•  

    pokaż komentarz

    W artykule mowa, że szkody pokryli rodzice a incydentów było więcej. Jakoś mnie to nie dziwi. Odpracowali by szkody np czyszcząc kible to by była dobra i sprawiedliwa kara a tak rodzice dali kasiorkę i już...sprawa załatwiona (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: W niektórych przypadkach jak robić będzie musiał z kilka razy wybulić niezłą sumkę to na następny dzień dziecko będzie działało w stylu "Dzień dobry; Dziękuję; W czym mogę pomóc?" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ale niestety nie zawsze to działa w ten sposób ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Chociaż zmuszenie ich do pracy też raczej nie przyniesie pozytywnych rezultatów.

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: oczywiście że nie powinno się obciążać finansowo rodziców tylko rozwydrzone kapiszony z brakiem poszanowania cudzej własności powinny to odpracowywać przez chociażby sprzątanie szkoły do pełnego pokrycia strat, a nie na kilka dni dla przykładu. Szybko się nauczą wartości pieniądza

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: Dodatkowa kara powino być możliwośc kożystania z toalet tylko pod nadzorem pracownikow szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @smoczewski: Moim zdaniem rodzice powinni zapłacić. Niech rodzice potem nakażą dzieciom odpracować. Bo jak inaczej sobie to wyobrażasz? Szkoła ma zwolnić sprzątaczki (i nie zapłacić) na tydzień? I z zaoszczędzonych pieniędzy naprawić uszkodzenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @sxill:

      Szkoła ma zwolnić sprzątaczki (i nie zapłacić) na tydzień?

      Nie. Powinni bezpośrednio podlegać pod polecenia sprzątaczek. Wiesz jak wygląda kara w większości przypadków nakładana przez rodziców? Szlaban na kompa czy wychodzenie na dwór ewentualnie skoszenie trawnika przed domem czy na działce. A odrabiając to w szkole będą czuli na sobie wzrok innych i to da im do myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sxill szkoła płaci sprzątaczkom a uczniowie sprzątają a one mają np. Wolne

    •  

      pokaż komentarz

      @kubollo @smoczewski: Ale skąd wziąć pieniądze na naprawę?

    •  

      pokaż komentarz

      @sxill to jest problem niestety, może jest ubezpieczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @kubollo: Raczej szkoła nie ma ubezpieczenia od aktów wandalizmu. A jeśli ma, to ubezpieczyciel regresem ściągnie od sprawców (jeśli są znani). Czyli wracamy do punktu wyjścia (rodzice mają zapłacić).

    •  

      pokaż komentarz

      W artykule mowa, że szkody pokryli rodzice a incydentów było więcej. Jakoś mnie to nie dziwi. Odpracowali by szkody np czyszcząc kible to by była dobra i sprawiedliwa kara a tak rodzice dali kasiorkę i już...sprawa załatwiona (-‸ლ)

      @niemajuzsensownychnickow nie boj sie, czasami kasa to jedyna motywacja dla rodzica by op#%!#%#ic Brajanka.

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow
      @JamesMoriarty
      @smoczewski
      @xan69
      @sxill
      @kubollo

      Próbujecie wyważyć otwarte drzwi. W systemie szkolnictwa w Polsce jest przecież przewidziana odpowiednia kara. Jestem przegonany, że dostali nagane i obniży to ich semestralną ocenę ze sprawowania (╯︵╰,)

    •  
      b.....y

      +2

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @smoczewski: Znam nieco rozwydrzone gówniarstwo i jeśli to ten typ o którym myślę, to by wyśmiali taką karę. A łańcuchami ich do mopa nie przykujesz. Kara finansowa to jedyne sensowne wyjście. Chyba, że poprawczak, ale to też nic nie daje.

    •  

      pokaż komentarz

      @xan69 Chyba kara dla rzeczonych pracowników... :(

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy gadacie "dzieci powinny odpracować, a nie rodzice wybulić hajsy" ale w castoramie nie płaci się uerogąbkami czy $ z eurobiznesu; taki dzieciak jak posprząta kible za karę to nie wystawi faktury. Wg mnie rodzice powinni pokryć koszta remontu i wymiany sanitarnej, a kara dla dzieci to osobny, równoległy aspekt. Wysprzątać boisko, korytarze, ustawianie ławek na apelach i po, i tak do końca szkoły bo jednorazowa kara nie zostanie zapamiętana, a permanentne łażenie z miotłą i grabkami wyryje się w ich psychice na długo po tym, jak rodzice zapomną o wydanym hajsie. Chodzi o efekt końcowy i przykład dla innych, a nie załatwienie/zamiecenie sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tooroo bo obniżenie oceny to bardzo wielka kara za zniszczenie sracza trzy razy XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Tooroo: Obniżenie oceny ze sprawowania ma taki sam wpływ na uczniów jak zakaz wnoszenia broni na ludzi, którzy chcą wnieść broń.

    •  

      pokaż komentarz

      @smoczewski
      Miałem w szkole takiego Wychowawcę(emerytowany oficer), który za przewinienia wlepiał tzw. "łopatologię". Np za spóźnienie dostawałes 2 godz. łopatologii. Portier miał zeszyt w który były wpisywane zadane godziny i nazwisko delikwenta. Portier/woźny rozdzielał zadania wg uznania i potrzeb. I trzeba było zostawać po godzinach aby odpracować. Przy okazji wszyscy byli grzeczni dla portiera/woznego aby zamiast godziny zaliczył dwie. Nikt się nie spóźniał. Za taki nr jak w znalezisku, to pewnie ze 200 godzin by wlepił. Później przez pół roku zostawili by przez 2 lub 3 godz. dziennie żeby opracować. Ale najpierw byłby taki opr, że do dzisiaj pamiętali by tą rozmowę, jako największą życiową traumę. I zapewniam, nigdy więcej by już tego nie zrobili.

    •  

      pokaż komentarz

      Szkola i tak zatrudnia sprzataczki, wiec i tak im musi placic, toalety beda mieli nadal zdewastowane, za to beda mieli 10 niewykwalifikowanych, wymagajacych nadzoru rak do pracy tymczasowej.

      Nie pokrywanie szkod przez rodzicow to jest Wasze rozwiazanie?

      @niemajuzsensownychnickow
      @smoczewski

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartpabicz: Nie napisałem, że pokrywanie szkód przez rodziców jest złe. To pierwsza rzecz co rodzice powinni zrobić w tej sytuacji. Sensem mojej wypowiedzi jest nauczenie szacunku gówniarzy do nie swoich rzeczy i do poszanowania czyjejś pracy. Więc rozumiem, że wg Ciebie nie warto ich zagonić do pracy i pokazać, że za każdą rzeczą stoi czyjaś praca bo to się nie opłaca i za dużo z tym zachodu. Co lepsze? Kamieniowanie? Obóz pracy? Obcinanie rąk?

    •  

      pokaż komentarz

      @NYCQueens: No ale w tym rzecz właśnie. Brajanek będzie się bał tylko starego a poszanowania czyjejś pracy i wspólnych rzeczy dalej nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sxill
      Obciążenie finansowe poszerzone o odszkodowanie dla wszystkich, którzy najzwyklej w świecie nie mogli zrobić normalnie 2-ki.

    •  

      pokaż komentarz

      @smoczewski: Wg mnie powino bo rodzice odpowiadają za swoje dzieci i zapłata za szkody to pierwsze co powinni zrobić ale dodatkowo, tak jak piszesz, kazać odpracować swoim dzieciakom szkody i tym być może, nauczyć szacunku do pracy i pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Tooroo: uuuu...takie ostre kary? Aż mi się chłopaków szkoda zrobiło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow wskazuję, ze zaganianie mlodziezy do pracy w szkole przynosi straty oraz ze zadaniem szkoly nie jest wychowywanie, tylko nauczanie. To pierwsze jest - i powinno byc - w rekach rodzicow. Sad dla nieletnich i prace spoleczne w ramach istniejacych juz programow mogloby przyniesc jakis skutek, ale nie roszcze sobie znajomosci psychologii na takim poziomie, by bez ogrodek glosic je na forum. Zostawilbym to w rekach eksperta lub sadu

    •  

      pokaż komentarz

      prace spoleczne w ramach istniejacych juz programow

      @Bartpabicz: No przecież o tym piszemy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tylko uważam, że lepiej żeby rodzice dogadali się ze szkoła i dzieciaki to odpracowały, niż ciągnąc ich po sądach. Sam rodzic pewnie, jak ktoś to napisał, da szlaban na kompa i tyle

      wskazuję, ze zaganianie mlodziezy do pracy w szkole przynosi straty

      Ale niektóry zysk nie liczy się w kwestiach materialnych i czasem początkowa strata przynosi zysk w przyszłości (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow

      @NYCQueens: No ale w tym rzecz właśnie. Brajanek będzie się bał tylko starego a poszanowania czyjejś pracy i wspólnych rzeczy dalej nie będzie.

      a co za roznica czy stary mu wytlumaczy ze zrobil zle czy bedzie czyscic kible? Pytam powaznie. Jedno i drugie moze dac do myslenia.
      Nie ma zlotego srodka, jeden palant wyszoruje wszystkie kible i dalej bedzie mial ze swojego wyczynu "bekę w chuj" Inny rodzic zaplaci i oleje sprawe.

      Zejdzmy na temat karania dzieci (a wlasciwie bicia dzieci)
      Małe dzieci i nastoletnie bezmózgi nie zrozumieją pewnych zależności. Nieuchronność kary i strach powstrzymuje je od pewnych czynów. Na niektore bardziej działa litania matki, na inne ojciec z kablem od prodiza a inne wystarczy chwalic gdy robia dobrze i tlumaczyc czego maja nie robic (to te grzeczne od urodzenia)
      Umysl gowniakow poprostu nie potrafi pewnych rzeczy pojac. Kara ma odstraszac, teraz pytanie co jest gorsză karą? Uniwersalnej odpowiedzi nie ma, ja osobiscie wolalbym wyczyscic te kible niz miec do czynienia ze swoimi rodzicami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tooroo: Tak też przeczuwałem, że to był sarkazm ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: wychodzi na to, ze ta szkoła to czysty generator frogow i innych mend społecznych

    •  

      pokaż komentarz

      @MrAjL Bo ja wiem, to już za moich czasów (1993) takich gagatkow w ogóle nie ruszało nic co mówili/krzyczeli nauczyciele bo zdawali sobie sprawę, że gówno mogą. Wyj%!@ne po całości, a jak przychodził tatuś czy mamusia to od razu było widać po kim takie zachowanie. Co gorsza teraz się okazuje, że taki charakter jest wręcz porządany, a ja spokojny dzieciak sram przed tym co inni pomyślą w życiu dorosłym.

    •  

      pokaż komentarz

      @smoczewski i ty sobie wyobrażasz jak by się te dzieciaki słuchały sprzątaczek..

    •  

      pokaż komentarz

      kazać odpracować swoim dzieciakom szkody i tym być może, nauczyć szacunku do pracy i pieniędzy

      @niemajuzsensownychnickow: Patologiczni rodzice mają uczyć szacunku swoje patologiczne dzieci? To się kupy nie trzyma, tu już tylko nadzór kuratora sądowego może obudzić całe towarzystwo z letargu.( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mocneAnaboliczne:
      Nie opisałem wszystkiego. Była to szkoła techniczna, do której uczęszczali w 99,9% chłopacy. Ten nauczyciel radził sobie bez problemów. Jak trzeba było, wytarmosił za włosy lub przywalił w ramię itp. Duża i popularna szkoła w dużym mieście wojewódzkim. Jemu się nie podskakiwało. Miał porywczy charakter. Wiele lat pracował. Był legendą tej szkoły. Niestety po zmianach w 89r. zdarzyła się historia następująca. Jakiś młody mu ubliżył. Nauczyciel uderzył go w twarz. Nie wiem już czy pięścią czy otwartą. W każdym razie, rodzice dzieciaka złożyli dyrektorowi szkoły tzw. propozycję nie do odrzucenia, i facet przeszedł na emeryturę. Znam sprawę ze słów tego dyrektora.
      Także, on wiedział jak rozmawiać aby wychowywać. Ale też system edukacji był nieco bardziej elastyczny w pewnych kwestiach. Zaznaczę od razu, żadnego znęcania nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @smoczewski: Nie pamietam ile razy sprzątałem szkolny kibel z petów, po tym jak byłem przyłapany na paleniu fajek. Ale pewnie koło 10 :) za każdym razem tryumfalnie szedłem przez korytarze ze szczotka zmiatka, a inne bili brawo i wyli. :) wszystko zależy od Twojej charyzmy. Wiec jak dla mnie średnia kara bo to lubiłem nawet :)

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: Najlepsze jest to, że jak usłyszysz od rodzica "ale to dobry chłopak", to w wielu przypadkach to jak na ironię prawda (i wiekszosc pewnie wyrosnie na spoko ludzi choć zapewne "średnich" we wszystkim). Zajęcia w szkole w naszym systemie szkolnictwa są tak braindead zaprojektowane i wykonywane, że zamknięte tam chłopaki szukając oderwania się od tego szajsu prześcigają się w głupawce by szukac bodźców które sprawią, że czują że żyją a nie egzystują w jakimś obozie przymusowego pobytu. Buntuja się przeciwko temu w jakiś sposób. Tutaj bardzo głupi sposób, ale to jest wyraz buntu. A niszczenie mienia szkoły, to wyraz pogardy do tej szkoły gdzie czują się jak w obozie wkuwania rzeczy które ich nie interesują. A wina nauczycieli i ministerstwa jest to, że nie potrafią zainspirować dzieciaków do nauki. A dlaczego? Bo w czasach w których zyjemy wartościowa jest jedynie specjalizacja. Tzw. "wiedza ogólna" na poziomie wyższym niż podstawowy dobra jest tylko do teleturniejów. Możesz nie mieć szkoły, ale być dobrym w tym co Cię pasjonuje i sobie w życiu poradzisz - często lepiej niż ludzie po studiach. Te dzieciaki to czują, i jak ich się zmusza do wkuwania wszystkich dopływów każdej z rzek gdy nie interesuje ich geografia, czy też chemicznych wzorów gdy nie interesuje ich chemia to co się dziwić, że zachowują się jak niedopilnowani więźniowie? Czują się jak w więzieniu to zaczynają się dopasowywać. Po szkole podstawowej od razu powinna być szersza specjalizacja. Uczmy dzieciaków tego co ich interesuje a nie "wiedzy ogólnej". To jest obszar dobry tylko do podstaw, w ... podstawówce.
      Potrzebujemy rewolucji w oświacie, potworzenia ciekawych kierunków zaczynających się zaraz po podstawówce oraz programu przygotowującego i pomagającego dzieciakom wybrać ich własną drogę w życiu. Każdy kierunek z opisem czego wymaga, co jest najbardziej istotne (np. zacięcie do matematyki, zacięcie do chemii, zacięcie do w-f'u, informatyki itd), co jest średnio istotne ale wciąż istotne, co będą potrafili robić jak ukończą i jakie perspektywy się przed nimi ukazują.
      Do tego pogadanki z pedagogami by umieli wybrać swoją drogą a nie szli tam gdzie najbliżej czy też tam gdzie kolega.
      To już jest konieczne. W przeciwnym razie zamiast wybitnych specjalistów i talentów w swoich dziedzinach w kraju będziemy mieć zagubionych wandali i średniaków ze wszystkiego.
      Ja często żałuję, że zmarnowałem lata w których mózg jest najbardziej chłonny wiedzy i wkuwałem rzeczy, których i tak nie pamiętam zamiast uczyć się tego czego teraz muszę się uczyć w wieku 33 lat a co wchodzi o wiele gorzej. Gdybym w latach liceum uczył się modelowania i teksturowania 3d, programowania itd. to bym teraz żył jak pączek w maśle i był super szczęsliwy. Na ch*j mi było to wszystko? Po 7-8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, całymi miesiącami i latami marnowałem najlepszy czas do nauki. Jedyne co mi się w życiu teraz przydaje to to, czego nauczyłem się poza szkołą w wolnym czasie. Ja też się buntowałem. Jarałem szlugi za szkołą z kolegami, spóźniałem się na lekcje i wagarowałem. Wprawdzie nic nie demolowałem, ale byli i tacy co to robili, bo gorzej znosili te zamknięcie w obozie wkuwania gówna. Jak nam odbijało to udawaliśmy, że walczymi mieczami świetlnymi okładając się parasolkami albo walczylismy krzesłami. Robiliśmy mnóstwo ultra-idiotycznych rzeczy, bo głupawka atakowała żeby odreagować ten nasz system szkolnictwa. Jedynymi lekcjami które lubiłem była informatyka i tylko na te chodziłem z przyjemnością, choć poziom nauczania też czasem był niski - a raczej przedmiot nauczania. Ale to pokazuje, że dzieciaki mają swoje zainteresowania. Czemu na tych fundamentach nie budować ich wiedzy i nie tworzyć specjalistów? Dajcie im mozliwosc wybrania planu lekcji pokroju:

      IT:
      poniedziałek: PROGRAMOWANIE
      wtorek: MATEMATYKA, W-F
      środa: FIZYKA, MATEMATYKA
      czwartek: PROGRAMOWANIE, MATEMATYKA
      piątek: GENERAL IT, KULTURA, PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ, PRAWO

      DIGITAL ART:
      pon: GRAFIKA 2D
      wt: MATEMATYKA W-F
      śr: GRAFIKA 2D, GRAFIKA 3D
      czw: MOTION DESIGN
      pt: GENERAL IT, KULTURA, PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ, PRAWO

      ELEKTRYKA:
      pon: ELEKTRYKA
      wt: MATEMATYKA, W-F
      śr: FIZYKA, MATEMATYKA
      czw: ELEKTRYKA, ELEKTROTECHNIKA
      pt: GENERAL IT, KULTURA, PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ, PRAWO

      itd.

      Po 4-6h dziennie. Dzieciaki też potrzebują czasu dla siebie gdzie sami sobie uzupełnią resztę wiedzy jeśli je zainteresuje. Nie twórzmy zombie w szkołach. Poza tym łatwiej skupić uwagę i taką uwagę wykrzesać w młodym mózgu gdy zajęcia trwają 4h niż gdy trwają po 8 dziennie + transport + homework.
      Wszystko co zbędne można wywalić. Zostawiłem tylko uznaniowo general IT, kulturę, przedsiębiorczość i prawo bo w dzisiejszych czasach na tym mogą skorzystać. Aczkolwiek równie dobrze piątkowe zajęcia mogli by komponować rodzice wedle własnego uznania.
      Na kiego wała uczyć potencjalnego specjalistę IT geografi albo historii? Jak go pasjonuje to sam się douczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrAjL: Lol, uważasz, że tarmoszenie za włosy, walenie w ramię, uderzanie w twarz, to nie jest znęcanie się? Chore, nauczyciel powinien skończyć w więzieniu. To nie jest wychowanie.

  •  

    pokaż komentarz

    @QBA__ Twoja i pozostałych akcja z twojego wpisu przyniosła reakcję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    niedlugo wykop to bedzie czwarta wladza, trzeba uwazac co sie wstawia :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ja za wagary (jeden oponent zebrał po ryju za odmowę pójścia i zapowiedź wsypania reszty) i to już w szkole średniej musiałem skręcać ławki na sali gimnastyczne z odzysku (marzyłem o wkrętarce wtedy..) a na dodatek jako nawiązkę jeden z rodziców na specjalnie ku temu zwołanej wywiadówce zaproponował abyśmy pomalowali ogrodzenie szkoły (jeden bok - jakieś 200 metrów). Palenie w kiblu wiązało się z ryzykiem wpadki u pana z WF i złożenia dobrowolnego datku na PCK (rozdawał blankiety). Brak tarczy szkolnej (tylko szycie, choć byli magicy, co zapinali to na 3 szpilki i wyglądało OK) oznaczał ban na wejście. Obuwie zmienne obowiązkowe. A zasranie kibla lub sikanie wokół pisuaru to był kop w dupę od kolegów i zakaz wejścia do WC na III piętrze - swego rodzaju azylu dla klas maturalnych i przedmaturalnych . Chyba wszyscy wyszliśmy na ludzi z uczuleniem na tych, co robią trzodę. Aha, na rajdzie piliśmy piwo na legalu w pociągu i po skończonym odcinku a także na ognisku wieczorem i nikt nas nie ścigał. Pijanych nie było, lekki humor mieliśmy najwyżej. Nauczyciele wiedzieli więc, kiedy poluzować.
    A gimbaza? Po okresie dojrzewania strasznie żałuje błędów z młodości 9napotkałem takich w pracy). Drugie pokolenie gimbazy, to już tylko gorzej. Mnie by w życiu nie przyszło do łba niszczyć coś w szkole. Najwyżej worek z wodą w czasie przerwy leciał albo jakieś strzelanie z korkowca w tym wieku. Po ścianach bazgrał margines społeczny.

  •  

    pokaż komentarz

    - zniszcz łazienki i inne mienie x3
    - miej inbe z tego powodu
    - starzy bulą hajs za zniszczenia
    - koniec afery
    ----------------------------------------------------------------------------------------
    - kilka miesięcy później ktoś wrzuca nagrania z niszczenia do sieci
    - nagranie dociera do szkoły
    - afera rozkręca się na nowo xD

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna