•  

    pokaż komentarz

    1. Płać pracownikom na waciki
    2. Oczekuj zaangażowania w pracę
    3. Płacz w internecie, że pracownicy mają ciebie w dupie....tak samo jak ty ich masz w dupie

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: 4. Zatrudnij na umowie-zleceniu i wymagaj jak na umowie o prace

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Minimalna krajowa w Polsce to w 2018 roku to 2100 brutto czyli 1530 "na rękę" (netto).
      Łączny koszt pracodawcy za takiego pracownika to 2532zł brutto.

      I teraz pracodawca często oferuje 1500zł "na rękę", ale na umowę zlecenie co generuje mu koszt pracownika nie 2100brutto a 1778brutto.

      Czyli taki kelner dostaje "gorszą" umowę bez składek itd, ale nie dostaje różnicy w kwocie jako wynagrodzenie netto między umową o pracę a umową zlecenie.

      Jeżeli pracodawca oferowałby przykładowo 1530zł netto na umowę o pracę lub 2130zł netto na umowę zlecenie to nie byłoby wielkiego problemu bo koszt takiego pracownika dla pracodawcy byłby taki sam a pracownik byłby bardziej zadowolony bo więcej miałby "w kieszeni", ale cebula mocno więc wydaje im się, że uda im się kogokolwiek oszukać... "dam ci minimalną krajową, ale na zlecenie"

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Zgadzam się z tobą. Pracodawcy wykorzystują umowy tzw. śmieciowe a wymagają od pracownika aby przychodził na 8 godzin co dziennie do pracy. poza tym płacą 1500-1800zł i chcą mieć ludzi którzy będą się starali, rzetelnie pracowali i wykonywali swoją pracę po godzinach.
      Znam taką wielką firmę która na start daje 2,600zł na rękę plus premie które wynoszą 10%-30% i wymaga ukończenia specjalistycznych szkół.
      I wiecie co gdy ogłasza się nabór do jednej z jej "filii" to na jedno miejsce zgłasza się 20-60 osób. Wiem bo śledzę takie rekrutacje od kilku lat. większość z tych zgłaszających się są to ludzie już po kierunkowych studiach i po stażach w tym kierunku.
      Zauważcie że to tylko o 1000zł więcej a ludzie pchają się drzwiami i oknami.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: @lucyana1964: 5) Zatrudnij studenta - dziw się, że jeszcze wszystkiego nie umie.
      @Arachnofob: Ale umowa-zlecenie przecież ma składki ( ͡~ ͜ʖ ͡°) W zasadzie na chwilę obecną za bardzo nie różni się od UoP od strony kosztowej... tutaj bardziej chodzi o prawa pracownicze.

    •  

      pokaż komentarz

      Zatrudnij na umowie-zleceniu i wymagaj jak na umowie o prace

      @lucyana1964: Na umowie zleceniu są inne wymagania? Można/trzeba się opierdalać?
      Coś mi umknęło?

    •  

      pokaż komentarz

      gadzam się z tobą. Pracodawcy wykorzystują umowy tzw. śmieciowe a wymagają od pracownika aby przychodził na 8 godzin co dziennie do pracy. poza tym płacą 1500-1800zł i chcą mieć ludzi którzy będą się starali, rzetelnie pracowali i wykonywali swoją pracę po godzinach.

      @mpetrumnigrum: Mógłbyś mi to wytłumaczyć, bo chyba czegoś nie pojmuję. Czy według Ciebie jeśli pracownik podpisuje umowę „śmieciową”(którą przecież podpisuje dobrowolnie, a nie z pistoletem przystawionym do głowy), to właściwie nie musi jej przestrzegać? Nie musi przychodzić na 8 godzin dziennie nawet jeśli się do tego zobowiązał, ani wykonywać swojej pracy rzetelnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: chyba tak, chyba Ci umknelo, ze na ulowie zleceniu teoretycznie to ty jestes sobie szefem, nie masz sztywnych godzin pracy, grafiku,miejsca pracy, i tak, nie MUSISZ przyjsc w danym dniu do pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: Na umowie zleceniu też możesz mieć sztywne godziny pracy i określone miejsce jej wykonywania.
      A problem jest taki, ze właśnie na rynek pracy wchodzi pokolenie bezstresowo wychowanych jedynaków, którzy w większości nawet do tarcia chrzanu się nie nadają. Przeszedł taki królewicz wszystkie poziomy Wiedźmina, mamusia zawsze mu mówiła, że jest najmądrzejszy, a tu jakiś janusz biznesu śmie coś od niego wymagać za jakieś głupie 2 tysiące. Za tyle to on nawet nowego ajfona nie kupi. Foch.

    •  

      pokaż komentarz

      Na umowie zleceniu są inne wymagania? (...) Coś mi umknęło?
      @zlp-: Tak ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przy umowie-zlecenie nie masz sztywnych ram czasowych podczas, których masz być na miejscu i do pełnej dyspozycji pracodawcy, a wręcz przeciwnie. Sam sobie ustalasz czas i miejsce, w którym to realizujesz zadanie. No i realizujesz długoterminowe zlecenie (jak sama nazwa umowy wskazuje), a nie bieżące obowiązki dokładane przez pracodawcę. Pomyśl sobie teraz ilu pracodawców, których znasz i wiesz, że używają ten rodzaj stosunku pracy tak podchodzi do tego podchodzi? Ano praktycznie żaden... dla nich umowa-zlecenie to wymagania umowy o pracę, ale bez związanych z nią zobowiązań ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Można/trzeba się opierdalać?
      Nie, ale nie dziw się, że pracownik ma Cię w d... jak de facto zatrudniasz go na etat, a de iure trzymasz go na śmieciówce. Wymagasz od niego dokładnie tego samego co byś wymagał na UoP, ale nie gwarantujesz warunków sanitarnych zdefiniowanych w Kodeksie Pracy, okresu wypowiedzenia czy urlopów w ilości zależnej od stażu. Z drugiej strony zatrudniasz na umowę-zlecenie, a nie zgadzasz się na elastyczność czasu i miejsca pracy czy stałość realizowanych zadań. Jeśli tak robisz to jesteś postkomunistycznym g...nem, a nie pracodawcą i nie masz co się dziwić, że ludzie się buntują.

    •  

      pokaż komentarz

      Przy umowie-zlecenie nie masz sztywnych ram czasowych podczas, których masz być na miejscu i do pełnej dyspozycji pracodawcy, a wręcz przeciwnie.

      @Nicolai: Bzdura na kółku.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Umowa-zlecenie-a-umowa-o-prace-roznice-7328939.html, no ok, zleceniobiorca MA PRAWO sam ustalic normy czasowe, zleceniodawca ma takie prawo rowniez,ale " W związku z powyższym, jeżeli dana osoba:

      jest zatrudniona miejscu i czasie narzuconym przez zleceniodawcę oraz
      wykonuje obowiązki pod kierownictwem zleceniodawcy, który zobowiązuje się wypłacić wynagrodzenie,spełnia warunki nawiązania stosunku pracy."

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: Wrzuciłem mu link do dokładnie tego samego artykułu. Jak widać nawet nie raczył zajrzeć. Ja nie wiem po co wiara wyskakuje z taką arogancją? By bardziej bolało jak okaże się, że byłeś w błędzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob ja kiedyś (jakieś 9 lat temu) pracowałem na umowie zleceniu oczywiście jak na umowie o pracę 8h/dzień no i dojazdy 35km w jedną stronę własnym samochodem z "wynagrodzeniem" 700zł xddd Praca polegała na dzwonieniu do 20-tu firm dziennie i łapaniu klientów na Litwie, Łotwie, Białorusi itd i wciskaniu im super ofert które odmienią ich życie xdd Nie powiem zdobyłem trochę obycia (byłem zaraz po szkole) i podziękowałem po trzech miesiącach

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: to mnie najbardziej wkurza w Wypoku, ze nawet jesli ktos sie myli, czy tez sprawa jest niejednoznaczna, to jest od razu atak, zamiast jakiejkolwiek proby dyskusji. A poza tym jest ok ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: To jest oczywuiste. Jeśli strony się nie dogadają co do czasu wykonywania pracy, to takiej umowy między sobą nie podpiszą. Rozmawiamy jednak o sytuacji, w której zleceniobiorca zobowiązał się do wykonywania pracy w wymiarze 8 godzin dziennie, ale że jest to umowa zlecenie, to ma to w d..., podobnie jak rzetelne wykonywanie tej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: I nie zapominaj o rage-minusikach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: comment_Nc8NizcsNYBSthkGfijb2pE6yOo3IZou.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: Trochę umknęło, trochę masz rację :)
      Trochę :)
      Na zleceniu mam księgową. Nie mam pojęcia gdzie pracuje, czy w domu, czy w pracy, czy na wczasach. Nie obchodzi mnie to.
      Ale co miesiąc muszę podpisać listę jej obecności, aby w razie czego móc udowodnić, że zarabia więcej jak minimalna stawka na zleceniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Czyli rozumiem, że jak się za coś płaci, ale cena jest niska, to jak potem to coś okazuje się niezgodne z umową, to kupujący sam jest sobie winien? Np. buty. Kupujesz buty po niskiej cenie, po dniu chodzenia rozpadają się, a według sprzedającego miały wytrzymać miesiąc. Idziesz do sprzedawcy z pretensjami, a on Ci: panie, jak żeś pan tak mało zapłacił, to się pan nie dziw:) Moim zdaniem praca jest takim samym towarem jak wszystko inne i jak obie strony (kupujący, sprzedający) się na coś godzą, to powinny dotrzymywać warunków umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: Oho, a teraz jeszcze ignorują moje posty, ślicznie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Książkowy przykład dyskusji na Wypoku ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: nie jestes godzien ustosunkowania sie do wypowiedzi (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: Ano... ale może, może kiedyś kopnie mnie ten zaszczyt ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: @lucyana1964: @Arachnofob: @mpetrumnigrum: Zgódź się na prace za minimalną stawkę. Nie przychodź do pracy. Wy k#!?a normalni jesteście? To po co się zatrudniacie jak wam się nie chce pracować?

    •  

      pokaż komentarz

      Zgódź się na prace za minimalną stawkę.

      @Dzonzi: na zleceniu jest zleceniodawca i zleceniobiorca (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: Ludzie z tego co mi wiadomo nie są towarem....a jeśli dla ciebie są to może zapraszam na pierwszą lepszą komendę

      ...tam są panowie - oni ci wszystko wytłumaczą

    •  

      pokaż komentarz

      @Dzonzi: wydaje mi, ze jestem normalna, nigdzie nie napisalam, ze jak ktos placi minimalna to mozna nie przychodzic do pracy, ale tez jesli ktos zatrudnia na minimalnej na umowe zlecenie, to musi brac pod uwage, ze jest to cos innego, niz pracownik na umowe o prace. Czysto teoretyzujac oczywiscie, bo mnie takie podejscie do obowiazkow(sic!) tez wk@$?ia

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: A umiesz Ty czytać ze zrozumieniem? Nie napisałem, że ludzie są towarem, tylko praca.

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: A praca to skąd się bierze? Kopie się ją w ogródku? Sama się robi?

      To kup mi proszę 20kg pracy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: @lucyana1964: mi się wydaje, że pracownicy sami to sobie robią. Wystarczy nie godzić się na umowę zlecenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Pracy nie kupuję się na kilogramy, tylko np. na godziny, geniuszu. Pójdź do biura pracy tymczasowej, tam bez problemu kupisz 20 h. czyjejś pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: grunt to miec nadzieje i pozytywnie myslec ;) ale...moze lepiej, jak zignoruja niz od razu atak

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Za takie stawki jakie oferują to jedyne czego mogą wymagać to pojawienia się pracownika w pracy. Ale niech nie wymagają by pracownik tę pracę wykonywał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dzonzi: mija juz ladnych kilka lat jak wypadlam z polskiego rynku pracy ale wydaje mi sie, ze jednak nie zawsze masz wybor, chociaz idzie ku lepszemu. I moze mi ktos , cos powiedziec, czy nie da sie dac umowy czasowej na np.miesiac? Pytam, bo serio sie nie orientuje

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: No przyklada wielu ludziom "pistolet do głowy" w formie pustego żołądka i wizij eksmisjii. I się dziwisz że masz minusy?

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: umowę zlecenie dają najczęściej w gównopracach, które nie wymagają wykształcenia. Każdy normalny pracownik dostaje umowę o prace albo od razu, albo po kresie próbnym

    •  

      pokaż komentarz

      Ale Wy wiecie, że pracodawcy nie nie mają nieskończonego worka z pieniędzmi? Polecam spojrzeć po równo na obydwie strony. Jest wielu pracodawców, którzy są na skraju bankructwa i umowy zlecenie to jedyny ratunek biznesu. Jest to wybór pomiędzy umową zleceniem a niczym. Myśleliście, że jak ktoś otworzy bar typu Bobby Burger albo DaGrasso to po miesiącu biznes się zwraca, a właściciele zarabiają miliony? Jeśli komuś nie podoba się obecny stan dostępnej pracy, to zamiast narzekać niech sam stworzy miejsca pracy i będzie zatrudniać pracowników za większe pensje niż oczekujecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dzonzi: aha, tu od tego sa agencje pracy czasowej, tez gowno , jak w to wpadniesz, to czasem ciezko sie na normalna prace zalapac, ale jak pracodawca widzi, ze sie starasz, to najczesciej przyjmuje cie do siebie na normalna umowe. Lae mozna tez pracowac np dwa dni w tyg na umowe o prace i tez jest Ok.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Płać pracownikom na waciki
      2. Oczekuj zaangażowania w pracę


      @wojtoon: By taki "młokos" dostał do ręki minimalną (1530zł), to sam koszt jego zatrudnienia wynosi 2532zł, dolicz do tego obowiązkowe badania, szkolenia BHP, przyuczenie do zawodu, koszt stanowiska pracy,... lekko licząc przez pierwszy okres, koszt zatrudnienia nowego pracownika to min. 5000zł miesięcznie, ucząc się nie przynosi zysku firmie tylko straty... ech te chciwe Januszexy...

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: Żeby to na 8 godzin, niedawno w Warszawie normą było 12-15 godzin.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Na umowie zleceniu można wymagać pracy w wyznaczonym miejscu (o ile przedmiot umowy tego wymaga), można wymagać pracy w wyznaczonym czasie (jw), można wymagać wykonywania poleceń pracodawcy. Ale nie można wymagać wszystkich 3 tych rzeczy jednocześnie, z którejś trzeba zrezygnować. (Albo zatrudnić na umowę o pracę) To, że większość januszexów wymaga wszystkich 3 na raz i myśli, że przyoszczędzą to inna sprawa ( ͡° ʖ̯ ͡°) Szkoda że nadal odpowienie instytucje mało to kontrolują.
      Np jak zatrudnisz na umowę zlecenie pianistę żeby akompaniował Ci podczas koncertu, to naturalne, że podajesz czas i miejsce koncertu, a nie że facet zagra sobie w domu wieczorem i uzna zlecenie za wykonane. A nie podpiszesz umowy o pracę na łącznie 2 godziny jednorazowego grania.
      Nie można też przy tej umowie wymagać osiągnięcia konkretnego wyniku, bo jest to umowa starannego działania. No i "pracownik" na umowie zlecenie może przysłać kogoś na zastępstwo.
      Natomiast żadnej z tych rzeczy nie można wymagać przy umowie o dzieło, bo tam dla odmiany liczy się wyłącznie terminowo oddany wynik (dzieło) - chociaż w zależności od tego co jest tym dziełem, czasem zdarzy się, że miejsce wykonania i tak jest określone, bo gdzie indziej nie dałoby się go wykonać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon:
      co się dziwisz. to przecież o "pracodawcach którzy firmy rozkręcali w latach 90-tych". są przyzwyczajeni że za głodową pensję wystarczającą ledwie na utrzymanie mają oddanego pracownika gotowego tyrać po 200 godzin w miesiącu i bez słowa znosić obelgi, poniżanie i teksty że "jak się nie podoba to na twoje miejsce mam 20".
      a tutaj przychodzi "młode pokolenie" świadome tego ze jak im się nie spodoba to mogą zawsze jechać do anglii, niemiec czy holandii i nie muszą znosić fanaberii "pana i władcy". więcej nawet, sami mogą mu okazać swoje niezadowolenie z oferowanych warunków.
      a do tego "pracodawca który firmę rozkręcał w latach 90-tych" to przyzwyczajony nie jest, oj nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: zatrudnij studenta i jakie to dziwne, studiuje. Nie może 24 na dobę robić. Skandal. Wszak mu płacę takie pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon: No na śmieciówkach te całe 8zł na rękę to faktycznie dużo....bo jeszcze podatki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: Jaki jest sens prowadzenia biznesu skoro nie potrafi on zapewnić ani godnych zarobków pracownikowi ani pracodawcy skoro biznes jest na skraju bankructwa?( ͡° ͜ʖ ͡°) Bo kiedyś przyjdą cudowne czasy i będzie lepiej czy po prostu pieprzysz głupoty by na siłę ukazać że kapitalista nigdy nie jest tą złą osobą?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli komuś nie podoba się obecny stan dostępnej pracy, to zamiast narzekać niech sam stworzy miejsca pracy i będzie zatrudniać pracowników za większe pensje niż oczekujecie.

      @isonil: analogicznie do twoich słów:
      jeżeli komuś nie podoba się obecny stan DOSTĘPNYCH PRACOWNIKÓW
      to zamiast na nich narzekać niech sam zostanie jednym z nich, skoro tak im zazdrości.

      a prawda jest taka że prowadzenie firmy to nie taka prosta sprawa i nie każdy się do tego nadaje. wielu się tak wydawało bo mieli trochę kontaktów i pracowników za grosze. ale teraz się to skończyło i muszą nauczyć się dzielić zyskiem z pracownikami jak chcą mieć ich lojalnych i zaangażowanych.
      pamiętam jeden odcinek "kuchennych rewolucji" w którym szanowny pan własciciel hotelu narzekał jak to mu ciężko i płacił ludziom po 4 zł na godzinę ale sam jeździł wypasioną jakąś bryką i latał rekreacyjnie samolotami.
      ja zaczynałem swoją "karierę" w połowie lat 90-tych właśnie więc pamiętam jak wtedy byli pracownicy traktowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Ale z drugiej strony pracownik ma prawo odejsc z firmy kiedy chce, nie chce bronic pracodawcow ale tez nie mozna cala wine zwalac na nich. A Janusztwo powstaje z braku konkurencji

    •  

      pokaż komentarz

      A problem jest taki, ze właśnie na rynek pracy wchodzi pokolenie bezstresowo wychowanych jedynaków, którzy w większości nawet do tarcia chrzanu się nie nadają. Przeszedł taki królewicz wszystkie poziomy Wiedźmina, mamusia zawsze mu mówiła, że jest najmądrzejszy, a tu jakiś janusz biznesu śmie coś od niego wymagać za jakieś głupie 2 tysiące. Za tyle to on nawet nowego ajfona nie kupi. Foch.

      @stawo73: I bardzo dobrze. To jak miała mówić że jest przygłupem i do niczego się nie nadaje tylko do zapierdzielenia u januszexa na ochronie za 3 zł. Serce mi się raduje że młode pokolenie nie daje sobie w kasze dmuchać.

    •  

      pokaż komentarz

      ...bo jeszcze podatki

      @wojtoon: Zawsze są podatki, żyjemy w Europie, gdzie za pracę się karze podatkami. Koszt utrzymania stanowiska pracy nigdy nie jest w takich znaleziskach uwzględniany. Herr durr płaci 8zł/h oszust jeden, a to że pracownik nie przynosi żadnego zysku firmie to nie ważne, proste wyliczenia i już wychodzi, że taki musi zarobić minimum 5000zł zysku netto by był uzasadniany sens utrzymywania go w pracy. Komuna wiecznie żywa, każdy chce brać, a dawać to już niekoniecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      lekko licząc przez pierwszy okres, koszt zatrudnienia nowego pracownika to min. 5000zł miesięcznie, ucząc się nie przynosi zysku firmie tylko straty..

      @videon: napisz mi może konkretnie o jakim stanowisku piszesz w którym są takie koszty i pracownik "nie przynosi firmie zysku tylko straty". chciałbym się dowiedzieć co konkretnego masz na myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: W mojej pierwszej pracy zarabiałem 4,95 netto na godzinę. Czy taka stawka upoważniała mnie do nieróbstwa? Jak najbardziej nie! Robiłem wszystko, żeby się rozwijać i pokazać, że zasługuję na więcej. Po prostu nikt młodemu bez doświadczenia nie da 3k na start, chyba że ogarniętemu studentowi, potrafiącemu programować, ale to na prawdę są wyjątki, to jest mit, że każdy w IT na start tyle dostaje.

    •  

      pokaż komentarz

      I bardzo dobrze. To jak miała mówić że jest przygłupem i do niczego się nie nadaje tylko do zapierdzielenia u januszexa na ochronie za 3 zł. Serce mi się raduje że młode pokolenie nie daje sobie w kasze dmuchać.

      @KarPaKo: i się proszę pana zgadzamy w 100 proc.

    •  

      pokaż komentarz

      napisz mi może konkretnie o jakim stanowisku piszesz w którym są takie koszty

      @mg75: Dowolny zawód produkujący dobra, choć do handlu zapewne również można ten przykład przystawić. Stanowisko pracy, to więcej niż krzesło... Istnieją z natury zawody które nie przynoszą zysków firmie, ochrona, służby utrzymania ruchu,... i ich utrzymanie należy doliczyć do kosztów stanowiska pracy. Firma to nie komunistyczny zakład pracy, ta musi generować zysk, bo inaczej upada.

    •  

      pokaż komentarz

      W mojej pierwszej pracy zarabiałem 4,95 netto na godzinę.

      @JogoFruit: i uważasz że to dobrze? że tyle była warta twoja praca? nie wiem co to była za firma, może miała jakiś program awansu czy czegoś takiego i zaczynając od nędznej stawki mogłeś liczyć na podwyżki i normalną pensję.

      ale ja doskonale znam "pracodawców" którzy oferowali jakieś śmieszne pieniądze korzystając z wysokiego bezrobocia, wymagali dużo a podwyżki, o ile jakiekolwiek oferowali, to symboliczne co najwyżej. eksploatowali ludzi ile się tylko dało a jak jakiś nie wytrzymywał to kop w dupę i szukali następnego.
      sam z takiej pracy sp@?!$%#iłem do irlandii.
      i można powiedzieć OK, takie były warunki to sobie mogli pozwolić.
      to niech się gnoje nauczą że teraz są inne warunki i jak oferują gównoprace z gównopensją i gównoperspektywami to im młody człowiek powie "jutro nie przychodzę do pracy, bo nie".

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73 generalnie jak ktos placi Ci 1800 za miesiac pracy gdzie wynajecie mieszkania kosztuje 1500 to raczej chyba wszystko jest zartem. Co nie? "przeciez ja myslalem ze to na niby psze Pana, no jak 1800, to nie zabawa serio? To sie nie dogadalismy. Na przyszlosc prosze uprzedzic o takich zartach, chyba ze ten prawdziwy przelew od Pana sie gdzies zapodzial. No jak mozna placic komus 1800 jak zycie kosztuje 3000, przeciez ja nie mowilem Panu ze rodzice mnie utrzymuja to jak Pan w ogole mogl sobie pomuslec ze akurat trafi sie Panu ktos na utrzymaniu rodziny. Takie rzeczy trzeba pisac w oglpszeniu bo mozna pomyslec ze to jakies jaja są" (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      Dowolny zawód produkujący dobra, choć do handlu zapewne również można ten przykład przystawić

      @videon: chcesz mi powiedzieć że praca przy obsłudze jakiejś maszyny na produkcji, czy jako sprzedawca "nie przynosi pracodawcy dochodu tylko straty". czy tyś się chłopie z czymś na głowy pozamieniał?
      już nie wspominając w ogóle o bzdurach które wypisujesz o "zysku netto". czy ty w ogóle wiesz co to jest "zysk netto"?

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: Uważam, że jeżeli na tyle się zgodziłem i podpisałem umowę na taką stawkę, to było to jak najbardziej w porządku. W firmie popracowałem 8 miesięcy i znalazłem już lepszą, można powiedzieć normalną pracę. Moja pierwsza praca była w typowym januszexie, ale byłem tego świadomy. Po prostu mam w miarę zaplanowaną ścieżkę kariery i trzymam się tego planu. To też pokazuje, że ludzie są bardzo niesamodzielni i liczą na to, że państwo o nich zadba.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucyana1964: co żeście się tak zesrali z tą umową o prace? To ma być to pokolenie Z czy tam coś? Ja tu widze mentalność starego dziada z komunistycznego zakładu. I nie, nie jestem i nie byłem pracodawcą.

    •  

      pokaż komentarz

      chcesz mi powiedzieć że praca przy obsłudze jakiejś maszyny na produkcji, czy jako sprzedawca "nie przynosi pracodawcy dochodu tylko straty"

      @mg75: Ucząc się nie przynosisz zysku firmie, gość ucząc się pracy na tokarce robiąc dowolny element pierwszy raz z całą pewnością zepsuje go, a efektywność jego pracy będzie znikoma. Pensję mu wypłacisz, zainwestowałeś w tą tokarkę i oczekujesz, że praca na niej będzie przynosić zyski, bo wziąłeś na nią kredyt, gość co na niej robi 10% "normy" to strata dla firmy. Czego tu nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu mam w miarę zaplanowaną ścieżkę kariery i trzymam się tego planu. To też pokazuje, że ludzie są bardzo niesamodzielni i liczą na to, że państwo o nich zadba.

      @JogoFruit: ale nieprawda, to jest jakaś twoja dziwna interpretacja tylko. to są ludzie których życie nie ciśnie, którzy skończyli jakieś tam szkoły i chcą "wejść na rynek pracy" ale może nie mają jeszcze pomysłu na to co dokładnie chcą tam robić.
      poszli do jakiejś firmy która ich przyjęła choćby po to żeby zobaczyć jak tam jest. dostali tak jak piszę: gównopracę, z gównowarunkami w której nie widzą nic interesującego ani przyszłościowego. i mogą spokojnie powiedzieć właścicielowi - jutro nie przychodzę do pracy. a dlaczego? bo nie, nie twoja sprawa.
      tak samo są wolnymi ludźmi jak i ten pracodawca. jak pracodawca chce mieć ludzi bardziej zaangażowanych, bardziej związanych z firmą - to niech ich ze sobą zwiąże. niech da im lepsze warunki, lepsze pieniądze a nie płacze w gazetach że nie może znaleźć lojalnych i oddanych pracowników za najniższą krajową na umowie zleceniu tak jak to było w latach 90-tych gdy on firmę rozkręcał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dzonzi: tzw, śmieciówki nie określają twojego czasu pracy. Dla tych umów jest to czas potrzebny na wykonanie zadania. Jeśli szef każe tobie codziennie przychodzić do pracy od 7do 15 to znaczy że łamie zapisy umowy o pracę zawarte z tobą i powinien podpisać z twoją osobą nową umowę na czas nie określony.

    •  

      pokaż komentarz

      Ucząc się nie przynosisz zysku firmie, gość ucząc się pracy na tokarce robiąc dowolny element pierwszy raz z całą pewnością zepsuje go, a efektywność jego pracy będzie znikoma.

      @videon: tobie się chyba coś pomyliło. jeżeli ktoś zatrudnia tokarza to go nie uczy "pracy na tokarce" bo ten człowiek już to umie choćby nawet u tego pracodawcy pracował pierwszy dzień.
      no ale tokarzowi trzeba zapłacić trochę więcej więc jeżeli "janusz biznesu" chce przyoszczędzić i zgodnie ze słowami prezesa comarchu że "każdego specjalistę da się zastąpić kończoną liczbą stażystów" to niech nie płacze że mu robotę psują.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tu widze mentalność starego dziada z komunistycznego zakładu. I nie, nie jestem i nie byłem pracodawcą.

      @mbn-pl: a co tu konkretnie jest z "mentalności starego dziada" bo nie wiem? to że ktoś chce dobrze zarabiać, mieć stałość zatrudnienia i nie bać się że go z dnia na dzień kopną w dupę?
      to że ktoś nie jest na utrzymaniu rodziców więc praca jest mu potrzebna na utrzymanie a nie na kino i imprezy? to jest dla ciebie "mentalność starego dziada"?

    •  

      pokaż komentarz

      tobie się chyba coś pomyliło

      @mg75: Przeczytaj jeszcze raz uważnie, literka po literce to co napisałem, ucząc się. Na dobrego i doświadczonego tokarza to polują headhunterzy, mamiąc wysokimi zarobkami. Rozmawiamy o osobach wchodzących na rynek pracy, nie o starych, doświadczonych wyjadaczach, bo ci od najniższej krajowej nie zaczynają. Może to dla Ciebie jest dziwne, ale omawianego tokarstwa z mlekiem matki się nie wypija, a po latach pracy zdobywa się tą umiejętność.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: co do punktu 2 się nie zgadzam i w sumie to najbardziej różni pracownika w Niemczech od tego w Polsce.
      Zgodziłeś się na taka płace, podpisałeś umowę, to wywiazuj się ze swoich obowiązków. Jak ci płaca nie pasuje idź po podwyżkę, albo zwolnij się.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale nie można wymagać wszystkich 3 tych rzeczy jednocześnie, z którejś trzeba zrezygnować. (Albo zatrudnić na umowę o pracę) To, że większość januszexów wymaga wszystkich 3 na raz i myśli, że przyoszczędzą to inna sprawa ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      @moocker: W punkt... w ogóle skąd wzięło się przekonanie, że zlecenie jest korzystniejsze od strony finansowej? W zasadzie całkowity koszt pracodawcy jest taki sam, jedyne na czym zyskujesz to prawie pracy.

      Nie można też przy tej umowie wymagać osiągnięcia konkretnego wyniku, bo jest to umowa starannego działania. No i "pracownik" na umowie zlecenie może przysłać kogoś na zastępstwo.
      Też o tym pisałem, ale 99% Janusz-Poli nie ma o tym zielonego pojęcia. Dla nich umowa-zlecenie to ni mniej, ni więcej umowa o pracę, ale bardziej korzystna dla pracodawcy.

      zatrudnij studenta i jakie to dziwne, studiuje. Nie może 24 na dobę robić. Skandal. Wszak mu płacę takie pieniądze.
      @Skomber: No dokładnie, mentalność poganiaczy niewolników...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: to tylko jakieś Twoje dziwne wyobrażenie, że mogą tak powiedzieć. Obowiązuje ich podpisana umowa, do pracy się nie chodzi po to, żeby zobaczyć jak jest. Twoje podejście jest skrajnie nieodpowiedzialne, uważasz, że jak ktoś podpisuje umowę to jego podpis jest nic nie warty i może sobie ot tak nie przyjść więcej do pracy. Gdyby to pracodawca z dnia na dzień powiedział pracownikowi, że ma już więcej nie przychodzić to byś aferę kręcił.

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: otóż ja to widzę tak. Chcę uczciwych, najlepiej nisko opodatkowanych pieniędzy. Tyle, żadnych karnetów ani świeżych owoców, ani gwarancji że jak mnie będą chcieli zwolnić, to jeszcze będe tam gnić na wypowiedzeniu. Owoce i karnety umiem kupić, a z uczciwej wypłaty odłożyć rezerwę, ekwiwalent tego "bezpieczeństwa zatrudnienia".

    •  

      pokaż komentarz

      Przeczytaj jeszcze raz uważnie, literka po literce to co napisałem, ucząc się. Na dobrego i doświadczonego tokarza to polują headhunterzy, mamiąc wysokimi zarobkami

      @videon: oj coś chyba nie masz pojęcia o czym piszesz. obecne tokarki to są maszyny sterowane przez komputer których obsługa polega na wpisaniu właściwych parametrów i nie wymaga żadnej "zdobywanej latami wiedzy" tylko krótkiego szkolenia. więc bajeczki o headhunterach polujących na tokarzy to chyba ci mama opowiadała do snu raczej.
      to samo dotyczy obsługi większości maszyn na produkcji.
      weź może nawiąż jakiś kontakt z rzeczywistością a dopiero bierz się za jej komentowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      weź może nawiąż jakiś kontakt z rzeczywistością a dopiero bierz się za jej komentowanie

      @mg75: Przestanie Cię mamusia utrzymywać to zrozumiesz co napisałem, maszyny numeryczne niestety też trzeba umieć obsługiwać, tam nie ma magicznego przycisku jaki masz w grze "Reload" i możesz zaczynać od nowa...

    •  

      pokaż komentarz

      Jaki jest sens prowadzenia biznesu skoro nie potrafi on zapewnić ani godnych zarobków pracownikowi ani pracodawcy skoro biznes jest na skraju bankructwa?

      @comamtuwpisac: Przecież każdy biznes tak zaczyna. Jeśli nie widzisz sensu w prowadzeniu biznesu, który ledwo uzyskuje jakieś dochody to znaczy, że jesteś totalnie oderwany od rzeczywistości. Gdyby każdy tak myślał, to żaden biznes by nie istniał, a Ty zamiast pójść do sklepu i wziąć sobie z półki mleko musiałbyś wypasać własne krowy. Ulegasz błędom poznawczym i nie rozumiesz świata jaki Cię otacza. Ciężko mi się odnieść do tego co napisałeś, bo są to podstawy ekonomii.

      @mg75:

      jeżeli komuś nie podoba się obecny stan DOSTĘPNYCH PRACOWNIKÓW
      to zamiast na nich narzekać niech sam zostanie jednym z nich, skoro tak im zazdrości


      Niestety, zła analogia. Współpracę pomiędzy pracownikiem a pracodawcą łączy dobrowolna umowa, którą podpisali i która określa do czego się zobowiązali. Jeśli pracownik nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, to jest to tylko i wyłącznie wina pracownika.

      a prawda jest taka że prowadzenie firmy to nie taka prosta sprawa i nie każdy się do tego nadaje. wielu się tak wydawało bo mieli trochę kontaktów i pracowników za grosze.

      To prawda.

      pamiętam jeden odcinek "kuchennych rewolucji" w którym szanowny pan własciciel hotelu narzekał jak to mu ciężko i płacił ludziom po 4 zł na godzinę ale sam jeździł wypasioną jakąś bryką i latał rekreacyjnie samolotami.
      ja zaczynałem swoją "karierę" w połowie lat 90-tych właśnie więc pamiętam jak wtedy byli pracownicy traktowani.

      Rozumiem, wyzysk pracowników jest niedopuszczalny w takich sytuacjach, niekiedy pracownicy nie mają wyboru. Lekiem na takie sytuacje jest zachęcanie ludzi do prowadzenia własnych działalności kiedy to możliwe, i umożliwianie łatwego zakładania firm bez zbędnych formalności.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: @lucyana1964: @enforcer:

      Potwierdzam, że obecnie większość młodych ludzi nie nadaję się do pracy, a jestem niewiele starszym pracownikiem i miałem załamkę, gdy miałem czegoś nauczyć nowych. Nie dość, że bezczelnie nic im się nie chce robić w pracy (z łaską i przewracając oczy wykonują polecenia, dyskutują po co to robić) to jeszcze nie chce im się skupić dłużej niż 3 sekundy na tym co się do nich mówi. Proszę, żeby zanotowała, to nie potrzebuje bo zapamięta i później nie pamięta.

      @Arachnofob:

      Masz błędne wyliczenia, umowa zlecenie ma znacznie mniejsze składki ZUS tylko gdy masz w innej firmie umowę o pracę, w przeciwnym razie masz pełen ZUS podobnie jak od umowy o pracę. Po drugie pełny ZUS to nie jest tylko brutto, dochodzą jeszcze składki ZUS po stronie pracodawcy.

      Polacy ulegają propagandzie władzy jaki to niedobry prywaciarz. Polacy powinni wyjść na ulicę, że nie zgadzają się na takie opodatkowanie pracy. Władza żąda około 1000 zł za Polaka zarabiającego około 1500 zł netto i jeszcze później każe płacić 23% haraczu od tego co sobie kupi. Biedny człowiek tyrający na pełny etat ma tyle płacić podatków. Gdyby robotnik chciał zarabiać 3000 zł netto to ilu pracodawców w Polsce stać na utrzymanie armii pracowników za około 5070 zł + koszty utrzymania stanowiska pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73:
      Polecam Ci sie zapoznac z tym czym sie rozni umowa o prace od umowy zlecenia.
      Ale jak jestes czlowiekiem wychowanym w PRL, to sie nie dziwie ze tego nie rozrozniasz. Wszak kult mozliwosci pracy to dla Twojego pokolenia normalne.

    •  

      pokaż komentarz

      Przestanie Cię mamusia utrzymywać to zrozumiesz co napisałem,

      @videon: widzę że twoje chamstwo jest równe twojej głupocie, spodziewałem się tego jak zacząłeś opowiadać brednie o "headhunterach polujących na tokarzy" :)
      oto ogłoszenie na stanowisko tokarza w niemczech:
      https://niemcy.jober.pl/Hildburghausen/Tokarz-frezer-konwencjonalny-689904
      stawka 12,5 euro brutto na godzinę i nie muszą to być absolwenci szkoły magii i czarodziejstwa w hogwarcie, bynajmniej.
      ponawiam radę: nawiąż kontakt z rzeczywistością.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob na umowę zlecenie powinna być taka kwota, jaki jest pełen koszt pracodawcy, a nie kwota brutto.

      Czyli w twoim przykładzie będzie to 2500.

    •  

      pokaż komentarz

      @JogoFruit: @isonil: @jurek22222222222:
      nie będę odpisywał każdemu z osobna ale dziwni z was ludzie co najmniej. nie wiem czy z zazdrości czy z jakichś innych powodów wydaje się wam że jeżeli ktoś podpisał jakąś gówno wartą umowę to ma tam siedzieć, zaciskać zęby i płakać nad otrzymanym wynagrodzeniem.
      skończyły się już te czasy, przyjmijcie to do wiadomości.
      i te twoje żałosne teksty:

      do pracy się nie chodzi po to, żeby zobaczyć jak jest. Twoje podejście jest skrajnie nieodpowiedzialne

      to może mi powiedz jakie są "właściwie" powody pójścia do pracy żebym zasłużył w twoich oczach na opinię "odpowiedzialnego"? skąd ty się chłopie urwałeś? skąd w tobie taka idiotyczna służalczość?
      pracodawca to tylko firma która chce na tobie zarobić. jeżeli obydwaj jesteście z warunków zadowoleni to fajnie ale jeżeli pracownik po przepracowaniu jakiegoś czasu przekonuje się że firma jest gówno warta to kładzie na takiej pracy lachę i to jest normalna rzecz.
      otóż zrozum chłopie że ja jestem odpowiedzialny. jestem odpowiedzialny za własne życie, za własne szczęście i za własne dobre samopoczucie a nie za to żeby "szanowny pracodawca" był ze mnie zadowolony.
      jak ja nie jestem zadowolony to on też być nie musi i gówno mnie obchodzi jakaś podpisana umowa. gdyby pracodawca od początku powiedział mi rzeczy które mnie do niego zniechęciły tak że z dnia na dzień powiedziałem mu do widzenia to bym pewnie jej nie podpisał. ale wiele rzeczy wychodzi dopiero w trakcie pracy.
      a wy tutaj zachowujecie się tak jakbyście o tym nie wiedzieli. trochę to śmieszne.

    •  

      pokaż komentarz

      na umowę zlecenie powinna być taka kwota, jaki jest pełen koszt pracodawcy, a nie kwota brutto.

      @frogfoot: 2500 brutto na umowę o pracę u umowę zlecenie daje inną kwotę netto

      podałe przykład kwoty netto przy umowie o pracę oraz łączny koszt pracownika dla pracodawcy przy takiej umowie oraz porównałem ten koszt do kosztu jaki generowałby pracownik dla pracodawcy przy zmianie umowy na umowę zlecenie pokazując, że kwota netto dla pracownika znacznie by wzrastała nie generując dodatkowych kosztów

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob dlatego powinno się płacić brutto, i zostawić rozliczenie z zus i us obywatelowi :) Przy okazji wzrosła by świadomość wysokości zobowiązań wobec państwa/dobra wspólnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob piszę o tym, że jak przechodzisz z UoP na umowe zlecenie / o dzieło (rozliczanie przez DG), to punktem wyjścia do negocjacji nie jest kwota brutto, tylko łączny koszt pracodawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      Przy okazji wzrosła by świadomość wysokości zobowiązań wobec państwa/dobra wspólnego.

      @O-Rety: w pierwszym miesiący gdy pracownik dostałby 2530zł "do ręki" i od razu połowę tej kwoty musiałby oddać w ramach ZUSu wybuchłyby zamieszki... taką świadomość mają głównie przedsiębiorcy a oni nie mają czasu na protesty bo muszą ZA PIERD DA LAĆ

    •  

      pokaż komentarz

      @JogoFruit: @isonil: @jurek22222222222:

      dodam wam jeszcze że ja akurat jestem "pracownikiem odpowiedzialnym". niestety wchodziłem na rynek pracy w latach 90tych gdzie trzeba się było w pracy zarzynać za byle co i jestem przez "pracodawców" dobrze wytresowanym pieskiem.
      nie potrafię inaczej i nawet jak mnie jakaś praca wkur..., jak nie widzę w niej perspektyw i sensu dalszego siedzenia to staram się ją wykonywać dobrze dopóki nie rzucę jej w cholerę.
      ale cieszy mnie że są ludzie którzy w odróżnieniu ode mnie nie daja sobie na łeb wejść i olewają gówno warte prace i pracodawców, bo oni trochę trzymają rozmaitych wyzyskiwaczy w ryzach.

    •  

      pokaż komentarz

      rozliczanie przez DG

      @frogfoot: przy przechodzeniu z umowy zlecenia/o dzieło na DG działa jeszcze jeden czynnik... to, że całkowity koszt zatrudnienia ciebie pracodawca może sobie wliczyć w koszta więc możesz negocjować lepszą stawkę niż na umowie zleceniu zwłaszcza, że sam za siebie musisz płacić ZUS i podatek dochodowy a nie wszystko da się rozwiązać jako wytwory artystyczne które kiedy miały 50% koszty uzyskania przychodu ustawowo (może jest tak nadal, ale wątpię)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob wiem, troche sarkastycznie oczywiście pisałem. Sam jestem na dg i nie raz czuję narracje "brutto, a co mnie to obchodzi, ważne ile na łapę" eh

    •  

      pokaż komentarz

      @O-Rety: a... ok... no masz rację

      chwalenie się, że ktoś dostanie 3-4-5tys brutto ma sens tylko jeżeli pracodawca oferuje to jako własny koszt przy możliwej umowie o dzieło i to od pracownika zależy czy woli dostawać 3000brutto czy generować koszt dla pracodawcy taki by ponosił przy zatrudnieniu na umowę o pracę przy 3000 brutto co faktycznie przekłada się na wyższą stawkę netto

      można również rozliczać się jako kontrakt lub niżej opodatkowana comiesięczna nagroda, ale to już wyższa jazda

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Na umowie o prace łączny koszt to 2532zl a na zlecenie to 1778? Chyba z 1950.

    •  

      pokaż komentarz

      ale cieszy mnie że są ludzie którzy w odróżnieniu ode mnie nie daja sobie na łeb wejść i olewają gówno warte prace i pracodawców, bo oni trochę trzymają rozmaitych wyzyskiwaczy w ryzach.

      @mg75: Cieszy Cię to, że ktoś nie dotrzymuje warunków dobrowolnej umowy i tym samym okrada i oszukuje drugą osobę? Fatalna postawa, typowe dla społeczeństwa, które zagryza siebie nawzajem.

    •  

      pokaż komentarz

      Cieszy Cię to, że ktoś nie dotrzymuje warunków dobrowolnej umowy i tym samym okrada i oszukuje drugą osobę

      @isonil: gdyby umowa była obustronnie korzystna to by obie strony jej dotrzymywały. ale pracodawca wykorzystuje fakt że nie wszystko da się zapisać w umowie, że w umowie owszem, jest mowa o "świadczeniu pracy" ale już tego jak w praktyce on sobie to "świadczenie" wyobraża to pracownik dowiaduje się dopiero pracując. i najwidoczniej jest tym rozczarowany skoro reaguje tak jak reaguje.
      i cieszy mnie to bardzo.
      a ty i twoi koledzy zachowujecie się jakbyście o tym nie wiedzieli. jakbyś nigdy nie pracował i nigdy nie był w takiej sytuacji że dopiero po podjęciu pracy i przepracowaniu w niej co najmniej kilku dni pracownik dowiaduje się szczegółowo czego od niego oczekują.
      więcej nawet, że może dojść do takiej sytuacji że praca która kiedyś była dobra i z której ktoś był zadowolony, na przestrzeni lat czy miesięcy, w wyniku rozmaitych zmian w firmie, stała się c%###wa i to bez jakiejkolwiek zmiany w umowie.
      więc pytam: skąd ty się urwałeś że takich rzeczy nie wiesz i nie interesuje cię nic poza "świętą umową"?
      mnie interesuje i dlatego bardzo mnie cieszy to o czym już wcześniej wspominałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: Czyli Twoim zdaniem umowy są gówno warte, bo ich podpisywanie do niczego nie zobowiązuje? W takim przypadku proponuję przestań płacić np. za prąd, szybko się przekonasz, że umowy jednak są wiążące.

      Oczywiście nie mówię, że sytuacja na rynku pracy jest dobra, bo nie jest. Ja zahaczyłem się w januszexie z branży IT, zdobyłem doświadczenie, nauczyłem się programować i to był cel tej gówno pracy, byle by mi na dojazdy starczało.

      Wracając do tematu umów: umowa to umowa, tak jak kiedyś słowo honoru coś znaczyło tak teraz umowa znaczy. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której umowa jest nic nie warta, tak jak często nic nie warte jest słowo honoru (o czym przekonałem się w korpo przy okazji negocjacji podwyżki "na gębę").

    •  

      pokaż komentarz

      owszem, jest mowa o "świadczeniu pracy" ale już tego jak w praktyce on sobie to "świadczenie" wyobraża to pracownik dowiaduje się dopiero pracując. i najwidoczniej jest tym rozczarowany skoro reaguje tak jak reaguje.

      @mg75: Wydaje mi się, że ta dyskusja dotyczy rzeczy podstawowych w stylu przychodzenie do pracy, a nie kruczków o których mówisz. Przychodzenie do pracy zdecydowanie mieści się w pojęciu "świadczenie pracy" :) Poza tym nie bardzo rozumiem o czym mówisz, zawsze jak pracowałem to miałem jasno określone w umowie do czego się zobowiązuję. Jeśli czegoś nie ma zapisanego w umowie, to pracownik nie musi tego robić, i nadal dotrzymuje warunków umowy. Więc w tym aspekcie się z Tobą zgadzam w ogólności. W momencie kiedy pracodawca każe pracownikowi robić coś co nie jest związane z jego pracą, to pracownik powinien odmówić.

      skąd ty się urwałeś że takich rzeczy nie wiesz i nie interesuje cię nic poza "świętą umową"?

      Powinniśmy przestrzegać umów i nie decydować o tym, czy przyjść do pracy na podstawie własnego widzi mi się. Tak działa społeczeństwo. Jak czujesz, że jesteś wykorzystywany przez pracodawcę to zgłoś to do Państwowej Inspekcji Pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73 nie o to mistrzu chodzi. Pracodawca często gęsto nie oferuje nic poza umową zleceniem. Wszelkie negocjacje z takim betonem kończą się na niczym.

    •  

      pokaż komentarz

      Wydaje mi się, że ta dyskusja dotyczy rzeczy podstawowych w stylu przychodzenie do pracy, a nie kruczków o których mówisz.

      @isonil: @JogoFruit:

      to nie są kruczki tyko istota pracy właśnie. to powoduje że do niektórych prac idziesz z przyjemnością a do innych z k?##ami na ustach i po tygodniu masz się ochotę zwolnić.
      a w obydwu miejscach mogą być to identyczne umowy w których jesteś zatrudniony na stanowisku sprzedawcy.

      wydaje mi się to naprawdę dziwne że wy opisujecie się jako osoby które gdzies tam już pracowały a jednocześnie takich rzeczy nie rozumiecie.
      i jestem jak najbardziej za tym żeby ludzie rozmaitych "januszy biznesu", jak to się tutaj mówi, traktowali tak jak ci na to zasługują, i olewali umowy z nimi, jeżeli oczywiście nie grozą im za to żadne dotkliwe konsekwencje.

      Powinniśmy przestrzegać umów i nie decydować o tym, czy przyjść do pracy na podstawie własnego widzi mi się. Tak działa społeczeństwo. Jak czujesz, że jesteś wykorzystywany przez pracodawcę to zgłoś to do Państwowej Inspekcji Pracy.

      "powinniśmy" bo co? bo ty tak powiedziałeś? jak się moja praca nie podoba komuś to może mnie zwolnić, nawet dyscyplinarnie, ma do tego prawo ale wsze oczekiwanie że ludzie będą jak psy do budy przywiązani umową do jakiegoś janusza jest idiotyczne. za nieprzychodzenie do pracy jest przewidziana kara - dyscyplinarne zwolnienie. ale taki janusz, ponieważ praca dla niego jest gówniana, to i ta kara staje się żadna. dlatego właśnie takie rzeczy robią ludzie w gównianych robotach.
      i ja nie mam ochoty żreć się z takim gościem przed inspekcją pracy bo nie mam za bardzo co do ugrania. to jest po prostu c!%#?wa robota któej nie szanuję i tyle. a inspekcja pracy kontroluje jedynie przestrzeganie prawa pracy a nie to czy praca jest dobra czy nie dobra.

      Wracając do tematu umów: umowa to umowa, tak jak kiedyś słowo honoru coś znaczyło tak teraz umowa znaczy. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której umowa jest nic nie warta, tak jak często nic nie warte jest słowo honoru (o czym przekonałem się w korpo przy okazji negocjacji podwyżki "na gębę").

      no to już jest coś absolutnie niedorzecznego. skąd ty takie brednie bierzesz? umowa to jest kontrakt który dwie strony zawierają dla osiągnięcia jakichś tam celów. jeżeli po jej podpisaniu, któraś ze stron przekonuje się że druga wyzyskując jej niewiedzę, naiwność, brak doświadczenia zawarła z nami umowę dla nas niekorzystną to należy taką umowę w miarę możliwości osrać po prostu.
      a nie traktować tego jako "sprawy honorowej" i zarżnąć się a dotrzymać.
      a właśnie c!%#?we firmy tak robią. kiedyś byłem na bezrobociu to wysłali mnie na "szkolenie" które organizowała jakaś tam firma i po niej pracę dawali. poszedłem bo opis pracy i zakresu był w miarę zachęcający.
      ale gdy zapytaliśmy co to za firma to po usłyszeniu jej nazwy parę osób opowiedziało czego się naprawdę po nich możemy spodziewać. i połowa grupy wtedy wstała i wyszła. ale gdyby nie te osoby to na podstawie opisu jaki umieścili w ofercie pewnei bym się dał nabrać i zgodził się podpisać umowę z typowymi "januszami" którzy ciągle szukali jeleni za tanią kasę i ciągle im ludzie spieprzali po przepracowaniu kilku miesięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: że ci zminusowali za prawdę to maskara, strach jakie pokolenie będzie pracować na nasze emerytury..

    •  

      pokaż komentarz

      umowa to jest kontrakt który dwie strony zawierają dla osiągnięcia jakichś tam celów. jeżeli po jej podpisaniu, któraś ze stron przekonuje się że druga wyzyskując jej niewiedzę, naiwność, brak doświadczenia zawarła z nami umowę dla nas niekorzystną to należy taką umowę w miarę możliwości osrać po prostu.

      @mg75: takiej umowy się nie osrywa, tylko wypowiada zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zaczynam odnosić wrażenie, że jesteś tytułowym bohaterem tego wykopaliska.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: Umowa i wypłata jest taka na jaką zgodzi się pracownik.

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: co do osrywania umowy jak to nazwałeś, istnieje możliwość wypowiedzenia jej ze skutkiem natychmiastowym, jeżeli łamane są jej postanowienia lub inne przepisy określone np. w kodeksie pracy, jeżeli jest to umowa o pracę. Ale tutaj należy się zdecydować - albo pracuję dalej albo wypowiadam umowę, a nie "dzisiaj mi się nie chce, to sobie nie pójdę do pracy bo nie".

    •  

      pokaż komentarz

      takiej umowy się nie osrywa, tylko wypowiada zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zaczynam odnosić wrażenie, że jesteś tytułowym bohaterem tego wykopaliska.

      @JogoFruit: twoje "wrażenia" nie robią na mnie wrażenia. i zejdź na ziemię bo już jesteś lekko śmieszny z tym twoim psim przywiązaniem do "umów". umów za których zerwanie nie grożą konsekwencje dotrzymuje się jedynie wtedy, gdy jest to dla nas korzystne. tak to wygląda w realnym świecie.
      a już zwłaszcza umów które zawarliśmy wprowadzeni w błąd przez osoby które na nich korzystają. tutaj to już nawet ocena moralna nie może być inna niż taka żeby umowę tak zawartą spuścić w kiblu.
      szczególnie tyczy to właśnie rozmaitych oszustów pracodawców którzy ze względu na warunki jakie oferują ciągle szukają kogoś do pracy bo pracownicy spieprzają od nich szybciej niż szczury z tonącego okrętu.

      a nie "dzisiaj mi się nie chce, to sobie nie pójdę do pracy bo nie".

      a jednak można i tak i jak już się z tego powodu zesrasz to może dalej porozmawiamy bo na dzisiaj mi się znudziło gadać z zakutym lbem.

    •  

      pokaż komentarz

      a już zwłaszcza umów które zawarliśmy wprowadzeni w błąd przez osoby które na nich korzystają. tutaj to już nawet ocena moralna nie może być inna niż taka żeby umowę tak zawartą spuścić w kiblu.

      @mg75: no to co za problem jak cywilizowany człowiek wypowiedzieć taką umowę ze skutkiem natychmiastowym? Ale nie, trzeba ją "spuścić w kiblu".

      Poza tym odchodzisz mocno od tematu znaleziska, które dotyczy roszczeniowej postawy osób, które umowy podpisały i nie chcą ich wypowiadać, ale stroją fochy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbn-pl: co tak agresywnie? wyciagnij tego kija z odwloka, prosze. Nikt sie nie zesral( chyba, ze o sobie mowisz), i nie, umowa o prace nie jest wymyslem komunistycznym. I uwierz mi, dla milionow zwyklych zjadaczy chleba taka umowa jest lepsza, bezpieczniejsza i daje jaka taka gwarancje stabilnosci.

    •  

      pokaż komentarz

      Napisze Ci tutaj, abyś nie myślał , ze to taka super stawka. 12-15€ brutto to okolo 1450-1640 euro netto. Przy kosztasz zycia oscylujących w okolicy 1000€@mg75:

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtoon: pracuj gorzej jak upośledzony i oczekuj wyższej pensji niż 2000 brutto

    •  

      pokaż komentarz

      @ojojoj33: powiem ci ze średnia pensja netto w Londynie to 2000 funtów. Średnia, nie minimalna, Bo minimalna to 1300. Wynajęcie najtańszej kawalerki to 1000 funtów. Większość ludzi mieszka wynajmując pokój w domu wieloosobowym. I to wykształconych, po angielskich uniwersytetach. Wiec trzeba czasem zejść trochę na ziemie, bo na zachodzie wcale nie jest jakoś lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon: To, że koszta pracownika są takie wysokie nie leży już po stronie pracodawcy to primo. Secundo to, że pracownik jest drogi w utrzymniu dla pana dyrektora prezesa nie oznacza, że należy mu się najniższa krajowa i "stul morde ciesz się, że masz prace bo ja do ciebie dopłacam"

    •  

      pokaż komentarz

      @pamposz: Zamiast narzekać, bądź kowalem swego losu, załóż działalność gospodarczą i zatrudniaj na swoich warunkach, średnia krajowa dla każdego!. Z tego co tu mówisz, najlepszą formą będzie utworzenie spółdzielni pracy, będziesz mógł tam dzielić swe oburzenia na wszelkie januszexy z podobnymi do siebie socjalistami.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon: A gdzie ja narzekam? Wytykam tylko zachowanie typowych januszy co to by chcieli specjaliste za minimum pieniązków co by generował same zyski zero strat. A po co w każdym razie ty narzekasz na młodych uczących się? Nie zatrudniaj takich i masz to z głowy, poluj na doświadczonych pracowników zamiast dywagować nad dopłacaniem do uczącego się i jaki to on jest kosztowny tego również nikt ci tego nie broni

    •  

      pokaż komentarz

      specjaliste za minimum pieniązków co by generował same zyski zero strat

      @pamposz: Nie o to chodzi w biznesie?! Firma to nie Caritas, tu się zarabia pieniądze, a im lepszy fachowiec to większa wartość dla firmy i większe jego uposażenie. Co w tym dziwnego? Do pracy chodzi się zarabiać, a zarabia się poprzez generowanie zysku. Młody, niedoświadczony pracownik to są straty dla firmy, tylko nadzieja że zacznie przynosić on korzyści pcha pracodawców do ich zatrudniania, roszczeniowa postawa nie oznacza zwiększenia ich efektywności.

    •  

      pokaż komentarz

      I teraz pracodawca często oferuje 1500zł "na rękę", ale na umowę zlecenie co generuje mu koszt pracownika nie 2100brutto a 1778brutto.

      @Arachnofob: Pewna bardzo poważna firma z branży finansowej całą swoją obsługę klienta ma na takich, a nawet gorszych śmieciówkach. Praca na akord i brak gwarancji stawki płacy minimalnej ( ͡° ͜ʖ ͡°). Możesz zjechać do stawki, już nie pamiętam, ale chyba nawet 8 zł brutto za godzinę, czyli z 5,50 zł netto. Za tyle to nawet Ukrainiec nie chce wstać z łóżka ( ͡° ͜ʖ ͡°). Zjazd dzięki karom umownym, więc ta cała "walka" z umowami śmieciowymi i gwarantowane stawki to fikcja w gówno-pracach.
      Zrozummy się dobrze - winni nie są tylko pracodawcy. Widziałem wielu dwudziestolatków co w pracy potrafili się tylko w telefon gapić i mieli na wszystko wyj$?%ne. Czy taki zarabiałby 500 zł więcej, czy mniej, to stosounku do pracy by nie zmienił. Widziałem też oczywiście masę Januszy.
      Każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @JogoFruit pracujesz tam nadal? Wrocilbys tam? Uważasz że człowiek powinien zacząć jeść i pić dopiero gdy nabierze kilku lat doświadczenia bo wcześniej to darmozjad i powinien się cieszyć, że ktoś go wziął na pokład?

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: Potem jedzie taki do Anglii, Holandii i gdzie tam jeszcze, opier*ala się jak w Polsce i twierdzi jacy to źli są Anglicy i Holendrzy i jak to nie lubią Polaków. A akurat w Holandii etos pracy (wśród białych Holendrów) jest bardzo wysoki więc są bardzo wrażliwi jak się ktoś nie przykłada do pracy. Poza tym, jak nic nie umiesz to robisz w polu czy sprzątając za minimalne stawki.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie o to chodzi w biznesie?! Firma to nie Caritas, tu się zarabia pieniądze

      @videon: a pracownik to nie wolontariusz, przychodzi pracować dal wynagrodzenia a nie "etosu pracy". a jak się chce mieć "taniego" to nie trzeba później płąkać że mówi któregoś dnia "nie przychodzę do pracy bo nie".

      Potem jedzie taki do Anglii, Holandii i gdzie tam jeszcze, opier*ala się jak w Polsce i twierdzi jacy to źli są Anglicy i Holendrzy i jak to nie lubią Polaków

      @pepe72: akurat pracownicy z polski cenieni są w całej europie. i jakoś właśnie ci których nasi wspaniali pracodawcy ciągle przekonywali jak to się do niczego nie nadają bo nie mają wykształcenia, kwalifikacji i powinni dziękować że ich ktokolwiek chciał zatrudnić po wyjeździe do tej anglii czy holandii są szanowani i doceniani za swoją pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      Napisze Ci tutaj, abyś nie myślał , ze to taka super stawka. 12-15€ brutto to okolo 1450-1640 euro netto. Przy kosztasz zycia oscylujących w okolicy 1000€@mg75:

      @bystrygrzes: raczej powinieneś to napisać koleżce który twierdził że na tokarzy to polują headhunterzy oferując im nie wiadomo jakie kokosy byle tylko chcieli dla nich pracować. ja doskonale wiem że to bzdury.

    • więcej komentarzy(102)

  •  

    pokaż komentarz

    Zaskoczenie bo ktoś w końcu potrafi pokazać swoje niezadowolenie i olać Janusza który nie wywiązuje się z umowy zamiast pracować pokornie, lampić się w podłogę i cieszyć się że w ogóle praca jest. Może dzięki temu coś w końcu się zmieni w mentalności Januszy biznesu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Ale wiesz, że to działa w obie strony?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Nawet ten artykuł przytoczył tekst, który obnaża prawdę o tym o co tak naprawdę wąsatym Januszom chodzi:

      Z drugiej strony mamy takie teksty, jak słynna już „Prawda o pokoleniu 90.” w serwisie Mamadu, gdzie zaniepokojony przedsiębiorca snuje straszną wizję o młodych pracownikach, którzy nie cieszą się z faktu, iż w ogóle pracują (a w dodatku domagają się zarobków).
      Traktuj pensje jako miły dodatek do radości z posiadania pracy i się dziw, że pracownicy mają Cię gdzieś.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp- ale co działa w obie strony? Janusz nie płaci, nie wywiązuje się z umowy, każe robić nadgodziny na niejasnych warunkach, albo w ogóle nie daje umowy bo ktoś nie przychodzi do pracy? Nie wydaje mi się, taką osobę po prostu się zwalnia. Myślisz że ktoś kto ma dobrą pracę, jest zadowolony, wszystko odbywa się zgodnie z umową nagle nie przychodzi do pracy tylko dlatego bo urodził się w latach 90 i jeszcze pyskuje do 'szefa' że nie przyszedł bo nie? Oczywiście znajdą się nieroby którym się po prostu nie chce pracować ale myślę że takich osób nie ma tyle żeby było to powszechne i żeby aż pisać o tym artykuł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Są pracodawcy Janusze, ale i są pracownicy Janusze.
      Powiem Ci inaczej. Jest takie powiedzenie: Kto ma miękkie serce, ten ma twardą dupę.
      To również działa w obie strony.
      Pracodawcy wykorzystują pracowników, a pracownicy pracodawców. Tak było i będzie.
      Fajnie byłoby na w miarę partnerskich zasadach, ale zawsze wcześniej, czy później znajdzie się jakiś Janusz, który to sp@$@$!!i. Obojętnie z której strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: Aż muszę zapytać... jesteś pracodawcą, prawda? I umowy-zlecenie wchodzą, co nie? Jak to mawiają, uderz w stół, a nożyce się odezwą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Jestem. I na zleceniu mam księgową. Coś źle robię?

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: Tylko? I czy musi siedzieć codziennie po osiem godzin jak na etacie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Miałem podobne zdanie do Twojego, ale nie do końca znałem realia, do czasu aż nie wylądowałem na jednej 'mecie' u znajomych, gdzie rano nasza koleżanka wstawała do pracy.
      Dziewczyna 22 lata, druga "gównopraca" w życiu za nie najgorszą stawkę. To miał być jej drugi dzień, ale uznała że "jej się dzisiaj nie chce" i zwyczajnie wyłączyła telefon i już więcej się w tej pracy nie pojawiła.
      Wtedy zrozumiałem o co chodzi w takich artykułach, tym bardziej że sam jestem pracodawcą w gastronomii, i wiem jakim problemem jest nie przychodzący z dnia na dzień do pracy pracownik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wypada odpowiedzieć.
      Odpowiedź na Twoje jest nieco wyżej, służę linkiem: https://www.wykop.pl/link/4108761/comment/51800379/#comment-51800379

    •  

      pokaż komentarz

      @WhatTheFuckOrange dlatego napisałem że na pewno istnieją osoby którym się po prostu nie chcą i nie przychodzą ale takich osób nie ma aż tak dużo żeby pisać o nich artykuły a po drugie nie jest to domena ludzi urodzonych w latach 90, nieroby i osoby nieodpowiedzialne znajdą się w każdej grupie wiekowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai
      Mentalność jest taka, wyruchać klienta, oszczędzać na materiałach i jakości usług, drogie auto w leasing a na firmę seicento bez podłogi w LPG, bo to i tak dla pracowników.
      A gdy zadziała wolny rynek i klienci zaczynają odpływać to straty łatamy zatrudniając pracowników za orzeszki i oczywiście wszystkiemu winni podwładni.

    •  

      pokaż komentarz

      @tajniak485
      @Stragan ja wiem, że jest duzo Januszy biznesu ale są także porządne firmy a mimo to mają te same problemy z młodymi pracownikami.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wypada odpowiedzieć.
      @zlp-: Ciężko odpowiedzieć jak nie znam wszystkich okoliczności, nieprawdaż? Jeśli chodzi o księgową to nie wiem czy ogarnianie bieżących finansów wchodzi w definicję "zlecenia", ale raczej nic złego W JEJ PRZYPADKU nie robisz. Czy ogólnie? Nie wiem, bo nie odpowiedziałeś mi czy jeszcze są inni na zleceniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan to jest jeszcze troche co innego, gadalem z kilkoma znajomymi co maja swoje firmy i po prostu chcieliby uczciwie zaplacic za pare godzin pracy, np wykorzystujac wiedze ze studiow i marnujac wieczorem codziennie godzinke-dwie dorobic te 1500-2000 - niestety wsrod aktualnych absolwentow mial problem kogos znalezc, bo za taka mala kase to nie chce, bo silownia, bo trzeba bedzie duzo z siebie dac i wziac na glowe powazne tematy etc. Tu nie chodzi o wyzysk w pracy, pokolenie millennialsow czesto nie chce po prostu dawac z siebie w pracy wiecej i brac odpowiedzialnosci kosztem wyzszych zarobkow, oni chca zyc na minimum bo najlatwiej

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Tylko księgowa jest na zleceniu.
      Sorki, myślałem że wynika to z postu z podanego linka.

    •  

      pokaż komentarz

      Pracodawcy wykorzystują pracowników, a pracownicy pracodawców. Tak było i będzie.

      @zlp-: Jak pracownik może wykorzystać pracodawcę? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie przyjść do pracy i zostać zwolnionym?

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: Dokładnie, Janusze traktują firmę jak Brytole kolonie. Wycisnąć jak cytrynę, jeśli zostanie się trochę soku to Twoja, nie musisz dziękować, ale możesz ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: nie ma sensu niczego tlumaczyc. jestes pracodawca. czyli dla 90% spoleczenstwa jestes zlodziejem, chujem i kretaczem. jestes chujem zlamanym dla jakiegos Janusza i Karyny bo nie placisz 4k za gownoprace a jednoczesnie Janusz i Karyna nie zalozą firmy bo im sie nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Ja jestem 91 i wydaje mi się że mentalnie mojemu rocznikowi jest bliżej do starszego pokolenia jeżeli chodzi o podejście do pracy i jej poszanowanie.
      Wydaje mi sie że problem jest z rocznikami +95, które wbiły na rynek pracy w dużo lepszych warunkach, gdzie już nie było żadnych problemów ze znalezieniem pracy i nie trzeba było się o nią starać.
      Jeśli ja trafiłem na taką dziewczyne, która absolutnie nie czuła sie zażenowana swoją postawą a do poczucia winy było bardzo daleko, to prawdopodobnie oznacza że jest to częsta postawa wśród młodego pokolenia.
      Co tu dużo mówić - najwięcej osób które umawiają się na rozmowe kwalifikacyjną i się na niej nie pojawiają bez uprzedzenia, jest właśnie wśród najmłodszego pokolenia. W "moich czasach" (czyt. 4 lata wstecz (✌ ゚ ∀ ゚)☞ ) to coś nie do pomyslenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: właśnie mnie to cieszy podobnie jak Ciebie. Kończy się pokolenie ludzie którzy pracowali za pół darmo no bo przecież robota była - chociaż nadal jest ich sporo. Jeszcze tylko większa stanowczość podczas pracy dot. bhp i będzie bajka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Jedyną nadzieją jest to, że ci młodzi też kiedyś będą szefami, więc ta mentalność może się zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai art jesto tym, że nowe pokolenie ma problem wywiązywaniem się z umów i braniem odpowiedzialności za powierzone zadanie. Wymagania płacowe mają kosmiczne a niewiele mogą zaproponować. Piszesz o śmieciówkach, że to przez nie. Uwierz mi, że jak weźmiesz taką gimbe na etat jest jeszcze gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      1500-2000

      trzeba bedzie duzo z siebie dac i wziac na glowe powazne tematy etc.

      @hunteroza: ty tak na serio? Mój brat więcej w Castoramie zarabia a do ogarnięcia ma tylko by śrubek na półce nie zabrakło. Jeżeli nie jest to bardzo znana firma, to kompletnie na takich warunkach się nie opłaca.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma sensu niczego tlumaczyc. jestes pracodawca. czyli dla 90% spoleczenstwa jestes zlodziejem, chujem i kretaczem. jestes chujem zlamanym dla jakiegos Janusza i Karyny bo nie placisz 4k za gownoprace a jednoczesnie Janusz i Karyna nie zalozą firmy bo im sie nie chce.
      @cana123: @zlp-: Co Wy do jasnej anieli tworzycie!? Ludzie rzeczowo tłumaczą w czym rzecz, a Wy "e tam... nie ma co słuchać, ludzie są głupi i jeszcze zarabiać, by chcieli", puknijcie się w czoło... nikt nic takiego nie napisał, więc darujcie sobie te, no nie mogę inaczej to nazwać, lizanie po jajkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @xfin wykorzystywać powierzony sprzęt do celów prywatnych, okradać i etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Dla niektórych bardziej rzeczowe są posty z większą ilością minusów.
      Jeśli patrzysz z innego punktu (i nie mam na myśli jakiegoś naciągacza, tylko zwykłego uczciwego pracodawcę, uwierz, zdarzają się tacy) to między wierszami wyczytujesz to, o czym kolega napisał.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: Dla niektórych właściciele Willi Karpatii mają słuszność. Oczywiście, nigdzie nie powiedziałem, że wszyscy pracodawcy są źli i niedobrzy. To Wy wyskoczyliście z generalizacją, że 90% pracowników nie lubi pracodawców z urzędu. Także to co napisałeś to tak trochę projekcja. Ty uogólniałeś, nie ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @cana123: Poza tym... "gównopraca"!? Jeśli tak prywatnie mówicie o robocie wykonywanej przez Waszych podwładnych to zajebiście to świadczy o Waszym podejściu do nich. Pracownik, niezależnie od tego jak trywialne zadanie nie wykonuje powinien być traktowany z szacunkiem, jak człowiek, a nie "ten robol od gównopracy". Przykre... macie pretensje o generalizowanie, a

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Ahaa!
      Czyli skoro pracodawca, to będzie trzymał sztamę z Willa Karpatia?
      Zastanawiam również się który z pracodawców wymyślił hasło "Janusz biznesu" i dlaczego jest tak tutaj popularne.
      A kolegę wezmę w obronę.
      Dla podkreślenia swojej wypowiedzi o milenialsach posłużył się ich językiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak pracownik może wykorzystać pracodawcę? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie przyjść do pracy i zostać zwolnionym?

      @xfin:
      1) Fałszywe L4
      2) Manipulacja rejestrem czasu pracy
      3) Korzystanie z firmowego sprzętu/zasobów do prywatnych celów

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza: Skoro ktoś za godzinę dodatkowo ma dostać 47zł (2000zł/ (2 godzinki dziennie x 21 dni roboczych))) to znaczy, że na etacie już dobrze zarabia, to po co ma się więcej męczyć?
      47złx168 = 7800 = mało?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: nie jestem zadnym przelozonym, w swojej firmie jestem "mlodszym" pracownikiem wiec pode mna jedynie podloga. to po pierwsze, po drugie to nie up$%$%##aj sobie w glowie ze nie szanuje ludzi bo co innego nie szanowac kogos bo robi c$$!?wa robote a co innego mowic ze praca ktora wykonuje ma niska wartosc lub jest c$$!?wa. w obu tych przypadkach jest to gowno praca tylko w innym kontekscie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: 4) podp?#!?#@ania gratow -> pracowalem kiedys jako ochroniarz w kauflandzie i moj przelozony mowil ze najwiecej zlapanych ludzi to pracownicy.

    •  

      pokaż komentarz

      zlp

      @MatiPatriota: Eeee.... Daj spokój.
      Powierzony sprzęt do celów prywatnych?
      Przecież to należy się, jak psu buda.
      Nie zauważyłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Ale umowę musi dać przed zatrudnieniem a nie po sprawdzeniu czy ktoś przychodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: oczywiście, że działa to w obie strony, ale też oczywiście zasypują Ciebie minusami, bo "wszyscy pracodawcy to janusze z wąsem i by tylko specjalnie dojebywali swoim pracownikom". A prawda jest taka, że zarówno jedni jak i drudzy mają dużo za skórą. Chociazby w mojej poprzedniej pracy była taka patologia, że ja zap@?%%$%ałem, czasem wpadła premia, a połowa ekipy miała wyj@!$na i robiła 2 razy mniej. A później narzekanie, że mało zarabiają, że premii brak, szans na rozwój w firmie brak. No k$%$a z takim podejściem to co się dziwić. Bo firma ma rzucić minimum 2k na rękę a ja wielmożnie przyjdę do roboty i odbębnię te 8h.

      A teraz sypcie minusami w imię "każdy pracodawca płacący minimalną lub niewiele więcej to Janusz biznesu" - tak jakby w kazdej branży i każdej firmie można było zarabiać kokosy. Pokolenie "programista 15k zł/msc"...

      I nie bronię rzeczywistych januszy biznesu, np. kuzyna mojej mamy co zarabia absurdalną kasę, ale nie zatrudnia Polaków tylko Ukraińców na czarno "bo jak zaproponowałem 10 zł/h Polakowi to nei chciał dupy ruszyć" - a praca ciężka, fizyczna po 12-14h dziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja jestem 91 i wydaje mi się że mentalnie mojemu rocznikowi jest bliżej do starszego pokolenia jeżeli chodzi o podejście do pracy i jej poszanowanie.

      @WhatTheFuckOrange: czy ty tak serio? facet, każdy normalny człowiek chce normalnie żyć a nie "szanować pracę". praca ma ci dać kasę za którą możesz dobrze żyć ale mieć też jeszcze siłę na "życie poza zawodowe".
      a rozmaitym "pracodawcom" wydaje się że jedyną myślą "pracownika" powinno być co by tu jeszcze z siebei dać żeby "szanowny pracodawca" był ze mnie zadowolony.
      piszesz o dziewczynie której się nie chciało. ale o ile dobrze zrozumiałem kontekst to miała pracę która jej pozwalała na wynajęcie jakiegoś pokoju wspólnie z innymi ludźmi i taką prawdę mówiąc pół wegetację.
      no i w końcu, pewnego dnia, nie dała już dłużej rady widząc że w tym gównie nie ma żadnej przyszłości ani teraźniejszości. a ty piszesz "oj jaki to kłopot dla pracodawcy bo mu pracownik do pracy nie przyszedł".
      ale jeżeli relacje z pracodawcą wyglądają tak że przy rozmowie o wynagrodzeniu to się okazuje że twoja praca jest nic nie warta i nie ma mowy o podwyżce a przy rozmowie o urlopie to z kolei jesteś niezbędny i niezastąpiony to się nie dziw że ludzie takich pracodawców mają w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw w jakiej części kraju tak było, czy jest?

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: Trudno żeby mogła sobie pozwolić na coś więcej, skoro przyszła tam tylko na jeden dzień, a w drugi po prostu jej się nie chciało. Więc to "pewnego dnia nie dała już rady" nastąpił dzień po zatrudnieniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: A po za tym to była jakaś dorywcza - weekendowa praca, a nie normalne zatrudnienie. Na codzień utrzymywali ją prawdopodobnie rodzice, więc nie nazwałbym tego "wegetacją z winy złego kapitalistycznego pracodawcy"

    •  

      pokaż komentarz

      @WhatTheFuckOrange: no tak, no to ewidentnie źle o niej świadczy tyle że jest to trochę dziwna sytuacja bo trochę zastanawiające jest rzucenie pracy pierwszego dnia. co to była za praca że warto było do niej aplikować, przechodzić przez rozmowy kwalifikacyjne a po tym wszystkim, po pierwszym dniu z niej zrezygnować.
      ja niestety nie łykam tych żali pracodawców bo sam jestem pracownikiem i wiem jak to było a często też jak jest jeżeli chodzi o pracę którą oferują, jej warunki i wynagrodzenie.
      i skargi że "millenialsi" nie chcą pracować dla etosu pracy, tylko chcą zarabiać są trochę śmieszne.

    •  

      pokaż komentarz

      @mg75: Wiem że ciężko Ci to zrozumieć, mnie też było to ciężko zrozumieć, dlatego zdziwiony zacząłem ją od razu wypytywać czy nie odpowiadają jej warunki, czy coś jest nie tak ze strony pracodawcy, i czy nie uważa że to nie jest nieodpowiedzialne i nie fair w stosunku do pracodawcy.
      Okazało się że warunki jej odpowiadają, pracodawca był w porządku. Jedyny problem był taki że na lekkim kacu nie chciało jej się iść do pracy, więc postanowiła wyłączyć telefon.
      Na moją sugestie że to delikatnie nieodpowiedzialne i nie fair względem pracodawcy, nastąpiła sekundowa autorefleksja, lekki śmiech i zmiana tematu. Nie drążyłem dalej, bo to nie była moja sprawa.
      WTF po tej sytuacji mam do teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksky
      Okolice stolicy.( ͡º ͜ʖ͡º)

      pokaż spoiler ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli skoro pracodawca, to będzie trzymał sztamę z Willa Karpatia?
      @zlp-: Nic takiego nie napisałem, więc daruj sobie te rozszerzenia...

      Zastanawiam również się który z pracodawców wymyślił hasło "Janusz biznesu" i dlaczego jest tak tutaj popularne.
      @zlp-: Pracodawca wymyślił "Januszy biznesu"? No chyba nie... a czemu określenie popularne? Bo zjawisko częste.

      Dla podkreślenia swojej wypowiedzi o milenialsach posłużył się ich językiem.
      Wybacz, ale parsknąłem śmiechem... nawet jeśli strona pracodawców zachowa się buraczano to i tak jest wina pracowników? Podyskutujemy jak nabierzesz dystansu do siebie i swojej pozycji społecznej, bo jak wychodzisz z założenia, że zawsze masz rację, a robotnicy po prostu zazdroszczą to nie mamy o czym rozmawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      i żeby aż pisać o tym artykuł.

      @Stragan: no akurat pisamki z byle gówna potrafia artykul zrobić. Im starczy jednostkowy przypadek, a czesem nawet tego nei potrzebują.

    •  

      pokaż komentarz

      @K_aro Sytuacja z mojego zakładu produkcyjnego. Przyjechały nowe szafki ubraniowe dla pracowników i trzeba było je przewieźć z jednego miejsca w drugie. Oczywiście nie ma człowieka od szafek, do którego w obowiązkach należy ich transport więc trzeba było ściągnąć dwie osoby z maszyn na godzinę aby się tym zajęły. Są osoby na wózkach widłowych, które mogłyby to zrobić szybciej ale mają za dużo pracy aby zajmowały się taką pierdołą. Więc brygadzista podchodzi do operatorów z poleceniem wykonania tego zadania a oni mu na to mówią, że to nie leży w ich obowiązkach i nie będą tego robić. Jakież było zdziwienie reszty starszego pokolenia pracowników, że gówniarze odmówiły wykonania roboty. Jak to usłyszałem to uśmiechnął się się pod nosem i pomyślałem, że pokolenie niewolników rzeczywiście się kończy.

    •  

      pokaż komentarz

      ale co działa w obie strony?

      @Stragan: Normalnie ptysiu. Są też niepoważni pracownicy, których do przyjścia "mame" zmusiła i tyle. Czy taki by zarabiał 2100, czy 2500 to bez znaczenia - podejście będzie miał nadal olewcze.
      Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Co tu dużo mówić - najwięcej osób które umawiają się na rozmowe kwalifikacyjną i się na niej nie pojawiają bez uprzedzenia, jest właśnie wśród najmłodszego pokolenia. W "moich czasach" (czyt. 4 lata wstecz (✌ ゚ ∀ ゚)☞ ) to coś nie do pomyslenia.

      @WhatTheFuckOrange: a jak rozwiazujesz sprawe odrzucenia kandydata? mowisz od razu, ze nie, czy ,,zadzwonimy" i oczywiscie nie dzwonisz? bo tak to wyglada ,,oddzwonimy do pana/pani" i za cholere nie oddzwaniaja. coz, jak kuba bogu tak bog kubie. tak wyglada rynek pracy w polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @GoGoPowerRangers maly startup, ale to jest praca na godzinke dziennie po pracy, nie wiem czy tam doczytales

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz przeciez Ci mowie ze mowa o osobavh swiezo po studiach, one zarabiaja mniej

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza: o, godzina dziennie. Sorry, nie zauważyłem. Ale znów tutaj wychodzi ok. 50zł/h - cholernie dużo. Co to za zawód że ludziom bez doświadczenia tyle proponują?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dead_Inside: I przez to wydaje Ci się że możesz sobie nie przychodzić na umówione rozmowy potwierdzone dzień wcześniej? Co to ma być, jakaś konkurencja kto kogo bardziej strolluje?

    • więcej komentarzy(44)

    •  

      pokaż komentarz

      @enforcer na tym polega wolność zawierania umów (tu o pracę lub zlecenie). Ale zawartych umów trzeba dotrzymywać - pacta sunt millenias servanda.

    •  

      pokaż komentarz

      @enforcer: czyli podsumowanie, jak można nie chcieć pracować za doświadczenie, tylko dla pieniędzy, za naszych czasów pracowało się 72h na dobę i dodatkowo za wpis w portfolio ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale zawartych umów trzeba dotrzymywać

      @wkontakciecompl: no chyba że ci nie wystarczyło na utrzymanie i cię wrzucając z mieszkania, to sorry ale nie ma czasu na pierdoły jak praca za grosze...

    •  

      pokaż komentarz

      @enforcer: Miałem dzisiaj strasznie zj##$ny humor. Nie sądziłem, że dzisiaj się tak roześmieję. Dzięki

    •  

      pokaż komentarz

      @enforcer: "You made my day" człowieku :D

    •  

      pokaż komentarz

      @FxJerzy zrozumislbym TYLKO w sytuacji jeśli pracodawca nie wypłacił Ci pensji ale tu sądu pracy działają nadzwyczaj dobrze. W przeciwnym przypadku jeśli pracodawca płaci a pracownik nie przychodzi powinien obligatoryjne płacić karę. Odwróc sytuację: pracodawca nie zapłacił pensji bo musiał na coś wydać i mówi: pracownicy przychodzą kiedy chcą więc ja płacę kiedy chcę. Chyba jednak coś nie teges, co?

    •  

      pokaż komentarz

      @enforcer: Na portalu ekonomicznym typu Forsal, bankier, Money itp. średnio kilka razy w miesiący pojawia się artykuł o złych i brzydkich Millenialsach. Jak prawem te leniwe roszczeniowe nieroby śmią narzekać na pracę u lidera na rynku z atrakcyjnym wynagrodzeniem w młodym i dynamicznym zespole za 1500zł i nie zadłużać się bankach czy parabankach.

    •  

      pokaż komentarz

      @FxJerzy: to po ch#$ sie k$$%a zgadzaja pracowac za grosze... ja p%!$#@!e co za ludzie. jakeis niedoj#$?nie mozgowe kurwa.

      podpisz c$$$$wa umowe z c$$$$wa firma z c$$$$wymi zarobkami za c$$$$wa prace
      placz ze masz c$$$$wo i winny jest szef chuj


      i ch#$

    •  

      pokaż komentarz

      @cana123 ok masz rację o ile masz jakiś pieniądz odlozony, jeśli nie to lapiesz się czegokolwiek żeby mieć co jeść i na rachunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @cana123: Nie każdy ma takie wysokie IQ jak ty, są i ludzie bardziej ułomni i nierodni.

    •  

      pokaż komentarz

      @SanchezYZF: doskonale to rozumiem, no ale nie maja kasy to po ch$$ nie przychodza do roboty :D

    •  

      pokaż komentarz

      @FxJerzy: gdyby wiekszosc miala takie IQ jak ja to bysmy k#@?a jeszcze w epoce kamienia byli

    •  

      pokaż komentarz

      @cana123: patrz bliski wrzód i ich zaawansowanie technologiczne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @FxJerzy: W jakiś sposób w tej pracy się znalazłeś. I też nie wiem czy w sytuacji jaką opisałeś rozsądnym jest odj$%#ć numer w pracy, z której jakikolwiek przychód masz i zostać bez żadnej, niż pracować i szukać równolegle czegoś lepszego. Bawi mnie narzekanie na pensje, na którą wcześniej się zgodziło. A jak mi nie pasuje to nie przychodzę do pracy. Chyba łatwiej o podwyżkę i negocjacje z szefem gdy się jest sumiennym i zaangażowanym niż wyj$%#nie z tekstem "zapłać pan więcej bo nie przyjdę do roboty, na którą się umawialiśmy za pieniądze na które się umawialiśmy."
      Jak mi robota nie pasuje to szukam innej, a nie dop%!@$!$am jeszcze szefowi.

      Druga sprawa, znajomi zmieniają robotę co chwila, bo za mało płacą i nie mają za co kredytów spłacać, a to na nowy samochód, a to na jakiś remont z dupy, a to tv 500cali. Ludzie nie są uczeni zarządzania własnymi finansami. Biorą kredyty a później wina szefa że mało płaci, a ten w strachu bo kredyt.

      Nie pisze tu o Januszach, ale kilka robót miałem, w większości z kierownikami się szlo dogadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @sledz: Z punktu pracodawcy mówię Ci, że z takimi ludźmi którzy chcą się dogadać dobrze się pracuje.
      Obie strony wiedzą jakie są oczekiwania. Jest jakaś nić porozumienia.
      Czasem nie udaje się dogadać?
      Zdarza się. Podajemy sobie rękę i życzymy powodzenia.
      Bez palenia mostów.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: moze zrob AMA? pewnie sporo bys mial pytan o zarzadzanie w firmie, o faktyczne oplaty/podatki/daniny/koszty pracodawcy itp itd. oczywiscie tez pewnie bedziesz zwyzywany od c@%?% janusza biznesu :D

    •  

      pokaż komentarz

      @cana123: > oczywiscie tez pewnie bedziesz zwyzywany od c%?#$ janusza biznesu :D

      :D

      Nie pewnie a na pewno :D
      Wystarczy popatrzeć tutaj.
      Minusy lecą za samo przyznanie, że jest się pracodawcą.
      Może na AMA jest inaczej, ale wątpię.

    •  

      pokaż komentarz

      Druga sprawa, znajomi zmieniają robotę co chwila, bo za mało płacą i nie mają za co kredytów spłacać, a to na nowy samochód, a to na jakiś remont z dupy, a to tv 500cali. Ludzie nie są uczeni zarządzania własnymi finansami.

      @sledz: Pewnie jeszcze jedzą codziennie?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: mialbys okazje pokazac z drugiej strony jak wyglada praca jako wlasciciel firmy. niestty u nas w narodzie swiadomosc jest bardzo mala takich rzeczy. z tym ze nie oszukujmy sie, zainteresowanie moze byc male takim AMA. w koncu to nie jest zadna afera z hotelem czy inny goracy temat. ale uwazam ze to moze byc bardzo wartosciowe AMA, a na pewno sie znajdzie jakas osoba ktora mysli o prowadzeniu firmy i podejrzewam ze moglbys dostac takie pytania ze bys sie musial porzadnie zastanowic co odpowiedziec, takie by byly dobre i konkretne. oczywiscie mam na mysli pytania zwiazane z prowadzaniem firmy a nie np ile zarabiasz chuju i jak czesto jezdzisz na wakacje oraz czemu tak duzo :D

    •  

      pokaż komentarz

      @kaen żartuj jeżeli życie na kredyt jest dla ciebie normalne ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: Szczerze - chętnie bym wziął udział w twoim AMA ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zachęcam do zrobienia. A że będziesz nazwany januszem - cóż, wykop :D tu będziesz januszem nawet jak dasz 10k za nic, bo możesz dać 11 :D

    •  

      pokaż komentarz

      @cana123: Kusisz mnie, ale nie uważam tego za najlepszy pomysł.
      Rzuć okiem na mój profil. Moje spojrzenie na życie i biznes sporo się różni od wykopowego standardu, co widać po ocenach moich postów.
      Kiedyś miałem ambicje, aby trochę uświadomić wykopkom, że ta druga strona wygląda trochę inaczej niż sobie wyobrażają, ale już się nauczyłem, aby nie sikać pod wiatr.
      Po prostu w biznesie robię swoje i od czasu do czasu coś tutaj naskrobię.
      Cieszy mnie dyskusja, kiedy ktoś przynajmniej stara się zrozumieć drugą stronę, ale z tym są problemy.
      A argumenty w stylu "chciałbyś aby pracowali za darmo" nie warte są dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @fehuziom: Dziękuję.
      Nie siedzę w wielkim biznesie, ale nie na wszystkie pytania chciałbym odpowiadać.

    •  

      pokaż komentarz

      na tym polega wolność zawierania umów (tu o pracę lub zlecenie). Ale zawartych umów trzeba dotrzymywać - pacta sunt millenias servanda.

      @wkontakciecompl: czesto teoria a parktyka to dwie rozne rzeczy. co w tym zlego, ze ktos nie bedzie sie meczyl w gownopracy, ktora okazala sie byc jeszcze bardziej gowniana?

    •  

      pokaż komentarz

      @enforcer to jest naprawdę dobre. Świetnie oddaje czego się wymaga od ludzi i ten bulwersuje no twarzy post-sovieticusów gdy ktoś chce zacząć żyć godnie, czyli za wynagrodzeniem pieniężnym.

    • więcej komentarzy(16)

  •  

    pokaż komentarz

    (...) pracodawcy coraz bardziej mają dość młodego pokolenia na rynku pracy
    Bo w przeciwieństwie do swoich rodziców wychowanych w komunistycznym etosie nie żyją pracą? Pamiętam, że dozorca bloku z czasów studenckich rzucił kiedyś "aj ta dzisiejsza młodzież, za kasą się oglądają, a jak ja pracowałem to mi tylko na buty pracowało". Powiem Wam, że jak słyszę takie coś to mi się nóż w kieszeni otwiera. Jak w tym kraju ma być dobrze jak od młodych wymaga się murzynienia "dla idei"? Oczywiście, nie żyje się dla pieniędzy, ale żyje się z pieniędzy. Dlatego cieszę się, że obecne pokolenie wyrosło z socjalistycznej głupizny, bo jak Ty nie będziesz się szanować to pracodawca nie będzie Cię szanować za Ciebie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Młodym zarzuca się, że do pracy przychodzą jak do szkoły, nic nie chcą dać od siebie, a w dodatku brakuje im pokory.
    Przyjmij zielonkę świeżo po studiach do jego pracy i dziw, że wiele rzeczy nie umie i chce się jeszcze uczyć? Dopóki nie zacząłem rozglądać się za robotą to myślałem, że "ideał pracownika - 20 lat życia, 10 lat stażu" to żart, ale wielu Januszy biznesu na serio takich podwładnych by chciało ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Często są to studenci, a jeśli płaci się im za dzień, podobno są bardzo lekceważąco nastawieni do stanowiska. Traktują je tak, jak przyjście na zajęcia.
    Toć to absurd... zatrudnij studenta - wymagaj, by wszystko wiedział. Daj umowę-zlecenie - oczekuj zaangażowania jak przy umowie o pracę. Płać najmniejszą możliwą stawkę - dziw się, że podwładny nie szanuje tej pracy. To jakaś kpina. Normalnie podejście jak w Karpatii... Ón do mni mo pretynsje? Przeca ón pówinien mie po ryncoch całowoć i machoć nadgodziny nawyt jakby by za dormo u mnie róbił!

    Co jakiś czas media biją na alarm, że młodzi pracownicy nie są przesadnie związani z miejscem pracy, do którego się udają.
    Przepraszam, ale czy to jakiś żart? To chyba dobrze, że ludzie zamiast przesiedzieć przed jednym biurkiem 40 lat wolą się rozwijać i próbować nowych rzeczy. Dzięki temu opuszczą rynek pracy lepszymi ludźmi niż do niego wstępowali, a stare pokolenie po wkroczeniu w wiek produkcyjny stawało w miejscu i do emerytury klepali jedno i to samo jak roboty.

    Z drugiej strony mamy takie teksty, jak słynna już „Prawda o pokoleniu 90.” w serwisie Mamadu, gdzie zaniepokojony przedsiębiorca snuje straszną wizję o młodych pracownikach, którzy nie cieszą się z faktu, iż w ogóle pracują (a w dodatku domagają się zarobków).
    Niech to będzie najlepszym podsumowaniem tego tekstu. Całe szczęście mentalność komunistycznego robola powoli przegrywa w starciu z pokoleniem wychowanym w dobie kapitalizmu i bardzo dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, nie żyje się dla pieniędzy

      @Nicolai: ale pracuje się głównie dla pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Magnolia-Fan: A co w drugiej części tego zdania napisałem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai Nie mówiąc już o tym że za komuny i do początku lat 90 w dużych ośrodkach (np Śląsk) ludzie np pracujący dostawali po kilku latach pracy mieszkanie z przydziału co powodowało że nie musieli się o tak istotną rzecz martwić jak dziś młodzież ma gdzie pracując na kiepskich i niejasnych warunkach bez wydania często 1000 zł na wynajem nie ma szans na samodzielny start.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: No to prawda, po kilku latach dostawali mieszkanie z książeczki, więc mogli sobie pozwolić na to, by "zostawało tylko na buty", ale czasy się zmieniły, więc niech nie wymagają tej samej mentalności od młodych, którzy muszą i kredyt spłacić i rodzinę utrzymać. A 1000 złotych na wynajem to nie aż tak dużo, acz tu zależy od tego co i gdzie wynajmujesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Wybacz, ale jeśli zatrudniam pracownika, to powinien być całkowicie zaangażowany w wykonywaną prace.
      Jeśli nie podobają się warunki, to nikt nikogo na siłe nie zmusza do współpracy. Ale jeśli już ktoś godzi się współpracować, to powinien się w swoje zajęcie zaangażować - w końcu za to otrzymuje wynagrodzenie za poświęcony czas, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      Wybacz, ale jeśli zatrudniam pracownika, to powinien być całkowicie zaangażowany w wykonywaną prace.
      @WhatTheFuckOrange: Ale wiesz, że lojalność idzie w dwie strony? Jak traktujesz pracownika jak robola, którego w każdej chwili możesz wymienić, a o podwyżkach i premiach udajesz, że nie słyszysz to nie dziw się, że pracownik ma stosunek proporcjonalny do tego pracodawcy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Moim obowiązkiem jako pracodawcy jest zapewnienie pracownikowi odpowiednich warunków do pracy, a także finansowa opieka nad nim - czyli zapewnienie wypłaty na czas i umówionych benefitów, czy to w formie premii czy innych gratyfikacji, a także traktowanie ich z odpowiednim szacunkiem należnym każdemu człowiekowi, niezależnie od różnic w "drabinie społecznej".
      W zamian za to oczekuje lojalności i zaangażowania w godzinach pracy. Ot, koniec filozofii, tak działa wolnym rynek.
      Ale nie k$#?a, niedługo według wykopków i zwykłych pracowników będę miał obowiązek robić laske każdemu kto zechce u mnie łaskawie popracować.
      Weźcie sie w garść i zacznijcie robić to za co Wam płacą (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      Weźcie sie w garść i zacznijcie robić to za co Wam płacą (╯°□°)╯︵ ┻━┻
      @WhatTheFuckOrange: A skąd pomysł, że nie robię i, ze obecna praca mi nie odpowiada czy coś?

      W zamian za to oczekuje lojalności i zaangażowania w godzinach pracy. Ot, koniec filozofii, tak działa wolnym rynek.
      W zamian tak. Tylko problem w tym, że dla wielu to co napisałeś brzmi jak kapitalistyczne brednie. Jednak jeśli robisz tak jak piszesz to jesteś bardzo porządnym pracodawcą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @WhatTheFuckOrange: zaangażowanie to za duże słowo. Taki ktoś powinien po prostu wykonywać swoje obowiązki, oczywiście tak aby wyniki tej pracy spełniały warunki umowy ale z jakością adekwatną do wynagrodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: To nie było osobiste. Napisałem to bardziej w kierunku osób którym poprzewracało się w dupach.

      Porządnych pracodawców jest dużo, i wiele osób chce traktować swoich pracowników podobnie ja. Ale zaufaj mi, że często jedyne co dostajemy w zamian to bardzo często brak szacunku, oszustwa i zniewagi ze strony pracowników, na które musimy przymykać oko ze względu na brak rąk do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @comer123: Jeśli wynagrodzenie za prace komuś nie odpowiada, zawsze może się zwolnić zamiast odp%$%$?@ać jakiś szajs.

    •  

      pokaż komentarz

      @WhatTheFuckOrange: jeśli pracownik nie odpowiada, zawsze można zatrudnić innego zamiast odp%$@$?@ać jakiś szajs

    •  

      pokaż komentarz

      @comer123: Dokładnie tak się dzieje. Warto na koniec zaznaczyć, że w takim wypadku pracownik jest OSZUSTEM i pobiera wynagrodzenie za nienależycie wykonaną pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale nie k??%a, niedługo według wykopków i zwykłych pracowników będę miał obowiązek robić laske każdemu kto zechce u mnie łaskawie popracować.
      Weźcie sie w garść i zacznijcie robić to za co Wam płacą (╯°□°)╯︵ ┻━┻


      @WhatTheFuckOrange: ale to już jest w ramach tego szacunku "niezależnie od różnic w drabinie społecznej", czy szacunek to jest dopiero w kolejnych postach?

    •  

      pokaż komentarz

      Bo w przeciwieństwie do swoich rodziców wychowanych w komunistycznym etosie nie żyją pracą? Pamiętam, że dozorca bloku z czasów studenckich rzucił kiedyś "aj ta dzisiejsza młodzież, za kasą się oglądają, a jak ja pracowałem to mi tylko na buty pracowało". Powiem Wam, że jak słyszę takie coś to mi się nóż w kieszeni otwiera. Jak w tym kraju ma być dobrze jak od młodych wymaga się murzynienia "dla idei"?

      @Nicolai:

      To jest kwestia czasu, jak wymrze doszczętnie komunistyczne pokolenie to powinno być lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @WhatTheFuckOrange: Masz dużo racji w tym co piszesz, ale sporo z tych dobrych pracodawców stało się dobrymi tylko dlatego że spadło bezrobocie, a tak do tej pory, bezpłatne nadgodziny, walenie w **** z urlopem, obcinanie premii za chorobowe spowodowane wypadkiem w pracy itd itp.

    • więcej komentarzy(8)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to się cieszę, że tak postępują i kibicuję im z całego serca. Mam nadzieję, że młode pokolenie w końcu wyprostuje ten śmieszny Polski rynek pracy z gównowypłatami. Starsi nic nie zrobią bo kredyt, rodzina... Gdyby pracodawca proponował młodym ludziom godne warunki to miałby dobrych i lojalnych pracowników a jeżeli jest się "januszem biznesu" to pracownik który nic nie musi może go olewać do woli. Co najgorsze to dotyczy także wielkich koncernów które są u nas. Wszyscy chcą lojalności pracownika, ale w drugą stronę to nie działa.
    Jeżeli jak się reklamuje "Największy producent stali na świecie" proponuje 15zł brutto na godzinę w ciężkim przemyśle gdzie wypadki ciężkie,śmiertelne to prawie codzienność, to czuję się jakby temu narodowi ktoś splunął w twarz. Bangladesz Europy!
    Więc jeszcze raz apel do młodych: Jak tylko możecie sobie na to pozwolić i na tym nie ucierpicie to olewajcie "januszybiznesu" bez skrupułów, bo oni dla was nie będą mieli litości. Tak jak nie mieli wcześniej litości a hasła typu: "za bramą na twoje miejsce czeka 10" były normą i codziennością. Tylko się cieszyć, że tak zmienił się rynek pracy.

    źródło: mittal.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Ja to się cieszę, że tak postępują i kibicuję im z całego serca.
      @EmDeCe: No ja też ( ͡° ͜ʖ ͡°) Serduszko szybciej bije za każdym razie jak czytam artykuł świadczący o tym, że społeczeństwo wyrasta z socjalistycznej głupizny i młodzież jest wolna od komunistycznego etosu pracy. Żeby w tym kraju było dobrze musimy zacząć się szanować... a nie, że zapieprzasz na nieodpłatnych nadgodzinach na każde pierdnięcie pracodawcy. Z takim nastawieniem to nikt nigdy nie zaproponuje Ci lepszych warunków. Jak Ty nie będziesz się szanować to nikt nie będzie Cię szanować za Ciebie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Mam nadzieję, że młode pokolenie w końcu wyprostuje ten śmieszny Polski rynek pracy z gównowypłatami.
      Wszystko ku temu zmierza, a wtedy to dopiero będzie kwik Januszy, oj będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) D... będą im tak trzaskać, że aż zagłuszą libacje alkoholowe w Karpatii ( ͡° ͜ʖ ͡°) No, ale niestety inaczej się nie da. Jak rynek pracy nie chce się zreformować to rynek pracownika ich zmusi...

      Co najgorsze to dotyczy także wielkich koncernów które są u nas. Wszyscy chcą lojalności pracownika, ale w drugą stronę to nie działa.
      Czasem mam wrażenie, że problem dotyczy przede wszystkim wielkich korporacji... czasem mam wrażenie, że tak jak komuna wykoncypowała pojęcie homo sovieticusa jako efekt marksistowskiego eksperymentu społecznego, tak wielki biznes realizuje homo corporaticusa (aka korposzczura) jako wynik swojego programu pracowniczego.

      Więc jeszcze raz apel do młodych: Jak tylko możecie sobie na to pozwolić i na tym nie ucierpicie to olewajcie "januszybiznesu" bez skrupułów, bo oni dla was nie będą mieli litości.
      Podpisuję się rękoma i nogami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @EmDeCe A ja się nie cieszę. Pokolenie, które 10 lat temu wchodziło na rynek w większości szło do pracy aby nabrać doświadzczenia i znając zwoją wartość stawiało warunki. Teraz gimbaza bez żadnego przygotowania z zerową chęcią do nauki stawia mega warunki. Z takim podejściem człowiek to najwyżej skończy jak ferdek "z moim wykształceniem dzisiaj nie ma dla mnie pracy Halinka". A Janusz sobie i tak poradzi (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■).

    •  

      pokaż komentarz

      @Inarus:

      A ja się nie cieszę. Pokolenie, które 10 lat temu wchodziło na rynek w większości szło do pracy aby nabrać doświadzczenia i znając zwoją wartość stawiało warunki.

      Z tego co ja pamiętam 10 lat temu rynek pracy wyglądał zupełnie inaczej i to pracodawcy dyktowali warunki zatrudnienia;

      "za bramą na twoje miejsce czeka 10"

      Ja tu piszę o zwykłych pracownikach a nie jakiś o wąskiej specjalizacji. Oni zawsze będą w cenie i nie oszukujmy się, 90% z nas ma szerokie kwalifikacje gdzie jest dużo ludzi z podobnym lub tym samym wykształceniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai:

      tak wielki biznes realizuje homo corporaticusa (aka korposzczura) jako wynik swojego programu pracowniczego.

      Zgadzam się z Tobą w 100%

    •  

      pokaż komentarz

      Że też nikt tego jeszcze nie wstawił ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @EmDeCe Problemem jest to, że teraz podejście typu "nie chce mi się" "nie potrafię tego... po co się mam uczyć?" ... "mam na wszystko wyj***ne" i jestem zajebisty jest u gimbazy pochwalane i godne naśladowania. Przenosi się to na rynek pracy i stąd te lamenty pracodawców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Inarus: Masz rację. Ja zatrudniam tylko na umowę o pracę. Niedawno zatrudniłem dziewczynę, gdzie już po kilku dniach pracy wyszło, że się nie nadaje. Myślała, że wystarczy przychodzić do pracy i to wszystko. I tu schodki. Wypowiedzenie można dać z dwutygodniowym wyprzedzeniem i przy zachowaniu pełnego miesiąca. Tak więc lasa przez półtora miesiąca przychodziła i... ładnie pachniała (dosłownie). W pacy na kompie głównie siedziała na fejsie, sprawdzała sobie pocztę, pogodę... co chwila wychodziła myć ręce po czym je kremowała (dlatego ładnie pachniała), bo jak twierdziła na klawiaturze jest masa bakterii i trzeba często myć ręce. Teraz mam fajną brygadę z której jestem zadowolony i o ni z pracy również. Niestety, nie zatrudniam już nikogo powyżej rocznika 90

    •  

      pokaż komentarz

      @okropnamaruda: Typowe u polaczków, zawsze stosują prawo małych liczb - jeden przypadek się trafił zły to większość musi taka być. W takim razie jak taka dziewczyna przeszła proces rekrutacyjny, na jakiej podstawie ją zatrudniłeś, to chyba wina leży po stronie zatrudniającego, który zatrudnia osobe niekompetentną

    •  

      pokaż komentarz

      @okropnamaruda: Wiesz co? Jak sie czyta Twoja opowiesc to ma sie wrazenie, że zatrudniłes ta "lasę" zupełnie w innym celu niż praca. Rozmowy kwalifikacyjnej nie odbyłeś z nią? Nie sprawdziłeś jej umiejetnosci? Nie rzuciłeś okiem jak sobie radzi w pierwszym dniu pracy? Także dziwnie pachnie ta historia, jeszcze nie słyszałem o takim podejsciu w Polsce do pracownika jak Twoje jesli chcesz pracownika, a nie kogos innego. Gdzie sie nie zatrudniałem tam od razu już wspołpracownicy wiedza co wpisałes w Cv w umiejętnościach i od razu jestes pod ich obserwacja, że o kierowniku nie wspomne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lord_Stannis: Prowadzę firmę razem z żoną. Nie ma zatem opcji innego celu. Poza tym 80% zespołu to kobiety. Proces rekrutacyjny wypadł OK. Po zatrudnieniu wyszło inaczej. W obecnej sytuacji okres próbny. Tak wygląda. Możesz kogoś zatrudnić ale obowiązuje 14 dniowy okres wypowiedzenia liczony od 1 dnia miesiąca. Czyli jeśli zatrudnisz kogoś w połowie miesiąca, to okres wypowiedzenia jest od 1 kolejnego. Do tego jeszcze 2 dni płatne na znalezienie pracy. Czyli jak według Ciebie powinienem zatrudnić, żeby sprawdzić kwalifikacje? W CV było, że jest to superwoman, z gadki przy rekrutacji też. Stażu wielkiego nie miała, bo młoda, więc mieć nie mogła. Dopytałem jeszcze znajomka z fejsa, który miał ją w znajomych. Też stwierdził, że jest OK. Nie zatrudniam na czarno, czy na próbę. Płacę dobrze, bo zależy mi na stałym i kompetentnym zespole, ale niektórym się wydaje, że kasa spada sama z nieba już za to że się do pracy wstało. Firma nie jest duża zatrudniamy 6 osób. O jakim kierowniku piszesz

    •  

      pokaż komentarz

      @pamposz: Nie twierdzę, że wszyscy tacy są. Zbyt dużo kosztują takie próby. Zachowuję się asekuracyjnie i wybieram osoby starsze, którym zależy na pracy. To wszystko

    •  

      pokaż komentarz

      @okropnamaruda: Spoko, rozumiem że nie masz kierownika bo sam to prowadzisz z żona, jednak na rozmowie sprawdza sie umiejętności pracownika. Widocznie masz dobre warunki, ja na peryferiach nie miałem takich sytuacji i przyjęcia jak u Ciebie, zawsze jest dzień próbny(zwany bhp), uzasadniany obecnie tym że "bysmy zobaczyli czy pasujemy i nie tracili niepotrzebnie czasu", rozmowa jest szczegółowa co jak i jak w bliskiej przyszłości(bedzie wymagane), umowa jest podpisywana bez tych cyrków ale muszę mieć polecenie znajomego. Umiejętności sa sprawdzane po całym przedstawieniu firmy i mojej kandydatury(tylko słabe firmy wymagają ode mnie znajomości ich działalności/historii jak gdybym ja założył i daja ogólniki, oczekując że będę się zgadzał na cokolwiek, podpisując od razu przygotowana umowę). Nie spotkałem sie jeszcze tutaj by młodemu(bez protekcji lub poświadczenia przez pracownika, znajomego) dano umowe o prace, gdy nie ma doświadczenia jakiegokolwiek. Każdy przedsiebiorca sie tłumaczy że CV moze być "fałszywe". Takie podejscie jest do kandydata.

    •  

      pokaż komentarz

      @okropnamaruda: jaka branża i co należało do jej obowiązków?

    • więcej komentarzy(3)

1 2 3 4 5 6 7 ... 25 26 następna