•  

    pokaż komentarz

    Jakby ktoś był ciekaw, to elementem tej układanki jest handel kompletnie zniszczonymi pojazdami (ogłoszenia w stylu "rozbity, spalony - stan obojętny, kupię").
    I dlatego nowy, dobrze wyposażony, drogi samochód, choćby był doszczętnie spalony potrafi być "warty" nawet 10% ceny sprawnego.
    I dlatego w ogłoszeniach sprzedaży kompletnie rozbitych wraków zazwyczaj pojawia się bardzo szczegółowa lista wyposażenia, kod lakieru i informacje o stanie dokumentów, pola numerowego i tablic rejestracyjnych.

    W internecie większość szydzi, że jakiś "paganini szlifierki" naprawi spalony czy doszczętnie rozbity samochód, ale realia są takie że wrak jest jedynie dawcą dokumentów i numeru VIN, który przebijany jest do ukradzionego pojazdu i w ten sposób dokonuje się formalnej legalizacji kradzionego samochodu.

    Co najśmieszniejsze - spalone czy kompletnie rozbite wraki często można kupić na aukcjach gdzie sprzedają je ubezpieczyciele, którzy wypłacili odszkodowanie AC za zniszczony pojazd i stali się właścicielami zgliszcz.
    Dość niefrasobliwe, bo teraz sprzedadzą zgliszcza, a za chwilę muszą wypłacić kolejne odszkodowanie AC, tym razem za skradziony samochód.

    •  
      b......j

      +8

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: To się nazywa metoda "na przeszczep". Teraz dotyczy w zasadzie jedynie kradzionych samochodów ale kiedyś miało znacznie szersze zastosowanie.
      Jeszcze zanim weszliśmy do UE, cła na używane samochody były horrendalne, a sprowadzenie starszego niż 10 lat w zasadzie niemożliwe, co powodowało że stare klamoty były sporo warte. Przykład. 15 letni Ford Fiesta w 2003 roku był wart jakieś 5k PLN ;)
      W Niemczech podobne Fiesty można było kupić za 100 - 500 Euro, zależnie od stanu oczywiście. Tak więc praktycznie każdy kompletnie zużyty / zardzewiały / rozbity samochód wart był mniej-więcej tyle ile wynosiły koszty cła przy sprowadzaniu takiego samochodu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Wstyd się przyznać ale kiedyś pojechałem ze szwagrem po taki samochód - laweta i pół polski ciśniemy bo dobra oferta! Zajechaliśmy pod adres, luksusowe, zamknięte osiedle domków, przed willą na podjeździe bardzo drogie dobre fury... gość wychodzi uśmiechnięty i mówi panowie po tego XYZ? Tak a to zapraszam do środka. Popatrzył tyko zdziwiony na nasza lawetę... W domu na stole przygotowana umowa kluczyki dowód rejestracyjny... "Kasę macie tyle ile się umawialiśmy?" "tak oczywiście" "To tu są kluczyki i dokumenty, pola numerowe jak chcecie to możecie sobie wyciąć tu i tam. Zadzwonię do ciecia to wam bramę otworzy" (podał adres swojego złomowiska)...

      Szwagier szukał oferty, myślał że sobie sam auto wyklepie - jest mechanikiem. Ogłoszenie było tak zrobione że jak ktoś nie wiedział o takich numerach to mógł się pomylić i pomyśleć że to faktycznie auto po wypadku do klepania. W rzeczywistości było już doszczętnie rozkręcone (pewnie rozsprzedane to co się nadawało) zostały tylko dokumenty i rama z numerami.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: mało tego, ja słyszałem o przypadkach podpaleń aut a następnie magicznie pojawiał się kupiec wraku, normalnie jasnowidz

  •  

    pokaż komentarz

    ta samochody odzyskali ale teraz zgniją na policyjnym parkingu. pozabierali ludziom i zrobili z nich przestępców. Wiem jak to działa bo kumplowi kiedyś o 6stej rano wpadli i zawinęli Golfa V... ,który potem okazało się ze kradziony nie jest. połamali siedzenia itd i pół roku auto gniło

    •  
      K.........y via iOS

      +51

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocham_Koty: to ze gnił to metafora akcja miała miejsce kilka lat temu. ogólnie złapali typa co miał lewe auta i kurde gościu kupił od niego auto. Coś im się naje**ło w papierach i pomylili auta wparowali rano o 6stej auto zabrali chłopaka na komendę. Dopiero po xyz czasie połączeniach rodzinnych i znajomościach oraz interwencji komendy wojewódzkiej udało się uzyskać auto. Ci co nie maja tyle zaparcia i znajomości to raczej fury nie odzyskają :( pełno jest takich parkingów gdzie staja takie samochody i to z wyższej półki i niższej. Stoi to wszystko latam i gnije...

    •  

      pokaż komentarz

      @a-lexis: czyli twój znajomy użył kontaktów żeby odzyskać auto które było najpewniej kradzione XD a ty narzekasz że służby starają się ukrócić ten proceder. Bardzo dobrze że te auta gniją jak i ci którzy je kradli. Jak już numery przebite, auto ma lewe papiery a właściciel za granicą dostał odszkodowanie to co niby mają robić z tymi autami? Tak naprawdę nikt ich już nie chce z osób i instytucji które mają do nich prawa. A ci którzy kupują kradzione i szukają dziwnych okazji nie powinni dostać nic poza wyrokami.

      Tak samo jest płacz i lament że kradnie się dużo passataów i audic w dużym uproszczeniu. Ale pytanie czemu... bo jak ktoś ma volvo to nie jedzie szukać tanich części na giełdzie. To jest spirala sp!@@@$%enia która się samoczynnie napędza.

    •  

      pokaż komentarz

      @a-lexis: a czemu mają zgnić na parkingu? Jeśli są w bazie jako utracone to wrócą do właścicieli

    •  

      pokaż komentarz

      @a-lexis: @Kocham_Koty: Mój znajomy też to przerabiał. Tylko dzięki uprzejmości funkcjonariuszy i fakcie, że kolega był skrupulatny i naprawdę uczciwy pozwolili mu pozabierać graty, w normalnych warunkach, nawet popiołu z zapalniczki nie dają wyjąć, a auto odjeżdża na Lawecie. Rozwiązanie problemu? Sobie rząd umie wypłacać odszkodowanie. Kupcowi wypłacamy równowartość kwoty jaką wydał na auto i ściągamy to od złodzieja, nawet w czwartym pokoleniu.

    •  

      pokaż komentarz

      bo jak ktoś ma volvo to nie jedzie szukać tanich części na giełdzie.

      @sicknature: To też fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      Kupcowi wypłacamy równowartość kwoty jaką wydał na auto i ściągamy to od złodzieja, nawet w czwartym pokoleniu.

      @patefoniq: Bzdura i idylliczne podejscie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocham_Koty: pewnie mu sie golf z wartburgiem pomylił ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocham_Koty: Rozwiązanie jest proste. Kradziony samochód wraca to pierwotnego właściciela. Pierwotny właściciel zwraca pieniądze z AC (zakładamy że takie posiadał), które wędrują do gościa który kupił kradzione auto - w końcu też nie może być poszkodowany.

      Ciekawe czy jeżeli hipotetycznie okazuje się że kupiłeś kradzione auto i masz na nie AC - to wtedy przysługuje Ci odszkodowanie za utratę auta czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocham_Koty: To wszystko zależy. Mam akurat tego pecha, że kupiłem kradzione auto. Odzyskałem je, ale u mnie się na to złożyło kilka rzeczy.
      1. Kupiłem w dobrej wierze. Czyli prokuratura nie postawiła mi zarzutu paserstwa umyślnego jak i nieumyślnego (tak, jest coś takiego!). A jak komuś postawi, to trzeba się z tego wybronić, bo inaczej to auto przepada.
      2. Jak poprzedni właściciel nie chce odzyskać auta (co się często zdarza, bo to firma ubezpieczeniowa i na przykład nie opłaca im się auta ściągać), to można auto od nich odkupić za małe pieniądze (tak, bezsens, jak się wydało na auto 100 tys. a jeszcze trzeba dopłacić na przykład 50 tys, ale lepiej dorzucić 50 tys. i nie być stratnym 100 tys, niż tego nie zrobić
      3. Jeśli od kradzieży minęło 3 lata i więcej (u mnie tak było) i kupiłeś w dobrej wierze (patrz pkt. 1), to zgodnie z kodeksem cywilnym nastąpiło skuteczne przeniesienie własności. Mówi o tym art. 166 KC.

      Prokuratura tak czy inaczej musi auto zarekwirować, nawet jak po dokumentach widać, że auto wróci do obecnego właścicielo/posiadacza. Tylko prokuratura musi "stwierdzić stan faktyczny" i auto będzie do zwrotu (jak punkty 1 i 2 zaszły razem lub 1 i 3). Tylko trzeba się upierdliwiać (ja dzwoniłem co tydzień), bo inaczej to będą mieli w tyłku. Bo to nie ich problem, dla nich sprawa się toczy.

      Strasznie dużo nerwów, szamotaniny i czasem zniechęcenia. Nawet sami kryminalni, którzy mi auto odbierali sami mówili, że sytuacje takie są kiepskie dla nich, bo oni po prostu muszą zabrać auto. A czasem widzą, że ktoś na auto zbierał ostatnich kilka lat. Tylko prawo to prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @stringer: Tak. Ubezpieczyciel będzie starał się udowodnić, że jak kupiłeś kradzione to umowa nie obowiązuje, ale są to zapisy w umowach abuzywne. Czyli w sądzie się wybronisz, ale to potrwa 2, 3 lata. Z tego powodu, pomimo, że moje auto stało na parkingu policyjnym (kupiłem kradzione), to dalej opłacałem AC.

      No i rozwiązanie tego problemu nie jest takie proste jak napisałeś. Wygląda to zupełnie inaczej, policja i prokuratura ma w dupie, że Ty jesteś tak naprawdę (jako kupujący) oszukany. Oni mają ustalić co się stało i oddać rzeczy prawowitym właścicielom. Czyli o swoje pieniądze musisz dochodzić w osobnym procesie od złodzieja...

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwiązanie jest proste. Kradziony samochód wraca to pierwotnego właściciela. Pierwotny właściciel zwraca pieniądze z AC (zakładamy że takie posiadał), które wędrują do gościa który kupił kradzione auto - w końcu też nie może być poszkodowany.

      @stringer: idylliczne podejscie. Jezeli ubezpieczyciel wyplacil kase, a juz po fakcie auto sie znajduje to jest ono wlasnoscia zakladu ubezpieczen. Trudno oczekiwac by byly wlasciciel mial oddac kase z ac skoro juz ja spozytkowal na nowe auto a dwoch nie potrzebuje.

      W tej sytuacji gosc ktory kupil samochod jest poszkodowanym i roszczenia kieruje do sprzedawcy. No chyba ze mogl podejzewac ze kupuje kradzione (np zbyt niska cena) to jest paserem.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwiązanie jest proste. Kradziony samochód wraca to pierwotnego właściciela. Pierwotny właściciel zwraca pieniądze z AC (zakładamy że takie posiadał), które wędrują do gościa który kupił kradzione auto - w końcu też nie może być poszkodowany.

      @stringer: Ło panie! Ubezpieczalnie to by się nie wypłaciły...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: nieee jakiś błąd był po prostu w papierach połamali fotele posprawdzali vin itd i dopiero wtedy wyszło. On sam z niego zrobili sprzepcę wszyscy na wiosce gadali ze sie buja lewym samochodem itd... zresztą w sumie miałem o tym nie gadać prosił mnie 5 lat temu wiec sie powstrzymam. zasady to zasady choć i tak juz lekko je nadpiłowałem (nieświadomie)

    •  

      pokaż komentarz

      @wakiter: dokładne jak mówisz każdy ma wszystko w dupie a Ty jesteś bez auta i pieniędzy:(

    •  
      b..............i

      0

      pokaż komentarz

      @wakiter: Mógłbyś się do mnie odezwać na pw?

  •  

    pokaż komentarz

    Chciałbym aby dziennikarze nie pisali "zatrzymanym grozi 5 lat więzienia", tylko na przykład "w ostatnich latach sądy orzekały zwykle 3 lata więzienia w zawieszeniu na 2 lata". Wtedy wiedzielibyśmy na czym stoimy, a nie byli uspokajani obietnicami.

  •  

    pokaż komentarz

    No i ile te chujki dostaną za to? Pewnie nie więcej jak 5 lat? Wyjdą po połowie i chyba nikt nie wierzy, że w sztumie 10x pomyślą nad swoim haniebnym zachowaniem i po wyjściu wyjdą odmienieni. Co najwyżej poznają nowych kumpli po fachu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Up$%%?!$ić łapy przy dupie ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Sadzić, palić zalegalizować! ( ͡° ͜ʖ ͡°)