•  

    pokaż komentarz

    Nowo europejska młodzież podpatrzyła zachodnioeuropejskie standardy?

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris: bez kitu, ja wiem że dzieciarnia ma obecnie bardzo delikatne rączki, żeby się chwytać samemu roboty, ale no kurde... jak oni w tym chlewie mogli przebywać? Już pomijam kuchnię, ale jaką trzeba być świnią, żeby ten syf, który jest na podłodze ci nie przeszkadzał? Bo ja patrzę na zdjęcie i mnie już rusza... No ale z drugiej strony jak się czyta opis co oni tam JESZCZE nawyprawiali to zaczynam mieć wrażenie, że tam nie przebywali ludzie, tylko stado naćpanych małp. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      jak oni w tym chlewie mogli przebywać?

      @kaganiec_oswiaty: wystarczy, że nie ma mamy w pobliżu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Proponuję odwiedzić co niektóre akademiki. Możesz się nieźle zdziwić w jakich warunkach można żyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris: Można zrzucić na bezstresowe wychowanie bez standardów. Codziennie za kuchnie powinna opowiadać jedna osoba, jeśli zostawi syf pokutuje cała grupa. Każdy i nikt odpowiadał ze porządek, a w takiej sytuacji nawet jak dobre standardy wyniosłeś z domu i umyłeś po sobie to trudno żebyś dorobił się garba sprzątając po innych brudasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Wynajmij mieszkanie studentom. I niech tam będzie przynajmiej jedna laska. To zobaczysz jaki syf można zrobić w ciągu miesiąca. Oczywiście w mieszkaniu zmywarka, suszarka a te gównojady to nie jakaś patola tylko z normalnych rodzin. Dobrze, że wziąłem 3 miesięczny czynsz jako kaucję i wyp@$?@#@iłem brudasów już po miesiącu. I jeszcze miałem satysfakcję, że to w listopadzie było.

    •  
      c.....3

      -36

      pokaż komentarz

      @kierownik_internetu: w domu wszyscy zdrowi na glowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris: nie ma bata na warszawiaka

      @dodajkomentarz: Wszędzie zdarza się chołota, niezależnie od miejsca, w którym mieszka. Nie ma co generalizować.

    •  

      pokaż komentarz

      @themin bosz, az mi sie przypomnialo jak do ziomka wbijam do pokoju, gdzie mieszkal jeszcze z 3 innymi typami: tylko nie stawaj na gazete, bo tam jtos narzygal ze 3 dni temu i przykryl gazeta

    •  

      pokaż komentarz

      @themin: Potwierdzam, choc z obserwacji zauwazylem, ze najwiekszy chlew robia erazmusy, ale to chyba dlatego, ze im nie zalezy i za chwile wyjada, no i to "goscie" wiec nikt ich nie rusza. U nas w pokoju jest umowny grafik i jak robi sie za duzy chlew to zawsze ktos ogarnia, jesli trzeba to 2 razy w tygodniu, jesli nie to raz w miesiacu (。◕‿‿◕。)

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris a jeśli to agencja z Karpatii ociepla wizerunek góralskich pensjonatów?

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris: Uwieżcie,to mały pikuś przy tym co potrafią odj@!$łć studenci z Chin

    •  

      pokaż komentarz

      @ajatollah_chomeini: 3 pokojowe mieszkanie we Wrocławiu, mieszkają dwie dziewczyny i dwóch facetów ( jak się okazało, łącznie 4 niedorozwiniętych dzieci). Ogłoszenie dałem, wszystko spoko, wyglądali na normalne osoby i się nie znali, bez problemu kaucja, umowa itd.

      Mieszkanie po całkowitym generalnym remoncie, standard wysoki, wszystko nowe, meble, sprzęt, w osobnym pokoju (6m2 więc nie nadaje się jako mieszkalny) mieli jeszcze suszarnie zrobioną (nie sznurki do ścian tylko normalna suszarka bosha, wystarczyło włożyć ciuchy i po niecałej godzinie wszystko suche). To po miesiącu przyszedłem (dostałem telefon, że światło wywaliło i nie świeci, więc zaraz w auto i jadę bo pewnie matoły nie wiedzą co to zabezpieczenie przed licznikiem i że wystarczy pstryczek przełączyć). Ale że same dziewczyny były to ok, jadę, jeszcze którąś tam prąd zabije.

      No to pierwsze po wejściu do budynku, sąsiadka do mnie p. N. w tym pańskim mieszkaniu to jakaś patologia mieszka, jest głośniej niż przy remoncie, śmieci to pod drzwiami stawiają, wali na klatce jak ja p****, jeden wracał to orzygał całą klatkę, co prawda powycierał potem ściany ale nieciekawie to już wyglądało. Włączam światło pod licznikiem bo jedną fazę wywaliło i dzwonię do mieszkania.
      Wpuszcza mnie jedna 'lokatorka', przechodzę nad workiem od śmieci który leży na wycieraczce, już mocno wk?$%iony, z przedpokoju patrzę na kuchnię a tak mniej więcej taki sam syf jak masz w znalezisku + ekstra na podłodze jakieś spleśniałe kawałki makaronu. W lodówce same browary, zmywarka oj$%?na jakąś cieczą, pytam się czemu jej nie używają to mi mówi, że jeden sobie zabrał wszystkie tabletki do domu jak jechał i nie mają czym myć no i taka jakaś zepsuta jest a te tabletki strasznie drogie są, pytam czemu ręcznie nie wymyją tych naczyń co są na stole, podłodze i blatach i z czego jedzą w takim razie. To mi mówi, że nie mogli się dogadać czyja kolej i teraz jedzą na mieście. Idę do łazienki, wszędzie gdzie można to porozwieszane ciuchy, w umywalce 'pierze' się bielizna, pytam czy pralkę widziała, to tak ale koleżanka stwierdziła, że nie będzie prać bo dużo prądu bierze ( a wodę mieli w czynszu, prąd już wg zużycia). Oczywiście w pokojach burdel na kółkach, jakieś kawałki pizzy pod łóżkiem, oj$%?ny cieczą materac, koło włączników światła ciemne ślady po łapach, pestki słonecznika po rogach, jakiś wysryw czyjś albo wyrzyg na największej ścianie, resztki blanta itd.

      No to na drugi dzień kazałem im się wszystkim stawić i powiedziałem, niech trochę ogarną mieszkanie bo musimy pogadać. No to wesoła ekipa się oczywiście stawiła. Każdy dostał wypowiedzenie, 7 dni termin. Oczywiście mieli w dupie nawet śmieci wynieść. Więc kolejnego dnia jak byli na uczelni czy tam na libacji przyszła 'zaprzyjaźniona firma' sprzątająca, ogarnęli cały burdel, wyj$%?li co się dało, na fakturze 6.5k czyli ich cała kaucja. I tak się skończyła przygoda, były tam pohukiwania ze strony jednej laski, że zna prawnika, na szczęście nie byłem takim idiotą i nie wynająłem całego mieszkania im tylko każdy dostał miejsce w pokoju, z reszty mógł korzystać.
      A studenci z Politechniki Wrocławskiej, niemieszkający wcześniej we Wrocławiu ale to chyba bez różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: Według mnie cud, że udało Ci się wynająć coś z kaucją w wysokości 3-miesięcznego czynszu.

      Szukając mieszkania ze znajomymi, jakieś starsze małżeństwo chciało dwumiesięczną kaucje w wysokości 4500zł + czynsz. I chyba z 1,5 miesiąca się bujali z mieszkaniem bo taka kaucja to jednak zdecydowanie za dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz Nie pluli jadem ze nie oddales kaucji?

      pokaż spoiler Dobrze zrobiles, ktos musi nauczyc tych zjebow

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: Wynajmnij mieszkanie, k!#%a syf jak chuj, grzyb na ścianach, drewniane okna rozwalające się, kamień w łazience, z czym do ludzi xD

    •  

      pokaż komentarz

      @piwakk: Ja wynajmuję mieszkania w kilku miastach ( we Wrocławiu to mieszkanie o którym pisałem), w Krakowie mam dwie kawalerki, w Rzeszowie prawie 110 metrów mieszkanie (ale tu mi wynajmuje gość od 6 lat i to taki, który ma chyba więcej hajsu niż ja będę mieć kiedykolwiek łącznie z 3 pokoleniami wstecz) i nie miałem problemu z tym, żeby dostać taką zaliczkę i to na każdym mieszkaniu. Wiadomo, że każdy chce żeby nie było żadnej zaliczki ale takich ludzi się olewa. Dajesz cenę niższą o durną stówkę na ogłoszeniu to się ktoś trafi ale to nie potrwa tydzień tylko trochę dłużej. Teraz jakbym miał wolne mieszkanie to bym wynajął Ukraińcom, znajomy wynajmuje niedaleko granicy to ma 2 razy więcej hajsu z wynajmu niż miał wcześniej ale tam nocuje chyba po 6 osób w każdym pokoju dwuosobowym. Teoretycznie wynajmuje 10 osobom bo to cały dom jest. A mieszka tam chyba pół obwodu Lwowskiego. I płacą bez szemrania, wszystkie rachunki itd a teraz mu odśnieżają nawet pod domem, za pół darmo mu robili ocieplenie w innym miejscu bo to budowlańcy i akurat nie mogli wracać do siebie przez sprawy z wizą więc weekendami dorabiali bo i tak nie mieli nic do roboty.

      @Marcinowy: Nie bardzo, zresztą miałem na to wyj?#?ne. Miałem fakturę za sprzątanie, wystarczyło tylko do e-sądu ich podać i chyba sobie zdawali z tego sprawę. Tylko jedna, ta od 'prawnika', dzwoniła i pytała czy by nie można jakoś tego załatwić to im podarowałem stówkę na twarz z tych 6.5k i niech spierd***.

      @Philopolemus_Fronius: No nie, mieszkanie było naprawdę zrobione na glanc, kupione i wyremontowane z myślą, że będę tam mieszkać ale tak się potoczyło, że na wynajem poszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @MusicURlooking4: @themin no ale naprawdę- niesprzątać paranoicznie całego mieszkania, a mieszkać w miejscu, gdzie jest gorzej jak w chlewie... jak im to nie przeszkadza?

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: No czaje rozumiem. Zarówno po stronie wynajmujących jak i najemców trafiają się takie przypadki, nic się na to nie poradzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: wiesz jak to jest, jak nikt nie przypilnuje to takie efekty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      na szczęście nie byłem takim idiotą i nie wynająłem całego mieszkania im tylko każdy dostał miejsce w pokoju, z reszty mógł korzystać.

      @kontomierz: Jak to wpisałeś umowę najmu?

    •  

      pokaż komentarz

      @MusicURlooking4: no wiem...i nie wiem kto jest tu tym gorszym- dorosłe dziecko, które się boi ruszyć ścierkę i miotłę, czy mamusia i tatuś takiego dysfunkcyjnego nieroba, którzy nie potrafili mu wpoić, żeby dbali o czystość bo robili wszystko za niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucash9: Tak jak napisałem. Te osoby dostały tylko prawo do korzystania z lokalu, każdy z osobna, to trochę pokrętne było i gdyby nie byli idiotami to by mi się dopieprzyli, że teoretycznie każdy pokój powinien być osobnym lokalem. Więc nawet jeśli w sądzie bym przerżnął i zapis o miejscu w pokoju byłby nieważny to pozostała część umowy już tak, każdy pokój był zamykany i mógł służyć jako oddzielna część mieszkalna. Ale to by było długie bujanie się w sądzie więc szans nie mieli żadnych bo bym po prostu im tam wprowadził takich lokatorów, że by spieprzali w podskokach po kilkunastu minutach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: Z mojego życiowego doświadczenia wiem, że to mit że najbardziej śmierdzą osoby otyłe czy grube, najwięcej osób niedbających o higienie jest wśród osób chudych wiek studencki i osoby w wieku 40+. Bardzo wyraźnie to widać jak zacznie się prace na magazynie powyżej 1000 osób . Pracowałem w takim ponad 3 lata i zanim zaczęli zwracać uwagę na higienę pracowników to można było spotkać: młodego 18-20+ ,który nie mył stóp od miesiąca bo wali mu takim serem, że aż z budów wyłażą grzyby, następny jest pochłaniacz kiełbas nie dość, że jak chuchnie na ciebie to twarz ci stopi to jeszcze żre jej tyle, że zapach koło niego jest taki jakby się tą kiełbasą codziennie nacierał ale najgorsi są ludzie aury to tacy Bossowie odoru, głównie to osoby po 40+ a aurę mają tak silną, że czuć ich na kilka alejek.

      Jedna z ciekawszych historii święta wiadomo więcej pracy to trza zatrudnić jakiś tymczasowych pracowników czyli ogólnie chaos a już zupełny armagedon to toalety , wchodzę se ja do takiej a tam koleś miał chyba granat odłamkowy w tyłku , rozbryzg taki że cały przedział uświniony i tylko ślad osranych podeszew pospiesznie skierowanych do wyjścia bo kto dziś ma czas na mycie rąk, nawet niema co wspominać jakie to rzeczy ludzie potrafili wrzucać do tych toalet. Pamiętajcie pracując na magazynie nigdy po umyciu rąk nie otwierajcie nimi drzwi do WC najlepiej nacisnąć klamkę łokciem, popchnąć drzwi biodrem .

      Dlatego się nie dziwie, że takie prosiaki miałeś .

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: czyli dziewczyny to jeszcze większe brudasy? Takie czasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz przez studia mieszkałem w akademiku i największy burdel był zawsze w pokojach dziewczyn;) stancje to samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @brednyk: Pewnie syndrom księżniczki. Patrząc na zawartość kuchni śmiałem wątpić, żeby dwóch nerdów gotowało sobie makaron sojowy i jakieś warzywne gówna w stylu 1kg=100kcal. A że dwie księżniczki 3/10 się trafiły to służącej nie było a i nerdy aż tak zdesperowane też nie były żeby za piętaszka robić bo na jpg mają same 10/10. Generalnie wynajmowania studentom nie polecam a szczególnie studentkom.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz Potwierdzam. I faktycznie, nie wiedziec czemu, laski generują najwiekszy syf w takich mieszkaniach

    •  

      pokaż komentarz

      @John_Casey Erasmusów to u nas musi osobiście przywoływać do porządku kierowniczka, bo burdel robią tak nieziemski, że zwykły, szary, polski student, to już by dawno za to wyleciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Mlodzierz a juz w szczegónosci akademicka wiele zniesie. Kiedys bylem u znajomego ze stdbazy w akademiku (riwiera w wawie standard jak na akademiki b. Dobry) no i bylem w szoku bo buty doslownie przyklejaly sie do podlogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @solarris: Trafił burak na buraka( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) Ciekawe ile kosztował nocleg w tym "apartamencie"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @piwakk: Teraz już wiesz skąd takie wysokie kaucje. To przez ludzi którzy myślą, że jak wynajmuję u kogoś mieszkanie to moga robić co chcą. Sam wynajmuję 2 mieszkania i mam tak spisaną umowę, że za kazde znieszczenie będą płacić z własnej kieszeni. Jeśli nie dają żyć sąsiadom to od razu won z mieszkania. Wszystko jest legalnie i płacę za wynajem podatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @brednyk: Wynajmuję mieszkania i potwierdzam. Dziewczyny to niesamowite syfiary. Kolesie trzymają porządek bo często sprowadzają laski do domu więc się starają.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek_kenaj no ja rozumiem doskonale :)

      Ale sam wiem po sobie czy znajomych, że jak kaucja jest więcej niż miesięczna to raczej studenci nie są zainteresowani bo to za duże wydatki się robią :p

    •  

      pokaż komentarz

      @piwakk: Najczęściej wynajmuję studentom. Za nich rodzice płacą więc z kaucją nie ma problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek_kenaj No u mnie jak i u znajomych podobnie, ale nawet 2 miesięczna kaucja to było za dużo. Bo wyszloby w pierwszym miesiącu ponad 6k złotych na 3 osoby.

      A w zeszłym roku akademickim wynajmowalem mieszkanie 5 pokojowe i kaucja mnie wyniosła raptem coś kolo 600 zl.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwakk: W 3 pokojowym mieszkaniu brałem kaucję na 4000 zł. Najważniejsza w wynajmowaniu jest umowa. Kawa na ławę i żadnych niedomówień. Klient podpisze czyli się na to zgadza.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArturBY: Zdecydowanie ci ze znaleziska nie potrafią prać w umywalce, to inni.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Proste, swietej pamieci Pan Klaps jest ostatnio wszedzie ponizany i takie tego wyniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty jak się jest wiecznie nawalonym to nic na przeszkadza. A pokolenie z czy tam c to właśnie takie wiecznie nawalone towarzystwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Generalnie wynajmowania studentom nie polecam a szczególnie studentkom.

      @kontomierz: To pozostaje dla mnie zagadką, dlaczego w ogłoszeniach nadal są preferowane baby - czy to studentki, czy też jak są pokoje dla pracujących. Sensu w tym nie widzę. OK, mogę zrozumieć, jeżeli kobiety szukają kobiet, bo się przy nich swobodniej czują, ale co patrzę na oferty pokoi to przeważają "preferowane kobiety".
      Dlaczego?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: zgadzam się. To że ktoś mieszka od roku w Wwie nie znaczy że jest warszawiakiem.

  •  

    pokaż komentarz

    masakra ; / nie rouzmiem tego. Zawsze jak gdzieś wynajmuję jakieś mieszkanie (a najczęściej w wawie, gdzie czasem firma wysyła mnie na 2 dni), to przy wyjściu staram się aby wszystko było ładnie wylizane tak jak zastałem, pościel ładnie złożona, naczynia umyte. Wtedy aż mam fajny uczuć jak opuszczam takie mieszkanie, bo pewnie przyjedzie właściciel albo sprzątaczka i pomyśli, że jakiś fajny, porządny człowiek tu był.

  •  

    pokaż komentarz

    GrubyBenek - ta młodzierz to przyjechała do roboty do wawy właśnie z twojej wsi :)

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy mądrzejszy kto wynajmuje mieszkania w takim systemie. Zostawia sobie kaucję za ew. sprzątanie/naprawy.
    Zdjęcia robione są 'przed' wynajęciem i 'po'.

  •  

    pokaż komentarz

    A propos wielu mieszkańców stolicy:

    Człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy.

    PS. Żeby nie było - sam rdzennym Warszawiakiem nie jestem, ale czasami mam ochotę zrobić kółko z zażenowania, jak widzę zachowania niektórych ludzi na ulicy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Bo to niby się czymś różni w innych miastach? Tak samo są niewychowani ludzie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hystrix: Ale to "Warszawicy"* z pogardą patrzą na resztę kraju jako na "prowincję".
      ___
      *najczęściej tacy, których dziad jeszcze kopał kartofle pod Radomiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Gówno a nie tak myślą, to Wy sobie demonizujecie ich, żeby sobie ego podnieść.

    •  

      pokaż komentarz

      @timorex: Jacy "wy"?

      Ja zarówno jestem słoikiem, jak i mój dziad kopał kartofle, aczkolwiek nie pod Radomiem. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Tyle że ja potrafię spojrzeć na swoje pochodzenie z dystansem i nie mam potrzeby podbijaniem sobie ego szydzeniem z reszty kraju. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Bo to niby się czymś różni w innych miastach? Tak samo są niewychowani ludzie :)

      @hystrix: różni się tym, że NIEKTÓRYM (nielicznym w ogóle, ale liczbym na tyle by bylo ich widać) odwala i w momencie dostania służbowego auta na warszwskich rejestracjach zaczynają jeździć po chamsku - tak jak ich "koledzy" co przyjechali rok wcześniej; a w restauracjach zachowują się głośno i pretensjonalnie niczym P.Deląg.
      Nie sądzę, by jakikolwiek rdzenny warszawiak robił z miejsca pochodzenia jakiś atut by jechać tekstem "proszę mnie obslużyć poza koljeką bo ja jestem z Warszawy"; to raczej leczenie jakichś dawnych kompleksów dotyczących "poprzedniego miejsca zamieszkania".

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to "Warszawicy"* z pogardą patrzą na resztę kraju jako na "prowincję"

      właśnie ci przyjezdni "warszawiacy" tak patrzą na innych, i wyżej srają niż dupę mają. Jestem rodowitym i ani ja ani żadne z moich znajomych tak się nie zachowuje. To jakiś przykry stereotyp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed Tak się składa że w tej strasznej Warszawie pracują ludzie z całej Polski i każdy ma wyj$%%ne na to czy jesteś z Kalisza, Koziej Wólki czy z Krakowa. Trzeba mieć naj$%%ne we łbie żeby wypisywać takie idiotyzmy że ludzie z Warszawy różnią się czymkolwiek od mieszkańców innych miast. W Warszawie i okolicach mieszka dwa miliony ludzi i wszyscy są tacy sami, klony normalnie. Natomiast jeżeli chodzi o treść znaleziska to kluczowe było pochodzenie i nie miało najmniejszego znaczenie że małolaci przyjechali na balety bo wiadomo że takie towarzystwo zostawia po sobie zawsze nienaganny porządek, no chyba że z Warszawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: częściej spotykam się z osobami zakompleksionymi że nie pochodzą z dużego miasta jak ty, niż szyderczymi w drugą stronę. Ludzie w miastach mają za dużo sposobów na spędzanie czasu, by ich obchodziło wywyższanie się na "prowincjami".

    •  

      pokaż komentarz

      @Henio_Zloczynca: Nie - no absolutnie - wcale nie ma "Warszawiaków" którzy zadzierają nosa i z mieszkania w "stolycy" hodują ego wysokości PKiN.

      Te wszystkie stereotypy o Warszawiakach to się z czystej złośliwości reszty kraju biorą. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      A tak serio - mieszkając w Warszawie spotkałem bardzo wiele osób, która uważa siebie za jakiś lud wybrany, bo mieszka w "najbogatszym mieście kraju, jedynym będącym na zachodnim poziomie".

      Nie wmawiaj mi, że tak nie jest - bo osobiście takich ludzi widziałem i widuję. Oczywiście, że to pewnie wcale nie jest duża grupa - ale chyba wystarczająco "hałaśliwa" skoro przez ich pryzmat cała reszta kraju postrzega Warszawę tak, a nie inaczej.

      właśnie ci przyjezdni "warszawiacy" tak patrzą na innych, i wyżej srają niż dupę mają. Jestem rodowitym i ani ja ani żadne z moich znajomych tak się nie zachowuje. To jakiś przykry stereotyp.
      @Wyjebolit: No przecież dokładnie to samo napisałem. (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: ale przecież tak się zachowują tacy jak ty, przyjezdni z małych wiosek i miasteczek którzy przyjechali na roboty. Oceniasz zachowanie własnych krajan:D to ze spotkaliście się na robotach w Warszawie to nic nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Nie no absolutnie wcale nie ma w dwu milionowym mieście różnych ludzi. Wszyscy są tacy sami, czy to zakonnica czy prostytutka po prostu jest z Warszawy więc zachowuje się dokładnie tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: @krysu:

      Lol - zaczyn się. Człowiek ledwo się przyznał, że rdzennie się ze stolicy nie wywodzi i już takie komentarze, jak wasze:

      "spotykam się z osobami zakompleksionymi że nie pochodzą z dużego miasta jak ty"

      "przecież tak się zachowują tacy jak ty, przyjezdni z małych wiosek i miasteczek którzy przyjechali na roboty (...) to ze spotkaliście się na robotach w Warszawie to nic nie zmienia"

      Widzę takie komentarze, jak te - a równocześnie wyżej inne, że niby pogarda Warszawiaków dla reszty kraju jest jedynie mitem.

      Życie jednak to dostarcza najlepszych dowodów. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      ___

      Oczywiście, że oceniam "własnych krajan". Nie mam kompleksu pochodzenia i nie muszę poprzez "pogardę do prowincji" podbijać własnego ego i sam sobie udowadniać, że "teraz to ja wielki Warszawiak jestem".

      Warszawa może i jest bogatsza - ale dla mnie to tacy sami ludzie jak w reszcie Polski i z wielkim zażenowaniem spoglądam na tych wszystkich "nowowarszawiaków", którzy i swojej "prowincjonalnej rodziny" potrafią się wyprzeć, bo jak to - "przed znajomymi się przyznać?".

      A już naprawdę najbardziej żenujące jest, gdy taką postawę reprezentują wcale nie rdzenni Warszawiacy (którzy w naciągany sposób, ale jeszcze w sumie mieliby jakieś uzasadnienie do tego), a właśnie tacy, którzy są w max drugim pokoleniu po przybyciu rodziny do Warszawy - bo oni de facto szkalują swoje własne miejsce pochodzenia.
      ___

      Wybaczcie - jeżeli da was moja krytyka żenujących postaw wielu mieszkańców stolicy (które tylko tworzą paskudny wizerunek miasta i nic wartościowego nie wnoszą) jest dla was jedynie "świadectwem moich kompleksów", a nie jakąś kwestią do zastanowienia się - to już tylko wasz problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: Nie przemówisz do rozsądku - już widać, że się tutaj zebrało "kółko wzajemnej adoracji", które mocno zabolała prawda.

      Taki "nowowarszawiak" najbardziej jest wyczulony na dwie rzeczy:
      1) kiedy ktoś zwraca uwagę na jego pochodzenie
      2) kiedy właśnie ktoś mu wytyka, że zadziera nosa, a przecież jego rodzina w Warszawie jest względnie od niedawna

      Oczywiście "nowowarszawiak" odnosi się do takich właśnie cwaniaczków z kompleksami - bo zdecydowana większość napływowej ludności to normalne, spokojne osoby, którym od "bogactwa stolycy" nie odwala.
      ___

      A potem taki jeden z drugim przeczyta zwyczajne stwierdzenie faktów i już ma ból dupy, bo automatycznie jego umysł odbiera to jako atak na siebie.

      Zauważ, że wyżej jak tylko napisałem, że jestem "słoikiem" to od razu koronnym argumentem kolejnych komentarzy było szydzenie po moim "pochodzeniu z prowincji".

      ___

      Każde miasto ma jakieś stereotypy i zbiera heheszki z reszty kraju. Chociażby Kraków ze swoim smogiem i maczetami, Śląsk z węglem i cukierkami-kopalniokami czy Podkarpacie z wychodzeniem na pole.

      Ale to w Warszawie jak w konkursie na neon-symbol miasta wygrał wzór ze słoikami to ból dupy osiągnął astronomiczne wielkości a z konkursu się rakiem wycofano, zamiast do sprawy podejść z dystansem. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      I jakimś dziwnym trafem - właśnie ten typ ludzi zawsze jest pierwszy w Internetach, by być urażonym o stereotyp "zadzierającego nos nowowarszawiaka" i dziwnym trafem zazwyczaj to on zaczyna jechać z wytykaniem rozmówcy pochodzenia. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed Nie mam pojęcia za co dostajesz minusy.Bardzo ładnie to wszystko opisałeś.
      Ja mam tzw.rdzennych Warszawiaków w najbliżej rodzinie.
      Mój niebieski i jego rodzice = moi teściowie.
      Teściowa, jeszcze kilka lat temu:
      - dzwoniła pytając czy nie wysłać nam ziemniaków i chleba, bo ona nie wie co my na tym Śląsku mamy.
      - gdy jej czcigodna stopa opuściła dworzec główny w Katowicach doznała szoku, iż mamy tu parki i sklepy.I w ogóle cywilizację.
      Cała masa takich kwiatków.Ci ludzie naprawdę trochę jeździli po Polsce, podobno nie chowali się pod kamieniem ale ich pogarda i ignorancja generowała u nas masę kłótni.
      Byłam u nich tylko raz.Dostałam kapuśniak w cynowej misce na obiad.U nas na Śląsku tak podawano psom jedzenie w ogródkach.
      To był mój ostatni raz.
      Nie lubię mojej teściowej.
      2018 - bez zmian.

    •  

      pokaż komentarz

      @OwcaTaCzarna:

      Ja w dalszej rodzinie mam taką gałąź, która wcześniej przeniosła się do Warszawy. No i generalnie kontakt się urwał właśnie, bo oni się z prowincją nie zadają. W zasadzie kontaktu z ich strony nie było żadnego i do tej pory nadmiernie nie ma.

      Aczkolwiek kiedyś raz było nam się dane spotkać. W momencie, gdy dowiedzieli się, że przeniosłem się do Warszawy i planuję zostać - to poszła cała litania, że "ja już Warszawiak jestem", że "jakie tu są perspektywy", że "dobrze, że się wyrwałem", bo "tam nie ma niczego" (o moim miejscu pochodzenia).

      Po tym wszystkim uprzejmie przeprosiłem i powiedziałem, że muszę do toalety.

      A tak naprawdę musiałem zwyczajnie rozchodzić całe to zażenowanie.( ͡º ͜ʖ͡º)

      PS. Pisząc o "rdzennych Warszawiakach" to miałaś na myśli takich naprawdę rdzennych, czy było to ironiczne? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed Takich prawdziwych.Niestety.Jednak muszę dodać, iż ze strony obcych mi ludzi w Warszawie nie spotkały mnie żadne przykrości.Moja litania bólu tyłka odniosła się jedynie do teściów.Z Warszawiakami miałam kontakt również w pracy i też bez problemu.Kiedyś kolega z osławionego Sosnowca powiedział, że mam warszawski akcent.Do dziś nie wiem o co mu chodziło(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @OwcaTaCzarna: Pamiętaj, że Sosnowiec to najbardziej na południe wysunięta dzielnica Warszawy. A przynajmniej takie heheszki słyszałem. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Też rzadko spotykały mnie przykrości ze strony Warszawiaków, większość osób które poznałem też faktycznie jest napływowa. Ale miałem też okazję widzieć zachowania co najmniej "burackie" wśród różnych ludzi, a powiązane właśnie z kwestią pochodzenia...

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to "Warszawicy"* z pogardą patrzą na resztę kraju jako na "prowincję".

      @Mr--A-Veed: jakoś to słyszę tylko od nie-warszawiaków, a najgorzej z mojego doświadczenia to niektóre słoiki d.. wyżej mają niż srają bo to im się właśnie wydaje, ze mieszkanie w stolycy to jakaś nobilitacja, ew. jakieś nowobogackie ćwoki, co się wożą za kasę rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed Zgodzę się.Gdy wychodziło w rozmowie, że mój mąż jest z Warszawy - wielokrotnie sypały się komentarze(od "moich" ziomków ze Ślunska).Czyli prawda o buractwie leży gdzieś pośrodku.I nikt nie jest bez winy.Tu wychodziły jakieś chore kompleksy, a tam choćby historyczna ignorancja.I myślę, że jeszcze długo nic się nie zmieni.Mnie jest kompletnie obojętne skąd ktoś pochodzi.Jednak jak sam pisałeś - pewne stereotypy nie wzięły się znikąd))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @OwcaTaCzarna: W ogóle Śląsk to za bardzo Warszawy chyba nie lubi. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed Bywa( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Masz 100% racji, sam przez kilkanascie lat mieszkania w Warszawie sie napatrzylem i nasluchalem...

    •  

      pokaż komentarz

      @OwcaTaCzarna: No właśnie zawsze jak jest temat ludzi z Warszawy to ktoś pisze jak oni się wywyższają... i tak czekam na tego wywyższającego się, a spotykam same osoby które wydają się mieć problem że ktoś pochodzi z większego miasta niż oni. Dla mnie to wygląda jak jakieś niedowartościowanie, ale może jakbym obracał się w niższym środowisku to bym spotykał stereotypowych buraków z Warszawy.. cóż mam pecha najwyraźniej.
      Generalnie pisanie jakiś bzdur że prawda boli też średnio ma sens - bo ciężko powiedzieć osobie która pochodzi ze stolicy że ją prawda o ludziach z niej boli.. zadaję się z nimi regularnie, wiem jacy są i takie teksty wydają mi się bzdurne a nie prawdziwe :d Ale powtarzając jeszcze raz nie zadaję się za dużo z takimi typowymi ulicowymi drechami, więc może oni się wywyższają z tego powodu że są z Warszawy.

1 2 3 4 5 6 7 ... 26 27 następna