•  

    pokaż komentarz

    Oczywiście wszyscy wierzą, że w takim kraju można tak szybko zrobić taką karierę i majątek bez bezinteresownej przecież protekcji partii...

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: dzięki za przypomnienie! Chociaż mam wierzę, że jest dużo prawdy w tym co mówi.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @drogi-m: Alibaba aktywnie pomagała opracować system do "społecznego punktowania obywateli" (o ile w ogóle to oni go nie pisali pod zamówienie rządu ChRL).
      Tak więc ten tego...

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi w Polsce to się nazywa BIK score i mieliśmy to wiele lat przed Chinami.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: Kazdy wykopek gleboko wierzy w jakość gowna z alieexprex i Ali baba

    •  
      s.....z

      +64

      pokaż komentarz

      @Kramah: daleko mi do psychoprawaka który brandzluje się do Wielkiej Polski, ale akurat przeświadczenie, że ktoś kto się dorobił jest złodziejem nie wzięło się u Polaków znikąd. z połowa (jak nie lepiej) istniejących współcześnie januszexów powstała po upadku komuny dzięki wykupywaniu przez ludzi z różnych sitw należących do państwa maszyn i budynków za bezcen. mimo, że można było cały zakład wykupić za grosze to i tak pierwszeństwo mieli czerwoni którzy w moment położyli na państwowej własności łapę. to samo alibaba, w chinach przeciętny człowiek pracuje ponad siły, nie ma czasu żeby się uczyć/rozwijać i zarabia za mało żeby coś odłożyć. trzeba być naiwnym żeby wierzyć, że ktoś jedynie "ciężką pracą" do czegoś tam doszedł.

    •  

      pokaż komentarz

      trzeba być naiwnym żeby wierzyć, że ktoś jedynie "ciężką pracą" do czegoś tam doszedł.

      @smaledz: dokładnie tak. Obiektywnie patrząc, to naprawdę bardzo wątpliwe, że w kraju, w którym (komunistyczna) partia wręcz z buciorami włazi każdemu do domu, można osiągnąć tak monstrualny sukces bez naprawdę mocnych popleczników wśród rządzącej elity.
      Mi to wygląda na reklamową kalkę historii Rockefellera "od pucybuta do milionera". Ot włodarze stworzyli baśniową historię, że w kraju, gdzie niemal wszystko jest przez nich zdalnie sterowane, nawet "zwykły" obywatel może zostać przysłowiowym milionerem. Teraz szary obywatel zamiast się buntować może fantazjować, że i on może taki sukces osiągnąć...

    •  

      pokaż komentarz

      w Polsce to się nazywa BIK score i mieliśmy to wiele lat przed Chinami

      @sogen: No jak to można w ogóle porównywać?
      Ranking BIK bierze pod uwagę informacje o kredytach i służy do oceny ryzyka udzielenia kredytu. Nie chcesz kredytów, nie korzystasz - nie ma Cię w bazie i nie potrzebujesz rankingu.
      Chiński system bierze pod uwagę potencjalnie wszystkie dane, które da się o obywatelu zdobyć, włącznie z wpisami w serwisach społecznościowych czy kręgiem znajomych. Ilość przetwarzanych danych jest wieksza o kilka rzędów wielkości. Obywatel oceniany jest według rządu - oprócz rzeczy oczywistych jak np. przeszłość kryminalna, politycznym lemingom można podnieść scoring, a np. za pisanie "treści wywrotowych" można go obciąć. Co więcej, w rankingu uwzględniani są znajomi, więc jeśli Twój znajomy będzie miał obcięty ranking to Ty po części też. I na koniec... tego rankingu nie możesz mieć już w dupie, bo od niego będzie zależał dostęp do dobrej szkoły, pracy, uprawnień czy niektórych usług.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: W Polsce byli jego odpowiednicy, ktorzy nie mieli nic ale to nic wspólnego z poparciem partii, no. podróżnik Kapuściński, albo rockman teoretyk Jurek Owsiak

    •  

      pokaż komentarz

      @gre: Otóż to. Szkoda że wiele osób nie zadaje sobie nawet trudu żeby zapoznać się ze szczegółami zanim odpowie.
      Z drugiej strony to właśnie oni są potem świetnym wsadem dla systemów scoringowych i profilowania

    •  

      pokaż komentarz

      . to samo alibaba, w chinach przeciętny człowiek pracuje ponad siły, nie ma czasu żeby się uczyć/rozwijać i zarabia za mało żeby coś odłożyć. trzeba być naiwnym żeby wierzyć, że ktoś jedynie "ciężką pracą" do czegoś tam doszedł.

      @smaledz: Co za pieprzenie. Oczywiście, że jest mnóstwo chińczyków, którzy doszli do fortuny własną pracą. Sam współpracowałem z jednym z nich przez 5 lat (sprzedaż poprzez internet), w tym czasie on rozwinął firmę, zatrudnia kilkadziesiąt pracowników, wybudował dom, kupił fajne auto.

      No ale wykopki zawsze mają ból dupy i szukają dziury w całym, bo ktoś się dorobił.

    •  

      pokaż komentarz

      @smaledz: Nie znam ani jednego tego mitycznego "złodzieja" co się nieuczciwie dorobił. Natomiast znam masę ludzi którzy prawie 30 lat temu zaczynali UCZCIWIE od zera i są teraz właścicielami od małych sklepów rodzinnych czy zakładów usługowych po międzynarodowe koncerny.

      Oczywiście są tacy jak mówisz ale to garstka komuchów takich jak Kulczyk którzy psują opinię całej reszcie normalnych polskich przedsiębiorców którzy gdy nastąpiła transformacja ustrojowa zamiast siedzieć i dalej pić wódkę po prostu myśleli jak się dorobić i zap$$?$#$ali żeby to zrealizować.

      A teraz proszę o minusy od synów i wnuków tych co przespali okazję 30 lat temu do ruszenia dupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi:

      Takie historie nie zdarzają się często.

      Sam wstęp sugeruje że tekst nie jest pokrzepieniem serc życiowych nieudaczników, ot jednemu się udało. Jednak faktem jest że paniczny lęk przed porażką paraliżuje. Wtedy człowiek żyje jak warzywo. Trzeba próbować i ponosić porażki, to nic złego a nuż się kiedyś uda.

    •  

      pokaż komentarz

      @drogi-m: Nie wiem czy gość ostatecznie się dostał na ten Harvard czy nie ale sam fakt że próbował oznacza że miał łeb na karku i jeśli nie Harvard to inne dobre studia mu pomogły w osiągnięciu sukcesu. Studia dają nie tylko wiedzę ale i znajomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @sogen: @sogen: BIK czyli biuro inoformacji kredytowej ocenia tylko historie terminowosci spłat kreytow w celu eliminacji naciagaczy. Ichniejszy odpowiednik ma polaczone inofrmacje z us ich zus o raz portali spolecznosciowych i jak np bedziesz zbyt biedny to nie wpuscza cie do restauracji czy muzeum nie mowiac o ograniczaniu informacji. Komuna przy tym to była pokojowa organizacja.

  •  

    pokaż komentarz

    [cool story ON] Zanim powstała alibaba miałem taki system, w którym była uwzględniona moja hurtownia w Azji. Na wejściu byli różni dostawcy (tak naprawdę to tylko dwóch) oraz różni producenci - czyli tak jak zwykły sklep, ale to nie był sklep. Docelowo jednak dostawców miało być dużo i kasę mieli dostawać dopiero po sprzedaży ichniego towaru. Czyli w ich interesie było, żeby przynosili towar, który się sprzedaje, a nie byle co. Hmmm, brzmi to trochę jak Amazon :)

    No ale dalej. Na wyjściu obsługiwaliśmy dropshipping czyli sprzedawców, którzy nie mieli hajsu na towar. W sumie to pierwszy dropshipping obsługiwaliśmy już w 2004 roku, potem temat był rozwojowy - aż do teraz, kiedy każdy chce robić. Mieliśmy prawie trzydziestu sprzedawców w kilkunastu krajach - od Polski, przez Rosję, Francję, Czechy, Litwę, Szwecję, aż po Białoruś czy Australię. W sumie to za taką hurtownię robi teraz aliexpress - ale nie magazynuje sam towaru :)

    W ostatnim stadium chcieliśmy zrobić strzał na Indonezję i Chiny (z jednej) i Europę (z drugiej strony). Noi mieli być właśnie dostawcy i producenci na wejściu, a na wyjściu dropshipperzy czy hurtownicy, a nawet portal dla tych co nie znają języka. Tłumacze znalezieni, a zespół IT, który robił nam system pod dropshipping tak się najarał pomysłem, że już tylko zostało liczyć miliony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I w tym momencie - ni z gruszki, ni z pietruszki - pojawił się Jack Ma bez grosza przy duszy i jebnął światowy system obsługi chińskich producentów. Cały pomysł skończył się na etapie pomysłu i rozpoczęcia kompletowania załogi. Skala alibaby/aliexpressu i szybkość wykonania tych projektów to jest kosmos. Obyło się z naszej strony bez kosztów, a to lepiej niż inny znajomy, który zrobił facebooka na Indonezję - pracował rok, po czym facebook wszedł oficjalnie na Indonezję :) [cool story OFF]

  •  
    P.........k

    +44

    pokaż komentarz

    Dziecko partii, heloł, Chiny to komunistyczny kraj, widocznie biedni Chińczycy potrzebowali takiego 'od zera do bohatera' wzorca żeby więcej i ciężej pracować w nadziei że i oni mogą coś osiągnąć. Nie mogą.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy masz między 15 a 40 lat