•  

    pokaż komentarz

    @Jendrasss wykopię, żeby nagłośnić sprawę. Daj znać, jak się sprawa dalej potoczy.

  •  

    pokaż komentarz

    @Jendrasss - nie czytałem dokładnie ale jako że mam doświadczenie w handlu to powiem ci kilka rzeczy:
    1. Przed świętami jest zap@!%%!# a ludzi tyle samo w związku z czym pracownicy nie nadążają z wykonywaniem swojej roboty (np telefonami). Rynek pracy jest taki a nie inny więc pewnie nawet gdyby chcięli kogoś zatrudnic mięli by z tym problem.
    2. Na FK masz dane kobiety bo:
    a) facet zapomniał sie przelogować
    b) firma tak działa
    c) był nowy więc nie miał swojego loginu i działał na zastępczym (np kierownika)
    3) Ci pracownicy maja płacone za sprzedaż własna więc nie jest im w smak zajmowanie sie gościem z którego nie mają żadnego zysku w czasie gdy mogli by cos sprzedac i mieć prowizję od sprzedaży i możliwe dlatego tez robili coś na odpierdziel.
    4) firma faktycznie może miec jakies porypane zasady co do sprzedaży internetowej. To gigant a nie sklepik więc może faktycznie nie można w żaden sposób łączyć zamówień i pracownicy sklepu mogą mieć w pewnych kwestiach związane ręce. Niech tu się wypowie ktoś z byłych AMA.

    •  
      J.......s via Android

      +139

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur

      Pewnie ze wszystkim masz rację. Co nie zmienia faktu że takie traktowanie klienta jest karygodne i należy to nagłaśniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss: masz wybór. Albo kupujesz w molochach gdzie ida na ilość i maja zrypane zasady albo w małych sklepikach gdzie mają więcej czasu dla klienta i łatwiej coś załatwić (choć często dłużej to trwa bo oszczędzają na transporcie gdy w molochach transport jest częsty).

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss: jeszcze jedna sprawa (mogłeś sie nie znać)
      Sklep nie może od tak wycofać kredytu. Zawsze potrzebny jest do tego twój podpis. Zwykle pod umową kredytową (oststnia strona) masz dodatek "anulowanie kredytu" który musisz zanieść do banku lub podpisać i przynieść do sklepu. Inaczej chyba nie można anulować kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur: małe firmy też kombinują i robią pod górę "trudnym" czyli domagającym się spełnienia warunków umowy klientom

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonanzaa: Zakup przez internet dlatego ja bym oddał i kupił nowe a nie męczył sie z reklamacją.
      Tak wiem że mogły by byc problemy z 2 kredytem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss: nie wiem jak tobie ale mnie właśnie wyświetlają sie na prawej belce 2 AMA - Zawołaj gości i zapytaj jak to jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur
      Po takim czasie faktycznie trzeba byłoby coś podpisać i odwiedzić bank.
      Sytuacja jest tak zagmatwana, że ciężko uwierzyć w przebieg wydarzeń. Sądzę że sam zostałeś mylnie informowany i nam też przedstawiasz mylną wersje wydarzeń. Po prostu coś kręcą i nawet jak sytuacja się dobrze skończy, to i tak nie poznasz całej prawdy co się odwaliło i czym się kierowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur Na moje oko to koleś ze sklepu robi problemy bo prowizji ze sprzedaży nie dostał i klient z internetu zawraca mu dupe. Osobiście zrobił bym awanturę na cały sklep puki klienci nie zaczęli by wychodzić zwykle kiedy tak robię moje reklamację są załatwione szybko i bez zbędnych problemów, nazywam ten sposób "taktyka na stonogę" i korzystam z niego raczej w ostateczności (na razie 2 razy) ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jendrasss: @4pietrowydrapaczchmur: Generalnie masz rację. Kompy "rozrzucone" po sklepie z automatu sprzedawcy logują na kierownika sklepu bo nie mają uprawnień. Zazwyczaj jedynie "ratalka" loguje się na siebie bo odpowiada za udzielone kredyty. Sprzedaż internetowa do tego na raty to spory problem dla stancjonarnego oddziału. Dochodzi do tego świąteczna gorączka, zmiana systemu na SAP, który naprawdę nie ułatwia życia i dochodzi do takich sytuacji. Jak ktoś chce można zrobić AMA ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur: To jako wieloletni pracownik się odezwę, odpowiadając na zarzuty z wykopu, a na końcu dwa słowa ode mnie:

      1. Sklep RTV EURO AGD
      obiecuje dzwonić do klienta w sprawie odbioru telefonu po czym
      klient sam musi tracić czas by nawiązać z nimi kontakt!


      Dział obsługi klienta do którego wysyła się oświadczenia w celu weryfikacji nieraz potrafi odpowiedzieć nawet w godzinach wieczornych. Natomiast nadal powinni mu dać znać wcześniej że nadal czekają na informację, zależnie od tego jak się umówili. Tutaj trochę dali ciała.

      2. Klient jest okłamywany i
      zwodzony w każdej rozmowie że otrzyma telefon jednak za każdym
      razem prowadzone są inne czynności! Przy czym nie dzwoni się do
      niego wcześniej i nie ostrzega że telefon nie zostanie wydany.


      To nie wynika bezpośrednio ze złej woli kierownika. Wymiana towaru z oświadczenia serwisu do rat załatwianych przez internet to jedna z najgorszych możliwych rzeczy, jeśli chodzi o system komputerowy.

      3. Anuluje się zamówienie
      zamiast po prostu wymienić telefon na telefon! Sklep stacjonarny
      oraz sklep internetowy stwarzają jedynie pozory współpracy mydląc
      klientom oczy jednocześnie nie współpracują ze sobą zostawiając
      klienta samemu sobie.


      Brak tego samego telefonu na stanie + to co wyżej.

      4. KŁAMIE się w żywe oczy
      na temat anulowania zobowiązania kredytowego w Alior Banku!


      Anulowanie zobowiązania/pomniejszenie raty kredytu/zmniejszenie liczby rat - te informacje zawsze potrzebują z kilka dni na to aby pani na infolinii banku to widziała.

      5. Klient sam zmuszany jest
      do zawierania kolejnej umowy bankowej której nie chce, tylko dlatego
      że sklep zamiast wymienić telefon proponuje anulowanie poprzedniej
      i zawarciej nowej!


      I znowu te ograniczenia systemu;) Chociaż podejrzewam że tutaj był prostszy sposób na ogarnięcie całej sytuacji, ale to musiałbym zadzwonić do Warszawy się dowiedzieć dokładnie o tą procedurę.

      6. Sklep zamiast zwrócić
      gotówkę (za którą rzecz jasna od razu kupiłbym telefon w sklepie
      stacjonarnym) proponuje zmniejszenie kosztów zobowiązania, z tym że
      klient nie posiada żadnej wiedzy na temat zmian w umowie spłat
      ratalnych (czy zmniejszy się również rata miesięczna a jeśli tak
      to o ile).


      Nie ma możliwości zwrotu gotówki bez okazania potwierdzenia spłaty kredytu (chyba że minął termin ostatniej raty, wtedy jest "domniemanie spłacenia", czy jakoś tak). Po pierwsze prowadziło by to do bardzo wielu nadużyć oraz wyłudzeń, a po drugie bank jest stroną w umowie (co jest zawarte w umowie). Jeśli chodzi o sposób pomniejszenia kredytu (czy mniejsze raty, czy mniejsza ilość rat) to już jest zależne od tego co bank zadecyduje w danej sytuacji i pracownicy sklepu faktycznie tego po prostu nie widzą.

      7. Sklep RTV EURO AGD nie
      pozwala na reklamację akcesoriów wchodzących w skład zamówienia
      i potrzebnych klientowi jedynie do telefonu który został zabrany
      przez serwis i którego sklep nie chce mu wydać!


      Puszczenie reklamacji na akcesoria (sprawne) w systemie mogło by już w ogóle do końca skomplikować sprawę;) chcieli tego za wszelką cenę uniknąć.

      8. Sklep RTV EURO AGD
      zamiast rozwiązać sytuację z korzyścią dla klienta, rzuca mu
      kłody pod nogi oraz robi wszystko aby odsunąć od siebie problem i
      obarczyć nim klenta.


      Tak jak wyżej, nikt celowo i z premedytacją takich działań nie podejmuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur:

      Teraz parę słów ode mnie:

      W przypadku gdyby dokładnie taki sam model był dostępny, to większego problemu być nie powinno, bo wymiana nastąpiła by z standardowej procedury i tutaj kredytu by nie trzeba było w ogóle dotykać. Sprawa się komplikuje niestety w przypadku wymiany na inny model z oświadczenia serwisu (potrzebny jest wtedy aneks do umowy) gdy raty są zawarte przez internet (jest to mega sporadyczna sytuacja która zdarza się bardzo bardzo rzadko, stąd też kierownicy często nie pamiętają jak to trzeba wszystko w systemie poprawnie wyklepać żeby się zgadzało). W sklepach możemy "grzebać" w umowach ratalnych zawartych tylko w danym sklepie, w innym wypadku powstaje dużo problemów. Podejrzewam że na sklepie zaczęli coś w systemie działać z procesem wymiany, jednak zaczęły się pojawiać jakieś kwiatki. Gdy pojawiają się kwiatki, wtedy stuka się maile do działu obsługi albo innych osób które mogą nam pomóc. Niestety w grudniu czas oczekiwania na odpowiedź z centrali się wydłuża z racji na drastycznie większy ruch (za czym idzie drastycznie większa ilość spraw i problemów). Autor wykopu niestety dostał w twarz niefortunnym zbiegiem okoliczności i wielu czynników, które wprowadziły taki a nie inny chaos.

      tl;dr

      Sytuacja z wykopu to zbieg okoliczności takich jak: Bardzo rzadkiej sytuacji przy której nie wszyscy wiedzą jak trzeba dokładnie działać, blokad w systemie komputerowym, ktoś coś w którymś momencie źle kliknął i się napaskudziło, błędne informacje z infolinii, "gorącego" okresu w handlu.

      Liczę na to że sprawa się rozwiąże;) A ja z ciekawości dowiem się i wynajdę na przyszłość dokładne procedury działania w takiej sytuacji, żeby później nie było takiego wykopu o moim sklepie;)

    •  

      pokaż komentarz

      @FrAnSiS:
      @4pietrowydrapaczchmur:

      A ja ze swojej strony mogę dodać, jako pracownik działu obsługi klienta, że ta błędna informacja z infolinii to niestety wynik polityki sklepu. Na okres świąteczny zatrudniane są nowe osoby, które po krótkim przeszkoleniu od razu siadają na słuchawkę. O udzielenie błędnej informacji nie trudno. W żaden sposób nie usprawiedliwiam takiego traktowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @4pietrowydrapaczchmur: a mnie jako klienta to wali kto się zaloguje . Liczy się droga reklamacyjna a tu wg opisu to porażka. I tak gratuluje mu cierpliwości.

  •  

    pokaż komentarz

    I po takich sprawach widać, jaka jest u nas dzicz w obsłudze klienta :-(
    W cywilizowanym kraju sami by mu przysłali nowy telefon i jeszcze jakiś kupon rabatowy w ramach przeprosin. RTV EURO AGD ssie.

    pokaż spoiler Inni wcale nie lepsi :-(

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to na każdym kroku widzę jakiś zgrzyt.

    1. Zawsze lepiej reklamować w sklepie niż u producenta, jeśli telefon jest zaraz po zakupie. Jeśli babka z obsługi zacznie kręcić, masz 10 dni roboczych (umowa zawarta przez Internet) na całkowite zerwanie umowy bez podania przyczyn. Jak wyślesz do serwisu nie masz takiej opcji. W dodatku z telefonem mogło być coś więcej nie tak, a Ty pozbawiłeś się telefonu na 3 tygodnie wysyłając do serwisu.
    2. Raport z pieczątką brzmi jak ściema, kierownik pewnie wiedział, że nie ma takiego na stanie i jutro zadzwoni dowiadując się skąd go wziąć. Wcale nie miał zamiaru dzwonić, że już gotowe.
    3. Numer do sklepu stacjonarnego - bez sensu, lepiej załatwiać takie rzeczy na miejscu. Ci ludzie z reguły nie mają czasu na rozmowę telefoniczną, bo im trują dupę ci są w sklepie. Ja wiem, nie miałeś czasu, ale 3 tygodnie czekałeś na serwis a nagle jeden dzień stał się długi.
    4. "Podpiszemy papiery reklamacyjne" - tu powinna się zapalić lampka. Żadnych papierów nie podpisujesz, jeśli jesteś już w ciemnej dupie odnośnie terminów. Składasz oficjalne pismo o zerwaniu umowy w związku z niedotrzymaniem obowiązków strony - brakiem sprawnego telefonu, co potwierdzasz wysłaniem do serwisu w dniu zakupu. Na mój gust nie muszą uznać, w końcu nie zerwałeś umowy w ciągu 10 dni i teraz trochę poniewczasie. Zostaje opcja żądania wydania nowego telefonu lub zwrot pieniędzy. Argument o niespłaconym zobowiązaniu jest z dupy - z bankiem możesz tak samo zerwać umowę, a umowa z bankiem to nie jest kredyt gotówkowy tylko usługa rat na sprzęt, który nigdy nie został Ci wydany (sprawny), więc ją też możesz rozwiązać bez skutków. Musisz tylko płacić raty do czasu odpowiedzi banku, że umowa jest rozwiązana, wtedy Ci zwrócą kasę.
    5. Dalej nie będę pisał, bo moim zdaniem tutaj każdy zawiódł ostro i niepotrzebnie w ogóle sklep, bank i Ty chcieliście dokończyć zakup tego sprzętu. Trzeba było anulować tą sprzedaż już dawno skoro wiedzieli, że już takich nie mają i sprzedać Ci coś innego albo pomóc zerwać umowę z bankiem. Ty byś był zadowolony, oni na pewno nie stratni i nie trzeba byłoby żali w internetach wylewać ;-).

  •  
    W...............k

    +69

    pokaż komentarz

    Kontaktowałeś się z UOKiK? Napisz do nich, powiedz że sklep gra w c@@@? i chcesz jedynie swoje pieniądze, a potem myk do innego sklepu i kupujesz taki telefon jak ci się podobał.

    Jak masz jakieś zapisane wiadomości od nich, to przedstaw je jako dowód zwodzenia cię.

1 2 3 4 5 6 7 ... 33 34 następna