•  

    pokaż komentarz

    Właśnie trwa mój bój o dzieci (córy 10 i 12 lat) w sądzie - jestem w trakcie rozwodu. Ponoć moje szanse to około 30%... to lepiej niż wspomniane 4,5%, ale tu nie chodzi o mnie, tylko o dzieci, które chcą mieszkać ze mną... zobaczymy co będzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ojciec w Polsce ma tylko jedno "prawo", utrzymywać matkę dziecka. Tak matkę a nie dziecko bo o ile łożenie na dziecko jest psim obowiązkiem rodzica to w naszym systemie kończy się nie tylko na utrzymywaniu dziecka ale i matki. Jasne że jak dziecko jest małe to matka do wieku powiedzmy przedszkolnego jest niezbędna i trudno jest jednocześnie pracować ale leniwe kaszaloty potrafią wysysać kasę na swoje zachcianki od ojca do pełnoletności dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: Sprawdź sobie średni poziom alimentów w Polsce, a potem wyjaśnij, jak matka ma się utrzymać za 300zł. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ojciec w Polsce ma tylko jedno "prawo", utrzymywać matkę dziecka.

      @t_e_o_m_o: Niestety większość kobiet zachowuje się jak chciwe i mściwe sępy. Szantażują bezkarnie ojców dostępem do jego dzieci, przy cichym wsparciu całkiem sfeminizowanych sądów rodzinnych. Tak stronnicze sądy praktycznie pozbawiaja ojców wszelkich praw, pozostawiając jedynie gorliwie egzekwowane zobowiązania finansowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: bardzo proste. Do pracy nie pójdzie bo niby dziecko, przez co obniżył się jej standard życia więc dostaje alimenty od byłego męża na siebie. Dodatkowo nowy kochanek ją utrzymuje :)
      A tak poważnie, to czemu nie pójdzie do pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Nie dostaniesz alimentów od byłego męża na siebie, tylko dlatego, że nie poszedłeś do pracy. Takie rzeczy to tylko z orzeczeniem winy. Kochanek to osoba trzecia, więc żeby 2+1 populacyjnie wyszło na plus, laska musi urodzić dwóm facetom trójkę-czwórkę dzieci. Już widzę, jak z alimentów jest w stanie zapłacić za przedszkole, podręczniki, ubrania i komorne. Problem z alimentami jest taki, że większość facetów do momentu rozwodu w ogóle nie zajmuje się domowymi wydatkami. Po prostu nie wiedzą, ile dziecko kosztuje. Najlepsza recepta na brak rozwodu to wysyłanie ojca po dziecięce zakupy. Jak wyda kilkaset złotych na mleko modyfikowane na jeden miesiąc plus drugie kilkaset na pieluchy, albo 100zł na buty, to przestanie sarkać, że żona jest rozrzutna. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o:
      Wiesz tylko że tutaj mamy c$%%@we orzecznictwo, kwiatki to się robią jak popatrzysz na prawo.

      to w naszym systemie kończy się nie tylko na utrzymywaniu dziecka
      tu się Panie pyrzkładowo mylisz - bo możesz płacić również na bękarta
      O ile mówi się że sądy stają zawsze za matką o tyle prawo stoi zawsze za PATUSEM. Parę przykładów:
      - z tego co wiem jeśli np. ojciec zmarł i miał groszową rentę - np. 1100 zeta - to dzieciaki (w sumie) więcej nie dostaną, ruchacz jebnął 3 dzieci - 3x400 alimentów z FA na dzieci nieroba który grosza podatku nie zapłacił, (zasadniczo jestem ciekaw co jak ojciec miał 35 lat i po prostu zginął w wypadku komunikacyjnym czy cokolwiek dostaną)
      - twój ojciec nie płaci alimentów (i nigdy ich nie zapłaci bo nierób) - to płaci państwo, zmarło mu się - a to już możesz wp$@!%@%ać fotony i jechać na fotosyntezie
      - facet się chajtnął z babką, żyli 10 lat ale nie mieli dzieci (np. bo choroba), któremuś się zmarło - przyjedzie jego/jej rodzeństwo z którym się pokłócił n-lat temu i ma prawo do kawałka chaty choć to wy budowaliście ten domek
      - jesteś biednym ojcem i idziesz do MOPSu - no to dojadą twoje dzieci, jesteś patusem który zrobił z dzieci patusów - a to spoko weźmiemy kasę na twoje utrzymanie od tych porządnych
      i tak dalej i tak dalej...

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: dostaniesz, jedyna obrona faceta przed tym to udowodnienie winy kobiety. Co do podejscia ojcow do “utrzymywania” dzieci wiem tylko napodatawie znajomych. Chyba kazdy moj kolega bardzo mocno bierze udzial w oplacaniu potrzeb dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Udowodnij winę kobiety, kiedy od dwóch lat mieszkasz z inną laską, albo właśnie się wyprowadziłeś do byłej. Tak poleciał były mąż mojej znajomej. Wniósł o rozwód z JEJ winy, bo śmiała zajmować się świeżo urodzonym synem częściej niż nim. No i nie mogli współżyć, bo połóg. Rozumiesz, laska krwawi, a ten ma pretensje o seksy. Sąd, który okazał się być męskim sędzią, nie tylko go wyśmiał, ale przyfasolił solidne alimenty i rozwód z winy faceta. Ups.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: kumpel w sylwestra dowiedzial sie, ze zona go zdradza. 11 dni potem wyprowadzila sie do kochanka. Nie chciala sie przyznac, ze to z jej winy dopoki nie przedstawil jej zdjec i screenow z rozmow z kochankiem. Nie mam zamiaru bronic zadnej ze stron. Chodzi mi tylko o to, ze po kazdej stronie barykady znajdziesz “chuja”.
      Poznalem sporo mezatek, ktore zaraz po lub nawet przed slubem znajdowalo sobie kochanka.

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: No widzisz, ale skoro ma zdjęcia, to łatwo mu sąd klepnie winę laski. Obie strony muszą mieć dowody. Chyba nie chcesz, by sąd wydawał wyroki "na wiarę"?

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: tylko patrzac na ilosc oskarzen o znecanie sie, czy molestowanie dzieci przez ojcow zgloszone przez matki mozna powiedziec, ze jednak sady wydaja wyroki na wiare

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: No ale suprajz, a co jeśli te oskarżenia są prawdziwe? Wiesz, ile kobiet rocznie ucieka od swoich mężów? W domach samotnej matki jest zawsze tłum.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka robiłem takie zakupy i raczej przesadzilas z kwotami.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: a co jesli nie sa? Masz z ostatnich dni przypadek gdzie facet siedzial 18 lat za niewinnosc

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Tutaj dowody były, tylko zostały zignorowane przez naciski polityczne, zupełnie inna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierwszapomoc: Nie przesadziłam. Standardowo na pieluchy i mleko szło mi 500zł w miesiącu. A dolicz jeszcze słoiki w okresie rozszerzania diety, 50zł co najmniej. A dolicz mokre chusteczki, smoczek, jakaś tacka do karmienia, łyżeczka i tak dalej. No i ubranka, przez pierwszy rok dziecko rośnie 25-30cm, czyli masz 6-8 kompletów ubranek do kupienia, każde za kilkaset złotych. Mojemu dziecku szybko rosła noga, trzy numery rocznie. Czyli przynajmniej 6 par butów po 50-150zł na rok. A przecież jeszcze trzeba opłacić komorne za osobę, tylko śmieci 13zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: poczytaj wywiady z ojcami, ktorzy walczyli o dzieci. Wielu z nich opowiadalo, ze gdyby nie dyktafon to by w pierdlu siedzieli.
      Nie musisz kupowac nowych ciuszkow, za grosze mozna kupic w szmatexie albo odkupic/dostac od rodziny czy znajomych. Tak przynajmniej robia moi znajomi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: znam przypadek gdzie matka na roczne dziecko wydaje miesięcznie 2tys zł, właściwie to już nie wiem na co to wydaje...ale ciągle jest mało i te pieniądze to jak nazywa są żadne....

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: kolejna różowa co w dupie była i gówno widziała!!! Też lecisz co rok po podwyżkę alimentów bo ci nie starcza?!? Gardze tobą pomiocie!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka trzeba jeszcze wziąć statystykę i zobaczyć ile lat średnio maja dzieci gdy dochodzi do rozwodu. Rzucane przez Ciebie kwoty z dużym prawdopodobieństwem ponosi się jeszcze w ramach wspólnego gospodarstwa. Pewnie zaraz mi wytłumaczysz że 1500 miesięcznie na 6 latka to ok bo o tyle starała się była żona mojego kuzyna.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawdź sobie średni poziom alimentów w Polsce, a potem wyjaśnij, jak matka ma się utrzymać za 300zł. :)

      @lavinka: Teraz Ty sobie sprawdź medianę zarobków w Polsce, dolicz do tego minimum 200 na dojazdy do dziecka (kilka razy w miesiącu) i zakupy sezonowe. Każdy kij ma dwa końce. Matki chciałyby tyle ile by miały przy życiu w związku we dwójkę. Tak się nie da- każdy ponosi koszty.

    •  

      pokaż komentarz

      Standardowo na pieluchy i mleko szło mi 500zł w miesiącu.

      @lavinka: Ja wydawałem maks 300. Maks. 4-5 puszek mleka, kaszka. 3-4 opakowania pieluch.

      A dolicz jeszcze słoiki w okresie rozszerzania diety

      Diety nie rozszerza się słoikami, a naturalnymi warzywami, które kosztuja grosze. Matka niepracująca ma czas żeby zdrowo ugotować. Słoiczki to wygoda na którą nie każdego stać. Matki tego nie rozumieją.

      A dolicz mokre chusteczki, smoczek, jakaś tacka do karmienia, łyżeczka i tak dalej.

      Drobne.

      czyli masz 6-8 kompletów ubranek do kupienia, każde za kilkaset złotych.

      Ubrania można kupic zdecydowanie taniej. Szczególnie te w małych rozmiarach, gdy dzieci szybko rosną i nawet używane wyglądają jak nowe. Kolejne luksusy zbędne dla dziecka, ale matka chce się przecież pokazać jak "dobrze" dziecko ubiera.

      6 par butów po 50-150zł na rok.

      Na ubranka kilkaset złotych, a na butach oszczędzasz? Dobre buty dla dziecka (odpowiednia wkładka, pięta itp.) kosztują zdecydowanie więcej.
      Są rzeczy na których matka powinna oszczędzać, a tego nie robi. To boli większość ojców płacących horrendalne alimenty w porównaniu do ich zarobków. Bo tam gdzie facet mieszka też czynsz go kosztuje i powietrzem się nie żywi.

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: milion alimennciarzy w polsce nie placi na swoje dzieci- to tyle jeśli chodzi o ojcow w pl

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: No widzisz, może to było 10 lat temu. Moje dziecko jadło na początku sporo mleka, sporo też siusiało. Ubrania można kupić taniej, ale nie każdy chce chować dzieci w ubraniach z lumpeksu. Gdzie napisałam, że oszczędzam na butach? Trampki czy sandałki dostaniesz za 50zł, buty zimowe czasem i 200 kosztują. Zależy jaki but. Po 2 roku wydatki mocno spadły, ale pieluchy trzeba było kupować do 4 urodzin. 2 stówy co miesiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka 200 to porządne sandały kosztują. O tym właśnie piszę- nie każda chce z lumpeksu, każda chce słoiczki, a to fakt, kosztuje. Tylko to zbędny wydatek w przeciwieństwie do butów i nie każdego na takie wydatki stac. Szczególnie z perspektywy dziecka. Matki "alimentacyjne" zwykle o tym zapominają. No i nie odniosłaś się do tej średniej alimentów i mediany zarobków. Niewygodny temat?;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: Porządne nie oznacza, że są drogie. Wiesz, moja córka teraz nosi kapcie ortopedyczne i one kosztowały tylko 100zł. A bywają przecież i takie za 200. Widziałam naprawdę drogie buty, które się do niczego nie nadawały. Na dodatek moja córka ma płaskie podbicie oraz długą oraz wąską stopę, muszę kupować but dopasowany i do którego wejdzie wkładka ortopedyczna. Zaręczam, że cena jest w tym momencie najmniej ważna. Snobizm z Ciebie wyłazi.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Nie snobizm, zwykła ojcowska praktyka. Nie chodzi o znaczki i celowo zaznaczyłem na co zwracam uwagę przy kupnie. Daj namiary na tak tanie, dobre buty to pewnie skorzystam.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: Ale nie ma czegoś takiego jak dobre i tanie buty dla każdego. Przypadkiem była promocja, przypadkiem ten konkretny model pasował na moje dziecko, rozmiar 30. Ta sama firma robiła inne buty, które już nie pasowały.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Czyli buty były droższe, tylko udało się wyrwać taniej. Na promocję można trafić, ale nie jest to regułą. Regułą jest twierdzenie, iż dobry but musi kosztować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: 10%, bez przesady. 120zł to nadal sporo, kiedy dostaje się raz miesiącu 300zł od ojca dziecka. A się nie pracuje. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Nie powinnaś wracać do tej kwoty- już Ci wyjaśniłem skąd się bierze, miałaś szansę się odnieść.
      Zwykle jak komuś brakuje kasy, to idzie do pracy;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: W jaki sposób kobieta z dzieckiem ma iść do pracy, jeśli żłobek kosztuje 800zł, alimentów dostaje 300zł, a pensję otrzyma do ręki 800zł od Janusza biznesu? Nawet gdyby dostała 1500zł w Biedronce, to i tak jej nie wystarczy na dwójkę dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Jaki żłobek kosztuje 800zl? 1500 miałaby dodatkowo. A kto chce pracuje - jakoś moja była żona daje rade przy dwójce dzieci. Niemożność to tylko wymówka.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: Państwowy. Aaa, oczywiście, przecież dziecko się nie dostanie do państwowego, bo nie ma miejsc. Czyli 1500. A teraz się pan ojciec pyta, dlaczego laska chce od niego 1000-1500 alimentów, przecież dziecko aż tyle nie kosztuje! :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Dwójka moich dzieci jakoś się dostała. Mity o tym niedostawaniu się rozprzestrzeniają właśnie te leniwe mamusie, które nawet nie próbowały dziecka zapisać, bo nie mają w zamiarze pracować, a dziecko to przecież doskonała wymówka.
      Jakie 1000-1500? O czym Ty bredzisz? Każda zarobiona złotówka jest dodatkiem do tego co matka już ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka A państwowy to ok 300. Kto Ci naopowiadał tych bzdur o 8 stówach?

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: 8 stów to koszt razem z wyżywieniem. Zależy od miasta. Pamiętaj, że jeszcze musisz zapłacić osobie, która odbierze dziecko ze żłobka, bo on jest tylko 8 godzin, a Ty pracujesz 8 + dojazd, czyli za Chiny się nie wyrobisz. Mówimy o samotnej matce, która nie może odbierania/zawożenia przerzucić na ojca.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Razem z wyżywieniem 300. Daj jakiekolwiek potwierdzenie kwoty 800zl za państwowy żłobek, bo bajdurzysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: To podaj te 300 oficjalnie. Jeszcze niedawno moja koleżanka płaciła 500 i to było najtaniej, a i tak czekała pół roku na miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Czyli się dziecko dostało, czyli nie 800, a 500. Do tego anegdotyczny dowód w postaci koleżanki. I jak ja mam Cię poważnie traktować w dyskusji?
      Od 1 kwietnia mój drugi Syn zaczyna żłobek. Przedstawię Ci prawdziwy rachunek- maks 320 złotych.
      Ale to trzeba coś oprócz alimentów chcieć załatwić, żeby wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: Ile godzin chodzi? Bo koszt zależy od godzin. Jeśli 6, to płacisz mniej niż przy 8. Twój żłobek jest tani, bo Twoja gmina do niego więcej dopłaca. Koszt żłobków nie jest taki sam w całym kraju, to zależy od samorządu.

    •  
      K........r

      +1

      pokaż komentarz

      @lavinka: A masz cokolwiek na poparcie swojego punktu widzenia poza dowodami anegdotycznymi? I zdradź mi - dlaczego za Twoje pomysły na życie ma płacić jakiś koleś? Bo tak chcesz? A kim Ty niby jesteś? Masz w poprzek co czyni Cię tak niesamowicie unikalną?

      Pewnie - fajnie by było aby za sam fakt istnienia dawali miliardy. Ale tak zwyczajnie nie jest. A to oznacza, że to, że sobie wymyślisz iż (nie tylko) Twoje dziecko ma mieć miliard ciuszków od najdroższych producentów nie oznacza, że tak właśnie ma być (bo inaczej to "dziecko jest pokrzywdzone").

      To, że urodziłaś nie czyni z Ciebie heroiny i przykładu dla całego gatunku. Jesteś taka sama jak miliardy innych kobiet na świecie. A to, że (być może) źle wybrałaś reproduktora nie znaczy, że należy go zniszczyć abyś tylko mogła kupić dziecku to co sobie właśnie wymyśliłaś (żeby była jasność - w tym wypadku "Ty" oznacza "kobieta z anegdotycznego przykładu").

      Chcesz (rosnącemu) dziecku kupować po kilka zestawów po kilkaset złotych każdy? Idź do pracy. Najlepiej na platformie wiertniczej. Tam jest mało kobiet i dobrze płacą - zrealizujesz wiele feministycznych postulatów za jednym zamachem.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka To pokaż mi gminę gdzie żłobek kosztuje 800 złotych i zamknij mi usta. Ta wymyślona przez Ciebie kwota jest po prostu śmieszna i całkowicie oderwana od rzeczywistości. Takie dane można łatwo sprawdzić. Ja nie znalazłem takiej gminy w Polsce, ale być może źle szukałem. Radzisz sobie z danymi statystycznymi to i przywołanie odpowiedniej uchwały w konkretnej gminie nie powinno być dla Ciebie problemem jeśli mówisz prawdę. Czekam.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Uwierz ze twoj synek duzo bardziej sie ucieszy jak bedziesz co miesiac odkladac dla niego 100 zl w jakims specjalnym miejscu zeby dostal ta kase jak skonczy np szkole srednia, niz zebys go ubierala przez pierwsze pare lat zycia w takie drogie (nowe ) zestawy ubranek po kilkaset zł . [100x12x18=21600 zł --> Tyle twój synek by dostał na lepszy start w zycie zamiast głupich ubranek których nikt nie bedzie pamiętał. Takim małym brzdącom najlepiej kupować używane rzeczy, to żaden wstyd bo one i tak byly noszone tylko kilka miesiecy }

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak W mojej gminie nie ma żłobków wcale, w sąsiedniej nawej dla jej mieszkańców brakuje około 100 miejsca. Miejsca są ale w prywatnych. Koszy zaczynają się od 1050 zł, do tego dolicz dojazd samochodem bo dojazdu komunikacją nie ma(inna gmina) a w butach miejsca na wózki nie ma. Dlatego mój mąż siedzi w maluchemw domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @t12t34t: Kto mówi o drogich rzeczach? Najtańszy bodziak kosztuje 7-10zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @maz_mi_kazal_zalozyc_konto Zdaję sobie sprawę, że są miejsca gdzie jest taki problem. Wiem ile kosztują prywatne żłobki. Tu jednak mówimy o kosztach w państwowej placówce.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak wg. Wiki ,,1 stycznia 2018 r., istnieje 2478 gmin – 1548 gmin wiejskich, 628 gmin miejsko-wiejskich oraz 302 gminy miejskie, w tym 66 gmin będących jednocześnie miastami na prawach powiatu,,. Jak widać problem braku żłobków jest powszechniejszym niż się wydaje. Nie znam żadnej gminy wiejskiej w okolicy, która by miała żłobek, a mieszkam w podobno bardziej rozwiniętej zachodniej części kraju. W okolicznych miastach: ponad 70 tys mieszkańców - 2 żłobki publiczne, miasto niecałe 100 tys mieszkańców - 4 żłobki publiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @maz_mi_kazal_zalozyc_konto Dlatego miejsce w publicznej placówce trzeba sobie "wychodzić". Do tego trzeba jednak chęci, której większości matek alimentacyjnych brak, bo wygodnie mówić, że "nie opłaca" się pracować. A jeśli ktoś mieszka na wsi, to decydując się na dziecko chyba wie na co się decyduje i jakie trudności przy maluchu może stanowić miejsce zamieszkania. Nie jesteśmy przecież królikami i jeśli kogoś nie stać, lub nie ma warunków to nie powinien na dziecko się decydować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak nie widzę powodu by skazywać ludzi na bezdzietność bo mieszkają na wsi. Po drugie niektórzy widzą większość wartość w wychowywaniu dziecka osobiście niż w 300 zł. Po trzecie aby wychodzić trzeba mieć znajomości, tych bez znajomości też pozbawić możliwości bycia rodzicem? W moim regionie jeden żłobek przypada na 20 000 mieszkańców, sprawdziłam. Biorąc 3 miasta miasta w prostej 100 km. Daje to 10 żłobków publicznych na 210 000 mieszkańców. Przeciętny żłobek średnio 90 miejsc w 3 grupach wiekowych, czyli w regionie powinno się rodzić około 300 aby można było uznać, że nie mnożą, wg ciebie, jak króliki. Dodajmy do tego bogate rodziny, wg statystyk PIT dość mała liczba płacących 32 procent i mamy piękna katastrofę demograficzną. Przy takim podejściu lepiej szykować trumnę przed emeryturą bo ani nie będzie kto miał na emerytów pracować ani ewentualnie dziecko opiekujące się rodzicami raczej samo nie poniesie kosztów opieki nad seniorem. Na agrument: bo zarabiam i odkładam,, radzę przypomnieć sobie książeczki mieszkaniowe....

    •  

      pokaż komentarz

      nie widzę powodu by skazywać ludzi na bezdzietność bo mieszkają na wsi.

      @maz_mi_kazal_zalozyc_konto: Ja też nie. Jeśli tylko mieszkanie na wsi nie stanowi to dla tych rodzin takiego utrudnienia,by nie móc go dźwigać. Co do znajomości- oboje moich dzieci dostało się bez nich, choć wymagało to trucia dupy w placówkach więc tego argumentu nie przyjmuję. No i przypominam, że mówiłem o kosztach, w pierwszej kolejności, a nie dostępności. Jak widzisz koleżanka wyżej nawet u siebie nie próbowała załatwić publicznej placówki, bo nic nie wie o realiach. Jedyne co anegdotyczna koleżanka powie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak Są madki i matki oraz ojcowie i dawcy nasilenia i tylko za ładnych kilka lat wychodzi kto był kim albo w trudnych chwilach.
      Kiedyś rozmawiałam z pewnym człowiekiem, który narzekał, że musi płacić alimenty, kwota raczej śmieszna w porównaniu do zarobków. Na pytanie czemu w takim razie nie stara się o opiekę naprzemienna, odpowiedział że nie da rady bo pracuje na zmiany. Zapytałam gdzie pracuje była żona - w szpitalu była odpowiedź, tak w skrócie....

    •  

      pokaż komentarz

      @maz_mi_kazal_zalozyc_konto Wiadomo, że życie pisze różne scenariusze, ale już trochę odlatujesz. Ja mówię o przyziemnych sprawach jak świadome planowanie rodzicielstwa. W życiu może się nie ułożyć. Tak było w przypadku moim i byłej małżonki. Rozwód nie wpłynął na wychowanie dziecka w cywilizowany sposób.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba zmienić taktykę. Ch@% z ojcami, zacznijmy bronić dzieci, bo one potrzebują kontaktów z ojcem, inaczej wyrastają na jednostki wybrakowane. Jeśli matka ma opiekę, niech ona ma obowiązek zapewnić dziecku kontakt z ojcem. Niech matka dowozi dziecko na spotkania, itp. Dzieci same nie obronią się przed głupimi matkami, które utrudniają kontakty z ojcem. Dzieci są zbyt słabe, a matki to wykorzystują i je krzywdzą, ojcowie dostają rykoszetem, ale nie chodzi o ojców. Dzieci zasługują na pomoc.

    •  

      pokaż komentarz

      Ch?! z ojcami, zacznijmy bronić dzieci, bo one potrzebują kontaktów z ojcem, inaczej wyrastają na jednostki wybrakowane.

      @morm: Właściwie, to czy są na to jakieś dowody?

      Myślę, że łatwiej byłoby nauczyć matki jak wychowywać dzieci by nie były wybrakowane, niż zmienić seksistowski system. A powinno się to dać zrobić, bo przecież żadnej magii tu nie ma.

      Wiem, że to nie brzmi atrakcyjnie, ale chyba innej możliwości nie ma. Problem nie ma szans na nagłośnienie i zasadniczo nikogo to nie obchodzi. Natomiast gdyby znaleźć sposób na zastąpienia obojga rodziców przez matki, feministki już by to roztrąbiły, i to z dziką radością, a dzieci miałyby lepszy start.

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon:

      Właściwie, to czy są na to jakieś dowody?

      Skutki alienacji rodzicielskiej dla dziecka
      Wpierw coś o braku ojca w wychowaniu. Badania z USA wykazują że:

      63% samobójców pochodzi z domów bez ojca, to 5-krotność średniej
      90% bezdomnych pochodzi z domu bez ojca, to 32-krotność średniej
      85% dzieci z zaburzeniami osobowości było wychowywanych bez ojca, 20-krotność średniej
      80% gwałcicieli z problemami agresji pochodzi z domów bez ojca, 14-krotność średniej
      71% porzucających naukę, pochodzi z domu bez ojca, 9-krotność średniej

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: Jeszcze zmuśmy ojców, żeby chcieli się widywać z dziećmi, a nie odstawiali cyrk na miesiąc przed rozprawą. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon: autorzy naukowi w temacie:
      Malinowski (zasada legitymizacji); Janet Spence; Nancy Chodorow; Carol Gilligan; Diamant; McAnulty; Doktór; Pospiszyl; Kuczyńska; Bem.
      Ta garść na pół roku czytania powinna Ci wystarczyć.

      Z publicystyki polecam Wojewódkę, który w Polsce jest jednym z guru walki z alienacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon: Ja się wychowałem bez ojca i jestem spie***lony. Teraz już mniej, ale był czas, że miałem ze sobą problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba zmienić taktykę. Ch?$ z ojcami, zacznijmy bronić dzieci, bo one potrzebują kontaktów z ojcem,

      @morm: obecna linia we wszystkich tego typu sprawach jest taka, że dziecko jest jak... no nie wiem... doniczka z kwiatkiem albo inne żelazko- jak rzecz, która ma gówno do gadania, nie czuje, nie myśli, nie ma prawa do głosu, nie ma prawa się sprzeciwiać, ma po prostu dać się przestawić, zaakceptować, że od tej pory będzie musieć mieszkać z sukowatą mamusią od której chciało się uwolnić zamiast z tatą, którego kocha. Ale chuj- kurator wydał opinię z dupy, durna sędzina przyklepała bo przecież wie lepiej co woli dziecko- to się ma k#@$a podporządkować, zamknąć twarz i potulnie robić co mu każą. Odwołania? Apelacje? Chuja. Samiec twój wróg, nawet jak sprawcą rozpadu związku jest patologiczna żona. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: To samo u mnie, długo trwało leczenie kompleksów. Tylko socjopatia pozostała ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @morm Tylko penicjalizacja wykroczeń pod tytułem alienacji dziecka. Niestety nawet Pan Ziobro się boi tego tematu. Alimenty zaostrzyl od ręki bo medialne a kontakty... Jestem za aby taka cudowna mamusia nosiła obroże elektroniczna i meldowala się raz dziennie na komisariacie. A w skrajnych przypadkach idzie siedzieć, alimwnciarz idzie a alienatorka nie? Kiedy wreszcie społeczeństwo zacznie pietnowac alienujace matki i często patologicznych teściów którzy tylko cała machine nakrecaja . Wszak społeczeństwo zapłaci za to dorosłymi kalekami emocjonalnymi, którzy potem będą okupywac kozetki psychologów i psychiatrów a my za to zapłacimy.

    •  

      pokaż komentarz

      63% samobójców pochodzi z domów bez ojca, to 5-krotność średniej
      90% bezdomnych pochodzi z domu bez ojca, to 32-krotność średniej
      85% dzieci z zaburzeniami osobowości było wychowywanych bez ojca, 20-krotność średniej
      80% gwałcicieli z problemami agresji pochodzi z domów bez ojca, 14-krotność średniej
      71% porzucających naukę, pochodzi z domu bez ojca, 9-krotność średniej


      @trq: To korelacje prawda? Czy może być tak, że ojciec idzie do więzienia za jakieś przestępstwo i dlatego go nie ma, a stan dziecka jest raczej spowodowany wychowaniem w patologicznej rodzinie(przestępczość) niż samym brakiem ojca?

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: przekleństwa, podnoszenie głosu, wywoływanie kłótni przy małym dziecku a co lepsze nikt z rodziny nie widzi w tym nic złego....a uważają się za przykładnych katolików co niedzielę w odświętnym ubraniu w kościele.... Wzorową polska rodzina. Polskie społeczeństwo niestety upada coraz niżej. PiS sprzyja tej patologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @trq: ale to jest komentarz na portalu ze smiecznymi obrazkami. Daj link do badan.
      Bardzo ciekawe wnioski, chetnie przeczytam

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: jeszcze je dowozić im mają? Facet wyjedzie se za granice a ona ma.mu je zawieźc( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: To że twój ojciec nie chciał ciebie widywać, to nie znaczy że każdy nie chce.

  •  

    pokaż komentarz

    A czy ojcowie są chętni do podjęcia opieki nad dzieckiem? Zależy od człowieka, ale wbrew powszechnych stereotypom takich mężczyzn nie brakuje. Już co piąty rozwodzący się mężczyzna deklaruje, że chce być tym, z którym dziecko zamieszka. Czyli chęci ma 20% ojców, udaje się to w 4,5% przypadków. W dodatku sądy często przyznają opiekę matce pomimo, że jest osobą nieodpowiedzialną, zdarzają się przypadki że opiekę dostają nawet narkomanki czy kobiety z patologii.

    Problemem nie jest to, jaki procent ojców ma chęć, żeby dziecko z nim zamieszkało, tylko w ilu przypadkach bardziej zgodne z dobrem dziecka jest, żeby zamieszkało ono z ojcem niż z matką. Czyli czy realne jest, żeby tylko w jednym na cztery przypadki, kiedy ojciec twierdzi, że dziecko powinno zamieszkać z nim było to lepsze dla dobra dziecka. Imo tak.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop.. Sam to przechodzę.. Trzeba w końcu głośno zacząć o tym mówić. (╯︵╰,)