canonis: ostatnio rozglądam się za autem i dużo ma wpisy z Dekry. Unikać jak ognia, czy serio dobrze sprawdzają?

  •  

    pokaż komentarz

    To auto tylko za 70 tys
    Ostatnio kupujący auto za 150 tys zł nie miał problemu z uszkodzeniami, bo to auto tylko za 150 tys zł.


    Szkoda, że ci nie powiedział w końcu, żebyś zostawił u niego te pieniądze, bo to tylko papier

    pokaż spoiler j#?@ny złodziej

  •  

    pokaż komentarz

    Kurde jakbym miał ponad 70 tysięcy na auto to kupiłbym nowe. Może nie ta klasa i wysposażenie ale zawsze to nowy. A tak kupujesz za spore pieniądze auto którego pochodzenia nie znasz i nigdy nie wiesz kto tym wcześniej jeździł i jak jeździł. Są pewne rzeczy których nigdy się nie dowiesz i nie sprawdzisz kupując używany samochód. Wolę gorsze auto ale prosto z fabryki niż używanego ulepa z niewyjaśnionym pochodzeniem. Oczywiście to tylko moja prywatna opinia.

    •  

      pokaż komentarz

      @damski89: tylko za 70 tys nie kupisz prawie nic tej klasy w automacie. Może Vitarę ale to i tak po mega rabatach. Ja bym szukał z jasną historią 2-3 letnie. Moje poprzednie takie było i się jakoś udało kupić sensowne auto w dobrej cenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Kurde jakbym miał ponad 70 tysięcy na auto to kupiłbym nowe.

      @damski89: Zrobiłbym podobnie. Ewentualnie kupowałbym z kimś kto na samochodach zjadł zęby i koniecznie weryfikacja na wylot.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmolProtos: Przy samochodach w okolicy 100 tysia sprzedający wkładają już znacznie więcej trudu w ukrycie przeszłości samochodu. Mogłeś jeździć samochodem nie wiedząc nawet, że w tej "jasnej historii" samochód miał pewne niemiłe przejścia. Warto też się zastanowić dlaczego ktoś sprzedaje 2-letni samochód? (nie mówiąc o leasingach) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @saycool: Ja wymieniam auta co 2-3 lata i ich nie tłukę. Są tacy ludzie co nie jeżdżą autem po 20 lat i przekazują synom... Jest całkiem sporo tych ludzi. Co do ukrywania danych. Oczywiście - nawet nowe z salonu nie jest pewne ale nie popadajmy w paranoję. Rzeczoznawca jest w stanie określić historię auta na podstawie kilkugodzinnych oględzin za parę stówek + dane z cepiku + z aso. Oczywiście można też założyć, że wszyscy są przekupieni ale wtedy to strach nawet z domu wyjść ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @zigibombes: Już nie pamiętam szczegółów bo było to dobrych kilka la temu.
      Ale pewien właściciel zakładu lakierniczego kupił sobie samochód powiedzmy za 100 tyś i dopiero po czasie chyba podczas jakiejś naprawy wyszło, że samochód był walony. Niby się zna i zjadł na tym zęby, a dał się zrobić handlarzom.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmolProtos: Oczywiście, że takie auta się zdarzają, ale często jest tak, że rozchodzą się wśród znajomych.
      Ostatnio planowałem kupno używanego Audi A5 w okolicach 100 tysia ale po przejrzeniu kilku sztuk (i pomocy jednego Mirka) dałem sobie spokój i ostatecznie kupiłem nowe Megane w dobrej opcji (polecam).
      Po prostu nie chciało mi się tracić już czasu na bawienie się w detektywa i dochodzenie co się działo z danym samochodem. Spokój też ma swoją cenę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      Jowanka

      -1

      pokaż komentarz

      @damski89: Wiesz, jak ktoś traktuje auto jako narzędzie do jazdy z puntu A do B, to zakup auta nowego z salonu jest oczywistym i najlepszym rozwiązaniem.
      No ale jak się trochę bardziej interesuje motoryzacją, prowadzenie auta to dla niego przyjemność, lubi się tymi różnymi systemami i gadżetami pobawić, to nie dziwię się że za 70 tysięcy szuka używanego auta, bo jakiegoś naprawdę fajnego nowego za tyle pieniędzy nie znajdzie.
      Ja polecam auta poleasingowe odkupywane prosto z leasingu. Ewentualnie jechać na tydzień do Niemiec, Francji czy gdzieś i sobie kupić od pierwszego prywatnego właściciela tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmolProtos: Tylko kwestia taka czy jest Ci potrzebna ta klasa?
      Za około 80 tysięcy pod koniec roku jest spora szansa, że wyrwiesz coś od Koreańczyków czy Skody z tego samego segmentu i z automatem. Może bez skórzanych foteli i trochę mniej prestiżowe, ale nowe i spokojnie nim pojeździsz kilka lat, a później sprzedasz za niegłupie pieniądze z pocałowaniem ręki.

      Sam kupowałem auto w tym roku i jak zobaczyłem w jakim stanie są 2-3 letnie używki premium i ile kosztują, to poszedłem do salonu i kupiłem nówkę - mniejszy prestiż, ale zrobiłem już 8tys km i auto śmiga bez najmniejszych zastrzeżeń i coś czuje, że pośmiga jeszcze przez kilka dobrych lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierwszapomoc: co w tym dziwnego? Leasing - po leasingu wykupuję auto jeżdżę 6 mcy i sprzedaję i biorę następne w leasing. I teraz widzisz - moje auto już nie jest autem poleasingowym bo sprzedaję je jako prywatna osoba (pół roku karencji).

    •  

      pokaż komentarz

      @czupakadabra: Mój Qashqai sprzed paru lat miał 3 lata jak go kupiłem - sprzedałem jak miał 7. W międzyczasie żadnych napraw oprócz wymiany rzeczy eksploatacyjnych. Auto 2-3 letnie często jest jeszcze na gwarancji i ma jasną historię w ASO.

    •  

      pokaż komentarz

      automatem. Może bez skórzanych foteli i trochę mniej prestiżowe, ale nowe i spokojnie nim pojeździsz kilka lat, a później sprzedasz za niegłupie pieniądze z pocałowaniem ręki.

      @czupakadabra: Jeszcze dodam tylko, że nowy koreańczyk czy skoda wcale nie jest tańszy niż np nowa np Honda CR-V (kilka tys różnicy a lepszy silnik i generalnie lepsze auto niż Skoda Kodiaq). Różnica w segmentach jest minimalna. Sam biorę teraz nowe auta w leasing ale nie miałbym nic przeciwko temu by wziac dwuletnie auto z jasną historią. 50 tys przebiegu to niewiele a cena o np 30 tys niższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmolProtos: Co innego kupić np 2-3 letnie auto które jest jeszcze na gwarancji producenta i ma jasną historię potwierdzoną przez autoryzowany serwis, a co innego kupić 5 letnie auto, w cenie auta nowego z historią, której nie jesteś w stanie zweryfikować w prosty sposób.

      Co do Hondy/Skody to różnice mimo wszystko są i jak zgodzę, się, że Honda technicznie jest dużo lepszym autem, to jednam za podobne wyposażenie poza okresem wyprzedaży rocznika trzeba dać tak ok 10-15% więcej, a to potrafi zrobić różnicę.

  •  
    e...i

    +58

    pokaż komentarz

    >> Gdy zaczalem dopytywać się o szczegoly wizyt na blacharni uslyszalem komentarz ze „jestem zbyt dociekliwy. To jest tylko samochod za 70 tys. złotych, a ja probuje poznac szczegoly, jakby to było auto za pol miliona złotych” <<

    Taka argumentacja często jest stosowana i to przy autach dla każdej kwoty... to znaczy że się spisałeś i sprzedający nie ma już żadnych argumentów na swoją obronę.

  •  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze. Kupujcie cofane przebiegi i auta po kolizjach/wypadkach. Polak lubi być oszukany. Mam wystawioną prywatną skode superb 2fl 100% oryginał salon Polska 2.0 tdi 170KM 266tyś kkm 100% aso ale zainteresowanie słabe mimo uczciwej ceny bo przebieg za duży... najlepiej kupić popowodziowe albo składane z 3 a potem płakać na forach ze #ujowe bo sie wszysto psuje... ehhhh...