•  

    pokaż komentarz

    Bardzo dzielnie zmieniła bieg zębami.

  •  

    pokaż komentarz

    kobieta + suv to nigdy nie jest dobry pomysl
    czesto widuje takie mlode karynki co dorwaly bogatego meza i przesiadly sie z uno na suva..i pozniej strach taka na drodze spotkac bo mysli ze ma suva w leasingu na meza to jest krolowa szosy( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie było tyczki i się pani pogubiła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    źródło: wykop.pl

    •  
      J.....a

      +69

      pokaż komentarz

      @ZAWADIAK: Wiesz co? Moja siostra jak zdawała prawo jazdy to też została nauczona tak i to okazała się najlepsza metoda na egzamin (pod warunkiem że po egzaminie nauczysz się normalnie). Oni chcą żeby ten łuk zrobić płynnie, jednym, ruchem, bez zatrzymania, bez zastanowienia. To jest bez sensu. Dlatego na egzaminie lepiej się nauczyć na pamieć, a w prawdziwym życiu jak już sobie jedziesz na lusterka, to się możesz zatrzymać, popatrzyć, jak trzeba to poprawić,można na spokojnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Też się uczyłem na pamięć, po egzaminie nauczyłem się na spokojnie normalnie i wszyscy zadowoleni :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka Oczywiście, że tak. Ale wykopki najwyraźniej uważają, że mając 30h jazdy na kursie lepiej marnować czas na placu, niż uczuć się na drodze faktycznie istotnych rzeczy.
      I tak każdy wsiada potem we własny samochód i uczy się parkowania równoległego oraz tyłem od nowa, tyle że nikt Cię wówczas nie karze kolejną opłatą egzaminacyjną za wykonanie korekty.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZAWADIAK: Śmieszne ale niestety prawdziwe - szkoły jazdy mają TYLKO kilkanaście godzin na naukę jazdy samochodem w każdych warunkach i sytuacjach. Mnie tez uczyli schematu na przejazd tego cholernego łuku na "słupki". Być może gdyby każdego uczyli jeździć normalnie to by im czasu na plac zabrakło wiec wyuczyli sobie schematy.
      Ja się buntowałem i jeździłem po swojemu bez liczenia tych słupków i patrzenia kiedy dany słupek zniknie albo się pojawi w lusterku - chore! Podobnie było z ruszaniem na wzniesieniu, strasznie kazali zaciągać ręczny nie wiem po co ja go do ruszania pod górę nie używam i na kursie też nie używałem i na na egzaminie... No ale cóż, każdy zainteresowany potwierdzi że to nie nauka jazdy tylko nauka zdawania egzaminu na prawo jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: @Jowanka: To ciekawe. Ja zostałem szybko przeszkolony jak się jeździ tyłem i łuk przećwiczyłem może z 4 razy. Na egzaminie wsiadłem w całkiem inne auto (bo robiłem prawko w czasie wymiany jednego auta na drugie i do starego były olbrzymie kolejki, a chciałem robić jak najszybciej to zapisałem się na auto którym nie przejechałem nawet minuty) i zdałem bez problemu. Gdybym uczył się na pamięć - dupa.
      Serio , co w tym trudnego? Pół godziny nauki jazdy tyłem, jak działa auto i jak się nie ma upośledzenie w wyczuciu kierunków (które niektórzy mają niestety) to nie ma zadnego problemu ze zrobieniem łuku. Łatwiej jak dla mnie niż na pamięć. T

    •  
      J.....a

      +13

      pokaż komentarz

      @Loloman: Dla mnie to by było trudne, bo ja mam prawo jazdy od 15 lat i cofam na lusterka (albo na kamerę, jak jest, chociaż jak jest badziewny ekran, to i tak wolę lusterka), a od siostry się dowiedziałam, że na lusterka na egzaminie nie wolno, trzeba odwrócić łeb i patrzeć w szybę.
      To według mnie jest idiotyczne, bo lusterka masz w aucie zawsze, a szybę tylną nie zawsze. Często jezdżę autem, w którym jej nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Ale strasznie ciężko się cofa na lusterka. TO bez sensu, tym bardziej jak chce się to zrobić szybko i bezpiecznie... A czasami trzeba kawałek tyłem przejechać i co wtedy? Rozumiem że jak nie ma tylnej szyby to trzeba sobie radzić w sposób powiedzmy szczerze - upośledzony czyli lusterkami - bywa, nie ma wyjścia, metoda powolna ale ostatecznie działa. Ale jak się ma tylną szybę - to co za problem? Warto to umieć. Kamerka z tyłu troszkę upośledza wczucie auta - potem cięzko się przesiąść na normalne :) Choć bardzo wygodne to jest! Ale póki cżłowiek wyjeżdza, podróżuje i wypożycza auta, lub po prostu zdarza mu się jeździć autem bez kamery od czasu do czasu - to umiejętność naturalnie jazdy tyłem jest porządana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Mi to mówisz? Ja to wiem stwierdzam tylko że nie każdy ogarnie plac normalnie to instruktorzy uczą jazdy na pamięci.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzylen: No i to duży błąd - nie ma osób które nie ogarną jazdy tyłem. Są c?#!@wi instruktorzy co uczą na pamięć, zamiast w tym samym czasie nauczyć ludzi jak jeździ się tyłem... A mówiłem o tym bo zwyczajnie jest to prawdziwe tylko w przypadku c?#!@wych instruktorów i c?#!@wych szkół jazdy. Lepiej zapłacić te 200-300 zł i dostać normalną naukę jazdy. Ale cóż, patrza ludzie na koszty, potem 5x egzamin _ dodatkowe godziny i wychodzi dużo drożej niż po prostu lepsza szkoła nauki + wtedy umie się jeździć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Mnie instruktor nauczył robić łuk na wyczucie powiedział, że jak na egzaminie coś popieprze to zawsze jakoś wyjdę z sytuacji a jak nauczę się na pamięć i coś pomieszam to mam po egzaminie. A mój kurs i tak był najtańszy w regionie więc podwójny wygryw ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: jak się jest wysokim to fakt, może i łatwo się obrócić i wszystko widzieć ale uwierz mi kurdupel czasami widzi tyle , że mógłby wcale nic nie widzieć, dlatego lusterka ratują czasami

    •  

      pokaż komentarz

      @mmamia: Cóż, na to nie mam kontrargumentu bo nie wiem jak to jest (choć sam jestem niski, ale jednak nie mam 1,60 jak niektóre dziewczyny).

    •  
      J.....a

      0

      pokaż komentarz

      @Loloman: Problem polega na tym, że umiejętnosć normalnej jazdy tyłem utrudnia zdanie egzaminu. Forma egzaminu premiuje jazdę na pamięć. Dlatego póki egzamin się nie zmieni, trzeba się nauczyć na pamięć, zdać, a potem najlepiej żeby ojciec, brat albo ktoś inny, kto ogarnia nauczył jeździć normalnie tyłem.
      Siostra zdała na pamięć, a potem ją nauczyłam i teraz nie ma problemu żeby wycofać nawet bardzo dużym autem tylko na lusterka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka a w jaki sposób premiuje? Jak umiesz jechać tyłem to przejeżdzasz łuk bez zająknięcia, a dodatkowo egzaminator lepiej patrzy na to. Ja tam trochę zdałem prawko za 1 na tym innym aucie, że umiałem jeździć a to że jebłem ręką w czasie skręcania i włączyłem wycieraczki dwa razy, zgasiłem sobie światła czy cos jeszcze... przymknął oko, zresztą mówiłem że jadę w aucie pierwszy raz a wycieraczki i światła tak były kretyńsko zrobione że nie ciężko było ke ruszyć, bo na manetkach od kierownicy i to bardzo blisko.

    •  
      J.....a

      -2

      pokaż komentarz

      wycieraczki i światła tak były kretyńsko zrobione że nie ciężko było ke ruszyć, bo na manetkach od kierownicy...

      @Loloman: A gdzie indziej mogą być wycieraczki? Światła też są zwykle tam, jedynie weiśwagen ma swoje pokrętło od pralki.
      Premiuje bo jak bez doświadczenia musisz zrobić manewr bez zatrzymania i korekty to dużo łatwiej zrobić go na pamięć niż normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Nie tylko. Fordy choćby - sporo aut ma światła zwyczajnie obok. Do tego jest różnica czy jest to blisko czy daleko. Tuta było tak blisko że kręcąc kierownicą zachaczałem palcem o manetkę bez problemów i ją przekręcałem przypadkowo.

    •  
      J.....a

      0

      pokaż komentarz

      @Loloman: W którym fiacie? Mam w firmie chyba każdego fiata i są na manetce. Poza tym normalny kierowca nie robi takich rzeczy przez przypadek. Wychodzi stres i niedoświadczenie. Tym bardziej uważam, że moja siostra zrobiła dobrze, że zdała na pamieć, by sobie zmniejszyć ilość stresów.
      Teraz umie parkować tyłem ducato blaszakiem bez problemów, więc na złe jej to nie wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Eh... nie, nie zrobiła lepiej. Jak nie umie jeździć w stresie to niech nie jeździ w ogóle. W szczególności jak nie umie bez problemów nauczyć się jeździć tyłem, co zajmuje tyle samo czasu co nauka jazdy łuku na pamięć. To jak uczenie się do matmy na pamięć - niby testy na 5, a c$%$? się umie a potem nawet logika dla takiej osoby to czarna magia. W szczególności że jak przyjdzie stres to pamięć zawodzi szybciej niż umiejętności. Dlatego u nas zdawalność prostego egzaminu na prawko wynosi ile? 40%? BO uczą debilnie na pamięć. A tak się nie zdaje tego testu łatwo, łątwo się go wtedy oblewa właśnie. I jeżdzą 5-7 razy aż zapamiętają wszystkie sztuczki. Zamiast nauczyć się choć minimalnie jeździć. Każda osoba którą znam i zdała za pierwszy zwyczajnie była uczona jeździć, a nie pamięciówki i to się sprawdza. Dobra szkoła, wysoka zdawalność, brak zabawy w pamięciówki.
      Oczywiście - każdy wsiada do całkiem nowego auta pierwszy raz i nie popełnia żadnych błędów. Każde auto ma swoje widzimisię i każdemu kierowcy lepiej się siedzi/jeździ w różnych autach i lepiej lub mniej pasują. Stąd błędy popełniają co cie zaskoczę - nawet najlepsi kierowcy na ziemi. W szczególności w dużym stresie + z nowym autem. Ale jak pisałem - jeździć umiałem dobrze, więc egzaminator nawet nic nie powiedział. Zdane bez problemu, parkowanie bez problemu, łuk bez problemu - wszystko pierwszy raz, nowym autem, mając 30h doświadczenia w jeżdżeniu autem w życiu tak naprawdę ito całkiem innym niż się zdawało. I nie kwestia umiejętności - kwestia konkretnego nauczenia. Nigdy nie powinno się uczyć w sposób upośledzony czyli na pamieć i zdawalność byłaby wyższa. A jak ktoś nie umie? Bywa - nie nadaje się by jeździć po drogach tak naprawdę.

    •  
      J.....a

      0

      pokaż komentarz

      @Loloman: Oczywiście że umie, ale nauczyła się tego, jak każdy, po egzaminie. Robiąc kilkanaście tysięcy kilometrów ze mną, z ojcem, z bratem. Teraz, po dwóch latach, nie ma problemu żadnego w tym, żeby gdzieś na wakacjach wziąć auto z wypożyczalni i zupełnie nowym, nieznanym autem jeździć po zupełnie nowym, nieznanym mieście, po którym się jeździ delikatnie mówiąc, trudniej niż po Polsce, bo jest to Neapol. :D Trudno mi bardziej stresującą sytuację sobie wymyślić, niż centrum południowowłoskiego miasta w godzinach szczytu. ;) Ja już wolę nawet jeździć u arabów niż tam.
      Po 30 godzinach kursu nikt nie umie jeździć samochodem. Nie ma siły. I lepszy jest taki, który wie, że nie umie, niż taki co mu się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem czy ktoś to już napisał,ale to najsmutniejsza rzecz jaką dzisiaj przeczytałem

      Też się uczyłem na pamięć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: c?@!% tam, ustawia się lusterka tak że widzisz linie i według nich jedziesz. Każdy instruktor który uczył jakichś stopni, ilość obrotów kierownicą jest gówno warty

    •  
      J.....a

      -3

      pokaż komentarz

      @Millowisck: W wielu wordach patrzenie się w lusterka ciągle jest uznawane za błąd, nie wolno. :D
      Poza tym, co za różnica. Nie ważne jak się zdało, po egzaminie i tak się gówno umie. Trzeba przejechać ze 20 tysięcy i może coś się będzie umiało dopiero.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Kilkanaście tysięcy kilometrów jako nauka?! Jestem ciekaw czy ja tyle przejechałem póki co :D.
      Ja pamiętam że niedługo po zdaniu prawka jechałem pierwszy raz z 4 kumplami 600 km nocą bez przerwy. Dało radę bez problemów, bo zamiast się uczyć po egzaminie, umiałem na egzaminie - jak wbrew pozorom sporo osób. Dobre podstawy dają spore ułatwienie - brak złych nawyków, brak wpojonych głupot z parkowaniem, jeżdżeniem tyłem itd. Nie trzeba się przestawiać na nic, czy uczyć - się to umie. Jedynie się to szlifuje, zamiast jechać 90 tyłem, jedzie się 10 km/h tyłem na początku itd.
      Dlatego zawsze i wszedzie będe przeciwko kretyńskiemu uczeniu na początku błędnie i w sposób upośledzony byleby zdać egzamin. Tyczy się to tez uczelni - fizyka przykładowo, ta z podstawówki jest gówno warta w liceum, ta z liceum na studiach. A przestawiać się jest 100 razy cięzej niż na początku nauczyć dobrze. Z takim podejściem mamy też 80% absolwentów uczelni wyższych - kompletnych przeciętniaków lub często idiotów, którzy powinni edukację zakończyć na poziomie matury. Bo tez uczą się tylko do egzaminów! Nauczą się po nich! I kończy się jak zawsze - kilku się nauczy, większość skończy przeciętniakami. Ale to takim offtopem.
      Ogólnie po 30h kursu powinno się umieć jeździć autem i mimo tego co mówisz - większość sobie radzi. Powiedziałbym nawet że i po 5-10h spokojnie można z osobą towarzyszącą i ratującą sytuację ruszać na miasto i jechać bezpiecznie. Zresztą, praktycznie po 5 minutach też można jak ktoś ma talent a i takie osoby bywają, jak mają dobra koordynację i spostrzegawczość i pamięć.
      Więc to pójda z tym ze po 30h nie umie się jeździć. Umie, udowadnia to jakieś większość osób co zdało egzaminy nawet na pamięć i jakoś jeździ bezwypadkowo.
      I się zgadzam - ważne by nie sądzić że jest się dobrym kierowcą z powodu przejechanych km, czy braku stłuczek przykładowo. Ogólnie lepiej tak nie sądzić i zawsze uważać i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: W jakich wordach? To w co masz patrzeć jak nie w lusterka, na tyczki? Jasne że się gówno umie i praktyki uczy się dopiero po egzaminie, jednak ta metoda daje przewagę nad jakimś kręceniem kierownicy na pamięć - uczy kursanta cofania według punktu odniesienia, linie są takim punktem, nie ma linii znajdzie sobie inny. Kręcenie kierownicą o jakieś 360 to nieporozumienie

    •  
      J.....a

      +1

      pokaż komentarz

      Dało radę bez problemów, bo zamiast się uczyć po egzaminie, umiałem na egzaminie - jak wbrew pozorom sporo osób

      @Loloman: Nie, nie umiałeś. Dało rady, bo jesteś rozsądny, miałeś szczęście albo połączenie obu. Poza tym jazda w trasie jest tak naprawdę prostsza niż po mieście, a jazda w nocy jest prostsza niż w dzień.
      Nie uważam, że jazda w dalszą trasę niedługo po zdaniu egzaminu jest złym pomysłem. Jest całkiem dobrym pomysłem pod warunkiem że ktoś jest ogarnięty, rozsądny i nie będzie się popisywał, wyprzedzał, zap@!##?@ał tylko normalnie spokojnie jechał zgodnie z przepisami.
      Siostra jeździła dużo ze mną i ojcem po prostu dlatego że my dużo jeździmy służbowo, a ona miała akurat wakacje, to z nami pojeździła parę razy gdzieś dalej. Po paru miesiącach też sama jeździła po 500 km, w tym nawet za granicę.

      I moim zdaniem bardzo ważne by po zdaniu prawa jazdy nie przyspawać się na parę lat do jednego samochodu, tylko jeździć różnymi, bo jak nie to będzie jak moja matka, że jeździ tylko swoim samochodem a innym nie potrafi. I jak kupuje nowy to też musi być Fiat żeby było podobnie. Prawo jazdy ma od 35 lat, a moim zdaniem siostra, któa ma od 2 lat już teraz jeździ od niej dużo lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: mnie też tak uczyli jak Twoją siostrę - jak gdzieś tam zobaczę tyczkę to kierownice o ileś w lewo, potem tyczka się przesuwa za wycieraczki do połowy to w prawo. Uczyłam się na pojedynczym łuku. Efekt był taki, że na egz. na placu manewrowym 3 łuki obok mnie były puste, poj$?%ły mi się tyczki i przejechałam po 3 łukach od razu strącając większość tych tyczek. Po 2 latach wróciłam do tematu prawka, trafiłam na inna szkole jazdy po łuku - normalną i nauczyli mnie od razu. Bez żadnych dziwnych zależności, półobrotów i czekania na pachołek widoczny ch#! wi na jakiej wysokości wycieraczek. I prawda jest, że najważniejsza praktyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Generalnie nie ma znaczenia czy manewr wykona się "na lusterka" czy patrząc w tylną szybę. Ważne, aby wykonać go prawidłowo. Osobiście wole odwrócić głowę w tył, następnie cofać, jakoś wtedy lepiej czuję samochód. Oczywiście nie zawsze tak można. Pojawi się samochód, w który będzie utrudniona widoczność i co wtedy? Po to są lusterka.

      Nigdy nie zapomnę jak 11 lat temu na 3-ciej godzinie lekcji prawa jazdy, wsiadając do Fiata Punto - instruktorka powiedziała, że jedziemy na plac ćwiczyć między innymi łuk.

      - Popatrzysz teraz w lusterko, zrób obrót 180% kierownicą w prawo i dodaj lekko gazu, jak zobaczysz słupek w lewym lusterku, delikatnie odkręć....

      - Pani wybaczy, ale wole inaczej

      Po czym położyłem lewą rękę na kierownicy, drugą za jej zagłówek, odwróciłem łeb i zacząłem cofać. I tak się nauczyłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZAWADIAK:
      Jak się uczyłem to też tak. Na egzaminie były jaja bo plac manewrowy był z krótkimi pachołkami bez tyczek i zwyczajnie ich nie było widać. Na miasto poza mną wyjechały może ze 3 osoby :)

    • więcej komentarzy(18)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie usprawiedliwiam,ale to osiedle jest ulokowane niedaleko wysypiska śmieci. Taka prestiżowa miejscówka dla słoików że niby w trójmieście mieszkają. W związku z tym zęsto j!@#@ tam jak w wy!ęgarni smoków.
    Podejrzewam, że po otwarciu drzwi smród zamroczył tę biedną kobietę no i poszło....

  •  

    pokaż komentarz

    Kto chociaż raz się sam nie przejechał, niech pierwszy rzuci kołem.

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna