•  

    pokaż komentarz

    Bezsilność jest najgorsza... Aż strach iść do szpitala we Włocławku po tym wpisie.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    przecież tak jest w całej Polsce a nie tylko we Wrocławiu
    lekarze, ratownicy i pielęgniarki w karetkach, SORach, szpitalach piszą i mówią głośno o tym od lat
    pijany śmieć zebrany z ulicy z rozbitą głową, przywieziony karetką bo ktoś zadzwonił, jest obsługiwany ekspresowo łącznie z pełną diagnostyką
    a zwykły człowiek który przyjdzie na SOR z dzieckiem czy ze złamaną ręką bo się przewrócił czeka w kolejce na korytarzu a później na jakiekolwiek sensowne badania

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon: Dżizas gościu, masz problem z oczami? Wrocław != Włocławek

      Tak, wbrew pozorom jest takie miasto.

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon:

      który przyjdzie na SOR z dzieckiem czy ze złamaną ręką bo się przewrócił czeka w kolejce na korytarzu a później na jakiekolwiek sensowne badania

      W takim przypadku wciąż raczej go nie powinno tam być. Od takich rzeczy jest szpitalna izba przyjęć. SOR jest dopiero od ratowania życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @wyq7q: Izba przyjęć była na ul. Mickiewicza, ale też już zamknięta od jakiegoś czasu xd

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon: Wysiliłeś się żeby przeczytać wypowiedź doktora, czy piszesz aby pisać?

      Przecież lekarz porusza zupełnie inny problemem i nie dotyczy to "pijanego śmiecia zabranego z ulicy z rozbitą głową", a jedyną wspólną cechą tych problemów jest to, że w obu występują alkoholicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon: w każdym mieście, gdzie nie ma białego domku tak jest. Sam byłem tego świadkiem w szpitalu w Tarnowie. Jestem na SORze, kolejka z 6-7 osób, niedziela rano. W kolejce m.in. chłopczyk w wieku 7-8 lat, prawdopodobnie złamany obojczyk. Przyjeżdża karetka z śmierdzącym żulem - obsługiwany jest pierwszy - bez kolejki. Mycie i inne badania zajmują 2 godziny. W tym czasie żaden inny pacjent nie został obsłużony (za co akurat nie winię lekarza, bo średnio przyjemne byłoby przebywanie w otoczeniu żula, a sama sala musiała być "odświeżona" po jego wizycie).

    •  

      pokaż komentarz

      a zwykły człowiek który przyjdzie na SOR z dzieckiem czy ze złamaną ręką bo się przewrócił czeka w kolejce na korytarzu a później na jakiekolwiek sensowne badania

      @TwojStaryToKorniszon: SOR jest od ratowania życia człowieku. Złamana ręka, noga, palec, ból głowy, etc to sprawy do izby przyjęć. I szczerze to mam głęboko w d** stan pacjenta - może być trzeźwy, pijany, naćpany albo mieć problemy natury psychologicznej. Ratowanie życia to ratowanie życia. W sumie to trzeźwi ludzie zgłaszający się na SOR ze sraczką i drący ryje w niebogłosy, że "im się należy" wkurzają mnie bardziej niż nawalony jak szpadel gość, który po poważnym wypadku trafia tam i zachowuje spokój. To równie dobrze może być profesor/lekarz/ratownik/piekarz, który akurat wracał "z imienin u szwagra".

      Problem, który poruszył lekarz w tym tekście jest zupełnie inny - chodzi o higienę, zachowanie, etc. Tu pełna zgoda, że nie można utożsamiać zadań SOR z izbą...

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon: w UK jest podobnie nie ma zadnych izb wytrzezwien wiec uliczna naj?#@na patologia laduje na A&E gdzie sa obslugiwani w pierwszej kolejnosci.Bedac ze starsza sasiadka ktora dostala dusznosci plus goraczka czekala 6h w tym czasie obsluzono chyba ze 20 pijanych gowniarzy bo to piatek to dali czadu pijac I bijac sie. Czesto patologia nie pracujaca chalajaca z zasilkow a ty pracujacy cale zycie placacy podatki jak moja sasiadka siedz i czekaj duszac sie.

    •  

      pokaż komentarz

      jest obsługiwany ekspresowo łącznie z pełną diagnostyką

      @TwojStaryToKorniszon: standard, kiedyś czekam na sor w stolicy, ludzie tam siedzą po kilka kilkanaście godzin, tłumy, że już nie ma gdzie usiąść a jakieś żuliki zajmują kozetki i się przechadzają, gawędzą jeden z drugim a pielęgniarki tylko kręcą nosami kiedy on sobie w końcu pójdą bo nie ma gdzie ludzi położyć do tego kibel zalany. Z resztą sam fakt, że masz leżeć czy siedzieć na czymś po takim żulu to już pogłębia mdłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon: "pijany śmieć"
      Czyżbyś miał się za kogoś ważniejszego od "pijanego śmiecia"?. UUuuu nie ładnie. Widać u ciebie chłopcze brak poszanowania dla drugiego człowieka, jak chcesz być szanowany to daj szacunek innym. Ze swoim nastawieniem to z dziećmi będziesz czekał 12h na poczekalni, bo zawsze trafi się ktoś ważniejszy od ciebie dla kogo TY będziesz śmieciem. Zastanów się nad sobą i swoim światopoglądem, zresztą wcale mi cię nie żal że czekasz na poczekalni a oni są obsługiwani od razu, oni są lepsi wg mnie od takich jak ty.

    •  
      P.............o

      0

      pokaż komentarz

      @TwojStaryToKorniszon: Sprawa może być w bardzo prosty sposób rozwiązana. Nie płacisz, umierasz. Uczciwe, a przy okazji populacja patoli zmniejszy się.

    •  
      P.............o

      -1

      pokaż komentarz

      Czyżbyś miał się za kogoś ważniejszego od "pijanego śmiecia"?. UUuuu nie ładnie. Widać u ciebie chłopcze brak poszanowania dla drugiego człowieka, jak chcesz być szanowany to daj szacunek innym.

      @Hometurbator: Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Jak ktoś popada w alkoholizm i niszczy sobie życie, to nie można nazwać go w inny sposób jak śmieciem. System jest chory. Uczciwie odprowadzam składkę zdrowotną, ale to agresywny, zapijaczony żul z ulicy otrzyma pomoc pierwszy, mimo że nic nie dokłada do tego systemu. Zwykły pasożyt.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Także byłem ostrym dyżurze i wrażenia podobne (Warszawa Kasprzaka). Rekord to czekanie niemal 12 godzin (do wejścia do wyjścia). I nieodparte wrażenie że karetki to limuzyny dowożące żuli. No i żeby nie było tak miło że tylko żule są źli - całkowita znieczulica personelu na ludzi oczekujących w kolejce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reddevil: Co rozumiesz przez znieczulicę?

    •  

      pokaż komentarz

      Nóż mi się w kieszeni otwierał

      @Neurotok: zawsze nosisz przy sobie składany nóż? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: @Reddevil:
      Głosujcie nadal na socjalizm tak jak miliony polskich debili i leczcie się w "szpitalach" w których higiena jest na poziomie waszej deski klozetowej :) I nie wiem o co pretensje, przecież wszyscy równi to taka piękna idea... że niby żona nie pije, nie wali głową o chodnik i wie do czego służy toaleta... to jakaś lepsza? :)

      No chyba że głosowaliście na jakąś wolność czy inną partię republikańską... w przeciwnym wypadku lekarstwem na te problemy jest rozbieg bo dostaliście dokładnie ten syf na który oddaliście swój głos...

      @Reddevil: Też byś miał znieczulicę, gdyby zapite, zasrane bydło chciało cię pobić. Hołota na korytarzach która głosowała na ten system darła ryje, że wszyscy równi więc to niesprawiedliwe, że żul ma pierwszeństwo bo oni równiejsi, a później jeszcze siedząc na 20-to godzinnym dyżurze (bo nikt normalny nie będzie pracował w tym chlewie) wysłuchiwałbyś mądrości umysłowo upośledzonych kleszczy na zasiłku pod tytułem "co masz w garażu" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Mam podobne doświadczenia, chociaż żuli akurat nie pamiętam. Pojechałam na pogotowie okulistyczne, bo budząc się rano zatarłam sobie w oku jakieś cholerstwo - miałam totalnego blura, bolało, łzawiło, a że mój zawód opiera się głównie na zmyśle wzroku, byłam naprawdę przerażona. Niebieski dowiózł mnie na miejsce w 20 minut, po czym nastąpiła rejestracja i informacja "proszę czekać". To czekam. Mija godzina, dwie, ból się zaognia, puchnie mi powieka dookoła. W końcu wołają mnie na "oględziny", które polegały na tym:
      a) spytano, co mi jest, chociaż ewidentnie było widać, że coś jest nie tak z moim okiem;
      b) lekarz (dodam, że z uśmiechem politowania, kiedy usłyszał "wpadło mi coś do oka, nie mogę się tego pozbyć i bardzo boli") oświadczył, że to na razie wszystko i mam czekać na okulistę;
      c) pytam ile, a on, że "he he, czas oczekiwania z taką drobnostką to będzie z 10-12 godzin dzisiaj, he he";
      Jak możecie się domyślać - wystrzeliłam z gabinetu k?!$iąc pod nosem. Nawet "do widzenia" mi się nie powiedziało, bo też miałam nadzieję, że nigdy więcej nie będę mieć przyjemności z tym człowiekiem. W tym momencie na oko już w ogóle nie widziałam i łzy ciekły mi ciurkiem. Na szczęście mój niebieski jest bardziej przytomny niż ja - szybko pogooglował i znalazł niedaleko prywatną przychodnię o tej samej specjalizacji. Zadzwoniłam. Po krótkim, telefonicznym wywiadzie, pani uznała, że to sprawa niecierpiąca zwłoki i wepchnęła mnie o dwie godziny wcześniej niż powinna. Wyszło na to, że godzinę później wyszłam z prywatnego gabinetu z uczuciem dojmującej ulgi. Bonusowo dostałam badanie wzroku, z oka wyciągnięto mi bliżej niezidentyfikowany obiekt, miejscowe znieczulenie, antybiotyk. Lżejsza o 150 zł, ale szczęśliwa.

      ZAWSZE wolę zbiednieć, niż iść do publicznego szpitala. Dziękuję za uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvia: Pomijając brak profesjonalizmu ze strony lekarza (mógł sobie ten sarkazm darować) to nie rozumiem w czym problem. To chyba normalne, że zapytają się z czym przychodzisz i że nadają każdemu pacjentowi odpowiedni priorytet.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvia: tobie może się to wydawać niemożliwe, ale twój uraz - dla ciebie bolesny - na SORze był mało istotny. Zobacz sobie ten wykres i sama się "zdiagnozuj": http://www.centrumtriage.pl/system-triage.html

    •  

      pokaż komentarz

      @darjahn: Dla mnie priorytetowe było nie stracenie oka. W gabinecie prywatnym cała "operacja" trwała może 10 min + 10 min siedzenia z miejscowym znieczuleniem, żeby puściło. 20 minut, transakcja przy kasie i mnie nie było. Rzecz w tym, że praca w publicznej służbie zdrowia jest fatalnie zorganizowana. Pod gabinetem okulisty widziałam dosłownie 3-4 osoby. Moim zdaniem nie został mi nadany "odpowiedni priorytet", tylko zostałam zepchnięta na kolejny dyżur, "bo tak". Bo może trafi się ktoś z poważniejszymi dolegliwościami. Sorry, ale za bardzo szanuję swój czas, żeby spędzać 15h w szpitalu, bo jakiś debil na segregacji robi sobie ze mnie podśmiechujki.

    •  

      pokaż komentarz

      @singollo: Dlatego nigdy więcej nie pójdę się leczyć publicznie. Jakieś wykresy, statystyki. Ja rozumiem, że jesteśmy tylko mięsem i nic nie znaczymy, ale nie życzę sobie przypominania mi o tym na każdym kroku. Wolę zapłacić i mieć spokój. Swoją historię przytoczyłam, jako ostrzeżenie przed marnotrawieniem czasu i niepotrzebnymi frustracjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvia: U mnie w szpitalu w ciężki dzień na pogotowiu jest ponad 100 ludzi. Lekarze mają dodatkowo pacjentów na oddziałach. To, że widziałaś tylko 3-4 osoby nie znaczy, że tylko tylu pacjentów mieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvia: nie jesteś mięsem, tylko człowiekiem z niewielką kontuzją w miejscu, gdzie się ratuje ludzi. Gdzie lekarzy jest dwóch, albo tylko jeden. Pacjent z zawałem nie może czekać, pacjent z pękniętą czaszką nie może czekać, pacjent nieprzytomny, bez oddechu, z zatrzymanym krążeniem - oni wszyscy nie mogą czekać. I generalnie tak, chodzi o to, żeby ludzie z drobnymi kontuzjami w ogóle na SOR nie przychodzili. Być może Twoim okiem mógł się zająć lekarz pierwszego kontaktu, lub nawet pielęgniarka w gabinecie takiego lekarza.

      Mam taką znajomą, co lata na SOR jak ją gardło boli, i ona nie może zrozumieć, czemu mnie to tak wk$#@ia...

    •  

      pokaż komentarz

      @darjahn: Ok, akceptuję to, macie ciężko. Ja się wcale nie spieram, że tak nie jest. Polska służba zdrowia, to bardzo kiepski żart i, po prostu, raz na zawsze nauczyłam się by z niej nie korzystać. Podobną sytuację miałam ze znacznie bardziej niepokojącą sprawą - zrobił mi się guzek na piersi, całość spuchła i bolała. Czas oczekiwania na badanie: prawie cztery miesiące, bodajże (i to po znajomości!). Po doświadczeniach z okiem, stwierdziłam, że p?#@?%%ę to raz na zawsze i od razu zapisałam się prywatnie. Sprawa wyjaśniła się w 10 dni + miałam komplet badań. Na wszystko wydałam nieco ponad 300 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvia: Jasne, rozumiem Ciebie dobrze. Chciałam tylko wyjaśnić trochę jak to wygląda z drugiej strony. Jeśli Ty widzisz problem na pogotowiu będąc tam raz na ruski rok to wyobraź sobie co czuje personel. Praca z ludźmi generalnie jest ciężka, praca z chorymi i obolałymi jest jeszcze cięższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @darjahn: Czy na prawdę muszę to tłumaczyć? Każda wizyta na SOR to te same odczucia. I nie są pozytywne. Z punktu widzenia osoby czekającej w takiej kolejce widać bardzo wiele. A szczególnie dobrze widać 'opie@#$%actwo' części personelu. Bo brak empatii dotyczy niemal wszystkich na SORach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Rok temu bylem na Borowskiej bo cos strzelilo w plecach, bol nieziemski, ani siedziec, ani lezec, ani stac. W nodze momentami tracilem czucie. Ludzi nawet nie bylo duzo ale wszyscy czekali... Niektorzy spali na krzeselkach. I nagle wjezdzaja lozko pchane przez ratownikow, na lozku potwornie smierdzacy naj!@!ny zul z rekami pod glowa i usmieszkiem na twarzy. Pan zul zostal potraktowany jak vip. Wozili go od sali do sali a my czekalismy. Ten system jest beznadziejnie skonstruowany. W sumie po 6 godzinach wyszedlem i na sama obsluge, jak juz sie mna zajeli, nie narzekam. Ale pierszenstwo dla tych obsranych, obrzyganych smierdzieli jedt CHORE!

    •  

      pokaż komentarz

      @salvia: W takim razie gratuluję wybicia się z masy sowieckich idiotów i dołączenia do tzw. normalnego społeczeństwa które rozumie że tą j#$?ną żulię w postaci NFZ należałoby jak najszybciej zaorać a system maksymalnie urynkowić, bo obecnie setki tysięcy ludzi tracą oczy, nogi i życie dla paru złotych. Tylko dlatego, że paru zjebów myśli sobie że jak se uroili że damy każdemu według potrzeb a skasujemy według możliwości to doprowadzi to co czegoś innego, niż to że każdy przygłup stwierdzi że chce wszystko ale nie może nic. Nawet się nie napierdolić.

      Opieka zdrowotna to powinien być przywilej zarezerwowany dla porządnych, pracujących obywateli którzy chcą za nią płacić... a nie ochronka dla żuli. Już nie mówiąc o tym ilu lekarzy i pielęgniarek uciekło z tego burdelu przez tą patolę. Sam mam w rodzinie pielęgniarkę która jeździ opiekować się starymi Niemcami na kontraktach. Woli to, niż tyrać w tym komunistycznym szambie gdzie im kto głupszy tym umie tylko głośniej drzeć mordę i stękać jaki to biedny i co mu się to nie należy...

    •  

      pokaż komentarz

      @superfrog: O czym ty piszesz? I gratulacje za wmieszanie do tematu polityki. No super.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reddevil: Przykro mi że nie rozumiesz... tak samo jak tego, że system tworzony przez polityków działa tak c?!$?wo... bo po prostu jest polityczny i pełen ideologii, a nie oparty o prosty rachunek ekonomiczny...

      Tzn. nie wiem czy to zrozumiesz, chociaż to dość proste. NFZ nie istnieje po to, żeby kogokolwiek leczyć, tylko żeby ludzi masowo okradać. Jak ktoś chce kogoś leczyć to zakłada szpital i wywiesza cennik, a nie zajmuje się organizowaniem przestępczej grupy mającej wyłudzać haracze... Tak samo jeśli ktoś chce np. naprawiać samochody to zakłada warsztat, a nie zastanawia się jak każdego Polaka wydymać na 300 PLN miesięcznie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    to jednak film "Botoks" jest oparty o prawdziwe wydarzenia

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna