•  

    pokaż komentarz

    Cos mi tu smierdzi, Moze by sie jakis prawnik wypowiedzial, Czy sadzi sie kogos na podsawie przepisow ktore istnialy w momencie kiedy on poplnil zbrodnie czy w momencie kiedy go zlapano, Mozna sobie wyobrazic sytuacje ze prawo by zlagodzili to wtedy ktos by chcial aby go sadzili wg tego prawa zlagodzonego ze niby teraz go zlapano to teraz ma odpowiadac wg prawa ktore panuje a jakby prawo zaostrzyli to wg starego prawa kiedy popelnil przestepstwo, Ale on przez 22 lata pozostal bezkarny, To wg jakiego prawa go karac, Czy sad ma racje ?

  •  

    pokaż komentarz

    Za ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości powinna być doliczana kara tyle lat ile bandyta się ukrywał.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdzisiunio: A ukrywanie się to jest wtedy gdy sprawca jest znany i faktycznie unika ewentualnego złapania czy jak po prostu po wielu latach ustalono kto jest sprawcą, bo np. się nie przyznał albo nie wiedział, że jest sprawcą jakiegoś przestępstwa? I od kiedy liczy się czas? Ja tu widzę pole do nadużyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdzisiunio: Tak, a za nieprzyznawanie się od razu dodatkowe 10 lat, za niepodanie dowodów winy 15. Masz pojęcie co ty wygadujesz? Jakie ukrywanie, jak nie był nawet ścigany?

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy: No ale on chyba wiedział że zgwałcił i zamordował, mało tego, prawdopodobnie zdawał sobie sprawę, że to są czyny karalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy: Nawet jeśli to co mówię ciężko byłoby zastosować do tego przypadku to pomyśl czy to nie jest sprawiedliwe, jeśli np. ten sk!@$iel co zamordował i oskórował studentkę w Krakowie w 1999, a dopiero teraz go złapali dostałby powiedzmy 25 lat, to mu się jak najbardziej opłacało ukrywać. Lepiej wyrwać 25 lat z życiorysu jak już się przeżyło młodość. Doskonale wiedział, że jest poszukiwany, a mimo to nie zgłosił się na policję.
      Przecież w różnych sprawach nieraz sędziowie dają większy wyrok, bo skazany okazywał się wyjątkowo cyniczny, kpił na sali sądowej, zakłócał przebieg procesu itd. Zatem można coś takiego rozumieć w ten sam sposób i świadome ukrywanie się potraktować jako cynizm i dowalić skazanemu do wyroku tę różnicę.
      Co do argumentów @LabGuy, mówimy o umyślnych przestępstwach przeciw mieniu, zdrowiu i życiu. No chyba nie trudno ustalić kiedy ktoś został zabity czy okradziony. A sprawca też jeśli jest poczytalny to wie, że kradzież, pobicie czy zabójstwo jest karalne i jeśli nie zgłasza się od momentu popełnienia przestępstwa na policję to można śmiało założyć, że świadomie unika odpowiedzialności i w procesie powinno to być uwzględnione jako wyjątkowy cynizm oraz obarczone karą.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież w różnych sprawach nieraz sędziowie dają większy wyrok, bo skazany okazywał się wyjątkowo cyniczny, kpił na sali sądowej, zakłócał przebieg procesu itd.

      @zdzisiunio: To jest nieporozumienie - zachowanie oskarżonego ma wpływ tylko o tyle ile odnosi się do czynu (drwienie z rodziny, wyzywanie świadków etc. - to kwestia demoralizacji i żalu lub jego braku), a nie jego stosunek do sądu, który jest odrębny od przestępstwa.

      Nie można nikogo karać za "ukrywanie się", ba - moim zdaniem ucieczka przed policją jest uczciwym prawem przestępcy, a nie kolejnym przestępstwem. Mieszają ci się chęć ukarania chwasta (jakim niewątpliwie jest bohater artykułu) z cofnięciem współczesnego procesu nawet przed epokę plemienną. Każdy ma prawo do twierdzenia, że jest niewinny i do wolności od wymuszania zeznań i obowiązku przytaczania dowodów na swoją niekorzyść. Inaczej nawet w drobnej sprawie podejrzany dostałby po mordzie i sprawa sama by się "rozwiązała". Poza tym jak uznać kogoś winnym ukrywania, jeśli jego wina nie została stwierdzona? Jak winić kogoś za to że nie czuł się winnym? "Dałem mu w mordę, ale na skutek prowokacji" Jeśli sąd uzna że jednak za mało obelżywe słowa padły, to ma dołożyć 5 lat za ukrywanie się?

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym jak uznać kogoś winnym ukrywania, jeśli jego wina nie została stwierdzona

      @MinisterPrawdy: No dlatego chodzi mi o przestępstwa co do których wina została udowodniona ponad wszelką wątpliwość. Danie komuś w mordę bo nas sprowokował moim zdaniem nie kwalifikuje się na taki czyn, natomiast skatowanie kogoś do nieprzytomności i oddalenie się bez udzielenia pomocy już tak (np. ta niedawna sprawa, co pobity facet leżał na ulicy i przejechał po nim jeszcze samochód, a sprawca widząc co się dzieje poszedł sobie jak gdyby nigdy nic).

      moim zdaniem ucieczka przed policją jest uczciwym prawem przestępcy
      Serio? Przecież nawet za ukrywanie bandyty jest paragraf, ale jak sam bandyta się ukrywa bez niczyjej pomocy to jego uczciwe prawo?

      Przypomnę, że cały czas chodzi mi o umyślne przestępstwa i np. nieumyślne potrącenie kogoś na drodze i ucieczka nie mogłoby się na coś takiego kwalifikować, bo nie wiemy ponad wszelką wątpliwość czy sprawca wiedział, że potrącił człowieka. Natomiast kradzież, pobicie, umyślne zabójstwo to przestępstwa nie popełniane przez nieuwagę, przypadek losowy tylko świadomie i skoro sprawca jest świadom ile za to grozi w kodeksie karnym, to powinien być też świadom ile mu dołożą za zwlekanie ze zgłoszeniem się na policję.
      Oczywiście tu pomijam przypadki takich odmian w/w przestępstw jak kleptomania, pobicie w samoobronie czy nieumyślne zabójstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdzisiunio: Rozumiem, że zawsze zgłaszasz się na policję po mandat za wykroczenia drogowe? I zawsze żądasz najbardziej surowej interpretacji? Przecież granica między wykroczeniem a przestępstwem jest tylko umowna. I czasem wykroczenie może być zakwalifikowane jako przestępstwo- skoro wykroczenie popełniłeś umyślnie to i jego eskalacja jako przestępstwo również powinno być uznane za umyślne. Ja rozumiem zemstę, ale ta należy do bliskich i ofiary a nie abstrakcyjnego bytu jakim jest państwo.
      Kiedyś był wykop (chyba z Reddita) o niemieckim policjancie w USA. Dlaczego dilerzy mordują policję? Jak w Europie złapią gościa z dragami to idzie siedzieć na powiedzmy 10 lat, za zabójstwo miałby dożywocie. W USA za dragi miałby tyle samo co za zabójstwo więc jak pozbędzie się świadka to ma szansę uniknąć tego dożywocia. U nas można stracić więcej w USA jest to samo. Prawo nie potrafi zmieniać rzeczywistości ale o ile może powinno różnicować kary a to jest bardzo trudno zrobić bo maksymalnie może dać dożywocie. Nie ma sensu iść drogą zaostrzania. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Za nieumyślne przestępstwo też jest kara- wyobraź sobie, że nieumyślnie popełniłeś np. przestępstwo skarbowe. Nieumyślne, bo jesteś ignorantem matematycznym ale dla państwa nie ma to znaczenia- nie można popełnić przestępstwa skarbowego nieumyślnie. I teraz za to przestępstwo dowalają ci karę, bo się nie zgłosiłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem, że zawsze zgłaszasz się na policję po mandat za wykroczenia drogowe

      @LabGuy: Jeszcze raz powtarzam, że chodzi o przestępstwa przeciw mieniu, zdrowiu i życiu. Jak sam zauważyłeś wykroczenie drogowe nie jest nawet przestępstwem, a co dopiero tym które wymieniłem. Także odnoś się do moich argumentów, a nie coś wymyślasz.
      Przestępstwa skarbowe też nie kwalifikują się na taką definicję, bo trudno udowodnić, że oszukałeś umyślnie, a chodzi o winę bez żadnego cienia wątpliwości.
      Co do reszty wypowiedzi to bardzo dobra argumentacja z tą agresją w stronę policjantów, to ma faktycznie sens. Jednak chcąc się do tego odnieść mam mieszane uczucia, czy należy obniżać kary tylko dlatego, że ryzykujemy życie policjantów w trakcie zatrzymania. Naturalnie, że lepiej zapobiegać niż leczyć i też jestem zwolennikiem nieuchronności kary, a nie jej wysokości, ale właśnie kara za ukrywanie się ma tej nieuchronności sprzyjać. Bandyta lepiej sobie skalkuluje co mu się bardziej opłaca, czy dostać np. 8 lat i zgłosić się już teraz, czy za 8 lat dostać 16.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdzisiunio: Tylko, że w sądzie wygrywa prawda sądowa a nie stan faktyczny więc umyślność jest kwestią ustaleń. Szybka jazda będąca tylko wykroczeniem może być przyczyną katastrofy w ruchu lądowym, które to już jest przestępstwem (chyba). Nie chciałeś popełnić przestępstwa ale wykroczenie prowadzące do przestępstwa popełniłeś świadomie. Możesz nawet o tym nie wiedzieć i np. napisać coś w stylu "Mireczki, jechałem tamtędy dosłownie chwilę przed tym jak zdarzył się ten wypadek. Ciekawe czy złapią tego debila co tak zajechał?"- tyle, że sam nie wiedząc piszesz o sobie.
      Liczy się tylko alibi- są przypadki, które dla osoby postronnej wyglądały jak umyślna wina, brak alibi czyli dowodów na niewinność, a istniejące dowody wskazywały na winę umyślną.
      Co do wysokości kar- po pierwsze istnieją przestępstwa bez ofiar, po drugie niższe kary np. za narkotyki niż za zabójstwo nie wynikają z unikania ryzyka śmierci policjantów, bo za to jest ich praca. Chodzi o stopniowanie kar, bez tego osoba świadoma srogich konsekwencji nawet za nieumyślne i drobne przestępstwo będzie za wszelką cenę chciała je ukryć w rezultacie potęgując straty jak w "Upadku".

    •  

      pokaż komentarz

      @zdzisiunio: za zamordowanie i gwałt przy tym powinno być ucięcie głowy. Tyle w temacie. Ludzie, wy musicie tak wiecznie kombinować? 25, dożywocie, dodatkowe lata za ukrywanie... Boże, ten kraj nigdy nie będzie normalny!

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro powołują się na fakt że w tamtych latach najwyższą karą była kara śmierci to dlaczego mu jej nie wymierzą ? Bez sensu to prawo

    •  

      pokaż komentarz

      @artdyz: akurat to co zrobił sąd tutaj wydaje się logiczne.

      W dacie czynu (1993 r.) groziło mu 25 lat lub kara śmierci (pomijam niższe kary jako nierealne).
      W dacie orzekania (2016 r.) groziło mu 25 lat lub dożywocie.
      Zasadą jest stosowanie ustawy korzystniejszej dla sprawcy, czyli sąd musi sprawdzić, która ustawa w danej sytuacji jest realnie korzystniejsza.
      Skoro dziś mu grozi 25 lat lub dożywocie, a wtedy groziło 25 lat lub kara śmierci, której nie można dziś wykonać, a więc także siłą rzeczy orzec, to jest logiczne że korzystniejsza jest ustawa obowiązująca w 1993 r. skoro realnie, podkreślam realnie (bo kary śmierci nie da się orzec), na jej podstawie grozi mu co najwyżej 25 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @stekelenburg5: Skoro powołujemy się na ustawę z 1993 rok to albo bierzemy ją w tym brzmieniu albo uwzględniamy poprawki , bo przecież kara śmierci została zamieniona na dożywocie, więc jak dla mnie w obu przypadkach jest dożywocie .

    •  

      pokaż komentarz

      @artdyz: no sęk w tym, że cała zasada stosowania ustawy korzystniejszej zakłada niebranie pod uwagę późniejszych jej modyfikacji, jeżeli były mniej korzystne. Ten przypadek, kiedy to kara (śmierci) w ogóle znika z systemu prawa jest wyjątkowy i jak pokazuje ta sprawa różnie można na niego patrzeć. Ale rozumowanie sądu się imo broni na każdym polu i wpisuję w taki słuszny nurt, że w prawie karnym w razie wątpliwości szukamy sposobu jak tu oskarżonemu zrobić korzystniej, a nie jak tu mu zrobić mniej korzystnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @artdyz: No nie. Dożywocie nie zostało wprowadzone zamiast kary śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @artdyz: czy to wtedy, czy dziś, kara za takie coś to kara śmierci. Ale kasta jest jaka jest. Swoich chronią, choćby było widać jak na dłoni gdy jeden z nich kradnie 50 zł. Państwo bezprawia. Dziki wschód.

  •  

    pokaż komentarz

    W przypadku gwałcicieli samo więzienie to za mało. Podobnie w przypadku morderców.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakie złagodził? Zmieniło się prawo. Zakop za debilny tytuł.