•  

    pokaż komentarz

    "Gdyby wszystkie drzewa wycięte w Puszczy Białowieskiej, to (..)".
    A to nie jest czasem normalka od dawna? Że jest wycinka i jest kontrolowana i potrzebna?
    Nie wiem, pytam.

    •  

      pokaż komentarz

      szystkie drzewa wycięte w Puszczy Białowieskiej, to (..)".
      A to nie jest czasem normalka od dawna? Że jest wycink


      @ixem: Rozmawiałem z dwoma leśnikami z zupełnie różnych stron Polski i obaj powiedzieli, że wycinka jest jak najbardziej wskazana, zresztą nie odbywa się ona w obszarze chronionym parku, tylko w lesie objętym gospodarką leśną. Słuchałem kiedyś wywiadu w radiu (jeszcze przed dobrą zmianą) i leśnik też mówił to samo. Tu nie chodzi o puszczę, tu chodzi głównie o dowalenie Pisowi. Dużo więcej drzew wycina się w innych regionach Polski, a i tak cały czas mamy przyrost masy drzewnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ixem: @PierroLeone: Zazwyczaj tak jest. Tu chodzi o coś innego. Ekolodzy chcą, aby Puszcza Białowieska poza Parkiem Narodowym, która w większość jest lasem gospodarczym została wyłączona z gospodarowania. Chcą, aby zostawić ją samą sobie. Takie rzeczy w PL na dużą skalę się jeszcze nie działy, więc Lasy Państwowe za wszelką cenę chcą utrzymać status quo.
      Dlaczego akurat ten las gospodarczy? Dlatego, że żaden inny las gospodarczy w jakiejkolwiek innej puszczy w Polsce nie otacza tak starego i w miarę naturalnego lasu jaki jest na terenie BPN. Ekolodzy chcą zrobić naturalny bufor ochronny dla PN i pozwolić, aby naturale procesy zachodziły na większym obszarze.
      Niepodważalnym faktem jest, że nadleśnictwa na terenie Puszczy Białowieskiej są deficytowe, tzn. inne nadleśnictwa dokładają na ich utrzymanie.
      Mamy sporo lasów w Polsce i dlatego uważam, że nas stać na to, aby ułamek procenta lasów gospodarskich zostawić naturalnym procesom nawet takim jak kornik, który jest naturalnym elementem wpływającym na skład gatunkowy lasu.

      Wszystkie Parki Narodowe w PL to ok 1% powierzchni kraju. Trochę mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: a nie wycinano tylko drzew zarażonych kornikiem?Dzisiaj ekolodzy pokazują "straszne efekty" pisowskich działań,ale za kilka lat zobaczymy o wiele gorszy obraz drzew zeżartych przez korniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Proponuję poczytać o Lesie Bawarskim - dodałem w powiązanych 2 artykuły. Ekolodzy wywalczyli brak ingerencji człowieka. Skończyło się to tak, że trzeba było wyciąć pas o szerokości 800 metrów, żeby kornik nie przeniósł się na lasy gospodarskie. Do tego "aby pozwolić wyrosnąć nowym drzewom, należało wprowadzić masowy odstrzał jeleni, które zjadały młode pędy"..

    •  

      pokaż komentarz

      Tu nie chodzi o puszczę, tu chodzi głównie o dowalenie Pisowi.

      @PierroLeone: Czyli nie gospodarka leśna, a polityka?

    •  

      pokaż komentarz

      Ekolodzy chcą, aby Puszcza Białowieska poza Parkiem Narodowym, która w większość jest lasem gospodarczym została wyłączona z gospodarowania. Chcą, aby zostawić ją samą sobie. Takie rzeczy w PL na dużą skalę się jeszcze nie działy, więc Lasy Państwowe za wszelką cenę chcą utrzymać status quo.

      @marian1881: Dobrze czy źle?

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Jeśli kontrolujesz cały zaatakowany przez kornika teren to ta forma "walki" z nim w lesie gospodarczym ma sens. LP nie kontrolują nawet 50% Puszczy Białowieskiej, a wszyscy naukowcy są zgodni, że aby jakiekolwiek działania miały sens to trzeba wyciąć minimum 80% zaatakowanych drzew.

      > @marian1881: Dobrze czy źle?

      @ixem: Zależy z czyjego punktu widzenia. Dla LP to problem. Gdyby się zgodzili to byłby precedens to wykorzystania w innych miejscach w PL. Wg mnie to jednak dobrze, bo powinniśmy chronić przyrodę i BPN, a nie ma w naszym kraju lepszego miejsca na to. LP są zamożną firmą i ją jak i nas wszystkich stać na to. Na 100 % zyskali by też ludzi z okolic puszczy, bo wielokrotnie więcej ludzi zarabia na turystach, a nie na pracy w lesie.

    •  

      pokaż komentarz

      a nie wycinano tylko drzew zarażonych kornikiem?Dzisiaj ekolodzy pokazują "straszne efekty" pisowskich działań,ale za kilka lat zobaczymy o wiele gorszy obraz drzew zeżartych przez korniki.

      @lucer: Obraz, który kreujesz jest straszny z perspektywy biznesowej jeśli las i drzewa to tylko plantacja do wycięcia i zarobienia kasy. Dla przyrody to coś normalnego. Ludzie sztucznie zasadzili niewłaściwe gatunki drzew (świerki), do tego okoliczne tereny mocno przesuszyli melioracją, a na dodatek zmienia się klimat, więc ekosystemy naturalnie ewoluują. Pamiętaj też, że jest mnóstwo organizmów, które żyją tylko i wyłącznie na/w obumarłych drzewach.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Precedensu w Polsce nie ma, w prawie polskim, więc.. Czy chronienie przyrody, to nie jest właśnie kontrolowana wycinka? (nie wiem, pytam).
      LP są bardzo bogaci. Mój kolega informatyk programista (po studiach i bez :kontaktów), zarabia ponad 20 tys, w innej firmie by zarabiał 10 tys.

    •  

      pokaż komentarz

      @ixem: Przypomnij sobie od jak dawna jest świat. Przypomnij sobie ile lat mają puszcze na naszych pojezierzach (teren ostatniego zlodowacenia) - przypomnę, ok 10 tys lat. Przyroda sama sobie poradzi, naprawdę :)

      Kontrolowana wycinka jest oczywiście chronieniem, ale przyszłych zysków finansowych. To tak jak planacja ziemniaków czy kukurydzy - jak wchodzi szkodnik to się z nim walczy, bo nie będzie, np. czym krów karmić.
      Musimy mieć lasy gospodarcze, musimy wycinać co roku masę drzew, bo potrzebujemy drewna do codziennego użytku, ale róbmy to z głową.

      Inny przykład:
      Spójrz na zdjęcia satelitarne Polski. Na południe od pojezierzy prawie w ogóle nie ma naturalnych jezior. Dlaczego? Bo wszędzie w przyrodzie następuje sukcesja, czyli naturalne zastępowanie jednego ekosystemu drugim. Jeziora się wypłyciły i zarosły przez dziesiątki tysięcy lat, ale na terenie dzisiejszej północnej Polski była południowa granica ostatniego zlodowacenia (10 tys lat, czyli jakby wczoraj z punktu widzenia świata) dlatego jest tam pełno jezior. Gdyby nie ludzi i nasza obecna działalność (kto wie co jeszcze wymyślimy) to za kilka, kilkanaście tysięcy lat one też by w większości zniknęły.
      Tak jest ze świerkiem. To drzewo nienaturalne dla tego obszaru, wiec naturalne procesy wypychają niepotrzebne w danej chwili gatunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ixem: spółce Lasy Państwowe chodzi o dostęp do najcenniejszych starych drzew o dużym obwodzie. Taka smutna prawda o tym tworze, tu dobre wyprostowanie kłamstw nt. kornika, Lasu Bawarskiego i działań LP.

    •  

      pokaż komentarz

      Precedensu w Polsce nie ma, w prawie polskim, więc..

      @ixem: To nie chodzi o stricte prawo, a o praktykę. Skoro ktoś na coś pozwolił to dlaczego nie miałby się zgodzić na to samo po raz drugi i trzeci?

    •  

      pokaż komentarz

      Spójrz na zdjęcia satelitarne Polski. Na południe od pojezierzy prawie w ogóle nie ma naturalnych jezior. Dlaczego? Bo wszędzie w przyrodzie następuje sukcesja, czyli naturalne zastępowanie jednego ekosystemu drugim.

      @marian1881: Ogólnie ze wszystkim się z Tobą zgadzam. Ale nie mamy ograniczona ilość lasów i puszczy? w sensie terenu. I co dalej za tym idąc, czy nie jesteśmy zobowiązani dbać o te tereny? Na tyle ile nam doświadczenie pozwala i wiedza? Min przez wycinkę chorych drzew?

    •  

      pokaż komentarz

      @ixem: Wszytkie nadleśnictwa prowadzą gospodarkę na podstawie Planu Urządzania Lasu wykonywanego dla każdego nadleśnictwa raz na 10 lat. Plan ten opisuje stan lasu oraz formę prowadzenia gospodarki na najbliższe 10 lat. Wygląda to tak, że do każdego leśnictwa przyjeżdżają najpierw geodeci, sprawdzają i ewentualnie odnawiają granice. Po nich wpadają taksatorzy, którzy opisują stan drzewostanu (w każdym leśnictwie z podziałem na oddziały i pododdziały). Wykonują prace z zakresu ochrony przyrody i krajobrazu: plany ochrony dla parków narodowych, rezerwatów przyrody i parków krajobrazowych, dokumentacje do ich utworzenia oraz inwentaryzacje przyrodnicze i programy ochrony przyrody w nadleśnictwach.
      Sporządzają dokumentacje gleboznawcze, siedliskoznawcze, florystyczne, fitosocjologiczne etc. Następnie w Biurze Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej opracowują mapy i operaty. Ich część dostaje, dla danego leśnictwa, każdy leśniczy i według niej wykonuje cięcia, zalesienia, odnowienia, zręby, czyszczenia wczesne i późne, trzebieże wczesne i późne itp. O wielkości pozyskania drewna decyduje tzw. etat cięć, określony w każdym planie urządzenia lasu. Jest to ilość drewna możliwa do wycięcia w określonych drzewostanach na określonej powierzchni w okresie 10 lat, które obejmuje plan. Dzięki temu, że etat jest niższy niż przyrost drewna w tym samym okresie, następuje stały wzrost zapasu drewna " na pniu". Oczywiście jeśli nie dojdzie do klęski typu huragan, okiść, pożar czy gradacja owadów.
      CZĘŚĆ PLANU URZĄDZANIA LASU DLA NADLEŚNICTWA BIAŁOWIEŻA

    •  

      pokaż komentarz

      @ixem: No mamy ograniczoną ilość lasów i co w związku z tym? Nie rozumiem tego pytania.

      Czy jesteśmy zobowiązani dbać o te tereny? Oczywiście, że tak! Jesteśmy zobowiązani zarówno w postaci zobowiązań międzynarodowych jak i moralnie w stosunku do przyszłych pokoleń. Robimy to przecież z Parkach Narodowych, Parkach Krajobrazowych, rezerwatach leśnych, pod postacią pomników przyrody i innych form. Ochrona zazwyczaj polega na tym, aby ograniczać naszą działalność i pozwalać przyrodzie "żyć" tak jak wtedy, gdy nas nie było. Nie ma lepszych metod. Nie ma w przyrodzie chorych drzew! Nie ma chwastów, nie ma szkodników, nie ma wieku rębnego u drzew.
      Oczywiście, że nie oznacza to, że mamy ogrodzić teren i zakazać wstępu, bo to niemożliwe. Za dużo nas jest na ziemi, aby to było realne. Ograniczamy się wtedy do tego co konieczne i najmniej ingerujące w naturalne procesy. Jeśli kiedyś było więcej bagien, a 80 czy 50 lat temu mocno je przesuszyliśmy to dziś ochroną będzie budowa sztucznych małych zbiorników retencyjnych, itp, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli nie gospodarka leśna, a polityka?

      @ixem: Sam sobie odpowiedz. Neuropki już uruchomiły listę żeby to wykopać.

      źródło: wykop.png

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Idąc tym tokiem rozumowanie przestańmy kosić łąki i torfowiska w Biebrzańskim Parku Narodowym. Ciekawe co na to Wodniczka, której osobniki na terenie parku stanowią 20% populacji światowej.

    •  

      pokaż komentarz

      To napisałem w poprzednim wpisie:

      Ochrona zazwyczaj polega na tym, aby ograniczać naszą działalność i pozwalać przyrodzie "żyć" tak jak wtedy, gdy nas nie było.

      @w_gs: Zazwyczaj nie oznacza zawsze. Biebrzański Park Narodowy jest wyjątkiem, bo tam chronimy to co stworzył człowiek przez wypas bydła, a teraz zachodzi sukcesja wtórna, bo się rolnictwo zmieniło. Zazwyczaj jednak staramy się robić jak najmniej, tylko tyle, aby miejscowi ludzie to jakoś zaakceptowali. Dajemy też im wędkę w postaci turystów. W Tatrzańskim, Sowińskim, Jurajskim czy Wolińskim (charakterystyki wszystkich nie znam) chodzi o to samo co w Białowieskim PN.

      Pytaniem jeszcze zostaje "co chronić"? Naturalne procesy i pozwolić Biebrzańskiemu PN zarosnąć i zubożyć przyrodniczo czy stan z jakiegoś okresu i kurczowo starać się go zatrzymać. Ja mam za małą wiedzę, aby zabierać w takich sprawach stanowisko.

  •  

    pokaż komentarz

    A tak wygląda puszcza, w której nie wycinano zarażonych drzew:

    źródło: img7.dmty.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Sprawa z Lasem Bawarskim nie jest jednoznaczna, tutaj zbiór opinii naukowców mówiących, że decyzja Niemców była jednak słuszna: link.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Oj pan pisowiec kłamie, jakie to dziwne. Nie "tak wygląda" Las Bawarski tylko "tak wyglądał 20 lat temu"

    •  

      pokaż komentarz

      @marcin-: Jak widać, sprawa jest polityczna. Umieściłem w powiązanych artykuł z portalu Tomasza Lisa, ale dalej jak ktoś ma inne zdanie, to jest pisowcem. Spadaj, płatny trollu.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Z art. w powiązanych wynika, że jednak porażka. Pozwolono działać naturze. Niestety korniki rozprzestrzeniły się błyskawicznie, może też dlatego, że w Niemczech z roku na rok mamy coraz mniej ptaków? Niestety efekt był taki, że trzeba było wokół lasu bawarskiego wyciąć pas szeroki na 800 metrów, żeby uniknąć zakażenia innych lasów. Do tego trzeba było odstrzeliwać jelenie, żeby nie zjadały pędów. Ponadto na załączonym obrazku widzę odrastające drzewa iglaste, a nie właściwe dla tej strefy klimatycznej liściaste, więc za jakieś 100 lat historia się pewnie powtórzy. U nas wystarczyło wyciąć kilkadziesiąt drzew i problemu by nie było. Właśnie po doświadczeniach lasu bawarskiego nasi leśnicy doskonale wiedzą, co trzeba zrobić, żeby nie powtórzyć tego błędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Nie wiem jak było z tymi 800m ale żeby jeszcze bardziej zagmatwać to zacytuję ulotkę informacyjną biologów z PAN:

      14. Ekolodzy blokowali wycięcie pierwszych zaatakowanych świerków kilka lat temu, stąd inwazja kornika.
      - leśnicy ok. dwukrotnie zwiększyli ilość świerka w gospodarczej części Puszczy, co musiało doprowadzić do gradacji kornika i wycięcie tych, czy innych, drzew nic by nie zmieniło – gradacji nie dało się zapobiec. Jest to zjawisko naturalne i pożądane.


      16. Przykład Lasu Bawarskiego pokazuje że trzeba ciąć.
      - las ten jest doskonałym przykładem na nieskuteczność działań leśników. Najpierw sztucznie nasadzono tam świerki, więc zabił je kornik, ale teraz zaczyna rosnąć tam prawdziwy las, bez ingerencji ludzkiej. Zatem natura sama sobie dała radę. Znamy badaczy z Lasu Bawarskiego, podpisali oni apel o ochronę Puszczy Białowieskiej.


      Ponadto na załączonym obrazku widzę odrastające drzewa iglaste, a nie właściwe dla tej strefy klimatycznej liściaste, więc za jakieś 100 lat historia się pewnie powtórzy.

      W Lesie Bawarskim pozostawiono świerki powalone przez wichurę. Około 55% obszaru pozostaje bez ingerencji człowieka i w tych miejscach świerk bardzo dobrze się odnawia. Wzrósł też udział buka i jodły.
      źródło

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Z wywiadu w leśnikiem, który słuchałem kilka lat temu w radiu, pamiętam, że kornik atakuje tylko świerki powyżej pewnego wieku. Młode świerki są bezpieczne - chodziło chyba o pęknięcia w korze, w których kornik może się zagnieździć, ale nie pamiętam. Tak więc jak te świerki w lesie bawarskim osiągną odpowiedni wiek, to będzie powtórka z rozrywki.
      @juardi Można oczywiście mówić, że to sukces, że natura odnowiła się sama. Ale ja tam widzę młodnik, który z puszczą nie ma nic wspólnego. Do tego jak te świerki podrosną, to kornik wróci. Czy rzeczywiście to takie naturalne? Po pierwsze świerków nie powinno tam być, po drugie ludzie znów będą musieli ingerować, strzelając do jeleni, żeby nie wyżarły pędów - może najbardziej naturalne byłoby, żeby ten las zamienił się w łąkę? Po trzecie pytanie, na ile na wzrost gradacji kornika ma wpływ radykalne zmniejszenie się liczby ptaków, a to jest skutek działalności człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: Stąd zamieściłem cytat o tym, że rośnie udział buka i jodły. Jeszcze jeden cytat z tego samego źródła:

      W miejscach gdzie drzewostan pod wpływem gradacji obumarł i drzewa pozostały na powierzchni bez ingerencji człowieka w większości przypadków, odnawiał się naturalnie. Siewki wykorzystywały m.in. nieporośnięte przez roślinność trawiastą obrzeża pniaków pomiędzy napływami korzeniowymi. Tam gdzie była dostateczna baza nasienna dobrze odnawiał się świerk, buk, jodła, klon, jarząb. Takim przykładem jest Las Bawarski, gdzie pomiędzy kikutami martwych świerków las zaczyna się odnawiać (fot. 4 i 5).

      Na Szumawie po natychmiastowym usunięciu zaatakowanego drzewostanu, odnowienie naturalne utrudnia trzcinnik i inna roślinność trawiasta. Kiedy to w XIX wieku na cele gospodarcze udział świerka wzrósł do 70% (kosztem jodły i buka), wówczas powstały drzewostany o charakterze monolitów W latach późniejszych kompleks złożony niemal z samego świerka został uszkodzony lub osłabiony przez następujące czynniki: wysokie temperatury, susze, huragany, kwaśne deszcze, a później atakowany przez kornika drukarza. Tam gdzie pozostawiono las bez działalności człowieka, udział innych gatunków, porastających wcześniej ten teren wzrastał. Uważa się, że obecnie udział gatunkowy może w znacznym stopniu odzwierciedlać skład gatunkowy sprzed XIX wieku (Bohdan 2013).
      A jeżeli chodzi o zdjęcia, to u góry ktoś wrzucił zdjęcie nr 4, a tak wygląda zdjęcie nr 5:

  •  

    pokaż komentarz

    WWF będzie zbierał tak samo jak na te koty? 20 milionów zebrane a kot zdechł.

  •  

    pokaż komentarz

    jak widze GW to juz wiem, zero polityki. sama troska o nature ;D

    źródło: gazetka.png