Dramatyczny wypadek, Lubicka Toruń.

Piesi mało ogarnięci, kierowca mógł szybciej zap... erdalać.

  •  

    pokaż komentarz

    Parę dni temu gość mnie zwyzywał na CB radiu, że jadę za wolno przez miasto (63 na tempomacie na 50tce, co i tak było błędem). Po krótkiej wymianie zdań uznał, że jak się boję jeździć szybciej to niech oddam prawo jazdy. Wyprzedził mnie i pojechał około 90tką przez miasto.... a potem kończy się to tak jak na załączonym filmie :(

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Zawsze mnie wkurza jak jedziesz sobie zgodnie z przepisami to znajdzie się jakiś bałwan i podjeżdża ci pół metra pod zderzak żebyś jechał szybciej...

    •  

      pokaż komentarz

      @strus77 w takim przypadku delikatnie co chwile naciskam na hamulec, żeby zaswiecily się światła stopu. W większości pomaga i trzyma juz normalny odstęp

    •  

      pokaż komentarz

      @strus77 jak mam samochody na których mi nie zależy to zawsze wciskam dość mocno hamulec.
      Przy niewielkich prędkościach straty będą jedynie materialne, a lepiej rozwalić 500 samochodów nizeli miałby taki zabić jedną osobe.

    •  

      pokaż komentarz

      @NeMe2iS: Ja wtedy delikatnie zwalniam- najpierw równo 50, później 40, 30... Najlepiej jeżeli nie ma gdzie wyprzedzić i w lusterku aż widać pianę z ust, którą toczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Też bym się wk$#%ił, ja też zazwyczaj jeżdżę +10, czasami +15 gdyż nie opłaca się szybciej jeździć przez miasto, bo światła itd. Ponadto znudziło mi się płacenie mandatów plus w krytycznej sytuacji lepiej mieć 60 a nie 90 na budziku. Rdzewieją mi tylne drzwi także jak kiedyś mnie ktoś wk$#%i podjeżdżaniem pod dupę czy światłami, to chyba dzikie zwierze mi przebiegnie drogę a ja uniknę zderzenia z nim hamując. Mam nowe opony klasy premium gdyż nie jestem cebulakiem więc życzę powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @cezarysek nagralem c%%@$ jak mi tlumaczyl ze jezdzi sie 80 a nie 50 ale jak upublicznie to i sam moge zaplacic bo jechalem ponad 50. Ale moze wrzuce to jak zgram z kamery bo przez takie podejscie giną ludzie na terenie zabudowanym

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Raczej wątpię by Ciebie dojechali. To że pokazuje 60 na liczniku, to nie dowód, musieliby powołać ekspertów którzy oceniliby na podstawie filmu że faktycznie tak było, dla mandatu 100zł tego nie zrobią.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Jeszcze jedno, jeśli na liczniku było 64 to to było maks 59, bo liczniki zawsze zawyżają. Im wyższa prędkość tym większy błąd, porównaj sobie kiedyś z GPS

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Aż się wk!?$iłem ja przeczytałem tę historię. Mam tylko i aż 30 lat ale już zdążyłem się nauczyć że zap%!@#%%anie się nie opłaca. W mieście czas dotarcia do celu w zależy od świateł.

      W trasie spotykamy kolumny ludzi po 3-5 osób z ciężarówką na czele, po wyprzedzeniu jednej ma się 2-3km spokoju i pojawia się kolejna. Jeśli się nie wyprzedza na totalnego wariata to często trwa to kilka kilometrów, bo co chwile ciągła albo zakręt. Najczęściej można ugrać 5 minut na 2h czyli nic.

      Zaś na autostradach czas dotarcia do celu regulują wyprzedzające się ciężarówki. Zazwyczaj nie opłaca się jechać szybciej niż 170 bo za 5-10km i tak natrafi się na przymusowe hamowanie do 90 które może trwać minutę lub dłużej.

      Jeszcze jestem w stanie zrozumieć że ktoś ma 19 lat i chce się wyżyć, nie ma doświadczenia itd. Ale wydaje mi się, że każdy kto jeździ więcej niż 5kk rocznie i ma prawo jazdy dłużej niż 8 lat zauważa tę prawidłowość. Jeśli chce się dotrzeć do celu szybciej, należy wyjechać szybciej i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Zawsze mnie wkurza jak jedziesz sobie zgodnie z przepisami to znajdzie się jakiś bałwan i podjeżdża ci pół metra pod zderzak żebyś jechał szybciej...

      @strus77: Powiem tak, życie jest za krótkie, żeby się denerwować takimi patafianami, bo jakbyś przyśpieszył i walnął pieszego to ty byś miał przerąbane, to ty byś miał zrypaną psychikę, nie on, także już dawno przestałem się przejmować takimi narwańcami, ale od pewnego czasu mam kamerkę i każdorazowe wyprzedzanie mnie na podwójnej ciągłej w zabudowaniach czy omijanie na pasach wysyłam na odpowiedni mail.

    •  
      J........m

      -13

      pokaż komentarz

      Jeszcze jedno, jeśli na liczniku było 64 to to było maks 59, bo liczniki zawsze zawyżają. Im wyższa prędkość tym większy błąd, porównaj sobie kiedyś z GPS

      @cezarysek: źle dobrany rozmiar opon więc licznik Ci przekłamuje o parę procent

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnRandom: mam 205/55 R16, producent zakładał 215/55 R16. To daje różnicę 11mm/642,9mm = 1.7% średnicy - czyli około 3% w obwodzie.

      Jednakże przy prędkości 220 na liczniku GPS mówił 205 a to już 7% różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnRandom:

      źle dobrany rozmiar opon więc licznik Ci przekłamuje o parę procent

      To znaczy, że producenci wypuszczają auta ze źle dobranymi oponami bo tak ma każde nowe auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Są też tacy co wyprzedzą, zap!!@@%@ają 100 metrów i zatrzymują się. Nigdy nie zrozumiem ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anton_Chigurh ja probuje zrozumiec i czasem mysle ze wiele zalezy od charakteru. Jak ktos jest cholerykiem na co dzien to i za kolkiem jezdzi nerwowo i powoduje niebezpieczne sytuacje. Jak ktos jest z natury spokojny, uczciwy to i tak jezdzi spokojnie, kulturalnie. Ale przez złą jazdę giną ludzie :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: Ja jeśli mam samochody, na których mi nie zależy, to mimo wszystko jednak mam też szyję, której już bym za bardzo nie chciał sobie naprawiać z OC jakiegoś pajaca siedzącego mi na zderzaku.

    •  
      T..........a

      -2

      pokaż komentarz

      @cezarysek: Ja na przykład jeżdżę szybciej niż przepisowe 50 nie dlatego, że mi się śpieszy albo tylko dlatego, że po prostu mnie nudzi i denerwuje taka wolna jazda. Nie mogę się skupić na drodze kiedy jadę z prędkością konnej dorożki. Wole już poczekać na światłach. Podobnie mam z ludźmi który za wolno mówią - nie jestem w stanie ich słuchać.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnRandom: licznik przekłamuje bo zgodnie z prawem licznik nie może pokazywać prędkości mniejszej niż faktyczna. A że liczników się raczej nie serwisuje to producenci wolą dać te kilka procent więcej i mieć spokój niż walczyć w sądach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo: Powinni robić psychotesty na kursach. Niestety, ale nie każdy nadaje się za kółko. Powinni też dowalić wyższe mandaty. W Polsce jest śmiesznie tanio.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szysznik jak ci jedzie na zderzaku i przy 60kmh dasz po hamulcach to szyja Ci nie odskoczy za bardzo, bo siła uderzenia nie będzie za wielka. Sprawdzalem, sam "strzal" jest lekki, ale samochód do kasacji.

    •  
      J........m

      0

      pokaż komentarz

      @darvd29: o dzięki, właśnie szukałem info, czy to jakieś przepisy ich do tego zmuszają, bo w starych autach można było zwalić na technologię że niedokładne liczniki, ale teraz to podejrzane ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @janekplaskacz: @cezarysek: dobra, @darvd29: wyjaśnił, cały czas myślałem, że technologia poszła tak do przodu, że liczniki w nowych autach są dokładne, a w starych przekłamują bo są stare ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      J........m

      +2

      pokaż komentarz

      jak ci jedzie na zderzaku i przy 60kmh dasz po hamulcach to szyja Ci nie odskoczy za bardzo, bo siła uderzenia nie będzie za wielka. Sprawdzalem, sam "strzal" jest lekki, ale samochód do kasacji.

      @Pawelczi: a jeśli do tego wszystkiego jeździsz Volvo (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      https://www.youtube.com/watch?v=4yeCG6SS5wI

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: Ale oprócz tego jest dużo więcej różnych możliwości. Koleś może zdążyć trochę odbić i walnąć w róg auta, wyrzucając na przeciwległy pas lub pobocze. Może też w ogóle nie zdążyć zareagować, bo zmieniał radio/klimę/bawił się telefonem i przydzwonić mocniej.

      A zresztą to i tak nieważne, bo to, że raz Ci się nic nie stało nie znaczy, że za drugim razem też tak będzie. I to nawet przy znacznie mniejszej prędkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szysznik teraz mam na tyle mocne auto, że mnie to nie obchodzi. Wtedy to był fiat uno. Nie będę na pewno myślał za takiego, bez zastanawiania się czy jaśnie Pan w leasingowanyn audi akurat nie przestawia klimy.
      Żółte światło to też powod, by zahamowac. O czym większość z tych ludzi nie pamieta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anton_Chigurh: kurde patrzecie Go niby zielonka a dobrze gada :))
      w polsce zdobycie prawa jazdy jest coraz trudniejsze - obwarowane nie wiadomo czym - wprowadzaja ograniczenia dla nowych kierowcow - co jest totalnym debilizmem - masz uprawnienia panstwowe stwierdzajace ze mozesz prowadzic samochod ale nie mozez go porowadzic zgodnie z przepisami -na autostradzie masz jechac 100 tzn wspolnie z tirami (to tylko taki przykald wiec zanim ktos zaminusuje niech pomysli o co mi chodzilo-zdajesz panstwowy egzamin masz uprawnienia ale.... nie masz bo musisz jeszcze kurs doszkalajacy zrobic itp itd)
      a teraz pytanie - jak te wszystkie udziwnienia i przeszkadzania w dobyciu prawa jazdy pomogly bezpieczenstwu?? - odpowiedz NIJAK (az sie chce napisac gowno jak)
      a to takie proste wystarczy NIEUCHRONNOSC kary i DOTKLIWA kara
      teraz tak cynicznie: ulatwic maksymalnie dostep do prawa jazdy i wyebac w kosmos kary za zlamanie przepisow i przy zastosowaniu nieuchronnosci kary mamy sfinansowane nie tylko 500+ ale mnostwo innych rzeczy - no chyba ze kierowcy wiedzac o tym ze dostana jebitna kare i nieuchronnie sie ja wyegzekwuje przestana lamac przepisy (a o to przeciez chodzi)
      i oto sytuacja win-win : wiecej osob ma prawo jazdy czyli kupuje benzyne, placi oc, i inne takie (z benzyny jest akcyza a z wysztkiego vat) wszyscy staraja sie jezdzic zgodnie z przepisami bo wiedza ze KARY NIE UNIKNA i bedzie ona dotkliwa

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: Żółte światło to powód by hamować jeśli da się to zrobić niegwałtownie. Ale to generalnie tyczy się najczęściej tylko jednego pojazdu. Tego pierwszego, który ma sygnalizator w trakcie jego zmiany tuż przed nosem.

      I jest tak właśnie po to, żeby nie musieć hamować praktycznie awaryjnie, ryzykować niewyrobienie się przed sygnalizatorem i zmuszać do gwałtownego hamowania kierowce "drugiego" (który mógł zakładać, że przejedziemy i celować w "pierwsze miejsce" na światłach.

      Ale fakt, niektórzy o tym zapominają i wjechać zatrzymującemu się poprzednikowi potraf trzecie auto z kolei. Lub nawet czwarte...

      Mimo wszystko wciąż uważam, że nauka przez "mocne hamowanie" to niepotrzebne ryzykowanie zdrowiem swoim i innych, strata czasu, nerwów i inne potencjalne problemy. Nawet starym gruchotem. Znacznie lepsza jest silna potrzeba do dokładnego przemycia sobie szyby spryskiwaczami, zarówno z przodu, jak i w miarę możliwości z tyłu, do tego postraszenie przeciwmgłowymi tylnymi, ewentualnie muśnięcie hamulca (żeby zaświecić światłami).

      A jeśli nie pomoże, bo jednostka zbyt tempa żeby zrozumieć i niereformowalna, to przy najbliższej możliwości pozwolić się najzwyczajniej wyprzedzić...

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo Zrób ponownie prawko po czerwcu i mu odpowiesz że masz zielony listek powiesz że nie możesz szybciej jechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo do mnie kiedyś sebek wyskakiwal na swiatlach po tym jak niechcący zajechalem mu drogę autentycznie jechał przez miasto z taka prędkością ze w ostatniej chwili zauważyłem go w lusterku a sam jezdze najczesciej 10+ wiec nie mam pojecia po jakich srodkach psychoaktywnych on musial byc bo zbyt sucho wtedy tez nie bylo

    •  

      pokaż komentarz

      @cezarysek

      Najczęściej można ugrać 5 minut na 2h czyli nic.

      A to wszystko zależy też od dystansu.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Z tą nieuchronnością to u nas ciężko.
      Mamy policję z poprzedniego systemu.
      Pozorują działania zamiast pilnować bezpieczeństwa i walczyć z patologiami.

      Op!#?%??ają się przez cały dzień w krzakach, a jakby ktoś im zarzucił, że na drogach giną ludzie to wyrzucają na stół statystyki które mają pokazywać jak ciężko pracują.

      Już nie mam siły widząc tych patałachów katujących codziennie rano iskrę ( jeszcze tego zabytku im nie zabrali) stojąc w polach w "zabudowanym".
      A kilka kilometrów dalej dzieją się dantejskie sceny, bo przez małą miejscowość puszczony jest ruch tirów i ludzi jadących do oraz z stolicy, ale tam ich nie zobaczysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turbostuleja: każdy tak ma i każdy sobie z tym potrafi jakoś poradzić. Chyba masz słaby charakter. Zalecenia: Jakieś treningi z samodoskonalenia duchowego i psychicznego. Dużo magnezu, ewentualnie środki na uspokojenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: I tak powinno być. Oczami wyobraźni widzę ból dupy u Polaków. Kolejne wybory oczywiście wygrywa partia, która to wprowadziła. Co do nieuchronności. U mnie przed blokiem stoi znak B-36, wszyscy parkują i mają wyj?@$ne na mandaty. Raz po raz przyjedzie straż miejska. Generalnie opłaca im się parkować, wychodzi taniej niżwynajem miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiedys_bylem_bordo pół biedy jak to osobówką. Ale ciężarówkami wręcz nagminnie podjeżdżają. I jeszcze mogąc będą.

    •  

      pokaż komentarz

      @strus77: Jak mnie ostatnio wk#wił jeden francuz! Na autostradzie, jadę 130 (we Francji), zjeżdżam na lewy, żeby wyprzedzić kogoś kto jechał 110/120 i jak zrównałem z facetem z prawej to podjeżdża mi taki osobowy dostawczak zaraz na zderzak i je#ie mi długimi, żebym zjechał! No ku#a! Auto z prawej, nie mam gdzie uciec a koleś w środku nocy napi#dala mi długimi! No to zwolniłem do gościa z prawej, chwile sobie tak pojechałem, zacząłem zwalniać jeszcze bardziej, żeby móc zjechać na prawy i puścić debila. Oczywiście cały czas on napi#rdala mi długimi, dyskotekę mi robi po oczach. Nie wiem gdzie takich debili produkują?

    •  

      pokaż komentarz

      @strus77: Albo zatrzymuje cię policja, bo jedziesz zgodnie z przepisami i wolno. Więc coś jest podejrzane.

    •  

      pokaż komentarz

      mam 205/55 R16, producent zakładał 215/55 R16.

      @cezarysek: X/Y RZ - X szerokość opony, Y wysokość opony, Z średnica felgi w calach.

      Szerokość felgi nie ma wpływu ile obrotów zrobi koło na danym odcinku.

    •  

      pokaż komentarz

      o daje różnicę 11mm/642,9mm = 1.7% średnicy - czyli około 3% w obwodzie.

      @cezarysek: wytłumaczysz mi proszę, skąd bierze się inna różnica na obwodzie, niż na średnicy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Anton_Chigurh: jeszcze częściej po wyprzedzeniu skręcają w lewo.

    •  

      pokaż komentarz

      @cezarysek: niekoniecznie, jeśli masz auto z importu, ze Stanów lub Kanady to budzik wskazuje dość długo dokładną prędkość w odniesieniu do odczytu z GPS-u. Najwidoczniej tam są mniejsze tolerancje na przekłamywanie liczników.

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m ma wplyw, wartosc "55" z podanego przez ciebie przykladu nie jest wyrazona w milimetrach jak szerokosc opony, tylko procentach tej szerokosci. A wiec im szersza opona z oznaczeniem .../55, tym w rzeczywistosci wieksza srednica calego kola

    •  

      pokaż komentarz

      @Imbeer: O hui! Dzięki za wyprowadzenie z błędu!

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m lajcik, czlowiek uczy sie cale zycie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jacek-derek: I blokują drogę, tak więc stoisz za baranem i czekasz aż skręci.

    •  

      pokaż komentarz

      @1984hawk: U nas na A4 to samo. Wyprzedzam wieczorem kolumnę pojazdów wojskowych (jechali na jakieś ćwiczenia), na prawym pasie z 15 aut jedno za drugim. Nagle 20 cm za moim tylnym zderzakiem pojawia się szanowny jaśnie pan zap#?%$$#acz i mruga mi długimi żebym zjechała, bo za wolno wyprzedzam a on swoim BMW chce 200km/h jechać i koniec. Gurwa, gdzie mam zjechać?!? Co w tej jego pustej łepetynie się zrodziło, że co zrobię jak mnie oślepi? Wjebię się w wojskowe auto? Teleportuję się przed/za kolumnę? Wjadę do bagażnika gościowi jadącemu przede mną? Włączę warp speed, wysunę skrzydła i odlecę w kosmos w mojej zajebistej czternastoletniej hondzie jazz? Jedyne co osiągnął, to to, że c#$!? widziałam i pewnie jechałam lekko wolniej niż początkowo..

    •  

      pokaż komentarz

      @NeMe2iS: Ja wtedy delikatnie zwalniam- najpierw równo 50, później 40, 30... Najlepiej jeżeli nie ma gdzie wyprzedzić i w lusterku aż widać pianę z ust, którą toczy.

      @Rachey: i po co? Potem jeszcze w nerwach będzie kogoś mniej odpornego poganiał albo wyprzedzi na wariata...
      Szkoda życia na uczenie debili. Jak mi idiota wisi na dupie to też zwalniam, niech se wyprzedza i spada w p!$!u. Wolę mieć idiotę przed sobą niż za sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      Nagle 20 cm za moim tylnym zderzakiem pojawia się szanowny jaśnie pan zap!!$?@#acz i mruga mi długimi żebym zjechała, bo za wolno wyprzedzam a on swoim BMW chce 200km/h jechać i koniec.

      @shitty_support: olać, wyprzedzać po swojemu. Można też złośliwie zwolnić i zjechać przed kolumną, tylko po co prowokować kretyna? Jeszcze komuś coś przez to zrobi... Głupiego sie olewa i tyle.
      Czasami faktycznie by się przydał jakiś wyświetlacz na tylną szybę który pokaże napis "uspokój się". A generalnie to serdecznie takim życzę by w ten sposób dogonili tajniaków :)

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: Przecież poganiają i wyprzedzają jak debile nawet bez zwalniania- zero różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: Przecież poganiają i wyprzedzają jak debile nawet bez zwalniania- zero różnicy.

      @Rachey: i dlatego ich olewam. Bawienie się w belfra jest bez sensu, bo między debilem a furiatem granica cienka. Pogania, powkurza się i w końcu jak zjadę to mnie wyprzedzi. A tak to włączy mu się jakiś beserk, zacznie nagle zabawy w zajeżdżanie drogi itp. - na co to komu... Moja podstawowa zasada za kierownicą: chill out. Jeśli jestem w dupie z czasem dojazdu to szybka jazda niczego nie zmieni, chyba że na minus jeśli przez pośpiech coś nabroję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: A on przestraszony odbija na bok i zabija na chodniku 2 osoby!!! BRAWO TY!!

    •  

      pokaż komentarz

      @NeMe2iS: fajny patent, muszę kiedyś tak potrollowac:)

    • więcej komentarzy(42)

  •  

    pokaż komentarz

    Możecie mnie zalać minusami. Ja uczę swoje dzieci, że nawet jak już są na przejściu mają się rozglądać. Rozglądanie się nie boli.
    Kierowca ma zachować szczególną ostrożność a pieszy już nie?

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego piesi mało ogarnieci? Mieli wysłać zwiazd 200 wglab ulicy na wypadek gdyby jakiś debil zap!?##?@ał?

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież piesi przeszli prawie połowę pasów zanim zostali potrąceni. Gdzie ich wina?

  •  

    pokaż komentarz

    Opowiem Wam swoją historię, może Wam lub Waszych bliskich czegoś to nauczy. 1,5 roku temu przechodził na przejściu dla pieszych. Przejście bez wysepki, po jednym pasie w każdym kierunku. Auto zatrzymało się i wszedłem na przejście. Z drugiej strony jechało inne auto i widziałem je kątem oka. Cały czas wydawało mi się, że zwalnia, ale niestety dla mnie - nie robił tego. Byłem już prawie na samym końcu przejścia, kiedy odwróciłem się i wtedy już wiedziałem, że on nie zwalnia. Zrobiłem krok, tylko tyle zdążyłem. Następne co pamiętam do ból w całym ciele (także te wszystkie filmy, gdzie ktoś ucieka ulicą na piechotę i 3 razy potrącą go auta, a on dalej biegnie - bujdy). Nie mogłem się ruszyć. Całe szczęście nie doznałem poważnego urazu, ale m.in. nadgarstek nie będzie w pełni sprawny już do końca życia. O innych uszkodzeniach nie napiszę. Chodzę, żyję, nie mam poważniejszych urazów. No ale jednak, nie ma dnia, żebym nie myślał, a co gdybym wyszedł 5 sekund później?

    Uważajcie na przejściach. Nawet jak macie zielone światło. Cmentarz chowa wielu, którzy mieli pierwszeństwo. Nie dajcie się zabić!

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: Kiedyś zrobiłem ledwo krok na przejście, mając zielone światło i momentalnie się cofnąłem, z lewej strony nadjechał debilny kierowca autobusu, który miał zieloną strzałkę. Niestety durni nie brakuje, nie wiem kiedy ludzie się nauczą, że przejścia dla pieszych to miejsca gdzie trzeba zachować ostrożność, a zwłaszcza gdy coś zasłania widok. Piesi też nie są oczywiście bez winy, bo zdarzają się święte krowy wchodzące na przejście z założeniem, że auto zatrzyma się na 5 metrach.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: Zasada ograniczonego zachowania to podstawa. Czasem wystarczy się rozejrzeć, a można uniknąć śmierci jako pieszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna:

      Dwa razy w życiu miałem sytuację, że gdybym wszedł na pasy po włączeniu zielonego to by się źle skończyło. Raz pewnie na urazach, bo kobieta sobie przejechała (30 może 40km/h) na zielonej strzałce bez zatrzymywania/zwalniania.

      Drugi raz było gorzej, miałem już krok w przód zrobić, ale usłyszałem pisk opon. Spojrzałem w lewo, tirolot leci na zblokowanych kołach , powoli składając się w scyzoryk. Podejrzewam, że w momencie przelotu przed moim nosem miał z 70 km/h. Jak już uznał, że nie wyhamuje, to odpuścił, wyprostował i dalej wesoło pognał na ograniczeniu do 50km/h. Gdybym zrobił ten krok, lub tirolot zdążył się złożyć, to pewnie skończyłbym jako bohater takiego znaleziska jak to.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: Ja miałem za gnojka taką sytuację, że wbiegłem jak to dziecko bez patrzenia na pasy. W ostatniej chwili udało mi się podskoczyć unikając uderzenia po nogach. Obyło się tylko na quhwowaniu starszego Pana i siniakach od maski. Od tamtej pory rozglądam się kilka razy jak gdziekolwiek przechodzę i dlatego wkurza mnie naprawdę bezmyślność pieszych w szczególności i oczywiście kierujących swoją drogą.

      Irytuje mnie tylko to, że kierowcy dostają zawsze po dupie - bo taki bezmyślny pieszy w najgorszym wypadku zginie i zostanie kaleką. A z takimi argumentami już dyskutować nie można. Mój ojciec śp. był kierowcą zawodowym i uczestniczył w wielu wypadkach z udziałem pieszych - i wszystkie te sytuacje były z winy pieszego. Dlatego jak mantrę powtarzał mi, żeby za każdym razem się rozglądać, odczekać te parę chwil. Nawet w podstawówce czy w zerówce były zajęcia z ruchu drogowego i tego w jaki sposób dzieci mają przechodzić przez jezdnię.

      Pieszy jest w stanie zatrzymać się od razu... a tonowy czy kilkudziesięcio tonowy TIR raczej się nie zatrzyma w miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @brokenik: Rozumiem, w moim przypadku przeszedłem 3/4 przejścia dla pieszych. Wiem, że gdybym dokładnie sprawdził czy z drugiej strony jedzie auto czy się zatrzymuje, to nic by mi się nie stało, ale absolutnie nie czuję się winny tego, że na pasach, w środku letniego dnia, kiedy była idealna pogoda, kierowca nie zauważył, że przeszedłem połowę wyznaczonego przejścia. Moja nieuwaga kosztowała mnie część zdrowia, ale nie ja jestem temu winien.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: Nie wiem jaka była dokładnie sytuacja. Wiem, że percepcja i pieszego i kierowcy jest ograniczona. Ja kiedyś miałem taką sytuację - całe szczęście skończyło się tylko na trąbieniu - że wyjeżdżałem z drogi podporządkowanej pod dużym kątem - zasadniczo żeby zobaczyć czy masz pierwszeństwo nie wystarczy rozglądnąć się - samochody wyjeżdżają mocno "zaa twojego samochodu" i musisz popatrzeć się w lusterko i dodatkowo wygiąć głowę - co oczywiście robię zawsze - bo wyjeżdżam dziennie z tego miejsca kilka razy. Nie wyobrażasz sobie jakie było moje zdziwienie kiedy po sprawdzeniu lusterka i rozglądnięcia się w lewo... ruszam i przed maską śmignął mi ciemny samochód. Mózg po prostu nie zarejestrował w tamtym czasie ŻADNEGO samochodu z lewej strony pomimo gapienia się w lusterko i rozglądnięcia do tyłu. Całe szczęście nie uderzyłem w ten samochód choć pewnie Pani która nim jechała musiała mieć ciepło. Wina w tym wypadku bezapelacyjnie była moja poprzez zwykłą ludzką ułomność i błąd którego nie da się wyeliminować w prosty sposób. Od tego momentu kiedy spotykam tego typu wyjazdy - czekam 3-4 sekundy dłużej niż zwykle.

      Wniosek - moim zdaniem źle przygotowany wyjazd powoduje taki czy inny problem. Do tego dochodzi ograniczona percepcja kierującego - pojazd który jest ciemnego koloru dla mózgu staje się kompletnie niewidoczny przy szybkich spojrzeniach poniżej 1 sekundy. Podobnie jest z pieszymi - jeśli ktoś idzie w ciemnej kurtce, nie świeci się jak choinka i wchodzi na pasy to przy słabej pogodzie dla ludzkiego mózgu staje się niewidoczny przez dłuższy czas niż by się to mogłoby wydawać.

      Zobacz na sytuację na filmie - facet jedzie z dużą prędkością i jego mózg z różnych powodów nie zarejestrował ruchu pieszych na pasach. Jeśli byliby oni ubrani w odblaskową odzież albo przynajmniej w coś co łatwo jest wychwycić byłaby duża szansa, że wyminąłby ich lub zaczął hamować. A tak do ostatniej chwili ich nie widział. Do tego dochodzą takie czynniki jak zmęczenie, zamyślenie się czy skupienie uwagi na czymś innym - co też się zdarza. Dlatego moim zdaniem powinniśmy eliminować powodu takiej sytuacji - oczywiście nadmierna prędkość to też jest jakiś powód, ale nie można zrzucać winy tylko na to.

      Jestem tego zdania, że odpowiednio zaprojektowane drogi są w stanie wyeliminować tego typu zagrożenia - w takich głupim Tajwanie czy Hongkongu w centrach praktycznie nie ma kolizji pieszy-kierowca - bo wszędzie są kładki nad/pod drogami, barierki oddzielają praktycznie w każdym miejscu drogę od chodnika - w miejscach newralgicznych budowane są specjalne zapory z szykaną które wymuszają spowolnienie ruchu do niższej prędkości.

      U nas drogi projektuje się po prostu bezmyślnie - robi się arterie na 3-4 pasy po czym co 100m robi się światła zamiast zrobić podkop i przejście pod drogą. Przypomniało mi się, że kiedyś widziałem wyliczankę jak robili obwodnicę mojego miasta - że koszt postawienia świateł wyniósł powiedzmy ok. 200.000 złotych. Zrobienie przepustu pod tą drogą dla pieszych wyceniono... na 250.000zł... Ale... lepiej niech ludzie giną na światłach niż żeby mieli bezkolizyjne przejście a auta spokojnie bez hamowania mogły jechać obwodnicą.

      Podobnie jest z przejściem dla pieszych w wielu miejscach - są tak "rozsądnie" umieszczone, że albo są na "wylocie" z podjazdu pod górkę albo w miejscu tuż za światłami - co powoduje że tyle co uwalniając się ze świateł za chwilę znowu musisz hamować i to 2 razy. Absurd goni absurd. Już nie mówiąc o tym, że jakiś debil wymyślił umiejscowienie świateł przez wjazdem na skrzyżowanie - zamiast za skrzyżowaniem tak jak jest np. w USA czy Rosji. Co rozwiązałoby problem ruszania spod świateł kiedy linia zatrzymania jest zbyt blisko sygnalizatorów.

    •  

      pokaż komentarz

      @brokenik: Mnie uczono na kursie (a było to lata temu, więc może coś się zmieniło), że prędkość należy dostosować do warunków i przepisów. Jeżeli jest ograniczenie do 50, ale jest ciemno, pada śnieg, wiesz, że zbliżasz się do przejścia dla pieszych - cokolwiek, to zwalniasz do 30 lub 40, jeżeli zachodzi taka konieczność. Ja zawsze przy przejściu odrobinę zwalniam i dodatkowo się rozglądam.

      Nie twierdzę, że winni są tylko kierowcy, bo często winni są również piesi (brak oświetlenia poza miastem, wtargnięcie, przechodzenie w niedozwolonym miejscu itp), ale jeżeli pieszy jest już na pasach (albo tak jak ja, przeszedłem ich 3/4 długości), a mimo to kierujący taką osobę potrąci lub ma trudności z wyhamowaniem, to z całym k%?#a szacunkiem, ale taka osoba powinna oddać j?%$ne prawo jazdy, skoro nie widzi, że od kilku sekund na pasach jest pieszy.

      Jak chcesz to wkleję tu notatkę policyjną z potrącenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: Masz oczywiście racje. Ja tylko chciałem Ci zasugerować, że naprawdę sporo jest ograniczeń percepcyjnych. Ale u nas najłatwiej zwalić wszystko na "nadmierną prędkość". Podobnie jak termin "pijani kierowcy" stał się jakimś "lekiem" na udobruchanie społeczeństwa - bo pewnie był pijany i to było powodem.
      To że szpeców jazdy na podwójnym gazie nie brakuje to raz - ale statystyki są mocno zawyżane - ktoś policzył, że gdyby wprowadzić w Polsce normy takie jakie są w Niemczech - stałby się cud - bo ilość pijanych kierowców spadłaby o... ponad połowę! O wiele bardziej większym zagrożeniem na drodze są ludzie którzy są trywialnie... niewyspani i zestresowani. Oni popełniają najwięcej błędów i wypadków - o tym się po prostu mówi mało. Oczywiście jak masz taką notatkę to byłaby to ciekawa lektura pewnie nie tylko dla mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @brokenik: 200m od tego miejsca są dwa przejścia podziemnie. Jedno przed, drugie za tym felernym przejściem. Beznadzieją jest tam wyłączanie świateł w nocy, to już nie pierwszy taki wypadek tam przez to. Często są tam dzwony jak ktoś wyjeżdża w nocy z podporządkowanych, kilka lat temu był również śmiertelny, młody chłopak wyjeżdżał z podporządkowanej i jakaś ameba zapieprzająca 150 w tym miejscu przywaliła w bok tak że trup na miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: oczywiście że winny nie jesteś, ale to ty jak piszesz masz nie sprawny nadgarstek (na szczęście tylko tyle). Jak mantrę powtarzam każdemu że gdy już upewni się i wejdzie na przejście dla pieszych, aby nadal obserwował otoczenie i szczególną uwagę zwracał na zbliżające się pojazdy, czy na pewno go widzą, czy zwalniają. Prosta sprawa, a zapewne uratowałaby wiele żyć.
      Zgodnie z prawem pieszy ma pierwszeństwo gdy znajduje się na przejściu i oczywiście się z tym zgadzam i to popieram, ale to głównie nie wiem, jakby w interesie pieszego jest żeby nic go nie uderzyło, bo kierowca w najgorszym przypadku rozwali trochę samochód, straci prawko na jakiś czas i dostanie jakąś odsiadkę, natomiast pieszy w najgorszym straci życie.
      Więc jeszcze raz napiszę, nie czujesz się winny - nie jesteś, winny kierowca. Ale czy ta wina coś zmienia w twoim przypadku? Ręka się nie naprawi z orzeczenia o winie kierowcy, on po potrąceniu pieszego w większości przypadków wyjdzie cało.
      Więc najlepsze co możemy robić to uczyć wszystkich, aby przechodząc przez jezdnię cały czas obserwowali nadjeżdżające pojazdy, bo mogą się zdarzyć różne sytuacje w których kierowca nas nie zobaczy, albo dostrzeże za późno... Lepiej przechodząc nie być przekonanym o swoim pierwszeństwie i iść ślepo do przodu, bo wraz z pierwszeństwem nie włącza się niestety tryb nieśmiertelności...
      Btw, oglądając film ze znaleziska, choć jakość jest dość marna, mam właśnie wrażenie że piesi po wejściu na pasy w ogóle nie spoglądają w lewo, do tego dochodzi słabo oświetlony prawy pas i ciemne ubrania, co powoduje że faktycznie kierowca mógł ich dostrzec o wiele za późno, nawet gdyby jechał z tylko lekko przekroczoną prędkością (podobno 70 w tym miejscu), a widać że jechał raczej dużo szybciej... Wiadomo że jest winny, ale niestety dwoje ludzi straciło życie, do czego doprowadził ciąg różnych zdarzeń... Przyjmijmy jednak wersję, że wchodząc już na pasy cały czas obserwują lewą stronę i nadjeżdżające dość szybko pojazdy. Widząc że auto nie zwalnia mają czas na reakcję, mogą się zatrzymać, cofnąć o dwa kroki... Nie wiadomo jakby się to wtedy skończyło, ale i tak zwiększa to zdecydowanie szanse na uniknięcie wypadku, więc mimo wszystko warto, a nawet należy to robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @HAka: Ja się w pełni z tym zgadzam. Prawie zawsze rozglądałem się na pasach, ale tego dnia tego nie zrobiłem... Winny jest kierowca, ale moim błędem było zaufanie kierowcom. Moja wypowiedź odnosiła się bardziej do komentarzy niektórych osób, że winni są też piesi, bo byli nieuważni. Winny jest kierowca, to on ma zachować szczególną ostrożność. Piesi byli na pasach zgodnie z prawem i jedynym błędem, a nie złamaniem prawa, było tak jak w moim przypadku - zaufanie kierowcom.

      Dlatego napisałem ten komentarz, bo w moim przypadku skończyło się "tylko" tak, ale równie dobrze mógłbym już tego komentarza nie pisać, gdybym np. upadł inaczej lub uderzył się w inny punkt auta. Powtórzę - cmentarze pełne są tych, co mieli pierwszeństwo. Dlatego na ulicy warto zapauzować muzykę i zwiększyć czujność.

    •  

      pokaż komentarz

      @LipaStraszna: I niech to będzie dopełnieniem mojej wiadomości oraz przestrogą, bo najważniejsza zasada w ruchu drogowym to zasada ograniczonego zaufania, niestety pieszych tego nigdzie nie uczą... a na drogach nie można ufać nikomu. Bo to jakby powierzać swoje życie w ręce obcej osoby, może zmęczonej, pod wpływem, narwanej, nie uważnej i można by tak wymieniać bez końca, dodając osobę nie potrafiącą jeździć, bo i takie są.
      I żeby nie było niedomówień, swoim tekstem w żaden sposób nie chciałem Cię atakować (bo mam wrażenie że chcesz mi coś wytłumaczyć), bardziej chciałem podkreślić swój przekaz na Twoim przykładzie.

      Bo o nic innego mi nie chodzi... Im więcej ludzi wyciągnie z tego refleksję i zwróci uwagę innym jak się zachowywać przechodząc przez przejście, tym być może mniej wypadków i rodzinnych tragedii.

      Nie ma czegoś takiego jak wina pieszego w przypadku jak wyżej, bezspornie winny za wypadek jest kierowca i koniec. Piesi stanęli przed jezdnią, upewnili się co do wejścia i weszli na pasy, natomiast sądząc po czasie od ich wejścia do momentu uderzenia z wystarczającym zapasem, aby pojazdy zdążyły się zatrzymać. To kierowca złamał cały szereg przepisów, więc na niego spada odpowiedzialność i wina.
      Jak pisałem wcześniej można by się tu dopatrywać słabego oświetlenia przejścia, jednak to niczego nie zmienia (osobiście uważam że w takich miejscach jak to nie powinno być "zebr", tylko przejścia naziemne bądź podziemne). Można powiedzieć że piesi są winni braku zachowania ostrożności i czujności już po wejściu na przejście, ale nie w sensie winy jako odpowiedzialności za zdarzenie, tylko w sensie zaniechania danej czynności (już nie wiem jak to ubrać w słowa, czas spać...). Wg prawa nie musieli po wejściu na przejście zachowywać czujności, ale jestem pewien że nie szli z premedytacją "bo mam pierwszeństwo" tylko zapewne jak ty - zaufali kierującym, byli mylnie przekonani że z pewnością wszyscy się zatrzymają, jak może tysiąc razy wcześniej...

      pokaż spoiler A pisząc o niesprawnym nadgarstku "tylko tyle" oczywiście również nie miałem zamiaru w żaden sposób umniejszać twojego uszczerbku na zdrowiu, zdaję sobie sprawę że nie ze swojej winy musisz żyć z pewnymi dolegliwościami, ale wydaje mi się że wiesz o co mi chodziło, że np. niewielka różnica w czasie i mogło by się skończyć gorzej, lub też w drugą stronę, nie stało by się nic... Jednak jeśli już do potrącenia doszło, wiadomo że można się cieszyć że skończyło się tak, a nie inaczej ;-) Wszystkiego dobrego w nowym roku!

    •  

      pokaż komentarz

      @HAka Doucz się czym jest zasada ograniczonego ZAUFANIA. Jak połowa wypowiadajacych się tu w ogóle jej nie znasz, ale nie przeszkadza ci to w wypowiadaniu się. Masakra, to już nie jest śmieszne, pewnie jeszcze masz prawo jazdy a nie znasz podstawowej zasady w ruchu drogowym.

    •  

      pokaż komentarz

      kilkudziesięcio tonowy TIR raczej się nie zatrzyma w miejscu.

      @brokenik: tutaj prawie się udało:

      źródło: youtube.com

    • więcej komentarzy(6)