•  

    pokaż komentarz

    Czemu jej głowa musiała polecieć? Ktoś, coś?

  •  

    pokaż komentarz

    Polska się nijak dzięki niej nie rozwinęła. Wymyślanie kolejnych elektronicznych rejestrów i formularzy to nie jest żaden rozwój, albo co najwyżej rozwój biurokracji. Żaden, podkreślam, żaden człowiek nie ma potrzeby załatwiania czegokolwiek w urzędzie - zawsze jest to przymus. Najważniejsze rzeczy do scyfryzowania, czyli np. sądy, leżą i kwiczą.

    •  

      pokaż komentarz

      Wymyślanie kolejnych elektronicznych rejestrów i formularzy to nie jest żaden rozwój, albo co najwyżej rozwój biurokracji. Żaden, podkreślam, żaden człowiek nie ma potrzeby załatwiania czegokolwiek w urzędzie - zawsze jest to przymus.

      @milo1000: Masz rację, ale chodzi też o to że na tle innych ministrów ta Pani wypada całkiem dobrze. Też uważam, że tytuł jest przesadzony ale Pani minister tam gdzie mogła coś zrobić (jak już musisz coś załatwić w urzędzie to jednak lepiej przez neta) zrobiła i dość sensownie jak na Polski warunki. Chyba zrobiła więcej przez 2 lata niż Boni przez 8 (nie chodzi mi o "a za PełO..." ale zwyczajnie zestawiam z poprzednikiem).

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: powiem tylko tyle: CEPIK 2.0 to jest jej autorski projekt. Zastanych w Ministerstwie Cyfryzacji informatyków którzy wcześniej nad tym pracowali zwolniła i zatrudniła na ich miejsce nowych informatyków. Dlatego też efekty niedziałania CEPIKu 2.0 obciążają wyłącznie jej konto.

    •  

      pokaż komentarz

      @L_u_k_as: CEPIK 2.0 to projekt, który miał zrobić COI na mocy umowy w 2013 roku. Nie gadaj bzdur.

    •  

      pokaż komentarz

      @fujiyama: nie ważne kto miał zrobić. ważne kto zrobił to co obecnie funkcjonuje jako CEPIK 2.0.

    •  

      pokaż komentarz

      @L_u_k_as: zrobił COI rękami PWPW i częściowo swoimi. Gdyby nie zmiany to system by nigdy nie powstał.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: ale Ministerstwo Cyfryzacji nie może zmniejszyć biurokracji, przynajmniej nie tyle ile potrzeba. Może ją tylko ucyfrowić i to robi. Oczywiście, że biurokracja jest nadmiernie rozrośnięta. Ale teraz jest przynajmniej mniej biegania po urzędach.

    •  

      pokaż komentarz

      Najważniejsze rzeczy do scyfryzowania, czyli np. sądy, leżą i kwiczą.

      @milo1000: To jest subiektywne odczucie.

      "Wymyślanie kolejnych elektronicznych rejestrów i formularzy" to właśnie to do czego powinniśmy zmierzać, aby bez potrzeby pójścia do urzędu złożyć jakikolwiek wniosek lub otrzymać dostęp do otwartych rejestrów. Marzy mi się, aby wszelkie rejestry umów, sprawozdania, raporty i inne dokumenty instytucji publicznych były w końcu w przejrzysty dostęp dostępne za pośrednictwem internetu.

  •  

    pokaż komentarz

    "Najlepsi muszą odejść."

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    mDokumenty to przykład cyfryzowania PRLowskich absurdów i kultu kwitów i pieczątek a nie rozwój.
    Rozwój by był jakby obywatel nic nie musiał nosić a policja korzystała tylko ze swoich baz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Singularity00: Żeby pozbyć się naleciałości z PRL, musimy stworzyć "strefę buforową" w postaci mDokumentów. Przejście od razu na full cyfrowy system jest nie do zrobienia i wprowadziłby chaos. mDokumenty stworzą nam podstawę bazy danych obywateli. A potem zacznie się powolne skanowanie zawartości archiwów.
      No i w Polsce jest jeszcze sporo komputerowych analfabetów. Moi rodzice niedawno zmusili się do profilu zaufanego i całego tego systemu z powodów zawodowych i po początkowych nerwach (bo coś nowego), teraz zaczyna im się to podobać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Singularity00: dokładnie tak. I jeszcze się cieszą z e-meldunku, który miał być w ogóle zniesiony. Ku.wa mać.
      Najwięcej w ogóle pyszczą Ci, którzy pewnie nie mają nawet profilu zaufanego epuap (przynajmniej takie doświadczenie mam z ludźmi, z którymi pracuję - większość z nich stwierdziła, że to "świetna minister" bo przeczytali na Wykopie albo innym Onecie, a jak się okazało tylko jeden z wielu tak twierdzących korzystał z e-administracji...).

    •  

      pokaż komentarz

      No i w Polsce jest jeszcze sporo komputerowych analfabetów.

      @Mamut: i jak mDokumenty niby to zmienią? pełna cyfryzacja byłaby prosta jak but w przekazie: obywatelu nie musisz nic nosić, my sobie radzimy... zresztą już i tak muszą wszystko weryfikować w systemach.
      Tylko radykalne zerwanie z tym burdelem rodem z ZSRR nas ratuje.

    •  

      pokaż komentarz

      epuap

      @JudeMasonPolakozerca: to jest taki syf, że nic tylko to zaorać i od nowa zbudować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Singularity00: Czyli rozumiem, że jesteś w obozie ludzi którzy uważają że wszystko powinno być upakowane w chmurze lub telefonie (dokumenty, środki pieniężne, etc.)?
      mDokumenty nic nie zmienią, ale powoli wprowadzą ludzi nieogarniętych w dane cyfrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mamut: dokumenty powinny być zbędne - wszystko jest w bazach już teraz przecież i policja może z nich korzystać.
      Dać skanery do radiowozów i nawet bez zatrzymywania mogliby sprawdzać czy jest OC, kto jest właścicielem itd.

      Po co więc nosić dokumenty? tylko po to by było za co mandat dać jak zapomnimy.

      Prywatnie uważam, że gotówka jest zbędna, płacić można smartfonem z NFC ale nie uważam by trzeba było alternatywy likwidować. Natomiast tworzenie edokumentów to absurd - bo one są zbędne i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Singularity00: Policjanci po wpisaniu numeru rejestracyjnego mają wszystkie dane, czy pojazd ubezpieczony, czy ma badania tylko mają takie głupie wymogi że kierowca musi okazać te dokumenty. Tłumaczył mi to jeden jak mnie zatrzymał a ja nie miałem polisy przy sobie to powiedział mi że jest taka stronka gdzie mogę tam wejść wbić swoją blachę i pokaże mi na telefonie czy mam ubezpieczenie i mogę mu okazać na telefonie ale on i tak wie że mam bo to sprawdził ale przepis jest przepisem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      przecież pisałem wyżej - systemy są, bazy są a kwity dalej trzeba nosić. Co z tego, że elektroniczne jak dalej je trzeba mieć.

      @1realista1:

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki Pani Streżyńskiej.... od czasu jej prezesury w UKE cofnęliśmy się o jakieś 10 lat w budowie infrastruktury w Polsce.

    - Wprowadzenie BSA/LLU i ustalenie odgórnie stawek hurtowych przez UKE (o czym sama zainteresowana mocno się chwaliła) spowodowało, że praktycznie zaprzestano jakichkolwiek inwestycji w infrastrukturę. Wystarczyło tylko zrobić sobie styk z Orange/OPL jako operatorem dominującym i żądać dostępu od nich pętli abonenckiej. Ceny w tym modelu oczywiście spadły - ale... brak inwestycji był już tylko kwestią czasu.

    - Nakładanie wielomilionowych kar dla Orange/TPSA to była taka farsa, że szkoda gadać. TPSA/Orange nigdy nie zapłaciła wielomilionowych kar - bo wygrali z sądach z UKE. Nawet nałożenie takich kwot było po prostu bezsensem - bo i tak kwoty byłyby przeniesione na abonentów.

    - Przetarg 1800MHZ i generalnie wszystkie przetargi na pasmo E-GSM i LTE to była kolejna farsa. Premiowano spółeczki założone tylko i wyłącznie do tego, żeby dostać plusiki na start a potem się szybko sprzedać większej grupie kapitałowej. Pasmo E-GSM dla niby 4. operatora zostały za śmieszne pieniądze (relatywnie) sprzedane Netia Mobile - która w parę miesięcy odsprzedała zasoby grupie P4 w której udział ma China Bank :) W ten sposób Netia była niewyobrażalnym beneficjentem działań A.Streżyńskiej - to ta grupa zarobiła największe pieniądze na usługach BSA a potem ponownie zarobili krocie na odsprzedaży częstotliwości. Późniejsze przetargi to znowu kolejna porażka - Solorz Żak szybko powołał kolejne małe spółeczki typu Aero2, Mobyland, Centernet i wykupił pozostałe częstotliwości - znów za pieniądze znacznie mniejsze niż gdyby miałaby to zrobić duża spółka pokroju Orange. Wk#!@ienie na działania UKE sięgały już takiego zenitu, że ówczesny prezes T-Mobile mówił o swoistym "tunelu" w UKE - czyli w jego mniemaniu o konkretnych łapówkach.

    - Oddanie infrastruktury teletechnicznej praktycznie w ręce Orange bez jakiejkolwiek walki o odzyskanie kontroli. Wszystkie studzienki telekomunikacyjne i rurarz teletechniczny od dawien dawna były własnością TPSA - ale wraz z prywatyzacją bardzo dużo tej infrastruktury praktycznie było obiektami do których ciężko TPSA mogła rościć prawa. UKE wpadło wtedy na genialny pomysł, że zamiast spróbować wyszarpać od Orange prawa własności do studzienek które kiedyś stanowiło mienie Państwowe - bez najmniejszego problemu zgodzili się na to, żeby studnie stały się własnością Orange'a i co najlepsze - żeby to Orange stał się operatorem hurtowym tego typu infrastruktury. Oczywiście efekt jest taki, że Orange zarabia na tym olbrzymią kasę - choć mógłby tak naprawdę płacić za kable jak płacą inni operatorzy.

    - Odkąd A.Streżyńska objęła prezesurę UKE praktycznie umarł temat uwalniania częstotliwości na potrzeby operatorów telekomunikacyjnych. W latach 1999-2004 kiedy działał URTIP uwolniono zasoby pasma 2.4GHZ oraz 5GHZ dzięki czemu w ciągu następnych lat powstało... kilkadziesiąt TYSIĘCY małych operatorów skutecznie wykorzystujących to pasmo do świadczenia usług. Mimo usilnych starań środowiska operatorskiego - A.Streżyńska była głucha na potrzebę zwiększenia zasobów uwolnionych - tak jak zrobili to np. Czesi - gdzie uwolniono częściowo pasmo 3.5GHZ, 10Ghz, zliberalizowano dostęp do pasma 17GHZ, 24GHZ oraz 42GHZ. Dodatkowo w Czechach z uwagi na olbrzymie zainteresowanie usługami - zmieniono też koszty związane z licencjonowaniem. Podobnie postąpiono w Rumunii, Bułgarii - gdzie popyt na usługi był olbrzymi - a brakowało pasma, żeby tanio radiowo usługi dostarczyć.

    - Za prezesury A.Streżyńskiej zmuszono operatorów do raportowania swojej działalności oraz do przekazywania szczegółowych raportów w ramach systemu SIIS - który wymusza na operatorach zgłaszanie swojego obszaru działania oraz informowania z dokładnością co do adresu budynku - jakie usługi świadczy w danym miejscu. Spowodowało to pojawienie się olbrzymich kosztów po stronie operatorów - oraz po stronie UKE - które na stosowny system zaangażowało olbrzymie środki finansowe. Co śmieszniejsze - system ten mimo powołania do życia jako narzędzie do walki z tzw. "białymi plamami" okazał się kompletnie oderwany od rzeczywistości. Doszło już do takiego cyrku, że podczas konkursów w których można było pozyskać pieniądze na budowę infrastruktury z dotacji UE - nie zawsze brano pod uwagę dane zgromadzone w tym systemie. Doszło do takiego paradoksu, że firmy z premedytacją nie zgłaszały zasięgów aby otrzymać dofinansowanie - inne firmy specjalnie raportowały olbrzymie pokrycie by nie wpuścić konkurencji na teren swojego działania. Teraz mamy powtórkę z rozrywki o nazwie POPC.