•  

    pokaż komentarz

    Wykopek zazdrości bo czeka go jeszcze tyle upokorzeń od polskiego pracodawcy, zanim spłaci swoje m3 z tektury.

  •  

    pokaż komentarz

    Może dziadek chciał jeszcze pogrzeszyć i młody miał brać w tyłek. To był jedyny sposób na uwolnienie się od zmarszczonego pędzla. Teraz stary stoi pod oknem co noc i krzyczy " i tak ci zapakuje calaka"

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    I tak wygląda normalność. W Polsce oczywiście sądy musiałyby się tym zajmować ze względu na "niewdzięczność" obdarowanego. Jakiś dzielny biurwokrata z zastępem 20 pomocników, w śmiesznych ciuchach - musiałby użyć całego autorytetu i władzy danej mu przez RP żeby określać zgodność poziomu wdzięczności z ustawą... a tam normalnie - dałeś coś komuś, to ponoś odpowiedzialność.

    Taki system jest dobry bo uczy ludzi rozumu, chociaż w tym wypadku pewnie na tą naukę za późno, to jednak w 99% wypadków taki system ma tylko i wyłącznie pozytywny wpływ na społeczeństwo... już nie wspominając o tym, że się czegoś co powinno budzić szacunek czyli państwa - nie sprowadza do roli niańki albo klauna.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee: tak uczy, najpierw trzeba chcieć się nauczyć, w 99% ma pozytywny wpływ? a jaki jest ten 1% ?negatywnny? bierny? coś tu koloryzujesz. Ten przykład z Polską też jakiś nierealny, takie sprawy załatwia prawnik i kodeks cywilny o ile jest do czego się odnieść, a nie zastępy urzędników.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiniHoneybee: W Polsce każdy notariusz by rzecz klepnął ziewając, nawet by nie poinformował klienta, czy może powinien zabezpieczyć swój interes. Złota kasta notariuszy, nic nie muszą, za nic nie odpowiadają, tylko przystawiają pieczątki.

    •  

      pokaż komentarz

      @blaman: Ciężko powiedzieć czy takie przypadki jak ten tu opisany, to coś negatywnego patrząc z szerszej perspektywy. Sędzia, protokolant i cała reszta tego towarzystwa to też urzędnicy, tylko lepiej opłacani.

      @secretservice666: Od tego są prawnicy i doradcy inwestycyjni. Gadasz, że źli notariusze, podczas gdy sam masz przeświadczenie, że nie musisz nawet jeśli chodzi o swoje własne sprawy - używać mózgu. Prywatny biznes nie jest od tego, żeby za darmo ci matkował, jeśli potrzebujesz porady a z rodziną się pożarłeś i w dodatku żadnych przyjaciół nie masz - to trzeba zapłacić za poradę (pomijając już ten prosty fakt, że jeśli ktoś musi pytać nieznajomej osoby o rady w takch kwestiach to coś z nim nie tak).

      Wiesz ja znam takie sprawy gdzie "zaradny" janusz nie dał "się wydymać" prawnikowi czy agentowi nieruchomości a później jojczenie i płacze, że łolaboga jak oni mogli, powinni za darmo robić rozeznanie i coaching dla cebulaka ;)

      Trzeba było pójść do tego "krwiopijcy" prawnika, rzucić 100 euro za godzinę i tyle. Notariusz nie jest od tego, żeby komuś mówić co masz robić ze swoim mieszkaniem albo tyłkiem...