•  

    pokaż komentarz

    Tego stanu nie zapomnę do końca życia. co się działo z moim organizmem i co zobaczyłem nie zapomnę do końca życia. Strach zdziwienie i euforia w jednym. jeszcze nigdy nie miałem wyostrzonych tak zmysłów wzroku i słuchu jak w tedy.

    •  

      pokaż komentarz

      w tedy.

      @porannewyciepsa: Zmyslu ortografii nie poprawil:D

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum kolejny mistrz przyp?$@$?#ania się o byle gówno. A co to matura z polskiego? Kolega pewnie taki hop do przodu ale jak by na ulicy zaczepili go z programu Matura to bzdura to by zaczął się jąkać.

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: Zmyslu kultury takze nie poprawil( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum a u Ciebie przyp@!?%?#ania się o byle gówno. Swojego życia nie masz a może największe Twoje osiągniecie to bycie tutaj i szukanie poklasku dla plusów?

    •  

      pokaż komentarz

      @hasztag_andrzej Nie wiem ja tu tylko na chwilę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: Chyba jeszcze tobie faza nie przeszła co ziomek? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: stul pysk i przyjmij krytykę chamie

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: Też nigdy nie zapomnę - po dwugodzinnym spacerze po lesie poszedłem do baru na mecz Polska - Niemcy. Wygraliśmy wtedy 2:0, nie mogłem uwierzyć, że to widzę naprawdę (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: Mój pierwszy też będzie niezapomniany. Potem już nie było tak ciekawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: Napisz coś wiecej co sie w głowie odpierdziela w takim stanie i jak to wszystko wyglada od początku do konca. Ciekawi mnie to.

      Kiedyś mi mowili ze marycha rozwesela, poszerzają sie zmysły twórcze itd.
      Pierwszy raz wyjarałem całego blanta w nadziei ze mi się twórczość poprawi i moze skomponuje jakąś piosenke.
      A tu uj. zmuliło mnie ze wszystko miałem w slow motion, spac mi sie cholernie zachciało i poszedłem w kime.
      Nie dla mnie takie jaranie.

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: To "w tedy" mnie zawolaj. Tez jestem ciekaw.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ten_login_jest_juz_zajety: marihuana ma bardzo dużo odmian, jedne są bardziej zamulające inne bardziej pobudzające. W Polsce nigdy się nie dowiesz co jarasz chyba, że masz bezpośredni kontakt z growerem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mtq11: ja sam sadze w hiszpanii, różne odmiany bo lubie ten zapach i krzaczki , ale nie ciągnie mnie do jarania.
      Lubie po prostu hodować.

    •  

      pokaż komentarz

      @ten_login_jest_juz_zajety: @Kazadum: Wizuale. Widzisz jak wszystko się rozmywa, faluje, światła tak jakby się ciągną jak jesteś w ruchu. Niektóre obiekty i przedmioty wydają się zniekształcone, np przez próg balkonu przechodziłem jakby był niesamowicie wysoki. Zaglądałem do głośnika bo miałem wrazenie ze mogę zmieścić tam cała reke xD Podłoga wydawala mi się mokra. Lepiej słyszysz dźwięk, ja sobie odpalam minimal techno, czuje się jak w bajce. Masz poczucie zjednoczenia z całym otoczeniem, to akurat ciężko mi opisać. Jesteś podatny na autosugestie, ktoś Ci powie ze jest zimno i faktycznie możesz zacząć czuć chłód, działa to także na humor, ktoś Ci może wkręcić szczęście samym miłym słowem. Łapią tez różne ciekawe przemyślenia i w moim przypadku dobieram słowa tak jak w życiu bym ich nie dobrał na codzień. Ogólnie możesz dojść do jakichś wniosków na tripie albo brać go czysto rekreacyjnie. Najlepiej korzystać w domowym zaciszu albo w naturze, koniecznie w nie za dużym, ale zaufanym gronie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum: od kiedy ortografia jest zmysłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @porannewyciepsa: Też to zauważyłem. Na wykopie to jakiś chory rytuał. Napiszesz coś mądrego, ale walniesz literówkę , bo to nie dyktando na ocenę i zostajesz zniszczony. Pozdrwoienia.

    •  

      pokaż komentarz

      Napisz coś wiecej co sie w głowie odpierdziela w takim stanie i jak to wszystko wyglada od początku do konca. Ciekawi mnie to.

      @ten_login_jest_juz_zajety: Mogę opisać ogólnie jak to wygląda z perspektywy osoby która już trochę takich tripów miała, także z osobami które próbowały po raz pierwszy. Jak chciałbyś wiedzieć coś więcej to pytaj.

      Ogólnie zaczyna się to zazwyczaj wzięciem kartonika 0.5x0.5cm z ładnym rysunkiem który zawiera w sobie jakieś 100ug LSD. Kartonik powinien być bezsmaku ew. delikatnie gorzki od nadruku, ale jak paraliżuje ci język albo jest mocno goszki to raczej nie jest LSD. Po jakiś 15min połykasz papierek i czekasz, na początku możesz mieć lekkie mdłości, niektórzy podobno nawet wymiotują(ale z tym się nie spotkałem). Po godzinie zaczynasz czuć pierwsze efekty, możesz czuć się bardzo trzeźwy, lekkie ciało, dużo energii, narządy jakby stały się nieważkie, chodzenie po schodach zaczyna być dziwne bo źle odbierasz masę własnego ciała. Po jakimś 1.5-2h od wzięcia zaczynają się pseudohalucynacje. Nie ma w nich niczego realistycznego, są to powidoki, smugi, fraktale, tekstury układają się w paterny i wszystko zaczyna wyglądać symetrycznie i ostro, ściany oddychają, itp. Twoje zmysły się wyostrzają, słyszysz więcej, czujesz dokładniej itp. Po jakimś 2h-3h od wzięcia masz taki dwu-godzinny peak gdzie zaczyna się najbardziej intensywny trip. Ogólnie synestezja daje się we znaki, wyostrzone zmysły zaczynają gadać ze sobą w bardziej swobodny sposób przez co zaczynasz widzieć muzykę(wizualizacje rodem z winamp), mizianie dywanu staje się najlepszym zajęciem pod słońcem, itp. Tracisz trochę granicę między tym gdzie się kończysz a zaczyna świat, idąc po praku możesz mieć wrażenie że po prostu patrzysz na wszystko z kamery(zwiększony FoV i wrażenie bycia z tyłu swojej głowy), a jak usiądziesz wygodnie i zamkniesz oczy, to po chwili nieruszania się możesz "zapomnieć" że masz ciało i żyjesz sobie jako latająca kulka świadomości w świecie winampa, aż otworzysz oczy. Grawitacja i geometra też może się zmieniać przez co możesz mieć wrażenie że chodzisz po malej planecie a za moment wszystko jest ogromne dookoła ciebie. Wszystko to da się jakoś wyobrazić, ale trochę trudniej jest powiedzieć co się dzieje w twojej głowie. Nie tylko zmysły ci się mieszają ale także inne części mózgu. Np siedząc w parku liściastym jesienią wydawało mi się że wszystko dookoła mnie umiera i/lub idzie spać, a wystarczyło żebym przeszedł 15min do części iglastej gdzie nie było żółtych liści i już miałem wrażenie że wszystko dookoła tętni życiem. To słynne otwieranie się umysłu też jest ciekawe. Moja hipoteza jest taka że LSD po prostu nie pozwala twojemu umysłowi wmawiać sobie rzeczy. Jeśli masz jakieś traumy, rzeczy o których chciałeś zapomnieć, to one wszystkie wyjdą na wierzch i nie dadzą ci spokoju do póki się z nimi nie pogodzisz. Po prostu nie możesz sobie wmówić że to nie ma znaczenia, ani nie możesz sobie wmówić że wszystko jest ok. Z drugiej strony nie możesz także wyolbrzymiać tych problemów. Jest to po prostu nieuniknione i brutalne zderzenie z rzeczywistością, taką jaka jest, i nie skończy się dopóki nie pogodzisz się z nią. Ja osobiście nie miałem nigdy takich przeczyć. Byłem w takim stanie i rozumiem dlaczego dla niektórych to był kluczowy moment w ich życiu, ale dla mnie to zawsze był raczej mentalny high five z podświadomością. Ale znam takich którzy dopiero po trippie potrafili zorientować się że zerwanie z dziewczyną to nie koniec świata i wciąż mogą być szczęśliwi, albo że prokrastynacja nie jest dobrą drogą i jest naprawdę wiele rzeczy do robienia w życiu. No i nie dotyczy to tylko problemów, ogólnie w trakcie takiego tripa dostajesz nowe spojrzenie "z trzeciej osoby" na swoje życie i świat, wolne od wymówek, tego co sobie wmawiasz albo wmawiają ci inni. Po peaku masz jeszcze z 6 godzin powolnego schodzenia substancji, po paru godzinach tracisz wizuale, ale spokojnie do następnego dnia albo i dłużej będziesz czuł się jak w nowym ciele i umyśle.
      Jeśli interesują cię bardziej konkretna lista efektów to polecam PsychonautWiki. Pytaj jak coś więcej byś chciał wiedzieć.

      Kiedyś mi mowili ze marycha rozwesela, poszerzają sie zmysły twórcze itd.

      @ten_login_jest_juz_zajety: Zależy od gatunku, jakości, no i tego słynnego set and setting. Po mocnej indyce nawet nie masz siły się ruszyć z fotela a co dopiero pracować. Ale dobra sativa może być naprawdę fajna do kreatywnej pracy. Nie koniecznie będziesz pracował efektywnie, ale na pewno będzie to przyjemne i relaksujące. Osobiście lubię sobię zapalić przed pisaniem CSS i designowaniem stron.

    •  

      pokaż komentarz

      @ten_login_jest_juz_zajety : Sorki że dopiero teraz pisze. Miałem wołać tego drugiego ale że przyp#$?$?%ił się o literówkę w tym co napisałem to kij mu w oko.
      To co ja brałem z drugą osobą w tym samym czasie to DMT. Kolega wyżej dobrze napisał działanie tego narkotyku i co się odczuwa. Myślę że ważne to co zobaczysz zależy od Ciebie samego i jakie ty masz nastawienie do świata tak ogólnie. Jeżeli jesteś osobą negatywną szybko się złościsz to efekt może nie być miły. Ja jestem raczej osobą pozytywną i myślę że to miało wpływ na to co widziałem i jak to odczuwałem. Napisałem że nie brałem tego narkotyku sam ale tu skupie się na swojej osobie.
      Po zażyciu nie pamiętam ile czasu upłynęło zanim zacząłem dostrzegać coś czego nigdy nie widziałem. W pokoju grał telewizor i leciała jakaś muzyka z tego telewizora. Chyba grała eska tv czy coś takiego.
      Po jakimś czasie obraz z telewizora zaczął jak by wysuwać się do przodu co było fajnym efektem. Pomyśl sobie że tekst który właśnie czytasz a raczej litery znajdują się w połowie odległości między Tobą a ekranem i zaczynają wirować w powietrzu. Tak było z obrazem. Kwiaty w doniczkach zaczęły się poruszać a postacie na obrazach i kalendarzach zaczęły żyć swoim życiem. Nie było w tym nic strasznego a wręcz mnie zafascynowało. Byłem pod dużym wrażeniem tego co widzę. Najlepsze jest to że człowiek zdaje sobie sprawę gdzie się znajduje i która jest godzina i co robi.
      To coś w rodzaju takiego eksperymentu który możesz zrobić w każdej chwili. Na necie jest taki test że włączasz obracający się kolorowy krąg i patrzysz w jego środek około 30sekund i nigdzie indziej. W tym samym czasie trzymasz rękę na myszce. Po tych 30 sekundach wzrok przenosisz na swoją dłoń która spoczywa na myszce. Po narkotykach efekt pomnóż x100
      Odnośnik masz niżej.

      Gdy braliśmy ten narkotyk był środek dnia. Powiem tylko tyle że oboje musieliśmy wyjść z mieszkania i było to dziwne uczucie. Wybacz ale tego nie opisze. Jeżeli na drugi dzień idziesz do pracy to lepiej tego nie bierz a jeśli masz wolne to czemu nie. Tylko zostań w domu i nie pal za dużo światła. Mała nocna lampka uwierz mi daje tak po oczach jak jakiś reflektor. Ja miałem problem by usnąć i czułem że serce mi wali mocniej.
      To co się dzieje z muzyką w słuchawkach to czysta poezja. Słyszysz dźwięki których normalnie nie jesteś w stanie usłyszeć. Postaraj się słuchać muzyki spokojnej i relaksującej. Odradzam metalu czy rocka. Lepiej coś ala chillout czy coś podobnego. Wrażenie niesamowite i nie do opisania.

      GIF

      źródło: i.imgur.com (343KB)

    • więcej komentarzy(18)

  •  

    pokaż komentarz

    Kto nigdy nie próbował powiadam: nie lękajcie się.

    Specyfik, który zmienia życie i sposób postrzegania rzeczywistości. Prawdziwie "otwiera oczy" na naturę wszechświata i nasze relacje (i problemy) z nim.

    I chyba jedyna taka rzecz na świecie, która pozwala zbliżyć się do poznania natury Boga.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Warunek konieczny do poprawnego przeżycia to odpowiednie miejsce i odpowiedni ludzie lub ich brak. W przypadku LSD zasady BHP są NAJWAŻNIEJSZE przy pierwszym kontakcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @drMuras: tldr nie żryj kwasa z pospolitymi sebami

    •  

      pokaż komentarz

      poznania natury Boga.

      @sorek: A co jeśli powiem Ci, że Boga nie ma?

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Więc ja powiem tak: Lękajcie się i uważajcie. Przede wszystkim to jest bardzo silne gówno.
      Jeśli ktoś próbował koksu, pix, fety etc. to jest zupełnie inna kategoria. O dziwo najbliżej temu do zielska.
      Najwieksza róznica jest w tym, że nie jest to narkotyk, jak my to mowimy, auto-control. Jeśli stanie się coś złego, nieoczekiwanego co wprawi cię w zły nastruj możesz popłychąć w cholernie złą strone na wiele godzin i ciężko z tego wyjść.

      Nic to nie otwiera, żadnych oczu. Nawet srać się nie chce (serio, to jedno z niebezpieczeństw). Wiele można ci wtedy wmówić i mozna fajnie się dogadać z innymi kwasowcami, ale tylko po peaku.

      JEDNAK (wielu pewnie nie jest świadomych) warto pamiętać, że jak wejdzie peak fazy to ciężko nawet dogadać się w podstawowych sprawach. Masz wtedy full chalucynacje, a móźg nie jest wstanie składać dłuższych sentencji (wszystko jest płynne - serio. Myśli się rozpływają, a obraz to już k#%!a nawet nie zwracasz uwagi jak każdy detal pływa. Właściwie w pewnym momencie już całkowicie informacje o obrazie płynące w mózgu są wykręcane - wtedy też zaczynasz widzieć te specyficzne dla obrazów LSD kolory).

      Jeszcze odniose się do braku negatywnych efektów - myślę, że przyśpieszenie schizofremi jeśli masz do tego preferencje to dosyć poważny skutek. Do tego wydaje mi się, że może łatwo poprzestawiać w głowie: vide kolega sorek i poznanie natury boga xD Właśnie najgorsze, że cięzko to zaklasyfikować takiej osobie jako negatywny efekt. Takiej osobie wydaje sie ze poznał ukryty świat a prawda jest taka, że powoli mu się zaczyna p%%%@#@ić rzeczywistość.
      Więc radzę pamiętać, że nie jesteście radiem, a LSD was nie nastawi, że skontaktujecie się z bogiem.

      Troche chaotycznie, ale chciałbym żeby każdy był świadom, że to nie jest boska cząsteczka, a bardzo silny i niebezpieczny (dla psychiki) narkotyk. Badtripy to nie są jednostkowe przypadki.
      Jeśli się zdecydujecie to trzymajcie się minimalnej dawki 110ug. Zdecydowanie odradziałbym częstrze tripy niż raz w roku.

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @hoRacy: a co to przeszkadza w poznawaniu jego natury? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Jesteś pewny, że to było LSD a nie te Twoje grzybki? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: jest zazdrosny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mattiopl: > O dziwo najbliżej temu do zielska.

      Otóż nie. LSD pod kątem działania jest podobny do pochodnych tryptofanu, czyli psylocybiny, psylocyny (grzyby halucynogenne) i meskaliny (kaktusy).

    •  

      pokaż komentarz

      Specyfik, który zmienia życie i sposób postrzegania rzeczywistości. Prawdziwie "otwiera oczy" na naturę wszechświata i nasze relacje (i problemy) z nim.

      @sorek: Perspektywa zmiany osobowości oraz światopoglądu kształtowanego przez całe życie pod wpływem jakiejś substancji oddziaływującej na mózg nie brzmi szczególnie zachęcająco.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz to narzędzie. Tak jakbyś wziął teleskop i pierwszy raz zobaczył jakaś mgławice czy planete na własne oczy. To po prostu poszerza horyzonty i zmiana następuje nie w trakcie ale po tripie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: A nie pomyślałeś nigdy że LSD po prostu spowodowało w tobie uczucie odkrycia natury wszechświata, zamiast rzeczywiście umożliwić jej odkrycie?

    •  

      pokaż komentarz

      I chyba jedyna taka rzecz na świecie, która pozwala zbliżyć się do poznania natury Boga.

      @sorek: No raczej nie jedyna, bo DMT jest dużo bardziej intensywne i - jeśli ktoś w to wierzy - mocniej pozwala odczuć bliskość "boskich istot".

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz byłaby to prawda gdyby psychodeliki nie poniosły za sobą żadnych owoców. A moje życie wtedy zmieniło się całkowicie i mogę powiedzieć spokojnie że na lepsze.

      Nie chcę wchodzić w szczegóły bo to dość prywatny temat, ale gdyby nie to, prawdopodobnie nie było by mnie z wami dzisiaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bambamdilla dobrze masz rację, miałem tu na myśli wszystkie psychodeliki z których alurat lsd lubię najmniej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Nie mam zamiaru dyskutować na temat faktycznego wpływu psychodelików na poprawę twojego życia, bo nie chcę ci się wtrącać w życie prywatne, jednakże chciałbym tylko zwrócić uwagę na fakt iż na razie mówisz jak przedstawiciel jakiejś sekty, nie podajesz żadnych argumentów (osobiste doświadczenia nie są argumentem) bo zapewne sam nie rozumiesz w jaki sposób owe psychodeliki "otworzyły ci oczy" wiesz że tak zrobiły i tyle, jedynie opisujesz swoje doświadczenie w jakiś mistyczny sposób, a wiedz że różne sekty niejednokrotnie wykorzystywały psychodeliki ( w tym LSD) do wpływania na swoich "wiernych" .

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz to bardzo mało poznany lek głównie przez to że zakazany w badaniach do ostatnich czasów oraz tego że bardzo mało wiemy o fizycznej naturze ludzkiej psychiki. Polecam jednak poczytać reseaeche:

      https://www.google.co.uk/amp/s/www.independent.co.uk/voices/psychedelic-drugs-lsd-magic-mushrooms-new-study-psychiatry-mental-illness-terminal-cancer-patients-a7449331.html%3famp

      Tak ponadto to im więcej bym mówił tym bardziej sekciarsko bym mówił. Po prostu pewne rzeczy nie nadają się do mówienia za pomocą słów bez dobrego kontekstu. A to że sekty je wykorzystują to nic dziwnego, na tripie można zobaczyć dużo i co ktoś/Ty sobie wmówisz ma duże znaczenie

      Dlatego tak ważna po psychodelikach jest korekcja przez logikę i rzeczywistość - jest powiedzenie "pisz naćpany, edytuj na trzeźwo". Niestety większość użytkowników po prostu tworzy sobie swoje światy i w nich zostają. Ja jednak polecam poznanie tego osobiście i zobaczenie własnych skrytych myśli od drugiej strony. Tego nie da się opowiedzieć, a nawet jakbym mógł to niewiele by to powiedziało bo tripy zależą od różnych wspomnień, przeżyć, poglądów i osobowości.

    •  

      pokaż komentarz

      I chyba jedyna taka rzecz na świecie, która pozwala zbliżyć się do poznania natury Boga.

      @sorek: ostrą fazę sobie wkręciłeś xD
      Wnioski wyciągniesz takie jakie będziesz chciał, osoba wierząca utwierdzi się w przekonaniu istnienia boskiej mocy, a osoba kierująca się twardymi faktami i zafascynowana mózgiem doceni potęgę tego narządu w kształtowaniu rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mattiopl: Ten próg 110ug jest całkowicie subiektywny. Mam znajomego który traci kontakt z rzeczywistością jeśli weźmie więcej niż 50ug, a dla mnie poniżej 150ug czuje niedosyt i ledwo czuje efekty. No i w sumie nie słyszałem żeby ktoś miał problemy z sraniem, sam zwykle mam lekką biegunkę na tym, ale nigdy nie miałem z tym większego problemu.
      No i na peaku też możesz się dogadać z innymi. Sam wiele razy grałem w jakieś karty, czy nawet w papier kamień i nożyce i co prawda dużo sensu w tej zabawie nie było, ale ubaw był po pachy.

      Takiej osobie wydaje sie ze poznał ukryty świat a prawda jest taka, że powoli mu się zaczyna p?$?%##ić rzeczywistość.

      Nie prawda, LSD wykręcając ci świat dookoła pozwala ci trzeźwo spojrzeć na swoje życie i świat dookoła. Oczywiście nie ma jak tego sprawdzić, ale osoby sukcesu często przyznają że to był kluczowy moment w ich życiu. A to raczej nie są osoby którym rzeczywistość się popierdoliła.

      No i ten obrazek który wysłałeś bardziej pasuje DMT niż LSD. Po LSD to popatrzysz sobie na coś takiego.

      źródło: RjaTGo6.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki kwestia jest taka że w tych czasach byłem mocnym i rajconalnym ateistą. To fakty i ich analiza sprawiły że zmieniłem zdanie, to przeżycie mi pomogło to tylko zrozumieć :)

    •  

      pokaż komentarz

      trip po LSD

      fakty

      @sorek: XDDD

      pokaż spoiler Zapraszamy do przedstawienia tych faktów, zaorasz wszystkich ateistów na całym globie i rozwiążesz główny problem, z którym zmagają się wszystkie religie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Przede wszystkim to jest bardzo silne gówno.
      Jeśli ktoś próbował koksu, pix, fety etc. to jest zupełnie inna kategoria.

      @Mattiopl:
      No jak się psychodeliki porównuje do stymulantów, to rzeczywiście ,,silne gówno''...
      Może byś to porównał do: DMT(ayahuasca, albo inna forma), grzybów(klasykę i np. muchomora), ekstraktu 60x z szałwii wieszczej, bielunia?

      Pierwsza zasada przy ,,silnym gównie'', to nie mieć ,,nic na głowie'', bo zamiast się ,,otwierać'', to ci się bad trip wkręci, który może mieć wpływ na całe życie... Sugerowany również trzeźwy opiekun...

    •  

      pokaż komentarz

      Perspektywa zmiany osobowości oraz światopoglądu kształtowanego przez całe życie pod wpływem jakiejś substancji oddziaływującej na mózg nie brzmi szczególnie zachęcająco.

      @Ortalionowy_Rycerz: Trzymając się tej osobowości i światopoglądu możesz wpaść w wiele błędów z których ciężko jest wyjść, bez spojrzenia z zewnątrz. Takie coś może dać ci osoba trzecia(przed którą musisz się otworzyć itp), ale sam też jesteś w stanie oddzielić się od swojego ego i spojrzeć "z zewnątrz", z użyciem medytacji albo określonej substancji. W każdym razie nie chodzi tu o taką zmianę jak np uszkodzenie mózgu które nagle powoduje że stajesz się inną osobą, ale raczej na szczerej rozmowie sam ze sobą po której dochodzisz do wniosków które wpływają na całe twoje życie.

      A nie pomyślałeś nigdy że LSD po prostu spowodowało w tobie uczucie odkrycia natury wszechświata, zamiast rzeczywiście umożliwić jej odkrycie?

      @Ortalionowy_Rycerz: LSD raczej nie daje ci uczucia odkrycia natury wszechświata. LSD może dać ci uczucie jedności z wszystkim, i zrozumienie wszechświata i swojego życia na zasadzie spojrzenia z innej perspektywy i na nowo poukładania swojej wiedzy i systemu wartości. Po prostu odczucie na własnej skórze że świat nie kończy się na twoim życiu, a jest ogromny i różnorodny a ty jesteś tylko mało znaczącym organizmem żyjącym na wilgotnej skale w kosmosie. Ale to nie jest to samo co odkrywanie natury świata przez naukę.

      @Ortalionowy_Rycerz: To że brzmi jak gadanie z sekty nie ma tu znaczenia. Jeśli zamienisz "psychodeliki" na np "znalezienie dziewczyny" to nagle jego zdanie brzmi całkowicie normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz: Musisz sobie zdać sprawę, że te zmiany dyktuje ci twoja ,,świadomość'', ,,intuicja'', ,,instynkt'', ''Anioł Stróż'', czy jak to sobie tam nazywasz...

      Z tego też powodu, szykując się na podróże po amplitudzie powinno się znać parę zabiegów pozwalających stwierdzić stan rzeczy. Może nie otrzeźwiejesz, ale przynajmniej będziesz wiedział, że jesteś na fazie...
      Do tego parę protokołów wbić zawczasu do głowy, typu: nie zrobię sobie krzywdy, nie będę chciał zrobić krzywdy komuś itd...Inaczej możesz przegrać zakład i skończyć w zakładzie: pogrzebowym, psychiatrycznym albo karnym...

      pokaż spoiler Umiejętność chwilowego ,,resetu'' to już trudniejsza kwestia.

    •  

      pokaż komentarz

      @DisasterMaster:
      Tak? Czytalem, że 100ug to jest próg przebicia sie lsd. Dobra, w prostych tematach mozna sie dogadac ;p gramy, idziemy czy cus. Jednak dosyć szybko rozmywaja nam sie mysli i ciężko coś obgadać. To było odniesienie do tych słynnych rozkmin na LSD (one sa po peaku).
      No jest pare osób sławnych, które przyznały, że brały LSD i że to był dla nich ważny moment jednak to jest wyciągane na wierzch do zachecania brania LSD, a to, że sporo wiecej po LSD uwierzyło w kontakt z bogiem czy cuś odchodzi na bok.
      Nie mam dużego doświadczenia w LSD, ale ja widzialem sporo tego specyficznego różu w peaku (w momencie jak zamkniesz oczy a dalej widzisz obraz np.) Obrazek, który wysłałeś przypomina mi podłoge w pokoju, która nieźle pływała przez cały trip.

      Chcę dodać, że nie jestem jakimś anty, ale wk!?$ia mnie te mega propsowanie LSD jak leku na raka.

      @Cynikt: TAK! Ja piszę to do osób, które sa przed swoim pierwszym tripem. Jak ktoś brał psychodeli to oczywiście wie o co w tym chodzi i już wie, że to silne gówno :D oczywiście DMT to inna jazda tylko DMT to masz kilkanascie minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mattiopl:

      TAK! Ja piszę to do osób, które sa przed swoim pierwszym tripem. Jak ktoś brał psychodeli to oczywiście wie o co w tym chodzi i już wie, że to silne gówno :D
      To ja cię wyręczę: Jak nie masz problemów z pracą/rodziną/dziewczyną/pieniędzmi/prawem, to: Znajdź trzeźwego przyjaciela i parę godzin wolnego czasu. Udajcie się w miejsce odosobnione: mniej bodźców i interakcji z otoczeniem. Usiądź albo połóż się na kocu i delektuj się!

      Wiesz czemu? Bo ty piszesz takie kwiatki:

      oczywiście DMT to inna jazda tylko DMT to masz kilkanascie minut.
      I co, pstrykasz palcami i życie wraca do stanu sprzed kwadransa? Czy tego chcesz czy nie, często zmienia ci się podejście do życia, a to w mowie ciała itd. widać jak na dłoni...

    •  

      pokaż komentarz

      Czytalem, że 100ug to jest próg przebicia sie lsd.

      @Mattiopl: 100ug to jest przeciętna dawka. Próg to około 15ug(dlatego microdosing robisz na 5-10ug).

      Dobra, w prostych tematach mozna sie dogadac ;p gramy, idziemy czy cus. Jednak dosyć szybko rozmywaja nam sie mysli i ciężko coś obgadać. To było odniesienie do tych słynnych rozkmin na LSD (one sa po peaku).

      No to też prawda. Dlatego my zawsze sobie przygotowujemy TODO listę do odhaczania: rysowanie, oglądanie filmiku, spacerek, gierka planszowa itp. Dzięki czemu łatwo jest się zorganizować i zawsze można znaleźć coś nowego do robienia.

      No jest pare osób sławnych, które przyznały, że brały LSD i że to był dla nich ważny moment jednak to jest wyciągane na wierzch do zachecania brania LSD, a to, że sporo wiecej po LSD uwierzyło w kontakt z bogiem czy cuś odchodzi na bok.

      Ludzie zachęcają bo było to dla nich dobre przeżycie i ja też dlatego zachęcam. Nawet jeśli doprowadzi to do kontakty z Bogiem, co w tym złego? Sam dokonywałem "kontaktu" z postaciami z anime czy gierek na psychodelikach tak samo jak i w świadomych snach. Jak bierzesz tą substancje to spodziewasz się nierealnych doznań, czy to będzie oglądanie wizerunku jakiejś postaci który pojawił ci się w głowie, czy gadanie z bogiem, czy bycie operowanym przez trzyokie mechaniczne elfy na stacji kosmicznej ( ͡° ͜ʖ ͡°). Oczywiście wszystko zależy od tego jak masz poukładane w głowie, stabilna osoba po takich doznaniach będzie po prostu zadowolona z tych przeżyć i może wyciągnie jakieś wnioski religijne. Ale jak ktoś widzi buzie w teńczu na trzeźwo, to Bóg wie co taka substancja z nim zrobi.

    •  

      pokaż komentarz

      @DisasterMaster:
      Przeżycia są jak najbardziej ok, tylko z głowa. Trzeba pamiętać, że to tylko troche przekręca w bani, a nie kontaktuje z bogiem ;) pisze te wszystkie bzdury, żeby być może kogoś uświadomić, że to coś więcej niż pixa czy inne badziewia.

      Mój pierwszy raz zakończył się badtripem przez to jestem mocno przeczulony na ten hype.

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki ciężko mi by było opisać to wszystko.. W skrócie choćby dlaczego na świecie nie ma i nie było cywilizacji pozbawionych wiary? Coś musi być w idei Boga.. Coś musi sprawiać że owoce osób które w niego wierzą stają się prawdziwe: "a słowo stało się ciałem".

      Ale w między czasie natrafiłem na fajne wykłady które wyjaśniły mi to co myślałem wtedy i uporządkowały co nieco. Trip dał mi sporo, szczególnie chęć do otwartości i poszukiwania prawdy.

      Jeśli poszukujesz prawdy to myślę że na wiele pytań Ci to odpowie :)

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: ach, jest i on, idol wykopów, spec od wszystkiego i jednocześnie od niczego, populista Peterson. On akurat jest idealnym sprzedawcą swoich wykładów i jest w stanie wszystko i wszystkim wcisnąć :)

      Jeśli poszukujesz prawdy to myślę że na wiele pytań Ci to odpowie :)

      A powiesz o tym, że naukowcy poświęcają całe swoje życie żeby poszukiwać prawdy?

      http://www.pewforum.org/2009/11/05/scientists-and-belief/

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki: a masz jakieś argumenty przeciwko JBP czy tak gadasz by gadać?

      Wśród morderców też jest więcej ateistów niż głęboko wierzących, nie sądzę by tu warto wykorzystywać korelacje.

      Mimo wszystko większość naukowców w coś wierzy, nauka to coś co poszukuje prawd na bardzo sztywnych zasadach + jest to również kwestia specjalizacji, ktoś kto faktycznie jest naukowcem poświęcił całe życie by studiować jakąś dziedzinę i specjalizacje i nie jest tak obeznany w filozofii czy metafizyce.

      Zresztą, samo przyjęcie idei Boga nie musi oznaczać w niego wiary, nadal możemy rozmawiać o definicji oraz odbieraniu Boga (czy też religii) przez ludzi - i faktem jest, że religia szczególnie dla prostych ludzi pozwala im żyć dużo lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      a masz jakieś argumenty przeciwko JBP czy tak gadasz by gadać?

      @sorek: no pewnie. Przede wszystkim jest populistą, który mówi wszystko, co jego zagubiona w wielkim świecie widownia pragnie usłyszeć i zbiera od nich miesięcznie sowite datki przez crowdfunding. Doskonale wiedział skąd brać przykład jak zarabiać pieniądze (religie ( ͡° ͜ʖ ͡°))

      Przykładem tego mówienia ludziom tego co chcą usłyszeć jest jego widownia na wykładach:

      Peterson's audience includes Christian conservatives, atheist libertarians, centrist pundits and neo-Nazis

      A jego niekończąca się gadka (niczym piwnicznych foliarzy) o post-modernistycznym neo-marksistowskim praniu mózgów jest niezwykle zabawna.

      Zgadzam się z niektórymi jego poglądami, ale kult jaki próbuje (ze skutkiem pozytywnym) tworzyć wokół siebie jest przerażający. Po prostu kolejny pastor prawdy objawionej, żerujący na łatwowierności słuchaczy. Doskonale widać po wykopie i szumie jaki się wokół niego zrobił, że jego plan wypełnia się świetnie. Internet już ma w garści. Już niedługo zapewne zawita w polityce.

    •  

      pokaż komentarz

      @4kroki: cóż, powiem tylko, że przed poznaniem jego wykładów, okropnie bałem się pająków - po jego wykładach jestem w stanie na rękę wziąć takie stworzenie na rękę. Osobiście uważam że to niesamowicie dużo, bo wcześniej nawet nie wyobrażałem sobie siebie w takiej sytuacji.

      Tak więc.. może i kult, ale jeśli działa i prowadzi do obiektywnej dobroci - nie widze w tym nic złego. Tym bardziej, że on tylko mówi proste rzeczy i ucieka od ideologii jak tylko można - używa on faktów naukowych i logicznych przemysleń których nikt póki co nie obalił - dlatego jest tak popularny.

      A co do post-modernizmu i neo-marksizmu - cóz - owoce tych ideologii widać na świecie, więc tutaj ma 100% rację ;)

    • więcej komentarzy(24)

  •  

    pokaż komentarz

    Co za głupoty piszą w tym artykule? LSD powoduje samobójstwa i zachęca do przestępstw? Chodziło tylko o to żeby zniszczyć buntujących się hipisów i zabrać im substancję otwierającą umysł i poszerzającą horyzonty. Taki ruch społeczny i ich myślenie było bardzo nie na rękę władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa tak. Badania nie wykazały niczego takiego. Jedynym skutkiem ubocznym jest możliwość szybszego ujawnienia się chorób psychicznych jeśli dana osoba posiada takie predyspozycje w genach. Polecam słowo na sobotę o lsd gdzie jest wszystko wyjaśnione https://www.youtube.com/watch?v=5psllkcJnNI

    •  

      pokaż komentarz

      @mastahofd: Przecież hipisi to lewackie ścierwo najgorszego rodzaju w extremalne wydaniu...

      Silne środki odurzające zamykają w fałszywym świecie iluzji a nie poszerzają horyzonty.

    •  

      pokaż komentarz

      otwierającą umysł i poszerzającą horyzonty

      @mastahofd: xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mastahofd: ach ta władza, z jednej strony walczy z ćpającymi żeby sobie nie otworzyli umysłów, a z drugiej strony ćpają całe społeczeństwa chemtrailsami żeby im zamykać umysły

    •  

      pokaż komentarz

      @mastahofd: Z tym przedawkowaniem to kogoś trochę poniosło

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież hipisi to lewackie ścierwo najgorszego rodzaju w extremalne wydaniu...

      @Rethrax: c#!?@ wiesz o amerykańskich hipisach :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz: Hipisi to bardzo specyficzna, wcale nie taka duża grupa o dość konkretnych poglądach i sposobach ich realizacji. Niestety nawet już w tamtych czasach, ze względu na modę, którą m.in. hipisi stworzyli i wypromowali, generalnie mianem "hipisów" określało się ogół długowłosych, kolorowo odzianych, mniej lub bardziej zbuntowanych młodych ludzi. Stąd hipisom dostaje się zwykle za działania różnych lewicowych organizacji studenckich, których w owych czasach było dużo i były hałaśliwe (nie mniej niż dziś).

      Ale hipisi jako tacy absolutnie nie angażowali się w politykę. Przynajmniej ci, którzy żarli lsd, i naprawdę wkręcali się w hipisowską filozofię. To byli ludzie sztuki, filozofii i prostego życia. Jeśli byli ekstremistami czy radykałami, to dotyczyło to wyłącznie ich własnych wyborów i ścieżek życia. Idea politycznych protestów, działalności, tworzenia organizacji, struktur, ataki na kogoś, narzucanie innym swoich poglądów itp - to dokładne przeciwieństwo hipizmu.

      Dlatego bawi mnie dziś twierdzenie, że niektórzy lewicowi politycy to dawni hipisi. A jeszcze bardziej absurdalne jest sugerowanie, że "ruch" hipisowski był sponsorowany przez ruskich ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Na razie napisałeś czym nie byli według ciebie hippisi, a mógłbyś napisać kim rzeczywiście byli hippisi? jak była filozofia? czy nie charakteryzowała się ona przypadkiem niechęcią wobec funkcjonującego ładu społecznego oraz rewolucyjnym mysleniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @mastahofd XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Czego to ćpuny nie wymyśla by sie usprawiedliwić XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz: Tak, charakteryzowała się niechęcią do wielu aspektów współczesnego życia. Szczególnie w USA w latach 60-tych. Głównie chodziło o hipokryzję, życie na pokaz, narzucanie innym swoich poglądów (!) - oraz takie górnolotne hasła jak nienawiść, agresja itp.

      Generalnie filozofia życiowa hipisów była mieszanką doświadczeń psychodelicznych, wschodniej filozofii, specyficznego anarchizmu. Jako, że w rozumieniu hipisów wszelkie organizacje, a także wszelkie z góry narzucane poglądy, są złe, niewłaściwe i niepotrzebne, to brak jakiejkolwiek siły politycznej w nich drzemiącej.

      Tak jak napisałem, w hipisach drzemało "rewolucyjne" myślenie, ale cała rewolucja miała się odbywać oddolnie, w człowieku, a nie w odgórnym wprowadzaniu nowych zasad, jak to z rewolucjami bywa ;)

      Może nieco źle zresztą odebrałem post @rethrax - zrozumiałem go jak opisywany przeze mnie wcześniej brak zrozumienia dla rzeczywistego ruchu hipisów, a łączenie ich z lewackimi organizacjami studenckimi typu yippies, feministki, czarne pantery i rózni "młodzi socjaliści" czy jak to się tam mogło u nich nazywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: No ale widzisz tym co dzieli lewice i prawicę jest właśnie kwestia rewolucji, prawicę cechuję zamiłowanie do ładu, porządku i harmonii, a lewicę chęć burzenia świata by zbudować go na nowo, jeśli ktoś chcę zmieniać świat na własną modłę jest lewicowcem, za to prawica dąży do utrzymania zastanego porządku a jedyne zmiany jakie dopuszcza w owym porządku są to takie które zachodzą na przestrzeni wielu pokoleń (wyjątkiem jest tutaj kontrrewolucja, która dąży do przywrócenia ładu sprzed rewolucji) , Hippisi mieli własną wizję społeczeństwa którą uznawali za lepszą od innych i której wprowadzenie wiązałoby się z wywróceniem funkcjonującego porządku, stąd zasługują oni na miano lewicy. Aczkolwiek sami Hippisi rzeczywiście nie mieli zbyt wiele wspólnego ze wspomnianymi przez ciebie organizacjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz: Byli pacyfistycznymi anarchistami-nierobami.
      Wypisz wymaluj najczerwiensze lewactwo.

      Pasożyt społeczny o wyjątkowo ogromnej szkodliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale widzisz tym co dzieli lewice i prawicę jest właśnie kwestia rewolucji, prawicę cechuję zamiłowanie do ładu, porządku i harmonii, a lewicę chęć burzenia świata by zbudować go na nowo,

      @Ortalionowy_Rycerz: No nie tylko. Ogólnie określenie lewica-prawica bywa bardzo niejednoznaczne i dotyczyć może tak wielu spraw.... Na przykład radykalne odłamy chrześcijańskie są lewicowe czy prawicowe?
      Czy jeśli jakaś rewolucyjna grupa (lewica) wprowadzi swój ustój, to staje się prawicą? A ci, którzy wcześniej wyznawali tradycyjną wizję świata, ale "przegrali" stają się lewicą?
      Co więcej, przy takim podejsciu do tych znaczeń, ten sam pogląd może być lewicowy i prawicowy zależnie od lokalizacji... Bez sensu.

      Ogólnie to imho określenie lewica-prawica stało się pojęciem politycznym. Hipisi natomiast są ruchem raczej apolitycznym. Czy miłośników muzyki klasycznej określisz jako prawica, a zwolenników hip hopu jako lewica?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ortalionowy_Rycerz poza tym clue przekazu hipisow było: żyj szczerze i prosto w zgodzie ze sobą i z naturą. Czy to jest lewicowy przekaz? Wydaje się bardziej pierwotny niż całe społeczeństwo razem wzięte. Więc jest bardziej prawicowy niż cała reszta wg Twojej definicji ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Zacznijmy od tego że to nie moja definicja gdyż taki był pierwotny podział, to co dzisiaj określa się mianem prawicy stanowi wypaczenie pierwotnego znaczenia tego określenia. Nie wiem o jakich radykalnych odłamach chrześcijaństwa mówisz, ale jeśli o jakiś dziwnych protestanckich sektach to owszem mogą one być lewicowe i zazwyczaj takowe są, za to kościół katolicki stanowi istny wzór prawicy (niestety ale Secundum Vaticanum, w znacznym stopniu owy stan rzeczy zburzyło, lecz owy sobór stanowi wręcz wystąpienie przeciwko pierwotnym dogmatom kościoła, a więc kontrowersje z nim związane są jak najbardziej uzasadnione)

      Czy jeśli jakaś rewolucyjna grupa (lewica) wprowadzi swój ustój, to staje się prawicą? A ci, którzy wcześniej wyznawali tradycyjną wizję świata, ale "przegrali" stają się lewicą?

      Nie, gdyż wprowadziła go ona na drodze rewolucji i nie widzi w tym nic zdrożnego i inne swoje ideały nie będzie wdrażać w sposób zachowawczy, stosunek prawicy wobec takiego ustroju może przybierać dwa oblicza, ewolucjoniści uznają że niekoniecznie wszystko co przyniosła rewolucja musi być złe lecz nie wolno dopuścić do tego by jakakolwiek inna się jeszcze w przyszłości zdarzyła, za to tradycjonaliści uważają że powinno się wystąpić przeciw takiej grupie i przywrócić to co było dawniej. Aczkolwiek warto tu zaznaczyć że mówiąc o rewolucji nie mam na myśli tylko i wyłącznie tej zbrojnej, a mój wcześniejszy opis prawicy można sprowadzić do stosunku wobec tradycji, jeśli jakieś reformy społeczne nie występują przeciwko tradycjom politycznym, obyczajowym i społecznym to nie są złe w mniemaniu prawicowca.

      Co więcej, przy takim podejsciu do tych znaczeń, ten sam pogląd może być lewicowy i prawicowy zależnie od lokalizacji...

      Bo w gruncie rzeczy tak jest ( ͡° ͜ʖ ͡°) fajnie ujął to De Maistre

      Konstytucja 1795 roku, tak jak wszystkie poprzednie, została zrobiona dla człowieka. Otóż, nie ma wcale człowieka na świecie. Widziałem w swoim życiu Francuzów, Włochów, Rosjan, etc. Wiem nawet, dzięki Montesquieu, że można być Persem; ale co do człowieka, oświadczam, że nie spotkałem go w życiu; jeśli istnieje, to nic o tym nie wiem.

      Ogólnie to imho określenie lewica-prawica stało się pojęciem politycznym. Hipisi natomiast są ruchem raczej apolitycznym. Czy miłośników muzyki klasycznej określisz jako prawica, a zwolenników hip hopu jako lewica?

      Każdy kto myśli ma poglądy na kwestie społeczeństwa i niezależnie od tego czy tego chcemy czy nie każdego z nas można zaszufladkować jako prawicę/lewicę/centrum.

    •  

      pokaż komentarz

      taki był pierwotny podział, to co dzisiaj określa się mianem prawicy stanowi wypaczenie pierwotnego znaczenia tego określenia.

      @Ortalionowy_Rycerz: Ok, możliwe. Ale jak sam zauważyłeś, w powszechnym postrzeganiu znaczenie tych słów uległo zmianie (wypaczeniu).

      Bo w gruncie rzeczy tak jest

      @Ortalionowy_Rycerz: Co tylko utrudnia rozmowę ;) Ogólnie to rozmowa zaczyna schodzić na niuanse bardziej pierwotnych czy bardziej współczesnych znaczeń słów. Jeśli zatem skupimy się na czysto "filozoficznym" podziale na lewo i prawo w takim ujęciu jakie proponujesz, to spoko, ale niekoniecznie musi to się pokrywać z "powszechnym", dzisiejszym rozumieniem tych wyrazów jako pewnych poglądów polityczno-społecznych. Aby prowadzić owocną dyskusję musielibyśmy to z góry ustalić, bo potem będziemy obalać jedynie tezy, które sami wkładamy w usta oponentowi ;)

      Każdy kto myśli ma poglądy na kwestie społeczeństwa i niezależnie od tego czy tego chcemy czy nie każdego z nas można zaszufladkować jako prawicę/lewicę/centrum.

      No w sumie tak. Kazdego mogę zaszufladkować jak chcę, względem jakichś moich kryteriów. Ale jak widać to nie jest jakaś uniwersalna zasada, tylko zupełnie subiektywna. Szczególnie w kontekście tego co napisałem wyżej o niejednoznaczności pojęć.

      .

      A wracając do hipisów, to jesli lewicą określimy tych, którzy dążą do społecznej rewolucji, to czy można tak określić hipisów? Czy oni aby na pewno dążyli do rewolucji? Dla mnie wcale nie jest to takie oczywiste.

      Sławnym hasłem hipisów było "turn on, tune in, drop out" - czyli włącz się, dostrój i odpadnij. Włączenie i dostrojenie miało dotyczyć właśnie hipisowskich poglądów i wizji świata i życia. Włączasz się psychodelikami i dostrajasz się do psychodelicznego "przekazu".

      Natomiast odpadnięcie było właśnie oderwaniem się od społeczeństwa. Porzuceniem tradycyjnych ról i zasad społecznych na rzecz prostego życia w zgodzie z naturą i samym sobą, bez ograniczeń narzuconych przez społeczeństwo, w którym najwyższą rangę określa "status społeczny" budowany zwykle na fałszu i hipokryzji.

      Czy stwierdzenie "p##!%??ę to wszystko i jadę w Bieszczady" jest rewolucyjne? Jeśli robię to sam? A jeśli dodam do tego "kto czuje podobnie do mnie, to zapraszam ze mną" - spowoduje, że nasza mała grupka zostanie okrzyczana lewackimi ekstremistami? Przecież nie mam nic szczególnego do innych ludzi, to ja i moi kumple chcemy żyć inaczej. A ci, ktorzy chcą życ jak żyli - choć uważam, że mają błędne podejście i nie rozumieją życia tak dobrze jak ja i moi koledzy w Bieszczadach - to jest ich problem, ich bajka i ich życie. Czy to wg Ciebie oznacza lewicową rewolucję?

    • więcej komentarzy(8)

  •  

    pokaż komentarz

    Gdyby LSD bylo ogolnodostepne, nie byloby alkoholikow. 4-6 sesji [raz na tydzien], i nawet najbardziej zatwardziały alkoholik nabierze obrzydzenia do alko.
    To o to chodzi w tej calej penalizacji. Pijanymi latwiej sterowac, na pijanych latwiej zarabiac.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: Raz na tydzień to by mu tolerancja nie zdążyła wrócić do normy. Przynajmniej dwa tygodnie przerwy ;)

      źródło: i47.tinypic.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Mesk: Super wykres. Jednak zobacz,: dawka potrzebna: 120% po 7 dniach, vs czyste 100% po 14-tu. Roznica jest tak minimalna, ze nie trzeba czekac dwoch tygodni.

      W tych cotygodniowych sesjach jest sens, bo alkoholik nie moze miec zbyt duzo czasu wolnego pomiedzy sesjami, bo moze nie dotrwac do kolejnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mesk: E tam, ja rok temu brałem dzień po dniu i było naprawdę dobrze (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: @Mesk: co do tolerancji to dużo zależy od dawki. Przy dawce poniżej 100ug, to po tygodniu jesteś już prawktycznie wyzerowany. Przy dawce na przyklad powyzej 300ug to 2 tyg bedzie za malo.
      Przy dawkach nawet niskich, ale zazywanych stosunkowo często tolerancja się kumuluje, więc po 4-6 tyg brania co tydzien, na koncu cyklu juz praktycznie nic nie bedzie odczuwalne...

      A co do samej tezy, ze wystarcz kilka psychodelicznych sesji aby wyleczyć alkoholika, to nie - nie jest to takie proste. To znaczy dużo zależy od człowieka - jednego uleczysz, innego wcale nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: To było uproszczenie - nie wiem, czy są jakiekolwiek leki o 100% skuteczności. Co do dawki - nigdzie nie pisałem, żeby brać co tydzień tyle samo - jedynie, że wg mnie skuteczne jest zrobienie sobie kilku sesji pod rząd.

      W ramach sprostowania - nikomu nie doradzałbym dawkowania niczego - nie jestem lekarzem.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: Ogólnie nad leczeniem alkoholizmu prowadzono eksperymenty, które wykazały skuteczność, ale potem były mocno krytykowane za błędy w badaniach. Potem był delegal itp i oczywiście jakiekolwiek prace ustały.

      Dziś się do tego powoli wraca. Wierzę w skuteczność psychodelików dla wielu osób, aby naprawiały swoje problemy, ale nie jest to panaceum, nie leczy spraw automatycznie. Psychodeliki to jedynie impuls do działania i prezentacja życia z innej perspektywy. Co kto dalej z tym zrobi to już zależy od niego. Sama sesja (czy kilka) nic raczej nie da i po prostu po przeżyciu trzeba dalej nad sobą pracować. JEśli tego nie robisz, to efekty sesji znikają bardzo szybko :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Najpierw chętnie dowiedzialbym sie skad wziac prawdziwe papiery, bo niczego innego nie zaryzykuje, a mijają już lata odkąd je widziałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: No, przez internet można kupić. Wymaga to nieco zachodu, ale generalnie działa.
      Jak chcesz mieć 100% pewność, to przed spożyciem, możesz też wysłać próbkę do pewnej organizacji w Hiszpanii, która bada to chromatografem i spektrometrem określając dokładnie skład jak i ilość substancji.

      Poza tym, nie ma nic strasznego w innych substancjach. Przynajmniej niektórych. Takie 1p-lsd, chwilowo wciąż jeszcze legalne. Jest też prolekiem lsd (czyli po spożyciu rozpada się do lsd i tego 1p). Działa tak samo jak zwykły kwas, bo to de facto jest zwykły kwas.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Niestety, jako urodzony w komunie myślałem, że zakupy w necie to proszenie się o przypał, a tu proszę, czasy się zmieniły... Przynajmniej wiem czego nie wiem! Dzieki!