•  

    pokaż komentarz

    Posłuchajcie jak brzmi
    do ekspertow: skoro to gitara elektryczna - co to za znaczenie, czy z patyczkow, czy z utwardzonego guana misiow koala?

  •  

    pokaż komentarz

    @Kired pewnie jesteś z siebie dumny tylko powiedz z czego. Że wykorzysrales patyczki laryngologiczne do zrobienia gitary? Przerost formy nad treścią. Może lepiej byś wykorzystał patyczki laryngologiczne! #pdk ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Za pokazenie procesu produkcji to bym wykopywał jak dzik. A tak, to:
    aha, gitara.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziennikarze Teleexpressu pewnie już węszą za sensacją( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  
    a.......0

    -6

    pokaż komentarz

    Poprawcie mnie jak się mylę, ale jakie znaczenie ma materiał przy brzmieniu gitary elektrycznej? Drewno ma raczej znaczenie w przypadku gitary klasycznej?

    •  

      pokaż komentarz

      @adam40960: ma bardzo duże. Gitara elektryczna wykonana z badziewnego drewna albo ze sklejki może brzmieć bardzo płasko. Dobre drewno rezonuje i daje odpowiedni dźwięk/ton.

    •  
      a.........a

      -4

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @adam40960: Wkleję to co wyżej napisałem- Zależnie od rodzaju przetworników- jeśli są pasywne (większość gitar) to drewno ma spore znaczenie. Jeśli jest to przetwornik aktywny, to można go zamontować nawet na łopacie (co już nawet było robione) I będzie to dobrze brzmiało.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam40960: uwierz mi, po wystawieniu gitary na sprzedaż na jakąkolwiek grupę sprzedażową na fejsbuku od razu odzywają się ludzie, którzy twierdzą, że są w stanie rozpoznać brzmienie gitary po tym czy ma gryf klonowy czy palisandrowy i że jak gitara ma korpus z agatisu czy olchy to w ogóle nie warto kupować, tylko lepiej dołożyć 10k i kupić sobie uber wiosło z sezonowanego w puszczy amazońskiej hebanu czy innego mahoniu. A tak faktycznie to brzmienie gitary jest bardziej zależne od tego jak ktoś brzmi "z łapy" a nie od drewna. Jak ktoś nie umie grać to choćby wziął ultra lutniczą gitarę z niewiadomo czego to zabrzmi jak karton, a jak ktoś ogarnięty zagra na kartonie to zabrzmi jak miód.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam40960: Typ drewna ma znaczenie estetyczne. Jego jakość (suchość) ma znaczenie jeżeli chodzi o rozstrajanie gitary. Natomiast jeśli chodzi o brzmienie, to większe znaczenie ma to z czego zrobiona jest kostka do grania niż korpus. Oczywiście jest cała masa voodoo wokól tego tematu i z pewnością znajdą się ludzie, którzy usłyszą kolosalną różnicę pomiędzy kanadyjskim klonem bagnistym, a klonami płomiennymi z Oregonu. I opowiedzą o tych różnicach nawet jeśli gitara była za dwoma kompresorami, trzema przesterami i equalizerem w miksie.

    •  

      pokaż komentarz

      @HonyszkeKojok: Co innego brzmienie gitary a co innego brzmienie z łapy. Zawodowy gitarzysta zabrzmi ładnie nawet na najtańszej gitarze. Niezależnie od tego kto będzie grał klonowy strat będzie brzmiał zupełnie inaczej od machoniowej v-ki.

    •  

      pokaż komentarz

      uwierz mi, po wystawieniu gitary na sprzedaż na jakąkolwiek grupę sprzedażową na fejsbuku od razu odzywają się ludzie, którzy twierdzą, że są w stanie rozpoznać brzmienie gitary po tym czy ma gryf klonowy czy palisandrowy i że jak gitara ma korpus z agatisu czy olchy to w ogóle nie warto kupować, tylko lepiej dołożyć 10k i kupić sobie uber wiosło z sezonowanego w puszczy amazońskiej hebanu czy innego mahoniu

      @HonyszkeKojok: k%%@a jak różdżki w Harrym Potterze, niedługo będzie gitara z piórem feniksa, włosem z ogona jednorożca czy włókna ze smoczego serca xD

      Wersja dla mugoli: gitara z piórem gołębia, włosem z ogona konia i włóknem z kurzęcego serca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @NPrBaz: To raczej mit z for gitarowych.

      Aktywny przetwornik niewiele się różni od pasywnego. Główne róznice to to, że aktywne mają mniej zwojów i mają przedwzmacniacz, ale zasada działania jest podobna. Przedwzmacniacz masz też w piecu gitarowym. Także w tym przypadku ten przedwzmacniacz jest po prostu w innym miejscu na torze sygnału (oczywiście pomijająć różnice w samych preampach).

      Generalnie to pickup gitarowy jest raczej odizolowany od reszty gitary w obecnych czasach, tak więc materiał nie ma dużego wpływu na brzmienie. Kiedyś przetworniki inaczej się wykonywało, często one 'mikrofonowały' i zbierały dźwięki z otoczenia i wtedy drewno miało tam jakieś znaczenie, ale to nie ma miejsca od bodajże lat 60-tych.

      Jedyne co może mieć wpływ, to harmoniczne. Tak upraszczając: Na przykład dźwięk E to częstotliwość podstawowa 440Hz, ale to nie jedyna częstotliwość jaka wchodzi w skład tego dźwieku. Jest wiele innych i to od nich zależy barwa brzmienia, ale to są róznice prawdopodobnie ledwie słyszalne, o ile w ogóle. Niestety, mało jest opracowań naukowych na ten temat.

      Tak czy owak uważam, że bez sensu kupować drogą gitarę - można kupić niedrogą, wstawić dobry osprzęt i przetworniki i voila - mamy zawodowe wiosło :) Zwłaszcza w obecnych czasach, gdzie mamy przerózne preampy, equalizery, 'nasycacze harmonicznych' (nie pamiętam, jak ta kategoria sprzętu się nazywa). Jest tego od cholery i jeśli naprawdę czegoś w brzmieniu nam brakuje, to można to niskim kosztem skorygować.

      @HonyszkeKojok: Te fejsbukowe grupy gitarowe to rak. Typiarze tylko gadają nt. sprzętu, a ćwiczyć ni ma komu. Moja kapela już z rok szuka gitarzysty (a nie jesteśmy jakimiś prosami, po prostu grupą w miarę ogarnięych muzyków), to przychodzą sami muzycznie upośledzeni, którzy w ogóle nie potrafią się dobrze wstrzelić w klimat i numery.

    •  

      pokaż komentarz

      @furia_pawiana: Generalnie gitary typu solid body są robione po to, żeby za bardzo nie rezonowały. Gdyby to miało znaczenie, to gitary typu hollow-body lub semi-hollow brzmiałyby 'najlepiej'. Oprócz tego, przetworniki gitarowe są raczej izolowane od drewna - są umocowane na śrubach. Nierzadko zalewa się je woskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Zawodowy gitarzysta zabrzmi ładnie nawet na najtańszej gitarze.

      @Kuchasz: chyba nie grałeś na Defilu. Ale ogólnie masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @hokus_pokus: Przetworniki są izolowane od drewna? One nie muszą wibrować, one zbierają tylko ruch strun, czyli zmianę w polu elektromagnetycznym, wibracje i sustain zaś wydobytego dźwięku ZALEŻY od drewna, rodzaju połączenia gryfu z korpusem, masy i wielu innych czynników.
      Tutaj natomiast info o stukaniu w samą gitarę, body i gryf -> link lutnicy robiący skrzypce też dopasowują drewno, podpiłowują mostki itp żeby wydobyć odpowiedni rezonans. Solid body są robione po to żeby nie było sprzężenia przy przesterze, żeby nie zbierały tego samego dźwięku który zagrałeś przed chwilą z głośnika, zauważ że nawet bez przesterów w akustycznej muzycy zatykają otwór rezonansowy gitary przy mocnym nagłośnieniu. A co do mitu z for gitarowych się zgadzam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hokus_pokus: Drogie gitary to nie tylko elektronika, ale i jakość wykonania- akcja strun, trzymające klucze czy porządny mostek (jeśli jest ruchomy), ale trzeba przyznać, ze wzrost jakości w stosunku do ceny jest minimalny i nie warty wydawania grubych tysięcy

    •  

      pokaż komentarz

      @hokus_pokus: kolego, poczytaj dobrze o zasadzie działania gitar elektrycznych, posłuchaj (na żywo) różnic w gitarach z dobrego drewna oraz sklejki, a przede wszystkim poszukaj informacji o gitarze Briana Maya. Może pojmiesz, że wszystko ma wpływ na brzmienie gitary elektrycznej, również drewno.

    •  

      pokaż komentarz

      @oddajpierscien:

      wibracje i sustain zaś wydobytego dźwięku ZALEŻY od drewna, rodzaju połączenia gryfu z korpusem, masy i wielu innych czynników.

      Rodzaj drewna ma marginalne znaczenie jeśli chodzi o wybrzmienie. Główne role grają: menzura, mostek, siodełko, sposób łączenia gryfu, w mniejszym stopniu progi, trochę klucze. Mam porównanie: dwa Jazz Bassy. Pierwszy jesion, drugi olcha, różnicy w wybrzmiewaniu słychać nie było, ta natomiast zauważalna była po wymianie mostka na badass w jednej z gitar.

      lutnicy robiący skrzypce też dopasowują drewno, podpiłowują mostki itp żeby wydobyć odpowiedni rezonans.

      Ale umówmy się, że mówimy tu o gitarach elektrycznych typu solid body, ewentualnie semi-hollow, bo kwestia rodzaju drewna w instrumentach akustycznych to trochę inna para kaloszy.

      Solid body są robione po to żeby nie było sprzężenia przy przesterze

      Tak, i to również skutkuje tym, że drewno przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie jeśli chodzi o barwę brzmienia. W gitarach w latach 50', na początku 60' różne rzeczy były robione inaczej i przetworniki rzeczywiście trochę 'mikrofonowały', obecnie wyeliminowano wszystkie czynniki które to sprawiały.

      zauważ że nawet bez przesterów w akustycznej muzycy zatykają otwór rezonansowy gitary przy mocnym nagłośnieniu.

      Akustyki posiadają przetworniki typu piezo, one inaczej działają i w tej dyskusji też nie ma sensu tego przytaczać.

      @NPrBaz: Wiem, dlatego napisałem, że warto kupić średniopółkową gitarę i wsadzić tam dobry osprzęt+przetworniki - raczej nie będzie różnicy. Tylko właśnie jakośc, a właściwie kontrola jakości jest problemem. I Squiery z wysoką akcją strun akurat mitem nie są (choć oczywiście łatwo to skorygować). Ale czasem są większe problemy, w jednej z moich gitar (marka Vintage) wyrobiłem nakrętkę od pręta regulacyjnego. Oddałem do lutnika, on też nie mógł jej wykręcić, więc pozostała wymiana pręta. Okazało się, że ta nakrętka była zespawana z resztą pręta. Także w takich gitarach taka to jest kontrola jakości - zerowa :)

      @furia_pawiana: Wiem jak działa gitara - sam gram. Jak już chcesz wyłapywać różnicę w brzmieniu gitar, to raczej nie w klubie, tylko w studiu z dobrymi warunkami akustycznymi (a tych w PL jest mało, większość wszystko wygłusza pianką, choć to się na lepsze zmienia :)), a najlepiej jeszcze zmierzyć analizatorem widma. I nie wiem co ma do tego gitara Maya - gitara jak każda inna. Wiesz, zawsze możesz przytaczać lepsze argumenty niż "popatrz, poczytaj bo nic nie wiesz". Niektórzy mirkowie tutaj wrzucali linki z całkiem rzetelnymi porównaniami, m.in. z analizą spektrum właśnie i to mnie jednak bardziej przekonuje niż "drewno ma duży wpływ na brzmienie bo tak. I już."

    •  

      pokaż komentarz

      @hokus_pokus: Rozumiem że chodzi o siodełko brass :) Menzura ma wpływ tylko i wyłącznie na napięcie strun, przy niższych strojach i krótszej menzurze, na grubszych strunach robi się makaron, dłuższa/zmienna menzura pozwala na odpowiedni naciąg strun, regulacja menzury zaś ma wpływ na prawidłowe strojenie na każdym progu. O ile mostek zgadzam się, bo TOMy czy to wrap-around czy nie, czy thru body, floydy/kahler z różną wielkością bloków różnią się przenoszeniem drgań na korpus, progi niklowe czy stalowe mają inne brzmienie, to klucze nie mają jakiegokolwiek znaczenia, przecież są poza siodełkiem i mostkiem między którymi struna drga, jedynie ich jakość ma wpływ na to czy puszczają strój.
      Ok, co do piezo to inny temat, co do przetworników z lat '60 też, ale spróbuj mocniejszy przester w hollowbody uzyskać bez zamulenia i sprzężenia.
      A zdanie podtrzymuję, rodzaj drewna ma znaczenie na wybrzmiewanie, może nie mówię tu o drastycznych różnicach w podobnych gatunkach, ale jesion kontra mahoń ma zdecydowanie różne brzmienie. Myślisz że dlaczego w markach gitar typu Aristides szukali zamienników drewna (w celu odlewania korpusów) o strukturze jak najbliższej drewnu? To czy gitara jest rozegrana też ma wpływ, co zostało udowodnione.

    •  

      pokaż komentarz

      @etimeel: zaczynałem od defila jazz, gra na tym to szkoła życia. Nie stroiła w żadnej pozycji, wysoka akcja strun wysoka, ciężko nazwać to instrumentem. Po latach nie mam problemu na niej pograć ale wolę już suche brzmienie gitary elektrycznej.

      @oddajpierscien: decha robi dużą różnicę. Na sucho, bez wzmacniacza słychać to najlepiej. Gitary z klonowym gryfem będą głośne, będą grały mocno środkiem, a na przykład machoniowy les paul będzie cichszy, z większą ilością basu. Po podłączeniu do wzmacniacza dalej słychać różnicę. Im tor mniej zniekształcony tym ta różnica będzie większa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuchasz: Tak też uważam :) O ile Defil nie był pierwszą gitarą na której grałem, to moja pierwsza też nie była łatwa, mały sentyment jest, ale jednak to była sklejka.

      @Expansywny: Dlaczego nie wspominasz o gęstości? Gęstość ma wpływ na prędkość dźwięku w ośrodku. Struktura drewna też, drewno może być bardziej lub mniej porowate, mieć komory, przerosty itd, co daje odbicia różnych częstotliwości.
      Co do waloru estetycznego to śmiem wątpić czy ładnie wyglądające drewno z obrzęku (poplar wood burl) lepiej brzmi. Na koniec bym dodał, że każde nawet najlepsze drewno, które by było traktowane i ciśnieniem i temperaturą, odpowiednio sezonowane i dopieszczone, nie zrobi takiej różnicy jak po prostu nowe struny :)) Poniżej PDF z głębszą analizą dla ciekawych tematu doboru drewna.
      Acoustical properties of wood in string instruments soundboards and tuned idiophones

    •  

      pokaż komentarz

      @Kuchasz: ja grałem okazjonalnie na defilu "klasycznym" i nie wierzę że jakikolwiek gitarzysta dobry czy zły potrafi wycisnąć z niej dobre brzmienie

    •  

      pokaż komentarz

      @oddajpierscien: Chodzi o mostek badass do basu - wygoogluj. Czym są siodełka brass to nie wiem. Wcześniej miałem taki podstawowy mostek Wilkinsona i bas brzmiał inaczej.

      Na napięcie jak najbardziej wpływa, to z kolei ma wpływ na wybrzmiewanie, a również i na barwę brzmienia. To też mówię na podstawie ogrywania 35-calowej kopii Jazz Bassa, pięciostrunowej. Stanardowa 'Fenderowska' menzura to 34 cale. Moim zdaniem naciąg to właśnie jedna z głównych rzeczy wpływających na brzmienie - zbuduj mahoniowego Stratocastera, wsadź tam hambakiery z Dżipsona i wyciągnij wnioski. Możesz jeszcze wkleić gryf. Jestem gotów dużo kasy postawić, że nie zabrzmi to jak Les Paul właśnie z powodu menzury.

      Co do kluczy, ich masa ma znaczenie, jeśli chodzi o wybrzmiewanie, niektórzy gitarzyści 'dociążają' główkę bo właśnie rzekomo wpływa to na sustain. W tej kwestii jednak nie jestem pewien i tutaj swojego zdania bronić nie będę.

      Ok, co do piezo to inny temat, co do przetworników z lat '60 też, ale spróbuj mocniejszy przester w hollowbody uzyskać bez zamulenia i sprzężenia.

      No tak, ale hollow body to też inna bajka, a co do pickupów dawno temu to już chyba dwa razy pisałem, że dawno temu przetworniki (m.in w gitarach hollowbody, ale nie tylko) miały tendencję do 'mikrofonowania' :)

      Nie znam marki gitar o których wspomniałeś, natomiast podejrzewam, że chodzi o marketing. Rynek gitar jest bardzo nasycony, więc jeśli chcesz się przebić to musisz dobrze ogarnąć marketing. Jakiś egzotyczny materiał i jego rzekome właściwości brzmieniowe i rzekoma innowacyjność się idealnie nadają i mają pewien marketingowy potencjał. Gitarę można zrobić z czegokolwiek, ale drewno mimo wszystko jest najlepsze - niedrogie, wytrzymałe, ładne. Metale odpadają - rozszerzalność temperaturowa ciał, np. wszelkie rzeczy okołokamienne byłyby zbyt ciężkie, plastik to kupa, szkło się tłucze. Materiały drogie pomińmy. Pozostają tylko tworzywa sztuczne, ale te nie zyskały popularności. Są wynalazki typu Airline, ale mało kto na tym gra. Ale brzmi to fajnie.

      A jakie to dowody nt. rozegrania gitar?:D To kolejny mit. Brzmienie po x latach może się zmienić z powodu wytracenia własciwości magnetycznych przetworników. Co do drewna, to w tanich gitarach po pewnym czasie może się wysuszyć, więc stąd ta opinia, a jeśli trafimy na dobre drewno to tzw. 'rozegranie' nie ma znaczenia. To bardziej psychoakustyka, być może po pewnym czasie mózg tak to odbiera. Przecież ludzie tak mają - zawsze zachwalają swój zakup i uważają, że jest najlepszy. Stąd na polskich serwisach aukcyjnych tyle tanich gitar które wg. włascicieli "brzmią lepiej niż Gibson" :D Po prostu tanie Epiphony dzięki super zdolnościom właścicieli zostają rozegrane i nabierają magicznych mocy brzmieniowych :D A tak poważnie, mit opłaca się podsycać niektórym ludziom. Przecież niektórzy nawet oferują rozgrywanie gitar za pieniądze.