•  

    pokaż komentarz

    Bardzo ładne zachowanie, ale niestety piszą o tym jedynie dlatego że koleś już jest sławny. Wiele takich sytuacji zdarza się codziennie

    •  

      pokaż komentarz

      @koostosh: z drugiej strony, tylko tak można próbować zainteresować ludzi tematem pierwszej pomocy. Kto był na takim kursie w np. swojej #pracbaza ten wie, jak ogromna rzesza ludzi nie ma o tym zielonego pojęcia, a jednocześnie jak niewiele trzeba, żeby próbować pomóc innym w podobnych, ciężkich sytuacjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @koostosh: dobrze, że w ogóle o tym piszą. A dzięki temu, że zrobił to właśnie ktoś, kto już jest sławny, może ta wiadomość dojdzie do większej grupy (choćby fani Legii czy samego Malarza) i będzie łatwiej promować tę postawę.

    •  

      pokaż komentarz

      Po tak grubym dzwonie trzeba szybko ocenić kto ma szanse na przeżycie a kto nie. Do tych, którzy gasną trzeba zadysponować ludzi, którzy ich uspokoją i pozwolą godnie umrzeć. Przy wypadku komunikacyjnym za wiele się nie da zrobić, jeżeli serce stanęło to najprawdopodobniej nie uda się przywrócić jego pracy bo połączenie z mózgiem zostało bezpowrotnie utracone, zgodnie z najnowszymi wytycznymi sztucznego oddychania przy reanimacji się już nie prowadzi. Oddech jest jedynie wyznacznikiem pracy serca. Można tamować krwawienie, można wynieść kogoś z płonącego pojazdu, można prowadzić reanimację, jeżeli się zatrzymał ale jak dojeżdżasz na miejsce i widzisz, że facet ma łeb wystawiony z karku to raczej nie ma co go ruszać.

      Przytomność sprawdza się 3 zmysłami przystawiając ucho do ust i obserwując jednocześnie ruch klatki piersiowej. Reanimację prowadzi się do przyjazdu karetki, wyczerpania sił lub momentu, w którym sytuacja zaczyna być niebezpieczna. Reanimację prowadzi się w tempie Stay Alive (Bee Gees).

    •  

      pokaż komentarz

      @koostosh: to prawda, ale z drugiej strony to też świadczy o tym, że mimo iż jest sławny to pozostał "człowiekiem" i próbował ratować ludzkie życie. Dodatkowo z tego co piszą nie z jakiegoś zwykłego dzwonu tylko z dość poważnej stłuczki. Lepiej niech piszą o takich postawach niż jakby jakaś pseudocelebrytka miała być na pierwszej stronie gazet bo przeprowadziła kotka przez drogę, na której ruch jest minimalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @dilbert5150: tutaj nawet nie chodzi o nauke pierwszej pomocy,tylko o predyspozycje osoby chcacej udzielic pomocy,większość ludzi ma opory gdy widzi krew,urwane konczyny,jakies zmiazdzenia,etc.Jest to raczej traumatyczne przeżycie dla zwyklego zjadacza chleba.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakoś tak mi się skojarzyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: mistrzowie.org

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo ładnie podsumowała to zdarzenie żona bramkarza:

    " Życie postanowiło nam szybko przypomnieć, gdzie w hierarchii ważności jest praca. Najechaliśmy na koszmarny wypadek. ..... Arek próbujący pomóc, reanimując tracił na rękach dwa życia...
    Pamiętajmy o rzeczach najważniejszych. I celebrujmy każdą chwilę z najbliższymi. Takiej niedzieli Wam życzę..."


    (╥﹏╥)

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: bardzo ładnie? Pisane pod wpływem emocji, ale niewiele ma wspólnego z prawdą. Gdzie w hierarchii ważności jest praca? No niestety na 1 miejscu. Nie pracujesz, nie zarabiasz pieniędzy, nie przeżyjesz i nie wykarmisz rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki: Myślę, że gdyby jechał właśnie w tamtej chwili na mecz to wolałby się spóźnić lub wogóle nie pojechać, ale pomóc poszkodowanym. Rozumiem, że dla Ciebie praca byłaby ważniejsza?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kalwi: nie to miałem na myśli i ona w swoim wpisie również.

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki: Zależnie od sytuacji praca schodzi na drugi plan. To że praca jest potrzebna nie oznacza że jest najważniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki: Taka jest prawda w codzienności. Jednak, jak ci się życie zawali na głowę, czy to rozpadem małżeństwa, czy ciężką chorobą żony/dziecka, to uwierz, że najpierw jest to, potem długo długo nic, a dopiero potem takie potrzeby jak jedzenie.

      Już Kochanowski pisał "kochane zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz".

      Nie porównuj sytuacji kiedy wszystko jest ok. Wtedy ważny może być nowy, fajny samochód, remont łazienki, bajerancki ekspres do kawy i wakacje. Uwierz, że jednak te wszystkie pierdoły znikają jak coś się naprawdę złego stanie, i nie życzę ci żebyś musiał zrozumieć to na podstawie własnych doświadczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @niemajuzsensownychnickow: Dlatego to jest kluczowy argument za wolnymi niedzielami od handlu. Dobrze napisała żona Malarza. Celebrujmy kazda chwile ze znajomymi, takich niedziel wam życzę, wśród rodziny a nie wśród obcych ludzi w galerii handlowej dla których jesteście tylko zwykłym konsumentem

  •  

    pokaż komentarz

    Gdybym miał obstawiać, która osoba z legijnych gwiazdeczek będzie miała jaja żeby pomóc, to obstawiałbym właśnie Malarza. Wygląda na konkretnego mężczyznę i człowieka, który się nie bawi w półśrodki. Może nie jest jakiś fantastyczny i idealny, ale w środowisku piłkarskim choć trochę się wyróżnia. Na piwo bym z Arkiem poszedł z chęcią.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio: Sto procent zgoda, również nie widzę nikogo innego kto w tej ekipie matołów byłby do tego zdolny. Ale bardzo możliwe że się mylę, bo tak naprawdę to przemiał w tej drużynie jest tak duży, że ja ich nawet nie znam.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio: Bramkarzem słabym był przez całe życie i raczej radziłbym Legii nowego, lepszego bramkarza, aczkolwiek charakter (raz miałem okazję go spotkać), wola walki, determinacja, to naprawdę zajebisty człowiek i tego nie można mu odebrać. Tu nie chodzi o incydent wypadku, gdzie próbował ratować sytuację, ale ogólnie o jego osobę, naprawdę spoko facet.