•  

    pokaż komentarz

    Ciekawe dlaczego wszystkie rządowe strony są takie nieintuicyjne? Kliknięcie 'Powrót' przenosi ze szczegółów osoby na stronę główną, gdzie po pierwsze trzeba kolejny raz potwierdzić, że nie jest się robotem, a po drugie, znikają ustawienia filtra.
    I chyba mają jakieś problemy z load-balancerami, bo captcha pojawia się też czasem w zupełnie przypadkowych momentach, tak jakby serwer zapomniał, że już gadał z moją przeglądarką.

  •  
    t....s via Android

    +53

    pokaż komentarz

    Sprawdzałem, do d*** ten rejestr. W samej Warszawie pokazuje max. 3 pedofilów, a w 700 000 mieście ani jednego. Dla zwykłych obywateli jest to bezużyteczne.

    •  
      e..............E

      -81

      pokaż komentarz

      @tigris: To dopiero początek działalności tego rejestru. Zanim bazy danych zostaną uzupełnione to chwilę zajmie.

      Ja czekam na kolejny tego typu rejestr z publicznym dostępem albo co najmniej dostępem dla prowadzących działalność gospodarczą. Mianowicie na rejestr karanych za przestępstwa narkotykowe. Pracodawca powinien mieć wiedzę na temat tego czy ma do czynienia z pracownikiem godnym zaufania czy degeneratem któremu strach powierzyć narzędzie bardziej skomplikowane niż miotła.

      pokaż spoiler Teraz pewnie rzucą się ci z #narkotykizawszespoko i będą lamentować więc pozwolę sobie z góry odpowiedzieć - tak zażywanie narkotyków ma negatywny wpływ na wydajność i bezpieczeństwo w pracy. Mam nadzieję, że Premier Morawiecki zajmie się tą kwestią aby nie narażać pracodawców a tym samym Państwa Polskiego na straty.

    •  
      t....s via Android

      +42

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E już istnieje coś takiego jak zaświadczenie o niekaralności.

    •  
      e..............E

      -52

      pokaż komentarz

      @tigris: O które musi się starać zainteresowany przed dostaniem pracy. Co jeśli bym chciał sprawdzać swoich pracowników powiedzmy co tydzień?

      Niestety prawo nie reguluje (jeszcze) kwestii narkomaństwa, jako pracodawca mogę jedynie zmusić pracownika do przebadania alkomatem. Ustawa regulująca te kwestie jest dopiero przygotowywana - mam nadzieję, że właśnie zostanie w niej wprowadzona ogólnopolska baza danych ćpunów.

      Chyba byś nie dał pojazdu firmowego komuś kto nie potrafi żyć na trzeźwo? Owszem nie mówię odbierać im szansę na egzystencje - mało wymagające prace gdzie nie mają kontaktu z klientami i niczym cennym można powierzyć przy odpowiednim nadzorze. Jednak nic gdzie w grę wchodzą pieniądze, towary, cenne narzędzia czy pojazdy.

    •  
      t....s via Android

      +112

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E

      Co jeśli bym chciał sprawdzać swoich pracowników powiedzmy co tydzień?

      To niemożliwe. Będąc pracodawcą zatrudniasz pracownika a nie niewolnika.

    •  
      e..............E

      -62

      pokaż komentarz

      @tigris: Zatrudniając się jako pracownik bierzesz na siebie odpowiedzialności. Narkotyki w zdecydowanej większości mają działanie którego negatywne efekty często są odczuwalne nawet miesiące po odstawieniu - jak na przykład efekt odstawienia marihuany. Pracownik używający tego narkotyku jest oprócz tego, że zagrożeniem na drodze to kompletnie nieefektywny - uszkodzona pamięć krótkotrwała - często uszkodzenie to jest trwałe i nieuleczalne.

      Jako pracodawca mam prawo zatrudniać ludzi którzy są zdolni do pracy a nie ludzi do których nie można mieć nawet odrobiny zaufania i potrzebna jest nad nimi ciągła kontrola.

      Całe szczęście prawo dające pracodawcy możliwość kontroli pracownika odnośnie zażywania narkotyków jest już w przygotowaniu. Najczęściej spotykanym narkotykiem jest marihuana której wykrycie jest możliwe nawet kilka miesięcy po zażyciu. Więc będzie można pozbyć się bagna bez problemów i zatrudniać ludzi odpowiedzialnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @riberto: Może niezbyt elegancka, ale sięgająca sedna.

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E: hhehhehe mistrz troli. Pewno jesteś jakimś managerem w mcdonaldzie i Ci narajany pracownik zrobił obciach lub cię ośmieszył publicznie ?

    •  

      pokaż komentarz

      cóż za elokwentna odpowiedź :)

      @riberto: No, ale nie ma racji?

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E: Jednym z najgroźniejszych, obok heroiny narkotyków jest alkohol, więc pan Morawiecki powinien zrobić również listę ludzi kupujących alkohol częściej niż 2 razy w tygodniu, zwłaszcza zaś kupujących wódkę.

      W ramach wychowania w trzeźwości należałoby po zmroku robić kontrole trzeźwości pieszych. Każda osoba pod wpływem powinna znaleźć się na tym wykazie, by pracodawca mógł ocenić łatwo, czy ma do czynienia z odpowiedzialnym człowiekiem czy alkoholikiem szwendającym się po pijaku ulicami.

      Źle też świadczy o człowieku narkotyzowanie się tytoniem, ale tutaj na szczęście pracodawca może sam poczynić obserwacje w firmie, kto jest w kleszczach tego wstydliwego nałogu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako pracodawca mam prawo zatrudniać ludzi którzy są zdolni do pracy a nie ludzi do których nie można mieć nawet odrobiny zaufania i potrzebna jest nad nimi ciągła kontrola.

      @eDBX37txWmRRyV6E: Daj nazwę firmy wystawią ci o niej opinię "Januszex Poland sp z.o.o nie przyjmuje nawet z ważnymi badaniami psychotechnicznymi bo im nie ufa".

    •  
      W......g

      -9

      pokaż komentarz

      @neib1: Nie ma, bo @eDBX37txWmRRyV6E mówi prawdę, jako pracodawca powinien mieć jakąś możliwość sprawdzenia czy nie zatrudnia u siebie narkomanów. Takie prawo to dobry pomysł, nie tylko on miałby większą pewność co do osób przez niego zatrudnianych, ale i pracownicy wiedzieliby że nie siedzą w biurze z jakimś ćpunem któremu kij wie co może odwalić.

    •  

      pokaż komentarz

      cje - mało wymagające prace gdzie nie mają kontaktu z klientami i niczym cennym można powierzyć przy odpowiednim nadzorze. Jednak nic gdzie w grę wchodzą pieniądze, towary, cenne narzędzia czy pojazdy.

      @eDBX37txWmRRyV6E: dużo w tym sensu. W USA są specjalne badania moczu, pod kątem obecności substancji psychoaktywnych. Kontrole takie mają miejsce w zawodach specjalnego zaufania tj. policjant, administracja publiczna itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolwgang: Nie wiem w jakiej patolni wy pracujecie, że to w ogóle jest realny problem w pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @neib1: Nie ma, bo @eDBX37txWmRRyV6E mówi prawdę, jako pracodawca powinien mieć jakąś możliwość sprawdzenia czy nie zatrudnia u siebie narkomanów. Takie prawo to dobry pomysł, nie tylko on miałby większą pewność co do osób przez niego zatrudnianych, ale i pracownicy wiedzieliby że nie siedzą w biurze z jakimś ćpunem któremu kij wie co może odwalić.

      W USA są specjalne badania moczu, pod kątem obecności substancji psychoaktywnych. Kontrole takie mają miejsce w zawodach specjalnego zaufania tj. policjant, administracja publiczna itp.

      @ludwikrakow @Wolwgang W USA badania moczu mogą zrobić w każdej pracy, a nawet w liceum. Badania moczu to jakiś chory system, za ich pomocą można zbierać dane wrażliwe jak choroby np. cukrzyca. W USA w niektórych stanach zalegalizowano marihuanę, kontrole moczu są wyrywkowe. Możesz sobie pojechać do innego stanu i zapalić, w takim wypadku musisz iść do pracodawcy i powiedzieć "W zeszły piątek byłem w Colorado i zapaliłem marihuanę" bo w przeciwnym razie jak to powiesz po kontroli albo przed samą kontrolą to chooya ci to da. Już nie pamiętam jak wyglądają konsekwencje ale chyba jak za pierwszym razem wyjdą testy pozytywne to możesz pójść do jakiegoś centrum uzależnień, a za drugim jesteś zwalniany.

      Także super system, że ktoś może do kawy dosypywać jakigoś dragu w małych ilościach, że go nie poczujesz, a na kontroli wychodzi pozytywnie i papa praca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      to chooya ci to da. Już nie pamiętam jak wyglądają konsekwencje ale chyba jak za pierwszym razem wyjdą testy pozytywne to możesz pójść do jakiegoś centrum uzależnień, a za drugim jesteś zwalniany.

      @NosaczZpassata: wiesz, ten temat jest głęboki. Pokazałeś drugie dno tej polityki, ale i tak, jest to potrzebne w pewnych branżach - czyt. kierowca MPK, policjant, lekarz.

    •  

      pokaż komentarz

      wiesz, ten temat jest głęboki. Pokazałeś drugie dno tej polityki, ale i tak, jest to potrzebne w pewnych branżach - czyt. kierowca MPK, policjant, lekarz.

      @ludwikrakow: I kto będzie płacił za te testy?

    •  
      e..............E

      -13

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: Pracodawca, dla wielu opinia firmy jest zdecydowanie ważniejsza niż kilka złotych. Narkomani przynoszą zdecydowanie większe straty (weźmy dla przykładu uzależnionych od marihuany) przez to, że są kompletnie niezdolni do wykonywania pracy. Uszkodzenie pamięci krótkotrwałej generuje dużo wyższe koszta paliwa, także koszt testu to czysta oszczędność.

    •  
      W......g

      -1

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: Ameryka to Ameryka, fakt że różne stany mają różne prawa może prowadzić do takich problemów. W Polsce takiego problemu by nie było.
      @neib1: Nie narzekam na pracę, wręcz przeciwnie, ale nie myślę też jedynie o czubku własnego nosa. Skoro to rozwiązanie mogłoby pomóc niektórym firmom to dlaczego nie? Gdzie tu problem? Tak boicie się sprawdzenia czy po prostu nie łamiecie prawa?

    •  
      e..............E

      -13

      pokaż komentarz

      Także super system, że ktoś może do kawy dosypywać jakigoś dragu w małych ilościach, że go nie poczujesz, a na kontroli wychodzi pozytywnie i papa praca.

      @NosaczZpassata: Takie coś powinno być karane na tyle wysoko aby nawet narkoman nie odważył się tego zrobić. W zasadzie to powinno już podlegać pod próbę morderstwa/gwałtu/etc.

      Dosypujący nie może wiedzieć czy ofiara nie jest uczulona na dany środek czy nie - także każda próba powinna być traktowana jak świadome otrucie. Przy okazji powinno to regulować kwestie dosypywania narkotyków w celu gwałtu. Tak więc podstawa aby karać surowo jest jak najbardziej uzasadniona.

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E

      Pracodawca, dla wielu opinia firmy jest zdecydowanie ważniejsza niż kilka złotych

      Odnosiłem się do tego fragmentu

      ale i tak, jest to potrzebne w pewnych branżach - czyt. kierowca MPK, policjant, lekarz.

      Narkomani przynoszą zdecydowanie większe straty (weźmy dla przykładu uzależnionych od marihuany) przez to, że są kompletnie niezdolni do wykonywania pracy. Uszkodzenie pamięci krótkotrwałej generuje dużo wyższe koszta paliwa, także koszt testu to czysta oszczędność.

      Nie wiem czy jesteś trollem czy masz po prostu klapki na oczach ale odpiszę. Chronicznie chorzy czy alkoholicy nie przynoszą strat? Poza tym jak ktoś jest uzależniony od narkotyków to widać to od razu, nie potrzebujesz testów, a jeżeli ktoś wykonują swoją pracę to nic mi do tego co robi po pracy, może nawet wciągać koks z penisa tajskiej dziwki.

    •  
      e..............E

      -9

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: Co z tego, że widać jak prawo nie reguluje tych zagadnień w sposób prawidłowy. Widzieć możesz wszystko jednak nie masz dowodów i co? Obecnie niestety jeśli to są tylko podejrzenia a nie jakiś narkotyczny wybryk to nawet policja nie przyjedzie sprawdzić. Więc pozostaje ci tylko czekać aż coś odwali i wezwać policję - wtedy masz podstawę do zwolnienia, albo czekać na zmianę prawa tak aby można było robić testy samodzielnie.

      Za zwolnienie na podstawie podejrzenia pracodawce można podać do sądu pracy. Jak zwykle chodzi o dowody a dokładniej o prawne regulacje które pozwolą pracodawcy te dowody zdobyć.

      Alkoholika można zwolnić - pracodawca ma prawo przeprowadzić test na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Dlaczego narkomani uważają, że są lepsi? Aha no tak - ich urojenia im tak mówią...

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E:

      Masz chyba jakiś obraz, że jak ktoś bierze dragi to jest to heroina, a w domu siedzi przy kiblu ze strzykawką. Mogę Cię zdziwić ale mam znajomych co biorą extazy czy jakieś kryształy, a na studiach mają same 5 i gdybyś ich spotkał na ulicy to nic byś nie zauważył, a po rozmowie doszedł do wniosku "co za ogarnięta osoba".

      Myślisz, że jak ktoś zażywa dragi to po roku biega z nożem w łapie i dźga ludzi? Są dragi niszczące całkowicie zdrowie i psychikę jak krokodyl czy dopalacze ale je bierze najniższa klasa społeczna, a efekty są takie, że efektywność jednostki całkowicie spada, jest jak zombie i możesz zwolnić dyscyplinarnie za niewywiązywanie się z obowiązków.

      Osoby w korpo biorą koks żeby zwiększyść efektywność pracy, pracują po 15 godzin i wyrabiają normę za 3, ja bym się cieszył z takiego pracownika.

      Jak ktoś bierze narkotyki w celach leczniczych jak np. marihuane bo choruje na padaczkę i nie chce żeby ktoś o tym wiedział to co? Jak bierze halucyny bo ma depresję to też zabronisz? Nie są to jakieś moje widzimisię, a słowa poparte badaniami. Według organizacji WHO(non-profit) najbezpieczniejszymi narkotykami są grzyby halucynogenne oraz LSD, mają najmniejszy wpływ na zdrowie jednostki zażywającej jak i otoczenie.

      Jeżeli ktoś woli w piątkowy wieczór zamiast wypić piwo czy wódkę tylko wziąć lsd czy zapalić to nic mi do tego dopóki wykonuje swoje zadania.

      Żeby nie było, nie zażywam dragów ale zdaje sobie sprawę z ich pozytywnych jak i niegatywnych stron. Jeżeli ktoś pójdzie na tripa 2x w miesiącu to jego efektywność w pracy nie spada, nie tworzą się problemy psychiczne. Jak ktoś jest uzależniony to możesz zobaczyć to na rozmowie kwalifikacyjnej.

    •  
      e..............E

      -10

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: Sam mam znajomego (z resztą sportowca) który bierze między innymi zanieczyszczone MDMA (tak zwane ekstazy) i kilka innych specyfików i nic po nim nie widać. Co nie znaczy, że nie uważam go za kogoś komu należy pomóc to rzucić... To, że istnieją osoby którym wydaje się, że kontrolują swoje uzależnienie - jest to tylko i wyłącznie złudzenie - nie oznacza, że nie przynoszą szkód sobie i ludziom w ich pobliżu.

      Co do ludzi biorących koks - nie szukam niewolników pracujących za 3. Pracownik może być efektywny tylko i wyłącznie jak sprawdza się w życiu codziennym poza pracą. Nie powinien pracować więcej niż 8 godzin, ba uważam, że dzień pracy powinien być skrócony do maksymalnie 6 godzin aby mieć czas na zwyczajne życie.

      Co do brania marihuany na padaczkę - nie wiem czy wiesz ale pisałem akurat głównie o kierowcach - będąc chorym na padaczkę nie można zgodnie z prawem posiadać prawa jazdy (i bardzo dobrze!). Co innego przestępca, co innego osoba chora która ma zgodnie z prawem przepisaną marihuanę i przed zatrudnieniem o tym poinformuje.

      Nie jeśli ktoś ćpa weekendowo to dużo pracodawcy do tego. Chociażby odpowiedzialność moralna za innych pracowników - zatrudniając kogoś w firmie gdzie pracują inni ludzie narkomani stwarzają zagrożenie. Wyobrażasz sobie zatrudnić kogoś o kim wiesz że ćpa LSD jako na przykład operator wózka w magazynie - istnieje zjawisko opisane w psychiatrii jako LSD flashback - są to spontaniczne halucynacje które są czymś zupełnie normalnym dla użytkowników tego narkotyku. Co będzie jak taki osobnik zacznie kogoś takim wózkiem gonić po magazynie bo będzie miał objawy wytwórcze? Kto za to odpowiada? Osobnik który powinien być ubezwłasnowolniony czy pracodawca? Kogo będzie sądzić rodzina ofiary takiego degenerata?

      Co do "tripa 2x" w miesiącu - bzdura. Poczytaj sobie statystyki ze szpitali psychiatrycznych ile jest przypadków psychozy ponarkotykowej i ujawnienia schizofrenii u osób na nią narażonych która jednak nigdy by nie dała objawów gdyby nie narkotyki - szczególnie częste zjawisko wśród użytkowników marihuany oraz amfetamin.

      Krótko mówiąc oprócz gigantycznych kosztów społecznych - czyli kosztów leczenia tych degeneratów; istnieją koszta gospodarcze - ryzyko jakie podejmują (obecnie często nieświadomie) pracodawcy zatrudniając ludzi których powinno się wysłać na odwyk a ich postępowanie potępiać na każdym możliwym kroku - jak właśnie ograniczając możliwość pracy na stanowiskach na których oni nie powinni się znajdować.

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E:

      Sam mam znajomego (z resztą sportowca) który bierze między innymi zanieczyszczone MDMA (tak zwane ekstazy) i kilka innych specyfików i nic po nim nie widać. Co nie znaczy, że nie uważam go za kogoś komu należy pomóc to rzucić...

      Jeżeli sam nie chce rzucić to nie ma co na siłe zmuszać bo nic to nie da, może przestać brać na jakiś czas ale szansa da powrót do dragów jest duża.

      To, że istnieją osoby którym wydaje się, że kontrolują swoje uzależnienie - jest to tylko i wyłącznie złudzenie - nie oznacza, że nie przynoszą szkód sobie i ludziom w ich pobliżu.

      Czyli jak wypijesz 3 piwa w tygodniu i wydaje Ci się, że to kontrolujesz to jest to złudzenie?

      Co do brania marihuany na padaczkę - nie wiem czy wiesz ale pisałem akurat głównie o kierowcach - będąc chorym na padaczkę nie można zgodnie z prawem posiadać prawa jazdy (i bardzo dobrze!). Co innego przestępca, co innego osoba chora która ma zgodnie z prawem przepisaną marihuanę i przed zatrudnieniem o tym poinformuje.

      Więc generalnie chcesz wiedzieć wszystko o pracowniku, na co choruje, na co zażywa leki, jakie może mieć wady genetyczne, na co chorowała matka bo przecież zawsze w pracy może coś zrobić.

      Nie jeśli ktoś ćpa weekendowo to dużo pracodawcy do tego. Chociażby odpowiedzialność moralna za innych pracowników - zatrudniając kogoś w firmie gdzie pracują inni ludzie narkomani stwarzają zagrożenie. Wyobrażasz sobie zatrudnić kogoś o kim wiesz że ćpa LSD jako na przykład operator wózka w magazynie - istnieje zjawisko opisane w psychiatrii jako LSD flashback - są to spontaniczne halucynacje które są czymś zupełnie normalnym dla użytkowników tego narkotyku. Co będzie jak taki osobnik zacznie kogoś takim wózkiem gonić po magazynie bo będzie miał objawy wytwórcze? Kto za to odpowiada? Osobnik który powinien być ubezwłasnowolniony czy pracodawca? Kogo będzie sądzić rodzina ofiary takiego degenerata?

      Co Ty z jakąś skrajnością wychodzisz, cały rynek pracy opiera się na wózkach widłowych? Co z osobami co pracują za biurkiem bo ich też jest bardzo dużo. Jeżeli to o flashbackach prawda to się z Tobą zgadzam, że taka osoba nie powinna pracować na wózku jednak nie zmienia to faktu, że lsd jest na pierwszym albo drugim miejscu najbezpieczniejszych dragów.

      Co do "tripa 2x" w miesiącu - bzdura. Poczytaj sobie statystyki ze szpitali psychiatrycznych ile jest przypadków psychozy ponarkotykowej i ujawnienia schizofrenii u osób na nią narażonych która jednak nigdy by nie dała objawów gdyby nie narkotyki - szczególnie częste zjawisko wśród użytkowników marihuany oraz amfetamin.

      Tak, jest coś takiego ale magicznie się nie pojawia, osoba która dostaje schizofrenii miała ją w sobie od urodzenia, a narkotyki ją "obudziły".

      Krótko mówiąc oprócz gigantycznych kosztów społecznych - czyli kosztów leczenia tych degeneratów; istnieją koszta gospodarcze - ryzyko jakie podejmują (obecnie często nieświadomie) pracodawcy zatrudniając ludzi których powinno się wysłać na odwyk a ich postępowanie potępiać na każdym możliwym kroku - jak właśnie ograniczając możliwość pracy na stanowiskach na których oni nie powinni się znajdować.

      Jest na to sposób, zalegalizować narkotyki miękkie oraz stosowanie testów narkotykowych. Poza tym ile znasz przypadków, że ktoś przez zażycie narkotyków dostał schizofrenię, jakieś flashbacki i odj%@?ł coś w pracy? Jest to promil wśród użytkowników.

      W ogóle ta rozmowa nie ma sensu, Ty masz swoje podejście, a ja swoje. Nikt nikogo nie przekona do swojej racji i tylko tracimy swój czas. Życzę miłego poranka ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E: hmm jesteś poprostu głupi czy trolujesz z tą marihuaniną itd.? Ciebie powinni dać na badania, i przesiewać takich nawiedzonych ludzi jak Ty z rynku pracy bo Twoje poglądy mogą wywoływać u innych skręt kiszek, a taki w miejscu pracy może być niebezpieczny, np skręt kiszek na wózku widlowym, eh..

    •  
      e..............E

      -7

      pokaż komentarz

      Więc generalnie chcesz wiedzieć wszystko o pracowniku, na co choruje, na co zażywa leki, jakie może mieć wady genetyczne, na co chorowała matka bo przecież zawsze w pracy może coś zrobić.

      @NosaczZpassata: Wystarczy, że na badaniach lekarskich mam podpis lekarza który własnym majątkiem odpowiada za zgodność tego co wypisze z rzeczywistością. Oczywiście za badania może płacić pracodawca.

      Co Ty z jakąś skrajnością wychodzisz, cały rynek pracy opiera się na wózkach widłowych? Co z osobami co pracują za biurkiem bo ich też jest bardzo dużo. Jeżeli to o flashbackach prawda to się z Tobą zgadzam, że taka osoba nie powinna pracować na wózku jednak nie zmienia to faktu, że lsd jest na pierwszym albo drugim miejscu najbezpieczniejszych dragów.

      @NosaczZpassata: Często ludzie za biurkiem decydują o wiele bardziej odpowiedzialnych kwestiach - wózki są łatwym zobrazowaniem problemu. Wyobrażasz sobie urzędnika podejmującego decyzję "na zjeździe" z jakiegoś narkotyku?

      Psychoza ponarkotykowa jest bardzo częstym zjawiskiem, inna kwestia narkomani (dlatego nazywam ich kompletnymi degeneratami) nie są w stanie jej zidentyfikować jako to czym to jest. Często w rozmowach między sobą opowiadają sobie rzeczy które są definicją psychozy ponarkotykowej - jednak jak to zwykle bywa traktują to jako normę a o doedukowanie się i wywnioskowanie z czym mają do czynienia to raczej nie można liczyć. Więc znowu jesteś w błędzie.

      Jest na to sposób, zalegalizować narkotyki miękkie oraz stosowanie testów narkotykowych. Poza tym ile znasz przypadków, że ktoś przez zażycie narkotyków dostał schizofrenię, jakieś flashbacki i odj##?ł coś w pracy? Jest to promil wśród użytkowników.

      @NosaczZpassata: Ile takich osób znam? W sensie ile miałem okazję osobiście takich ludzi oglądać? Całkiem nie mało - nie policzę, nigdy mnie to zbytnio nie interesowało w kwestii ilości, raczej w kwestii konsekwencji. Wiesz, że jedna poważniejsza psychoza potrafi zmienić całkowicie człowieka, tak że jest praktycznie nie do poznania? Co do ujawnienia schizofrenii - nie jest to prawdą, istnieje grupa ludzi podatnych na schizofrenie gdzie narkotyki stanowią impuls do jej ujawnienia. Statystycznie zostało udowodnione, że odsetek schizofreników jest zdecydowanie większy wśród użytkowników narkotyków po czym można wnioskować, że wcale nie musi się ona ujawnić gdyby osobnik nie ćpał.

      Skąd wiesz, że tracimy czas? Może to co piszę ma jakiś cel? Nie musi on być ani oczywisty ani nie znaczy że zostanie ujawniony... a może po prostu trolluję - na świecie wszystko jest możliwe ;)

    •  
      e..............E

      -6

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: Jak już jarasz to świństwo to kupuj od dilera który nie wali muchozolu do palenia... to jedzie ci zbyt mocno po berecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E: zobacz nie bierzesz narkotyków a po ilości minusów wynika, że ludzie mają cię za debila... Eureka! Nie trzeba ćpać zatem by być ułomnym. Ps zapał sobie to może zmadrzejesz i poglądy zliberalizujesz, bo gadasz jak by cię conajmniej katecheta jakiś wychował.

    •  
      e..............E

      -8

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: Łap plusa - podbije tobie poczucie wartości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      któremu strach powierzyć narzędzie bardziej skomplikowane niż miotła

      @eDBX37txWmRRyV6E: Ja bym tym od wstrzykiwania marychuany miotły nie dawał, bo albo ją spalą, albo na niej odlecą, i tak źle i tak nie dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E:

      Wystarczy, że na badaniach lekarskich mam podpis lekarza który własnym majątkiem odpowiada za zgodność tego co wypisze z rzeczywistością. Oczywiście za badania może płacić pracodawca.

      To chyba się tego nie doczekasz, co to w ogóle z abstrakcyjne myślenie, że lekarz jest nieomylny i bierze całą odpowiedzialność za czyny drugiego człowieka. Jak jest psychopota o ponadprzeciętnej inteligencji i dobrze się kryje, a zabije współpracownika to też za to lekarz odpowiada?

      Często ludzie za biurkiem decydują o wiele bardziej odpowiedzialnych kwestiach - wózki są łatwym zobrazowaniem problemu. Wyobrażasz sobie urzędnika podejmującego decyzję "na zjeździe" z jakiegoś narkotyku?

      Zjazdy to się ma po jakiś mefedronach, których jestem przeciwnikiem(po alkoholu też masz zjazd, a jest legalny), a nie po marihuanie, lsd czy grzybach.

      Psychoza ponarkotykowa jest bardzo częstym zjawiskiem, inna kwestia narkomani (dlatego nazywam ich kompletnymi degeneratami) nie są w stanie jej zidentyfikować jako to czym to jest. Często w rozmowach między sobą opowiadają sobie rzeczy które są definicją psychozy ponarkotykowej - jednak jak to zwykle bywa traktują to jako normę a o doedukowanie się i wywnioskowanie z czym mają do czynienia to raczej nie można liczyć. Więc znowu jesteś w błędzie.

      Jakie są szanse, że paląc marihuane dostaniesz schizofrenii? Paląc w "normalnych" dawkach, gdzieś raz na dwa tygodnie, szanse na zachorowanie są prawie zerowe. Gdyby szanse zachorowania na schizofrenię były wysokie to w Holandii z 10% społeczeństwa by była schizofrenikami.

      Ile takich osób znam? W sensie ile miałem okazję osobiście takich ludzi oglądać? Całkiem nie mało - nie policzę, nigdy mnie to zbytnio nie interesowało w kwestii ilości, raczej w kwestii konsekwencji. Wiesz, że jedna poważniejsza psychoza potrafi zmienić całkowicie człowieka, tak że jest praktycznie nie do poznania?

      Tak ile znasz, a nie ile widziałeś, jest to zasadznicza różnica. Mieszkam w takim miejscu, że pod klatką jest dziupla z dopalaczami i ćpunów widzę codziennie, mają jakieś początki schizofrenii, paranoi itp. ale są rozwaleni przez dopalacze, a nie marihuane czy inne naturalne narkotyki. Narkotyk narkotykowi nie jest równy, a to że widzisz ćpuna nie znaczy, że wiesz co on bierze. Może wąchać klej, brać heroine, dopalacze ale są to przypadki marginesowe, patologiczne, a nie "przeciętnego" użytkownika. Te dopalaczowe ćpuny chodzą naćpani 24/7 jednak nie oznacza to, że dopalacz = każdy narkotyk. Dodatkowo dopalacze są legalne więc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Statystycznie zostało udowodnione, że odsetek schizofreników jest zdecydowanie większy wśród użytkowników narkotyków po czym można wnioskować, że wcale nie musi się ona ujawnić gdyby osobnik nie ćpał.

      Może osoby chore psychiczne częściej sięgają po narkotyki, nie pomyślałeś o tym? Mózg osób chorych psychicznie działa inaczej i może dlatego częściej sięgają po nie. Nie dorabiaj swojej ideologii do badań, które nie dały jednoznacznych wyników.

    •  

      pokaż komentarz

      zobacz nie bierzesz narkotyków a po ilości minusów wynika, że ludzie mają cię za debila... Eureka!

      @piotr-maszkar:

      plus i minus to jedynę co widzę, plus i minus to jedyne co słyszę, plus i minus to jedyne czym żyje, ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem. Jestem Magik, kaliber 44 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ale na poważnie, minusy i plusy nic nie znaczą. Możesz iść na forum katolickie i napisać "bóg nie istnieje", dostaniesz minusty, pójdziesz na forum ateistyczne i napiszesz "bóg istnieje" i też dostaniesz minusy. Minusami i plusami w necie możesz sobie podetrzeć dupę bo plusy przeważnie dostajesz, gdy Twoja wypowiedź podchodzi pod światopogląd osoby oceniającej, a nie chłodną kalkulację i krytykę.

    •  
      e..............E

      -6

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: Owszem, że pomyślałem o tym że możliwe, że chorzy psychicznie częściej sięgają po narkotyki - to idzie ze sobą w parze. Zdajesz sobie jednak sprawę, że to jest argument na korzyść mojego podejścia?

      Co do lekarzy - owszem lekarz powinien odpowiadać własnym majątkiem na wypadek świadomego poświadczenia nieprawdy - nikt nie oczekuje od niego bycia jasnowidzem.

      Co do zjazdów - po pierwsze gdyby marihuana miała cokolwiek wspólnego z naturą to możliwe, że zjazdów by nie było. Obecnie to co kupujesz jako marihuana ma tyle samo wspólnego z tym co można nazwać naturalne co banany jakie widzisz w sklepie - pomijam już czy była tworzona dzięki modyfikacjom genetycznym w laboratorium czy w wyniku krzyżowania pewnych odmian. Brak zjazdu po LSD? Chyba nie widziałeś człowieka 24 godziny po zażyciu samemu będąc trzeźwym?!

      Wracając jednak do marihuany i Holandii - wiesz, mi się bardzo mocno wydaje, że tam schizofrenie ma prawie 87% ludzi. Jak robili ostatnio badania dotyczące chęci obrony własnego państwa w przypadku inwazji taki odsetek ludzi w wieku pozwalającym na służbę w armii odpowiedziało iż nie jest skłonne się bronić. Kraj który upadł właśnie poprzez zalanie go narkotykami. Narkotyki prędzej czy później muszą doprowadzić do upadku państwa, nie ma innej drogi. W innych zachodnich UE gdzie dostęp do narkotyków został zdepenalizowany widać podobne tendencje - jednak nie w tak skrajnym stopniu jak w NL. Popularność tego narkotyku jest skorelowana z niechęcią do obrony. Ktoś głupi mógł by powiedzieć iż to dobrze bo nie będzie wojny - jednak w obecnej sytuacji chyba nie trzeba pokazywać jak debilnym jest to podejście... Narkotyki oprócz szkód społecznych i gospodarczych niosą za sobą szkody w obronności. Tak alkohol się do nich również zalicza.

      Teraz mi odpowiedz dlaczego ludzie pokroju sorosa tak mocno walczą o legalizację? Dlaczego walczą o to aby transwestyci i geje mogli być rekrutowani do armii? Dlaczego dają miliony na opracowywanie coraz nowszych wersji marihuany? Jak dobrze poszukasz to znajdziesz informacje na temat tego czyj produkt kupujesz i kogo tym samym wspierasz... Jeśli myślisz, że narkotyki to nie problem to jedyne o czym to znaczy to o ignorancji.

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E:

      wszem, że pomyślałem o tym że możliwe, że chorzy psychicznie częściej sięgają po narkotyki - to idzie ze sobą w parze. Zdajesz sobie jednak sprawę, że to jest argument na korzyść mojego podejścia?

      Nie, nie jest to argument na Twoją korzyść bo nie ma jednoznacznych wyników. Jeżeli nie ma czegoś czarno na białym to jedynie dorabiasz swoją ideologię.

      Co do lekarzy - owszem lekarz powinien odpowiadać własnym majątkiem na wypadek świadomego poświadczenia nieprawdy - nikt nie oczekuje od niego bycia jasnowidzem.

      Kiedy wiesz, że poświadczenie będzie prawidze lub też nie? Magicznym patykiem będziesz zgadywać?

      Co do zjazdów - po pierwsze gdyby marihuana miała cokolwiek wspólnego z naturą to możliwe, że zjazdów by nie było. Obecnie to co kupujesz jako marihuana ma tyle samo wspólnego z tym co można nazwać naturalne co banany jakie widzisz w sklepie - pomijam już czy była tworzona dzięki modyfikacjom genetycznym w laboratorium czy w wyniku krzyżowania pewnych odmian.

      Czyli jak kupujesz odmianę malin "Polka" to też nie jest naturalna bo powstała dzieki selekcji? Wszystkie owoce i warzywa, które masz dzisiaj w sklepie są efektem krzyżowań genetycznych oraz selekcji. Tworzy się różne odmiany, jedne deserowe, inne na przetwory. Tak samo masz z kurczakami, jedne mają większe piersi na ubój, a inne większe kupry do znoszenia jajek. Chodzi o zwiększenie wydajnośći jednak nie oznacza to, że jedna odmiana/rasa jest gorsza od drugiej.

      Jeżeli chodzi Ci o opryski i nawozy to też mają swój czas rozkładu. Kupując marihuane od dilera nie spodziewaj się, że będzie uprawiał na nawozach naturalnych ale też nie może sobie pozwolić na to aby robił oprysk na 3 dni przed zbiorem. Nikt nie umrze od takiej trawy ale można się rozchorować, a jak pójdzie informacja, że ma przestrzelony towar to nikt u niego nie kupi...no chyba, że kupujesz u sebka z osiedla w koszulce polski walączej.

      Wracając jednak do marihuany i Holandii - wiesz, mi się bardzo mocno wydaje, że tam schizofrenie ma prawie 87% ludzi. Jak robili ostatnio badania dotyczące chęci obrony własnego państwa w przypadku inwazji taki odsetek ludzi w wieku pozwalającym na służbę w armii odpowiedziało iż nie jest skłonne się bronić.

      Co ma w ogóle obrona kraju do ilości schizofrenii spowodowanej narkotykami? Ja bym nie walczył za Polskę tylko sp$@!$!%ał bo dla mnie jest to kawałek ziemi wytyczony granicami, bardziej cenię swoje życie niż wytwór ludzki, czy to oznacza, że mam schizofrenię bo nie chcę robić za mięso armatnie? Jeszcze słowo klucz, "mi się bardzo mocno wydaje".

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E:

      Kraj który upadł właśnie poprzez zalanie go narkotykami. Narkotyki prędzej czy później muszą doprowadzić do upadku państwa, nie ma innej drogi. W innych zachodnich UE gdzie dostęp do narkotyków został zdepenalizowany widać podobne tendencje - jednak nie w tak skrajnym stopniu jak w NL. Popularność tego narkotyku jest skorelowana z niechęcią do obrony. Ktoś głupi mógł by powiedzieć iż to dobrze bo nie będzie wojny - jednak w obecnej sytuacji chyba nie trzeba pokazywać jak debilnym jest to podejście... Narkotyki oprócz szkód społecznych i gospodarczych niosą za sobą szkody w obronności. Tak alkohol się do nich również zalicza.

      Na pewno w Holandii narkotyki przynoszą straty gospodarcze, kraj który uchodzi za stolicę marihuany i rocznie przyciąga miliony turystów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A wiesz, że bodajże w Wietnamie, Amerykańskie wojsko dawało swoim żołnierzom narkotyki zrobione z opioidów bo na trzeźwo nie dawali rady psychicznie?

      Teraz mi odpowiedz dlaczego ludzie pokroju sorosa tak mocno walczą o legalizację? Dlaczego walczą o to aby transwestyci i geje mogli być rekrutowani do armii?

      A to na wojnie liczy się kto jest jakiej płci? Jak umie trzymać karabin to jaka jest różnica czy baba ma fujarkę, czy facet ma muszelkę? Umie trzymać karabin? umie! Chce walczyć? chce! to niech walczy. Dodatkowo tacy transwestyci mogą zmniejszać morale przeciwnika, no bo jak to baba z penisem zastrzeliła porucznika X.

      Dlaczego dają miliony na opracowywanie coraz nowszych wersji marihuany?

      Może dlatego, że nie każda odmiana marihuany działa tak samo? Różne choroby wymagają różnych odmian, jedna jest bardziej bogatsza w THC i będzie lepiej działać na chroniczne bóle, a inna bogatcza w CBD będzie działac na padaczkę. To tak jakbyś się zapytał "czemu koncerny farmaceutyczne wydają miliony na nowe leki skoro mamy aspirynę"

      Myślisz, że za pomocą marihuany będą kontrolować ludzi?

      Jeśli myślisz, że narkotyki to nie problem to jedyne o czym to znaczy to o ignorancji.

      Narkotyki mogą być problemem, a nie muszą. Wszystko zależy od jednostki zażywającej. Poza tym, że podczas legalizacji narkotyków wiesz co kupujesz, a nie zanieczyszczone gówno to jeszcze ma efekt psychologiczny, zakazany owoc smakuje najlepiej, a w Holandii mniejszy % uczniów sięga po marihuane niż zanim była legalna w stanach, dzwine, nie?

      Na legalne narkotyki byłby podatek, który można by było przeznaczać na walkę z uzależnieniami, edukację itp. a tak jest podziemie, podatku nikt nie odprowadza, a gangsterzy się bogacą. Właściciele dopalaczy obok mnie jeżdżą nowym porsche, bmw, jaguar, hajsem srają, a podatku ni ma.

    •  
      e..............E

      -2

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: Jest na moją korzyść - pracodawca szczególnie powinien zostać poinformowany o nałogu narkotykowym pracownika z tego względu.

      Co innego narkotyki podawane podczas wojny a co innego narkotyki podawane cywilom które demotywują.
      Tego porównać nie idzie. Nie wiem czy wiesz jaki było zadanie amfetaminy? Kto i w jakim celu ją opracował?

      Obecna walka nie wygląda jak ta 50 lat temu, ba nawet 50 lat temu walka nowoczesna nie wyglądała jak sobie wyobrażasz. Co powiesz na armię kilkukrotnie większą z liczebniejszym wyposażeniem w która w ciągu 6 dni ponosi wielokrotnie większe straty mimo strategicznie lepszej pozycji? Jaki popełnili błąd? Otóż właśnie szli do ataku naćpani i napędzani agresją podczas gdy armia broniąca się nie ponosi prawie żadnych strat mimo oblężenia z każdej ze stron, mimo kilkukrotnie mniejszej liczebności wygrywają w kilka dni. Poczytaj o wojnie sześciodniowej... Nowoczesne pole walki kompletnie nie przypomina tego co było kiedyś. Teraz więcej jest obsługi sprzętu elektronicznego, jednostki są sterowane przez wywiad satelitarny i lotniczy. Jak chcesz mi powiedzieć, że obecnie bycie naćpanym da jakąkolwiek przewagę - to jedyne co mogę odpowiedzieć to to, że jedyna przewaga jaka jest to ta sama jaką ma kompletnie pijany kierowca za kierownicą - nie wie kiedy zginie i kiedy przy okazji zabije swojego rodaka.

      Wietnam to była jedna wielka wtopa USA - nie wiem czy wiesz ale oni tam polegli...

    •  

      pokaż komentarz

      @eDBX37txWmRRyV6E: Niefajnie, wybrales sobie jedno zdanie, a reszte wypowiedzi zignorowales. Ide spac

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: Może pokazują tylko faktycznych gwałcicieli dzieci i tylko takich, co do których nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że są winni.
      To chyba dobrze, bo jak zaczną wrzucać wszystkich pedofilów, którzy tylko w necie może szukali nieodpowiednich treści, a może nie, może umawiali się z nastolatkami, a może nie, to będzie to zwykły lincz rodem z jakiegoś bambustanu, a nie państwa prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: bo ja wiem? Jest nawet jakiś dzieciak skazany za brutalny gwałt. Chyba wiek dał tutaj wiele, bo został skazany na 2 lata, podczas gdy niejedni za lżejsze paragrafy dostawali po 4-8 lat.
      Niezła rozbieżność.

  •  

    pokaż komentarz

    W czym przestępca seksualny jest gorszy np. od mordercy? Czy jest krajowy rejestr morderców, żebym mógł sprawdzić, czy nie jest moim sąsiadem? Przecież taki człowiek jest bardziej niebezpieczny od gwałciciela. Te prawo to czysty populizm. Jestem przeciw piętnowaniu jednej grupy przestępców do końca życia. Popełniłeś przestępstwo, dostajesz wysoki wyrok, odsiadujesz, wychodzisz i na tym powinien być koniec. Jest zbrodnia, jest kara na określony okres czasu lub kara śmierci i to wszystko. Rządu nie powinno obchodzić co robisz po wyjściu z paki. Te monitorowanie, śledzenie to zwykłe nękanie przez totalitarny aparat państwowy.

    •  

      pokaż komentarz

      totalitarny aparat państwowy

      @grim_fandango: cofający się do tyłu po akwenie wodnym? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @grim_fandango: w dodatku wiedząc w jakich realiach żyjemy, spodziewam się, że wkrótce pojawią się pierwsze samosądy...

    •  

      pokaż komentarz

      @grim_fandango: mordercy najczesciej siedza w wiezieniu dlugie lata. wyroki za molestowanie sa krotsze. Ci "ludzie" czesciej sa wcielani do spoleczenstwa spowrotem.

    •  

      pokaż komentarz

      @grim_fandango: A ja bym chciał sprawdzić który sąsiad jeździł po pijaku? Dałoby się to jakoś zrobić? Bo mam swoje podejrzenia ale wolę być pewny. No i jeszcze chciałem sprawdzić czy ten Nowak z 2 piętra w końcu rozszedł się z tą swoją babą czy żyje na kocią łapę z tą drugą cały czas a udaje i mówi "żona".

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: hola hola które serwery by takie informacje pomieściły (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież taki człowiek jest bardziej niebezpieczny od gwałciciela
      @grim_fandango: statystycznie nie jest. Zabójstwa bez motywu są rzadkością, a w innych przypadkach są dokonywane po gwałcie. Ofiarami gwałtów najczęściej padają osoby przypadkowe.

      Te prawo to czysty populizm
      Populizmy niczemu nie służą, to służy informacji publicznej. W zgodzie z twoją moralnością czy nie.
      Ludzie zamiast słuchać plotek i domysłów będą mogli sprawdzić fakty.

      Jestem przeciw piętnowaniu jednej grupy przestępców do końca życia.

      Dlaczego? Oni i tak mają piętno ( ͡° ͜ʖ ͡°) Byle złodziej kieszonkowy po pierwszej wpadce ma metkę złodzieja, a myślisz, że inaczej jest z gwałcicielami? Poza tym nie do końca życia, w polskim prawie obowiązuje tzw. zatarcie skazania. Z reguły możliwe jest po 5-10 latach. Prawo żadnego kraju nie chroni przestępcy przed ocenianiem go przez społeczeństwo o ile nie są to pomówienia. Są to fakty.

      Popełniłeś przestępstwo, dostajesz wysoki wyrok, odsiadujesz, wychodzisz i na tym powinien być koniec.
      Nigdy nie jest, bo uwaga: ludzie potrafią mówić. Ten rejestr w zasadzie niczego nie zmienia prócz tego, że plotki i ploteczki znajdą potwierdzenie ( ͡° ͜ʖ ͡°) jeśli kogoś znasz, to na pewno wiesz, że jest przestępcą.

      Te monitorowanie, śledzenie to zwykłe nękanie przez totalitarny aparat państwowy.

      Monitorowanie czego? I jakie kuźwa śledzenie? Zwykły rejestr jaki działa np. w USA. Tam masz nawet drobnych złodziejaszków wypisanych z imienia i nazwiska (głównie czarnych). I to wszystko w domenie wolności obywatelskiej ¯\_(ツ)_/¯

      Ludzi chcesz zmieniać, by nie oceniali skruszonych gwałcicieli i przestali się interesować ilu ich mają w okolicy? Czy może sam chętnie podałbyś pomocną dłoń gwałcicielowi? Bo jedyny słuszny, sprawiedliwy i nieomylny sąd skazał go na 3 lata ze bestialski gwałt i to mu wystarczy, a teraz jest prawowitym obywatelem?

    •  

      pokaż komentarz

      mordercy najczesciej siedza w wiezieniu dlugie lata. wyroki za molestowanie sa krotsze. Ci "ludzie" czesciej sa wcielani do spoleczenstwa spowrotem.

      @Nystagmus: To może zmienić prawo by tacy ludzie dostawali większe wyroki?

  •  

    pokaż komentarz

    Na fanpage jednego z nich

    źródło: Screenshot_2.jpg 18+