•  

    pokaż komentarz

    Mechanizm działa od dawna (wielu wielu lat) i jest wpisany w regulamin większości regularnych linii. Jak osoba nie pojawi się na pierwszym odcinku podróży to inne są anulowane i sprzedawane innym. Tak samo działa przy lotach kilkuodcinkowych. Np lot Kraków-Frankfurt-Bangkok: jak nie pojawisz się w Krakowie (np dostaniesz się do Frankfurtu na własną rękę) to we frankfurcie nie będziesz wpuszczony na pokład.
    Możliwe że tutaj wkradł się jakiś błąd. Może pokazał cudzą kartę przy pierwszej odprawie (jak na jednym bilecie jest kilka osób to można się pomylić - widziałem takie przypadki). Czyjaś pomyłka i tyle. Nie twierdze że to mały problem. Trzeba jakoś się dostać do miejsca docelowego i obciążyć lot kosztami błędu (jeśli faktycznie to lot popełnił błąd)

    •  

      pokaż komentarz

      @gradekmi: Ten system jest trloszkę chory... Przekonałem się o tym na własnej skórze, no ale za niewiedzę się płaci: lot Helsinki - Kraków - Helsinki. Kilka dni przed planowanym wylotem trafiła się okazja, by dostać się do Krakowa w inny sposób, więc skorzystałem. Na dzień przed moim planowanym powrotem Kraków - Helsinki próbuję się odprawić online, a tu... Nie da się, nie ma takiej rezerwacji. No i miły pan na infolinii poinformował mnie właśnie, że skoro nie wylatywałem z Helsinek, nie mam możliwości użyć tylko biletu powrotnego... Koniec końców musiałem kupić bilet drugi raz na dokładnie to samo miejsce... Mądry Polak po szkodzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Smash: tak to dziala. jakbys wzial 2 bilety one way to by nie bylo problemu, ale przy kombinowanych taryfach round trip masz taniej, ale z "pewnymi" obostrzeniami. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Smash: @miecz_pultorarenczny: teoretycznie też nie można kupić w dwie strony (bo taniej niż w jedną) i potem w tą drugą stronę nie przyjść na lotnisko. Ale to jest w sumie trudne do udowodnienia, że faktycznie celowo nie poleciałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Smash: @miecz_pultorarenczny: teoretycznie też nie można kupić w dwie strony (bo taniej niż w jedną) i potem w tą drugą stronę nie przyjść na lotnisko. Ale to jest w sumie trudne do udowodnienia, że faktycznie celowo nie poleciałeś.

      @haxx: Na Fly4Free i podobnych stronach często były podobne deale.
      Później się okazywało, że delikwent miał lot np. Moskwa -> Warszawa -> Paryż, on wysiadał w Warszawie, a jego bagaż leciał do Paryża ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pienio69: @Kismeth: nie no, to wiadomo że bagaż poleci dalej, bo przecież go nie wyładują w Warszawie, bardziej chodzi o to, że jak masz lot Warszawa -> Paryż i za tydzień powrotny Paryż -> Warszawa na jednym bilecie, to łamiesz regulamin linii jeśli nie przyjdziesz na Paryż -> Warszawa (bo np. poleciałeś sobie jeszcze do Londynu i stamtąd wrócisz).

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx: Hah, tak kiedyś też zrobiłem, bo faktycznie lot tam i z powrotem był tańszy, niż lot w jedną stronę! Więcej - wykupiłem lot z powrotem za... 18 miesięcy od czasu wylotu :). Oczywiście poleciałem tylko w jedną stronę, jak planowałem i całkowicie zapomniałem o tym locie powrotnym, bo i tak nigdy nie miałem zamiaru z niego skorzystać. Uwierz mi, że byłem niezwykle zaskoczony jak otrzymałem na maila przypomnienie o locie za dwa dni ;).

    •  
      q.....u via Android

      +7

      pokaż komentarz

      @haxx jak to nie można? Co mi zrobią jak nie przyjdę na lot powrotny?

    •  

      pokaż komentarz

      @qwertyu: teoretycznie moga cie dociazyc na wylocie do full fare one way.

    •  
      q.....u

      0

      pokaż komentarz

      @miecz_pultorarenczny: jakim wylocie? masz na myśli jak kupię następny bilet na inny lot czy co?

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx bagaz nie poleci bez wlascicela, tak na 99%, wiem co mowie bo zawodowo sie tym zajmuje

    •  

      pokaż komentarz

      @qwertyu: to jest tzw throwaway ticketing za ktory linia lotnicza ma prawo probowac sciagnac od ciebie dodatkowy hajs np z karty ktorej uzyles przy robieniu bookingu. Teoretycznie skoro wykorzystales tylko pierwsza czesc biletu powinienes byl leciec w taryfie one way (i taka powinienes kupic), ktora jest drozsza od polowy round tripa ktora wykorzystales. Oznacza to, ze linia lotnicza moze obciazyc cie roznica pomiedzy taryfa polowy round tripa a taryfa one way na oryginalnym wylocie. Dodatkowo jesli nalezysz do programu frequent flyer danej linii, moga cie z niego wyrzucic i odebrac nalatane mile i przywileje z nimi zwiazane. Niektore linie sa bardziej skore do sciagania za tego typu praktyki, niektore mniej. W niektorych mozesz nawet zostac obciazony roznica pomiedzy tym co przeleciales a najwyzsza taryfa one way (full fare) w obrebie danej klasy bookingowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pienio69: @haxx: wcale nie musi polecić dalej. nie raz wysiadałem po pierwszej przysadki zamiast kontynuować podroz, wystarczy zawiadomić obsługę ze nie możesz lecic dalej. oczywiscie to dziala tylko w drugiej strony

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @miecz_pultorarenczny: No to już jest totalnie powalone jeśli mogę się tak wyrazić...

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx no zaraz czemu nie mozna? Kto Ci zabroni? Ja tak robilem i wszystko dziala, nie wiem jaki widzisz w tym problem

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza: regulamin większości linii zabrania, a czy będą cię o to ścigać to co innego

    •  

      pokaż komentarz

      @Pienio69: @haxx: nie ma takiej możliwości by bagaż poleciał bez pasażera, jest to niedopuszczalne. Bywa tak ze rejsy są opóźniane nawet do godziny bo szuka się bagażu. Gdyby taka sytuacja miała miejsce ze pasażer został a bagaż poleciał dalej to pracownik odpowiedzialny za ten rejs zostałby zwolniony z pracy ( chyba ze został zwolniony ). Jest bardzo ważny przepis który powstał po katastrofie nad Lockerbie i jest on egzekwowany. To jest po prostu niemożliwe a jeżeli jakaś linia łamie ten przepis to powinno się ja zgłosić do odpowiednich władz i na dobre unikać. unikać. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_nad_Lockerbie

    •  

      pokaż komentarz

      @Arek656: @Machiavelist: ale czasem przecież musi lecieć, kiedy np. ja zdążyłem na przesiadkę (bo poprzedni lot był opóźniony i na mnie czekali), ale mój bagaż już nie. Potem mój bagaż musi jakoś się dostać na moje lotnisko docelowe.

      @miecz_pultorarenczny: to jest ciekawe, nie wiedziałem. A co z sytuacjami losowymi, np. spóźniam się na lotnisko na lot powrotny? Jak już ktoś pisał, to nie do udowodnienia czy było to celowe działanie czy pech, a ja naprawdę chciałem lecieć. Wiesz jakie linie są skore chargować dodatkowo za takie praktyki?

    •  

      pokaż komentarz

      bagaz nie poleci bez wlascicela, tak na 99%, wiem co mowie bo zawodowo sie tym zajmuje

      @Machiavelist: to dlaczego mnie to spotyka, że wysiadam na lotnisku docelowym, mój bagaż nie wyjeżdża na karuzeli, to idę do biura przewoźnika a oni "no mamy pana bagaż tutaj, bo wysłaliśmy POPRZEDNIM lotem" :>

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: Twój bagaż został na lotnisku i najprawdopodobniej dotarł do Ciebie kolejnym rejsem ( pewnie kurier Ci go przywoził na drugi dzień ) ale był poddany dodatkowej kontroli ( rentgen ) i został oznaczony specjalna przywieszka bagażowa ( która de facto znaczy dla kazdego iż ten bagaż musi lecieć koniecznie ).

    •  

      pokaż komentarz

      @gradekmi: @Smash: To jest przecież chore. Nie każdy planuje loty z półrocznym wyprzedzeniem. Wielu ludzi lata w interesach, w ostatniej chwili zmieniając decyzje. Niestawienie się pasażera na lot nie jest niczym nadzwyczajnym (stąd zresztą tzw. overbooking).

      @Smash: Jeżeli miejsce jest zapłacone, a leci puste, to jest to dla linii czysty zysk. Jeden pasażer mniej na pokładzie to zawsze te kilka litrów spalonego paliwa mniej. Na pierwszy rzut oka taka oszczędność może wydawać się śmieszna, ale w skali roku i tysięcy lotów to już jest konkretna suma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fomalhaut: Sama zasada ma bardzo dużo sensu. Czasami lot z miasta B do miasta C kosztuje więcej niż z miasta A do C przez B. Ludzie kupują więc loty z miasta A do C i korzystają z tego, że przewoźnik musi dać im międzylądowanie w mieście B. Pojawiają się od razu w mieście B i w ten sposób mają tańsze loty. To żaden zysk dla firmy ale strata, ponieważ na lot A do B było zajęte miejsce które nie mogło być sprzedane, ponieważ ktoś chciał o 3% tańszy bilet z miasta B do C.

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx: Bagaż nie poleci dalej, po Lockerbie jeśli pasażer się nie stawi jego bagaż musi zostać wyładowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @DayAfterDay: Ale to przecież przewoźnicy ustalają ceny biletów tak, żeby im się biznes opłacał. Bez sensu jest karanie klientów za to, że nie wykorzystali części produktu (usługi). Jeśli któraś linia lotnicza stosuje dumping na jakiejś trasie, żeby wygryźć konkurentów, albo znacząco obniża ceny, żeby zachęcić nowych klientów, to nie może mieć pretensji o to, że ludzie te bilety kupują, nawet nie wykorzystując ich w całości.

    •  

      pokaż komentarz

      ponieważ na lot A do B było zajęte

      @DayAfterDay: ale wykupione jako bilet z A do C przez B.
      To może kina zaczną podchwytywać ten model sprzedaży? Dwa bilety na każde miejsce, a nuż ktoś nie przyjdzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Fomalhaut: Według mnie może i jest to w NASZYM interesie. Załóżmy, że lecisz z Wrocławia do Dubaju. Czy chcesz płacić cenę lotu Warszawa - Dubaj czy chcesz dodatkowo dopłacać cenę za lot Wrocław - Warszawa (250-300zł)? Ja chcę zapłacić cenę Warszawa - Dubaj i tak jest obecnie. Na niektórych trasach lot z B do C jest droższy niż z A do C i ludzie to wykorzystują (czyli ktoś mieszka w Warszawie ale kupuje bilet od Wrocławia, zajmując miejsce na trasie WRO - WAW i oszczędzając 50zł).
      Oczywiście linia może to rozwiązać tak jak mówisz i doliczać dodatkowo 100% ceny lotu z A do B (tak jak w przykładzie może doliczać cenę WRO - WAW). Tylko w czyim to będzie interesie, bo na pewno nie naszym.

    •  

      pokaż komentarz

      @DayAfterDay: Ależ problem pustych miejsc (w przykładzie, który ty podałeś byłaby to trasa Wro-Waw) linie lotnicze już dawno rozwiązały stosując tzw. overbooking. Innymi słowy, jeśli np. na 100 kupionych biletów średnio nie pojawia się dajmy na to trzech pasażerów, to sprzedaje się 103 bilety i przewozi komplet 100 pasażerów (mając zapłacone za 103 bilety). Oczywiście czasem się zdarza, że do odprawy stawi się 103 pasażerów, a miejsc jest tylko 100. Ale na takie wypadki mają gotowe procedury: licytacja bonusów, darmowy hotel i lot następnym rejsem, w ostateczności takich nadprogramowych pasażerów czasem sadza się w... biznes klasie (oczywiście jeśli są tam wolne miejsca). To ostatnie to doskonała zagrywka PR. Podsumowując: linie lotnicze zawsze wyjdą na swoje. Karanie pasażerów za to, że nie wykorzystali części kupionego biletu zalatuje małostkowością.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fomalhaut: To nie jest żadne rozwiązanie, ponieważ wprowadzanie takich strategii niesie za sobą ryzyko dodatkowych kosztów zarówno finansowych (hotel, odszkodowanie) jak również PRowych (szczególnie dzisiaj, niech jakiś YouTuber czy bloger nie dostanie miejsca na lot, od razu zrobi się problem). Chcesz naprawdę powiedzieć, że ryzykowna strategia overbookingu, która jest czasami stosowana z uwagi na manipulację przy zakupie biletów jest rozwiązaniem problemu? Czyli nie dość, że przewoźnik ma samemu opłacać lot z A do B, to również i stosować overbooking, który niesie za sobą straty finansowe i PRowe. Faktycznie, brzmi jak doskonałe rozwiązane problemu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @DayAfterDay: Ale overbooking jest stosowany. Widocznie te przypadki, kiedy do odprawy stawia się komplet pasażerów są na tyle rzadkie, że nie wpływają negatywnie ani na reputację linii, ani na jej finanse. Zresztą, przecież nie jest tak, że 100% lotów ma pełne obłożenie. Nie jestem jakimś wielkim podróżnikiem, ale kilka razy zdarzyło się, że było dość sporo wolnych miejsc w samolocie. Założę się, że linie mają jakieś procedury zarządzania ryzykiem i nie dopuszczają do tego, żeby wskutek zbyt pazernego overbookingu zbyt duża liczba pasażerów w ciągu krótkiego czasu została na lodzie. No i to nie jest tak, że jedna wpadka rujnuje raz na zawsze całą dużą firmę. Po chamskich zagraniach Ryanaira i jego spektakularnej wtopie w zeszłym roku możnaby oczekiwać ostatecznego zatonięcia tej firmy, a jednak nadal się trzyma i wozi ludzi.

    •  
      q.....u

      0

      pokaż komentarz

      To żaden zysk dla firmy ale strata, ponieważ na lot A do B było zajęte miejsce które nie mogło być sprzedane, ponieważ ktoś chciał o 3% tańszy bilet z miasta B do C

      @DayAfterDay: Ale jaka strata? Jak "mogło być sprzedane"? Przecież zostało sprzedane, ja je kupiłem, tylko nie wsiadłem do samolotu.

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss to jest ten 1%, i jesli wynika to z pomylki kogos w handlingu to ten osobnik mial potem niezbyt mila rozmowe z szefem

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx ale czego zabrania, nie stawienia sie na lot powrotny, za ktory zaplaciles? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza: no jak zapłaciłeś to masz lecieć. to się throwaway ticketing nazywa. Linia lotnicza uważa, że to oszustwo, bo powinieneś był kupić w jedną stronę, który jest droższy niż bilet w dwie strony (fuck logic). Normalnych raczej nie ścigają, ale jak masz np. jakieś karty stałego klienta albo mile wylatane to mogą ci potrącić coś.

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx mam miles and more i nikt mi nic nie potracil. Ciekawe jak maja Ci udowodnic ze sie nie spozniles, to pierwsze. Druga sprawa, gowno moga zrobic, kupujesz u nich usluge a z jakiej czesci skorzystasz to Twoja sprawa. Wg mnie naciagane to karanie, tu bym w sadzie spokojnie wygral.
      Dodatkowo maja wolne miejsce, za ktore zaplaciles, wiec o co mieliby sie czepiac? Jesli maja overbooking to takie miejsce im sie barfzo przyda

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe jak maja Ci udowodnic ze sie nie spozniles, to pierwsze. Druga sprawa, gowno moga zrobic, kupujesz u nich usluge a z jakiej czesci skorzystasz to Twoja sprawa. Wg mnie naciagane to karanie, tu bym w sadzie spokojnie wygral.

      @hunteroza: jak się spóźnisz to raczej prosisz o przebookowanie na późniejszy termin, jak nie prosisz a np. dzień później polecisz ryanairem to mogą się skumać że to nie było przypadkowe.

      taki jest regulamin linii lotniczych, który formalnie akceptujesz przed zakupem biletu. a czy to się w sądzie by sprawdziło, to co innego.

      no czepialiby się ciebie, bo kupiłeś bilet w dwie strony, który często jest tańszy od w jedną stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @haxx bzdury. W taryfie podstawowej bez flex przebookowanie kosztuje duzo wiecej niz nowy bilet (przy cenach biletow ponizej 1000zl za obie strony). Druga bzdura ze beda widziec czym lecisz, lufthansa nie widzi ze kupilem ryanair. Trzecia bzdura ze mam kupic drozszy w jedna strone jak dwustronny jest tanszy - nawet agencja w poprzedniej pracy nam takie myki robila i loty fikcyjne w przyszlosci dodawala - bzdury wyssane z palca

    •  

      pokaż komentarz

      to jest ten 1%, i jesli wynika to z pomylki kogos w handlingu to ten osobnik mial potem niezbyt mila rozmowe z szefem

      @Machiavelist: dla mnie to wygląda jak celowe wysyłanie bagaży pustszym samolotem:
      - nie zdarzyło się raz, a kilka razy
      - zdarzyło się na kilku trasach
      - zawsze było to kilka bagaży

      chociaż to nie w EU, więc nie wiem jak z przepisami

    •  

      pokaż komentarz

      @Arek656: Dziękuję za podzielenie się historia z Lockerbie. Teraz już wiem dlaczego bagaż nie poleci bez pasażera.
      Szkoda tych niewinnych ludzi, którzy zgineli w tym zamachu :(

  •  

    pokaż komentarz

    Częsta sytuacja na lotnisku, problematyczna ale rzadko się zdarza, że jest nie zauważona przez obsługę w gate czy stewki z pokładu.
    Po prostu komuś z obsługi w czasie boardingu w gate pasażer przeszedł obok bez przeczytania karty skanerem. Pasażer był "internetem" czyli odprawa bez internet i bez bagażu. Jak skończyli boarding i brakowalo "interneta" wtedy standardowa myśl - nie przyjdzie, Chyba 10 czy 15 min do odlotu taka osoba jest usuwana z rejsu. Na pokładzie nikt się nie skapnął ze liczba pasażerów jest większa o jeden, no i Pan Marcin sobie poleciał. Jako że na jednej rezerwacji były dwa bilety, a pierwszego nie wykorzystał to drugi odcinek został skasowany.

  •  

    pokaż komentarz

    LOT idzie o krok dalej - opoznienia zaczyna tlumaczyc zlymi warunkami pogodowymi pomimo ewidetnej winy zarzadzania: spozniona zaloga pojawiajaca sie na gate 20 min po planowym rozpoczeciu boardingu, pierwszy lot samolotu tego dnia (odpada zwalenie winy na opoznienie z poprzedniego lotu), ladna pogoda. Procedura de-icingu: prawie godzinne oczekiwanie itd, itp. no i plus male gowna ATRy na trasach lokalnych. Generalnie wydawalo mi sie, ze w czasach serwowania kanapek w podelkach, z ktorych mozna bylo sobie wyrwac okienko jako kartke pocztowa (mam gdzies jeszcze kilka chyba) do dzisiaj poziom spadl do tego stopnia, ze nie zdziwie sie jak toalety na pokladzie zaczna byc platne.

  •  
    W.....r

    +10

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Nie zdziwiłoby mnie gdyby w systemie informatycznym był jakiś bug, który w szczególnych przypadkach powoduje niezapisanie poprawnie zeskanowanego boarding passa. Pierwsze co przychodzi do głowy to niewłaściwa obsługa, lub w ogóle brak obsługi chwilowego zerwania połączenia z serwerem bazy danych, lub jakaś niezwykła wrażliwość na opóźnienia bazodanowe. Na przykład - po zeskanowaniu boarding passa system próbuje go zapisać w bazie, ale że trwa to zbyt długo to odbywa się już kolejne skanowanie i ten obiekt "do wysłania" jest już nadpisywany kolejnym i w ten sposób mamy opisywany w znalezisku scenariusz. Druga możliwość - połączenie zostaje zerwane, system nie wyświetlać informacji o błędzie, gdyż go ponawia, a w międzyczasie z powodu jakiegoś błędu logicznego oznacza niewysłany obiekt jako "zrobiony", lub tak jak w poprzednim scenariuszu - nadpisać go.

    Nie takie kwiatki widywałem :-)