...
  •  

    pokaż komentarz

    Według opisu na Youtubie nikt nie zginął w tym wypadku.

  •  

    pokaż komentarz

    to na szybie to nie krew, to sraczka. Widocznie glowne uderzenie poszlo w zad.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak kończą korwiniści, przeciwnicy obowiązku jazdy w pasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: Ja się zgadzam z Korwinem i zapinam pasy. Korwin uważa, że to powinno być DOBROWOLNE. Naprawdę tak trudno rozróżnić dobrowolność zapinania od zakazu zapinania? Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie nienawidzą możliwości wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris:
      Tylko że akurat ci wyrzuceni przeżyli : )
      Podobno tylko kierowca zginął.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: zakazu czy nakazu zapinania? To dość duża różnica ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie nienawidzą możliwości wyboru
      @benzene:
      Kiedy wybierasz musisz myśleć i brać odpowiedzialność za siebie i swoje czyny.
      Ludzie nie lubią myśleć i brać odpowiedzialności więc zrozum kolegę że woli by mu mówiono co kiedy i jak.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: No niestety komuna po wojnie zniszczyła umysły. Zresztą na zach Europy wcale nie jest lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Epic00: Specjalnie napisałem "zakaz zapinania" bo w dyskusjach ze znajomymi argument za dobrowolnością jest często abstrakcyjny a najczęściej słyszę: to jesteś przeciwko zapinaniu pasów? Tak własnie niektórzy rozumują: aha Korwin jest przeciwko pasom bezpieczeństwa. Idiota!

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene no tak tylko jak trzeba płacić za leczenie to kończą się korwinizmy i wszyscy płacimy za idiotów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: Ja płacę pod przymusem co miesiąc kilka stówek. A papierosy nie są zakazane.

    •  

      pokaż komentarz

      Korwin uważa, że to powinno być DOBROWOLNE

      @benzene: Nie jak taki typ siedzi za mną, lub jedzie ze mną w samochodzie. Jego głupota może mnie uszkodzić, lub zabić.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: W pierwszym poście już udowodniłeś, że jesteś półgłówkiem. Zamiast sie zamknąć, przemyśleć i odejść - dalej brniesz.
      Korwin jest też przecieko przymusowi ubezpieczeń, więc za nikogo byś nie płacił, a idąc twoją "logiką", za trupy prawie nic się nie płaci.
      Ponieważ jesteś głupszy od średniej, zapewne uważasz się za mądrzejszego od wszystkich, jednak wykazujałeś braki w rozumowaniu, więc napomnę iż: Korwin będąc przeciw obowiązkowym ubezpieczeniom, nie jest przeciwko uvezpueczeniom.
      Co do idiotów [czyt. Wolnościowców] to sprawdź, wyborcy jakiej partii mieli najwyższe IQ w narodowym teście inteligencji i

      pokaż spoiler Usuń konto

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: No jak taki typ siedzie za Toba to nie ruszasz z miejsca póki typ nie zapnie pasów. Szukasz problemów tam gdzie ich nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: Trochę cię zaorał :-( jednym, prostym jak budowa cepa i oczywistym zdaniem.
      Dlaczego zwolennicy niewolnictwa są tacy jacyś... wolniej myślący? :-(

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana

      przecieko przymusowi ubezpieczeń, więc za nikogo byś nie płacił
      No super deal, zamiast płacić kilka stówek ubezpieczenia to jak złamę nogę to jestem kilka tysięcy w plecy XD

      za trupy prawie nic się nie płaci.
      Co ty p****, wiesz ile kosztuje sekcja pogrzeb sprzątanie i inne rzeczy? Conajmniej 10k za jednego martwego wolnościowca będzie.

      90% twojego komentarza to ad hominemy, naprawde takimi wysrywami nigdy nie przekroczycie progu wyborczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: Dzbanie szanowny. Korwiniści twierdzą, że powinieneś mieć wybór czy chcesz zapinać pasy czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: xD
      No tak, bo sektor prywatny wcale nie jest zawsze tańszy niż państwowy. Czekaj, zaraz wyjedziesz mi ze Stanami Zjednoczonymi, raz jeszcze wykazując swój brak wiedzy, ignorancję, półdebilizm i dasz się zaorać, to czekam.
      Pokaż mi ponadto przykład, gdzie sektor publiczny jest bardziej wydajny i tańszy od państwowego.

      Dane o conajmniej 10k proszę, to raz.
      Dwa, wciąż taniej niż za leczenie w państwowym molochu, więc dla ciebie i tak win - win

    •  

      pokaż komentarz

      Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie nienawidzą możliwości wyboru.

      @benzene: wybór to konieczność myślenia i odpowiedzialność – najgorzej ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: na szczęście przejrzałem twój profil, jak to chcesz nagradzać szeryfów drogowych, bo "ból dupy samochodziarzy bezcenny" - czy samochodziarze to dla ciebie to samo co burżuje? Jesteś mało inteligentnym hipokrytą, do tego lubisz jak ktoś za ciebie decyduje - idealny niewolnik. Jak chcesz, to bądź niewolnikiem dalej, jak chcesz jeść gówno, też jedz - ale nie zmuszaj do tego wszystkich na około.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene powiedz to wszystko ludziom, którzy zapięli pasy, a w których podczas wypadku uderzył ktoś, kto ich nie zapiął. Powodzenia, bo ci ludzie najpewniej nie żyją.

      No ale najważniejsze, że debil, który nie zapiął pasów miał wybór.

      Pogódź się z faktem, że niektórzy ludzie to debile i trzeba im mówić co mogą, a czego nie mogą robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: Idioci też się do tego systemu dorzucają, więc argument bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielki-elektronik: Piszesz o hipotetycznych zdarzeniach czy statystyce? Ci "wszyscy ludzie w których ktoś uderzył bo nie zapiął pasów" to twarde dane czy Twoje wizje? Załóżmy, że masz rację i takich wypadków jest dużo i czego to dowodzi? To tylko dowód na to, że niektórzy i tak nie zapinają pasów pomimo nakazów. A na końcu chodzi wyłącznie o to aby policja mogła wlepić mandat. I to mnie irytuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielki-elektronik:

      którzy zapięli pasy, a w których podczas wypadku uderzył ktoś, kto ich nie zapiął

      przecież to jest według twojego p$%#%!!olo niemożliwe... bo jest NAKAZ i WSZYSCY zapinają

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: Jesteś typowym przykładem człowieka jak ta pani z wywiadu z dr Robertsonem. Korwinisci mowia, że powinieneś mieć możliwość wyboru czy zapinac pasy czy nie. Przychodzisz ty i drzesz morde, "CZYLI UWAZASZ ZE LECZENIE OSOB POWINNO BYC FINANSOWANE ZE SRODKOW TAKICH OSOB!??!?!" a rozmowa zupelnie dotyczy czego innego. Nie ważne, musiałeś przylezc i obsrac werbalna sraczka normalna dyskusje.

    •  

      pokaż komentarz

      Piszesz o hipotetycznych zdarzeniach czy statystyce? Ci "wszyscy ludzie w których ktoś uderzył bo nie zapiął pasów" to twarde dane czy Twoje wizje?

      @benzene: skoro ustawodawca wprowadził nakaz zapinania pasów, to na pewno nie zrobił tego z nudów i poparł to odpowiednimi badaniami.

      To tylko dowód na to, że niektórzy i tak nie zapinają pasów pomimo nakazów.

      @benzene: czyli ponieważ jakaś grupa nie stosuje się do praw, to mamy tych praw nie wprowadzać?

      A na końcu chodzi wyłącznie o to aby policja mogła wlepić mandat. I to mnie irytuje.

      @benzene: teraz to Ty przedstawiasz swoje subiektywne odczucia

      źródło: utires.com

    •  

      pokaż komentarz

      przecież to jest według twojego p@#!$@$olo niemożliwe... bo jest NAKAZ i WSZYSCY zapinają

      @Ligniperdus: odkryłeś, że nie wszyscy stosują się do nakazów? Gratuluję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Od tego są odpowiednie służby, żeby jednostka narażająca innych na niebezpieczeństwo przez swoje widzimisię skierować na odpowiednie tory.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielki-elektronik wniosek: korwiniści marzą o zrobieniu z Polski drugą Afryke i Ukraine, a nawet gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wielki-elektronik: Myślałem, że mi tu podasz jakieś poruszające dane o fruwających użytkownikach dróg, którzy ścinają prawidłowo zapięte ofiary. Naprawdę jedyna na co Cie stać to walnąć suchara o badaniach przeprowadzonych przez ustawodawcę? Jesteś synem posła czy zwyczajnie naiwny?
      To może zakazać jednośladów? Tam nie ma pasów i wypadek często kończy się efektownym lotem.
      Gdyby nie było penalizacji niezapiętych pasów niewiele by się zmieniło. Ja dalej bym zapinał podobnie jak prawdopodobnie 90% obecnie zapinających.
      Powtórzę jeszcze raz: tak to są moje odczucia, że chodzi wyłącznie o pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      Kwestia niezapinania pasów jest oczywista (powinien być wolny wybór) tylko na pierwszy rzut oka, typowa dla Korwina przeidealizowana i uproszczona wizja, w której konsekwencje są proste i zamykają się w obrębie potencjalnego zagrożenia zdrowia/życia dla podejmującego wybór jest daleka od rzeczywistości. W dyskusjach pomija się często bardzo istotną sprawę, mianowicie: niezapięte pasy zwiększają ryzyko utraty kontroli nad pojazdem w trakcie różnych zdarzeń na drodze. Przeciążenie rzucające kierowcą po aucie uniemożliwia właściwe operowanie kierownicą, pedałami, skrzynią biegów itd i sytuacja możliwa do opanowania zmienia się w wypadek, w którym śmierć ponoszą np. piesi idący na poboczu albo podróżujący autem z naprzeciwka. Uderzający z siłą kilku ton współpasażer w kierowcę "trzymanego w ryzach" przez pasy również nie jest czynnikiem obojętnym. Ponadto istnieje jeszcze kwestia obrażeń, których mogą doznać osoby postronne w wyniku uderzenia ciałem wyrzuconym z pojazdu. Prawo wymaga np. określonego stanu technicznego pojazdu oraz kondycji psychofizycznej kierowcy. W jakim celu? Ano takim, żeby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Nakaz zapinania pasów jest na poziomie zakazu prowadzenia pod wpływem, tylko jest to mniej oczywiste. Nie godzisz się na zapinanie pasów? Nikt nie zmusza cię do uczestniczenia w ruchu drogowym.
      TLDR; to nieprawda że niezapięte pasy to ryzyko zdrowotne jedynie dla samych podróżujących, to także zwiększona szansa na wypadek.
      @benzene: @tigris: @FrasierCrane: @Tauber: @wielki-elektronik: @WielkaUcztaSzalonegoHitmana:

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      W pierwszym poście już udowodniłeś, że jesteś półgłówkiem. Zamiast sie zamknąć, przemyśleć i odejść - dalej brniesz.

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Łał. Widzę że pomimo twoich zapewnień, afera w której w dziecinny sposób zniewazałeś pewną celebrytkę niczego nie nauczyła i nadal z dziwną lubością lżysz innych. O lustracji konta i pozostałych wyzwiskach wobec użytkownika @tigris nie wspomnę, ale to już typowe zachowanie prawakoidalne.

      Korwin jest też przecieko przymusowi ubezpieczeń,więc za nikogo byś nie płacił, a idąc twoją "logiką", za trupy prawie nic się nie płaci.

      Witamy na dzikim zachodzie. Nie musisz płacić OC = nie musisz ponosić winy za spowodowany przez siebie wypadek ? Co to za chora, kucowa logika? Czy w ogóle wiesz jak działaja ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej? Co to jest suma gwarancyjna i co się z tymi pieniędzmi dzieje w momencie wypadku, jak powyzej ?

      Ponieważ jesteś głupszy od średniej, zapewne uważasz się za mądrzejszego od wszystkich, jednak wykazujałeś braki w rozumowaniu, więc napomnę iż: Korwin będąc przeciw obowiązkowym ubezpieczeniom, nie jest przeciwko uvezpueczeniom.

      A masło maślane nie jest maślanką. Taki sam sens konstrukcji zdania. Inektywy powinny zostać zgłoszone przez zainteresowanego do @moderacja za ataki.

      Co do idiotów [czyt. Wolnościowców] to sprawdź, wyborcy jakiej partii mieli najwyższe IQ w narodowym teście inteligencji

      No na całe jak widać szczęście nie zaniżyłeś w nim średniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wielki-elektronik:

      odkryłeś, że nie wszyscy stosują się do nakazów? Gratuluję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      nie musiałem tego odkrywać - to przed tobą jest ciągle jeszcze największe odkrycie, że latanie za ludźmi z blankietami na mandaty nie spowoduje że ci ludzie przestają mieć wolną wolę i jak ktoś się uprze to nie zapnie tego pasa i wuj

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater: Brawo, właśnie odkryłeś, że każda moja wolna decyzja ma wpływ na wszystkich wokół.
      Tylko problem polega na tym, że dla ciebie oznacza to nie mniej, nie więcej, że w związku z tym nie powinno być żadnych wolnych decyzji tylko takie, które są słuszne (pytanie kto ma decydować jakie są słuszne-zakładam, że bezosobowa nauka bo to najwygodniejsza z opcji)
      Ja niestety nie podzielam takiego myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: wiesz dlaczego nie lubię korwina? Bo mówi, że jest logiczny, a z gupimi pasami nawet sobie nie może poradzić. Pasy muszą być zapinane, a dowodem jest ten film. Gdyby jeden z nich poleciał na szybę nagrywającego mógłby zrobić komuś krzywdę. Towar w samochodzie ma być zabezpieczony, niezależnie czy to tir czy osobówka i czy wieziemy teściowa czy dziecko. Wiec proszę o zapinanie pasów żeby kiedyś Wasze dupsko nie wyładowało na mojej szybie, a ja obiecuje ze moje będzie przypięte do fotela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morefun33 dziękuję że napisałeś to za mnie, nie mam dziś ochoty na wdawanie się w dyskusje z kucami.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane:
      ...ale to przecież twój samochód, więc ty ustalałbyś zasady...również dla pasażerów.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: wpadłeś kiedyś w poślizg bez pasów? zrób sobie test, bez pasów musisz się trzymać kierownicy, z pasami jesteś w stanie manewrować

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris:
      ...pogadamy jak będziesz płacił przymusowe składki przez więcej niż rok dwa...i finalnie tej nogi nie złamiesz ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wielki-elektronik:

      Pogódź się z faktem, że niektórzy ludzie to debile i trzeba im mówić co mogą, a czego nie mogą robić.

      ...no to się wtedy sami wyeliminują...profit dla ludzkości( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Możliwość wyboru tylko wtedy, gdy żadna z opcji nie zagraża życiu! Jak dobrze wiemy, jazda bez pasów jest zagrożeniem dla pasażerów, dla pieszych, rowerzystów czy innych uczestników ruchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910

      ...ale to przecież twój samochód, więc ty ustalałbyś zasady...również dla pasażerów.

      Dopóki nie dojdzie do wypadku i ktoś nie będzie musiał za to beknąć. Bycie korwinistą to coś w rodzaju fantazji masturbacyjnej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ...no to się wtedy sami wyeliminują...profit dla ludzkości( ͡~ ͜ʖ ͡°)
      I przy okazji wyeliminują kogoś innego kto zapiął pasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris:
      ...bycie korwinistą to wiara w logikę, potencjał własnego mózgu oraz odpowiedzialność...niestety większość ludzi woli mieć wszystko podane na tacy...

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko problem polega na tym, że dla ciebie oznacza to nie mniej, nie więcej, że w związku z tym nie powinno być żadnych wolnych decyzji tylko takie, które są słuszne

      @Tauber: Ahh, nie ma to jak klasyczny strawman. "Wygodna bezosobowa nauka" też mówi wiele. W porządku, jeszcze raz, bo zdaje się, że fakt bronienia obranego poglądu zaślepia cię na istotne argumenty. Gdyby skutki zapinania/niezapinania pasów kończyły się na zdrowiu i życiu osoby, które te pasy zapina i nie zapina, nie byłoby żadnego problemu. Tak to postrzega Korwin i osoby mu przytakujące. Niestety, taka wizja mija się z prawdą, okazuje się bowiem, że niezapinanie pasów to również narażanie na niebezpieczeństwo osób postronnych, a to już nie zawiera się w zakresie "wolnej decyzji". Jeżeli odpowiesz jeszcze raz, to proszę, żebyś w komentarzu napisał mi, czy jazdę pod wpływem substancji psychoaktywnych przy użyciu auta z niesprawnym systemem hamulcowym również uważasz za "wolną decyzję" czy jednak prawo powinno to regulować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wink: Aha, Piesi, rowerzyści, motocykliści nie są żadnym zagrożeniem dla kierowcy samochodu ponieważ nie mają fabrycznych pasów. Tylko wredni kierowcy osobówek bez zapiętych pasów są zagrożeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:

      wpadłeś kiedyś w poślizg bez pasów? zrób sobie test, bez pasów musisz się trzymać kierownicy, z pasami jesteś w stanie manewrować

      ...ale co to zmienia w kwestii wolnego wyboru?
      Poza tym, czy np. taksówkarze nie wpadają w poślizgi? Bo pasów zapinać nie muszą...

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Tak, bo wypadają z auta z dużą prędkością! Wiesz z jaką siłą uderzyć mogą w pieszego? Poza tym pasażerowie mogą mieć naprawdę spore problemy przez osobę bez pasów, która zrobi w środku spustoszenie wirując i obijając sie o towarzyszy podrózy.

      Po cholere być upartym, kiedy chodzi o kwestię zdrowia i życia!

    •  

      pokaż komentarz

      okazuje się bowiem, że niezapinanie pasów to również narażanie na niebezpieczeństwo osób postronnych, a to już nie zawiera się w zakresie "wolnej decyzji"

      @IamHater: To, że piję teraz piwo zamiast zająć się pracą ku chwale ludu pracującego miast i wsi też naraża na niebezpieczeństwo osoby postronne bo w skrócie-niszczę sobie mózg przez co za jakiś czas mogę popełnić gdzieś jakiś drobny błąd, który zaskutkuje śmiercią postronnych osób I CO Z TEGO? Chcesz mi tego zabronić i zagonić mnie do pracy nad sobą bo picie alkoholu jest szkodliwe dla mojego zdrowia i dla całego społeczeństwa? Faszyzm-to się leczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: xDDD no k!$#a. wsiadasz do auta i myślisz sobie - dzisiaj nie wpadam w poślizg, dzisiaj nie będę miał wypadku, więc nie zapinam pasów BO MÓJ WYBÓR.

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      ...no mój wybór...tylko nie w kwestii wypadam/nie wypadam przez okno, jak to próbujesz prześmiewczo przedstawić, tylko w kwestii "moje ryzyko, moja sprawa"...

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: nie twoje ryzyko, tylko moje też, nie rozumiesz tego?

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Cieszę się z Twojego wyboru, ale uważam przepis nakazujący jazdę w pasach za słuszny. Pamiętajcie wolność jrfdednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego. Jedziesz sam nie zapinaj, ale miej świadomość że nawet przy 30 na godzinę jebniesz w kierownicę i będzie Ci potrzebna pomoc lekarską może nawet hospitalizacja. Dzięki twojemu wyborowi świadomie zabierasz czas służbom ratowniczym, zajmujesz miejsce w szpitalu i odbierasz szanse na przeżycie innemu człowiekowi, być może czyjemuś ojcu albo dziadkowi który miał zawał, albo dziecku potrąconemu na pasach. Niezapinanie pasów jadąc z kimś to skrajna głupota i totalny brak odpowiedzialności, bo przy ostrym hamowaniu zamieniasz się w nawet kilkutonowy pocisk. I nic nie dadza poduszki i kurtyny, bo te systemy są zestrojone z pasami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tauber: Nie odpowiedziałeś - albo nie czytasz = nie szanujesz dyskutanta, albo boisz się, że nie masz argumentów (i słusznie)

      I CO Z TEGO? Chcesz mi tego zabronić i zagonić mnie do pracy nad sobą bo picie alkoholu jest szkodliwe dla mojego zdrowia i dla całego społeczeństwa? Faszyzm-to się leczy.

      Co? xD Swoją drogą, wypowiedź z której bije taka obsesja zakończona słowami o leczeniu to zabawnie ironiczna postać rzeczy, szkoda że zabieg niezamierzony.

      źródło: i0.kym-cdn.com

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      ...jakie twoje ryzyko? Że niby wpadnę przez szybę do ciebie i cię uszkodzę? Czy chodzi ci o koszty mojego leczenia, które musiałbyś "współpokryć" poprzez składki na służbę zdrowia? Jeśli to pierwsze to pokaż mi jakiś przykład, że człowiek zabił innego wpadając mu do auta przez szybę...nawet jeśli taki znajdziesz, to jest to promil promila wszystkich wypadków...Jeśli to drugie, to spieszę dodać, że jestem za zniesieniem wszelkich składek zdrowotnych ściąganych pod przymusem...jeśli się uszkodzę, to trudno, moje ryzyko moje koszty (leczenia, pogrzebu itd), a jeśli uszkodzę ciebie, to również moje ryzyko i będę ci płacić odszkodowanie (bądź mój ubezpieczyciel, bo ubezpieczenia są bardzo dobre, o ile nie są przymusowe) Co więcej, możesz być spokojny, gdyż ja pasy zawsze zapinam, bo uważam, że w większości przypadków pomagają...natomiast, mimo wszystko, chciałbym, żeby ludzie mieli wybór w sprawach, które dotyczą wyłącznie ich samych.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: wpadłeś kiedyś w poważny poślizg?

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      oczywiście, z obrotem o 360 i zaspą włącznie

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater: Nie odpowiedziałem bo to pytanie i takie argumenty jak twoje to idiotyzm w najczystszej postaci co starałem się wytłumaczyć najprościej jak się da, ale nie dotarło i pewnie już nie dotrze bo w ruchu wyprzedzającym od razu użyłem ostatecznej formy argumentu na takie faszystowskie rozumowanie co z automatu kończy dyskusję.

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      w pasach...przecież pisałem, że ja zawsze zapinam

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: wpadłeś kiedyś w poślizg bez pasów?

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      ...ale co ty mi tu będziesz tłumaczył zbawienną rolę pasów...duży jestem i sam wiem...zapinam je, bo uważam to za słuszne, tak jak za słuszne uważam nie palenie papierosów, czy nie chodzenie po barierce mostu...ale jednocześnie za słuszne uważam zostawienie ludziom wolnej woli w sprawach, które dotyczą ich samych...chcą zaryzykować własnym zdrowiem/życiem to ich sprawa, nic mi do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: czyli wiesz, że szanse na wyjście z poślizgu bez pasów są mniejsze, ale dalej uważasz że to nie dotyczy osób postronnych. wiesz że nie każdy mieszka na podlasiu i spotyka inny samochód więcej niż raz na tydzień? bo widzisz, ja wolę żeby inni w poślizgu mieli większe szanse na wyjście z niego nie zabijając mnie jadącego samochodem/rowerem albo idącego chodnikiem

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      nie, nie uważam, że szanse na wyjście z poślizgu bez pasów są mniejsze...zdecydowanie większy wpływ na wyjście z poślizgu mają dobre opony, warunki pogodowe, systemy bezpieczeństwa w aucie czy umiejętności kierowcy, a nawet zwykły przypadek...pasy w tym konkretnym aspekcie mają taki wpływ jak rodzaj obuwia, w którym prowadzisz. Pasy dają ci większą szansę na przeżycie efektów poślizgu, które mogą być tragiczne czy bolesne, ale wcale niekoniecznie...Także nie obawiaj się, szansę, że ktoś cię trafi autem na chodniku, DLATEGO, że nie miał zapiętych pasów są mikroskopijne.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: bzdura, ale jak już wiemy - nie wpadłeś nigdy w poślizg bez pasów, więc masz prawo nie wiedzieć. otóż bez pasów, podczas poślizgu, twoje ciało lata jak worek ziemniaków, a ręce trzymają się kierownicy aby utrzymać ten worek. co ci po dobrych oponach, skoro nie możesz kręcić kierownicą, bo próbujesz nie wypaść z fotela? jak masz gdzieś lotnisko zamknięte to jedź i potrenuj, uważaj tylko na siebie. boże ponad 20 lat prawko i takie głupoty p$?@@##ić, matko....

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      proszę cię...znasz to z teorii czy z praktyki...my mówimy o poślizgu czy o spadaniu w przepaść? ...mówimy o jechaniu samochodem osobowym, czy bolidem formuły1? Nie powiesz mi, że WIESZ, że przy poślizgu z prędkością cywila nie jesteś w stanie kręcić kierownicą, bo fruwasz przy podsufitce...jak już wypadasz z fotela kierowcy, to oznacza, że poślizg jest na tyle ekstremalny, że żadne pasy nie pomogłyby ci w opanowaniu pojazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: z praktyki, polecam tobie też - lotnisko, duże parkingi przykryte śniegiem, coś znajdziesz. also udało mi się kiedyś wyjść z aquaplaningu w miejscu w którym trasa tysiąclecia miała się łączyć z przedłużeniem trasy łazienkowskiej, podczas gdy trójka pasażerów latała po samochodzie wylewając napoje. na pewno moje zapięte pasy nie miały na to wpływu xD błagam cię nie pogrążaj się

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      ...no i co, na parkingach na śniegu nie byłeś w stanie utrzymać pozycji na fotelu? A twoi pasażerowie w zapiętych pasach nie wylewaliby napojów? ...i wyszedłeś z tego poślizgu, BO miałeś zapięte pasy? No błagam cię...jak już ci mówiłem te pasy, mogły się do tego przyczynić mniej więcej tak, jak to czy prowadziłeś w klapkach czy adidasach...Pewnie, że możesz doprowadzić do ekstremum, kiedy wszystko fruwa, ale to jest ekstremum!
      Swoją drogą, spieramy się tutaj nie o to czy pasy są dobre czy złe, bo obaj uważamy, że dobre (ty może pokładasz w nich większe zaufanie niż ja, ja pokładam większe zaufanie w innych kwestiach)...spieramy się w kwestiach bardziej natury ogólnej, życiowej...ty jak sądzę masz ludzi za tępaków, którzy muszą mieć bat nad głową i prikazy, bo inaczej nie będą wiedzieli jak żyć, i co jest dobre a co złe...ja uważam, że ludzie mają mózg i go używają...a jeśli go nie używają to, albo się szybko nauczą używać, albo przepadną...z korzyścią dla ludzkości.
      Z mojej strony EOT, dzięki za dyskusję.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: nie, nie, nie. ja wpadałem w poślizgi bez pasów. a to był mój jedyny, w którym oczywiście miałem zapięte pasy, a pasażerowie nie i miałem porównanie. mówię żebyś ty przetestował GDZIEKOLWIEK MOŻESZ.

      nic nie rozumiesz - podczas poślizgu bez pasów ręce trzymają kierownicę i walczą z przeciążeniami ciała, a nie starają się wyjść z poślizgu. powie ci to każdy instruktor w każdej szkole jazdy. to jest straszne że porównujesz to do rodzaju podeszwy

    •  

      pokaż komentarz

      @hesus_ipanienko:
      Miałem zakończyć, ale jeszcze tylko coś dodam...
      wyśmiewasz się z "rodzaju podeszwy"...przetestuj proszę... weź ze sobą luźne klapki, jakieś adidasy i buty na twardej sztywnej podeszwie typu glany...i porób jazdy próbne (gdybyś był kobietą doradziłbym jeszcze buty na obcasie)...przekonasz się...i piszę to absolutnie bez szydery...zrób to, a obiecuję, że pójdę za twoją radą i porobię próby w pasach i bez...
      Teraz już definitywnie kończę, spokojności

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: A ja się nie zgadzam bo debil który leci przez szybę leci jak pocisk. Z podobnego powodu rzeczy też wozić luzem nie powinieneś. Takie ciało zmasakrować może innych.

    •  

      pokaż komentarz

      no tak tylko jak trzeba płacić za leczenie to kończą się korwinizmy i wszyscy płacimy za idiotów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @tigris: Do tego służy ubezpieczenie, jeżeli go nie opłacałeś, trudno.

    •  

      pokaż komentarz

      @tigris: nie cytuj Korwin, za trudny dla Ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie nienawidzą możliwości wyboru.

      @benzene: Wybieranie jest trudne i powoduje dysonans.

      pokaż spoiler Niech państwo wybiera za mnie, na pewno lepiej wie, co mi potrzeba( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @benzene: Wolność kończy się wtedy kiedy ograniczana jest wolność drugiego człowieka. Dostałeś kiedyś ze 100kg faceta, który wypadł z samochodu i uderzył cię jak szedłeś chodnikiem? Podczas wypadku osoba bez zapiętych pasów wesoło lata sobie w samochodzie masakrując wszystko dookoła.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja się zgadzam z Korwinem i zapinam pasy. Korwin uważa, że to powinno być DOBROWOLNE. Naprawdę tak trudno rozróżnić dobrowolność zapinania od zakazu zapinania? Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie nienawidzą możliwości wyboru.

      @benzene: @ultra: Zawsze kisnę z tego kretyńskiego argumentu... Ciekawe czy zdajesz sobie sprawę, że nie zapięcie pasów, może spowodować czyjąś śmierć, bo twoje rozpędzone cielsko wpadnie na postronną osobę. Rozumiem, że korwiniści mają na to wyj$!@ne, liczy się moja swoboda i moja wolność. j$!@ć innych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater: Nikt rozsądny nie neguje potencjalnego niebezpieczeństwa dla innych poprzez niezapinanie pasów. Spór jest o nakaz vs odpowiedzialność.

      Skoro jesteś za nakazem, zakładam, że jesteś konsekwentny i przenosisz także na inne grunty dokładnie tę samą zasadę (zakazujemy jeśli x zagraża bezpieczeństwu innych).
      1. jesteś za zakazem poruszania się jednośladami w ogóle - przecież nie mają pasów a ich kontrola przy pośligu...
      2. jesteś za drastycznym zwiększeniem częstotliwości i dogłębności badań długoletnich kierowców - przecież starsza osoba posiadająca dużo gorszy refleks czy wzrok niż przeciętna jest wielokrotnie większym zagrożeniem niż dobry kierowca bez pasów
      3. dopóki mamy publiczną służbę zdrowia jesteś za nakazem niepalenia, prowadzenia zdrowej diety, regularnych ćwiczeń fizycznych itp - chyba wszyscy się zgodzimy że wielokrotnie bardziej szkodzi to obecnie społeczeństwu niż wypadki przez niezapięte pasy, a dopóki składamy się publicznie to moja choroba uderza po kieszeni wszystkich (nie godzisz się na zdrowe życie? nikt nie zmusza Cię do leczenia się publicznie, czy życia w społeczeństwie w ogóle)

      Jeśli nie, wytłumacz proszę dlaczego, bo wg mnie te przykłady są analogiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro jesteś za nakazem, zakładam, że jesteś konsekwentny i przenosisz także na inne grunty dokładnie tę samą zasadę (zakazujemy jeśli x zagraża bezpieczeństwu innych)

      @pentacz: Problem w tym, że stwierdzenie w nawiasie jest strasznym uproszczeniem. Zakładane otrzymane korzyści (=również negowanie niekorzyści) to nie jedyna płaszczyzna, na jakiej trzeba analizować przedmiot. Istotny jest również ponoszony koszt, trudność implementacji, wymagania stawiane wobec jednostki związane z ewentualnymi zmianami itd itd. Tworzenie prawa jest niezwykle delikatne i nikt nigdy nie powiedział że będzie łatwe w ogóle. Problem odpowiedzialności i dowolności jej zakresu leżącej w gestii uczestnika np. ruchu drogowego to bardzo złożony problem. Chociażby dlatego, że pewnych specyfik rzeczywistości nie da się unormować. Weźmy taką jazdę pod wpływem alkoholu - zdrowa osoba w sile wieku i z "wysoką odpornością" na skutki działania alkoholu (znowu, ciężko mierzalne, ale niewątpliwie taki parametr istnieje) z 0.55 promila we krwi, jadąca wolniej niż zwykle, karana jest przez prawo dużo mocniej niż trzeźwy 80-latek, który może mieć gorszą reakcję, albo niż trzeźwy 18-letni seba zap$%??$!ający 80km/h przez wąskie uliczki swoją dwudziestoletnią Beemką. A jednak jakieś regulacje wprowadzić trzeba i każdy się z tym zgadza.

      Kwestię alkoholu wybrałem nieprzypadkowo, ponieważ ma z problemem zapinania pasów bezpieczeństwa bardzo istotne cechy wspólne - łatwość implementacji i bardzo niewielkie wymagania stawiane wobec kierowcy, oraz jest kwestią bardzo mało skomplikowaną i niezależną. Czy zapięcie pasów rzeczywiście jest taką wielką ujmą i uderza tak mocno w wygodę kierowcy i podróżujących? Ustawodawca uznał, że bynajmniej. To jest bardzo istotna sprawa w całym poruszanym problemie - jedyne, co trzeba zrobić, aby zauważalnie poprawić bezpieczeństwo, to zapiąć te pieprzone pasy. Albo nie pić tego piwa przed jazdą. Mało skomplikowaną - zapięcie/niezapięcie pasów jest łatwe do oceny i ma właściwie binarny wpływ na kilka specyfik bezpieczeństwa jazdy (w przeciwieństwie do np. oceny predyspozycji psychofizycznych kierowcy, kwestii niezmiernie skomplikowanej). Niezależną - bo niezależnie od tego ile masz lat i w jakim jesteś stanie zapinanie pasów, podobnie jak właśnie picie alkoholu, tworzą bardzo łatwą do wyizolowania wartość dodaną (w przypadku alko oczywiście ujemną). W temacie pasów zresztą; w momencie w którym zapewniane przez nie profity oceniane są niżej niż rzeczywiste zagrożenie, które niosą - np u kobiet w ciąży - pasów zapinać nie trzeba. Nie każda wycena jest prosta - przykładowo, zwolnienia taksówkarzy ze względu na potencjalne zagrożenie ze strony przewożonych osób wielu oceniającym będzie się wydawać niesłuszne.

      Ludzie bardzo często widzą idee jednowymiarowo, tzn postrzegają jedynie przyświecający im cel (tutaj - zwiększenie stopnia bezpieczeństwa). A to zaledwie początek. Komplikacje widać przy wszystkich podanych przez ciebie kwestiach.

      1. jesteś za zakazem poruszania się jednośladami w ogóle - przecież nie mają pasów a ich kontrola przy pośligu...

      Tak jak kwestia zapinania pasów jest prosta - zyskujemy stosunkowo dużo przy praktycznie żadnym koszcie, tak zakaz poruszania się jednośladami w ogóle jest (tak, tak, uwaga, niewymierna ocena, przykro mi) przesadą. W celu minimalizacji - tak, minimalizacji, zapobiec się nie da, ale to już problem transportu w ogóle, tak jak i wielu innych dziedzin: zyski vs potencjalne ryzyko - stosuje się przede wszystkim ograniczenia prędkości. I zauważ teraz, że o ile niejednokrotnie wartości tychże uważane są za zawyżone (a to chociażby dlatego, że warunki na drodze są elastyczne, inaczej jest w słoneczny dzień, inaczej w śnieżną noc), tak właściwie nikt nie kwestionuje samej idei ograniczeń prędkości. I słusznie. A gdyby istniał odpowiednik pasów w motorze, zapewne podobnie trzeba byłoby je zapinać. Powtórzę też to, co napisałem wyżej: pasy to wartość dodana, zwiększająca bezpieczeństwo przy żadnym właściwie koszcie.

      Jeszcze jedna kwestia: rozpatrując czysto teoretycznie, do jakichśtam prędkości wpływ pasów na "bezpieczeństwo zewnętrzne" jest nieduży i ich pozytywna rola sprowadza się bardziej do tego, że w razie niespodzianki przywalisz w coś głową i dostaniesz wstrząsu mózgu. I tak czysto teoretycznie nakaz pasów tylko od jakichś prędkości (stref) jest zgodnie z moją oceną całkiem sensowny. Pytanie tylko ile kwestii to komplikuje, i znowu, jedyny koszt który trzeba ponieść, to zapiąć ten pieprzony pas

    •  

      pokaż komentarz

      @pentacz:

      2. jesteś za drastycznym zwiększeniem częstotliwości i dogłębności badań długoletnich kierowców - przecież starsza osoba posiadająca dużo gorszy refleks czy wzrok niż przeciętna jest wielokrotnie większym zagrożeniem niż dobry kierowca bez pasów

      Nie sposób się nie zgodzić. Na gruncie czysto ideowym sprawa jest oczywista. Problemem jest implementacja, wymagana organizacja, struktura, koszty. I tak jak należałoby dążyć do tego, żeby wymagania co do stanu psychofizycznego kierowcy były egzekwowane lepiej niż są teraz - nie tylko chodzi o kierowców starszych, ale chociażby o to, że badania przy prawach jazdy są, jak każdy doskonale wie, picem na wodę i nie mają nic wspólnego z ideą - tak jest to nieporównywalnie bardziej zaawansowana sprawa, niż kwestia jednego prostego ruchu podejmowanego na początku jazdy.

      3. dopóki mamy publiczną służbę zdrowia jesteś za nakazem niepalenia, prowadzenia zdrowej diety, regularnych ćwiczeń fizycznych itp - chyba wszyscy się zgodzimy że wielokrotnie bardziej szkodzi to obecnie społeczeństwu niż wypadki przez niezapięte pasy, a dopóki składamy się publicznie to moja choroba uderza po kieszeni wszystkich (nie godzisz się na zdrowe życie? nikt nie zmusza Cię do leczenia się publicznie, czy życia w społeczeństwie w ogóle)

      Ten przykład oceniam jako zdecydowanie najgorszy. Jestem tylko za zakazem palenia, ale chodzi tu o miejsca publiczne, w których inni mają wdychać trujące substancje (Swoją drogą jestem zdecydowanym zwolennikiem depenalizacji i legalizacji wszelkich substancji psychoaktywnych) Natomiast reszta jest sprawą zupełnie rozmijającą się z kwestią pasów;

      chyba wszyscy się zgodzimy że wielokrotnie bardziej szkodzi to obecnie społeczeństwu niż wypadki przez niezapięte pasy,

      porównywanie kosztów ekonomicznych i różnych specyfik społecznych do kwestii utraty zdrowia i życia na drodze jest, wybacz, niedorzeczne. Bardziej trafny przykład - inna skala, ale bliższa specyfika - byłby przykład nosiciela zjadliwej choroby zakaźnej. Czy uważam, że przymusowa kwarantanna wobec takiej osoby jest słuszna? Tak.

      Podsumowując, nie jest to takie proste, że po prostu zakazujemy X tworzące niebezpieczeństwo wobec osób postronnych, gdyż są różne specyfiki samego zagrożenia, kosztów, łatwości wprowadzenia rozwiązań itd. Natomiast pasy są przypadkiem przejrzystym o kosztach bliskich zeru i to właściwie jest powodem, dla którego jestem zdecydowanym zwolennikiem, sam fakt idei zmniejszania zagrożenia jest niewystarczający. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater:
      ad1

      zakaz poruszania się jednośladami w ogóle jest (...) przesadą
      to twoja subiektywna opinia. Hipotetycznie jeśli z sondaży wynikłoby, że zdecydowana większość społeczeństwa woli kompletnie zakazać jednośladów niż obowiązkowo zapinać pasy to w takim wypadku jesteś za?

      ad2
      Wszedłeś na grunt łatwości wdrożenia, a więc sprobuję ugryźć temat z innej strony. "Bezpieczeństwo w sieci", podsłuchiwanie rozmów, rejestrowanie nr tel na kartę itp - super sprawa bo łatwe do wdrożenia, a potencjalnie może zwiększyć nasze bezpieczeństwo? Prywatność nic nie kosztuje, jak i zresztą wolność (w tym od zapinania pasów).

      ad3
      oceniłeś jako najgorszy a porównywanie niedorzeczne bez żadnej argumentacji, a więc ja twierdzę że twoje 3 ostatnie akapity są niedorzeczne ale nie napiszę dlaczego ;)
      Nawiązując do poprzednich przykładów, czy nie lepiej prostym zakazem używek i niezdrowego jedzenia poprawić wielokrotnie bardziej średnią długość i poziom życia niż nakazem zapinania pasow?

      Może pomoże jeśli inaczej ujmę "clue" które wisi nad tym tematem. Zakładane korzyści vs ponoszony koszt, implementacja, wymagania. Na całym świecie są różne ograniczenia prędkości, prawo o pasach bezpieczeństwa czy różne prawa odnośnie przecinania pieszo ulicy. Kto ma rację? Gdzie jest granica i kto o niej decyduje?

      Moja odpowiedź na to ważne pytanie jest prosta: nikt. Jeśli istnieje zmienna, która może prowadzić do ograniczenia wolności czy bezpieczeństwa osób postronnych, ale nie musi, to nie można wprowadzać zakazów. I nie ważne czy chodzi o ćpanie, jedzenie, posiadanie broni, przekraczanie ulicy czy zapinanie pasów.

    •  

      pokaż komentarz

      Hipotetycznie jeśli z sondaży wynikłoby, że zdecydowana większość społeczeństwa woli kompletnie zakazać jednośladów niż obowiązkowo zapinać pasy to w takim wypadku jesteś za?

      @pentacz: W żadnym wypadku, sondaże to najgorsza możliwa metodologia ustalania właściwych rozwiązań.

      Prywatność nic nie kosztuje, jak i zresztą wolność (w tym od zapinania pasów)

      To może trochę inaczej - nie mówmy wolności od zapinania pasów, tylko o wolności od posiadania sprawnych hamulców. I dobrze zdajesz sobie sprawę że to przepływ informacji to trochę inna specyfika niż ruch drogowy, to byłaby oddzielna wypowiedź, dalece dłuższa niż wszystkie komentarze które tutaj naklepałem ; )

      Nawiązując do poprzednich przykładów, czy nie lepiej prostym zakazem używek i niezdrowego jedzenia poprawić wielokrotnie bardziej średnią długość i poziom życia niż nakazem zapinania pasow?

      Ależ zupełnie nie chodzi o żadną średnią długość i poziom życia, a o zmniejszanie bezpieczeństwa osób innych, niż podejmująca decyzję. Jeżeli zapięcie pasów rzeczywiście liczyłoby się wyłącznie dla zapinających to proszę bardzo, droga wolna, jestem całkowitym zwolennikiem. Możesz palić ile chcesz, byle nie przy osobie, która nie życzy sobie wdychać dymu - chodzi dokładnie o to, o nic innego. Niezapinanie pasów tworzy dodatkowe ryzyko nieopanowania pojazdu i zapewnia "pociski rażące" w postaci ciał wylatujących z pojazdu (co zresztą fajnie widać na filmie ze znaleziska) i dlatego nakaz zapinania pasów powinien być obowiązkowy, nie dlatego, że niezapinający może sobie rozbić głowę, bo to wyłącznie jego sprawa.

      Na całym świecie są różne ograniczenia prędkości, prawo o pasach bezpieczeństwa czy różne prawa odnośnie przecinania pieszo ulicy. Kto ma rację? Gdzie jest granica i kto o niej decyduje?

      Jak zwykle; nie ma ostatecznej i prostej racji, dlatego że nie mówimy o systemach niewiarygodnie skomplikowanych i niemierzalnych ; )

      Jeśli istnieje zmienna, która może prowadzić do ograniczenia wolności czy bezpieczeństwa osób postronnych, ale nie musi, to nie można wprowadzać zakazów.

      A ja się sprzeciwiam zupełnie postawieniu reguły. Wszystko zależy od stopnia ryzyka, rodzaju potencjalnego zagrożenia, stosunku ograniczenia wolności jednostki do redukcji zagrożenia. Zapięcie pasów = minimalne ograniczenie wolności, graniczące z groteskowym. Właściwie jest to takie kłócenie się dla zasady.

      Podam inny przykład. Czy uważasz że zakaz posiadania materiałów wybuchowych jest niesłuszny? Powiedzmy że mieszkasz w bloku i sąsiad za ścianą trzyma sobie skrzynkę granatów. Powinno mu się ograniczyć tę wolność od posiadania granatów czy nie? Przecież one nie muszą wybuchnąć, prawda?
      I nieważne jest, że gaz też może wybuchnąć. Jako społeczeństwo musimy oceniać, jakiego rodzaju ryzyko jest usprawiedliwione. Chęć sąsiada do trzymania sobie granatów nie jest dobrym usprawiedliwieniem, podobnie jak czyjaś chęć do niezapięcia pasów albo jazdy z niesprawnymi hamulcami. Można nakazać naprawdę hamulców a nie można nakazać zapięcia pasów? Nie da się osiągnąć wolności absolutnej i miejsce wyznaczania postulowanej przez ciebie granicy jest i musi być obiektem nieustannej, intensywnej analizy i debaty, ale nigdy nie znajdzie się ona na poziomie 0, bo taki współczynnik jest tylko w ustroju anarchicznym, a tego, mam nadzieję, nie chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @IamHater: Tak, uznaję zarówno wolność od posiadania sprawnych hamulców jak i granatów w mieszkaniu w bloku. Napisałem to wprost w ostatnim zdaniu ostatniej wypowiedzi. Jeśli miałeś na myśli kompletnie niesprawne hamulce, to podobnie jak w przypadku dymu tytoniowego to już jest kompletnie inna sprawa, bo nie jesteś w stanie tych zagrożeń uniknąć, nie jest to już tylko potencjalne zagrożenie, czyli ograniczasz czyjąś wolność.

      Rozumiem twoje stanowisko, ale próbuję wykazać, że idąc twoim tokiem rozumowania nie mamy żadnej odpowiedzi, poza autorytaryzmem. Opisujesz dokładnie każdy problem z możliwie jak najpraktyczniejszego punktu widzenia, ale kończy się to (słusznym, jeśli się rozważa to w ten sposób) stwierdzeniem, że nie ma ostatecznej racji. W praktyce na końcu ktoś podejmuje decyzję za innych wedle swojego uznania, bo jak sam piszesz mówimy o systemach niewiarygodnie skomplikowanych i niemierzalnych, a jakaś decyzja przecież musi być podjęta.
      Zresztą już raz to zrobiłeś w odpowiedzi o motocyklach - "to jest przesadą", a sam przyznałeś że to subiektywna ocena i odrzuciłeś propozycję demokracji bezpośredniej.
      Ja odpowiadam, że jeśli mamy niemierzalny problem to nie możemy rozwiązywać go ograniczeniem wolności.

      Jak słusznie zauważyłeś zapięcie pasów jest wręcz śmiesznym tematem. Dlatego jest tak dobre do dyskusji :) Mniejsza szansa, że oponent będzie to traktował emocjonalnie, a jeśli cię przekonam, to może przeniesiesz ten typ myślenia na inne sprawy? Daję tak różne przykłady i tak je spłycam, ponieważ chcę pokazać problem utraty wolności i odpowiedzialności za "coś". W praktyce przecież dużo bardziej mi zależy na tym, aby wszyscy wokół dobrze się odżywiali dopóki płacę składki NFZ, niż aby zapinali pasy, bo statystycznie nieporównywalnie bardziej to pierwsze mi szkodzi.
      W życiu mamy mnóstwo przykładów myślenia, które staram się zwalczyć. Wypadek na drodze osiedlowej -> załóżmy 4 progi zwalniające. Popełnienie samobójstwa/zabójstwa na cracku zmieszanym z LSD -> zakażmy obu tych narkotyków. Możliwość zabicia kogoś przez to że nie zapinamy pasów -> nakażmy zapinanie... Jak sam wiele razy pisałeś to kompletnie różne sprawy, ale mają wg mnie wyraźny wspólny mianownik, co opisałem powyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli miałeś na myśli kompletnie niesprawne hamulce, to podobnie jak w przypadku dymu tytoniowego to już jest kompletnie inna sprawa, bo nie jesteś w stanie tych zagrożeń uniknąć, nie jest to już tylko potencjalne zagrożenie, czyli ograniczasz czyjąś wolność.

      @pentacz: A gdzie jest ta granica, którą ukrywasz pod 'kompletnie inna sprawa'? Czy można wszystko rozwiązać ideologią zakładającą, że rzeczywistość układa się podług koncepcji binarnej? Zauważ jakiej oceny dokonujesz, stwierdzasz 'kompletnie niesprawne' - co to znaczy? 100%? 90% 95%? W ogóle można to obliczyć? Da się to wymiernie wycenić i ugruntować, nie pozostawiając miejsca na uznaniowość? Umysł człowieka domniemuje istnienia granic w konstrukcie rzeczywistości, zakłada, że trzeba jedynie zidentyfikować przedziały. Tymczasem klops, świata nie da się jednoznacznie i łatwo powrzucać do szufladek. Subiektywna ocena zawsze była, jest i będzie, i nie świadczy to o niedoskonałości narzędzi prawnych/nadzorczych, lecz jest konsekwencją natury obszarów, które chcemy i musimy regulować.

      Rozumiem twoje stanowisko, ale próbuję wykazać, że idąc twoim tokiem rozumowania nie mamy żadnej odpowiedzi, poza autorytaryzmem.

      Brzmi to dla mnie trochę jak "zaczyna się od palenia Marihuany, kończy na heroinie" ; ) Czy istnienie prawa to autorytaryzm? Idea: wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej, zaiste, jest słuszna. Niestety, świat, w którym wszystkie te wolności są oczywiste, odrębne i wydzielone (co więcej: w ogóle możliwe do wydzielenia) jest światem fantastycznym. Koncepcje wolności całkowitej i przeciwstawnej jej totalnej władzy odgórnej są abstrkcyjnymi konceptami, wszystko z czym mamy do czynienia zawsze leży pośrodku. I nie będzie to osobisty przytyk do ciebie, ale mam wrażenie, że taką niezwykle atrakcyjną iluzją żyją "ślepi" Korwiniści, ale i inni zwolennicy silnie ugruntowanych nurtów: że rzeczywistość jest prosta jak drut i podążanie za prostym hasłem jest panaceum na wszelkie problemy. Tymczasem metka nie ma żadnej mocy.

      W ogóle, idealizm to za mało, żeby tworzyć prawo, czy też mówić o tym, co jest słuszne, a co nie jest w wymiarze implementacji. Taki przykład: eutanazja. Ideologicznie jestem całkowicie za. Czyli: na tym gruncie nie mam żadnego argumentu przeciw. Okazuje się jednak, że trzeba uwzględnić inne czynniki, m.in. poszerzanie furtki dla morderców-manipulantów, którzy będą w imię korzyści majątkowych i innych zdobywać podpisy pod wnioskiem o samobójstwo od ludzi nie do końca świadomych.

      A kto ma dokonywać oceny, gdzie wszystkie te słuszności leżą? Czy większa jest szkoda, czy pożytek, skoro te są wielowymiarowe i mają zupełnie inne postaci? Cóż, tak się składa, że po prostu ktoś musi, fajnie by było gdyby wyroki spadały z nieba, niestety, trzeba wziąć odpowiedzialność. Na pierwszym miejscu chyba pożądać trzeba uczciwych intencji decydentów, bo ja tu z tobą gadu-gadu, a okazuje się często i gęsto że na względzie ustawodawców są gierki, na których można zarobić.

      odrzuciłeś propozycję demokracji bezpośredniej.

      I za takim stanowistkiem stoi z mojej strony czysty realizm, ideologicznie pomysł nienajgorszy (nie napiszę dobry, bo większość wciąż będzie dbać wyłącznie o interes własny, kosztem mniejszości), ale zupełnie idiotyczny z powodu poziomu merytorycznego przeciętnego obywatela. Jeszcze żeby ludzie mieli pokorę powiedzieć "nie jestem kompetentny" albo chociaż "muszę się doedukować w temacie" ale gdzie tam, niemalże każdy świeci elokwencją na poziomie Wojciecha Cejrowskiego tj. mój chłopski rozum najlepszym i nieomylnym analizatorem.

  •  

    pokaż komentarz

    Opcje są dwie: albo im płacą za tak ryzykowną jazdę, albo są po prostu debilami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna

Dodany przez:

avatar tigris dołączył
1190 wykopali 58 zakopali 22.2 tys. wyświetleń

Mirkujesz już

Czy wiesz, że w tym
czasie mógłbyś
przeczytać
książki?