•  

    pokaż komentarz

    Coś w tym jest. Jak się tak zastanowić czym jest inteligencja, to można dojść do wniosku ze połączeniem logicznego myślenia (czyli jakiegoś rodzaju kalkulacji/analizy), wiedzy (pamięci/doświadczeń/edukacji) i wyobraźni (zdolności przewidywania). W zestawianiu z założeniami religii, osoba posiadająca w/w cechy nabierze jeszcze większych wątpliwości, chociażby z uwagi na pojawiające się nowe pytania bez odpowiedzi. Co mamy w zamian?

    - A no ok 4000 rożnego rodzaju religii na całym świecie (skąd wiadomo ze akurat twoja jest prawdziwa) ?
    - Rozwoju nauki, która sporo rzeczy wyjaśniła ale nie wszystkie
    - Kościołów które od zawsze miały za zadanie kontrole nad społeczeństwem
    - Negatywne nastawienie do instytucji a nie do wiary jako takiej.

    i na koniec taka refleksja: na czym tak w zasadzie bazuje religia? Niby są jakieś pisma itd ale jak można zweryfikować ich zawartość? Na przestrzeni stuleci zapiski były modyfikowane, przepisywane, inne nie dotrwały do czasów obecnych. Skoro w zabawie "głuchy telefon" gdzie jeden czyta tekst a osoby kolejno sobie przekazują informacje, jest ogromne przekłamanie pomiędzy treścią wejściowa a finalną, to co się działo na przestrzeni wieków. Najlepsze jest to ze ostatnie 1000 lat gdzie wersje ksiąg już się raczej nie zmieniały w znaczącym stopniu zwiększyły się sposoby ich interpretacji. Ten efekt utrzymuje się doi dzisiaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano: Szczególnie zabawne jest to, że z rozumowaniem jak wyżej autorzy artykułu, o którym mowa w znalezisku polemizują (przykład poniżej). Ale kto by się tą analizą i wiedzą przejmował.

    •  

      pokaż komentarz

      @Poczmistrz_z_Tczewa: Religijność studentów przedmiotów ścisłych łatwo wyjaśnić zbliżającą się sesją ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Poczmistrz_z_Tczewa niby tacy inteligentni a nawet nie sprawdzą czy artykuł ma coś wspólnego z rzeczywistością. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano ale fajnie to porównałeś z głuchym telefonem. Pamiętam jak jeszcze w zerówce mieliśmy takie zabawy i praktycznie zawsze ostatnia osoba mówiła coś innego niż pierwsza. I im więcej osób brało udział w zabawie tym większe były zakłamania.
      Oczywiście się z Tobą zgodzę, że przez tysiące lat księgi były przepisywane i nie mamy opcji weryfikacji prawdziwości słów.

      @decorum
      Nie do końca mogę się zgodzić z tytułem, ponieważ ateizm zakłada, że NA PEWNO nie ma "Boga".
      Ale pytanie skąd ta pewność?
      Myślę, że agnostycyzm jest bardziej mądrzejszym podejściem jeśli mowa o inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano: Prędzej uznałbym to za efekt krugera-duninga. Za pomocą tak "rzetelnych" badań część ateistów chce reperować swoje ego.

      - w starożytności osoby niereligijne były rzadkościom, wszyscy wielcy naukowcy i filozofowie byli wierzący, więc ta teza jest kłamliwa.
      - w starożytności funkcję religii odkryto już u greków, wiedzieli oni, że klasa wyższa i niższe odwołują się w swoim prawodawstwie do bogów, natomiast klasa średnia do prawa stanowionego, i tym w zasadzie różniła się demokracja od oligarchii - tym że w demokracji prawo było spisane, a nie dane od boga
      - inteligencja nie ma nic wspólnego z wiarą, człowiek inteligentny, to człowiek wątpiący, człowiek wątpiący to człowiek świadomy swoich ograniczeń, pełen szacunku do świata który jest chaosem, a jednocześnie mający swoją przyczynowość, człowiek inteligentny w końcu wie, jak dużo rzeczy jeszcze jest niewiadomych, idiota natomiast myśli, że wszystko już poznał i świat nie ma dla niego tajemnic

      i na koniec taka refleksja: na czym bazuje ateizm? Na ignoranctwie. Ludzie po prostu nie stawiają sobie wielkich pytań, dlatego brak im wielkich odpowiedzi.

      A tak naprawdę przy uogólnieniach wygra statystyka. Im mniej ludzi wierzących, tym mniej wśród nich głupców i więcej tychże wśród ateistów. Szach mat.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano:
      Religia to instynkt, a ludzie inteligentni potrafią wznieść się ponad instynkt, by szukać rozwiązania swoich problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      w starożytności osoby niereligijne były rzadkościom,

      @Amarantus_Ekspandowany: a dzisiej som czenstościom

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano:
      Co wy macie z tym logicznym myśleniem to ja nie wiem.
      Co jest logicznego w tym, że tarcie kawałka mięsa o inny kawałek mięsa produkuje śladowe ilości jogurtu, które w połączeniu z żelkami tworzą jeszcze więcej mięsa?

      Masz pytania, z chęcią odpowiem, ale nie miej proszę zastrzeżenia co do formy, bo ciężko przyjdzie mi ustosunkowane punktowanie się do Twojej wypowiedzi.

      O ile bliżej prawdy są pytania, które Ci zadaję, od wszelkiej prawdy cudzej, która więcej pytań pozostawia?
      Wierzę we wszystkich Bogów oraz wszystkie religie świata, jak i naukę, logikę i metodykę - zgodnie z matematyką, taki zbiór zawiera w sobie ilościowo więcej prawdy absolutnej, ponieważ jest bardziej obszerny.
      Co więcej, nawet jeśli zawiera w sobie fałsz, to czy nie jest prawdą, że kłamstwo istnieje?
      Nie wnikam w struktury kościoła bo zgadzam się co do używania przez tę instytucję propagandy, jednakże, uważam, że to natura człowieka jest winna błędnemu wykorzystywaniu idei.
      Kościół spełnia swoją rolę. Podobnie jak meczet, czy stadion piłkarski.

      Religia opiera się o wiarę. Wiarygodność źródeł zawsze jest jej kwestią.
      @bylymylypyly:
      Mnie zawsze przychodzi na myśl odpisywanie zadania od kumpla z lekcji. Wszystkie ewangelie są identyczne, spisane zostały po śmierci Jezusa, podejrzewam, że mogą być przekłamane, a pewny jestem, że są niepełne. @Amarantus_Ekspandowany:
      A może wszyscy jesteśmy przegrani.

    •  

      pokaż komentarz

      @genesis2303: Nie dziękuję za zwrócenie uwagi w głupi sposób. Zauważyłem ten błąd po fakcie, śpiesząc się i pisząc post o 6 rano. Ale oczywiście przepraszam wszystkich za brak autokorekty.

      @Amarantus_Ekspandowany Każdy kto nie krzywdząc innych wykorzystuje w pełni swój potencjał jest wygrany. To czy czyni to wierząc, czy nie, z praktycznego punktu widzenia nie ma to żadnego znaczenia. Nie ważne czy wstajesz rano bo wierzysz w boga, czy robisz to dla rodziny, ważne, byś znalazł w życiu motywację. Problem jest jednak taki, że człowiek jest egoistyczny i trudno go zmotywować do poświęcenia części swojego dobra dla innych. Na ten egoizm inteligencja nie ma wpływu. Inny problem jest taki, że wiemy iż jesteśmy egoistami, natomiast nie wiemy czym jest dobro. Zbiorowa świadomość musi mieć wspólną tożsamość, a taką można uzyskać tylko przez wspólne wartości i pojęcie dobra. Bez religii i niezależnych mediów, to państwo będzie określać zbiorową świadomość. Konsekwencją będzie sprzężenie pojęcia dobra z pragmatyką polityczną, czego dowody mamy na zachodzie.

      Poza tym, religię należy oceniać osobno w kwestiach psychologicznych, społeczno-politycznych i filozoficzno-kosmologicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano: @bylymylypyly:
      Ja mam inny przykład: jak 1 przecinek może zmienić znaczenie a co dopiero różnice tłumaczenia, kultorowe oraz czasowe.

      Rozmowa kwalifikacyjna na asystentkę. Prezes podaje pani kartkę z napisem „p?$#?!@ić nie można wyrzucić”, proszę wstawić przecinek w odpowiednie miejsce.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano:
      Podstawą rozważań jest nie tyle czym jest inteligencja, ale czym jest religia.

      Religia w najbardziej tradycyjnym ujęciu bazuje na dogmatach. Czyli siłą rzeczy naturalnie i oczywiście nie wytrzymuje starcia z wiedzą jako pochodną inteligencji.

      Ale dla mnie (buddysty) religia ma jeszcze inne, bardziej subtelne znaczenie. Nie chodzi w niej w ogóle o żadne dogmaty, gdyż one nawet nie są tu potrzebne. Dla mnie religia to uznanie pewnego sacrum, świętej części poglądów i zasad. Jeśli człowiek ma sprawy i zasady, które są dla niego święte (w znaczeniu najważniejsze, absolutnie priorytetowe) - to w pewnym sensie jest religia. Nie potrzebny tej religii żaden dogmat, żadna wiara nawet. Ani bóg, ani wyjaśnienie sensu wszechświata.

      Do tego jeszcze odpowiedź na pytanie "dlaczego" lub "po co". Nauka i inteligencja znajduje lepiej lub gorzej na pytania "jak". Z pytaniem "dlaczego" kombinuje filozofia. Ale jak by nie kombinować i tak zostaniemy z zasadniczym pytaniem "po co". Znaczy się po co jest człowiek. Po co jest życie. Po co był Wielki Wybuch.

      Domyślam się, że wobec powyższych "po co" bezsilna jest nie tylko nasza inteligencja, ale podobnie wymiękliby na nich również dużo bardziej inteligentni od nas obcy.

      Z pomocą przychodzi nam właśnie religia. Człowiek, który zawsze ma jakieś "po co" i "dlaczego" coś sobie zakłada i tego się później trzyma.

      Powiem nawet, że inteligencja powinna iść z tym podejściem w parze. Potrzeba odpowiedzi na "po co" już wskazuje na inteligencję. Dalej intuicyjne zgadywanie, budowanie poglądu na bazie niekompletnych danych, ba - kojarzenie holistyczne masy odległych faktów i okruchów wiedzy wymaga sporej inteligencji.

      Wiem jedno - bez współpracy ludzi cywilizacja i kultura homo-sapiens byłaby niemożliwa. A z kolei współpraca pomiędzy homo sapiensami byłaby niemożliwa bez systemów moralnych. Bez pewnego sacrum, które sobie ludzie bardziej lub mniej inteligentnie sobie budują.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale kto by się tą analizą i wiedzą przejmował.
      @Poczmistrz_z_Tczewa: A po co badać stan faktyczny? Jeszcze wyjdzie, że nasza teza jest nieprawdziwa. Lepiej od razu przejść do wniosków...

    •  

      pokaż komentarz

      Niby są jakieś pisma itd ale jak można zweryfikować ich zawartość? Na przestrzeni stuleci zapiski były modyfikowane, przepisywane, inne nie dotrwały do czasów obecnych.

      @albin_kolano: To prawda, ale (nie wiem jak z innymi wyznaniami) w katolicyzmie istnieje dość dużo ręcznych zapisów z II wieku( w 2012 odkryto nawet zapiski z I wieku) obecnych ewangelii. Do tego istnieje także dość dużo ewangelii apokryficznych datowanych na I/II wiek odkrytych w drugiej połowie XX wieku. Problemem jednak jest tak jak napisałeś, że często zostały częściowo zniszczone przez czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: ja bym dodał ze początkowo chyba każda religia stanowiła prawo. Dlatego w pewnym sensie stosowanie sie do zasad czy praw dziala dokladnie tak samo co do stosowania zalozen religii. Jest natomiast jedna roznica, prawo tworzą ludzie a religia idzie od Boga, więc teoretycznie jest nie podwarzalna. Dodatkowo nie kazdy wierzący jest dobry, tak samo jak ateista.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano:

      ja bym dodał ze początkowo chyba każda religia stanowiła prawo.
      O to to, bo to były to w zasadzie pierwsze wymyślone przez ludzi zasady współpracy. Ludzie dawno temu wykombinowali, że pewne rzeczy ich przerastają, więc muszą wspólnie jakoś się wobec tych rzeczy ustawić, to będą mieli większą szansę przeżycia. Działało i działa. Co ciekawe, tam gdzie nie szanuje się religii nie szanuje się często i prawa. Przykładowo Trump został okrzyknięty nazistą tylko dlatego, że chciał, aby prawo imigracyjne, które USA ustaliło już dawno było zwyczajnie respektowane.

      Lewica (w szczególności radykalna) nie ma respektu dla prawa tak jak nie ma dla religii. Ale też nie jest to twór naturalny (ta radykalna lewica, ta umiarkowana jest naturalna), a sztuczny, utworzony dokładnie w celu demontażu społeczeństw, rozbicia współpracy, a co za tym idzie zwyczajnego osłabienia kraju. Gra się na osłabienie (przeciwnika) celem przejęcia kontroli (nad jego zasobami).

    •  

      pokaż komentarz

      @Poczmistrz_z_Tczewa:
      Ale obydwie korelację się nie wykluczają, nawet jeśli studenci kierunków ścisłych są bardziej religijni od humanów to i tak mogą być mniej religijni od ogólnej populacji, co przy wyższym IQ osób wykształconych potwierdza hipotezę o odwrotnej korelacji IQ i religijności.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: Nie wykluczają się, ale też nie o to chodziło autorom (a wręcz przeciwnie, tekst jest poświęcony znalezieniu lepszego wytłumaczenia korelacji niż nieracjonalność od której miałoby odrzucać inteligentów lub skłonność do konformizmu).

      Autorzy istnienia korelacji nie negują, tylko jej nietrafne – ich zdaniem – tłumaczenie, powszechne w komentarzach pod tym znaleziskiem.

      Piłem tylko do tego, że osoby wykopujące znalezisko nie zgodziłyby się z autorami tekstu, którego ono dotyczy, a zachowują się jakby było inaczej i nauka udowodniła ich oświecone intuicje. Powody dla których korelacja istnieje nie są natomiast tak proste, jak nieskrępowana myśl inteligentów zakłada i badacze mają z tą kwestia spory kłopot.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano: @Menorzinho: no właśnie zastanawiam się czy religijność przypadkiem nie koreluje z sytuacją "bycia w dupie" a ewentualny fakt że osoby lepiej sytuowane/inteligentniejsze są bardziej skłonne do ateizmu nie wynika właśnie z tego że są "mniej w dupie" bo lepiej sobie radzą więc nie potrzebują religii.
      Religia nie jest racjonalna ale... z drugiej strony wiara daje pewne oparcie w życiu i czasem racjonalniej jest może podążać właśnie tą drogą. Coś jak z posiadaniem kota - ile osób trzyma sierściucha w konkretnym celu (czyt. łapanie myszy) a ile bo mu poprawia samopoczucie?
      Najlepszy przykład to mohery - za młodu nie raz w partii, wredne baby przez całe życie a jak przychodzi czas banowania na serwerze Ziemia to zaczyna się chodzenie na pierwsze piątki.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak by nie kombinować i tak zostaniemy z zasadniczym pytaniem "po co". Znaczy się po co jest człowiek. Po co jest życie. Po co był Wielki Wybuch.

      @pies_harry: Rzecz w tym, że może zwyczajnie nie być odpowiedzi; tzn pytanie jest niewłaściwie postawione. Celowość jest wpisana w percepcję człowieka, jest zasadniczym elementem sposobu, w jaki myślimy. Intuicyjnie dostrzegana jest więc w zjawiskach, które tymczasem mogą zwyczajnie nie być celowe. Tak jak kamień nie spada po coś, tak samo Wszechświat może nie istnieć w żadnym celu, podobnie człowiek. Taka wizja jest przerażająca i ciężko się z nią pogodzić właśnie dlatego, że jest zupełnie nieprzystająca do tendencji kognitywnych człowieka. Trzymanie się dużo 'przyjemniejszej' wersji, tej w której istnieje coś takiego jak sens, zapewne jest zdrowsze w wymiarze psychologicznym i społecznym. Nie musi jednak odzwierciedlać obiektywnej prawdy, o ile coś takiego w ogóle istnieje (bo przekonanie, że rzeczywistość jest ostatecznie jednoznaczna i rozbieralna to kolejna z charakterystyk ludzkiego postrzegania).

      Niemniej nie sposób zaprzeczyć, że większości ludzi odpowiedź na pytanie "po co" jest potrzebna.

      Domyślam się, że wobec powyższych "po co" bezsilna jest nie tylko nasza inteligencja, ale podobnie wymiękliby na nich również dużo bardziej inteligentni od nas obcy.

      Zgodnie z powyższym ja bym powiedział że inteligencja może nie mieć żadnego znaczenia w perspektywie odpowiedzi, jako że pytanie może nie nieść żadnej rzeczywistej wartości.

      Ludzie dawno temu wykombinowali, że pewne rzeczy ich przerastają, więc muszą wspólnie jakoś się wobec tych rzeczy ustawić, to będą mieli większą szansę przeżycia.

      A ja stawiam że nikt nigdy tego nie wykombinował, tak samo jak ptak nie wymyślił, żeby mieć skrzydła. Jest to rozwiązanie dające kulturze je przyjmującej przewagę nad kulturą, która takiego rozwiązania nie stosuje i stąd, w ramach naturalnej ewolucji (konkurencja kulturowa), zostało utrwalone. Ale nie było przyjmowane na zasadzie decyzji.

      Ciekawe słowa na temat istoty religii jako wewnętrznego sacrum, bez potrzeby przyjmowania dogmatów.

    •  

      pokaż komentarz

      Lewica (w szczególności radykalna) nie ma respektu dla prawa tak jak nie ma dla religii

      @pies_harry: XDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Amarantus_Ekspandowany: Jakąż to wielką odpowiedź ma dla ciebie Twój bóg?

    •  

      pokaż komentarz

      @leopoldek: Czytaj uważnie, nie mówię o odpowiedziach, tylko o pytaniach. Tutaj poszukiwanie prawdy jest istotą. Człowiek myślący, to człowiek wątpiący, życie nie polega na unikaniu problemów, tylko na stawianiu sobie problemów coraz wyższego rzędu. Istnienie boga jest problemem najwyższego rzędu. Stąd wielu myślicieli stawiało system wierzeń religijnych na podium nauki. Również dzisiaj wielu naukowców próbuje znaleźć odpowiedzi na najważniejsze tajemnice tego świata (tajemnicę stworzenia życia, świadomości i wszechświata). Z inteligencją powiązana jest dociekliwość, a z nią chęć zaspokojenia ciekawości. Brak odpowiedzi na te ważne pytania może doprowadzić do szaleństwa, urojeń, sekciarstwa i marazmu, stąd też w naszej cywilizacji takie uwielbienie dla filozofii. Filozofia będąc filarem naszej cywilizacji pozwoliła na uspokojenie ducha ludzi inteligentnych, poszukujących, a nieodłącznym elementem filozofii jest etyka, a stąd już krótka droga do etyki, a potem do boga.

    •  

      pokaż komentarz

      @Amarantus_Ekspandowany: "Bóg" nie jest "problemem najwyższego rzędu", jest infantylną niby-odpowiedzią która ma ukoić niepokój wynikający z niewiedzy. Wspaniale stopniujesz, ale na etyce można dziś skończyć. Kiedyś, kiedy ludzie nie rozumieli piorunów, suszy, powodzi, obrotów ciał niebieskich etc. szli do pośrednika, on im nawijał makaron i było spoko. (stąd czas przeszły, który tak góruje w Twoich wypowiedziach) Z resztą, nigdzie nas ta rozmowa nie doprowadzi, Ja Ciebie raczej nie przekonam , a Tobie na 1oo% się nie uda mnie. Jeżeli Ci łatwiej szurać przez życie z towarzyszem, Twoja sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      i na koniec taka refleksja: na czym tak w zasadzie bazuje religia?

      @albin_kolano: Nie jestem socjologiem ani religioznawcą, ale wydaje mi się, że mechanizm jest prosty - religie "napędza" strach przed śmiercią (a właściwie strach przed tym, że z punktu widzenia jednostki śmierć jest ostatecznym końcem wszystkiego).

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano: Kontrola religijna obok kontroli świeckiej.

      Prawo mogło nakazać "nie ruchajcie się z siostrą/braćmi", ale dopiero władza religijna miała moc egzekowania nakazów/zakazów (albo obietnica - pójdziesz do raju - albo straszenie - pójdziesz do piekła).

      I tak, po wielu iteracjach, mamy to gdzie żyjemy - cywilizację w obecnym kształcie.

      Wyjaśnij takiemu prymitywowi sprzed kilku tysięcy lat, żeby nie srał tam skąd bierze pożywienie. Nie da się.

      A jak już go postraszysz jakimś niematerialnym, metafizycznym voodoo, czary-mary, to prymityw o niedostatku mózgu (czyli osoba religijna) to nagle da się utrzymać dyscyplinę i jakoś ruszyć z poborem podatk... rozwijaniem ludzkości.

      Oczywiście ja jako chrześcijanin po prostu uważam że moja religia ma dosyć dużo zalet, żeby ją wyznawać. A tak po prostu, to lubię Chrystusa i chcę w niego wierzyć, pomimo faktów które znam.

      Ostatecznie, musi być wyższa inteligencja niż moja. Nie mogliśmy wyewoluować w takim kształcie, pięknie tak po prostu z nicości. Coś musiało to wszystko zapoczątkować, nawet jeżeli Bóg nie ruszał bezpośrednio (a za pomocą wysłanników) swojego sandboxa od początku stworzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @leopoldek: Bardzo filozoficzne podejście. Nie wiem czym się różni ateista od teisty. Obydwie grupy szukają jasnych odpowiedzi na coś, co nieznane. Filozof i człowiek inteligentny potrafi zwyciężyć tę niepewność i nie wybiera żadnego z obozów szukając własnej drogi. Oczywiście o ile nie ma w tym żadnego dla niego pożytku, a nie ma żadnego pożytku w ateizmie. Z czystej umysłowej pragmatyki. Dzisiejszy ateista nie zna odpowiedzi na żadne z podstawowych pytań. Tak jak nie znano ich kiedyś. Jedyne co robi w dzisiejszych czasach, to te pytania przemilcza, zagłusza. To nie jest inteligencja, tylko ignorancja.

    •  

      pokaż komentarz

      @TamamShud: > Wyjaśnij takiemu prymitywowi sprzed kilku tysięcy lat, żeby nie srał tam skąd bierze pożywienie. Nie da się.
      Znowu bez przesady, nawet zwierzęta takie rzeczy ogarniają.

      A jak już go postraszysz jakimś niematerialnym, metafizycznym voodoo, czary-mary, to prymityw o niedostatku mózgu (czyli osoba religijna) to nagle da się utrzymać dyscyplinę i jakoś ruszyć z poborem podatk... rozwijaniem ludzkości.

      tu tez pudło, bo po mimo takiej świadomości nawet duchowni palili na stosie "czarownice", chlali, dupczyli i nie wiadomo co jeszcze. Oczywiście ze świadomością większą lub mniejszą ze ze robią źle.

      Oczywiście ja jako chrześcijanin po prostu uważam że moja religia ma dosyć dużo zalet, żeby ją wyznawać. A tak po prostu, to lubię Chrystusa i chcę w niego wierzyć, pomimo faktów które znam.

      Oczywiście masz do tego pełne prawo, w końcu jest 21 wiek. Można wierzyć w co się chce, nawet potwora spaghetti, ale tu uwaga : Zeby nie narzucac jej innym. Mozna zachecac ale nie indoktrynować. Trochę a argumentacja jest podobna do kogoś kto własnie kopił kupon w lotto:

      - fakty jakie są to ze prawdopodobieństwo wynosi 1/13 mln - czyli jakieś 0,0000000769 , krotko mówiąc marna szansa
      - zaleta poczucie ze jak wygram to wszystko się zmieni kupi się to i tamto uargumentowane tym ze "no w końcu ktoś czasem wygrywa"

      Ostatecznie, musi być wyższa inteligencja niż moja. Nie mogliśmy wyewoluować w takim kształcie, pięknie tak po prostu z nicości. Coś musiało to wszystko zapoczątkować, nawet jeżeli Bóg nie ruszał bezpośrednio (a za pomocą wysłanników) swojego sandboxa od początku stworzenia.

      Tego kolego nigdy się nie dowiemy, przynajmniej na pewno za naszego życia. Na szczęście są takie czasy gdzie nauka moze swobodnie się rozwijać i przynosić odpowiedzi na pewne kwestie, kiedyś tłumaczyło się to własnie jakimś vooodo czy czary-mary.

      musi być wyższa inteligencja niż moja

      problem w tym ze nie musi, a co jeżeli skok cywilizacyjny już się odbył i twoja świadomość została przeniesiona do virtuala a to w czym żyjesz jest symulacją, Teraz jesteś na jakiegoś rodzaju wakacjach, później pojedziesz na inne w czasy Rzymu czy 2 wojny swiatowej... Jak odpalisz simsy to tez najpierw nic nie ma a za chwile wirtualny świat i zapierdziela rodzinka.

      Wiara w takie cos od razu wyjaśnia życie wieczne, reinkarnacje czy dejavu, Oczywiście ostatni akapit to czysta fantazja. Jednak pokazuje ze nie znając tajemnicy wszechświata od razu odrzucamy pewne warianty bo nie pasują nam do reszty naszych przekonań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Amarantus_Ekspandowany: dzisiejszy ateista zaklada że te odpowiedzi istnieją, i prędzej , czy później nauka je pozna. Wiara w absolutny byt (niezależnie jaka to religia) polega na postawieniu granicy między tym do czego mamy dostęp, i tym co jest "boskim planem". I ta granica jest przesówana za każdym razem, kiedy okazuje się, że zrozumieliśmy coś nowego. Pożytek z ateizmu? Puerwsze, szukaj sam, a nie ufaj że ktoś tak wykombinował. Drugie, staraj się sam, a nie ufaj że będzie Ci odpusczone.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano:

      Znowu bez przesady, nawet zwierzęta takie rzeczy ogarniają.

      No to popatrz na Hindusów, których podejście do kupy jest legendarne.
      Gdyby ich religia mówiła "kupa nie pokryta ziemią obraża boga winszu" to Indie byłyby o wiele przyjemniejsze.

      tu tez pudło, bo po mimo takiej świadomości nawet duchowni palili na stosie "czarownice", chlali, dupczyli i nie wiadomo co jeszcze. Oczywiście ze świadomością większą lub mniejszą ze ze robią źle.

      Ważne, aby to zdyscyplinowanie poprzez "postraszenie voodoo" działało na większą część populacji. Ileś % będzie się wyłamywało, ale w ogólnym rozrachunku populacja będzie do przodu.

      Tak notabene:
      Kapłan też człowiek, musi jeść, pić, ruchać. KK byłby zdrowszy bez tego bezrozumnego celibatu, nawet Rabinowie mają normalne rodziny i dużo dzieci.

      Zeby nie narzucac jej innym. Mozna zachecac ale nie indoktrynować.

      To jest dokładnie to co robię. Uważam że siłą nawrócony człowiek jest bezwartościowy - i będzie knuć nawet przez stulecia, jak się zemścić. Wystarczy popatrzeć na Persów.

      Trochę a argumentacja jest podobna do kogoś kto własnie kopił kupon w lotto:
      - fakty jakie są to ze prawdopodobieństwo wynosi 1/13 mln - czyli jakieś 0,0000000769 , krotko mówiąc marna szansa


      Nie, nie. Moja argumentacja jest taka
      Nie da się potwierdzić ani zaprzeczyć istnieniu Boga.
      Porównywanie tego do czajniczka Russella nie ma zastosowania, bo czajniczek nie ma racjonalnych podstaw - a istnienie początku, źródła, Ojca - już tak.

      Moja wiara bierze się z niewiary. Nie wierzę, że jesteśmy dziełem przypadku, fluktuacji wyłaniającej się z chaosu.
      Świat jest zbyt piękny, zbyt uporządkowany, zbyt celowy, nawet jeżeli proces sam w sobie jest 'ślepym zegarmistrzem', który wymaga wielu iteracji aby w końcu wydevelopić takiego Homo sapiens.

      Bóg nie musiał tworzyć człowieka 'na gotowe'. Wystarczy że zainicjalizował świat tworząc zasady fizyczne, z których naturalnie wyewoluował świat który znamy.
      Prawa fizyczne, z tego co wiem, są niezmienne i nie mamy możliwości nagięcia ich chociaż odrobinkę.
      Są w określonych warunkach stałymi, niezmiennymi, immutable const.

      Tego kolego nigdy się nie dowiemy, przynajmniej na pewno za naszego życia. Na szczęście są takie czasy gdzie nauka moze swobodnie się rozwijać i przynosić odpowiedzi na pewne kwestie, kiedyś tłumaczyło się to własnie jakimś vooodo czy czary-mary.

      Jest jeszcze coś innego. Dwa razy w życiu miałem sen, w którym przewidziałem drobny wycinek przyszłości. Jak to wytłumaczyć? Pamiętam to wyraźnie, myślałem że to 'kolejny sen' dopóki ta j$!#na sytuacja co do joty się nie wydarzyła. Przecież to niemożliwe.

      Co z kwestiami - gdzie byłem zanim się narodziłem? Czy byłem martwy? Jak mogłem być martwy, jeżeli się wtedy nie narodziłem? To co faktycznie dzieje się ze mną po śmierci? Czy informacja jaką zebrałem jest tracona bezpowrotnie? Czy moja świadomość to >>ja<<?

      Radziłbym nie definiować świata tylko do tego co znamy, bowiem Homo sapiens zna bardzo mało. A rozumie i wie jak wykorzystać, jeszcze mniej.

      Wracając do tematu.
      Jeżeli spojrzysz na historię człowieka z punktu widzenia ewolucji społeczności, zauważysz, że rozwinęły się tylko te cywilizacje które miały jako-tako konstruktywną religię z zestawem konstruktywnych zachowań (wymuszonych przez deklogi, prawa itd). Oraz to że musiały być ekspansywne, czyli chrześcijańska dobra nowina, czy islamskie 'nie będzie boga nad allaha'.
      Inne religie czy systemy filozoficzne, nawet jeżeli były konstruktywne, to brakowało im w doktrynie podstaw do ekspansji.
      Jeżeli traktować nazizm jako religię, to gdyby nazistom się udało, mogliby rozprzestrzenić (podbić i zasiedlić tereny) swoich nadludzi na potencjalnie cały świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @albin_kolano:

      problem w tym ze nie musi

      Nie musi, a może, lub i nie. Ale to co mówisz, to czyste dywagacje, fantastyka, przypuszczenia, hipotezy. Też lubię czytać fantastykę i przesiadywać na r/futurology, ale bez przesady, gdzie dowody? Nie masz ich? No to w takim razie istnienie Boga na chmurce jest równie wartościowe.

      a co jeżeli skok cywilizacyjny już się odbył i twoja świadomość została przeniesiona do virtuala a to w czym żyjesz jest symulacją, Teraz jesteś na jakiegoś rodzaju wakacjach, później pojedziesz na inne w czasy Rzymu czy 2 wojny swiatowej... Jak odpalisz simsy to tez najpierw nic nie ma a za chwile wirtualny świat i zapierdziela rodzinka.

      Bardzo fajna perspektywa, ale nieudowodniona. Dlatego prosiłbym jej nie przytaczać.

      Wiara w takie cos od razu wyjaśnia życie wieczne, reinkarnacje czy dejavu, Oczywiście ostatni akapit to czysta fantazja. Jednak pokazuje ze nie znając tajemnicy wszechświata od razu odrzucamy pewne warianty bo nie pasują nam do reszty naszych przekonań.

      Dlatego - dobrze jest traktować to jako wskazówki do eksploracji, a nie jako prawdy objawione.

      No a teraz przejdźmy do clou całego zamieszania.

      Cała ta przepychanka pomiędzy wierzącymi, niewierzącymi, wierzącymi ale nie w to co lubisz..
      Czasem patrząc na ateistów, przypominają oni tych najbardziej zagorzałych fanatyków.

      A możliwość jest, że wszyscy możemy się mylić. We wszystkim co wiemy.

      Nawet jeżeli coś udowodnimy, to skąd pewność czy jest to powtarzalne w nieco innych warunkach?

      Ostatecznie polecam zarzucić te dyskusje i po prostu cieszyć się światem takim jaki jest.

      Nasz czas na tej pięknej kulce brudu w końcu jest ograniczony.

  •  

    pokaż komentarz

    Ból dupy gimbokatoli nie pozwoli żeby to weszło na główną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Osobiście nie potrafię uwierzyć we wszechmogącego, który nic nie robi z hitlerami i stalinami swoich epok. Jeżeli nie chciał się ujawnić to mógł chociaż pomóc przy zamachu a było ich wiele. Nie mogę pojąć, że ktoś nas nieskończenie kocha i zezwala na istnienie hitlerów i stalinów siejących milionom śmierć według własnego kaprysu.

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety, ale artykuł ma nikła wartość naukową. Autor opiera się na badaniach profesora Kanazawy, którego autorytet został przez środowisko naukowy już dawno podważony a jego teorie odrzucone jako głupie i szkodliwe.
    Grupa 68 psychologów ewolucyjnych opublikowała list otwarty zatytułowany "Zła nauka Kanazawy nie reprezentuje psychologii ewolucyjnej", odrzucający jego poglądy, a artykuł na ten sam temat został opublikowany przez 35 naukowców z American Psychologist.
    Ogólnie rzecz biorąc to kolejny przedruk tego samego artykułu, który niedawno pojawił się na stronie CNN lub BBC. Jak widać w PAP idą na łatwiznę i przepisują jak leci bez weryfikowania informacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Przyczyna jest prosta. Aby uwierzyć w takie religijne absurdy jakie prezentuje każda religia, trzeba być przynajmniej lekko upośledzonym, i miec braki w logice :)

1 2 3 4 5 6 7 ... 22 23 następna