•  

    pokaż komentarz

    Ja wiem, ze to fajnie wyglada, nogi fajnie sie prezentuja itd. A poza tym, po co? Gdybym byl kobieta, nigdy w zyciu nie zalozylbym czegos takiego na noge.

    Obuwie musi byc funkconalne i wygodne.

  •  

    pokaż komentarz

    No cóż, dziś zastanawiamy się dlaczego kiedyś kobiety katowały się gorsetami, do tego stopnia, że deformowały ciało, a kiedyś nasze wnuczki będą się zastanawiać na co było się katować szpilkami. Czasy inne, mechanizm ten sam- piękny wygląd ponad wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @loginu_brak: no kiedyś to te kobiety miały średni wybór co na siebie włożyć. Jakby nie włożyła gorsetu to by dostała wp@@!!?# w domu.

      Dzisiaj kobiety mają swobodę ubierania się jak chcą, a i tak się katują.

    •  

      pokaż komentarz

      @durielek: Że co? W czasach wiktoriańskich gorset, to byłby dziś jak nowa kolekcja od Prady. Stać na gorset było tylko klasę średnią i wyższą. Nie uświadczyłbyś kobiety, która nie chciałaby tego włożyć. Porównanie z dupy.

      Równie dobrze, mógłbyś napisać, że mężczyźni musieli ubierać 20kg pancerze płytowe, bo opresyjne środowisko na nich to wymogło, bo dostaliby wp#@$?@$ podczas bitwy. Czy powodowała to opresja kobiet, które wymagały rycerskich zachowań i tłamsiły przez to mężczyzn, zmuszając ich do noszenia 20kg "ubrań".

      A za zbroję można było kupić wieś i zapewne każdy facet marzył o posiadaniu własnej.

      Innymi słowy, patrzysz na sprawę historyczne, nie dość że ze współczesnej perspektywy (co jest błędem) to jeszcze ze sp#@$?@$onej perspektywy. Gorzej niż determiniści historyczni

    •  

      pokaż komentarz

      @durielek: Nie ma to jak wp?%#!%!ić swoje lewackie urojenia do znaleziska o butach.

    •  

      pokaż komentarz

      Równie dobrze, mógłbyś napisać, że mężczyźni musieli ubierać 20kg pancerze płytowe, bo opresyjne środowisko na nich to wymogło, bo dostaliby wp?%#$%% podczas bitwy.

      @Camilli: musieli. rycerz miał prawny obowiązek posiadać zbroję i o nią dbać. Miał też obowiązek posiadać i utrzymywać konia.

    •  

      pokaż komentarz

      @loginu_brak: Pewnie jestem jakimś męskim wyjątkiem, ale mnie się kobiety na wyskim obcasie nie podobają.

  •  

    pokaż komentarz

    Rekomendacje dr Artura Gądka są jednoznaczne „W noszeniu obcasów należy zachować zdrowy rozsądek”

    Czyli jak we wszystkim.

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie tam bardziej interesuje co się dzieje z jej mózgiem kiedy decyduje się je założyć. Czy taki organ w ogóle u nich istnieje? Nie uwierzę póki nie zobaczę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PiSbolszewia: Mężczyźni biegali w 20kg pancerzach, często zakładali je podczas pobytu na dworze dla... lansu.
      -Tu wstaw jakieś brednie nt. męskiego mózgu-

      Ponadto nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale wysokie obcasy to męski wynalazek, przeznaczony dla mężczyzn i noszony przez mężczyzn.
      -Tu wstaw jakieś heheszki jacy to mężczyźni głupiutcy"-

      - Apropo bredni nt. mózgu i inwektyw. Wstaw to za mnie, masz naturalny talent do wymyślania pierdół i durnot.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Wow mężczyźni raz na jakiś czas zakładali pancerz paradny dla lansu xD (ch?? że w dalszym ciągu to nie to samo jak łażenie w szpilkach dzien w dzień, bo ciężar pancerza był dość dobrze rozłożony i nosiło się go raz na jakiś czas)

      Nie mówimy tu o wysokich obcasach tylko o szpilkach, nawet ci panowie na obrazku nie mają aż takich obcasów co kobiety obecnie noszą. Lekki obcas nie jest szkodliwy społecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @PiSbolszewia: Mnie zastanawia po co mężczyźni noszą garnitury? Niewygodne potliwe wdzianko krępujące ruchy. Takich społecznych pułapek ludzie stworzyli sobie wiele, ale mało kto zdaje sobie z nich sprawę. Większość ludzi tylko bezmyślnie naśladuje innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: Garnitur jak garnitur, ale krawat to już kwintesencja niepraktyczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: Garnitur to normalne ubranie, wygodne. Tyle, że trzeba przynajmniej wydać na nie min. 1k, zamiast kupować imitacje z poliestru, krojoną przez pijanego Chińczyka.
      Przykładowo: w takiej wełnie 140S to czujesz się jak w dresie (gorzej, że się cholernie mnie).

      Stąd na wiejskich weselach mężczyźni jak najszybciej chcą się pozbyć poliestrowej zbroi, gdzie króluje ten materiał i niechlujny krój, krępujący ruchy.
      Tak w filharmonii, balu itd. gdzie garnitur z reguły nikomu nie przeszkadza, bo jest po prostu z dobrego materiału i został prawidłowo skrojony.

      Słowo klucz to klasa społeczna. Taki przysłowiowy Janusz z Podlasia nie zna się na garniturach, myśli że savoir-vivre to jakieś francuskie ciastko. Dodatkowo prędzej dostanie zawału serca niż wyda 1k na "niewygodne szmaty".
      Po prostu ojciec mu nie przekazał zasad kanonu męskich rzeczy. I będzie kupował to bazarowe badziewie, w którym się będzie męczył. Po prostu nie wie, że można inaczej.
      Swoje też robi swoista pogarda dla klasy średniej i wyższej, ale to już inna historia.

      A każdemu Januszowi polecam zakupić przynajmniej jeden dobry garnitur w miejsce imitacji, z części oszczędności na passata ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Nawet najwygodniejszy garnitur będzie mniej wygodny od dresu, bluzy jeansów. Fakt, że garnitur lepiej tuszuje złą sylwetkę. Dla mnie garnitur oznacza więzienie związane z aspiracjami dostania się do wyższej klasy społecznej. W ogóle nie lubię niczego co podkreśla status społeczny. Dlatego nie lubię i noszę zegarka (co nie znaczy, że jestem niepunktualny). Dlatego samochód traktuję jak narzędzie do przemieszczania a nie sposób na prężenie dumy i pokazywanie kto jest większy w wiosce. Jak patrzę na narody, które mają własną kulturę własne stroje (np. Japończyków) a wszyscy popylają w garniturach to serce się kraje. Na szczęście są miejsca i zawody w których nie trzeba być w garniturze i to mi bardzo odpowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      Dla mnie garnitur oznacza więzienie związane z aspiracjami dostania się do wyższej klasy społecznej

      @kabiz: Podzielam pogląd. Ja zwyczajowo chodzę "po normalnemu" a w dodatku nie bardzo lubię kupować ciuchów, idę do sklepu jak mi się np dżinsy już popsują i kupuję wtedy trzy pary jakiegoś taniego badziewia marketowego, bo w markecie nikt nade mną nie sterczy i nie pyta czy może pomóc... Mam stare buty, stary samochód i kurtkę której kieszeni nie mogę otworzyć bo by się rozpadła (ale nie widać :D). W dodatku jestem niezbyt atrakcyjny a odkąd włosy z głowy zamieniłem na brodę wyglądam bardziej jak zakapior niż miły i pomocny człowiek który jest w środku ;-).
      I na prawdę uwielbiam, delektuję się chwilami, kiedy ludzie oceniają mnie po wyglądzie i potem na przykład wielkie zdziwienie że nie chcę na raty brać. Raz mnie pani wygoniła ze sklepu z bursztynem, bo "wie pan, to taka droga biżuteria jest". Jak ja kisnę w środku :). Ale z drugiej strony doceniam i na prawdę promuję ludzi, którzy traktują wszystkich równo, bo choć jest ich jest zdecydowanie więcej to jeszcze nie jest norma. Szacun dla nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: To masz złe wyobrażenie o tym, zresztą jak wielu w tym kraju. Garnitur był kiedyś strojem codziennym dla facetów. Tak jak dziś wielu popyla w dresie, tak wtedy faceci nosili normalnie garnitury.
      Akurat już średni garnitur będzie wygodniejszy od dżinsów. Jeżeli garnitur jest dobrze wymierzony i docięty, to szybko zapomnisz o czymś takim jak niewygoda.
      Oj nie wiem czy byś chciał popylać w japońskich chodakach i tych ich kimonach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: do ubioru można się przyzwyczaić, a garnitur nosi się na spotkania czy do pracy w biurze, gdzie nikt nie pomyka na rowerze stacjonarnym.
      Rozumiem, że jeździłbyś do pracy trabantem czy syreną zamiast toyotą, fiatem, vw czy renaultem?

      "Jak patrzę na narody, które mają własną kulturę własne stroje (np. Japończyków) a wszyscy popylają w garniturach to serce się kraje." powodzenia w biegu na pociąg czy spotkanie w kimonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabiz: ale garnitur się ubiera "z okazji" a nie na rower (sa wyjątki związane z wykonywanym zawodem) więc zakładając że trzymasz linie to lepiej wybulić raz a dobrze (jeden ciemny i jeden jasny) niż kupować gówno na targu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: Są ludzie, którzy noszą garnitur cały czas (Mój ojciec tak ma. W szafach ze 40-50 garniturów). Wydaje mu się, że tylko ludzie w garniturach, odprasowanych koszulach, krawatach, ogoleni i wyperfumowani są kimś.

      Większość facetów chodzących stale w garniturach śmierdzi. Za rzadko oddaje je do czyszczenia (w domu nie wypierzesz) i by to zamaskować przesadzają z perfumami. Chodzi mi o to, że we współczesnym świecie niektórych ludzi po prostu nie stać być się nie ubierać w garnitur. Żeby mieć pracę i żeby mieć tzw. pozycję muszą się nosić garnitur. Wyobrażam sobie prezesów firm lub posłów w sejmie w swetrach. Od razu by był hejt. Podobnie by się odróżnić (i wywyższyć ponad zwykły plebs) kapłani ubierają się bogate szaty liturgiczne, wojskowi w mundury a kurtyzany w opięte skóry. Strój jako forma zniewolenia jednostki. Swoisty wyścig zbrojeń na ubrania, drogie dodatki, gadżety. Kobiety oprócz szpilek (walka na wzrost - jak nie ubierze szpilek to staje się niższa od tych które noszą), malują twarze (wygładzanie (jestem zdrowsza niż jestem), powiększanie oczu...), perfumują się (zanęta), wciąż pragną wyglądać inaczej i lepiej. Stosy butów, torebek, ubrań. Proste włosy trzeba zakręcić, kręcone wyprostować. Rzadko która ma naturalny kolor. Rzadko która umie zrobić dyskretny makijaż. Wiele na własną prośbę staje się groteskowa...

      Na ważne imprezy garnitur jak najbardziej, ale na co dzień sobie nie wyobrażam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Polecisz cos z harris albo donegal tweed`u , jakis vintage z lat dwudziestych?

    •  

      pokaż komentarz

      @jakjaniecierpiesmerfow: To zależy ile chcesz wydać jak ma być harris albo donegal to poniżej 1k nie zejdziesz, jeżeli chodzi o nową rzecz. Ponadto czy może popłynąć sobie z Anglii czy wolisz na miejscu.

      Miller swojego czasu miał kilka, z tą firmą miałem styczność i szczerze mogę polecić.
      Harris/donegal - sklep/shop i szukaj, sam więcej nie polecę, bo nt. tweedu zbyt dużej wiedzy nie mam i mam tylko dwie - jedną z Millera, którą mogę polecić, a drugą dorwałem w TK Maxxie - oderwana metka, (także nie zindentyfikuje nawet Decard Cain)ale szwy i materiał pozwalają domniemywać iż jest to wyższa półka.

      Co do reszty - doradzać nie będę, bo najzwyczajniej w świecie nie czuję się kompetentny.

    •  

      pokaż komentarz

      Garnitur to normalne ubranie, wygodne

      @Camilli: Pochodź sobie tydzień w bawełnianych dresach i już nigdy nie powiesz, że garnitur to wygodne ubranie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Nawet najwygodniejszy garnitur będzie mniej wygodny od dresu, bluzy jeansów.

      @kabiz: Garnitury są z reguły z fajnego, oddychającego i lekko rozciągliwego materiału. Z drugiej strony jeans potrafi być tak mało elastyczny, że o wygodzie mowy nie ma :)