•  

    pokaż komentarz

    Tak się składa, że ją chyba znam. Zadzwoniłem już. Poinformuję jeżeli będę wiedział coś więcej. Jednak ta metoda działa...

  •  

    pokaż komentarz

    Biedna, kobieta. Nie wyobrażam sobie być tak zależnym od dobrej woli innych. Przecież ona mogła zostać (lub już jest) ofiarą jakiegoś palanta, który tylko patrzy żeby taką wykorzystać. Życzę wszystkiego dobrego.

    •  
      RevSlav

      -83

      pokaż komentarz

      Biedna, kobieta

      @s_l_a: Bycie kobietą to też nieszczęście? Na pewno dobrze dobrałeś avatar? ( ͡º ͜ʖ͡º)
      edit: widzę, że w 5 minut otrzymałem 7 minusów i ani jednego plusa, więc dla tych inteligentnych inaczej tłumaczę: po „biedna” nie powinno być przecinka, bo czyni to następujące po nim określenie równoważnym. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @RevSlav: A Ty byś chciał być kobietą?( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @s_l_a: Ale to nie jest tak, że ludzie z amnezją są słabi, zrozpaczeni itp. Zachowują swoje normalne cechy charakteru. Poza tym nie mają świadomości, że coś utracili (mam na myśli pamięć), gdyż nie pamiętają, że ją posiadali. Brzmi to może niesensownie, ale przypadek amnezji bliskiej mi osoby, tak właśnie wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: Ale chodzi o to, że można jej wszystko wkręcić, skoro nic nie pamięta.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: Wkręcić jej, że jest kimś kim nie jest. Zaznaczam tu chodzi o osobę która właśnie doznała amnezji, a nie która kiedyś przez to przeszła, bo nie wiem czy piszemy o tym samym?

    •  

      pokaż komentarz

      @s_l_a: Ten ktoś musiał by być mocno zdesperowany żeby ją wykorzystać ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @MentorTwojegoTaty: Po pierwsze i najważniejsze. Nie zawsze z amnezji się wychodzi. Często pojawia się zanik funkcji zapamiętywania, więc w amnezji się trwa.
      Ale możemy rozmawiać o osobie, która dopiero co przeszła amnezje. Jeżeli powiesz szewcowi po amnezji, że jest szewcem, to ci to nawet potwierdzi, bo zorientuje się jak się klei buty, i że w sumie się na tym zna. Umiejętności podczas amnezji nie zanikają.
      Jeżeli powiesz szewcowi, że jest dentystą, raczej spotkasz się z zaprzeczeniem, niechęcią do siebie, może nawet agresją.
      Nie jestem lekarzem, piszę o obserwacjach na kilku osobach, z czego bardzo dogłębnych na jednej osobie i konsultacjach z rodzinami osób z problemami z pamięcią.

      Dodam, że ta bliska mi osoba pierwsze tygodnie spędziła w szpitalach neuro/psycho/psycho-somat. Byłem bliski depresji nie mogąc spać w nocy, zastanawiając się jak ciężko jest leżeć w sali szpitalnej nie wiedząc po co, zastanawiając się kim się jest.
      Myliłem się. Człowiek żyje swoim życiem, aktualnym sprawami. Tak na prawdę zaczyna o tym myśleć dopiero jak inni, najczęściej bliscy, uświadamiają mu, że nie pamięta.

      Mogą być oczywiście inne przypadki i pewnie są. Ja spotkałem się z takimi i o tym piszę.

      edit/
      W sumie ten przypadek wygląda na inny, bo większości przypadków, osoby z zanikiem pamięci nie zgłaszają sięna policję, bo najzwyczajniej nie zdają sobie sprawy z tego, że mają takie problemy.
      Z drugiej strony nie wiemy po co ta kobieta zgłosiła się na policję. Tak czy inaczej poproszona została o podanie imienia, nazwiska, adresu itd. Jezeli pojawiły się problemy z odpowiedziami oczywistym jest, że policja poprosiła o wsparcie służby medyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: :"Po pierwsze i najważniejsze. Nie zawsze z amnezji się wychodzi. Często pojawia się zanik funkcji zapamiętywania, więc w amnezji się trwa"

      Acha, no tak... i zapewne o tego typu przypadek, chodzi w tej sprawie... Czyli jednak nie pisaliśmy o tym samym.

      edit/
      @pawloz:
      edit/
      "W sumie ten przypadek wygląda na inny, bo większości przypadków, osoby z zanikiem pamięci nie zgłaszają sięna policję, bo najzwyczajniej nie zdają sobie sprawy z tego, że mają takie problemy..."

      Ale piżama i uczesanie wskazuje że osoba ma jakiś stały problem. -to tak kłócąc się że jednak to Ty masz rację( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: @MentorTwojegoTaty: nie klócić mi się koguty!

      pokaż spoiler (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @MentorTwojegoTaty: @drlect3r: Ale ja w ogóle nie odbieram tego w kategoriach kłótni.

      W przypadku mojego ojca (znudziło mi się pisanie o bliskiej osobie) zanik pamięci nastąpił w ciągu kilku godzin, może minut. Nikt tego nie wie.
      Był w pracy i zawiadomili mnie jego współpracownicy, że chyba jest pijany albo na prochach (rozzłościli mnie, ale dziś się nie dziwę). Ojciec miał jechać do ważnego klienta, ale nie wiedział gdzie to jest i kto to jest. Myślę, że przypadek jak najbardziej podobny. Po 20 minutach byłem na miejscu i rzeczywiście nie wiedział prawie nic o świecie go otaczającym. Godzinę później był na oddziale psychiatrycznym.
      Napisałem:

      Ale możemy rozmawiać o osobie, która dopiero co przeszła amnezje
      i właśnie o tym dniu pisałem. Lekarz pytał pytał o rzeczy irracjonalne i ojciec okazywał złość, natomiast, kiedy pytał go o jego prawdziwą pracą i rodzinę nie wiedział co powiedzieć, ale złości nie okazywał.
      Nie wiem czemu uważasz, że się z tobą kłócę.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: bardzo dobry i obrazowy opis. a czy wiadomo co było przyczyną?

    •  

      pokaż komentarz

      @RevSlav: no czepił się przecinka... dla Twojej wiedzy mała errata miało być "Biedna kobieta". Teraz lepiej?

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: Napisałem że ja się z Tobą kłócę i zaznaczyłem że żartuję.
      W każdym bądź razie rozumiem że autorowi wątku chodziło o to że babka ma lipę w sensie doraźnym a nie jakiś tam wewnętrznych przeżyć. A Ty że to nie jest taka tragedia i da się z tym żyć. Trochę chyba o co innego chodziło. No ale ja nie jestem autorem wątku( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @drlect3r nie, ale są hipotezy. Jednak temat kondycji służby zdrowia w Polsce, a zwłaszcza psychiatrii pozostawmy na inną okazję.

    •  

      pokaż komentarz

      @MentorTwojegoTaty: Uważam, że ciężko jest z tym żyć.
      Ale głównie odniosłem się do tego (w sumie nie do końca wiem co autor wątku miał na myśli), że łatwo taką osobę wykorzystać, omotać, zmanipulować itd.
      Moim zdaniem jest inaczej. Uważam, że osoby w trakcie utraty pamięci nie zatracają zdolności obronnych, adaptacyjnych czy społecznych. Głównie to chciałem powiedzieć.
      No i dzięki za dyskusję. Dobrze wiedzieć, że na Wypoku ciągle da się z kimś wymienić spostrzeżeniami. Pozdro.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: z ciekawości: tato Cię rozpoznał? Czy udało mu się odzyskać pamięć w pełni?

    •  

      pokaż komentarz

      @KikU: Nie udało się odzyskać pamięci. Temat rzeka żeby wyjaśnić poszczególne fazy poprawy stanu taty. Ale to na prawdę zajęłoby wiele akapitów.
      W skrócie obecnie w 50% rozpoznaje mnie jako syna - Pawła. W pozostałych 50% widzi we mnie mojego brata, albo swojego brata (notabene nieżyjącego już).
      Istnieją tutaj dwie bardzo ważne rzeczy.
      Zawsze rozpoznaje mnie jako osobę absolutnie zaufaną, tylko nie umie mnie sprecyzować. Dla osób niemających styczności z takimi przypadkami może wydawać się to mało, ale uwierzcie mi, że to daje zarówno jemu jak i mnie mnóstwo komfortu w obcowaniu.
      Ta druga rzecz, to że mimo, że zauważy we mnie powiedzmy swojego brata, to jednak stosunek do mnie ma taki, jaki miał gdy był zdrowy. Wiecie o co chodzi. Inaczej gadasz z żoną, bratem, synem, drugim synem. On mnie zawsze traktuje jak mnie, tylko jakby identyfikacja mojego imienia jest zaburzona. Błądzi w określaniu osób.
      Co ciekawe. Z moją mamą, z którą nie jest od 10 lat przed chorobą nie ma najmniejszych problemów. Nigdy się nie pomylił. Gorzej z obecną partnerką. Zdarza mu się ją nazwać imieniem mojej mamy właśnie.
      Generalnie lepiej mu idzie z osobami, które zna z młodości (powiedzmy sprzed 30-40 lat).
      Podsumował bym to twierdzeniem, że pozostały mu wyrobione nawyki, przyzwyczajenia, przywiązania.

      Natomiast da się z niego wiele wyciągnąć. Często pytam go o coś z młodości, na co wydaje mi się, że znam odpowiedź. Potem muszę dzwonić do mamy i pytać, czy był podczas studiów operatorem sceny w teatrze i okazuje się, że tak. Tym razem to ja byłem niedoinformowany ;)

      Jest jeszcze jedna absolutnie paradoksalna rzecz, która wynikła z tej sytuacji. Nigdy nie miałem lepszego kontaktu z moim ojcem niż dziś. Brzmi absurdalnie, ale tak właśnie jest.

      A tak w ogóle to gadajcie z rodzicami i szanujcie ich, bo często nie da się odwrócić straconego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: dzięki za ciekawą, rozbudowaną odpowiedź, z chęcią bym przeczytał więcej. Mama mojego kumpla w dość młodym wieku zachorowała na alzheimera. Kiedy jeszcze mówiła, to potrafiła np. opowiadać mu zmyślony przebieg jego własnego dnia, tak jakby rozmawiała z jakąś inną osobą. Potem nie była w stanie określić kim dla siebie są, ani jak długo się znają. Obecnie już w zasadzie nie mówi, ale w dalszym ciągu widać, że żywi do niego zaufanie i czuje więź..

    •  
      RevSlav

      -1

      pokaż komentarz

      @s_l_a: Nie bądź jak inne mirki, wyjmij kija z dupy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: bardzo ciekawe jest to co opowiadasz, dla takich komentarzy warto znosić codzienny syf w tym miejscu w internecie. A jakie są hipotezy, kwestie neurologiczne, psychiczne czy może jeszcze jakieś? I co mogło być triggerem?

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież ona mogła zostać (lub już jest) ofiarą jakiegoś palanta, który tylko patrzy żeby taką wykorzystać. Życzę wszystkiego dobrego.

      @s_l_a: Dokladnie tak. Przeciez wszyscy faceci tylko czekają na okazję by moc kogos zgwalcic bezkarnie. O i dlatego nie ma dziewic w Polsce, wszystkie kobiety sa zgwalcone

    •  

      pokaż komentarz

      @RevSlav: Rewelacja, poziom okolic wsi Raczki....

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: bardzo ciekawe jest to co opowiadasz, dla takich komentarzy warto znosić codzienny syf w tym miejscu w internecie. A jakie są hipotezy, kwestie neurologiczne, psychiczne czy może jeszcze jakieś? I co mogło być triggerem?

      @JamesikR: Tak neurologiczne i psychiczne. Na szlakach pamięciowych nastąpiła mały wylewik i prawdopodobnie to on był powodem. Jednak w całej okolicy wysiane są drobne zmiany, nie wiadomo jak stare i czy brały udział w problemach z pamięcią. Ojciec kilka miesięcy wcześniej stracił matkę, z którą był bardzo związany. Padło podejrzenie ukrytej depresji, wtedy jednak przyczyny neurologiczne należałoby pominąć lub połączyć. Dodatkowo ojciec chyba brał antydepresanty. Chyba, bo znaleźliśmy w apteczce. Przyczyna reakcji chemicznej została jednak wykluczona (ale na papierze tego nie mam).
      Dodatkowo jest chory na cukrzycę i nadciśnienie, ale wydaje się, że były prowadzone dobrze, z drugiej jednak strony jeżeli depresja (o ile w ogóle była) nasiliła się powiedzmy kilka dni wcześniej, mogła spowodować zaniechanie brania leków, a wtedy scenariusz wylewowy staje się wyjaśniony.
      Właściwie chronologia wydarzeń nie ma już teraz znaczenia, największym problemem jest to, że żaden z lekarzy nie zaproponował leczenia, stan jest utrzymywany. O ile neurologom się nie do końca dziwię, o tyle psychiatrom już tak. Każdego stan ojca przeraził i się wycofywał. To chyba działa tak, że żeby mu pomóc, należałoby poświęcić ilość czasu, która wystarczyłaby na leczeniu kilku pacjentów z popularnymi i łatwymi chorobami/objawami. Racjonalność ekonomiczna w medycynie ma oczywiście sens, ale to mój ojciec, moja ocena jest subiektywna. Tak czy inaczej jesteśmy w impasie.

      Właściwie pogodziłbym się z tym, gdyby nie incydenty, które pojawiają stale. Ojciec powraca do przeróżnych sytuacji z życia, ale totalnie losowo. Zapytany o osoby z przeszłości, zazwyczaj wie o kim jest mowa, zazwyczaj jednak nie potrafi łączyć ich z kolejnymi osobami/miejscami/sytuacjami.
      Do czego zmierzam?
      Uważam, że mój ojciec posiada pamięć, ale stracił możliwość wyszukiwania jej, łączenia poszczególnych rzeczy ze sobą oraz zapisywania. Trochę taki dysk twardy z zepsutą tablicą alokacji. Dane są, ale bez dostępu.
      Mnie chodzi o leczenie lub rehabilitowanie umiejętności wyszukiwania, kojarzenia, łącznie faktów, ale nie wiem jak, a nie bardzo już wiem gdzie mam szukać pomocy.

      Mój najnowszy pomysł to wykupienie sesji w barycznych komorach tlenowych i sprawdzenie czy po 2-3 tygodniach stan się poprawi. Tylko takim sposobem prób i błędów to albo ojciec umrze, albo ja zbankrutuję zanim znajdę sposób. Ale akurat tego spróbuję.

      Pozwoliłem sobie rozpisać, ale pytałeś, a prawdopodobnie będziesz jedyną osobą, która to przeczyta.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: Dzięki wielkie za tak rozbudowaną odpowiedź! Chciałbym Ci jakoś pomóc, ale niestety kompletnie nie jestem w temacie, pomimo, że szalenie mnie to ciekawi. Nie powiem jak bym ja się zachował na Twoim miejscu, bo znamy siebie tylko na tyle na ile nas sprawdzono, ale chyba może warto walczyć do końca, może jakimś alt-medem, może chodzić od jednego psychatry/neurologa do drugiego, aż do skutku. Bo z tego co mówisz jakaś nadzieja się tli. Ale sam najlepiej wiesz, co w tej sytuacji jest najlepsze.

      A tak jeszcze rozwinę, jeśli pozwolisz oczywiście. Nie wiem na ile jest to dla Ciebie trudny temat, żeby opowiadać to randomom w internecie. Ale spróbuje:
      1. Czy uważasz, że Twój tata jest szczęśliwy? Czy trochę jak ludzie z alzheimerem (o którym również bardzo dużo czytałem, pomimo [dzięki Bogu] nigdy nie miałem styczności), którzy są w swoim zapominaniu bardzo zagubieni (mówię, o pierwszych etapach, zanim dochodzą inne symptomy). Odczuwają dyskomfort, a czasem agresję, że czegoś nie pamiętają.
      2. Czy w tej chwili tworzą mu się jakieś wspomnienia? Czy co godzinę można gadać o tym samym? Wie, że np. kto rządzi krajem?
      3. Czy w ogóle można traktować takiego człowieka jako normalnego partnera do rozmowy, czy zawsze wyrozumiałością i takim trochę dystansem
      4. Czy radzi sobie w codziennych czynnościach, czy zawsze potrzebuje opiekuna w pobliżu?
      5. Czy jak przychodzą święta, to wie o co chodzi z wigilią, choinkami, wolnym w pracy i tak dalej? Rozumie jak działa świat?
      6. Zapomina jak się nazywają przedmioty, miejsca, zwierzęta?

      Nie chcę więcej wypisywać, chociaż pewnie mógłbym wypisać jeszcze z 30 pytań. Jeżeli nie chcesz odpowiadać to nie odpowiadaj, zrozumiem to i życzę wszystkiego dobrego i zdrówka dla przede wszystkim taty :).
      Piona!

    •  

      pokaż komentarz

      1. Czy uważasz, że Twój tata jest szczęśliwy? Czy trochę jak ludzie z alzheimerem (o którym również bardzo dużo czytałem, pomimo [dzięki Bogu] nigdy nie miałem styczności), którzy są w swoim zapominaniu bardzo zagubieni (mówię, o pierwszych etapach, zanim dochodzą inne symptomy). Odczuwają dyskomfort, a czasem agresję, że czegoś nie pamiętają.

      Jest szczęśliwy. Nie ma problemów, nie pamięta o nich. Kiedy wypytujemy go o przeszłość, tłumaczymy na czym polega jego choroba zaczyna się zamartwiać. No ale później zapomina.

      2. Czy w tej chwili tworzą mu się jakieś wspomnienia? Czy co godzinę można gadać o tym samym? Wie, że np. kto rządzi krajem?

      Wspomnienia się nie tworzą, można gadać co godzinę o tym samym. Ale tworzą się nawyki, przyzwyczajenia. Stałe godziny wyjścia do grupy samopomocy, spacer, herbatka itp. Rano tata nie wie gdzie idzie, ale przed ośrodkiem poznaje wszystkich z twarzy (spędza z nimi 6-7 godz. dziennie). Imion oczywiście nie pamięta.
      Raczej nie wie kto rządzi. Raz coś z rozmowy wynikło, że Duda coś tam, ale to było z 10 minut po obejrzeniu serwisu informacyjnego.

      3. Czy w ogóle można traktować takiego człowieka jako normalnego partnera do rozmowy, czy zawsze wyrozumiałością i takim trochę dystansem

      Zawsze z wyrozumiałością. Dla rzadko z nim obcujących na pewno z dystansem, ale nie w moim przypadku. Rozmawiamy bardzo swobodnie.

      4. Czy radzi sobie w codziennych czynnościach, czy zawsze potrzebuje opiekuna w pobliżu?

      Najczęściej ktoś przy nim jest, ale tak do godzinki zostaje sam. Dłużej raczej nie ryzykujemy. Oczywiście nie poradziłby sobie sam, ale codzienna higiena, zrobienie sobie kanapki, herbaty itp nie sprawia mu problemu, choć zdarzyło się raz, że na kanapkę z pomidorem położył też cytrynę. Ale to jednorazowo i sam nie wiem jak to ocenić. Gorszy dzień.

      5. Czy jak przychodzą święta, to wie o co chodzi z wigilią, choinkami, wolnym w pracy i tak dalej? Rozumie jak działa świat?

      Tak, oczywiście.

      6. Zapomina jak się nazywają przedmioty, miejsca, z

      Jak mu pokażesz przedmiot to go nazwie. Ale jak poprosisz, żeby wymienił wszystkie owoce jakie zna, to po trzech robi się problem. To cholerne kojarzenie faktów ze sobą, o którym wcześniej pisałem.

      @JamesikR:

    •  

      pokaż komentarz

      @pawloz: dzięki wielkie za odpowiedź. Życzę zdrowia i chociaż częściowej poprawy. Jak by kiedyś coś się diametralnie zmieniło, to pamiętaj ze jakiś tam ziomek w świecie na pewno pamięta o przypadku Twojego taty i z lubością usłyszy dobre wieści :). Wszystkiego dobrego!

    •  

      pokaż komentarz

      @JamesikR: Dzięki za zainteresowanie i na pewno się odezwę jak tylko coś się zmieni, wrzuciłem twój komentarz do ulubionych. Pozdrawiam serdecznie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ma dziwne kropki na czole, prawie symetrycznie po obu stronach. Elektrody nie zostawiają takich? Może uciekła ze szpitala, niekoniecznie psychiatrycznego. Mogła mieć urazową amnezję i przystawiali jej coś do głowy w celu badań (???)

  •  

    pokaż komentarz

    Na pierwszy rzut oka jest okay

    źródło: embed.jpg

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna