•  

    pokaż komentarz

    I nie poznamy nazwiska tego, kto odebrał sprawę temu rzetelnemu prokuratorowi?

  •  

    pokaż komentarz

    Ja się zastanawiam, jak taka pała jedna z drugą, ktora wiedziała że gosc jest niewinny, może położyć się spać, patrzec w lustro, przytulać swoje dzieci, żonę i spokojnie iść do pracy, na grila, piwko, żartować sobie ze znajomymi.
    To jest masakra, gdybym wiedział, miał możliwość zmiany tego to bym do tego dążył, a te p@$?y wiedząc że gość jest niewinny, zamiataja sprawę pod dywan, ktoś taki powinien gnic w sztumie za celowe, z premedytacją zniszczenie komuś życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you: Widzisz Mirku bo porządny z Ciebie człowiek. Ja też tego nie rozumiem. Jakby to była sprawa o 0,5 grama to rozumiem, że prokuratora ma takich pierdylaird miesięcznie, a tu chodziło o lekko upośledzonego chłopaka, któremu media przylepiły etykietę dewianta i mordercy, a sąd skazał chyba za najgorszy duet - gwałt i morderstwo. Jeżeli to prawda, że jest niewinny to do tego umieścili go w środowisku ciężkiej patoli, która raczej nie była mu przyjacielsko nastawiona... To jest być w gównie aż po uszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you: myślę że parę tysięcy PLN z otoczenia prawdziwych sprawców zrobiło robotę.

    •  

      pokaż komentarz

      myślę że parę tysięcy PLN z otoczenia prawdziwych sprawców zrobiło robotę.

      @cirme: Bądźmy poważni... nikt normalny nie zaryzykuje roboty wartej miesięcznie z 8-12 tysięcy złotych (ich średnie zarobki) za "kilka tysięcy złotych". Sam byś tego nie zrobił. Wartość pieniędzy w życiu bardzo szybko spada jeśli "ma się ich dostatecznie dużo".

      Jak zarabiasz 2000 złotych miesięcznie to 6000 wydaje się "bardzo dużo". Jak zarabiasz 10 000 złotych to 30 000 to jest "trochę kasy". Wynika to z tego, że za 2000 żyje się ciężko i można mało odłożyć. Z 10 000 złotych spokojnie można w tym kraju odkładać 3000 - 4000 złotych żyjąc i tak "bardzo dobrze".

      Jak odkładasz 400 złotych miesięcznie, to żeby uzbierać 6 000 złotych (przykładowe "kilka" tysięcy) potrzebujesz 15 miesięcy.
      Jak odkładasz 4000 złotych to żeby odłożyć 30 000 złotych czekasz niecałe 8 miesięcy.

      Kupienie sobie sędziego albo prokuratora w "małej i mało medialnej sprawie" to jest aktualnie gra na "bardzo cienkim lodzie" i warta co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych.

      Myślę, że ta relacja 18 lat temu wyglądała jednak podobnie jak dzisiaj, tym bardziej, że wtedy stała, dobra praca była więcej warta z racji na słabą sytuację gospodarczą.
      Do tego sprawa pana Komendy była dosyć medialna skoro podziałał w niej sam Kaczyński + były reportaże w TV.

      To jest masakra, gdybym wiedział, miał możliwość zmiany tego to bym do tego dążył, a te p%?$y wiedząc że gość jest niewinny, zamiataja sprawę pod dywan, ktoś taki powinien gnic w sztumie za celowe, z premedytacją zniszczenie komuś życia.

      To weź przytulaj te swoje dzieci, żonę i śpij spokojnie myśląc, że dnia następnego idziesz popełnić zawodowe sepuku grzebiące naście lat życia (mniej więcej dobre oceny od czasów gimnazjum, przez liceum po studia prawnicze + egzaminy na aplikację, praktykę, przyjęcie do pracy etc. itd.) bo jakiś obcy koleś jest (prawdopodobnie) niewinny.

      Niestety ale są takie sprawy, że jak się wychylisz to Ci łeb urwią. Pan Komenda to jest przykład sprawy bardzo niewygodnej Kaczyńskiemu na ten moment. Nie chcę popadać w teorie spiskowe, ale ten burdel sprzed nastu lat i te dowody sprzed 7 lat ktoś odgrzebał teraz nie bez powodu.
      Słusznie moim zdaniem, ale nie mów ,że wsadziłbyś kij w taką sprawę, poświęcając cale swoje życie oraz dobrobyt i spokój bliskich bo jakiś obcy koleś cierpi.

      Za gruby kaliber. Zrobiłbyś to w normalnej sprawie, też nie każdej (z wielu innych względów), ale nie w takiej.

      Niestety ta "brudna gra" o której rozmawiamy to życie, a duzi gracze których się boimy to politycy z pierwszych stron gazet.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you pewnie kiedy już wiedzieli, że dali dupy starali się zamiatać sprawę pod dywan ile wlezie mając nadzieję, że koleś jest za cienki aby ktoś za nim jakoś specjalnie stawał.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you jak można? Po prostu - stabilna praca i kasa liczą się bardziej niż jakaś tam prawda (╯︵╰,)

      pokaż spoiler Also- hasło _ludzie gorszego sortu _ się tu ciśnie na usta

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you: Można, wystarczy że nosacze zniszczą ci życie z jakiegoś powodu i już nimi gardzisz po wsze czasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: zgadzam się na pewno nie chodziło o kilkanaście tysięcy, tu można odcinać kupony do końca życia, szczególnie mając albo ukrywając silne dowody. Z drugiej strony Kaczyńskiemu afera jest na rękę, kolejny raz pokazuje jak działa układ prokuratorsko - sędziowsko - prawniczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: ci ludzie są wyprani z emocji. Albo sami się uważają za ofiary. Poza tym panuje zwolnienie z odpowiedzialności to nie ja, to prokurator. A prokurator , to nie ja to sąd

    •  

      pokaż komentarz

      @cirme Kaczyńskiemu ta afera nie jest na rękę, bo 18 lat temu on wymienił prokuratora "za opieszałość" tym samym przyczyniając się do niedoli pana Komendy - nowy protegowany Kaczyńskiego doprowadził do "szybkiego rozwiązania sprawy".

      Teraz po 18 latach Kaczyński znów dobiera się do niezależnośco sądów, pod pretekstem dobra publicznego.

      To już bardzo źle wygląda dla opinii publicznej. Od teraz każda niejasność ze strony tej ekipy będzie ich bardzo bolała. A jest tego trochę... Wypadek Szydło i odsunięcie ludzi od śledztwa, tyle lat władzy a o Smoleńsku wiadomo coraz mniej, jakiś parlamentarzysta z PiS (chyba senator) potrącił śmiertelnie człowieka na pasach to zamietli pod dywan...

      Oby się zesrali w sondażach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri:
      Widzę, że nie poujmujesz znaczenia terminu 'opieszałość', i masz bardzo emocjonalny stosunek do tematu, przez co bije od Ciebie brak obiektywizmu (trochę jak niesławne Oko).

      Prokurator winien być najbardziej aktywną strona w procesie - powinien aktywnie działać, zająć się sprawą kompleksowo, pilnie dostarczyć wartościowych dowodów i pracować według konkretnych procedur.
      Brak inicjatywy i jakichkolwiek działań prokuratora w sprawie to właśnie 'opieszałość'. - i nie, w przypadku podejrzenia braku winy, 'opieszałość' nie jest ani zalecana, ani nie jest metodą.
      Zasadniczo krytyczne w sprawie są materiały dowodowe zebrane tuż po podjęciu działań, wtedy możliwe jest manipulowanie, zacieranie śladów, wrabiania. Później, każda zmiana pozostawia ślad w dokumentacji, który można przypisać danej osobie.
      Kto wie, gdyby pierwszy prokurator od razu aktywnie działał w tejże sprawie, dochował należytej staranności w sprawie, dziś nie byłoby problemu. Dowody same się nie pojawiają, a aby rozpatrzyć i podważyć dotychczasowe ustalenia prokuratury trzeba mieć ku temu przesłanki.
      Zwróć uwagę na fakt, że w samym środowisku bardzo nieprzychylnym okiem patrzy się na właśnie takie 'samodzielne' rewizje - bo jest to niejako zarzut wobec poprzednika. Z racji na hermetyczność zawodu, ludzie ci wciąż pozostają w tym samym towarzystwie i wszelkie tego typu wyskoki dobitnie przekładają się na pozycję zawodową. Dopiero ostatnio obserwowane 'rozmiękczanie betonu' sprzyja takim rewizjom, a to przecież pierwszy raz gdy coś takiego ma miejsce.

      Samego Komende aresztowano za czasów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Hanny Suchockiej z UW (protoplasty PO), późniejszej wiceprzewodniczącej Komisji Weneckiej. Natomiast sam Wrocław to jeden z bastionów UW/PO i jedna z kolebek ówczesnej 'gangsterki'.
      Szczerze wątpię jednak, by taka sprawa miała podłoże polityczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że nie poujmujesz znaczenia terminu 'opieszałość', i masz bardzo emocjonalny stosunek do tematu, przez co bije od Ciebie brak obiektywizmu (trochę jak niesławne Oko).

      @Pragmat: Nie mam emocjonalnego stosunku do tematu. Nie jestem związany z T. Komendą.

      Argumentum ad personam ?

      Brak inicjatywy i jakichkolwiek działań prokuratora w sprawie to właśnie 'opieszałość'. - i nie, w przypadku podejrzenia braku winy, 'opieszałość' nie jest ani zalecana, ani nie jest metodą.

      @Pragmat: Cóż, z drugiej strony prokurator który wsadził Komendę stwierdza po latach ,że "nie miał czasu przeczytać akt". To może ten poprzedni próbował i dlatego był "opieszały"?

      Ja nie rozstrzygam, tylko to bardzo źle w papierach wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri:

      Argumentum ad personam ?
      Wybacz, jestem przyzwyczajony do beznamiętnego tonu. Podobnie reaguję na wplatanie wątku politycznego nie związanego z tematem.

      Cóż, z drugiej strony prokurator który wsadził Komendę stwierdza po latach ,że "nie miał czasu przeczytać akt".

      Krótko mówiąc przyznał się do niedopełnienia obowiązków.

      może ten poprzedni próbował i dlatego był "opieszały"?

      Jeśli tak było, to zapewne działał w sprawie i poszukiwał dalszych dowodów, zatem nie byłaby to opieszałość.
      Ponadto gdyby miał wątpliwości w sprawie, powinien przekazać następcy, że ma wątpliwości w sprawie, która liczy 50 tomów akt materiału.

      Temat opieszałości w tej sprawie to ogólny zarzut, gdyż sprawę nawet umorzono w 1999 roku, z uwagi na "niewykrycie sprawców przestępstwa".
      Miesiąc po umorzeniu mecenas będąca przedstawicielką rodziny zamordowanej, złożyła zażalenie:
      „Uważam, że dotychczasowy nadzór prokuratorski nie był wystarczający (...). Są przecież pewne podejrzenia, że ta sprawa jest powiązana z inny­mi. Tymczasem dotychczasowe czynności były prowadzone jak­by każda osobno. Nikt nie zechciał ich połączyć w całość. Wtedy, być może, mielibyśmy lepszy efekt”.
      Sprawa była więc co najmniej nieciekawa i istniały wyraźne przesłanki do wymiany prokuratora.

      Jak widać następca jak również sędzia zawiedli na całej linii.

    •  

      pokaż komentarz

      @WarszafskiWaz: a Ty naprawde uwazasz ze 0,5 grama to sprawa dla prokuratury? Moze wlasnie przez takie p***e bzdury, caly nasz system sprawiedliwosci zajmuje sie p%#@$@?ami zamiast powaznymi sprawami, nie mowiac juz o sprawiedliwych wyrokach i faktycznych sprawcach?

    •  

      pokaż komentarz

      @xnx333 a gdzie stwierdzilem, że to sprawa dla prokuratory? Moj komentarz odnosi do tskiego a nie innego stanu rzeczy, a nie rozwodzi sie cxy powinno sie za 0,5 grama łapać ludzi po ulicy.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Faraday: Mój kumpel został skazany, za to, że dostał butelką w twarz. Tak, dobrze czytacie. Dostał butelką i dostał też wyrok. Na szczęście sprawa była dużo mniejszego kalibru niż morderstwo, a kumpel nie był nigdy karany i wgl był porządny, więc skończyło się na zawiasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Wykopki Cię zminusują, bo oczerniasz sądy.

      Wykopki walczą w wolne sądy, TK, SN, KRS i inne komunistyczne instytucje.

      Zaraz napiszą, że kolega jest winien, bo sąd tak uznał.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff napisz coś więcej ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff Pewnie "udział w bujce"? To jest niewyobrażalnie jak wrogie jest państwo polskie dla własnych obywateli.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: prowadzisz stronnicza narracje. W wyniku czego dostal ta butelka w twarz? Moze np. wczesniej wdal sie w jakas walke, bo np. odezwal sie wulgarnie do jakiejs dziewczyny, a jej facet stanal w jej obronie? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mario-zdk: kolega napisał przecież "tak, dobrze czytacie", więc chyba skazali go za dostaniem butelką w głowę, przynajmniej ja to tak odebrałem ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mario-zdk: nie poczułeś ironii (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bangeusz: co za plaga z ta ironia w głupich wpisach

    •  

      pokaż komentarz

      @mario-zdk: @silownia @Faraday @Blizz4rd @jalotnik83 @pepinoogorino @Bangeusz i inni:

      Nie spodziewałem się takiego odzewu, więc czuję się zobowiązany opisać sprawę. Od razu ostrzegam, będzie tl;dr

      Pewnego dnia spotkało się dwóch moich kumpli i dawny znajomy. Jeden z nich mieszka w Anglii, więc jak przyjechał, melanż obowiązkowy. Ja też miałem być, ale jakoś wyszło, że akurat nie mogłem dołączyć. (jak się okazało później - na szczęście). Kumlujemy się wszyscy czterej od gówniaka. Może oprócz tego znajomego, który nie przyjaźnił się z nami aż tak bardzo, ale 20 lat na tym samym osiedlu i w tej samej podstawówce zbliża ludzi.

      Teraz będzie ważna rzecz, czyli sylwetki poszczególnych osób. Więc tak, pierwszy kumpel, nazwijmy go Emigrant. Od młodości lubiany, charyzmatyczny, zawsze spokojny, skromny, wszechstronnie zajebiście uzdolniony. Niestety zmarnował się, bo w wieku dojrzewania mu odbiło. Olał całkowicie naukę, sport i cały rozwój. Jedyne co mu pozostało to uczciwość i brak agresji. Wyjechał na zmywak do UK i tam już zostanie. Bardzo szkoda, bo naprawdę wielki talent.
      Kumpel nr 2 - właśnie ten skazany. Bardzo zaradny i pracowity. Dzisiaj ma własną firmę i obraca milionami. Wzorowy ojciec dwójki dzieci. Nigdy nie był notowany, ani nawet konfliktów z sąsiadami nie miał. W stu procentach porządny obywatel. Nazwijmy go Milioner.

      W końcu dawny znajomy. Bandyta, chuligan, złodziej. W wieku dojrzewania też mu odbiło, ale naprawdę konkretnie. Pobicia, kradzieże, wymuszenia, włamania itp. to jego świat. Popełnił chyba wszystkie przestępstwa oprócz tych najpoważniejszych. Już w wieku 15 lat miał kuratora. Później zaczął się zadawać z osiedlowymi żulami i cwaniakami. Normalni ludzie omijają go szerokim łukiem. Był na tym melanżu, tylko dlatego, że się wprosił. A nikt go przecież nie wyrzuci, bo dostanie łomot. Coś jakby ekstremalna wersja: "krwa, ze mną się nie napijesz?!".

      Teraz rekonstrukcja zdarzeń:
      Późne popołudnie, ziomki zaczynają melanż u milionera (bo jako jedyny ma własne mieszkanie). Gadają, żartują, wspominają dawne czasy. Spożycie alkoholu wynosi ok. 0,5 litra na łeb. Przed trzecią w nocy kończą. Wszyscy wychodzą odprowadzić Emigranta na autobus. Cześć-cześć, trzym się, nara. Wracają bandyta i Milioner.
      Gadają, żartują itp.

      pokaż spoiler Ukryty tekst...Bandyta zauważa fakt, że skończyły im się fajki. Dostrzegają na horyzoncie przypadkowego kolesia z piwem w ręce. Bandyta podchodzi i kulturalnie prosi o papierosa.
      Koleś mówi, nie ma.

      .
      .
      .
      KRWA, CÓŻ ZA NIEFART!
      .
      .
      .
      .

      pokaż spoiler Teraz mała dygresja. Znacie ten typ upierdliwego menela, który jak nie dostanie tego co chce, to zamiast odejść, dalej drąży temat? No to wiecie co jest grane.

      Podchodzi Milioner. Nic nie mówi, nic nie robi, po prostu obserwuje. W tym momencie kolesiowi puszczają nerwy i uderza Milionera butelką w twarz, który upada i na chwilę traci przytomność. Chwilę później widzi już jak koleś dostaje soczysty wpie*dol od bandyty.
      Dalszych kilku sekund nie znam, bo wiem o całym zajściu od Milionera, ale kolesiowi jakimś cudem udało się uciec na stację benzynową.

      Milioner, z zakrwawioną twarzą, udaje się po pomoc na tą samą stację, na której są już bandyta i koleś. Po niedługim czasie przyjeżdżają stróże prawa. Wszystkich zawijają na komendę.

      Po dokonaniu formalności przeszło do zeznań.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @mario-zdk: @silownia @Faraday @Blizz4rd @jalotnik83 @pepinoogorino @Bangeusz i inni:

      .
      Wersja kolesia: chcieli mnie zabić, potem okraść z papierosów i kasy (w portfelu miał 60zł, migawkę i dowód osobisty). Rzekomo słyszał jak ustalali plan. Taa, na pewno. Słyszał szepty z odległości 100m, których wgl nie było. Poza tym, Milioner doszedł do niego po dłuższej chwili i od razu dostał butelką. W dodatku, kto normalny narażałby się dla 60zł zarabiając 60 TYSIĘCY na miesiąc ??

      Wersja bandyty: "odmawiam składania zeznań".

      Wersja Milionera: zgodna z prawdą.

      .
      .
      Milioner i bandyta zatrzymani 48h. Niedługo później proces. Cztery rozprawy, czterech prokuratorów. WTF?! Myślałem, że tak nie można. Wgl to taki burdel i niefrasobliwość, że jeden z nich czytał akta dopiero podczas rozprawy. To chyba jakaś prokuratorski zwyczaj, bo już nie pierwszy raz o tym słyszę.
      Wyrok:
      Ileśtam lat dla bandyty, (bez zawiasów), i 2 lata w zawiasach na ileśtam dla Milionera za... POBICIE (!!!)
      Wyobrażacie sobie? Kumpel dostał butelką w twarz, nawet nie tknął kolesia, a sąd orzekł, że było odwrotnie, bo poszkodowany zeznał, że obydwaj go bili. W dodatku koleś przekroczył granice obrony koniecznej zadając pierwszy cios (i to niebezpiecznym narzędziem), czego sąd jakoś nie chciał zauważyć. Rozumiem, że mógł się przestraszyć, ale żeby były podstawy do zastosowania kontratypu - w tym przypadku obrony koniecznej - muszą zostać spełnione jednocześnie trzy przesłanki. Zamach na dobro chronione prawem musi być realny (a nie wydumany), bezprawny (stopień szkodliwości czynu musi być większy niż znikomy, a koleś miał niecałe 60 zł; wiem, to akurat głupie, ale tak jest) i bezpośredni (musi być zamach, a nie tylko rozmowa).

      Na deser macie dodatkowe kuriozum:
      - zadecydowano, że bandyta ma się stawić do więzienia w wyznaczonym terminie celem odbycia kary dobrowolnie, czego oczywiście nie zrobił.
      Koniec końców wpadł później na jakimś innym przestępstwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: zatem przyznasz, ze obaj byli juz naj?#@ni (mniej lub bardziej), a pobity kolo mogl byc trzezwy?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: bandzior musiał mieć jakieś ślady na ciele. Bo jak udowodnił ze był bity ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mario-zdk: @silownia @Faraday @Blizz4rd @jalotnik83 @pepinoogorino @Bangeusz i inni:

      1) Pół litra na cały wieczór dla faceta o wadze ponad 100kg to nie jest jakoś specjalnie dużo.
      2) Pobity też był wstawiony. Poza tym był w szoku, miał wstrząs mózgu i po prostu spanikował. Jego zeznania też były wątpliwej wiarygodności. Bandyta nie miał śladów na ciele, bo był bijącym, a nie bitym. Mój kumpel miał rozciętą wargę i siniaka po uderzeniu butelką. Pobity koleś miał złamany nos i jeszcze parę innych obrażeń.

      3) Do prokuratorów w sumie nie mam większych pretensji, bo poczytałem sobie trochę o schemacie organizacyjnym tej instytucji. Mają za dużo spraw i za dużo rzeczy na głowie. Jednak nie może być to dla nich uniwersalną wymówką.

      4) Największe pretensje mam do sądu, który wysłuchał tylko jednej strony. Zupełnie jakby zeznania pobitego to była przenajświętsza prawda objawiona. Wszystko inne odrzucił. Po co prokurator, po co obrońca, po co biegli, po co proces w ogóle? Każdy, kto przyjrzy się sprawie dojdzie do takich samych wniosków: wyrok zapadł przed procesem.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff no mozna zwątpić w sprawiedliwość :/. Swoją drogą ten ziomuś rozbił butelkę na głowie gościa który nie stanowił dla niego zagrożenia, nie atakowal "bandyty" bez sensu zachowanie, mógł tym tylko sprowokować agresywnego typa do "odwetu". Masakra gdy człowiek wpadnie w tą maszynkę do mięsa to jest już jak w Procesie Kavki

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: dzieki za obszerne wyjasnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @pepinoogorino: Nie ma sprawy. Całe zajście miało miejsce chyba w 2011 roku, także nie pamiętam już wszystkich szczegółów i nie wiem czy to wszystko, ale chyba tak.

  •  

    pokaż komentarz

    Wybielanie nacisków Lecha Kaczyńskiego na to śledztwo czas zacząć.

    Nigdzie w artykule nie ma mowy o tym, że prokuratura miała jakikolwiek dowód (oprócz przeczucia jednego z prokuratorów) na niewinność pana Komendy.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: zrobił podmiankę prokuratora i zaraz pojawiły się zarzuty dla oskarżonego :)
      Widocznie ten, który to badał był za mało zmotywowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt, @RandyMarsh1: Kurcze, czyli nawet jeśli ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest Hanna Suchocka (z Unii Wolności) bo w tym czasie tj. w maju 2000 roku kiedy Komenda został już aresztowany i zebrano wszystkie "dowody" to ona sprawowała tę funkcję - to winny nacisków jest i tak Lech Kaczyński - wtedy poseł bez funkcji. Czy może jest winny nacisków dlatego, że Komenda został skazany w 2004 r. kiedy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Marek Sadowski (z rządu Marka Belki)? #lewackalogika czy schizofrenia?

      @megawatt Nigdzie w artykule nie ma mowy o tym, że prokuratura miała jakikolwiek dowód

      wątpliwości co do winy Komendy podniósł prokurator Bartosz Biernat. "Nawet jeszcze bez sięgnięcia po nowe dowody genetyczne stwierdził w sposób jednoznaczny, że w jego ocenie pan Komenda nie jest osobą winną w tej sprawie (...). Niestety jego wnioski zakończyły się odebraniem mu sprawy

      Nigdzie XD

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet jeszcze bez sięgnięcia po nowe dowody genetyczne stwierdził w sposób jednoznaczny, że w jego ocenie pan Komenda nie jest osobą winną w tej sprawie (...)

      @msqs1911: jak rozumiem to dowodem przed sądem miało być stwierdzenie prokuratora? Bo w cytowany fragmencie o niczym innym mowy nie ma

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Rozumienie (nawet kalendarza) to nie jest twoja mocna strona. xD Pan prokurator Biernat nie jest jasnowidzem więc zanim cokolwiek stwierdził to najpierw od początku jeszcze raz tę sprawę zbadał (to się nazywa rewizja) i nawet bez sprawdzenia testami DNA dowody na niewinność Komendy były dla niego już jednoznaczne! Ale "niezależna" prokuratura wolała nie dawać pożywki PiS-iorom, że coś niby może być nie tak w sądownictwie. Jakieś pomyłki sądowe - no way! Więc pana Biernata dla spokoju wyje**** z tej sprawy i niewinny człowiek musiał poczekać jeszcze siedem latek w pierdlu na zmianę polityczną. No, tak wyglądał pełny profesjonalizm "niezależnych" fachowców. xD

    •  

      pokaż komentarz

      Pan prokurator Biernat nie jest jasnowidzem więc zanim cokolwiek stwierdził to najpierw od początku jeszcze raz tę sprawę zbadał (to się nazywa rewizja) i nawet bez sprawdzenia testami DNA dowody na niewinność

      @msqs1911: to poproszę nazwać ten dowód na niewinność, bo rozumiem nie masz na myśli dowodu z mniemania prokuratora.

      Ale "niezależna" prokuratura wolała nie dawać pożywki PiS-iorom, że coś niby może być nie tak w sądownictwie.

      @msqs1911: jeśli przełożony mu zabronił prowadzenia czynności to rozumiem, że jest to wszystko na piśmie? bo wiesz, że prokurator mógł dać znać obrońcy że prokuratura taki nowy dowód posiada - a wniosek o wznowienie postępowania mógł złożyć adwokat gdyby tylko taki dowód istniał.

  •  

    pokaż komentarz

    W 2011 roku podważono zaledwie dowód uboczny w postaci czapki na miejscu zdarzenia. To wciąż za mało. Dowód główny dopiero niedawno.

    Zakop, informacja nieprawdziwa. Każdy kto łyka propagandę dresiarza Jakiego powinien zostać pozbawiony praw wyborczych.