•  

    pokaż komentarz

    Wystarczy mieć kartę zasłużonego honorowego dawcy krwi, pytasz wtedy kto jest pierwszy w kolejce i mówisz "Ja przed Panem/Panią" (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

  •  

    pokaż komentarz

    stare baby cośtam prądem.jpg ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Wraz z wiekiem niestety człowiek dziecinnieje. To widać, słychać i czuć.Stąd np. skuteczność metody kradzieży "na wnuczka". Do tego dochodzi świadomość że organizm nie domaga, być może błyskotliwy jeszcze umysł czuje się uwięziony w ułomnym ciele... Trzeba o tym pamiętać, że każdego z nas to czeka wcześniej czy później.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: na starość nie trzeba być wredną torbą czy starym sk@!$ysynem. Można być normalnym człowiekiem, uśmiechniętym i sympatycznym. Niestety wredota to nasza narodowa cecha, typowa dla wielu pierwotniaków urodzonych po II WŚ.

    •  

      pokaż komentarz

      @RandomizeUsr0: Wychowanie w jedynym słusznym ustroju zrobiło robotę.

    •  

      pokaż komentarz

      @RandomizeUsr0: To chyba tak nie działa, jest wielu starych zgorzkniałych ludzi, którzy za młodu byli zupełnie normalnymi ludźmi, pracującymi, mającymi swoje rodziny. W młodości być może robili większe głupoty niż ich wnuki obecnie. Ale różne czynniki wpływają na to że na starość człowiek staje się taki a nie inny. Zauważyłem, że mężczyźni bardziej pozostają sobą na starość, kobiety bardzo się zmieniają.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzikWesolek: to co piszesz to trochę jak tłumaczenie ćpuna że to że ćpa to nie jego wina tylko wszystko się sprzysięgło. Wielu starych ludzi ponosi wyłączną winę za swój stan. Jedną z najgorszych decyzji jaką podejmują ludzie jest pozostanie samemu po śmierci partnera/partnerki lub np. po rozwodzie. Brak bliskiej osoby to najszybsza droga do tego, by ześwirować. Po śmierci trzeba się jak najszybciej pozbierać i żyć dalej pełnią życia, na ile to możliwe, a nie zakładać czarne ubranie i latać co tydzień na cmentarz. W ten sposób człowiek niszczy samego siebie i skutek jest jaki jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @RandomizeUsr0: W mózgu z wiekiem zachodzą pewne zmiany biologiczne na które nie ma lekarstwa, demencja nie wzięła się znikąd, ale to fakt, wiele osób swoim postępowaniem sobie dopomaga żeba wpaść w taki stan, mimo że mają inne możliwości i mogliby się godnie starzeć.

    •  

      pokaż komentarz

      Wraz z wiekiem niestety człowiek dziecinnieje. To widać, słychać i czuć.Stąd np. skuteczność metody kradzieży "na wnuczka"

      @YogiYogi: absolutnie nie masz racji. Na starość człowiek nie dziecinnieje. Ponadto skuteczność metody na wnuczka ma swoje podstawy w tym, że te osoby żyły w innych czasach, gdy nikt nawet nie pomyślał by w tak bezczelny sposób komuś odebrać majątek życia. Co by nie powiedzieć o tamtych czasach to nie było takiej skali oszustwa jak dzisiaj.

      Mówiąc krótko wyciągasz mylne wnioski.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba o tym pamiętać, że każdego z nas to czeka wcześniej czy później.

      @YogiYogi: No chyba nie bardzo każdego to czeka, część zawinie się przed starością, ja brałbym w ciemno 60 l w dobrym zdrowiu, nawet ZUS byłby zadowolony:)

    •  

      pokaż komentarz

      @kulturystyka-online: To poczytaj sobie o chorobach wieku starczego, np. demencji a potem wróć i przeproś. Co do Twoich hipotez o niegdysiejszych czasach to nawet nie chce mi się komentować. Kiedyś to były czasy teraz nie ma czasów.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: No cóż, jak głosi mądrość narodu: Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
      Z przerażeniem patrzę - co to będzie, jak co poniektórzy z wykopków przejdą na emeryturę.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety wredota to nasza narodowa cecha, typowa dla wielu pierwotniaków urodzonych po II WŚ.

      @RandomizeUsr0: wypraszam sobie( ͡° ͜ʖ ͡°), dużo tej wredoty to dzieci komuny, niestety te dzieci komuny maja dzieci i przekazują sposób bycia. Mam nadzieję że nie udało mi się przejąc głównych cech mojej matki, wuja, ciotki itd... moi dziadkowie urodzeni w wojnie mieli wiecej kultury . Pokolenie ludzi zbliżających się obecnie do emerytury to w większości straszne trolle. Próbuję w myślach znależć kogoś normalnego według obecnych moich najwyższych standardów i powiem że jest ciezko. Moja kuzynka wychowana przez takich troli elegancko bierze najgorsze cechy po rodzicach(╯︵╰,). Nie wiem o co chodzi...

    •  

      pokaż komentarz

      na starość nie trzeba być wredną torbą czy starym sk@@?ysynem. Można być normalnym człowiekiem, uśmiechniętym i sympatycznym. Niestety wredota to nasza narodowa cecha, typowa dla wielu pierwotniaków urodzonych po II WŚ.

      @RandomizeUsr0: Owszem.Można być normalnym człowiekiem, uśmiechniętym i sympatycznym.

      pokaż spoiler Jesli mamy wystarczajaca emeryture.

    •  

      pokaż komentarz

      To poczytaj sobie o chorobach wieku starczego, np. demencji a potem wróć i przepro

      @YogiYogi: przeprosić to Ty możesz za swoją dedukcję. Fakt, że niektóre starsze osoby dopada demencja, nie udowadnia w żaden sposób Twojej hipotezy, że na starość ludzie dziecinnieją. Ponadto demencja jest wynikiem wielu czynników jak np. brak większej aktywności umysłowej, nie wspominając już o tym, że demencja może dopaść osoby w młodym wieku, no ale, trzeba mieć choć minimalną wiedzę by o tym wspomnieć.

      Co do Twoich hipotez o niegdysiejszych czasach to nawet nie chce mi się komentować. Kiedyś to były czasy teraz nie ma czasów.
      To nie jest hipoteza a fakt. Kiedyś takich akcji nikt nie robił, popytaj się swoich dziadków, inne starsze osoby i wtedy będziesz miał rozeznanie w temacie, bo na razie to nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      dużo tej wredoty to dzieci komuny,

      @ameliniummm: Też tak sądzę - nawyki z czasów, gdy podstawowe towary były dobrem trudno dostępnym i limitowanym, a jak ci ktoś wlazł w kolejkę przed tobą i wykupił ostatnie opakowanie, to zostajesz np. bez mleka w proszku dla dziecka i nie wiadomo, skąd je masz wziąć. Desperacja potrafi zryć psychikę nawet dość porządnym ludziom.
      Pomieszkiwałam trochę w Niemczech, tam często osoby starsze puszczały mnie z dzieckiem do przodu w kolejce, widząc, że mu ciężko wytrzymać w nudnym miejscu i się marudne robi. W zwykłej kasie, nie jakiejś "z pierwszeństwem".

    •  

      pokaż komentarz

      @piotre94:
      @elcor:

      Wychowanie w jedynym słusznym ustroju zrobiło robotę.
      wypraszam sobie( ͡° ͜ʖ ͡°), dużo tej wredoty to dzieci komuny, niestety te dzieci komuny maja dzieci i przekazują sposób bycia

      macie bardzo krótką pamięć:) W latach 90 to pokolenie przedwojenne robiło bydło w autobusach i tramwajach. "Bo ja przeżyłam wojnę". Wcześniej było gorzej - "ja przeżyłam dwie wojny". Byli to ludzie wychowani w przeświadczeniu, że starszy to mądry. I była w tym jakaś podstawa, bo bez przepływu informacji młody człowiek przed wojną mógł się opierać tylko na własnym mikrym doświadczeniu życiowym, względnie rodziców i znajomych. Tych ludzi nauczono, że starość jest nobilitacją. Młodszych traktowali często zupełnie z góry. To pokolenie komunistyczne było pierwszym, gdzie zaczęto dopuszczać młodych do głosu, a tradycja całowania w rękę matki i niezwracania uwagi za potknięcia rodzicielki - przez dziecko - zanikać. W porównaniu z tym co działo się wcześniej, jest wcale nie lepiej ani gorzej w komunikacji, tylko zmieniło się nastawienie otoczenia i dopuszczalny sposób zwracania uwagi. Jakbyś w latach 80 spróbował odpyskować starszemu, to mógłbyś dostać plaskacza w twarz i cały autobus by to poparł. (Doświadczenie na szczęście nie moje). @RandomizeUsr0: @jeden_na_dziesiec:

      Też tak sądzę - nawyki z czasów, gdy podstawowe towary były dobrem trudno dostępnym i limitowanym, a jak ci ktoś wlazł w kolejkę przed tobą i wykupił ostatnie opakowanie, to zostajesz np. bez mleka w proszku dla dziecka i nie wiadomo, skąd je masz wziąć. Desperacja potrafi zryć psychikę nawet dość porządnym ludziom.
      Dobry boże XD. Ty wiesz o tym, że tak było tylko przez pewien czas i to bardziej pod koniec? A mowa o okresie mającym prawie pięćdziesiąt lat. Z czego część tego czasu miałeś dosłownie mleko (nie w proszku) podstawiane pod drzwi, a przez resztę czasu po prostu dostępne. Słyszałeś w ogóle o tym? Ci ludzie, których wychowała desperacja mają teraz góra 48 lat. Ich rodzice byli wychowani w innych czasach. Jeszcze jedno - mleko w proszku dla dzieci, których np, matki nie miały pokarmu było w latach 80 dostarczane w ramach pomocy państwa/papieża, a nie przez sklepy (np. tzw. humana - osobiste doświadczenie) - patrz link. Teraz przy braku pieniędzy nie dostałbyś tego. Ani pieniędzy. Rodzaje pomocy: Pomoc dla potrzebujących jest w formie określonych towarów, specjalnie oznaczonych (osobiste doświadczenie). Jeśli potrzebujesz pieniędzy by kupić dziecku książki do szkoły, to najpierw musisz sam je kupić i zgłosić się z kwitem, a przynajmniej tak było - stąd to wyjście dla ludzi zasobnych, ukrywających dochód. Reszta z tego nie korzysta. Mleka w proszku dla dzieci są po prostu drogie.
      https://www.ceneo.pl/oferty/mleko-w-proszku-dla-dzieci

    •  

      pokaż komentarz

      Ty wiesz o tym, że tak było tylko przez pewien czas i to bardziej pod koniec?

      @empty_silence: I co z tego? Przykładowo mojej mamie na całe na lata zostało gdzieś w głowie zakodowane zamartwianie się, co będzie, jak się jakiś niezbędny sprzęt domowy definitywnie zepsuje (pralka, lodówka), i trwało to jeszcze w czasach, gdy te rzeczy były już bezproblemowo dostępne. Ogólnie wiele starszych osób jest nadal mentalnie w poprzednim ustroju. Na własne uszy słyszałam pytanie do ekspedientki "a czy te bułki to z prywatnej piekarni". Dwudziestoparoletnia dziewczyna nie rozumiała kompletnie, o co chodzi: "No z piekarni, a skąd mają być???".

      Ci ludzie, których wychowała desperacja mają teraz góra 48 lat.

      Coś dziwnie liczysz, rocznik 1970 - ci ludzie w czasach niedoborów byli co najwyżej nastolatkami i w nosie mieli kwestię zdobywanie czegokolwiek do gospodarstwa domowego, jak każdy dzieciak. Ewentualnie matki ustawiały ich czasem w kolejkę, jak dawano tylko po jednej paczce czegoś. To ich rodzice użerali się z "urokami" PRL, nie oni.

  •  

    pokaż komentarz

    33 tydzień to nie choroba, parę minut postać można. Kolejna Madka na planecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Pomijam kwestię ciąży – nie wierzę w taki list.
      Pachnie wewnętrzną robotą:

      Władek, dawnośmy na stronie nie mieli jakiegoś ognia, napisz list od czytelnika, te o puszczaniu pieszych na przejściach dobrze ci szły, a mamy mało kliknięć...

      ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: #dowcip #suchar mi się przypomniał.
      W autobusie siedzi młoda dziewczyna. Przystanek-przychodnia. Tłum moherów wpada niczym wycieczka szkolna z Dwerniczka Małego do Mcdonalds.
      Miejsca poznikały jak kondomy w sejmowym kiosku- podchodzi więc emerytka, staje obok dziewczęcia i zaczyna chrząkać, sapać, dyszeć..
      -ustaliłabym pani miejsca, ale jestem w ciąży.
      -ciekawe od kiedy? Taki płaski brzuch i w ciąży? Drwiąco odpowiada osiedlowa radiostacja
      -od mniej więcej pol godziny- jeszcze mi się nogi trzęsą.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka czuć od ciebie patologią na kilometr (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      33 tydzień to nie choroba

      @lavinka: zależy od przypadku, ciesz się zdrowiem. Znam przypadek ciąży 'leżącej" praktycznie od początku jej przebiegu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: CIĄŻA = HIV
      Moja mama całą ciążę pracowała, no ale wiadomo ciąża też różnie przebiega

    •  

      pokaż komentarz

      @antykler:

      Ciąża to nie choroba.
      Powiedziała madka idąc na zwolnienie lekarskie. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian: dobre, az sobie to wyobrazilem;)

      Albo siedzą znudzone wladki podparte o łokieć i stażystki po filologiach z Koszalina i skreślają tematy ;)

      Protesty taksowkarzy?
      Były
      wyłudzacze 500+?
      Byli
      Nowy smak batonów lewandowskiej?
      Był
      Walka o drony w biedronce?
      Nuda, ileż mozna o tym pisac!
      Uchodzcy?
      Jacy uchodzcy, zadnego jeszcze nie widzialem.
      A co powiecie na nowy reportaż z panem Januszem, ktory trzymal szafę?
      ...
      To moze cos o Ukraincach? Zabierają nam pracę.
      Slabe, burza mózgów tłumoki, potrzebujemy hitu! HI TU, rozumiecie? Hitu i klików! Jolu moze ty?
      To moze coś o hemoroidach?
      Zastrzelcie mnie. To ma byc temat na czolowkę?! Jolu Ty chyba za dlugo u nas pracujesz. Ludzie mają w dupie Twoje hemoroidy, ludzie chcą celebrytów albo krwi.
      Jak krwi to moze TRAMWAJOWE DAILY MMA, czyli ciężarne kontra staruszki?
      Bingo, mamy to! Staruszki i ciężarne wk?@!iają wszystkich. Brawo Kasiu na Ciebie zawsze mogę liczyć, zgłoś sie po premię, po swietach zostaly mi dobre czekolady z Wawela.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Problem nie polega na tym, że kobietom w ciąży nie chce się stać bo im ciężko albo są leniwe. W końcu dużo kobiet pracuje prawie do samego porodu i dają radę. Problem polega na tym, że w przypadku gwałtownego hamowania jak się przewrócisz to w najgorszym przypadku sobie coś złamiesz. A dla kobiety w bardziej zaawansowanej ciąży przewrócenie się może oznaczać zgon dziecka. To samo tyczy się "Madek" jak ich nazywasz. Zwróć uwagę jak są ustawione w autobusach miejsca na wózki. Są to bezpieczne miejsca gdzie jest minimalna szansa, że w przypadku gwałtownego hamowania (lub wypadku) 100kg facet nie poleci na wózek i nie przygniecie niemowlaka. Na dodatek wózek na kółkach, nawet z włączonym hamulcem, bardzo łatwo przewrócić. Tu nie chodzi o niczyją wygodę tylko o bezpieczeństwo. Dlatego powinno się umożliwić postawienie wózka w wyznaczonym miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka to nie o chorobę chodzi a o bezpieczeństwo dziecka gdy autobus nagle zachamuje. Kobieta w ciąży ma inny środek ciężkości ciała niż normalnie i dużo trudniej jej zachować równowagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @maz_mi_kazal_zalozyc_konto: Błagam, jaki inny środek ciężkości. Właśnie ma środek ciężkości niżej i dzięki temu łatwiej o równowagę. Latałam w 9 miesiącu jak łania na kaczych nogach i moja równowaga miała się 10x lepiej niż zwykle.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka po pierwsze środek przesuwa się do przodu a nie w dół ( chyba że ktoś ma tam umiejscowiony płód albo występuje patologiia szyjki macicy a na szew jest za późno). Po drugie w 9 miesiącu dziecko schodzi niżej, widać wyraźnie obniżenie się brzucha na kilka tygodni przed porodem. Po trzecie, utrzymaniu równowagi w ciąży nie sprzyjają zawroty głowy spowodowane zmiana ciśnienia i tętna w ciąży, na początku ciśnienie przeważnie spada a w 2 trymestrze może dość gwałtownie rosnąć.
      To że ''ja latalam'' to nie znaczy, że nawet 10 procent innych może.. Po czwarte możesz mieć patologię w obrębie kręgosłupa lędźwiowego i podczas ciąży twoje ciało mogło być doprowadzone do stanu jaki ma większość populacji, bez choćby prześwietlenia trudno powiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @maz_mi_kazal_zalozyc_konto: Wcale się nie przesuwa na przód, bo kobiecie w ciąży zmienia się kręgosłup i wysuwa do tyłu tyłek, żeby zrównoważyć brzuch. Inaczej nie byłaby w stanie chodzić. Ja w ciąży nawet rowerem jeździłam i uwierz, wcale mi niczego nie wywijało na boki. Tylko jeździłam holendrem, bo tak było wygodniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: ale pomijając środek ciężkości to ja jeżdżąc komunikacją miejską codziennie przynajmniej 2 razy w tygodniu spotykam się z ostrym hamowaniem czy to w tramwaju czy autobusie i wcale nie żadko wtedy ktoś na mnie wleciał lub ja raz na kilka miesięcy na kogoś. Owszem upadki nie spotyka się codziennie lecz nie raz w życiu widziałam jak ktoś się przewrócił i do tego przewrócił kogoś. To zawsze jest ryzyko i ciężarna kobieta powinna siedzieć w poruszających się pojazdach bez względu na samopoczucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MirabelleCooper: Jeżdżę komunikacją miejską od dziecka, a to już będzie ponad 35 lat. Co Ty nie powiesz. W latach 80 gdyby wszystkie ciężarne musiały siedzieć, to by nie starczyło miejsca w jednym autobusie. :P

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: nie mówię przecież że ma być nakaz bezwzględnego siedzenia ciężarnych. Po prostu lepiej jakby jednak siedziały niż stały, a Ty sprowadzasz to tylko do stwierdzenia, że ciąża to nie choroba więc niech postoją. Zgadzam się z tym, że powinny normalnie funkcjonować, niech pracują i ruszają się jak mogą lecz w przypadku ryzyka gwałtownego hamowania to się nie dodaje bo kobieta powinna siedzieć z powodu ryzyka upadku co nie ma nic wspólnego z lenistwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @MirabelleCooper: A to zależy, siedzenie w ciąży wcale nie jest takie zdrowe. Mnie generowało skurcze i ryzyko wczesnego porodu. Mogłam leżeć, mogłam stać, byle nie siedzieć (zbyt długo). Na dodatek dziecko kopało jak szalone. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Ty nie mogłaś siedzieć, a inna kobieta ma problem ze staniem. Nigdy nie zrozumiem podejścia "bo ja mogłam to inne też mogą". Każda ciąża jest inna, a nawet każdy miesiąc ciąży jest inny. Ja pod koniec pierwszego trymestru miałam takie bóle kręgosłupa, że nie mogłam sama wstać z łóżka. Nie mogłam usiąść, nie mówiąc już o zrobieniu kilku kroków. Na szczęście później to minęło. Ale za to np. pod koniec ciąży, podczas ponad trzydziesto-stopniowych upałów robiło mi się przy dłuższym staniu słabo. I co, nie usiąść, narazić dziecko? Bo dla innej kobiety to siedzenie niezdrowe? Śmieszne podejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lady_Luna: Słuchaj, ja się wielokrotnie źle czułam w ciąży. Zamiast leźć do sklepu, wysyłałam partnera albo brata, albo zamawiałam rzeczy przez internet. Ba, bez ciąży potrafię się czuć gorzej, a jakoś nie mam wtedy żadnych przywilejów. Każdy może się poczuć gorzej i potrzebować usiąść, np. po dniu męczącej pracy. Panny w ciąży często latają cały dzień po centrach handlowych (bo są na zwolnieniu odkąd zobaczyły dwie kreski na teście), a nagle pięciu minut nie są w stanie postać w autobusie czy kolejce w sklepie? Nie rozśmieszaj mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: wiesz, jakoś brat czy partner nie pójdzie za Ciebie np. na badania/ wizytę kontrolą, a jak po wizycie kupujesz leki zalecone przez ginekologa i coś do picia/jedzenia, bo już zdążyłaś zgłodnieć (albo i nawet od rana nic nie jadłaś, bo musiałaś być na czczo na glukozę), to raczej to nie jest "latanie cały dzień po centrach handlowych". A przez internet to by doszło, ale na za 3 dni...

    •  

      pokaż komentarz

      @Lady_Luna: Na wizytę chodzi się raz na miesiąc, można wybrać godzinę bez tłoku, kiedy można sobie wybrać miejsce do siedzenia. Ja i tak stałam, bo jak pisałam wyżej - miałam problemy z siadaniem i schylaniem się, bo dziecko protestowało. Po jakiej wizycie coś kupuję. Istnieje coś takiego jak wyobraźnia. Zawsze nosiłam ze sobą picie i jedzenie, ba ja i bez ciąży to robię. Poza tym na dworcach nie ma kolejek, nie trzeba po jedzenie wbijać do supermarketu w godzinach szczytu, można pójść coś zjeść w restauracji, jeśli akurat zabraknie. Jakie "na trzy dni", w mojej okolicy paczka przychodzi najpóźniej w trzy dni, kurier najczęściej przywozi następnego dnia. Żarcie można zamówić w Tesco, można też mieć w domu dużo jedzenia na zapas, kwestia ODPOWIEDZIALNOŚCI i WYOBRAŹNI, bardzo przydaje się w późniejszym posiadaniu potomstwa, dzięki temu nie trzeba się potem awanturować, że Madki z dzieckiem nikt nie chce przepuścić. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: bo zawsze lekarze przyjmują punktualnie, bo nigdy nie trzeba poczekać dłużej. Zawsze ciąża przebiega idealnie i nie ma wizyt nieplanowanych. I zawsze zapasy przy zakazie dźwigania starczą, nigdy nie zdarzy się, że jednak np. woda się skończy szybciej. Zawsze dworzec jest blisko przychodni, podobnie restauracje ze zdrowym jedzeniem (bo jednak w ciąży nie zawsze można jeść byle co) i zawsze jest czas, żeby podejść. I każdy mieszka w dużym mieście, że paczki przychodzą od razu i dowożą zakupy z tesco. I świeże owoce i warzywa nigdy się nie psują i można robić miesięczne zapasy. Tylko jestem ciekawa, gdzie jest taki kraj?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lady_Luna: Kto mówi o dźwiganiu? Tym bardziej laski nie powinny po centrach handlowych latać i dźwigać tych cieżarów z zakupów, tylko w domu siedzieć. :P Jak się woda kończy szybciej, to się kupuje drugą. W kiosku na rogu. Albo w dowolnym automacie, których jest od metra, albo właśnie idzie do restauracji. A nie do Tesco, żeby stać godzinę przy kasach. :P

  •  

    pokaż komentarz

    W zeszłym tygodniu jechałem busem do lekarza z ponad dwuletnią córką. Trasa na kilkanaście przystanków. Ja dzielnie trzymam małą na rękach . Nikt nie wpadł na pomysł aby zrobić miejsca. Nawet te tępe p#%?y, którym torebki się zmęczyły i oglądały widoki zza okna (bo ich właścicielki oczywiście od strony zewnętrznej siedziały) w dupie miały gościa z bachorem na rękach. Bo po chuj..chciał bachora to niech trzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      @prosiaczek: Trzeba po prostu powiedzieć że chce się usiąść a nie się czaić.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrawieJakBordo: Niby tak ale k#?$a, widzisz że koleś stoi z dzieckiem na rękach i sam z siebie nie ściągniesz toreb z siedzenia? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @abcde: Zacznijmy od tego że nie będę nawet trzymał toreb na fotelach, ale oczywiście ściągnąłbym. Lecz uważam że jeżeli chcemy usiąść to nie ma co się czaić tylko trzeba mówić wprost czego oczekujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @abcde: nie, a może lubi? Wiele razy byłem przypadkiem jak ktoś chciał ustąpić miejsce np. starszemu facetowi z kulą, ale ten uznawał że woli postać.
      Jak chcesz usiąść to powiedz, no k$$!a

    •  

      pokaż komentarz

      @PrawieJakBordo pytałem jakiejś paniusi. Powiedziała, że "zaraz" wysiada. Poczekałem więc. Po co zatem pytać innych? Ustąpiło się miejsce za nią trzy przystanki później. Ta siedziała jeszcze z trzy kolejne.

    •  

      pokaż komentarz

      @vomalio: Ale co innego ustąpić komuś miejsca wstając z niego a co innego p?@%%#!nąć na nim swoją torbę i czekać aż ktoś mnie poprosi żeby ją zabrać, no ludzie xD Jakoś nie wyobrażam sobie trzymać nóg na siedzeniu w pełnym autobusie i czekać aż ktoś mnie poprosi żebym je łaskawie zabrała. Albo nie wiem, stanę sobie w pustym autobusie w samych drzwiach a jak chcesz przejść to mnie uprzejmie poproś żebym się przesunęła skoro ci zależy żeby z nich skorzystać xD Przecież to jest podobny poziom absurdu

    •  

      pokaż komentarz

      @abcde: ja to wiem, ty to wiesz. Karyna wie że lubi wygodę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Niemniej uważam że uwaga " przepraszam, czy mogłaby pani wziąć torbę" nikomu nie zaszkodzi, a przynajmniej usprawiedliwi późniejsze wyżalanie się na wypoku jak karyna powie że nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      S........o

      +4

      pokaż komentarz

      @prosiaczek: Czekaj, dobrze rozumiem? Nie byłeś w stanie wymusić miejsca siedzącego na kobiecie, która z dwóch miejsc zajmowała jedno, a na drugim miała torby?

    •  

      pokaż komentarz

      @abcde: Zacznijmy od tego że nie będę nawet trzymał toreb na fotelach, ale oczywiście ściągnąłbym. Lecz uważam że jeżeli chcemy usiąść to nie ma co się czaić tylko trzeba mówić wprost czego oczekujemy.

      @PrawieJakBordo: Tez się ku temu skłaniam. Od jakiegoś czasu spędzam w jednym autobusie miejskim jakieś 25 minut jadąc do pracy. Mam więc czas obserwować i zauważyłem, że jest od metra tępych dzid, które blokują dwa miejsca. Nawet nie na torebki, a po prostu - puste miejsce. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby zaraz wysiadały, bo to ma wtedy sens, ale nie, jedzie taka prawie tak długo jak ja... Na tej trasie nie potrzebuję, bo zwykle szybko się zwalnia miejsce, ale postanowiłem sobie, że będę do takich bab pochodził i mówił, że chcę siadac. Jak się zacznie rzucać, to spytam, czy zapłaciła za dwa miejsca...

1 2 3 4 5 6 7 ... 21 22 następna