•  

    pokaż komentarz

    Ale tak ogólnie to na filmie widzę jednego starszego człowieka, który mówi jak to jest źle i masę Litwinów, którzy twierdzą coś odwrotnego.

    Zawsze znajdzie się jakiś spierd, który będzie wyrzucał ludzi z tramwaju za mówienie w innym języku, ale to są tendencje mniejszościowe, choć jaskrawe.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś słabo mówi w języku kraju, w którym żyje, to zawsze będzie się czuł jako człowiek drugiego gatunku.
    Dlatego uważam protesty mniejszości polskiej przeciwko obowiązkowej maturze itd. z litewskiego za bardzo szkodliwe. Polak na Litwie wysyłając dziecko do szkoły, gdzie nie zostanie ono dobrze nauczone litewskiego, robi mu krzywdę. Polskiego niech się uczą, ale oprócz. Żeby mieć dobrą pracę i jakąś przyszłość na Litwie trzeba znać litewski i tyle. Nie ma co się oburzać. Jak ktoś się tak bardzo tego litewskiego brzydzi, to niech się repatriuje. W Polsce pracy teraz dużo i płace nieco wyższe niż na Litwie, granica otwarta, zapraszamy rodaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: latwiej narzekac niz cos zrobic ze swoim zyciem

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: Ale oni kochają swoją ziemie i swój dom, to polska uciekła od nich,a nie oni od Polski, więc czemu mają zostawić ziemię swoich ojców. Problemem nie jest to, że nie znają litewskiego, bo większość go zna doskonale. Dla Litwinów problemem jest to, że Ci ludzie znają język polski. Panuje tam straszny antypolonizm. Mam tam sporo rodziny i widzę co się tam dzieje. Polacy są tam traktowani gorzej, tylko ze względu na swoją narodowość. Takie podejście oparte jest na bezpodstawnej nienawiści wynikającej z zaszłości historycznych, a to zawsze jest złe.

      Ponadto koledzy z Litwy, którzy znają język polski wiele razy mówili, że bali by się odezwać po polsku na Litwie w miejscu publicznym.

      Jednak należy też zauważyć że te stosunki w ciągu ostatnich 5 lat uległy drobnej poprawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: Sorry, ale to Litwini są w Wilnie obcy. Przed wojną było ich raptem 2%.

      Według spisu dokonanego przez okupacyjne władze niemieckie 14 grudnia 1916 w Wilnie mieszkało 74 466 (53,67%) Polaków, 57 516 (41,45%) Żydów, 2909 (2,09%) Litwinów, 2219 (1,59%) Rosjan, 611 (0,44%) Białorusinów, 880 (0,63%) Niemców i 193 (0,13%) osób innych narodowości. Łączna liczba ludności wyniosła wówczas 138 794[18].

      Według spisu powszechnego z 9 grudnia 1931 Polacy stanowili 65,9% mieszkańców miasta (128,6 tys. osób), Żydzi 28% (54,6 tys. osób), Rosjanie 3,8% (7,4 tys. osób), Białorusini 0,9% (1,7 tys. osób), Litwini 0,8% (1579 osób), Niemcy 0,3% (600 osób), Ukraińcy 0,1% (200 osób), inni 0,2% (ok. 400 osób).

      I ty chcesz, aby to Polacy wyjeżdżali z Wilna? To Polacy tam byli gospodarzami, a Litwini agresorami. Jeszcze chwila i każesz Polakom wyjeżdżać z obecnej Polski, bo może się za chwilę przestaną podobać przyjezdnym Ukraińcom.

    •  

      pokaż komentarz

      @oydamoydam: Za to we Wrocławiu, Gdańsku a tym bardziej Szczecinie Polacy nie byli większością. Jakie to ma znaczenie co było przed wojną?

      Ja nie chcę by nikt wyjeżdżał. Zauważam tylko, że do sprawnego funkcjonowania i samorozwoju w jakimś kraju trzeba znać język większości społeczeństwa. I możliwości są trzy:
      a) Umieć litewski i w pełni uczestniczyć w społeczeństwie na Litwie
      b) Nie umieć dobrze litewskiego i ograniczać się do społeczności polskiej na Litwie
      c) Nie umieć dobrze litewskiego, przyjechać do Polski i w pełni uczestniczyć w polskim społeczeństwie.

      Uważam, ze opcja b) jest zdecydowanie najgorsza, a niestety dość popularna wśród Polaków na Litwie. Czy a) czy c) to już jak kto woli. Ja znam osoby polskiej narodowości, które żyją na Litwie pracując w litewskich (albo nawet rosyjskich) firmach i jest im tam dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @kjamjl: Współpracowałem z kilkoma firmami z Litwy, byli tam Polacy, Litwini, Rosjanie. Byłem tam kilka razy, integrowaliśmy się i mówili, że nie mają żadnego problemu z kwestiami narodowościowymi.

      No ale to wszyscy byli wykształceni ludzie na poziomie. Być może w jakichś warunkach wiejskich czy dresiarsko-osiedlowych jest tak, jak mówisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil:

      Za to we Wrocławiu, Gdańsku a tym bardziej Szczecinie Polacy nie byli większością. Jakie to ma znaczenie co było przed wojną?

      A to Polacy napadli Niemców by zabrać im ich ziemie? A może marzyli już przed wojną o zagarnięciu Wrocławia?

      Litwini zawsze chcieli mieć Wilno, choć w Wilnie ich prawie nie było. Już bardziej Białorusini mają prawo do Wilna niż ci Żmudzini.

      a) Umieć litewski i w pełni uczestniczyć w społeczeństwie na Litwie
      b) Nie umieć dobrze litewskiego i ograniczać się do społeczności polskiej na Litwie
      c) Nie umieć dobrze litewskiego, przyjechać do Polski i w pełni uczestniczyć w polskim społeczeństwie.


      Z tego co ja wiem to Polacy znają litewski, choć młodzież woli rosyjski i to nawet bardziej od polskiego.

      Uważam, ze opcja b) jest zdecydowanie najgorsza, a niestety dość popularna wśród Polaków na Litwie. Czy a) czy c) to już jak kto woli. Ja znam osoby polskiej narodowości, które żyją na Litwie pracując w litewskich (albo nawet rosyjskich) firmach i jest im tam dobrze.

      Myślę, ze trzeba przyjąć do wiadomość, że to nie Polacy są problemem Litwy. Litwini po prostu chcieliby aby na Litwie nie było Polaków tylko sami Litwini. I tu jest konflikt. Problem jest wiec z Litwinami nie z Polakami. Tak trzeba to widzieć.

      Sory, ale nam Polakom to akurat powinny wisieć i powiewać wydumane problemy Litwinów i ich potrzeby. Tak jak im wisi i powiewa nasze dobro. Tyle tylko, że geopolitycznie to Polska może istnieć bez Litwy, a Litwy bez chęci Polaków na istnienie Litwy nie będzie na mapie. Zawsze wtedy gdy ginęła Polska szlak trafiał i Litwę. Więc to Litwini powinni chuchać i dmuchać na Polskę, ale coś o tym zapominają.

    •  

      pokaż komentarz

      @oydamoydam: Zarówno Polska, jak i Litwa istnieją dzięki NATO, Unii Europejskiej, Brukseli i pośrednio Berlinowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: Ależ w polskich szkołach jest 5 lekcji tygodniowo języka litewskiego, który jest nauczany przez Litwinów i wszystko jest w całości po litewsku. Lekcji języka polskiego w szkole miałem też 4-5 tygodniowo, no i język obcy - 2 lekcje tygodniowo.
      Tak więc moim zdaniem jezyk litewski jest nauczany nie gorzej niż język polski i to tylko od chęci ucznia zależy jak dobrze będzie znał język litewski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: Nie do końca prawda. Polska istnieje dzięki wygranej w zimnej wojnie USA. Nie dzięki Niemcom, ani Francji, ani Brukseli, która nie ma nawet armii.

      Jedyne połączenie lądowe pomiędzy Litwą a Zachodnią Europą wiedzie przez Polskę. Wystarczy, że Polska powie, że nie będzie broniła Litwy w przypadku Ruskiej agresji i nie ma Litwy.

      Bartosiak o tym mówi. I też o tym, że być może w przypadku konfliktu nie opłaci nam się bronić Litwy, bo lepiej pilnować własnego interesu. Tak, że tego.

      Polecam zapoznanie się z tematem.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: I w praktyce jak to jest? Bo ja słyszałem, że litewski traktowany jest trochę jak u nas rosyjski za komuny, czyli język wroga, więc trzeba odbębnić, zdać, zakuć i zapomnieć.
      I też mi mówili, że jak ktoś chce iść na dobre studia, to lepiej iść do litewskiej szkoły, bo poziom nauczania choćby matematyki w polskich jest niższy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: Przykład kolegów w miejscu publicznym, że boją się odezwać po polsku, to oczywiście przykład blokowy, raczej wyedukowana osoba nie będzie nikogo za to biła, w Polsce też słyszymy, o takich przypadkach w stosunku np do Niemców, jednak skala na Litwie jest niestety większa.

      Jednak emocje antypolskie panują też w administracji. Około 10 lat temu zaczęło się masowe wyrzucanie Polaków z administracji. Jeśli w jakieś organizacji rządowej będziesz miał pracę i jedynym powodem wyrzucenia Cię z niej był fakt, że byłeś uważany za Polaka. Mogłeś nawet nie znać jeżyka polskiego, ale jeśli wyszło na jaw że dziadek był Polakiem to z automatu byłeś na straconej pozycji. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w Polsce, gdy Pani w zwykłym urzędzie miejskim była wyrzucana tylko z powodu, że jej przodkowie byli Litwinami.
      Oczywiście rozumiem, ze zwalniali ludzi piastujących wysokie stanowiska, te zawsze obarczone są polityką, ale zwolnienia na najniższych stanowiskach to był czysty antypolonizm.

      Spójrz na samą awanturę o polskie nazwiska, to przecież barbarzyństwo w XXI wieku. Rozumiem brak polskich znaków, to zrozumiałe, ale zmiana nasiłę cudzych nazwisk by brzmiały po litewsku, to już coś tu nie gra.

    •  

      pokaż komentarz

      @oydamoydam: a ktoz by chcial umierac za Kowno ... nie widze chetnych. Juz wolabym rajd na Lotwe przez Grodno i Lide, Wilno jak obrone Kowna za psi uj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bohumil: Mam rodzinę na Litwie ,kilkanaście osób w różnym wieku wszyscy znają litewski i rosyjski więc to nie jest tak że Polacy nie chcą się uczyć litewskiego tylko chcą zdawać maturę po polsku,chcą polskich nazw jako drugich na ulicach gdzie większość mieszkańców to polacy,chcą żeby ich nazwiska brzmiały po polsku bo mają do tego prawo.Gwarantuje im to prawo unijne.W polsce litwini nie mają takich problemów,ulice mają podwójne nazwy a nazwisk nikt się nie czepia.

    •  

      pokaż komentarz

      @szczebrzeszyn09: Nikt nie chciał umierać za Kowno.Przedwojenne hasło wzywało do najazdu na Litwę i brzmiało"NA Kowno"

    •  

      pokaż komentarz

      jak ktoś się tak bardzo tego litewskiego brzydzi, to niech się repatriuje

      @Bohumil: Dokładnie. Trzeba zachęcać do repatriacji, tak samo jak Izrael zachęcał do powrotu na ziemię świętą (jak się miało żydowskie korzenie to można było przyjąć obywatelstwo Izraela, pod warunkiem że nauczy się hebrajskiego).

      A Wileńszczyznę można co najwyżej odkupić i zrekolonizować (choć pewnie i tak nie całą, i pewnie w jakiejś dalekiej przyszłości)

  •  

    pokaż komentarz

    byłam raz na Litwie i więcej nie pojadę, spacerowanie po Wilnie warto odbyć, ale poza Wilnem nic ciekawego, wszędzie cholernie drogo, a bida, mozolna jazda samochodem i jakoś tak właśnie odczuwałam niechęć i "niesympatyczność" od nich
    a Polaków tam sporo, ciekawe jak im jest naprawdę

    •  

      pokaż komentarz

      @aloszkaniechbedzie: Też byłem i jakoś specjalnie niechęci nie odczuwałem. Niemniej z resztą relacji się zgadzam. Jedzie się przez puste pola i raz na jakiś czas mija zabiedzone gospodarstwa. Trochę przykry widok ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @aloszkaniechbedzie: @Nicolai: niechec to nie jest aura ktora wyczujesz, szczegolnie jako turysta ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Przykry widok? Przecież drogi na Litwie są idealne, żeby szybko dotrzeć do celu. Jadąc po krajówkach co chwila są jakieś ograniczenia do 50 itd. Na Litwie można kilkadziesiąt kilometrów przejechać nie zwalniając. Krajówką.

      BTW. zazwyczaj jeżdże po Litwie w stronę Polski, to rzeczywiście nic tu nie ma, ale jak wybrałem się do Rygi, to było lepiej. No przynajmniej upraw jest więcej :) może dlatego, że dalej od stolicy…

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: Ale ja nic o jakości dróg i ilości ograniczeń nie napisałem...

    •  

      pokaż komentarz

      @aloszkaniechbedzie: Mi z wypadu do Wilna najbardziej utkwiło w pamięci sytuacja gdy pytaliśmy po angielskiemu miejscową dziewczynę o jakieś miejsce, to odpowiadała po angielsku. Dopiero później jak jej zabrakło słów przeszła na Polski. Dziewczyna słyszała wcześniej że rozmawialiśmy ze sobą po Polsku i w sumie nie do końca jestem pewien dlaczego tak się zachowała. Miejscowi Polacy wstydzą się języka?( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: stad moze taka jazda tirowcow na litewskich blachach

    •  

      pokaż komentarz

      @aloszkaniechbedzie: Byłem na Litwie (Wilno) dwa lata temu ze znajomymi i również nigdy w życiu tam nie wrócę. Poza nachalnymi żebrakami, którzy lecą jak ćmy do światła gdy słyszą/widzą polaków, to dało się wyczuć ogólną niechęć do ludzi z Polski.

      W jednej z restauracji jakiś młody, podpity, Litwin niegrzecznie nas zaczepiał (na tle naszego pochodzenia) aż dostał op#!%$!? od ojca. Ojciec podszedł do mnie i przepraszał za syna. Poszliśmy się razem napić, a później zapalić fajkę na zewnątrz. Pogadałem z nim trochę i gdy mówiłem mu, że trochę się czuję w tym kraju taki wyobcowany ze względu na swoją polskość, to facet totalnie się nie zdziwił. Przyznał mi, że starsze pokolenia nie są tak bardzo negatywnie nastawione do Polaków, natomiast to nowe... to nowe to inna bajka. Młodzież tam, zwłaszcza ta z biedniejszych rodzin, jest - głównie przez propagandę w mediach - bardzo negatywnie nastawiona do naszej wspólnej historii co przekłada się na relacje obecne Polsko-Litewskie.

      Ogólnie nie wspominam tego wyjazdu pozytywnie, jeśli chodzi przyjemność przebywania wśród Litwinów.

    •  
      MeAndI

      -3

      pokaż komentarz

      Młodzież tam, zwłaszcza ta z biedniejszych rodzin, jest - głównie przez propagandę w mediach - bardzo negatywnie nastawiona do naszej wspólnej historii co przekłada się na relacje obecne Polsko-Litewskie.

      @M4lutki: Ja słyszę za to odwrotne głosy. Myślę, że prawda jest po prostu tam gdzie wszędzie: po środku.
      Są starsi co nas lubią i nie, młodsi też. Mało u nas ludzi którzy nie lubią nikogo, łącznie z nami samymi?

      Ja miałem okazję rozmawiąć z jednym litwinem chodzącym do liceum i mówił z wielkim podziwem o naszym kraju który uważał za bardzo bogaty.

  •  
    s.......g

    -6

    pokaż komentarz

    Byłem na Litwie, takie same komary gryzą jak w Polsce. Dziewczyny chyba szczuplejsze. xD

  •  

    pokaż komentarz

    Ok, Polska chce budować blok, który jest ewidentnie skierowany przeciwko interesom takich potęg gospodarczych jak Niemcy ale nie jest w stanie narzucić swojego zdania w państwach wielkości Świętokrzyskiego.

    To tyle gdy idzie o nasze cele w polityce zagranicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @marianbaczal: Bo chodzi o to aby się dogadać i odnosić się do siebie z empatią a nie narzucać swoje zdanie.Niechęć Litwinów wynika właśnie z tego że ciągle pamiętają Polskę przedwojenną która siłą narzuciła swoje zdanie w temacie wileńszczyzny i jej przynależności państwowej.Trudno jest zapomnieć że ktoś zabrał sobie stolicę kraju.Pamiętają to nam tak jak my pamiętamy ukraińcom Wołyń czy Czechom Zaolzie.Nie mówię że litwini są bez winy wobec nas bo mają dużo na sumieniu,choćby Ponary ale czas najwyższy żebyśmy zaczęli ze sobą rozmawiać a nie narzucać swoje zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      czas najwyższy żebyśmy zaczęli ze sobą rozmawiać a nie narzucać swoje zdanie.

      @daromer: Rzecz w tym że my im nic na narzucamy. Nasz stosunek do Litwy jest bardzo spolegliwy. Generalnie mamy ich serdecznie w dupie, za to oni są agresywni i uparcie "walczą" z polskością.