•  

    pokaż komentarz

    Kek, przecież na matmie to norma - jak nie zrobisz sposobem podanym przez nauczyciela, to znaczy że jest źle. I to nie tylko w szkole, na studiach to samo ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502 jeśli masz w zadaniu "użyj konkretnego wzoru" to nie widzę problemu. Jak nie użyje to pała i powrót do pedałówy uczyć się czytać. ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @prosiaczek: Ja nie mówię o takich sytuacjach. Mam wykładowcę, który zadania formułuje w normalny sposób, ale jak się zrobi innym sposobem niż jego to jest źle. A niech ktoś tylko spróbuje zrobić tak jak w eTrapezie to już całkiem zawalone (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: co jest dziwne, bo Krystian stara się rozwiązywać zadania metodami "kanonicznymi"

    •  

      pokaż komentarz

      @KolejnyWykopowyJanusz: Mało tego, gościu po nim otwarcie jedzie na wykładach xD

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: to że jedzie po etrapezie to akurat nie jest dziwne. Nawet niektóre kujony potrafią hurdurzyć że "nie uczy myślenia tylko schematów oneoneone"

    •  
      n.....n

      +303

      pokaż komentarz

      jak nie zrobisz sposobem podanym przez nauczyciela, to znaczy że jest źle

      @6502: mnie w technikum uczyła taka pani Czesława, mało kto ją lubił, bo była chłodna i surowa.. Mimo powagi jakoś ją lubiłem, bo nie była chaotyczna, zachowywała się logicznie.
      Ale do czego zmierzam - miło wspominam jeden sprawdzian z ciągów, gdzie zrobiłem jedno zadanie łopatologicznie po swojemu, nie pamiętałem wzoru. Skomentowała to tak "panie neilran, nie wiem jak żeś pan to zadanie zrobił, ale obliczenia są, wynik się zgadza".

      A z najgorszych sytuacji, to nauczycielka biologii w podstawówce zaniżała mi oceny za ortografię xD

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Ja z matmy mialem sytuacje, ze w jednym zadaniu na sprawdzianie byl blad. Pamietam, ze to bylo ostatnie zadanie na ocene 5, w ktorym zamieniony byl plus z minusem (to bylo troche rozbudowane zadanie na poziomie podstawowym). Z moich obliczen wynik wyszedl ujemny (chyba -4). Nauczycielka podczas sprawdzania zmienila - na + i obnizyla mi ocene. Dopisala ponizej, ze wynik ten jest niemozliwy, poniewaz nie znam jeszcze liczb ujemnych. Oczywiscie, moj wynik byl poprawny, ale ona nie chciala sie przyznac, ze przygotowala nam zadanie wykraczajace poza material.

    •  

      pokaż komentarz

      I to nie tylko w szkole, na studiach to samo

      @6502: To co ty masz za studia? I w ogóle nauczycieli w szkole? Chyba, że faktycznie tak jak pisze @prosiaczek: jak nie umiesz czytać to nic dziwnego, że masz pały.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Wszystko pewnie zależy od prowadzącego. Mi po kolosie prowadzący powiedział że oczekiwał zupełnie innego sposobu rozwiązania ale skoro wynik i obliczenia są poprawne to nie ma się do czego przyczepić

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: U mnie zawsze na matematyce trzeba zawsze było pokazać jak sie doszło do wyniku, nie ważne jakim sposobem. Nawet jak wynik był zły ale rozumowanie w miarę dobre to jakieś punkty wpadły. Nigdy nie słyszałem że coś MUSZĘ rozwiązać konkretnym sposobem

    •  
      P......k

      +55

      pokaż komentarz

      @KolejnyWykopowyJanusz @6502: Mam podobnego wykładowcę. Jeżeli chociaż wspomnisz słowo "eTrapez" nawet po cichu to zacznie Cię op%!?$!@ać, że jego metody są "łososiowate" i rozwiązuje zadania jak debil a to trzeba widzieć przecież!!
      Ten mój wykładowca zawsze oczekiwał, że zadania będzie się rozwiązywać jego dziwnymi trickami, jakimiś radzieckimi metodami z głębokiej komuny (serio). Nawet miał książeczkę pisaną cyrylicą z lat 50 z której brał przykłady i sposoby tam były jakoś opisane ale zawsze ukrywał tytuł okładką i nie chciał powiedzieć tytułu "bo za łatwo by było"
      Metody Karcewicza tylko na kolejnych poprawach i tylko na ocenę dostateczną patrząc się na Ciebie z pogardą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: bo nauczyciele teraz są niedouczeni - nie potrafią znaleźć rozwiązań przez myślenie i analizowanie, tylko umieją tą jedną rzecz którą sobie zapisali w planie tej właśnie lekcji w tej właśnie klasie. Po prostu inaczej nie umieją.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Mój wykładowca nie tolerował eTrapeza, na szczęście egzamin był sprawdzany przez jego doktorków którzy patrzyli na takie sposoby przychylnym okiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Często słyszę narzekania o tym, że nauczyciel matematyki nie zaliczył komuś zadania, bo robił swoim sposobem. Z drugiej strony często jak drążyłem ten temat, to okazywało się, że rozwiązanie w gruncie rzeczy nie było poprawne, a wymyślony sposób jedynie jakimś cudem dawał dobry wynik w jakimś konkretnym przypadku. Kilka razy jednak racja nie była po stronie nauczyciela. Najbardziej zszokowała mnie sytuacja z podstawówki, gdzie zgłosiła się do mnie pewna matka i pokazała mi zdjęcie, które dokleiłem do tego posta. Brak mi słów.

      źródło: slonie.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @6502 Wiesz co, ja już słyszałem dziesiątki takich historii, a jak przychodziło co do czego, to taki pokrzywdzony typ k%@@ił logikę nieznajomością praw de Morgana, albo po prostu nie wykonywał zadań ściśle, nie wypisywał założeń...

      A z tym Karczyńskim to już w ogóle w punkt - widziałem kiedyś rozwiązanie równania różniczkowego, j##@ne schematem, w którym ktoś zapomniał jednego z kroków algorytmu XDD Na końcu była kombinacja liniowa sinusów, ale jak do niej dojść, to gość już nie wiedział XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: Bo to niby chodzi o to że jest pięć półek po trzy słonie (5 x 3) a nie trzy słonie po pięć półek (3 x 5).

      Co nie zmienia faktu że trzeba być chorym frustratem żeby o taki detal gnębić dzieci w podstawówce zamiast się cieszyć że ogarnia mnożenie.

    •  

      pokaż komentarz

      zrobiłem jedno zadanie łopatologicznie po swojemu

      @neilran: W szóstej klasie podstawówki rozwiązałem na sprawdzianie zadanie na szóstkę układem równań, mimo że nie wiedziałem, co to jest układ równań ("jeszcze tego nie wyćwiczyliśmy"). Dostałem szóstkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzestrzenBanacha: Mam podobne doświadczenie - ze dwa razy w życiu mi się zdarzyło, żeby student kierunku "niematematycznego" napisał rozwiązanie zadania, które jest rzeczywiście oryginalne i jednocześnie ma sens, a nie jest zbieraniną losowych przekształceń które przez przypadek dają prawidłowy wynik. Nie chodzi mi o sytuacje, że zapis kuleje albo coś w tym stylu, tylko żeby był jakiś związek przyczynowo-skutkowy między kolejnymi linijkami wzorów;) "Są obliczenia i jest wynik" to najmniej ważny element oceny rozwiązania.

    •  

      pokaż komentarz

      @russo: Tu nie chodziło ani o to, ani o to. W zadaniu chodziło przede wszystkim o to, żeby zliczyć słonie i napisać ile ich było.

      Od strony matematycznej można powiedzieć dalej, że skoro chodziło o zliczanie słoni, to chodziło o zbiór liczb naturalnych (bo one służą do podawania liczności) w którym zwykłe mnożenie jest przemienne, więc wyrażenia 5*3 i 3*5 są tutaj równoważne choćby nie wiem co.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: debili w szkołach jest % tak samo dużo jak tępych uczniów. Ten obrazek jest tego niezbitym dowodem.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo to niby chodzi o to że jest pięć półek po trzy słonie

      @russo: zlituje się.. i nie próbuj tłumaczyć debilizmu tej osoby, która postawiła tam 0p.

    •  

      pokaż komentarz

      w którym zwykłe mnożenie jest przemienne

      @kolnay1: a w którym przypadku nie jest? każde mnożenie (bez używania nawiasów) jest przemienne. To podstawowa reguła jaką się poznaje, podczas poznawania podstaw algebry.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: nie każde, na przykład mnożenie macierzy nie jest przemienne (nie jest to wiedza podstawówkowa)

    •  

      pokaż komentarz

      @russo: Mnozenie jest PRZEMIENNE.
      To oznacza ze nie znaczy w jakiej kolejnosci zapiszesz dzialanie 3x5 czy 5x3, wynik bedzie TEN SAM!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @jarek_choragiewka: ja chyba miałam farta, bo zawsze jak wykraczała poza program to dostawałam 6

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: Co za tępy chuj... i c$#@% się zna na matematyce... nawet na poziomie podstawowym (mnożenie!) A k!?@a się bierze za uczenie innych( ͡° ʖ̯ ͡°)( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  
      n.....n

      +3

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: pewnie poczułeś się jak młody Einstein ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: ja tam zawsze robiłem po swojemu zadania czy to z matmy czy chemii. Robiłem szybko wszystkie jak leci, nawet te które potem były jako praca domowa, tylko jak ktoś nie mógł rozwiązać przy tablicy to ja musiałem iść bo zdawałem jako jedyny maturę z matmy. Na studiach sprawdzają tok rozwiązania i nawet jak po drodze gdzieś źle policzyłeś to nie było 0 pkt za zadanie, bo zły wynik. A na pedagogice jak miałem to sprawdzał wynik tylko, bo zajęcia były z emerytem.

    •  

      pokaż komentarz

      Kek, przecież na matmie to norma - jak nie zrobisz sposobem podanym przez nauczyciela, to znaczy że jest źle

      @6502: Ba, kiedy nie daj Boże wiesz więcej od nauczyciela-to masz dosłownie przesrane.
      Interesowałem się historią od dziecka, chłonąłem wszystkie książki, łącznie z akademickimi już w gimbazie.
      Od XIX wieku byłem w stanie zagiąć nauczycielkę z każdego kraju, a ta stara prukwa dostawała szału.
      Pamiętam że w 3-ciej gimnazjum apelowała na radzie pedagogicznej, bym miał zachowanie naganne, po tym jak mnie nie była w stanie uj@$@ć na koniec, bo zażądałem komisa( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Sama natomiast, powpisywała mi "za aktywność" łącznie 34 jedynki o których mnie nie informowała, a z testów i kartkówek jechałem na 5-kach, bo k$!$a się nie miała do czego przyczepić, a w czerwcu stwierdziła że dostaję pałę i ch!$ mogę jej naskoczyć, to wybrałem komisa.
      Oczywiście komis zdany na 5( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Potem do liceum poszedłem gdzie indziej i nauczycielka była spoko, prowadziłem za nią nawet lekcje.

    •  

      pokaż komentarz

      . I to nie tylko w szkole, na studiach to samo

      @6502: W życiu potem też to samo. Pracujesz w grupie i korzystacie z jakiegoś wzorca? Robisz według wzorca. Jesteś robolem na produkcji i masz instrukcję stanowiskową? Robisz według instrukcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: co do szkoly to sie zgodze, ale na jakim zadupiu studiowales? dla mnie wlasnie szokiem byl przeskok ze szkolnego 'rob wg schematu' na uczelniane 'wazne czy rozumiesz to co robisz, i robisz to poprawnie'

    •  

      pokaż komentarz

      @6502 niestety zwykle to prawda, choć mnie raz spotkała alternatywna sytuacja, na kolokwium zapomniałem metody, więc robiłem jakoś naokoło. Po oddaniu prac prowadzącą: "bardzo ładny, alternatywny sposób".

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: Nie jestem robolem na produkcji i nie mam instrukcji stanowiskowej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @DEATH_INTJ: Nadal studiuję, PWr. To nie jest tak że na wszystkich kursach tak jest, bo są też wybitni wykładowcy od których można się bardzo wiele nauczyć i stawiają na szukanie własnych rozwiązań. Niemniej jednak ilość "betonu" na tej uczelni mocno mnie zaskoczyła ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: lepiej jak jako jedyny dane zadanie zrobisz dobrze. Dwie takie sytuacje miałem, w podstawówce i na studiach. Nauczycielka miała błędna odpowiedz w podręczniku. Zrobiłem zadanie jak w podręczniku ale stwierdziłem że jest błędnie zinterpretowana treść. Poprawilem. Oczywiście ocena 4, zwracaliśmy jej uwagę, ciotka matematyk również, nic z tego. W końcu się przekonała, dała 5, powinna 6 bo miałem wszystko dobrze. Za to że pisałem w 2 terminie bo na 1 miałem zawody sportowe. Na studiach natomiast jaki jedyny z całej grupy poprawnie zinterpretowałem treść zadania. Wszyscy to potwierdzili oprócz profesora, stwierdził, że moje rozwiązanie przez taką interpretację jest zbyt proste i on się na taką interpretację przez to nie zgadza. To był nie pierwszy raz jak przez jego fanaberie miałem niższa ocenę na kolokwium, wcześniej nie dał mi pkt za jedno zadanie bo pisałem w ułamku dziesiętnym a on miał w zwykłym, ale nie było i tak przybliżen! Cos w stylu 3/4. Generalnie po ostatnim kole, po którym znowu przyszedłem mu wytłumaczyć że nie ma racji wyszedłem z tekstem "szkoda mojego czasu, niech pan wpisze 3 za to koło, nie obchodzi mnie już to." trzasnąłem drzwiami i to byl przedostatni raz jak go widziałem. Uparty nieogarniajacy staruch.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: to widocznie ja jakos dobrze trafialem.
      btw kultowy nick

    •  

      pokaż komentarz

      @Pacjonek: @6502: @KolejnyWykopowyJanusz: Rosyjscy/Radzieccy matematycy są jednymi z lepszych jeśli chodzi o wymyślanie metod, przecież dzisiaj nikomu się nie chce całkować komputery to robią a w Fihtencholzu wszystko ładnie opisane. Co do metod innych niż liczenie z definicji to wypada je udowodnić o to mogą sie czepiać ale jak to są powszechnie znane metody a są bo na studiach zajmujemy się XIXw i początek XX. matmą to moge powiedzieć o waszych prowadzących: https://www.youtube.com/watch?v=qdlEct0ujnI. Co do Krystiana nawet spoko jeśli chodzi o podstawy ale uczy schematów i da się ez ułożyć zadania które psują te jego schematy bo dajesz coś co niby idealnie pasuje do twierdzenia a nie spełnia jakiegoś założenia. A co do nauczycieli to ich pensja po 2 latach jest niższa niż to co dostaje gość po matematyce na stażu xD

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jestem robolem na produkcji i nie mam instrukcji stanowiskowej

      @6502: Ale na pewno korzystasz z jakichś wzorców standaryzujących twoją pracę. Czy to szablon sprawozdania, czy dokumentacja do narzędzia, czy choćby sposób rozliczania projektu. Naprawdę niewiele jest zawodów, których nie korzysta się ze standardów. Artysta mi tylko przychodzi do głowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Ja w liceum miałam 3 z dwoma minusami na koniec semestru bo niedokładnie rozpisywałam wszystkie równania pośrednie i robiłam do nich za słaby opis. Jak zmienił się nauczyciel to zaczęłam dostawać 5.

    •  

      pokaż komentarz

      @kyaroru: zbieraniną losowych przekształceń które przez przypadek dają prawidłowy wynik

      A to już jest wina układającego zadanie że można je rozwiązać rzutem kostką.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo to niby chodzi o to że jest pięć półek po trzy słonie

      @russo: zlituje się.. i nie próbuj tłumaczyć debilizmu tej osoby, która postawiła tam 0p.
      @szopa123: to może ja spróbuję. Nie to abym tłumaczył te osobę, ale wydaje mi się, że matematyczka "poprawiła" część cyfrową, która (według niej) nie odpowiadała opisowi słownymi.
      Dziecko napisało "na 5 półkach" a w działaniu jako pierwsza pojawiła się liczba 3.
      Skąd wiem że to matematyczka? Bo żaden facet by się do tego nie przyczepił.

    •  

      pokaż komentarz

      zgłosiła się do mnie pewna matka i pokazała mi zdjęcie

      @kolnay1: Można wiedzieć kim jesteś, że ktoś się do ciebie zgłasza z takimi rzeczami?

    •  
      r.......i

      0

      pokaż komentarz

      @6502: Moja nauczycielka z liceum, w klasie o profilu mat-fiz dawała szóstki(!) za rozwiązanie innym sposobem niż ćwiczymy. Oczywiście jeśli nie było to "na piechotę".

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1 przekreslilbym to co napisala nauczycielka i wykonal działanie za pomoca macierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      - jak nie zrobisz sposobem podanym przez nauczyciela, to znaczy że jest źle. I to nie tylko w szkole, na studiach to samo

      @6502: Musiałeś na jakiś dziwnych nauczycieli trafić, ja nigdy nic takiego nie miałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Brzmisz jakbyś Mariana opisywał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja na UEP dostałem 0 punktów na kolosie za prawidłowo zrobione zadanie, bo zrobiłem "metodą e-trapeza". Najlepsze było to, że o tym e-trapezie dowiedziałem się dopiero na studiach i ani razu na niego nie wszedłem xd

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: i to jest glupie. Ciesze sie, zemialem sensownych nauczycieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: a to ciekawe. Mnie zawsze uczono bym rozwiązał zadanie a nie wykorzystał konkretna metodę czy twierdzenie. Jeśli proces dojścia do wyniku był poprawny tak samo jak i wynik to zadanie było rozwiązanie poprawnie i nie mowię tu i podstawówce tylko o studiach.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: @prosiaczek: jestem typowym śmieszkiem który często robił po swojemu. Ogólnie dobrze ogarniałem matmę, kangurki/olimpiady bla bla. Ale często jeśli miałem do wyboru 3 sposoby rozwiązania, wybierałem najszybszy. Jeśli nie było sprecyzowane - robiłem po swojemu. Do gimbazy to wystarczało na 5/6 na koniec.

      W technikum pałka się przegła, dostaliśmy kobietę która przez pół lekcji opowiadała o swoim prywatnym życiu i starała się nas (30 chłopa) nauczyć kultury i traktowania jej jak damę - bo przecież po to tam siedzę cnie?
      Oceny powędrowały trochę w dół no ale że tak powiem #yolo
      Wkurzało mnie to że na lekcji zrobiliśmy 2-3 przykłady bo musiała nam tłumaczyć dlaczego ważne jest obliczenie tego w ten a nie inny sposób, każde pytanie było gnojone przez 10 minut BO TAK JA MAM RACJĘ, a potem 20 przykładów do domu. Jak nasza dama była na L4 to było niebo a ziemia, inne klasy miały takie babeczki od matmy że na zastępstwie rozjeżdżaliśmy 3/4 zadań z książki z działu na lekcji + wszystko krótko i zwięźle wytłumaczone.

      Teraz tak: rozumiem co znaczy "oblicz sposobem XX", rozumiem że ćwiczenie wielu różnych trików na obliczenie tego samego jest w miarę ważne, bo zawsze można trafić na problem gdzie zastosowanie "skrótu" nie wyjdzie bo obliczenia się wysrają albo napotkam ścianę.

      Ale gnojenie kogoś za to że przyswoił ponadprogramowy materiał?
      Jeśli ktoś napisał 100% to co było w zadaniu czyli zastosował się do wszystkich wytycznych + dodał coś od siebie, to czemu ma być za to rozstrzelany? :(

    •  

      pokaż komentarz

      A to już jest wina układającego zadanie że można je rozwiązać rzutem kostką.

      @ksawery2001: czyli każde zadanie w którym wychodzi jakaś liczba?

    •  

      pokaż komentarz

      @russo: są 3 słonie na każdej z pięciu półek (3 * 5) - więc jak najbardziej się broni, jeśli nawet napiszemy to w ten sposób...

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: To co wrzuciłeś nie daje mi spokoju. Jestem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem. Ale jakbym taką ocenę u swojego dziecka zobaczył, to nie wiem czy by mi RiGCZu starczyło żeby się opanować i nie zrobić takiemu nauczycielowi krzywdy. Dawno mnie nic tak nie striggerowało jak to.. ( ಠ_ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Aga96314: Też tak miałem w szkole, że sporo liczyłem w pamięci ale nauczyciel był na tyle ogarnięty, że po prostu kazał mi "moim" sposobem policzyć podobne zadanie przy nim. Okazało się, że nie ściągam na skróty, więc ok.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: Przecież to jest kryminał...

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Czyli na studiach byłeś co najwyżej na stronie internetowej uczelni :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Lechu1777: W sumie to nie tylko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Bo to niby chodzi o to że jest pięć półek po trzy słonie (5 x 3) a nie trzy słonie po pięć półek (3 x 5).

      @russo: No nie. Z treści zadania: na każdej półce stoją 3 słonie... czyli zapisujesz 3 (słonie), dalej masz ile słoni stoi na 5 półkach? Więc obliczasz dalej: skoro na każdej są 3, to żeby obliczyć ile będzie ich na 5 półkach, mnożysz 3 słonie razy 5 półek, czyli 3x5=15.
      Gdyby treść była taka: w pokoju jest 5 półek, na każdej stoją 3 słonie, ile jest wszystkich słoni, to wtedy byś napisał działanie: 5x3=15

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2012

      Bo to niby chodzi o to że jest pięć półek po trzy słonie (5 x 3) a nie trzy słonie po pięć półek (3 x 5).

      @russo: No nie. Z treści zadania: na każdej półce stoją 3 słonie... czyli zapisujesz 3 (słonie), dalej masz ile słoni stoi na 5 półkach? Więc obliczasz dalej: skoro na każdej są 3, to żeby obliczyć ile będzie ich na 5 półkach, mnożysz 3 słonie razy 5 półek, czyli 3x5=15.
      Gdyby treść była taka: w pokoju jest 5 półek, na każdej stoją 3 słonie, ile jest wszystkich słoni, to wtedy byś napisał działanie: 5x3=15

      Faktycznie. 3 slonie x 5 polek to nie to samo co 5 polek x 3 slonie. Bo przeciez mnozenie nie jest przemienne. Wcale, a wcale....( ̄෴ ̄)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Na Wydziale Chemii UW kilkanaście lat temu, zajęcia rachunkowe z fizyki prowadziła pani, która na ćwiczenia przychodziła z rozwiązanymi już na kartce zadaniami (zdaje się, że nawet nie ona je rozwiązywała). Jak na kolokwium zadanie rozwiązało się inną metodą niż ta, która miała na kartce, to kaplica. Nie potrafiła tego ocenić i z kolosa szła dwója.

    •  
      W..............0

      -1

      pokaż komentarz

      żeby zliczyć słonie i napisać ile ich było

      @kolnay1: dokładnie ktoś liczył te słonie trójkami i tyle , a co było w treści zadania że nie może ?

      pytanie było ile jest słoni, a nie używając X normy PN97/323-324/21 policz słonie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      W..............0

      0

      pokaż komentarz

      to żeby obliczyć ile będzie ich na 5 półkach,

      @wtf2012: zależy jak będziesz grupował zbiory równie dobrze możesz grupować dwójkami.
      2x7+1 - 15 : )

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: co zrobić jak nauczyciel sam nie rozumie do końca sposobu rozwiązania problemu?

    •  

      pokaż komentarz

      Faktycznie. 3 slonie x 5 polek to nie to samo co 5 polek x 3 slonie. Bo przeciez mnozenie nie jest przemienne. Wcale, a wcale....

      @spinacz_zbawiciel: masz dzieci w szkole? To wytłumacz 7-latkowi tekst 3 słonie x 5 półek :D Dziecko nie uczy się matematyki na podstawie informacji o przemienności mnożenia tylko jak treść zadania przełożyć na liczby. A ja tylko pokazałam jak tłumaczy się dziecku zadanie - a no tak, jak przedstawiłam w poprzednim wpisie. Dziecko napisało dobrze, zgodnie z treścią zadania. Nie chodzi o przemienność, tylko o to, żeby dziecko zrozumiało jak przekładać treść na liczby. Dlatego uważam, że nauczycielka nie miała podstaw do skreślenia obliczenia - zarówno ze względu na przemienność, choć jest ona tu mało istotna, ale także i przede wszystkim ze względu na treść zadania.

      "Z treści zadania: na każdej półce stoją 3 słonie... czyli zapisujesz 3 (słonie), dalej masz ile słoni stoi na 5 półkach? Więc obliczasz dalej: skoro na każdej są 3, to żeby obliczyć ile będzie ich na 5 półkach, mnożysz 3 słonie razy 5 półek, czyli 3x5=15.
      Gdyby treść była taka: w pokoju jest 5 półek, na każdej stoją 3 słonie, ile jest wszystkich słoni, to wtedy byś napisał działanie: 5x3=15"

    •  

      pokaż komentarz

      zależy jak będziesz grupował zbiory równie dobrze możesz grupować dwójkami.
      2x7+1 - 15 : )


      @WeselnyGiermek00: obliczenie musi wynikać z treści zadania, ciekawa jestem jaką treść wymyślisz do swojego obliczenia :)

    •  
      W..............0

      +1

      pokaż komentarz

      obliczenie musi wynikać z treści zadania,

      @wtf2012: z treści zadania wynika że mam obliczyć ilość słoni, a nie jak mam to policzyć.
      Cała reszta to pobożne życzenia ze bede to liczył bo ty tak chcesz grupować. ja zbiór 15 słoni mogę dzielić sobie dowolnie treść zaradnia nie DEFINIUJE sposobu liczenia tylko w twoim umyśle.

    •  

      pokaż komentarz

      że matematyczka "poprawiła" część cyfrową, która (według niej) nie odpowiadała opisowi słownymi.

      @KrzysiekEire: Każde 'tłumaczenie' tego debilizmu jest (nie żebym chciał kogoś obrażać, co tłumaczy..), ale zwyczajnie głupie i bez sensu. Mnożenie jest przemienne i w matematyce można sobie dowolnie zmieniać kolejność zapisu o ile nie łamiemy zasad algebry. To czy zapiszesz 35 czy 53 nie ma żadnego znaczenia, bo w opisie wiadomo, że słoni jest 3, a półek 5.

    •  

      pokaż komentarz

      @szaloneneutrino: A kto napisał, że mam pały? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      że matematyczka "poprawiła" część cyfrową, która (według niej) nie odpowiadała opisowi słownymi.

      @KrzysiekEire:To czy zapiszesz 35 czy 53 nie ma żadnego znaczenia
      @szopa123: to akurat ma ogromne znaczenie bo 35 to zupełnie co innego niż 53. Ale domyślam się ze miało być 3x5 oraz 5x3.
      Nie tłumacze tego, tylko przytoczyłem słynną "kobieca logikę" czyli coś, czego my nie jesteśmy w stanie pojąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzysiekEire: zżarło znak razy.. tak, dobrze się domyślasz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Dlaczego tłumaczenie tego debilizmu jest bez sensu i generalnie złe. Bo matematyka z def. ma uczyć abstrakcyjnego myślenia, logiki i ćwiczyć umysł. Dlatego później wprowadza się równania ze zmienną i niewiadomą. Dodatkowo stosuje się w matematyce różne 'triki', aby uprościć zadania i szybciej je rozwiązać. Dlatego w mojej ocenie nie ma w tym przypadku żadnego 'ale'. Nauczyciel głupek .. koniec kropka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Gdyby moje dziecko przyniosło tak ocenioną pracę do domu. To zrobiłbym wszystko, aby taki nauczyciel w najlepszym wypadku wylądował na jakimś kursie doszkalającym.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: ależ ja jestem tego samego zdania. I po raz N-ty dementuje, że nie tłumaczyłem a jedynie opisywałem ten debilizm:) kiedyś rozmawiałem ze znajomym kamieniarzom. Twierdził on, że nie ma nic gorszego (dla niego), niż projektant wnętrz w spódnicy. Facet potrafi zrozumieć, dlaczego ważący ćwierć tony granitowy blat nie utrzyma się ot tak w powietrzu.

    •  

      pokaż komentarz

      w którym przypadku nie jest? każde mnożenie (bez używania nawiasów) jest przemienne. To podstawowa reguła jaką się poznaje, podczas poznawania podstaw algebry.

      @szopa123: To zależy od struktury algebraicznej. Przykładowo w mnożenie macierzy choćby nie jest przemienne (grupa liniowa). Podczas poznawania podstaw algebry to powinni akurat przede wszystkim wspomnieć jakoś o tym, że nie wszystkie grupy i pierścienie są przemienne.

    •  

      pokaż komentarz

      a jedynie opisywałem ten debilizm:

      @KrzysiekEire: debilizm to debilizm.. a próby 'tłumaczenia' mogą mieć tylko wpływ na jego rozmycie w odbiorze. Dlatego tak 'impulsywnie' na to zareagowałem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Co do projektantów i budowniczych.. to właśnie dlatego mamy inż. architektów (lub samych architektów (głównie na zachodzie) i inż. budownictwa. Jeden wymyśla formę, kształt i inne duperele, a drugi weryfikuje to pod kątem nośności, użyteczności i możliwości wytworzenia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A dużo tzw. projektantów wnętrz nie ma w ogóle wykształcenia technicznego. Kiedyś było b. modne 2-3 letnie kursy 'projektantów wnętrz' po szkole średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      z treści zadania wynika że mam obliczyć ilość słoni, a nie jak mam to policzyć.

      @WeselnyGiermek00: :) wynika, wynika. Gdybyś policzył na palcach i wpisał sam wynik to piątki nie dostaniesz.

    •  

      pokaż komentarz

      To zależy od struktury algebraicznej. Przykładowo w mnożenie macierzy choćby nie jest przemienne (grupa liniowa). Podczas poznawania podstaw algebry to powinni akurat przede wszystkim wspomnieć jakoś o tym, że nie wszystkie grupy i pierścienie są przemienne.

      @kolnay1: no bez jaj.. dysputa toczy się na poziomie podstawowym i wspominanie o takich rzeczach nie ma żadnego sensu. Jak ktoś dotrze do macierzy, to wtedy się o tym dowie... itd.. itd.. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jak poznajesz działania arytmetyczne na liczbach, to dodawanie i mnożenie jest przemienne... koniec kropka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Grupy i pierścienie to już wyższa algebra, gdzie poziom abstrakcji jest już b. wysoki. I z tego co kojarzę, to grupy, pierścienie, ciała mogą zawierać w sobie inne algebry niż te, które uczymy się w szkołach podstawowych i średnich.. i na większości kierunków technicznych. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Aż sobie później o tym poczytam, bo jestem ciekaw co oni tam w tym temacie powymyślali. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @meetom: @piena: Tak dla uspokojenia może dodam, że sprawa skończyła się na szczęście dość poważną reprymendą dla tej nauczycielki i została odsunięta od nauczania w tamtej szkole. Sprawa była trochę skomplikowana, bo dyrektor szkoły chyba nie do końca rozumiał dlaczego rodzic ma aż takie pretensje do nauczyciela, że wnioskuje o to by jego dziecko uczył ktoś inny, Wtedy wydawało mi się, że chyba sam średnio rozumiał matematykę, ale możliwe, że chciał jakoś uspokoić sprawę, choć dawało to przeciwny skutek i niektórzy rodzice nie dawali jednak za wygraną. Nic dziwnego, takie nauczanie na etapie wczesnoszkolnym może mieć długoterminowe skutki. Dlatego też szukali pomocy i zgłosili się też do mnie. Załatwiliśmy to wtedy tak, że poszukałem najbardziej utytułowanej osoby jaką mogłem znaleźć, której chciałoby się w to zaangażować. Nie było z tym większych problemów, bo wszystkich to raczej mocno oburzyło. Pewien profesor matematyki napisał oficjalne pismo o tym, że słoni było 15 a mnożenie w tym wypadku jest przemienne. Dodatkowo napisał co myśli o takim nauczaniu i zasugerował zmianę nauczyciela matematyki.

      @szopa123: No tak, ale opisywałem jak to wygląda z perspektywy matematyki, żeby nie było co do tego żadnych wątpliwości, że nawet czysto formalnie 3*5 i 5*3 oznaczają w tym wypadku dokładnie to samo i ten nauczyciel nie powinien uczyć matematyki.

    •  
      W..............0

      0

      pokaż komentarz

      to piątki nie dostaniesz.

      @wtf2012: @szopa123:

      pierścień przemienny – przemienność mnożenia (wówczas prawa rozdzielności stają się sobie równoważne):
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Pier%C5%9Bcie%C5%84_(matematyka)
      ab=ba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: To rzeczywiście dobrze się skończyło przez długi czas nawet nie mogłem zrozumieć o co tak naprawdę o chodzi "nauczycielowi".

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: W Szkole tak bylo faktycznie ale jak masz tak na studiach to jakas slaba uczelnie wybrales.

    •  

      pokaż komentarz

      pierścień przemienny – przemienność mnożenia (wówczas prawa rozdzielności stają się sobie równoważne):

      @WeselnyGiermek00: wytłumacz to 7-latkowi, w tym wieku dzieci z reguły nie rozumieją nawet znaczenia słowa "równoważne". Mi nie chodzi o to, kto ma rację, bo oczywiście masz rację, tylko o to kto lepiej wytłumaczy małemu dziecku jak ma treść zadania przełożyć na działanie matematyczne. Powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      No tak, ale opisywałem jak to wygląda z perspektywy matematyki,

      @kolnay1: ok, informacja przyjęta.. że 'nie zawsze', bo zależy to od def. grupy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Ja na polskim w teście z lektury, w jakimś pytaniu napisałem 0,5 roku zamiast słownie. Oczywiście punktu z tego nie dostałm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming: Już komuś wyżej odpowiadałem - to nie jest tak, że wszyscy wykładowcy są źli. Są też wybitni, można się od nich wiele nauczyć. A czy uczelnie słaba? Nie wiem, kreuje się na jedną z lepszych w kraju - PWr. Mimo wszystko trochę lepiej sobie to wyobrażałem jak byłem w technikum.

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2012: w tym wieku dzieci w ogóle nic nie rozumieją więc 5x3 != 3x5, co Ty w ogóle p!%$@$!isz xD te uzasadnienia dalej nie mają przełożenia na poprawność rozwiązania

    •  

      pokaż komentarz

      @FoorX: rozumieją jak im się dobrze tłumaczy. Moj syn 12-letni ma 6 z matmy, wiec chyba ty cos p?%@$%$isz.

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2012: gratuluję syna geniusza szkoda że matka mniej rozumna ( ͡° ͜ʖ ͡°) chodziło o uzasadnianie sensowności tego zdjęcia

      w tym wieku dzieci z reguły nie rozumieją nawet znaczenia słowa "równoważne"

    •  

      pokaż komentarz

      gratuluję syna geniusza szkoda że matka mniej rozumna ( ͡° ͜ʖ ͡°) chodziło o uzasadnianie sensowności tego zdjęcia

      @FoorX: wez poczytaj jeszcze raz to może zrozumiesz o co chodziło, bo na pewno nie o 5x3 /=3x5.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolnay1: Aż ciężko uwierzyć w to jest na foto. Z drugiej strony "normalnych" nauczycieli, na których trafiłem, mogę policzyc na palcach jednej ręki.

    •  

      pokaż komentarz

      Kek, przecież na matmie to norma - jak nie zrobisz sposobem podanym przez nauczyciela, to znaczy że jest źle. I to nie tylko w szkole, na studiach to samo ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @6502: Ja w szkole średniej na matmie i na chemii (nie chwaląc się) ¯\_(ツ)_/¯ 90% rzeczy liczyłem w głowie. Zamiast zapisywać działania jedno po drugim, wpisywałem wynik, ewentualnie, jakieś poprzedzające działanie jak już było za dużo wartości. Jak dostałem pałę z obydwu za ściąganie (bo skoro dałem sam wynik to na bank zjechałem od kogoś co w sumie jest częściowo logiczne ale za to że sie komuś coś wydaje nie powinno się karać), to na kolejnym sprawdzianie oddałem po 10 minutach kartkę A5 wyrwaną ze środka zeszytu i jeszcze perfidnie oberwaną na pół żeby starczyło na chemie (reszta klasy zapisywała po 2 kartki A4). 10 minut, Kartka zapisana wynikami podczas gdy reszta rozpisywała pierwsze zadanie z mozołem. Poprosiłem o wpisanie 5 i skasowanie poprzedniej pały. Mina bezcenna ale i tak zmuszono mnie do piusania wypracowań cyfrowych na matmie. To samo na chemii. Reakcje związków ze sobą, wartościowości, w ch@% liczenia, mnożenia dodawania. 10 reakcji w 10 linijkach a za znakiem równości podana odpowiedź. Oddałem podziękowałem, wyszedłem. A skoro wszystko było dobrze do następnie dostałem zjebe za to że wyszedłem.
      Bardzo się to nie podobało bo miałem liczyć, pisać kolejne etapy, rodzić następujące po sobie wyniki z poprzednich operacji i chuj. Ma być rozpisane w milionie wierszy i koniec.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: Akurat mój nauczyciel akceptuje każde rozwiązanie, jeśli prowadzi do osiągnięcia prawidłowego wyniku. Podobnie jest na maturze.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: jesli nauczycie jest normalny, ogarniety i w poleceniu nie bylo uzycia konkretnego sposobu, to np. liczac minimum funkcji kwadratowej poprzez pochodna uczen wykazuje wieksza wiedze, aniezli inny, ktory wg podstawy robi to przez zwykle wyliczenie p ze wzoru -b/2a.

      Ja osobiscie bym szanowal takiego ucznia.
      A jakby zrobil bardziej zaawansowanym sposobem, to ew. wzialbym go do tablicy i dopytal ze std. sposobu dla formalnosci. Na pewno nie podcinalbym mu skrzydel.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: wiesz, ja rozumiem nieskończona ilość małp na maszynie do pisania może losowo napisać dzieła Shakespeare ale bądźmy realistami.

    •  

      pokaż komentarz

      @ksawery2001: w takim razie nir rozumiem o co Tobie chodziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @6502: I do tego na studiach ucza przyszlyxh nauczycieli, zeby uczyc na jedno kopyto. Jestem po takiej specjalizacji na UG, gdzie na zajeciach niczego sie nie uczylismy poza pisaniem (kopiowaniem) konspektow lekcji i jak sie ubierac do pracy a uczyly nas tego panie mocno po 60-tce, z innej epoki, ktore faworyzowaly te nauczycielki, ktore mialy juz z gory zalatwiona prace od rodziny. Nikt inny poza tymi dwiema dziewczynami nie dostal pracy jako nauczyciel, a ludzie byli wybitni. Z praktyk w szkolach moge zrobic osobne AMA, bo to co zobaczylem w trojmiejskich podstawowkach i gimnazjach jako oficjalny obserwator to sie w pale nie miesci.

    •  

      pokaż komentarz

      @spinacz_zbawiciel: A gdyby tak całki i przekształcenie współrzednych na walcowe? ;D

    • więcej komentarzy(84)

  •  

    pokaż komentarz

    Sfrustrowana stara panna zapewne.

    •  

      pokaż komentarz

      @3palcewnatalce: Niestety zdecydowana większość nauczycieli moich dorosłych już dzieci byla z tzw "selekcji negatywnej". Ci co nie łapali się na jakieś sensowne studia szli na pedagogikę. A efekty widoczne powyżej. Oczywiscie wiem, że generalizuję, ale ...

    •  
      k............t via Android

      +94

      pokaż komentarz

      @Edek_Niemiec o selekcji negatywnej wśród pedagogów i następstwach tego czytałem już gdzieś w połowie lat 90. Słusznie przewidywano dramat a do tego doszły jeszcze uczelnie prywatne gdzie poziom kształcenia nauczycieli może być na serio kiepski (są wyjątki).

    •  

      pokaż komentarz

      @Edek_Niemiec
      Nie generalizuj. Na pewno są takie przypadki ale nie wiesz tak na prawdę zbyt wiele o tych ludziach.
      Przykład. Moja żona mogła iść na prawie każde studia (no może nie inżynierskie ) bo była świetna w liceum. Ale że jest romantyczną idealistką a nie realistką stwierdziła, że pójdzie na filologię polską z pedagogiką.

      Nie chce tu wychwalac jej , zresztą moja opinia opiera się w dużej mierze na domysłach ale robi to co lubi, przynosi jej to satysfakcję uczuć, że dzieciaki jak i rodzice jakby bardziej lubią ją od reszty.

      Z opowiadań mojej żony wynika, że większość nauczycieli jest spoko, są lepsi są gorsi ale trafiają się osoby, które powinny trzymać się z dala od dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Edek_Niemiec
      Nie generalizuj. Na pewno są takie przypadki ale nie wiesz tak na prawdę zbyt wiele o tych ludziach.
      Przykład. Moja żona mogła iść na prawie każde studia (no może nie inżynierskie ) bo była świetna w liceum. Ale że jest romantyczną idealistką a nie realistką stwierdziła, że pójdzie na filologię polską z pedagogiką bo to ją kręci.

      Nie chce tu wychwalac jej , zresztą moja opinia opiera się w dużej mierze na domysłach ale robi to co lubi, przynosi jej to satysfakcję widać, że dzieciaki jak i rodzice jakby bardziej lubią ją od reszty.

      Z opowiadań mojej żony wynika, że większość nauczycieli jest spoko, są lepsi są gorsi ale trafiają się osoby, które powinny trzymać się z dala od dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      Ci co nie łapali się na jakieś sensowne studia szli na pedagogikę

      @Edek_Niemiec: Ale to nic dziwnego. Wystarczy zobaczyć ile zarabia taki nauczyciel w gimnazjum. Przecież ktoś kto jest ambitny i zdolny nie pójdzie na kilkuletnie studia żeby potem przez całe życie zarabiać 2k na rękę. Wiadomo są przypadki gdzie ktoś uwielbia pracę z gówniakami ale patrząc na ogół to ogarnięci ludzie nie będą chcieli wykonywać zawodu w którym nie zarobią nawet średniej krajowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Delfin17 2k na rękę na jedną czwartą etatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: I super, była świetna w liceum, ale ilu na pedagogikę idzie "nadprzeciętnych" w liceum? Olimpijczyków itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzestrzenBanacha: szczerze - od dawna marzę, żeby oddać cześć swojego etatu "profesjonalnego" i pójść do dobrego technikum uczyć. Choćbym miał dostać po kasie. Ciekaw jestem, czy z tych szkół jeszcze coś zostało, a "technika upadają" to tylko mantra

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: I nie ma się co dziwić. Jednostka wybitna nie zmieni kraju, dzięki temu, że co 4 lata będzie wypuszczala 25 Polaków znających biologię lepiej niż przeciętna. Wygra, jak ulepszy system, tylko czy merytoryka ma coś do tego?

    •  

      pokaż komentarz

      @3palcewnatalce domyślam się że jesteś nauczycielem i wiesz jak to jest

    •  

      pokaż komentarz

      @3palcewnatalce to ja mam w sumie tylko jedno pytanie do tej biurwy, bo tego już nawet nauczycielem nie da się nazwać. Cytuję;

      - Dziecko w tym wieku nie ma rozwiniętego myślenia abstrakcyjnego. Co za tym idzie, cyferka nie stanowi dla niego żadnego wyznacznika poziomu wiedzy i nie mówi nic o tym, nad czym trzeba jeszcze popracować. Wykształca natomiast, na zasadzie psiej tresury, nawyki, mówiące o tym, że czym wyższy numerek, tym dziecko lepsze
      To po co dziecku te oceny wystawianie?! Hipokryzja czy zwykle p#$%!?$enie podpisane nieistniejący autorytetem?

    •  

      pokaż komentarz

      @3palcewnatalce Baba bez bolca dostaje pier****a ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster
      Z opowiadań mojej żony wynika, że większość nauczycieli jest spoko, są lepsi są gorsi ale trafiają się osoby, które powinny trzymać się z dala od dzieci.

      Takie grupy zawodowe jak lekarze czy nauczyciele powinny same się oczyszczać z jednostek patologicznych. Niestety nie robią tego co skutkuje że postrzegane są przez społeczeństwo za całe patologiczne z nielicznymi wyjątkami.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak się zabija elastyczny umysł młodego człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Delfin17
      Mam nauczyciela w najbliższej rodzinie i mogę powiedzieć, że 2000 PLN to bzdura, żaden nauczyciel tak mało nie zarabia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Delfin17: gunwo wiesz o zarobkach nauczycieli. Dostają zawsze pensje na czas, oprócz etatu trzynastki i dodatki na urlop, nadgodziny zawsze skrupulatnie płacone, dostają za udział w projektach unijnych, etat 18 godzin w tygodniu, ze cztery miesiące (łącznie) w roku wolne normalnie płacone jakby się pracowało, nagrody raz na jakiś czas, dodatki za wychowawstwo. Nie jest tak źle jak się powszechnie opowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Delfin17: Widzisz świat tylko na biało i czarno.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Delfin17: 2k na rękę to jest start. Wraz z latami w zawodzie, za wyrobione godziny, za 100 tysięcy innych rzeczy sa podwyżki, po 10 latach idzie zarobić naprawdę konkretne pieniądze jak na nasze standardy. Rozmawiałem z moim wychowawcą, jak go wyj!#@no ze szkoły za prowadzenie bloga o homoseksualizmie. Pracujący nauczyciel nigdy Ci o zarobkach nie powie, oni są jak górnicy. Wiecznie mało ;)

      Jak mi nauczycielka która była za podwyżkami dla nauczycieli powiedziała, ze nauczyciele są biedni bo w okresie wakacyjnym dostają tylko 1800 złotych to myslalem ze wyj%#?@ się z krzesła do tylu. Na mój argument, ze niektórzy taka biedapensje dostają i zap@$##!$aja 5 razy bardziej niewazne czy wakacje czy nie a ona za siedzenie na dupie tyle dostaje to nie wiedziała co ma mi odpowiedziec

    •  

      pokaż komentarz

      @Delfin17 Po pierwsze etat nauczyciela to 20 h tygodniowo. Większość dorabia na korkach czy innych zajęciach, moja mama uczy angielskiego i ma że 4 prace. Nie nazwę tego etatem bo mnie, po 40 h/tyg w korpo by skręciło. Na tą pracę decydują się osoby które lubią tą elastyczność, nie chodzenie codziennie na 8 h. Po drugie, wiele moich koleżanek które myślały o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci się na to zdecydowalo. Wakacje, dużo wolnego, wczasy pod gruszą... po trzecie jak ma się męża który dobrze zarabia i chce się tylko dorobić, być aktywną zawodowo i zarobić na swoje "waciki" to też opcja idealna. Domu z tej pensji nie outrzymasz, ale kiecke i kosmetyki bez proszenia się męża owszem. Sama jestem po filologii angielskiej, pracuje w korpo za 2 razy tyle co moja oddana uczniom i pracy matka, ale gdyby nie chec kupienia mieszkania rzucilsbym kropo i pracę w extra firmie z wyjazdami służbowym co chwila po Europie, żeby zwolnić i mieć trochę wircej zycia prywatnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @borys666 nie chodzi o talent tylko o kasę
      Jak wiesz że nikt Ci w życiu nic nie da, musisz kupić mieszkanie i utrzymać dom to NIE idziesz na pedagogike. Jak masz bogatego tatusia to jest to opcja idealna. 2 k miesięcznie za 20 h pracy, 2 mięs wakacji, ferie, święta i inne...

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzestrzenBanacha: @dbc4razy: @Pulton: Sraty taty dupa w kraty a nie 18h. Dolicz sobie czas na przygotowanie materiałów, przygotowanie sprawdzianów, poprawa klaasówek zadańdomowych i innego k%@??#?a, ozdabianie sali, przygotowywanie gazetek szkolnych, przedstawień i bóg wie czego jeszcze. Moja mama wiele wieczorów spędziła do późna ślęcząć próbując rozkodować bazgroły uczniów i jej poprawić. 4 miesiące wakacji? Spoko tylko że przez pozostałe 8 miesięcy nie masz prawa do wolnego. Pensje na czas? też spoko tylko że możesz dostać pensję tylko raz w miesiącu więc jak np wypadnie długi weekend czy święta to nauczyciele nie dostaną hajsu przed świętami tylko po świętach dopiero nie tak jak w korpo. Są dyżury, masa odpowiedzialności, wycieczki, zielone szkoły na których masz non stop odpowiedzialność za dzieciaki, które ustalmy sobie w gimnazjum są jakie są. Piją, palą nie słuchają nauczyciela, potrafią zwyzywać opluć, okraść i jedyne czego nie chcą robić to uczyć się i chodzić do szkoły. Przecież to najgorszy wiek w życiu dziecka. A jak ci się już trafi ktoś kto chce się uczyć i masz go przygotować do olimpiady to też hajsu za dodatkowy poświęcony czas nie dostaniesz.A no i zebrania. W czasach gdy ja chodziłem do szkoły to po zebraniu to dzieciak mógł mieć przerąbane teraz na zebraniu to nauczyciel ma przej$#!ne bo rodzice są bardziej roszczeniowi niż dzieci. A na koniec dostajesz choroby zawodowej i tracisz głos. Jak ja się cieszę, że moja matula już na emeryturze.

      @anika_87: Twoja mama akurat uczy angielskiego i może sobie dorobić na korkach spoko dla niej to na prawdę fajna opcja. Ale co z nauczycielami którzy uczą historii, wosu, polskiego, geografii czy innych przedmiotów z których korków nikt nie bierze?

      Nie zrozumcie mnie źle nie bronię nauczycieli, wręcz przeciwnie popieram teorię, że większość z nich trafiła do szkół przez negatywną selekcję i nie powinna nigdy nikogo uczyć nawet korzystania z kibla. Ale wk!%$ia mnie gadanie, że mają łatwą pracę po 18h i 4 miesiące wakacji. Bo z doświadczenia i obserwacji tego jak było w domu wiem że to nie jest łatwa ani przyjemna praca i każdy z nas dołożył do tego rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @3palcewnatalce nie musi być stara. Młode, zaraz po studiach, na których znalazły się, bo nigdzie indziej się nie dostały, są jeszcze gorsze...

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: Tylko, że twoja żona jest 1 na 1000000, reszta to zwykle lenie lub skarłowaceni idioci co myśleli że jak nimi w szkole pomiatali to teraz oni będą mogli się odegrać na swoich uczniach. I niestety ludzie pokroju twojej żony nie zostaną Dyrektorem uczelni by wyznaczać prawidłowe ścieżki, zostają nimi zwykłe gnidy, sprzedające swoje umysły propagandzie aktualnie dominującej idei (władzy) jak zwykłe ulicznice.
      Poza tym szkoły jakie znamy to w 100% kontynuacji Pruskiego programu kontroli społeczeństwa sprzed ponad 200 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pulton: pytaniekluczowe czy za 1800 albo 2500 sam bys zaczal uczyc cudze dzieci? Ja bym tego nie zrobil nawet za 6 tysiecy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LB55: 1. przygotowanie materiałów - śmiech, może w pierwszym roku pracy, może w drugim, potem lecisz na gotowcach, które już masz
      2. sprawdzanie klasówek - śmiech - pach, pach, 10 minut i zrobione
      3. ozdabianie sali, gazetki - śmiech - wyznaczasz trzech uczniów, którzy chętnie to zrobią
      4. siedzieć do późna w nocy rozkodowując bazgroły uczniów? - bzdet - po prostu skreślasz wszystko na czerwono i piszesz, że nieczytelne
      5. dyżury, chodzi ci o te na przerwach - śmiech, siedzisz i się gapisz na biegające dzieci
      6. masa odpowiedzialności - tu się zgodzę, można wpaść na dużą minę nie z własnej winy
      7. Potrafią zwyzywać, opluć - w żadnej z moich klas nie było ani jednego takiego przypadku, takie rzeczy to tylko w przypadku nieudolnych, albo bardzo początkujących nauczycieli, nie wolno na to sobie pozwalać
      8. Piją, palą, kradną - no tak, nawet ostro ćpają tanie mety i magdy, ale nie w szkole,
      9. Posrani rodzice - potrafią być problematyczni, ale to tylko niewielki procent wśród normalnej większośći, da się ich poustawiać, a jak się nie da to pfffff olać debili i już
      10. To jest łatwa i przyjemna praca jak się ją lubi. Dla mnie najfajniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @dbc4razy:
      ad 1. Ta a uczniowie się nie połapią że co roku dajesz ten sam sprawdzian
      ad 2. hmmm 5 klas po 30 uczniów 150/10m to daje jakieś ćwierć sekundy na kartkówkę, szybki jesteś.
      ad 3. Ta jak masz chętnych uczniów bo przecież nikogo nie zmusisz
      ad 4. Zajebiste podejście do ucznia, szczególnie np takie z dysgrafią
      ad 5. Dopóki dzieci się nie zaczną bić, ktoś się nie wyp$%@%%#i i nie wybije zębów, a poza tym są dyżury w godzinach pozalekcyjnych kiedy mogą przyjść rodzice.
      ad 6. tu się przynajmniej zgadzamy
      ad 7. W których klasach uczysz? Bo w mojej klasie w gimnazjum byłem świadkiem jak patola biła się z nauczycielami od techniki, z księdzem, jak na informatyce były rzucane krzesła bo nauczycielka nie dała pograć w q3 itp itd. a to było nieprzymierzająca prawie 20 lat temu podejrzewam patrząc na dzisiejszą młodzież, że jest tylko gorzej.. więc jak do tego nie dopuszczasz? Bo AFAIK to nie możesz gówniarzowi zrobić nic.
      ad 8. Nauczyłem się palić w gimnazjum, ze 2x wypiło się przed szkołą wino lub piwo, mojej mamie uczeń przetrzepał torbę/szafkę podczas przerwy po tym jak mu zarekwirowała telefon którym się na lekcji bawił.
      ad 9. Widzę że masz olewcze podejście do wszystkiego, pewnie też bym miał wyj%@!ne ale są ludzie którzy przejmują się innymi.
      ad 10. Nie wiem czy lubisz swoją pracę ale na pewno widzę że masz na nią szczerze wyj%@!ne :D To olać, to poskreślać, to tylko zabawa i wszystko na gotowe :D Śmiem twierdzić że trafiłeś do szkoły właśnie z negatywnej selekcji.
      Wybacz jeśli się mylę i na prawdę odczuwałeś powołanie do bycia nauczycielem ale tak wnioskuję z twojej wypowiedzi, że cała ta praca to śmiech. Ja widziałem jak moja mama haruje, jak pod koniec 'kariery' co roku miała problemy z głosem z którymi dalej musi walczyć na emeryturze, widziałem, jak sumiennie się przygotowuje, jak próbuje nauczyć dzieciaki czegokolwiek, widziałem jak siedzi po nocach. Ale może to faktycznie kwestia podejścia i powołania.
      W chinach mają takie powiedzenia/przekleństwo "Obyś cudze dzieci uczył" to chyba dowodzi tego, że ten zawód to nie jest bajka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Edek_Niemiec: podobno największa groza dla pedagogika to zdanie sobie sprawy, że jego dzieci będzie uczyl jego znajomy ze studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @LB55: nie wiem, czy jestem z negatywnej selekcji. Długo walczyłem z powołaniem, trzy duże korpo wcześniej, bo pieniądze trzeba było zarabiać i za młodu wydawało mi się, że facet nauczyciel to ciota. Ale w końcu zrozumiałem, co naprawdę chcę robić. Żaden uczeń (gimnazjum, zawodówka, LO) nigdy nie ośmielił się powiedzieć do mnie niczego obraźliwego, o akcjach z rzucaniem krzesłami, czy innej patoli w ogóle nie ma mowy, a pracuję m. in. w Ośrodku Wychowawczym dla nastoletnich przestępców.
      Nie mam olewczego podejścia, po prostu wiem co robię i ie panikuję z byle powodu.
      Nie chcę krytykować Twojej mamy, ale to jak ją przedstawiasz (ofiarę jakiegoś katorżniczego wyrobku) to wydaje mi się głupie. Praca w szkole jest lekka, łatwa, przyjemna i całkiem dobrze płatna.

    •  

      pokaż komentarz

      @dbc4razy: Nie wątpliwie praca w szkole ma swoje zalety, ale łatwą prosto i przyjemną bym jej nie nazwał, przynajmniej z mojej perspektywy, może masz lepiej po organizowane wszystko, może to kwestia 'daty', że moja mama dopiero pod koniec swojej pracy uczyła się korzystać z dobrodziejstw techniki zamiast ręcznie pytania + ksero. Może to, że jesteś facetem i pracujesz w ośrodku, w którym uczniowie już są za karę/już coś przeskrobali to nie masz teraz takich patologicznych zachowań. Ale serio te się zdarzają, z ciekawszych rzeczy to miała raz uczennicę która na schowanym w piórniku telefonie oglądała podczas lekcji porno.
      Nie nazwałbym też mamy ofiarą, staram się tylko pokazać, że myślenie, że nauczyciel pracuje sobie 18h w tygodniu i jeszcze ma potem 3-4 miesiące wakacji to niesprawiedliwe traktowanie nauczycieli i umniejszanie ich pracy. Na co może właśnie dlatego, że jestem synem nauczycielki jestem dość wyczulony.
      Generalnie nie przypominam, żeby jakoś na pracę narzekała czy się skarżyła, ale widziałem że lekko nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @LB55: ale my naprawdę pracujemy 18h w tygodniu (plus nadgodziny, zastępstwa, projekty unijne, wszystko dodatkowo płatne) i naprawdę mamy w roku ze cztery miesiące wakacji (łącznie). No to są fakty, tego nie zmienisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @dbc4razy: rozumiem, że dla ciebie poprawianie kartkówek po godzinach pracy to już nie praca? Albo przygotowywanie się do lekcji? Czy jakieś dodatkowe obowiązki jak jesteś wychowawca? Ja wiem, że robisz to wyjątkowo szybko ;) ale jednak jest to praca:P Ok etat masz 18h i masz łącznie 4 miesiące wakacji, ale wtedy kiedy ustalił rząd a nie kiedy chcesz więc to też jest lekki minus imo.

    •  

      pokaż komentarz

      @3palcewnatalce: niestety większość pracujących w szkole kompletnie się do tego nie nadaje! Bardzo często zdarzają się nauczyciele, którzy trafili do tego zawodu bo nie było wyjścia i swoje frustracje przelewają na uczniów.

      Podobnie jest na uczelniach gdzie np. mamy świetnego naukowca ale bardzo kiepskiego dydaktyka. Gość się męczy bo musi poprowadzić wyznaczoną liczbę godzin z studentami i wykłady z nim będą koszmarem dla studentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @LB55: dobra, chłopak ostatni raz - praca nauczyciela to jest praca, nie rozrywka, jest duża odpowiedzialność i nie chodzi tylko o to żeby nikt nie zginął ani się nie połamał, ale też żeby się czegoś pożytecznego nauczył. Sprawdzanie kartkówek to nie jest praca - to pierdnięcie. Dyżury na przerwach - pierdnięcie. Przygotoanie do lekcji - pierdnięcie. Wakacje i ferie to przywilej, o którym możesz tylko pomarzyć w innym zawodzie. Zadawanie prac domowych to głupota, po co ?. Dzieci mają dużo innych rzeczy do zrobienia po szkole. Tylko głupi nauczyciel (a tacy też się zdarzają) zadają uczniom prace domowe. Dzieci da się łatwo opanować i wyszkolić, zachowania agresywne, destrukcyjne, patologiczne - powtarzam się, ale mnie prowokujesz, to wszystko jest to ogarnięcia dla fachowca, poj%!@nych rodziców też łatwo ogarniesz, wszystko pikuś jak się umie. Wygląda na to, że Twoja Mama cię okłamała najwyraźniej robiąc z siebie męczennicę. Ma emeryturę, nie miała żadnej katorżniczej pracy, to bzdura, miała lepiej niż wielu, bardzo wielu ludzi na tym świecie, a teraz tylko gada jak było jej ciężko. Nie było. Praca nauczyciela jest fajna. Już to mówiłem.

    •  

      pokaż komentarz

      3. ozdabianie sali, gazetki - śmiech - wyznaczasz trzech uczniów, którzy chętnie to zrobią

      @dbc4razy:

      2. sprawdzanie klasówek - śmiech - pach, pach, 10 minut i zrobione
      Ale to abcd, a nie przy wypracowaniach. Dobry nauczyciel powinien wyjasnic uczniowi co zrobil zle

      4. siedzieć do późna w nocy rozkodowując bazgroły uczniów? - bzdet - po prostu skreślasz wszystko na czerwono i piszesz, że nieczytelne
      No to rewelacja, czyli niewazne co napisal, ale jak.
      Jesli tak na odwal podchodzisz to juz wiem skad te 10 minut ci sie wzięło

    •  

      pokaż komentarz

      czyli niewazne co napisal

      @stefan_banach: Stefan, jak wiesz nad kim masz się pochylić i wysilić to wiesz, reszta naprawdę nie ważne co napisze. Brutalna prawda, ale prawdy nie przeskoczysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @dbc4razy: tak jak ci pisałem, mama się nie skarżyła, sam widziałem jak jest, masz na prawdę ciekawe podejście do swoich obowiązków.

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: Moja mama poszła właśnie na inżynierskie i mówi, że ludzie raczej niekumaci szli na pedagogikę. Jednak po wielu latach pracy, stwierdziła, że źle zrobiła i sama mogła zostać nauczycielem jak jej znajome, które pracowały po 4h-5h dziennie, pracowały pół roku, żadnej odpowiedzialności za złe wyniki podopiecznych na maturach, masa dodatków do pensji i wcześniejsza emeryturka. Wiem, że są nauczyciele, którzy uczą z pasją, ale większość to niedouczone lenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @LB55: Nie naginaj czasoprzestrzeni. Nie pier...ol, ze codziennie przygotowujesz sie do kazdych zajec ? Jedni to robia inni nie, ale nie ma co ludziom pie...olic ze nauczyciele przygotowują sie z lekcji ma lekcje, bo to debilizm? Niby z czego? To nie it, ze co toku zmienia sie technologia.

      Skoro tak ciezko to dlaczego tego nie zmienisz tylko sie tam meczysz?

    • więcej komentarzy(30)

  •  

    pokaż komentarz

    Skąd ja to znam? Odj$!$łem rysunek na miarę Disneya - "Nie dam ci 5 bo to nie ty rysowałeś". No i teraz nie mam już talentu plastycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      A drugi przykład podam taki. W LO miałem nauczyciela od historii, który był p?!$#@!oną zawistną miernotą przez co nienawidziłem tego przedmiotu. X lat po ukończeniu liceum odkryłem gry strategiczne (Totalwary, Civilizationy, serie Paradoxu) i zakochałem się w historii. Wtedy też uświadomiłem sobie jak wielką krzywdę tamten ćwok wyrządził nam wszystkim i jak wielu ludzi zraził do historii (zresztą tak samo jak jego koledzy i koleżanki po fachu zrażali uczniów do innych przedmiotów).

    •  

      pokaż komentarz

      Skąd ja to znam? Odj@$?łem rysunek na miarę Disneya - "Nie dam ci 5 bo to nie ty rysowałeś". No i teraz nie mam już talentu plastycznego

      @MagnitudeZero: w pierwszej klasie podstawówki nauczycielka kazała nam narysować zamek. Narysowałem i zrobiłem pęknięcia w murze. W trakcie oceniania dostałem 3 bo mój zamek ma jakieś bazgroły i brzydko wygląda. No szkoda że zapomniała powiedzieć że to ma być nowy zamek...

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: a żebyś wiedział... Ale ja jako dziecko tego wtedy jeszcze nie wiedziałem i brałem to do siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pretorius: Jak każdy. Też mi zajęło trochę żeby wyleczyć się z "autorytetu" (XD kurwa) polskiego nauczyciela. Ale to się stało dopiero po zakończeniu szkoły. Jakby to zależało ode mnie to wszystkich ich bym zwolnił.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Z obrazkiem miałem to samo pierdyknołem zachód słońca nad jakimś jeziorem jaki znalazłem na google grafika pastelami a szmata miała czelność powiedzieć że to nie ja narysowałem najgorsze było to jak mendy z mojej klasy jej przytakiwał do teraz pamiętam każdego chujka który jej przyznał rację a mineło już 7 lat. Zemsta nie zna pojęcia czasu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Historia - wyk!%%isty przedmiot, który przez złego nauczyciela może zostać tak sp?@%$?#ony, że aż głowa mała.. W podstawówce miałem właśnie historię z jakimiś amatorami, którzy zanudzali i zamulali, totalnie odechciewało się żyć na lekcjach..
      Natomiast w gimbazie i liceum trafiłem na nauczycieli, u których każda lekcja była niczym zajebisty, długi i rozbudowany materiał historyczno-dokumentalny. Aż się czuło całym sobą klimat tamtych czasów, o których była mowa. Ale bym sobie teraz pochodził na taką historię. Przywrócili mój szacunek do tego przedmiotu, nawet pisałem z niego maturę, choć nic z tym kierunkiem wspólnego nie mam.

    •  

      pokaż komentarz

      W LO miałem nauczyciela od historii, który był p?!$#@!oną zawistną miernotą przez co nienawidziłem tego przedmiotu. X lat po ukończeniu liceum odkryłem gry strategiczne (Totalwary, Civilizationy, serie Paradoxu) i zakochałem się w historii.

      @MagnitudeZero: mam z historia podobnie

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: a ja miałem tak z polskiego w podstawówce, zawsze na wypracowaniach miałem 4-5 ale potem przyszedł gruby babsztyl na zastępstwo. dalej pisałem wypracowania i się starałem tylko że nagle miałem już tylko 1. oczywiście rodzice mowili że to moja wina więc nastepnym razem napisałem wypracowanie w 2 kopiach i jedno wziąłem do domu, kazałem im sprawdzić - był jakiś jeden błąd nieznaczący. za to w szkole jak zwykle jedynka, matka zrobiła imbe i okazalo sie ze nauczycielce nie podobało się moje pismo i w ogóle nie czytała moich prac tylko dawała mi jedynki i kreśliła coś na pałe

    •  

      pokaż komentarz

      "Nie dam ci 5 bo to nie ty rysowałeś"

      @MagnitudeZero: Miałam dokładnie to samo. Pierwsza klasa podstawówki, mieliśmy narysować psa, o którym była piosenka na lekcji. Siedziałam całe popołudnie żeby wyglądał idealnie. Następnego dnia baba wołała dzieci żeby pokazały zadanie domowe. Przyszła moja kolej, idę dumna jak paw, bo w końcu rysunek zajebisty. Warto tutaj zaznaczyć, że kobita z muzyki/plastyki była naprawdę przerażająca. Wiecznie wkurzona, sprawiała wrażenie obrażonej na cały świat. Zrobiła mi wręcz przesłuchanie żebym przyznała się, że to nie ja narysowałam. Szłam w zaparte mówiąc, że to moja praca. I co? "5 dla siostry", trauma do teraz. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Niby pierdoła, ale tak agresywne wmawianie 7-latce, że kłamie kiedy ta mówi prawdę ma ogromny wpływ...

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Niestety większość nauczycieli jest słabymi edukatorami, a całość nauczania jest nastawiona na osiągnięcie wyniku, a nie wiedzy. Mój syn w 2 klasie podstawówki (poszedł do szkoły jako 6-latek), dostaje 2 i 3 za wychodzenie za linie, za zabawę sam ze sobą na lekcji (ma bardzo kreatywny umysł), natomiast jak potrzeba wytłumaczyć dziecku trudne zadanie matematyczne to tylko zadania były przekreślone i dziecko jak nie rozumiało tak nie zrozumiało i było mega sfrustrowane (nawet się popłakał z tego powodu). A zadanie takie: Do wybranego pytania, ułóż treść zadania, pytanie, wykonaj działanie i odpowiedź. Syn wybrał 1 pytanie z 4 dostępnych: Ile dzieci siedzi na ławkach? (to jest jedyna informacja do zadania, resztę musi dosłownie wymyśleć sam). Byłam dobra z matmy ale mimo to uważam, że jest to trudne zadanie jak na wiek 7 lat. Poniżej macie przykład jak można kreatywnie i jednocześnie skutecznie wytłumaczyć dziecku o co chodzi w zadaniu matematycznym:

    •  

      pokaż komentarz

      Zrobiła mi wręcz przesłuchanie żebym przyznała się, że to nie ja narysowałam. Szłam w zaparte mówiąc, że to moja praca. I co? "5 dla siostry", trauma do teraz. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Niby pierdoła, ale tak agresywne wmawianie 7-latce, że kłamie kiedy ta mówi prawdę ma ogromny wpływ...

      @FlyOnTheWall: miałam podobnie z historią, której nie lubiłam, więc dosłownie wkuwałam na pamięć. Raz tak dobrze wkułam i akurat trafiłam temat na sprawdzianie, że powinnam dostać 5 ale dostałam 3-, bo Pani stwierdziła, że przepisałam z książki, czyli że ściągałam, mimo iż u niej nie bardzo dało się ściągać. Byłam taka zła, że nawet poszłam z mamą na zebranie, żeby się bronić i walczyć z niesprawiedliwością ale generalnie to się wyżaliłam, nagadałam, a ze sprawdzianu i tak ocenę zostawiła mi 3-. Obraziłam się na historię i postanowiłam uczyć się jej tylko tyle żeby zdać.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Mnie na studiach! kobieta z analizy matematycznej( gdzie większość ściągała albo zdawała po 5 podejściach) dała 3 zamiast 4, bo stwierdziła, że stać mnie na 5. Nie wiem po czym stwierdziła, bo byłem u niej na zajęciach może 3 razy ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @buhay Może chciała, żebyś przyszedł do niej na konsultacje ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Niestety nie zajarzyłeś, że szukała bolca.

    • więcej komentarzy(4)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie żebym bronił nauczycielki ale "Co to ma być" tyczyło się jebitnego KONIEC a nie samej pracy. Co w tekście dziennikarza jak i tego pedagoga zostało zmanipulowane.

  •  

    pokaż komentarz

    Tez kiedys w podstawowce dostalem nizsza ocene na klasowce z matematyki, bo napisalem ze 2-3= -1, a ze jeszcze nie przerabialismy liczb ujemnych to powinienem napisac = 0... I w ten sposob jedną sytuacją na dlugie lata zrazilem sie do matematyki i porzucilem nauke na wlasna reke...

1 2 3 4 5 6 7 ... 22 23 następna