•  

    pokaż komentarz

    Zdaje tylko co trzeci kandydat
    Można to ująć inaczej:
    Tylko jeden na trzech kandydatów:
    1) korzystał z usług dobrej szkoły jazdy
    albo
    2) uczył się rzetelnie
    albo
    3) nie jest debilem

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita No jeszcze zapominasz o stresie, są ludzie co mają dużą tendencje do tego a wtedy potrafią nawet na egzaminie najprostsze błędy zrobić mimo iż podczas jazd nie było problemu z tymi kwestiami.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Tyz prowda. :)
      Jak kogoś nerwy zżerają, to zawsze może wziąć kilka dodatkowych jazd. To pomaga, jest tańsze i na pewno dużo rozsądniejsze od podchodzenia x razy do egzaminu, kiedy człowiek wie, że zjadają go nerwy.

      Problem częściowo tkwi w tym, że kursantom wydaje się, że wystarczy odbębnić te 30 godzin kursu praktycznego i kariera kierowcy stoi otworem. Co jest oczywiście błędne, ale ciężko to wytłumaczyć, jeśli kursant nie chce słuchać.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Albo egzaminator robi wszystko, zeby zapewnic sobie chleb.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Nieprawda. Przecież egzaminator kieruje się jedynie swoim widzi mi się. Przypuszczalnie zmieniasz pas na egzaminie, widzisz auto ale jeszcze daleko wiec zmieniasz pas. Następuje przerwanie egzaminu- wymuszenie. Egzaminator powie, że wymusiłeś pierwszeństwo i jak udowodnisz, że tak nie było? Nie ma żadnych przepisów mówiących o odległości jaką musisz zachować, po za terminem „bezpieczna” Egzamintor decyduje a ty jesteś tylko owcą do golenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: kolego ty chyba nie zdawałeś jeszcze egzaminu. Egzamin to głównie widzimisię egzaminatora jak trafisz na takiego co jest zadowolony bo mu żona zrobiła dobre śniadanie do zdajesz, a jak nie to szykuj hajs na następny termin, i wiem co mówię. prawo jazdy mam od 10 lat i kiedy ja i moi znajomi zdawaliśmy to "umiejętność" jazdy nie miała żadnego znaczenia. i widzę że w tej kwestii nic się nie zmieniło, kiedy zdawałem też zdawało ok 30% i dalej tyle zdaje, mimo tego ze praktycznie co roku słyszę o nowych coraz głupszych regulacjach dotyczących egzaminów na prawko mających niby "poprawić" wiedzę i umiejętności kursantów

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12: @kolega_z_sasiedztwa:

      Przecież egzaminator kieruje się jedynie swoim widzi mi się.
      Egzamin to głównie widzimisię egzaminatora


      lol, w każdym samochodzie są kamery, jak coś nie gra, to się zgłasza. W dużych aglomeracjach jest więcej egzaminatorów niż miejsc, trzeba tylko przedstawić swoje zastrzeżenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita wiesz ale egzaminok 140 zł, godzina jazdy min 50 zł, kilka dodatkowych godzin to już koszt znacząco podnosi.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: i co ci po tych kamerach? Jak udowodnisz, że zachowałeś np bezpieczny odstęp? Możesz ugrać jedynie powtórzenie egzaminu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kusio: Niestety prawko trochę kosztuje. Instruktorzy ze szkół są często zdania, że powinno być więcej godzin, ale to znowu podniosłoby koszty. Nie ma złotego środka. Pisząc powyższy komentarz chodziło mi o sens wydawania pieniędzy na x z rzędu egzaminów, zamiast na doszkolenie.

      @kanciak12: No tak, masz kolejny egzamin z innym instruktorem w razie potwierdzenia zastrzeżenia, przecież nie up?@%#$$i egzaminowanego, tylko dlatego, że wniósł o poprawkę. A ten czepialski ma wpis do teki, kilka takich akcji i wylot (o ile nie ma pleców niestety)

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: @kolega_z_sasiedztwa:
      koledzy mają rację jak chce cie up$!$@!?ić to Cię up$!$@!?i i to całkiem legalnie. Wystarczy się kręcić po starówce gdzie jest od c!%$@ ludzi (nieustąpienie pieszemu który wyskakuje zza vana) , kupa jednokierunkowych (lewoskręt z prawego pasa pozdrawia). Do tego są jeszcze miejsca pułapki (np. c??##we oznakowanie).
      Tak się wydaje jak się zda za pierwszym razem albo nie trafi na egzaminatora-chuja, traf na c!%$@ to zobaczysz czy to takie łatwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12

      Przypuszczalnie zmieniasz pas na egzaminie, widzisz auto ale jeszcze daleko wiec zmieniasz pas. Następuje przerwanie egzaminu- wymuszenie. Egzaminator powie, że wymusiłeś pierwszeństwo i jak udowodnisz, że tak nie było?
      No jak jak? W aucie egzaminacyjnym jest więcej kamer niż w big brotherze. Mi zawsze instruktorzy powtarzali że jak mnie egzaminator obleje a będę pewny że nie zrobiłem nic za co miałby mnie oblać to mam do nich dzwonić i będziemy składać odwołanie. Ale potrzeby takiej nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12: jest. Jeśli auto nie zwolniło przy wykonywaniu takiego manewru to znaczy że nie wymiszałeś. Czyli, jeśli wykonujesz np. Skręt w prawo a z oddali jedzie auto i wjedziesz mu na jego pas, a on nie zwolni itp to znaczy że wszystko jest ok. No ale fakt egzaminatorzy mają swoje widzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolega_z_sasiedztwa: ale bzdury, ty chyba masz jakieś przeżycia "egzaminacyjne ... jak umiesz jeździć - zdasz , jak umiesz przejechać egzamin to tez zdasz ( nie potrafiąc poruszać sie w IRL)...zdawałem kilka lat temu na A, wysłałem dziewczynę na B. Osobiście miałem dobrego szkoleniowca (policjanta na moto), który nauczył mnie dużo więcej niż wymagania na egzaminie (a przede wszystkim jak nie dać sie zabić). Podchodząc, wiedziałem, ze musi zdarzyć sie cud żebym oblał. Ze stresem poradzisz sobie np podchodząc n-ty raz do egzaminu. Jakbym miał oceniać Twój stosunek do egzaminów i egzaminatorów to u mnie byś oblał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Mam znajomą która zgłosiła problem. Przetrzymali jej sprawę ponad miesiąc. Większość znajomych zdążyła zdać prawko, a ona zastanawiała się czy ma to olać i wykupić kolejny egzamin czy czekać dalej na odpowiedź bo a nóż będzie pozytywnie rozpatrzona sprawa. Na koniec i tak w odpowiedzi dostała że nie widzą błędu instruktora.
      Te kamery tak naprawdę przydają sie do ozdoby. Bo jak egzaminator chce Cię uwalić to i tak uwali, a łapówkę weźmie nawet przy kamerze bo nikt tego nawet nie przegląda bez powodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: jak kogoś nerwy zżerają to jak poradzi sobie ze stresowymi sytuacjami na drodze? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: jak kogoś nerwy zżerają to jak poradzi sobie ze stresowymi sytuacjami na drodze? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @Anaheim: Myślę że to jest całkiem co innego bo nikt wtedy nie stoi nad głową twoją i nie wymaga bycia idealnym w każdej rzeczy jaką zrobisz

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: ja zdałem za pierwszym, i miałem nawet egzaminatora chuja, ale się zawziąłem i byłem niewiarygodnie pokorny i miły, aż mnie op#%?#?%ił na koniec jeszcze i poszedł, ale zaliczył :D

    •  

      pokaż komentarz

      @vegaushp: U mnie znajomy się odwołał i uznali mu pozytywnie, także nie ma co uogólniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: mnie na egzaminie tak egzaminator kierował, abym zataczał koła uliczkami wokół dworca PKS, jeździłem tam tak długo, aż udało mu się uj$??ć mnie na "niewpuszczeniu pieszego na pasy".

    •  

      pokaż komentarz

      No jeszcze zapominasz o stresie, są ludzie co mają dużą tendencje do tego a wtedy potrafią nawet na egzaminie najprostsze błędy zrobić mimo iż podczas jazd nie było problemu z tymi kwestiami.

      @sylwke3100: Jak powieziesz babcie z zawałem do szpitala i zabijesz przy okazji pieszych na pasach, albo wymusisz pierwszeństwo i zginie przez Ciebie rodzina jadąca na wakacje to będziesz się stresem tłumaczył ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12 ja nie zmieniłam pasa na ten do skrętu w lewo bo auto bylo z 15 metrów za mną, dojechałem do świateł i darł się czemu nie skręciłem, to powiedziałem że nie chciałem wymusić xD zrobiliśmy jeszcze jedno okrążenie i normalnie skręciłem. Egzaminator na koniec powiedział że nie wie czemu ale zdany xD Ogólnie to mógł mnie ulać zaraz na początku za inne przewinienia xD

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Jak powieziesz babcie z zawałem do szpitala i zabijesz przy okazji pieszych na pasach, albo wymusisz pierwszeństwo i zginie przez Ciebie rodzina jadąca na wakacje to będziesz się stresem tłumaczył ?

      @Fulleks: Ale jakie to będzie miało znaczenie? Ty nie rozumiesz że w momencie kiedy nie masz bata nad sobą nie musisz skupić się nad istnymi pierdołami za które na egzaminie być poleciał tylko na prowadzeniu i śledzeniu otoczenia. Dlatego wielu na jazdach jeździ ok, popełnia mało błędów a gdy przychodzi egzamin sytuacja się zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @vegaushp: czasem się przydadzą. Słyszałem o przypadku jak to egzaminowany chciał śmignąć jeszcze, bo akurat żółte się odpaliło a egzaminator ch%# wcisnął hamulec. Przywalil w nich tir. Sam byłem świadkiem jak gość co mnie na pierwszym uwalił zrobił coś dokładnie podobnego. W niego przydzwonila jakaś toyota. Ależ miałem januszowa radość. Dobrze tak c##@@wi.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita:
      Albo trafił na egzaminatora z dobrym nastrojem.
      Albo Egzaminator nie wymyślił jakiegoś głupie zadania
      Albo miałeś po prostu niefart i przydarzyła się poj#@?na akcja jak np. u mnie:

      Stał pojazd na skrzyżowania z pierwszeństwem w odległości około 500 metrów na osiedlowym skrzyżowaniu, ja jechałem może 20 km/h przed nim zwolniłem do 5 km/h. Pojazd używał żółtego migającego światła. Przejechałem. Egzaminator do mnie: OBLANY! Bo pojazd miał pierwszeństwo. Ale k#$!a stał od dobrych kilku minut, ludzie obok niego pracowali bo to śmieciarka. OBLANY! :D

      Miałem 7 egzaminów na 5 były takiego typu chore akcja.

      i moja ukochana: Cofam na łuku, podbiega jakiś typ i zabiera pachołek. Ja się zatrzymuje i drę ryj co on robi. Typ odłożył. A egzaminator na to że egzamin oblany. Ja się go pytam czy coś widział a on: "NIE" nosz kurrrr... Reklamacja a na reklamacji nie ma tylnej kamery. W zamian za przyjęcie oblania ugadałem się że szybciej termin dostanę.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: @sejsmita: Jeśli kogoś zjada stres to szuka sposobu na jego redukcję, a jeśli mu się to nie udaje to powinien unikać stresogennych sytuacji. Tacy kandydaci nie przejawiają oznak refleksji nad sobą, a nieznajomość siebie samego to jest poważny problem. Ale oni nie, bezmyślnie prą naprzód, bo przecież prawo jazdy to jest jakiś święty Graal, dzięki któremu automatycznie status podwyższa się o 5 poziomów. W stresie przede wszystkim diametralnie kurczy się pole percepcji oraz nie czuć pojazdu - mieszanka wybuchowa jeśli chodzi stwarzanie zagrożenia dla innych uczestników.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Jeżeli ktoś się ciągle stresuje za kółkiem to ciągle nie jest gotowy na posiadanie prawa jazdy.

      Bo co będzie jak na drodze będą trudne warunki albo ktoś takiej osobie nawydziwia przed maską?

      "Przepraszam panie wladzo, ale ja to sie za kółkiem strasznie spinam i stresuje, że zapominam jak się jeździ?"

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Przecież nikt nie wymaga być idealnym, nikt nie stoi nad z batem za każde przewinienie. Po prostu są przepisy i stosujemy się ich, a żeby sprawnie się do nich stosować to trzeba mieć je przyswojone i wyćwiczone na tyle żeby egzamin sprawnie przebiegł, a błędy są dopuszczalne, nawet auto może Ci zgasnąć. Jak ktoś jest źle przygotowany to obleje, jak ktoś wie co robi i czuje się już w aucie na tyle pewnie to jedzie i zdaje. I wiem co mówię, jestem człowiekiem, który ma serce w gardle przed wszelkimi badaniami, egzaminami i tym podobnymi rzeczami a mam za sobą 3 kategorie. Na C oblałem 2 razy ale tylko dlatego, że uczyłem się w nie do końca kompetentnej szkole, wziąłem dodatkowe godziny w innej. Różnica w przygotowaniu decydująca. Instruktor w ograniczonym nakładzie czasu był w stanie ogarnąć jak jeżdżę, wytknąć moje błędy, dać wskazówki i pozwolić mi sobie je przyswoić. U nich następnie zrobiłem C+E a egzaminator pochwalił nawet za świetnie przygotowanie do egzaminu. Dlaczego było bardzo dobre i sam zauważyłem, że zadania idą mi jak po maśle? Auto na kursie było dużo większe (tandem przestrzenny) niż egzaminacyjny zestaw, jak zobaczyłem w jaki sposób prowadzi się egzaminacyjna przyczepka to śmiechłem i wycofałem bez poprawek.
      Ludzie podchodzą do tego prawa jazdy 20 razy i jeżdżą pod prąd na autostradach i innych drogach. Ja dziękuje za takie przepuszczanie niekonsekwętne. Niektóre osoby po prostu się nie nadają i koniec. Do tego dochodzi mentalność "co ja to nie jestem" i "mnie się należy" i mamy gównoburzę bo prawo jazdy nadal nie jest przyznawane jak dowód osobisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dybuk: przecież to często nawet na skrzyżowaniach widać - "oj przepraszam, tyle aut, spieszę się, stres", a autobusy są odporne na stres pasażerów.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: p#!!##%enie. Ja uwalałem egzamin bo cała noga mi się trzęsła, stres nie do kontrolowania. Najgorsza była świadomość że stracę te ciężko zarobione pieniądze do których mam szacunek. W pewnym momencie się udało ale ten okres wspominam jako najgorszy w moim życiu, który spowodował u mnie brak wiary w siebie który bardzo długo odbudowywałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolega_z_sasiedztwa: Potwierdzam.

      Mam mniej więcej tak samo długo prawko i moje egzaminy wyglądały identycznie.
      Teoria za pierwszym razem i dwa razy praktyka oblana mimo, że jeździłem zupełnie normalnie.
      Po prostu bo trzeba było mnie oblać.
      Za trzecim podejściem, kiedy miałem skręconą kostkę, a egzaminator to był straszny buc z wyraźnie gorszym dniem, który mi dogryzał przy każdej okazji... zdał mnie... przez kostkę zmieniałem biegi jak łamaga, bo sprzegło było rozwalone i oporne... pomyliłem też trasę, bo często nie rozróżniam lewej od prawej kiedy ktoś mi mówi jak mam jechać, a nie pokazuje xD.

      Tak, że tego.

      Dodam też, że mieszkam na Ochocie w Warszwie gdzie jest teraz teren egzaminacyjny i patrząc na nauki jazdy zastanawiam się nie nad umiejętnościami kursantów lecz nad rozumem we łbach instruktorów, którzy pzowalają po normalnych ulicach jechać 20km/h, albo nie instruują jak i w którym miejscu się zatrzymywać lub parkować.

      Mnie przynajmniej od początku uczono, że jak jadę to mam się jak najszybciej rozpedzić do przewidzianej prędkości i nie zawalać drogi, a na znaki nauczę się patrzeć jak już chwile pojeżdżę i to była prawda.

      Tyle ode mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wyestymowany: LOL

      Raz baba na jakiejś ulicy poprosiła mnie żebym pomógł jej wyjechać "bo ciasno"... samochód całkiem dobry sedan, dodam, a i ona nie była na pewno smarkata.

      Ja: No to koła na całego w lewo i powolutku do przodu.
      Ona: Już?!
      Ja: no a kierownica do oporu czy jeszcze?
      Ona: -kręci aż stuknie i powolutku wyjeżdża-

      Miała sensory parkowania na przód i tył i odpowiednio pikały.

      Ja: No to powolutku, powiem miedy zatrzymać...

      jedzie jedzie... wyjechała za pierwszym razem bez problemu i pełno zapasu miejsca, że człowiek by przeszedł bez patrzenia.

      Kto takim ludziom pozwala w ogóle wyjechać na ulicę?!

      Ona oczywiście rozbawiona, że jaka to ona roztrzepana. bo to w ogóle zabawne, a nie tragiczne =,="

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Ja za pierwszym razem oblałem k*wa łuk tyłem... taki wstyd że nikomu nie powiedziałem, ale do statystyki się wlicza... Żeby nie było, od zdania za 2 razem mam ponad 100kkm bez wypadkowe. Także stres tutaj wygrał mocno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dybuk: gdy czytam/widzę takie rzeczy to czuję, jak się coś we mnie otwiera i mnie zalewa... po prostu ręce opadają, ech :(

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Przecież nikt nie wymaga być idealnym, nikt nie stoi nad z batem za każde przewinienie. Po prostu są przepisy i stosujemy się ich, a żeby sprawnie się do nich stosować to trzeba mieć je przyswojone i wyćwiczone na tyle żeby egzamin sprawnie przebiegł, a błędy są dopuszczalne, nawet auto może Ci zgasnąć.

      @Anaheim: jak nikt nie stoi? To od czego jest egzaminator? Przecież oni mają w tym interes żeby uwalić i mogą to zrobić za byle pierdołe.

      Jak ktoś jest źle przygotowany to obleje, jak ktoś wie co robi i czuje się już w aucie na tyle pewnie to jedzie i zdaje. I wiem co mówię, jestem człowiekiem, który ma serce w gardle przed wszelkimi badaniami, egzaminami i tym podobnymi rzeczami a mam za sobą 3 kategorie. Na C oblałem 2 razy ale tylko dlatego, że uczyłem się w nie do końca kompetentnej szkole, wziąłem dodatkowe godziny w innej.

      @Anaheim: Ale jeśli cie łapie choćby minimalny stres to nic nie stoi na przeszkodzie by nawet po jazdach i radach w innej szkole zrobić błędy

      Ludzie podchodzą do tego prawa jazdy 20 razy i jeżdżą pod prąd na autostradach i innych drogach. Ja dziękuje za takie przepuszczanie niekonsekwętne. Niektóre osoby po prostu się nie nadają i koniec. Do tego dochodzi mentalność "co ja to nie jestem" i "mnie się należy" i mamy gównoburzę bo prawo jazdy nadal nie jest przyznawane jak dowód osobisty.

      @Anaheim: A nie czasem robią tak wieloletni kierowcy? Szczególnie tacy co na miasto czy wioskę jak nie musza to nie wyjeżdżają. Prawda jest taka że o umiejętnościach jazdy nie świadczy ilość zdawanych egzaminów a doświadczenie na drodzę które się zazwyczaj zdobywa po przez wyjazdy gdzieś daleko na trasy. Więc ktoś kto zdał za 1 czy 2 razem może być większym kretynem na drodze niż ktoś kto nawet 20 razy zdawał ale dziś robi np po 200 km trasy i ma pojęcie jak wygląda autostrada czy droga ekspresowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolega_z_sasiedztwa: Ja pierwsze prawko zdalem 11 lat temu. Ostatnie 2 lata temu. Byli egzaminatorzy [w sumie 6 - bo tyle mialem ogzaminow], ktorzy nie mieli humoru. Ale jak jedziesz prawidlowo i znasz przepisy to zdasz. Ja wszystkie zdalem za pierwszym razem. Po 7 latach robilem B+E, teorie dla testu zrobilem i mialem 3 bledy. Tak wszyscy psiocza na nią. A wystarczy sie naumiec....

    •  

      pokaż komentarz

      @Spoyla: Ja ciągle twierdze, że nie umiem jeździc tyłem i wzbraniam sie ile moge. Ale to tylko moja opinia o moich umiejetnościach. nigdy nie miałem wypadku, zaliczyłem 3 samochody o róznych gabarytach i kształtach i jakoś mozna sie nie rozwalac jak się wie co się robi.

    •  
      w....a

      -1

      pokaż komentarz

      Jeśli auto nie zwolniło przy wykonywaniu takiego manewru to znaczy że nie wymiszałeś.

      @Reniferus:
      Gównoprawda.
      Ja nie zdałem za pierwszym razem to właśnie "wymusiłem". To drugie auto nie musiało zwalniać i nie zwalniało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anaheim: Wiele wjazdów na drogi szybkiego ruchu zostało zrobionych do dupy gdyż swoją budową zezwala na taki manewr.Do tego kierowca który pierwszy raz tam się znalazł chwila zamotania i wówczas tak się dzieje.Pojedź do Niemiec a zauważysz różnicę w tym że gdy jest wjazd na autostradę nie ma opcji byś przed samym wjazdem się motał by poprawnie jechać.Zresztą jeżdżę trochę i na takich zjazdach jak opisałem zdarza się zauważyć że auto stoi a kierowca duma gdzie jechać .

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: @vegaushp: @Thor1990: @sprzedawcamarzen: Panowie, jak najbardziej zgoda, że są chuje wśród egzaminatorów. Ale nie wszyscy - większość ludzi jest normalna i chce dobrze wykonywać swoją pracę, a nie że większość ludzi to chuje.

      @gadatos: Tak bywa, ale Twój stres to Twój problem. Nie mówię, że od razu jakaś joga, ale da się opanować. Ja miałem taki stres na pierwszych szkoleniach. Ćwiczenia oddechowe i lekki bieg mi pomagały. :)
      Druga sprawa, często niesłusznie pomijana, kiedy ktoś zaczyna jeździć może mieć mięśnie nienawykłe do takie ułożenia i pracy, jak siedząc za kółkiem. To też drżenie nóg, razem ze stresem combos jest okrutny. No i jeszcze kwestia niewłaściwego i niedopasowanego ustawienia fotela, które będzie maksymalizowało drżenie, bo znowu mięśnie. Kiedy uczyłem się jeździć za każdym razem inaczej ustawiałem fotel, żeby znaleźć optymalne i wygodne położenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Popieram, w moim przypadku nr. 1 Nie umiałem po szkole jazdy za wiele, instruktor praktycznie nic nie tłumaczył, przejeździłem x godzin sobie po ulicach i to wszystko. Parkowania, zawracania jak robić znałem z książeczki do nauki teorii.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: chcesz mi powiedzieć, że zdaje tylko elita? To skąd tyle wypadków? Egzaminy to maszynka do robienia pieniędzy. Obleje cię gość na byle głupocie a jak będziesz jechał dobrze to pojeżdzisz jeszcze pare minut i coś się znajdzie. Jakoś w innych krajach prawko to formalność a nie mają większej liczby wypadków. Za egzamin powinno płacić się raz np. 300zł a poprawki za darmo. To by ukruciło rządy starych dziadów z WORD. Zrobili sobie państwo w państwie.

    •  

      pokaż komentarz

      prawo jazdy mam od 10 lat i kiedy ja i moi znajomi zdawaliśmy to "umiejętność" jazdy nie miała żadnego znaczenia

      @kolega_z_sasiedztwa: Dlatego właśnie teraz jest tylu Januszy szeryfów drogowych i wolna amerykanka na drogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Odpaleniec: No i takto wyglada, jesteś na egzaminie i masz się domyślić czy twój manewr zostanie potraktowany jako błąd czy nie, kpina.

    •  
      J.....a

      0

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: @sylwke3100: Ze stresem to jest tak, że czasem dodatkowe jazdy ani nie pomogą, ani nie są potrzebne. Wiele osób umie jeździć, ale się stresuje samym egzaminem i musi pójść, przeżyć, zobaczyć jak wygląda, nawet oblać i za drugim razem iść na spokojnie i zdać.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: po prostu ludzie się uczą pod egzamin, a nie jak jeździć w codziennym życiu. Przykład: instruktor uczy aby na wysokości pachołka zacząć skręcać, potem odwinąć i już łuk zdany. ale co w sytuacji kiedy warunki są troszeczkę inne? ja jak się uczyłem to od razu tylko na lusterkach i zero problemu. Egzaminy nie są złe tylko instruktorzy mało cierpliwi i idą na łatwiznę. tak samo jak uczenie się określonych tras, a na egzaminie akurat pojadą w drugą stronę. Tym nie mniej uważam że należy zakazać zdawania w szczycie komunikacyjnym, bo wtedy praktycznie nie sprawdzamy umiejętności płynnej jazdy, a przeciskamy się między autami.

    •  

      pokaż komentarz

      @wamaga: Wiesz. Może było za blisko ? I mogło stworzyć to zagrożenie na drodze ?
      Ja tylko mówię Ci to co sam czytałem. Nie jestem egzaminatorem.

    •  

      pokaż komentarz

      stworzyć

      @Reniferus:
      Czyli po zmieniasz wersję. Bo pisałeś:

      Jeśli auto nie zwolniło przy wykonywaniu takiego manewru to znaczy że nie wymiszałeś. Czyli, jeśli wykonujesz np. Skręt w prawo a z oddali jedzie auto i wjedziesz mu na jego pas, a on nie zwolni itp to znaczy że wszystko jest ok.
      I właśnie o tym mówię. że to nieprawda. Bo czasem nie musi zwalniać a jest za blisko.

      Abstrahując od tego że wtedy facet prawie stał 20m ode mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wamaga:
      Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
      23) ustąpienie pierwszeństwa — powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego — do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku;

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: NIe pierwszy stres w życiu nie ostatni. Komunia, matura, egzaminy na studia, pierwszy seks, ślub, Pierwsze dziecko, praca itd....nie demonizuj, jak ktoś jest przygotowany, to stres go nie zje

    •  

      pokaż komentarz

      @Freddy-Krueger: Egzaminy praktyczne są za łatwe. Tzw trasy egzaminacyjne to totalna pomyłka. Jexdziłem w życiu z 500 kursantami i tam mniej więcej 1/3 za cholerę nie potrafi cofać na lusterka. Nie da się i już. W jednej szkole nie przepuszczałem takich co nie potrafili, to mnie wywalili. Bo liczy się zdawalność.

    •  

      pokaż komentarz

      @trenosaurus Już to tłumaczyłem że przygotowanie to jedno a stres to drugie. Przecież już często w szkole widać jak np dzieci występujące na apelach szkolnych mimo wielu prób wcześniej zapominają i zacinają się będąc pod okiem dziesiątek innych dzieci czy nauczycieli.

    •  
      V.......y

      0

      pokaż komentarz

      kolego ty chyba nie zdawałeś jeszcze egzaminu. Egzamin to głównie widzimisię egzaminatora jak trafisz na takiego co jest zadowolony bo mu żona zrobiła dobre śniadanie do zdajesz, a jak nie to szykuj hajs na następny termin, i wiem co mówię.

      @kolega_z_sasiedztwa: Dobrze prawisz. Ja jak byłem parę lat temu na prawku, to nie zauważyłem znaku "teren zamieszkały" - chyba tak się nazywał, z limitem do 20. Ja jechałem 40, instruktor specjalnie kazał mi zawrócić przed skrzyżowaniem, bo jakbym pojechał dalej prosto i przejechał przez skrzyżowanie - drugi raz błąd - dziękuje niezdany
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Uratował mi dupsko bo wiedział, że dobrze radziłem sobie

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: ale ja napisałem wcześniej, że jestem osobą, która przy egzaminach, badaniach itp. ma serce pod gardłem, ciśnienie +200 i roczną dawkę stresu. Ale świadomość, że potrafię i to zrobię daje mi możliwość skupienia się na tym co mam do zrobienia a nie przejmowania się bo pan patrzy.

      A kto jakie błędy popełnia to już inny temat ale te najbardziej błache i bezsensowne popełniają ludzie, którzy się boją jeździć i ci co wykuli testy i trasy egzaminacyjne żeby zdać egzamin. I po co to wszystko?
      Albo robimy kodeks z milionem zapisów i skomplikowane przepisy i miliony znaków na drogach, zakazów, nakazów, wyjątków, zasad i miliardów wersji skrzyżowań gdzie co jedno to głupsze a egzaminy na prawko odpowiednio trudne aby kierowca podstawę pojął i poruszał się sprawnie, albo burzymy wszystko, robimy drogi maksymalnie uproszczone a prawo jazdy dajemy jak w USA w formie dowodu osobistego po krótkim egzaminie znajomości obsługi pojazdu. Nie da się pogodzić obu wersji.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiegok: nie wiem gdzie te wjazdy są ale jedyne miejsce, w którym prawie pojechałem pod prąd była nowa droga w Czechach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Poza tym trzeba patrzyć w niebo żeby nie zauważyć, ze przejeżdża się przez linie ciągłe i lustrzane odbicie wylotu i nie zauważyć znaków, że prowadzą nie tam gdzie chcemy jechać. To już łatwiej jest wjechać na zwyczajnym skrzyżowaniu przed wysepkę i nie zauważyć tego. Filmy jakie do tej pory widziałem z wjazdem na ekspresówki pod prąd zawierały przejazd przez linie ciągłe z premedytacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Miałem egzamin rok temu. Na 14 innych osób, zdających ze mną teorię, 12 oblało. To potwierdza twoją teorię z punktów 2 i 3 o nieuczących się debilach. Zdawalność teorii jest na poziomie 40-50%, w zależności od miejsca i roku. Pytań o typowo pamięciowe, zbędne pierdoły jak np. maksymalna długość samochodu z przyczepą jest niewiele i trzeba trafić takich co najmniej 3, żeby oblać. Z tego wynika, że te 50-60% zdających teorię nie zna podstawowych zasad ruchu drogowego i gdy się fartem prześliźnie za 4-5 razem podchodzi do praktycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sehuzowe: Teoria to druga sprawa. Do końca życia pewnie nie zapomnę debila, który skończył teorię w coś koło 5 minut. Z wyglądu typowy dresik, rzucił myszką a potem tekstem "j$$@ć was chuje, p?!$#@!cie się, kurwa" i wyszedł". xD

      Można kwestionować sens niektórych pytań na teorii, ale nadal jest to część egzaminu, która wymaga przeczytania podręcznika, obejrzenia sekcji wideo oraz co najmniej kilku podejść do testów. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12: Jak egzaminator niesprawiedliwie obleje, to po to są kamery w samochodzie, żeby można było się odwołać. Wymyślanie upartych egzaminatorów to wymówka tych, co nigdy za kierownicą nie powinni się znaleźć. Bo jeśli ktoś nie potrafi panować nad samochodem przy prędkości 50km/h i podstawowych manewrach, to nie powinien otrzymać prawa jazdy.
      Według lokalnych opowieści trafiłem na najgorszego egzaminatora u którego zdanie graniczy z cudem. Zdane za pierwszym razem, żadnego błędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @soniatedi18: No nie mów mi, że na egzaminie ktoś sprawdza panowanie nad autem:) Egzamin jest kpiną co widać po tym jak się jeździ w Polsce a przecież niemal wszyscy uczestnicy ruchu maja prawo jazdy i mają ten egzamin za sobą. Zakuć, zdać zapomnieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12: Zgadzam się, egzamin jest kpiną, dlatego nie wszyscy posiadacze prawa jazdy są dobrymi kierowcami. Ale z tego samego powodu jak ktoś nie jest w stanie zdać tak banalnego egzaminu, to nie powinien mieć prawa do jeżdżenia samochodem. Dzięki temu prawko miałoby wąskie grono kierowców i znacznie by spadła ilość kolizji/wypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Osoby które stresują się nie powinny nawet być dopuszczone do prawa jazdy bo to oznacza że nie czują się pewnie za kierownicą. Myślisz że jadąc bez egzaminatora nie będą się stresowały? Już pomijam fakt że obecnie prawo jazdy to jest wielka loteria.

    •  

      pokaż komentarz

      Myślisz że jadąc bez egzaminatora nie będą się stresowały?

      @fajq: Na pewno nie tak samo bo nie ma bata i finansowego i psychicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sejsmita: Te kamery generalnie to wielki pic na wode. Nikt nie siedzi za biurkiem i nie przegląda na bieżąco Twojego egzaminu czy czasem panna nie trzepie egzaminatorowi na światłach żeby zdać. Na kat. B żeby zdać to praktycznie większość szczęścia a umiejętności? Jak nie zapamiętałeś na kursie w którym momencie masz na światłach hamować i gdzie stanąć to dodatkowy problem. A egzaminatorzy znają takie rozwiązania i sami doprowadzają do takich sytuacji, żebyś Ty nie mógł się nawet odwołać wspierając o dowód z nagrań z owych kamer. Prawo jazdy w Polsce to KPINA.

    •  

      pokaż komentarz

      @kanciak12: Lepiej proszę Pana, trzeba zaznaczyć że wszelakie WORDy nie mają żadnego dofinansowania ze strony państwa mimo iż są instytucjami państwowymi. Bez podatku. Zysk tej firmy polega na uwalaniu kursantów gdyż bez tego nie będą w stanie się utrzymać. Jednak chwila zastanowienia.
      Na całą Warszawę są 2 WORDy
      Egzamin teoretyczny 30zł który na obecną chwilę da się zdać za 1 razem. Jednak pytania są tak bardzo podchwytliwe i nie zrozumiałe(Nie pytania a filmy i jest ich sporo) że większość osób zdaje za 2-3-4 podejściem -120zł od osoby.
      Egzamin praktyczny 140zł za podejście
      -stres
      -młody człowiek
      -słaba sytuacja finansowa w rodzinie
      -egzaminator
      -egzaminator który chcę cę uwalić by hajs się zgadzał
      Już mamy 260zł od osoby jednak ta osoba nie zdała 4x
      już mamy ponad 1000zł
      Warszawa to mnóstwo osób
      Maszynka do hajsu jak znalazł, dlatego nie widzimy reformy.

      Miejmy na uwadze że ośrodki szkolenia kierowców są beznadziejne, każą wyjeździć te 30h i nara.
      Jak zdawałem to koleś za każdym j?@%nym razem bardziej martwił się o swój samochód niż o moje bezpieczeństwo i darł mi ryja że mu go psuje i źle biegi wrzucam. Nie interesowało go że pierwszy raz mam styczność z samochodem.(Jeździło się wcześniej ale tutaj musiałem dostosować się do reguł)

    • więcej komentarzy(55)

  •  

    pokaż komentarz

    Egzaminy nie są trudne, system "fikcyjnego szkolenia" przyszłych kierowców jest do bani.

    •  
      l.....3

      +45

      pokaż komentarz

      @artiko: Dawno temu byłem jednym z trzech, którym udało się zdać a podchodziło do egzaminu 13 osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: zdawałem 2 egzaminy + teorie w 2005r. zdawałem 2 egzaminy + teorie w 2015r.
      Zarówno wtedy jak i niedawno straszyli, jakie to egzaminy na prawko nie są extremalnie trudne...
      i co? wszystkie egzaminy zdałem za pierwszym razem... tak, te arcytrudne egzaminy dla wybranych...
      Ale jak ktoś jeździ tak, że nie potrafi kierownicy trzymać, albo ma odruch z bmw i nie wie po co kierunki itp. to co się dziwić?

      Aaa i jak chcą zobaczyć trudny egzamin, czy to teoretyczny czy praktyczny, to zaprosiłbym ich na politechnikę (tylko taką prawdziwą, a nie w zadupiu dolnym) i wybrał jakiś egzamin, powiedzmy z wytrzymałości materiałów, z fizyki, z mechaniki płynów, albo coś podobnego. Podejrzewam, że życia by im zabrakło żeby zdać...

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin

      Aaa i jak chcą zobaczyć trudny egzamin, czy to teoretyczny czy praktyczny, to zaprosiłbym ich na politechnikę (tylko taką prawdziwą, a nie w zadupiu dolnym) i wybrał jakiś egzamin, powiedzmy z wytrzymałości materiałów, z fizyki, z mechaniki płynów, albo coś podobnego. Podejrzewam, że życia by im zabrakło żeby zdać...
      Są tacy co zdają te egzaminy za pierwszym razem. Tak jak dla ciebie było proste zdać egzamin na PJ za pierwszym razem tak dla kogoś taki egzamin z materiałów albo z fizyki to będzie bułka z masłem. A dla tych dla których nie będzie proste to będzie znaczyło że nie dla nich ten kierunek i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin: o już sie tak nie podniecaj tymi "arcy trudnymi" studiami. zdawałem teorie starą jak i nową i z tego co widze mimo, że wczesniej było bodaj 300-400 pytań o ile dobrze pamiętam to ich trzeba było sie nauczyć na pamięc, bo pytania były wielokrotnego wyboru i były ewidentnie ułożone, żeby oblać także jak ktoś kiedyś oblał to pewnie dlatego, że nic nie zajrzał do pytań przed egzaminem (mimo, że mógł znać przepisy) obecnie mimo tych 3-4 tys pytań, pytania są proste i raczej większość czytelna i bez nie domówień, także obecnie jest prościej. chociaż mimo tego że na obu egzaminach nie miałem ani jednego błedu to i tak nie uważam, że znam wszystkie przepisy bo uważam że system szkolenia w Polsce nie istnieje jest to dno i moge zrozumieć ludzi którzy mają problem. większosc ludzi i tak po egzaminie uczy sie jedzić sama, jeśli ktoś nie jest ślepy/niepełnosprawny etc to nie powinien przechodzić przez takie "szkolenie" w końcu i tak seba czy inna karyna po zdaniu prawka staje sie arcy bezpiecznym i odpowiedzialnym kierowcą
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko a i tak jezdzi po drogach tyle sierot nie znajacych przepisow ze glowa boli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: wiesz, większość osób nie ma problemu z egzaminami na studiach, ale serio robienie z egzaminu na prawo jazdy drugiej matury wnerwia człowieka... i nie mówię że egzaminy na studiach są arcytrudne, ja mówię że egzaminy na PJ niektórzy uważają za arcytrudne, to co powiedzieć o cięższych egzaminach? Jakby nie patrzeć, to w ruchu drogowym uczestniczy się od urodzenia jako pieszy, jako rowerzysta itp. a taki egzamin na studiach? pół roku wytrzymałości, czy mechaniki płynów raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie i egzamin....

      @vismaiorr: no w sumie też zdawałem stary i nowy system, w nowym trafiłem kilka nielogicznych pytań, a raczej sposób ich zapisu, ale faktycznie do nowego systemu praktycznie wcale nie trzeba było się uczyć....

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin

      mówię że egzaminy na studiach są arcytrudne, ja mówię że egzaminy na PJ niektórzy uważają za arcytrudne, to co powiedzieć o cięższych egzaminach?
      A ja dalej mówię że trudność danego egzaminu to dla każdego indywidualna kwestia i to co dla ciebie wydaje się być trudne dla innego będzie łatwe. Nie porównywałbym egzaminu praktycznego na pj z egzaminem na studiach bo to bez sensu. Ktoś może mieć słabą koordynację ruchową, słabą podzielność uwagi, być podatnym na stres i egzamin praktyczny na pj będzie mu zdać ciężko, a zdolność uczenia np. fizyki będzie miał na poziomie ponadprzeciętnym i egzamin na polibudzie to będzie dla niego kolorowanka. Jak już porównywać z egzaminami na studiach to raczej egzamin teoretyczny na PJ, przynajmniej ten poprzedni z ograniczoną ilością pytań ale myślę że nie zdawali go tylko ludzie, którzy na PJ poszli z przymusu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: no tak, ale miano jednego i drugiego egzaminu (teoria i praktyka) urosło do rangi niewykonalnych. Jednak co się dziwić, jak średnia IQ mocno spada...

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin a pierdzielisz. Ja też zdałem za pierwszym razem, ale głównie dlatego, że na początku jazdy wydawało mi się, że oblałem. Byłem tak zestresowany, że nie przyszło mi do głowy, że przecież gdybym oblał to byłaby przesiadka. Dzięki temu wyluzowałem i stwierdziłem, że pojeżdżę sobie dynamicznie i dzięki temu zdałem. Nie każdy jest super opanowany na egzaminach kiedy ktoś siedzi obok i decyduje o Twoim losie.

    •  

      pokaż komentarz

      Dawno temu byłem jednym z trzech, którym udało się zdać a podchodziło do egzaminu 13 osób.

      @lisek73: To może razem zdawaliśmy, bo też tak miałem. Ale u mnie chyba tylko ja zdałem i to był moje pierwsze podejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: 30 godzin praktyki ktora przygotowuje do zdania egzaminu a nie uczy praktycznej jazdy, to jest parodia. Niestety ale prawda jest taka ze prawdziwa nauka jazdy zaczyna sie dopiero po otrzymaniu plastiku ....

    •  
      D..............m

      -59

      pokaż komentarz

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: wykop.pl

    •  
      c.....3

      -1

      pokaż komentarz

      @vismaiorr: dokladnie jakis czas temu pisalem to samo co Ty o testach na prawko i zostalem zminusowany :D debile teorii nie potrafia zdac wiec co dopiero mowic o praktyce...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dej_mu_na_zimnym: matko boska, to jest chyba najbardziej gówniany mem z polakiem w historii memów z polakiem

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin: Pracuje w IT na wsparciu.

      Ludzie mają problemy ze zmianą własnego hasła systemowego nawet po 5 latach w firmie (i mówię tu o całej EU).
      Ludzie sa po prostu głupi... dlatego kosmici nie przylatują, bo widzą i płaczą (czy co oni tam robią ze smutku) xD

    •  

      pokaż komentarz

      @siesownik: Dlatego tak jest bo nikt nie uczy techniki jazdy a w tym tkwi cały szkopuł.To tak jak na nartach możesz jechać bo potrafisz utrzymać równowagę ale stwarzasz zagrożenie bo nie masz bladego pojęcia o technice

    •  

      pokaż komentarz

      @Dybuk: dlatego mówię, Średnia IQ spada niemiłosiernie..

    •  

      pokaż komentarz

      @lisek73: Ja zdawałem powtórnie 20 lat temu. (hmm błędy młodości). Miałem już 3 letnie doświadczenie. Z dwudziestu osób placyk zdały 3 (w tym ja). Wcześniej pojeździłem godzinę z instruktorem który uczył moją żonę by pokazał mi problematyczne miejsca. Na jednym pojechałem źle, bo nie było oczywiste, gość mi wytłumaczył. To mnie uratowało, bo na egzaminie oczywiście zabrany zostałem w to miejsce( ͡° ͜ʖ ͡°). Egzaminator doczepił się jeszcze do jednej bzdury, ale mnie puścił. Taka moja historia kierowcy z ówczesnym 3 letnim doświadczeniem i brakiem stresu na egzaminie. Czy można stwierdzić, że system egzaminowania jest dobry?

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: system szkolenia to socjalistyczna patologia. Wyciąganie pieniędzy od ludzi. 30 godzin za grubą kasę, dobre sobie. Powinniśmy mieć, tak jak ma to miejsce w wielu krajach, możliwość szkolenia przyszłych kierowców przez obecnych. Najpierw powinno się zdawać teorię, żeby udowodnić że zna się przepisy, a potem - przed egzaminem praktycznym - powinna być możliwość prowadzenia samochodu pod opieką doświadczonego kierowcy (rodzica, znajomego), na pełną odpowiedzialność tego doświadczonego kierowcy. Jak tak mocno trzeba ssać kasę od ludzi to niech wprowadzą zasadę, że trzeba na samochód wtedy ten płatny listek przykleić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stragan: Czyli, podążając tą logiką, jeśli prowadzenie samochodu i zdanie egzaminu jest dla kogoś zbyt trudne, to najwyraźniej nie jest to dla niego i powinien sobie dać spokój - będzie bezpieczniej na drogach, bo jak taka sierota po sześciu podejściach do egzaminu w końcu jakoś zda, to... (-‸ლ)

    •  
      l.....3

      -1

      pokaż komentarz

      @dzidziaka: Ja miałem 2 scysje z egzaminatorem podczas jazd.
      1. Nie podobał mu się sposób w jaki trzymałem kierownicę.
      2. Egzaminator podpuszczał mnie do wymuszenia pierwszeństwa przy zmianie pasa, na co się nie dałem złapać :P
      Rozstaliśmy się w kwaśnych nastrojach. Mi jednak humor poprawiała ta perspektywa, że za parę dni odbieram papiery ;)

    •  
      h.....i via Android

      +1

      pokaż komentarz

      @artiko eee, nie. Egzaminy sa proste. Ilosc oblewajacych je osob to nie przypadek - oni poprostu nie umieja jezdzic...

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin

      Łooo k???a. Panie Wszechinżynierze... przecież nam maluczkim nie jest dana ta wiedza tajemna jaką ucza, tfu... Objawiają na Politechnice Nienazadupskiej. Nam to tylko frytki smażyć i bawić takich nadludzi z inzynierem w tytule.

      Na poważnie to tak jak @Stragan napisał: trudność egzaminów to kwestia indywidualna. Nie każdy urodził się świetnym kierowcą tak samo jak nie każdy urodził się z umysłem ścisłym, aktorskim, lingwistycznym itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie każdy urodził się świetnym kierowcą tak samo jak nie każdy urodził się z umysłem ścisłym, aktorskim, lingwistycznym itp.

      @DrMru: Zgadza się, niektórzy urodzili się po prostu idiotami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy(16)

  •  

    pokaż komentarz

    NO I KUR*A BARDZO DOBRZE Najlepiej to, by pewnie prawo jazdy się otrzymywało obligatoryjnie wraz z dowodem osobistym po 18 urodzinach? Niektórzy się porostu do tego nie nadają.Pamiętam jak miałem swój egzamin i byłem jedynym facetem w poczekalni. W czasie, gdy ja sobie - było wcześnie rano - popijałem kawkę i paliłem fajeczkę, zwiedzając ośrodek z nudów i okolice. To w tym samym czasie wszystkie panny siedziały prawie dwie godziny w poczekalni, patrząc na zdających i co rusz nakręcając siebie nawzajem. Czego tam można było się nasłuchać ,,ja to muszę zdać'', ,,o boże a jak nie zdam co rodzice powiedzą'', ,,tylko nie do XX egzaminatora bo on tylko oblewa'' - oczywiście w zestawie płacz i zgrzytanie zębów, o tym, że co niektóre to zdawały już X razy na samym PLACU, nie ma co się rozwodzić. W końcu przyszła kolej na mnie, wylosowałem egzaminatora XX - tego co tak oblewa - to spojrzały na mnie, jak na skazańca do ostrzału. Wyszedłem i zdałem - oczywiście egzamin na zasadzie pełnej surowości i czepiania się o wszystko. Ale finalnie wróciłem do ośrodka i zdane. Papier odebrany i z powrotem na pociąg do swojej mieściny - formalność załatwiona za pierwszym podejściem, no i z głowy te CIĘŻKIE PRAWO JAZDY kat.B. Ciekawe, jak poszło tamtym pannom? Niestety nie wiem, choć się domyślam.( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  
    m....a

    +123

    pokaż komentarz

    WORD otrzymuje pieniadze za egzamin.
    W jego interesie jest uwalic jak najwiecej osob bo ... bedzie wiecej egzaminow i wiecej kasy.
    To niema nic wspolnego z realnymi umiejetnosciami.

    A wystarczyloby zeby Wordy otrzymywaly pueniadze za ilosc osob a nie ilisc egzaminow.
    Nagle sie okaze ze ... wiecej zdaje w pierwszym podejsciu.

    •  

      pokaż komentarz

      W jego interesie jest uwalic jak najwiecej osob bo ... bedzie wiecej egzaminow i wiecej kasy.

      @marbra: Od kilku lat są kamery. Nic nie mogą zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @marbra: Generalnie prawo jazdy sam kurs jak i egzamin są do p$%!y.. To powinno trochę inaczej wyglądać, więcej nauki w "ekstremalnych" warunkach.. takie coś jak kontrolowany poślizg itp.. Niech nawet prawko będzie droższe, ale uczy porządnie..

    •  

      pokaż komentarz

      @licbuz99: jak żona nie zdała i odwolalismy się to WORD zareagował strasznie opryskliwie i wulgarnie twierdząc, ze przeglądając nagranie nie zauważono by jego przerwanie było nieuzasadnione (czy jakoś tak) I mówili że można się udać do jakiegoś tam urzędu i wydadzą nagranie ,ale oni BARDZO WATPIA W POZYTYWNE rozpatrzenie wniosku. To jest mafia i tego się nie przeskoczy.

      Ps. Nie cofa to ,że generalnie egzamin aż tak trudny nie jest,ale stres stres i stres

    •  

      pokaż komentarz

      @licbuz99: ale mogą być po prostu ludźmi, a nie robotami do up?$#!#?ania za byle co...
      podejrzewam, że nikt po zdanym egzaminie nie ogląda tych nagrań, a już na pewno nie prosi o to sam zdający

    •  

      pokaż komentarz

      @marbra: półprawda...kurs na PJ przygotowuje tylko do zdania egzaminu, typowy kurs. Tu nie ma żadnego spisku finansowego...ma ostatnim egzaminie uwalili ponad polowe kursantów bo byli debilami, ignorantami albo czuli sie nieśmiertelni na drodze. Pomysl z kasa za ilośc wygranych egzaminów chybiony - to jak danie małpie brzytwy - wypuszczenie młodych ludzi bez jakiejkolwiek praktyki na ulice? Fakt, system szkoleń jest do bani, ale póki to się nie zmieni to ten beton jest złem mniejszym niż dodatkowe ilości kamikaze na drogach publicznych.

    •  
      m....a

      +19

      pokaż komentarz

      @Zdziczest:
      nie powiedzialem ze WORD powinien dostac kase za zdany egzamin.
      lepiej sens odda stwierdzenie: WORD powinien dostac kase uzalezniona od ilosci osob (w sensie PESELi) - cos na zasadzie placisz raz i masz np. 5 podejsc do egzaminu (jakis wykopek pisal ze tak jest w Honkongu).

      teraz to patologia - kasa za egzamin trafia do WORD.

      Tu pojawia sie pytanie:

      W interesie WORD jest sprawdzenie umiejetnosci czy duza ilosc egzaminow?

    •  

      pokaż komentarz

      WORD otrzymuje pieniadze za egzamin.
      W jego interesie jest uwalic jak najwiecej osob bo .


      @marbra: nieprawdopodobne ze firma ktora zyje z ilosci egzaminu stara sie miec ich jak najwiecej. jak to mozliwe?! przeciez w jej interesie jest puszczac ludzi za 1 razem! niewidzialna reka rynku ich powinna ukarac!( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      To powinno trochę inaczej wyglądać, więcej nauki w "ekstremalnych" warunkach.

      @Trusky92: nic by to nie dało, a nawet nie byłoby w ogóle potrzebne. W Stanach nie ma żadnego kursu, żadnych ekstremalnych warunków, jeździć uczą rodzice, we własnym aucie, albo starsze rodzeństwo, a sam egzamin to przejechanie się kawałek od budynku PRYWATNEJ firmy egzaminującej, zaparkowanie i powrót. I jakoś nie wybija się połowa ludzi na drogach po takich egzaminach. Nie chce przez to powiedzieć, że egzaminy w Polsce są całym złem, ale, k!$$a, spójrzmy prawdzie w oczy, jakaś kolejność przygotowania się do jazdy, że najpierw muszę zapiąć pasy a potem włączyć światła, jaka to jest k!$$a różnica xD albo najechanie 2 cm na linię ciągłą przy skręcaniu na skrzyżowaniu, k!$$a ile razy w życiu trzeba kogoś ominąć i nie da rady nie najechać na linie, zresztą KTO DO c!??# zwraca na to uwagę, wiadomo że jak wjeżdżasz pod prąd całkowicie to jest to błąd najwyższej wagi, ale tak jak mówię, jest masa, MASA zupełnych PIERDÓŁ które decydują o wyniku egzaminu, to jest poj@%%ne.

    •  

      pokaż komentarz

      @licbuz99: Ja jak zdawałem to właśnie wchodziły kamery. 3 pierwsze razy bez kamer koleś mnie oblał (ten sam XD, sprawdziłem go w necie i przenieśli go z wojewódzkiej miejscowości do powiatowej za łapówki), z czego raz mnie zrobił w chuja: kazał jechać w prawo na rondzie, to ustawiam się na prawy pas, a ten jak wjeżdżam z ryjem, że miało być w lewo i mnie wywalił na rondzie. Za 4 razem wprowadzili kamery. Nagle pojawiła się kultura, najgorszy mój przejazd ze wszystkich (byłem na ostrym kacu), ale zdałem.

    •  
      c.....3

      -1

      pokaż komentarz

      @Trusky92: e tam pozlizg. to jest pikus. powinno sie uczyc rozpedzac tak do setki w stone najblizszego drzewa i tak w odleglosci paru metrow zaciagac reczny w celu ominiecia przeszkody

    •  

      pokaż komentarz

      @januszzbloku: spoko też się męczyłem dwa razy moja wina, 3x mnie śmiecie uj!?!li

    •  

      pokaż komentarz

      WORD otrzymuje pieniadze za egzamin.

      @marbra: typowe buldupienie ludzi,którzy nie potrafią ogarnąć głupiego egzaminu na prawo jazdy

    • więcej komentarzy(3)

  •  

    pokaż komentarz

    Pomyślcie jaką w ogóle mamy patologię z nauką jazdy w Polsce. Przecież żeby w tym kraju zrobić prawo jazdy, to trzeba:

    - wyrobić w urzędzie numer PKK
    - iść z tym numerem do jakiejkolwiek PRYWATNEJ xD szkoły jazdy
    - wyjeździć 30h i zrobić te nie pamiętam ile h teorii w tej samej PRYWATNEJ szkole jazdy xD
    - zdać egzamin teoretyczny i praktyczny w PRYWATNEJ szkole jazdy xD
    - i dopiero po zaliczeniu tych wszystkich obowiązkowych etapów, które można zrealizować tylko w PRYWATNEJ szkole jazdy xD można podejść do egzaminów państwowych

    Nie można sobie przyjść do WORDu i powiedzieć, że chce się podejść do egzaminów na prawo jazdy, jeśli nie przedstawi się papierka z potwierdzeniem zakończonego szkolenia w PRYWATNEJ k!?!a szkole jazdy xDD Chyba nie tylko ja widzę ten absurd. Państwowe szkoły jazdy nie istnieją, system opiera się tylko na prywatnych szkółkach. k!?!a xD I tak kręci się lody w tym kraju.

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna