•  

    pokaż komentarz

    Wydaje mi się, że wpis może być poparty na doświadczeniach pracowników konkretnej papugarni, gdzie tak właśnie jest. Osobiście byłem w jednej papugarni w Krakowie i tam sprawa wyglądała tak: pracownicy po prostu kochali papugi i one były dla nich na pierwszym miejscu, były tam "strefy relaksu papug", gdzie sobie odpoczywały, a człowiek nie miał do nich dostępu. Poza tym one bardzo chętnie przylatywały i bawiły się z ludźmi, nikt ich do tego nie zmuszał. Brak opieki medycznej to brednie (chyba że w tej konkretnej papugarni z artykułu). A najważniejsze jest to, że to są papugi wychowywane od urodzenia przez człowieka, nie znały wolności i po prostu dla nich człowiek jest naturalnym kompanem. Ptaków, które "poznały" wolności do papugarni się nie bierze.
    Polecam przejść się do takiej w Krakowie i zobaczycie, że źle nie mają, a po rozmowie z właścicielem zaczniecie papugom zazdrościć ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @michalx57 @lapserdaq :

      bylem w papugarni w Gdansku wielokrotnie. Oto co widywalem:
      - Zdecydowana wiekszosc ludzi obchodzi sie z nimi delikatnie i ogranicza sie do karmienia z pojemniczkow ktore obsluga dostarcza/glaskania jesli ptak pozwala
      - duzo ludzi poprostu robi im zdjecia (niedotykajac)
      - sporo ptakow siedzi sobie i niezwraca uwagi na ludzi (te duze jak nie chca byc dotykane to siadaja wysoko i "krzycza" zeby sie nie zblizac
      - widzialem mnostwo dzieci rzucajacych ptakami (obsluga odrazu upomina rodzicow - rodzice standardowo, maja to w dupie i zezwalaja na wszystko dzieciom)
      - widzialem goscia ktory bral ptaka jak kielbase, probowal mu wcisnac zarcie do dzioba na sile, a jak ptak nie chcial to go wyrzucal w powietrze zeby odlecial jak z katapulty
      - wiekszosc ptakow sama podlatuje do ludzi i chce sie bawic (szarpac wlosy, ubranie, jesc itd)
      - obsluga (zazwyczaj 4/5 osob) mocno pilnuje wszystkiego co sie dzieje dookola
      - zdecydowanie za duzo ludzi tam przychodzi, czasami czulem sie jak na koncercie
      - wszystke ptaki wygladaly zdrowo, brak przejawow chorob, gubienia pior/koloru, agresywnosci

      Ogolnie mowiac, wszystko na wysokim poziomie (nie liczac madek z dziecmi, niech ich k@@%a szlag trafi)

    •  

      pokaż komentarz

      @michalx57: Ale oczywiscie, że artykuł napiszą na podstawie jednego negatywnego przykładu, który potem łatwo uogólnią :) Co to byłby za słaby artykuł gdyby napisać, że w papugarniach wszystko na wysokim poziomie - można się rozejść? Nikt by nie chciał tego czytać. Potrzeba sensacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalx57: Ta z Gdanska jak i ta z Warszawy jest jednego i tego samego właściciela. Praktyki w obu tych miejscach jak napisane przez Ciebie są na najwyższym poziomie. Dodatkowo ta Warszawska jest pod opieką najlepszych specjalistów w dziedzinie chorób ptaków w Polsce. Byłem w Warszawskiej papugarni w zeszłym tygodniu w ramach ćwiczeń ze studiów specjalizacyjnych i na własne oczy widziałem jak poważnie i profesjonalnie podchodzi się do opieki nad tymi zwierzętami. Kontrolowane są każdego dnia, w przypadku pojawienia się par które w takich miejscach nie są mile widziane od razu są odłączane od stada i umieszczane w odpowiednim miejscu. Karmione są odpowiednio dobranymi produktami do potrzeb kontkretnych gatunków, zaczynając od świerzych warzyw i owoców, przez mieszanki z najwyższej półki (Willson na przykład) po nektary i orzechy importowane z całego świata.
      Polecam też jako doskonałe miejsce do spędzenia czasu szczególnie z młodzieżą i dziećmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielbiciel_dzemu_truskawkowego: potwierdzam. Nie wiem jak to teraz wygląda, bo byłem niedługo po otwarciu tej w Gdańsku ale wszystko wyglądało OK.

    •  

      pokaż komentarz

      @empty_silence: gdzies na rynku, mają stronkę na fb papugarnia amazonia

    •  

      pokaż komentarz

      @empty_silence Ta na rynku bez szału. Polecam Papuga House na Wielickiej :)

  •  

    pokaż komentarz

    W sumie artykuł opiera się tylko o jakieś zasłyszane historie. Nie ma w nim w zasadzie żadnych dowodów. Jednak wykopię bo jestem przekonany, że ludzka chciwość jest w stanie przekroczyć wszelkie granice i powiem szczerze, że kiedyś miałem ochotę przejść się do takiego "papuziego ZOO" jednak po przemyśleniu zrezygnowałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł napisany takim językiem aby rozpętać gównoburze, jakoś tak mało konkretny jakby się na plotkach tylko opierał a tytule "HORROR!!!".
    W Kielcach jakiś czas temu wystartowała Papugarnia (polecam wizytę) i oczami ptasiego laika to ptaki tam mają zajebiste warunki. Horrorem dla nich może być co najwyżej atak innej papugi a nie wizyta człowieka. Ledwo się próg przekroczy i papugi same przylatują (te większe), ludzi lubią i się interesują jak psiaki. Każda papuga ma imię i o każdej właściciele znają jakąś ciekawą historie, każda jest traktowana "indywidualnie" mimo że jest ich tam z 50-60.
    Zakop jak dla mnie, kręcenie gównoburzy przez posranych zielonych.

    •  

      pokaż komentarz

      @KaktusCK: Mirku, jeszcze nie byłem, ale się wybieram. Opłaca się wyskoczyć z różowym na godzinkę?

    •  

      pokaż komentarz

      @PanStrasznieZuy: Byłem ze swoim różowym, bo sobie usrała, że chce mieć papugę w domu, więc poszliśmy się czegoś dowiedzieć i zbadać zagadnienie... na szczęście faza na papugę jej minęła jakoś samoczynnie... no i kupiliśmy kota.
      Rozrywka bardziej dla gówniaka jeśli posiadasz, ale mimo wszystko myślę że warto się przejść jeśli nie miałeś styczności z takim ptactwem. Mnie najbardziej zdziwiło, że część tych ptaków się zachowuje jak psy, reagują jakby na to co się do nich mówi i widać, że są inteligentne.
      Godzinkę to tam nie będzie co robić w sumie za bardzo, ale jak traficie w czas (nie weekend), że będzie mało ludzi to możecie tam nawet pół dnia siedzieć i nikt nic nie powie.

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę, że jakiś kolejny walnięty "zielony" usiłuje komentować coś na czym się nie zna. W papugarni ptaki normalnie latają, czego raczej nie zrobiłyby z podciętymi lotkami. Małe dzieci nie mogą ich "zamęczać", bo ptak, który nie ma ochoty na kontakt, po prostu dziobie i to bardzo boleśnie. Podlatują do ciebie tylko ptaki zainteresowane, a takie, które nie chcą kontaktu odlatują, bądź dziobią.

  •  

    pokaż komentarz

    Byłem ostatnio w papugarni w Obornikach Śląskich. Ptaki mają tam sporą przestrzeń, wszystko jest wyłożone grubą warstwą trocin. Papugi mają kilka poziomów, na których mogą przysiąść, dookoła biega kilku pracowników. Na najwyższych poziomach spały sobie papugi które wszystko miały w nosie. Jeśli papuga nie chciała wejść na rękę a ktoś się upierał, żeby ją wziąć, reagowała obsługa. Same papugi wyglądały na spokojne ale nie otumanione, były ciekawskie. Jedna z kakadu dziobem rozwinęła mi w momencie metalową blachę końcówki sznura od kaptura, musiałem to zaginać kombinerkami. Jedynym minusem tego miejsca był hałas i myślę, że warto zwracać uwagę rodzicom, żeby dzieciaki nie robiły dosłownie wszystkiego co im wpadnie do głowy drąc się wniebogłosy (chociaż papugi też ciche nie są). Na miejscu był właściciel, z którym chwilę rozmawiałem. Mówił mi, że ptaki często się zmieniają, mają ich kilka tysięcy. Z pewnością nie głodowały a woda była wszędzie. Jestem przeciwny cyrkom ze zwierzętami i wykorzystywaniu zwierząt do głupiej rozrywki, ale w przypadku papugarni miałbym tylko jedną uwagę - przydałoby się ograniczenie ilości zwiedzających w czasie jeden godziny. Wolałbym zarezerwować sobie odwiedziny w takim miejscu i podziwiać te ptaki w trochę mniejszym tłoku i hałasie. W braku nadzoru nad ilością wchodzących widać trochę parcie na kasę. Ptaki fruwały nad głowami, więc wątpię, żeby ktoś je celowo podcinał. Były też pary papug, wzięte do sali razem, żeby ich nie rozdzielać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mug3n: no właśnie we Wrocławiu to też wygląda dobrze, a jestem dość mocno wyczula na traktowanie zwierząt. Papugi jak nie chcą być dotykane to potrafią dziobnąć, obsługa ciągle pilnuje, żeby nic się nie działo. Zwierzęta są albo zaciekawione i same wlatują na ludzi, albo chowają się w paru swoich miejscach i drzemią. W pomieszczeniu z Arami jest zakaz darcia ryja i obsługa nawet gówniaki ucisza, a samych ptaków nie wolno dotykać, poza jednym, ale tylko jak sam przyleci.
      To normalne, że ludzie chcą mieć frajdę z przebywania ze zwierzakami bez odpowiedzialności za nie i uważam, że takie miejsca to dobre punkty na mapach miast, ale z DOBRĄ i ASERTYWNĄ obsługą/

    •  

      pokaż komentarz

      @mug3n: Też byłem i potwierdzam. Na dodatek papugi mają tam bardzo dużo wysypanego żarcia i kilka sobie podjadało. Właściciel też widać że pasjonat.